Dodaj do ulubionych

UWAGA SPOILER: do małego jelenia

12.10.07, 10:31
Mały jeleniu, pamietam jak mówiłaś, w pełni przekonana o swej
wyższości, że Snape nie może być dobry, bo nie jest miły dla
Harry'ego.

Jedno pytanie, mały jeleniu: i kto miał rację?

--
Ty mnie zabiłeś! Ty mnie nauczyłeś czytać! ty dla mnie ziemię
piękłem zrobiłeś i rajem! A to jest tylko ziemia...
Edytor zaawansowany
  • ginny22 13.10.07, 01:18
    Nie wiem, kim jest mały jeleń, ale... To, że Snape stał po dobrej
    stronie, nie znaczy, że był dobry.
  • tonks666 13.10.07, 09:49
    Snape'a nie można przypisać ani do jednej ani do drugiej strony...
    dlaczego dzielicie świat na czarne i białe?? nie można stać
    pośrodku??
    --
    coś dla Potteromaniaków:D
    jak wyżej:D
    a to dla brata=)
  • maly_jelen 01.01.08, 16:56
    Ludzie, ja już za stara jestem, żeby czytać grafomanię Rowling - tym
    samym ostatniej części nie czytałam.

    Jakież to straszne, obraziłam Snejpusia! : ooo
  • ewengarda 01.01.08, 22:54
    > Ludzie, ja już za stara jestem, żeby czytać grafomanię Rowling

    czy to znaczy skonczylas juz 15 lat?
    jestes pewna, ze rozumiesz pojecie grafomania?

    --
    Nowe forum dla POTTEROMANIAKÓW!
    gg 3039523
  • maly_jelen 01.01.08, 23:20
    Droga ewengardo, moim zdaniem Harry Potter to powieść dla powiedzmy,
    9 - latków, 10 - latków. Potem człowiek od tak, z tego wyrasta, bo
    znajduje lepsze książki i wspomina się te dawne dni spędzone z
    okularnikiem ; p Jeśli w tym momencie uraziłam - nie zamierzałam.

    Tak, rozumiem i wiem jak rozpoznać marne, literackie wypociny.
  • ginny22 02.01.08, 11:21
    Z baśni się, moja droga, nie wyrasta. A jeśli ktoś wyrasta, to mu
    współczuję. Znajdowanie lepszych książek nie ma tu naprawdę nic do
    rzeczy. Poza tym - przejrzyj sobie wątek "Ile lat mają fani HP",
    może da Ci do myślenia.
    I jednak nie rozumiesz, co to grafomania... ;)
  • maly_jelen 02.01.08, 13:02
    Ależ ja nie mówię o wyrastaniu z baśni! W życiu! Tylko czemu taka
    baśń musi być miałkim, kiczowatym bestsellerem? Czytuję fantasy, a
    żeby takowe czytać trzeba umieć zachować w ssobie dziecko ; ) Jest
    mnóstwo lepszych "baśni" - a taki pisze choćby Sapkowski, Martin, Le
    Guin, Białołęcka. I nie ma tam schematów Wybrańca, jest przepiękny
    styl i przewrotne postacie. Nie chcę obrażać fanów Pottera - czytać
    czytajcie (dobrze, że przynajmniej COŚ jest czytane na polskim
    rynku, bo coraz mniej osób kupuje książki), ale nie zmuszajcie do
    tego innych : )

    Tymczasem zastanawiam się, czy maniakalna potrzeba pisania nic nie
    wnoszących, kiepskich postów, to również grafomania.
  • xtrin 03.01.08, 03:23
    maly_jelen napisała:
    > I nie ma tam schematów Wybrańca

    Tutaj sobie w nogę strzeliłaś. Żonglowanie schematami to jedna z lepszych zabaw
    literackich (świetnie posługuje się tym choćby wspomniany Sapkowski), trzeba
    jednak dojrzeć, aby to docenić. Bardzo umiejętnie wykorzystany schemat Wybrańca
    to jedna z największych zalet serii o Harry'm.

    > jest przepiękny styl i przewrotne postacie

    U Rowling taką bardzo przewrotną postacią w przepięknym stylu opisaną jest
    właśnie rozważany tutaj Snape :).
  • maly_jelen 03.01.08, 12:59
    Żaden szacowny, proszę państwa, po prostu Harry Potter przestał mi
    się podobać, a do was do nie może dotrzeć. ; p

    Zabawa ze schematami? Czemu nie, do pewnego stopnia? Bo widzisz,
    Sapkowski stworzył coś nowego - dzięki niemu fantastyka wypłynęła na
    szerokie wody i teraz wszyscy polscy fantaści z tego korzystają. Ale
    plagiat?
    Czytaliście np. "Davida Copperfielda" Dickensa? Podobieństwo do
    Pottera jest "jak w mordę strzelił", a nie trzeba chyba mówić, że
    Dickens był pierwszy. Był poza tym istotnie utalentowanym pisarzem i
    popularność swoich książek nie zawdzięczał marketingowi. Potter to
    dla mnie typowy przykład bestselleru - coś, co już zostało zjedzone
    i wydalone, ale reklama czyni cuda, więc...

    A Snape to dla mnie zgorzkniały, rozżalony pan w wieku średnim.
    Absolutnie nie widzę w nim nic ciekawego - i to wcale nie dlatego,
    że moje ulubione postaci są "super" i "fajne" i "ekstra". Ba, powiem
    nawet, że Harrego nie lubię, bo rozpieszczone smarkacze nigdy nie
    przypadały mi do gustu.

    Ale moment, ja tu chyba zaraz burzę rozpętam ; ) Fani Pottera -
    czytajcie, ale innych nie mieszajcie. I nie próbujcie mnie tu
    przekonywać, bo ja naprawdę czytałam książkę tą i inne i
    najnormalniej w świecie - przejadło się. Jakbym była w złym humorze,
    rzekłabym, że 40 - letni fani Rowling są groteskowi : p Ale tak nie
    powiem.
  • ginny22 03.01.08, 17:09
    Ależ masz pełne prawo nie lubić Pottera, obowiązku lubienia nie
    ma.:) Nikt Cię do niczego nie miesza, sama się zgłosiłaś do
    odpowiedzi.
    Tylko jeszcze mi wytłumacz, gdzie jest to podobieństwo "jak w mordę
    strzelił" z "Davidem Copperfieldem", czytałam go dawno temu (w
    liceum miałam fazę na Dickensa) i może dlatego to uderzające
    podobieństwo mi umyka. I sprawdź definicję bestsellera, bo jakoś
    dziwnie rozumiesz ten termin.
  • maly_jelen 03.01.08, 18:05
    Ależ rozumiem - ale mam swoje uzasadnienie. Mianowicie nie było
    takiego bestsellera, który czytałam i był dobry. Tudzież bestseller
    i książka kiepska to dla mnie to samo : p
    Ginny, przestań wmawiać innym, że czegoś nie rozumieją, ja cię
    ładnie proszę ; )

    Copperfielda przypomina charakterystyką, detalami jak sierota,
    nielubiana, zastępcza rodzina, wysłanie do szkoły z internatem.
    Dodaj trochę magii rodem z książek G. R. R. Martina i voila!
  • ginny22 03.01.08, 22:38
    > Ależ rozumiem - ale mam swoje uzasadnienie. Mianowicie nie było
    > takiego bestsellera, który czytałam i był dobry

    A ksiązki Sapkowskiego to co?
    A sierotek w nielubianej rodzinie zastępczej literatura zna na
    pęczki...;)
  • maly_jelen 03.01.08, 23:55
    Nie głupio prawisz ; ) Ale widzisz, Sapkowski to nie jest światowy
    bestseller jak Eragon czy właśnie HP. To nasz, lokalny i
    niedoceniony ; p

    Właśnie, jest ich na pęczki. I dlatego kolejna sierotka mi się
    znudziła.
  • xtrin 04.01.08, 02:27
    maly_jelen napisała:
    > Żaden szacowny, proszę państwa, po prostu Harry Potter
    > przestał mi się podobać, a do was do nie może dotrzeć. ; p

    Ależ dociera, bez obaw.
    Każdemu się oczywiście każda książka może przestać podobać, a nawet nie podobać
    wcale. Zabawna natomiast jest Twoja agresja i nagła potrzeba zrównania z błotem
    tak książek jak i autorki i czytelników.

    > Zabawa ze schematami? Czemu nie, do pewnego stopnia?

    W zasadzie wszystko co dziś jest tworzone to powtórki z rozrywki, wszelakie
    możliwe podstawowe fabuły to wykorzystała chyba już mitologia grecko-rzymska,
    ewentualne dziury wypełniła Biblia.

    > Bo widzisz, Sapkowski stworzył coś nowego - dzięki
    > niemu fantastyka wypłynęła na szerokie wody i teraz
    > wszyscy polscy fantaści z tego korzystają.

    Znowu sobie w nogę strzelasz :).
    Mamy świetnych pisarzy, którzy dawali sobie radę i przed Sapkowskim i bez niego
    też by pewnie dali, choć nie da się zaprzeczyć, że Sapkowski przyczynił się do
    spopularyzowania polskiej fantastyki. Z całym jednak do niego szacunkiem nie
    można nawet porównywać tego do wpływu, jaki wywarły książki Rowling. Na całym
    świecie.

    > Ale plagiat?

    Ktoś tutaj coś o plagiacie pisał?

    > Czytaliście np. "Davida Copperfielda" Dickensa?
    > Podobieństwo do Pottera jest "jak w mordę strzelił",
    > a nie trzeba chyba mówić, że Dickens był pierwszy.

    A Tolkien był przed Sapkowskim. A przed nim Mary Shelley. A przed nią Homer.
    Tylko co z tego?

    > Potter to dla mnie typowy przykład bestselleru - coś, co już
    > zostało zjedzone i wydalone, ale reklama czyni cuda, więc...

    Proponuję sprawdzić definicję bestselleru. Nie znajdziesz w niej nic o jedzeniu
    i wydaleniu, ani nawet o reklamie.
    "David Copperfield" w swoim czasie pewnie też był bestsellerem.
    Dobrym przykładem na marketingowy sukces bardzo przeciętnej książki są "dzieła"
    Dana Browna - lekkie i wtórne czytadła, które zyskały popularność dzięki dobrze
    racjonowanej kontrowersyjności. Przykład rozreklamowanej miernoty do niejaki
    Coelho - grafoman zbijający miliony na swoich wypocinach prezentowanych jako
    "dzieła głębokie".

    Co do HP natomiast - nie znam dokładnie historii publikacji, nie wiem na ile
    marketing pomógł tym książkom. Ale - odrzucając kiczowatą promocję filmów,
    rządzącą się innymi nieco prawami - marketing tych książek nie próbował z nich
    zrobić niczego ponad to czym są - zgrabnymi opowiastkami dla dzieci i nie tylko.

    > A Snape to dla mnie zgorzkniały, rozżalony pan w wieku średnim.

    Snape w pierwszym tomie ma lat 31, w ostatnim 38. Jakoś nie za bardzo pasuje mi
    to do "wieku średniego", który zazwyczaj liczy się od minimum czterdziestki :).

    > Absolutnie nie widzę w nim nic ciekawego

    Nie znając tomu siódmego nie za bardzo masz możliwość oceny.

    > Ba, powiem nawet, że Harrego nie lubię, bo rozpieszczone
    > smarkacze nigdy nie przypadały mi do gustu.

    Też za Harry'm nie przepadam.

    > Jakbym była w złym humorze, rzekłabym, że 40
    > - letni fani Rowling są groteskowi

    Dla mnie groteskowe są nastolatki rozgłaszające wszem i wobec z czego to już
    wyrosły :).
  • maly_jelen 04.01.08, 15:32
    > Ależ dociera, bez obaw.
    > Każdemu się oczywiście każda książka może przestać podobać, a
    nawet nie podobać
    > wcale. Zabawna natomiast jest Twoja agresja i nagła potrzeba
    zrównania z błotem
    > tak książek jak i autorki i czytelników.

    Teraz toś dopiero sobie w nogę strzelił : p

    Nie jeden krytyk Harrego Pottera obsmarował gorzej i fanów obrażał
    niemiłosiernie - ja napisałam tylko, że książka mi się znudziła i że
    są lepsze. I skoro jest to takie smieszne, nie wziąłbyśtego na
    serio - a ty tu ukazujesz wręcz maniakalną obrazę x_o

    > W zasadzie wszystko co dziś jest tworzone to powtórki z rozrywki,
    wszelakie
    > możliwe podstawowe fabuły to wykorzystała chyba już mitologia
    grecko-rzymska,
    > ewentualne dziury wypełniła Biblia.

    Nie zgodzę się. Co prawda nie wiem, ile dziennie wydaje się książek -
    myślę, że mówimy o tysiącach. Ale jest w tym sporo oryginalnych
    pomysłów, co prawda nie zupełnie świeżych, ale takiego odgrzewanego
    kotleta jak HP od dawna nie widziałam.

    > Znowu sobie w nogę strzelasz :).
    > Mamy świetnych pisarzy, którzy dawali sobie radę i przed
    Sapkowskim i bez niego
    > też by pewnie dali, choć nie da się zaprzeczyć, że Sapkowski
    przyczynił się do
    > spopularyzowania polskiej fantastyki. Z całym jednak do niego
    szacunkiem nie
    > można nawet porównywać tego do wpływu, jaki wywarły książki
    Rowling. Na całym
    > świecie.

    Gdzie ja tu sobię w nogę strzeliłam, bo nie uzasadniłeś?

    Dać sobie radę, daliby - czy ja mówiłam, że nie? Czytać ze
    zrozumieniem to ważna umiejętność. Ale wyjść z tego getta - to już
    wyczyn. Sapkowski, zauważ, używał detali jak mitologia słowiańska,
    ogólnie z jego książek można się więcej nauczyć niż od zgarbionego
    okularnika.

    A wpływ? O, tak. Ostatnio znów do księgarni dobijały się tłumy
    rozwrzeszczanych dzieciaków i takich samych - o zgrozo - dorosłych.
    Mnie to przeraża.

    > Ktoś tutaj coś o plagiacie pisał?

    Powiedz mi teraz, szczerze, ileś ty w życiu fantasy czytał?

    Bo Harry Potter ściąga od innych dzieł jak pierwszoroczniak na
    klasówce.

    > Proponuję sprawdzić definicję bestselleru. Nie znajdziesz w niej
    nic o jedzeniu

    Best seller - książka która sięświetnie sprzedaje.

    I to nie są zwykle książki dobre : )

    > "David Copperfield" w swoim czasie pewnie też był bestsellerem.
    > Dobrym przykładem na marketingowy sukces bardzo przeciętnej
    książki są "dzieła"

    Raczej nie był, chociaż sprzedawał się dobrze.

    A fakt, że teraz wszyscy o nim zapomnieli, wykorzystała Rowling.

    > Dana Browna - lekkie i wtórne czytadła, które zyskały popularność
    dzięki dobrze
    > racjonowanej kontrowersyjności. Przykład rozreklamowanej miernoty
    do niejaki

    Zgodzę się.

    > Coelho - grafoman zbijający miliony na swoich wypocinach
    prezentowanych jako
    > "dzieła głębokie".

    Również sięzgodzę, książki są fatalne.

    Tylko o Samotności w Sieci zapomniałeś - śmiech na sali ; )

    > A Tolkien był przed Sapkowskim. A przed nim Mary Shelley. A przed
    nią Homer.
    > Tylko co z tego?

    To raczej ja muszę zapytać - wyliczanka ładna, ale jaki niesie
    przekaz?

    A co do mojej wypowiedzi - to z tego, że jak już byli młodzi
    czarodzieje - sieorty to po co następni? Albo jeśli już było
    Tolkienowskie high fantasy to po co chłopak, który znalazł smocze
    jajo? -_-

    Dla mas, nie dla mnie.

    > Dla mnie groteskowe są nastolatki rozgłaszające wszem i wobec z
    czego to już
    > wyrosły :).

    Mniej groteskowe niż ludzie dorośli, którzy bronią Harrego Pottera,
    co by wskazywało na to, że w ogóle nie znają fantasy : )

    Oceniasz wypowiedzi czy autora? Tu jest cienka granica i radzę jej
    nie przekraczać, bo nikt tak z tobą dyskutować nie będzie.


    Ja Pottera nie lubię. Nikomu nic do tego, a jak chcecie się za
    Rowling rzucić do brodziku dla dzieci - proszę bardzo. Dla mnie to
    nie jst dobra książka, znudziła mi się, poznałam lepsze. I mimo
    waszych zapewnień stwierdzam, że do was to NIE MOŻE dotrzeć.


  • xtrin 05.01.08, 06:10
    maly_jelen napisała:
    > Teraz toś dopiero sobie w nogę strzelił : p

    Znowu używasz sformułowań, których nie rozumiesz :).
    Na marginesie - jestem kobietą.

    > Nie jeden krytyk Harrego Pottera obsmarował
    > gorzej i fanów obrażał niemiłosiernie

    No i jak to się niby ma do tego o czym pisałam, hę?

    > ja napisałam tylko, że książka mi się znudziła i że są lepsze.

    To kto używając Twojego nicku napisał takie kwiatki jak "grafomania Rowling",
    "marne, literackie wypociny", "miałki, kiczowaty bestseller" czy "40-letni fani
    Rowling są groteskowi", co?

    > a ty tu ukazujesz wręcz maniakalną obrazę

    Gdzie niby? :|

    > Ale jest w tym sporo oryginalnych pomysłów, co prawda
    > nie zupełnie świeżych, ale takiego odgrzewanego
    > kotleta jak HP od dawna nie widziałam.

    To - bez urazy - niewiele chyba widziałaś :).
    Nie twierdzę oczywiście, że HP to dzieło literacko przełomowe, ale Rowling
    zgrabnie żongluje schematami jednocześnie odświeżając je i prezentując zgrabne,
    oryginalne pomysły.

    > Gdzie ja tu sobię w nogę strzeliłam, bo nie uzasadniłeś?

    Wydawało mi się, że jasno to wynikało z mojej wypowiedzi, ale jeżeli chcesz
    wprost to proszę:
    Przeciwstawiając Rowling Sapkowskiemu i argumentując, że on zdziałał więcej, bo
    przyczynił się do popularyzacji polskiej fantastyki w kraju. Rowling przyczyniła
    się do popularyzacji czytania wśród dzieci i młodzieży na całym świecie. Jak dla
    mnie nieporównywalnie większe osiągnięcie.

    > Czytać ze zrozumieniem to ważna umiejętność.

    Popieram, popieram :).

    > Ale wyjść z tego getta - to już wyczyn.

    Z tym "gettem" to bym tak nie przesadzała. Fantastyka zawsze miała się w Polsce
    nieźle, w końcu mieliśmy Lema.

    > Sapkowski, zauważ, używał detali jak mitologia słowiańska,

    A Rowling m.in. rzymskiej, nordyckiej i celtyckiej. Z tej ostatniej Sapkowski
    też garściami czerpie.

    > Mnie to przeraża.

    A ja tam wolę, żeby się dzieciaki dobijały do księgarni, a włóczyły po centrach
    handlowych.

    > Powiedz mi teraz, szczerze, ileś ty w życiu fantasy czytał?

    A w jakich jednostkach odpowiedzi mam udzielić? Kilogramach? Autorach? Tomach?
    Seriach? Nie zliczę. Czytam fantastykę od jakiś dwudziestu lat.

    > Bo Harry Potter ściąga od innych dzieł
    > jak pierwszoroczniak na klasówce.

    Jak to mówią ściągać z jednego autora to plagiat, ściągać z wielu to dzieło na
    źródłach oparte :).

    > Best seller - książka która sięświetnie sprzedaje.

    I na tym definicja się kończy.

    > I to nie są zwykle książki dobre : )

    Zwykle nie, ale bywają.

    > A fakt, że teraz wszyscy o nim zapomnieli, wykorzystała Rowling.

    Mnie tam HP zdecydowanie bardziej niż Copperfielda przypomina Kajtusia Czarodzieja.

    > Tylko o Samotności w Sieci zapomniałeś - śmiech na sali ; )

    Nie moja bajka, nie zbliżałam się nawet do tego to i oceniać nie będę.

    > To raczej ja muszę zapytać - wyliczanka
    > ładna, ale jaki niesie przekaz?

    Ano taki, że literatura nie istnieje w próżni i zawsze znajdziesz w niej
    podobieństwa do poprzedników. I dobrze.

    > A co do mojej wypowiedzi - to z tego, że jak już byli
    > młodzi czarodzieje - sieorty to po co następni?

    Bo każda legenda od czasu do czasu wymaga odświeżenia, każde pokolenie zasługuje
    na nową mitologię. Gdy starsze wersje opowieści zaczynają trącić myszką warto ją
    przedstawić na nowo, dostosowaną do nowych odbiorców. To umacnia wiarę w
    przekazywane przez ową opowieść prawdy, czyni je bliższymi współczesnym.

    > Oceniasz wypowiedzi czy autora?

    Wyłącznie wypowiedzi, autorów tylko, jeżeli ich znam osobiście.

    > Dla mnie to nie jst dobra książka,
    > znudziła mi się, poznałam lepsze.

    A te lepsze to przed czy po Potterze poznałaś?
  • maly_jelen 05.01.08, 12:05
    Jezus, człowieku, jak tak z tobą nie będę rozmawiać. Coś mi się
    zdaję, że sama w ogóle swojego bełkotu nie rozumiesz - zaczynasz się
    plątać. I nie wiem, ile razy trzeba powtarzać - PRZYJMIJ do tej
    swojej główki, że KOMUŚ SIĘ POTTER NIE PODOBA.

    Rowling jest dla mnie grafomanką. Patrz mi na usta - grafomanką.
    Koniec dyskusji.

    > Gdzie niby? :|

    O, bogowie.

    > To - bez urazy - niewiele chyba widziałaś :).
    > Nie twierdzę oczywiście, że HP to dzieło literacko przełomowe, ale
    Rowling
    > zgrabnie żongluje schematami jednocześnie odświeżając je i
    prezentując zgrabne,
    > oryginalne pomysły.

    Mi ta gracja uszła uwadze, wybacz.

    > Wydawało mi się, że jasno to wynikało z mojej wypowiedzi, ale
    jeżeli chcesz
    > wprost to proszę:
    > Przeciwstawiając Rowling Sapkowskiemu i argumentując, że on
    zdziałał więcej, bo
    > przyczynił się do popularyzacji polskiej fantastyki w kraju.
    Rowling przyczynił
    > a
    > się do popularyzacji czytania wśród dzieci i młodzieży na całym
    świecie. Jak dl
    > a
    > mnie nieporównywalnie większe osiągnięcie.

    O kuźwa... Jaka to fantastyka?

    Bo to prawdziwa fantastyka nie jest i nie będzie. Ja rozumiem, że
    jest conajmneij 7 odłamów, ba, znam nawet kilka - ale Harry Potter
    to papka z ugłaskanych, pojedynczych wątków fantasy dla mas. Dla
    mas, powtarzam, dla mas.

    > Z tym "gettem" to bym tak nie przesadzała. Fantastyka zawsze miała
    się w Polsce
    > nieźle, w końcu mieliśmy Lema.

    Ale Lem nie był i nie będzie wieczny. Po jego śmierci fantastyka
    znowu upadła w przepaść. Nawet Nowa Fantastyka dopiero co wychodzi z
    lat kryzysu, a dla wielu, którzy się nie znają w ogóle (hmm, skąd ja
    takich znam : ) ) fantastyka zaczęła być czymś z zupełnie innej
    planety.

    > A ja tam wolę, żeby się dzieciaki dobijały do księgarni, a
    włóczyły po centrach
    > handlowych.

    Boooooże, ile ja już razy to pisałam? Czy ty aż tak mało pojętna
    jesteś?

    Powtarzam:
    Dobrze, że COŚ czytają.

    Ale wierzę, że poznają lepsze książki, niekoniecznie nie - bajkowe.

    > A w jakich jednostkach odpowiedzi mam udzielić? Kilogramach?
    Autorach? Tomach?
    > Seriach? Nie zliczę. Czytam fantastykę od jakiś dwudziestu lat.

    I czytając Le Giun, Eriksona, etc. ciągle lubisz Pottera? Dobra,
    dziwne to.

    > I na tym definicja się kończy.

    Definicja to teoria, a praktyka i teoria to dwie różne rzeczy.

    > Jak to mówią ściągać z jednego autora to plagiat, ściągać z wielu
    to dzieło na
    > źródłach oparte :).

    O, jasne, Eragon to też dzieło na źródłach oparte : )

    Dajcie spokój. To nie moja wina, że autorce brakuje wyobraźni a wy
    ją teraz musicie bronić.

    > Ano taki, że literatura nie istnieje w próżni i zawsze znajdziesz
    w niej
    > podobieństwa do poprzedników. I dobrze.

    Ja bym się na twoim miejscu załamała, że ktoś ci może bić młotem w
    łeb i i tak niczego nie pojmiesz : )

    Podobieństwa? Dobra, ok. Ale takie ich zatrzęsienie jak w Potterze i
    miałka, naiwna forma? Spójrz np. na 4 część. Nie podlega żadnej
    logice.

    > Wyłącznie wypowiedzi, autorów tylko, jeżeli ich znam osobiście.

    Nie kłam : )

    > A te lepsze to przed czy po Potterze poznałaś?

    I przed i po.


    Powtórzę po raz ostatni i dalej już naprawdę nie będzimy dyskutować.
    Są lepsze książki, na których tle Rowling wypada naprawdę bardzo
    słabo.

    Jak ktoś jest niepojętny, niebystry, nieedukowany, niekompetenty lub
    w jakiś inny sposób głupi - to jego problem.
  • xtrin 05.01.08, 18:02
    maly_jelen napisała:
    > Jezus

    Nie wzywaj imienia Pana Boga swego nadaremno!

    > I nie wiem, ile razy trzeba powtarzać - PRZYJMIJ
    > do tej swojej główki, że KOMUŚ SIĘ POTTER NIE PODOBA.

    Co niezrozumiałego było w moim poprzednim zdaniu "Każdemu się oczywiście każda
    książka może przestać podobać, a nawet nie podobać wcale."?

    > Bo to prawdziwa fantastyka nie jest i nie będzie.

    Każdy ma prawo twierdzić, że wielbłąd nie jest "prawdziwym ssakiem
    parzystokopytnym". Fakty są jednak takie, że wielbłąd ssie i ma racice, a HP
    spełnia wszelkie znamiona literatury fantastycznej.

    > Ja rozumiem, że jest conajmneij 7 odłamów, ba, znam nawet kilka

    I teraz co, mamy padać na kolana i bić pokłony przed znawcą?
    Nigdy nie bawiło mnie rozbijanie wszystkiego na podkategorie i podpodkategorie
    ale nawet ja rozróżniłabym więcej jak siedem odmian fantasy. HP jest wręcz
    klasycznym przykładem tzw. "contemporary fantasy", czyli takiej, gdzie świat nam
    znany przeplata się z fantastycznym. Fantastyka to nie tylko high fantasy, tak
    jak sf to nie tylko space opera.

    Oczywiście HP to też książka dla dzieci i jako taka rządzi się nieco innymi
    prawami. To dalece nie pierwszy mariaż fantastyki i literatury dziecięcej.
    "Hobbita" za moich czasów szukało się na półce "dla dzieci", po dziś dzień wiele
    osób całą twórczość Tolkiena tam by umieściło. "Czarnoksiężnik z Archipelagu"
    (swoją drogą wiele z HP mający wspólnego) nosi sporo znamion literatury
    młodzieżowej. Zresztą LeGuin pisała też książki stricte dla dzieci i młodzieży.

    > Po jego śmierci fantastyka znowu upadła w przepaść. Nawet Nowa
    > Fantastyka dopiero co wychodzi z lat kryzysu, a dla wielu,
    > którzy się nie znają w ogóle (hmm, skąd ja takich znam :))
    > fantastyka zaczęła być czymś z zupełnie innej planety.

    Stanisław Lem zmarł niecałe dwa lata temu, sukces Sapkowskiego liczy już sobie z
    półtorej dekady. O czym Ty - za przeproszeniem - chędożysz?

    Co do NF - moim zdaniem "Science Fiction" od kilku lat bije ją głowę (i to
    publikując głównie polskich autorów) i nie widzę, by miało się coś tutaj zmienić.

    Oczywiście polska literatura fantastyczna (jak zresztą każde inne zjawisko
    kulturowe i nie tylko) płynie sobie sinusoidalnie, miewa wzloty i upadki. Ale
    płynie, ciągle płynie. Ograniczając się do okresu wydawania "Fantastyki" - na
    początku lat '80 wciąż pisał Lem, pisali Snerg-Wiśniewski, Zajdel,
    Wnuk-Lipiński, Oramus. Debiutowali Ziemkiewicz, Ziemiański, E.Dębski, później
    Brzezińska, Dukaj, Inglot, Kres, Kosik, Kossakowska, Pilipiuk, Sobota, Szmidt
    (by wymienić tylko niektórych). Pałeczka wciąż jest przekazywana.

    Literatura fantastyczna zawsze była fenomenem niszowym i takim pewnie
    pozostanie. Nie na darmo przeciwstawia się ją "mainstreamowi". Kilku pisarzom
    udało się przebić do świadomości ogólnej, jak Lemowi czy Sapkowskiemu, w świecie
    Tolkienowi czy Dickowi. Ale to zawsze będą wyjątki. Na całe szczęście zresztą.

    > I czytając Le Giun, Eriksona, etc. ciągle lubisz Pottera?

    LeGuin czytałam na długo zanim HP powstał. Sapkowskiego zresztą też.
    Ale czytywałam też sporo ze "Świata Czarownic" Andre Norton, niezbyt głębokie,
    ale obrazowe. Ha, przebrnęłam też (z przyjemnością do tego) przez wszystkie 47
    tomików "Sagi o Ludziach Lodu" Sandemo, choć to w zasadzie lekko polane
    magicznym sosem romansidło, ale czyta się świetnie. Uwielbiam też szaloną
    fantastykę w wykonaniu Pratchetta czy Adamsa. Nie przeszkadza mi to wszystko
    zaczytywać się w mrocznych dziełach Dicka.

    > O, jasne, Eragon to też dzieło na źródłach oparte : )

    Nie wiem, nie znam :).

    > Dajcie spokój. To nie moja wina, że autorce brakuje
    > wyobraźni a wy ją teraz musicie bronić.

    Jakby jej w moim widzeniu tego brakowało to bym nie broniła.

    > Spójrz np. na 4 część. Nie podlega żadnej logice.

    Czwarta jest w miarę ok, w trójce natomiast numer ze zmieniaczem czasu jest
    idiotyczny. Nie zmienia to jednak faktu, że całościowo seria świetnie się czyta.
    I jak na tak długie dzieło seria jest całkiem nieźle rozplanowana, nie ma się
    wrażenia, że kolejne tomy są dopisywane na siłę.

    > I przed i po.

    Czyli jednak sama zaczytywałaś się w HP znając lepszą literaturę? :)
    A może jednak dopiero później poznałaś ową "lepszą"? To tłumaczyłoby Twój brak
    dystansu do sprawy.

    > Są lepsze książki, na których tle Rowling
    > wypada naprawdę bardzo słabo.

    A ktoś tutaj twierdzi, że nie ma lepszych książek? Zresztą "lepszy" to niejasne
    pojęcie. Każdej książce i każdemu autorowi znajdziesz tło, na którym pod jakimś
    przynajmniej względem wypadnie bardzo słabo.
    Literatura spełnia różne funkcje. Nie każda książka musi nas swą oryginalnością
    wbijać w fotel, powodować porysowanie parkietu szczęką i zmuszać do Głębokich
    Refleksji. Jeżeli daje nam chwile radosnej przyjemności przy czytaniu to już
    jest to literatura warta czasu, jaki nad nią spędzamy.

    > Jak ktoś jest niepojętny, niebystry, nieedukowany,
    > niekompetenty lub w jakiś inny sposób głupi - to jego problem.

    Zbędna samokrytyka :).

    PS. Popracuj nad kulturą osobistą.
  • laverata 06.01.08, 12:28
    > A w jakich jednostkach odpowiedzi mam udzielić? Kilogramach?
    Autorach? Tomach?
    > Seriach? Nie zliczę. Czytam fantastykę od jakiś dwudziestu lat.

    A Britney Spears od 20 lat śpiewa, ale czy śpiewa dobrze? : p
    (Zaczynam już podejrzewać, że czytałeś jakieś Achaje i Wędrowycze. A
    fe!)

    Xtrinie, ja myślę, że jeleń wycofała się z dyskusji, bo miała swoje
    zdanie - nienaruszalne, chociażby tobie się nie podobało. A skoro
    naprawdę uważasz że:

    > książka może przestać podobać, a nawet nie podobać wcale."?

    to powinieneś był na tym zdaniu poprzestać i nie pisać już nic, bo
    sam sobie zaprzeczasz.
  • maly_jelen 06.01.08, 12:31
    "Czyli jednak sama zaczytywałaś się w HP znając lepszą literaturę? :)
    A może jednak dopiero później poznałaś ową "lepszą"? To tłumaczyłoby
    Twój brak
    dystansu do sprawy."

    Ja już odpowiedziałam, nie musisz już się tutaj zastnawiać i
    nadwyrężać umysłu : p

    Harrego czytałam jako lekką, acz na pewno bezwartościową serię.
    Teraz z kolei, gdy próbowałam doń wrócić, nie udało się - naiwność i
    dziecinność po prostu biła po oczach.
  • maly_jelen 06.01.08, 12:34
    >A ktoś tutaj twierdzi, że nie ma lepszych książek? Zresztą "lepszy"
    >to niejasne
    >pojęcie. Każdej książce i każdemu autorowi znajdziesz tło, na
    >którym pod jakimś
    >przynajmniej względem wypadnie bardzo słabo.
    >Literatura spełnia różne funkcje. Nie każda książka musi nas swą
    >oryginalnością
    >wbijać w fotel, powodować porysowanie parkietu szczęką i zmuszać do
    >Głębokich
    >Refleksji. Jeżeli daje nam chwile radosnej przyjemności przy
    >czytaniu to już
    >jest to literatura warta czasu, jaki nad nią spędzamy.

    Ja cię ładnie proszę - daruj sobie te farmazony, bo jestem ostatnią
    osobą, która szuka w literaturze przemyśleń.
    Mi po prostu nie podoba się naiwność i dziecinada, którą obserwujemy
    w Potterze.
    I fanów też nigdy nie lubiłam : )

    >PS. Popracuj nad kulturą osobistą.

    Zbędna samokrytyka : )
  • ewengarda 06.01.08, 20:10
    maly jeleniu, w pelni szanuje Twoje prawo do zmiany opinii na temat Harry
    Pottera, natomiast zastanawia mnie po jaka cholere uznalas za stosowne podzielic
    sie tym akurat tutaj - na forum dla osob lubiacych tak pogardzana przez Ciebie
    serie, w gronie "zalosnych" z racji wieku ludzi, ktorych nawet nie lubisz?

    --
    Nowe forum dla POTTEROMANIAKÓW!
    gg 3039523
  • maly_jelen 06.01.08, 20:53
    ewengarda napisała:

    > maly jeleniu, w pelni szanuje Twoje prawo do zmiany opinii na
    temat Harry
    > Pottera, natomiast zastanawia mnie po jaka cholere uznalas za
    stosowne podzieli
    > c
    > sie tym akurat tutaj - na forum dla osob lubiacych tak pogardzana
    przez Ciebie
    > serie, w gronie "zalosnych" z racji wieku ludzi, ktorych nawet nie
    lubisz?
    >

    Nie powiedziałam, że jesteście żałośni. Rzekłam, że powiedziałabym
    tak, gdybym była w naprawdę złym nastroju -_-

    Najpierw zakładacie temat kierowany specjalnie do mnie(cóż za honor)
    a potem się dziwicie? Kto tu się powinien dziwić?
  • ginny22 07.01.08, 01:26
    > Najpierw zakładacie temat kierowany specjalnie do mnie(cóż za
    honor) a potem się dziwicie? Kto tu się powinien dziwić?

    MY zakładamy??? Założyła go pół roku temu jakaś jednostka ludzka,
    która się potem chyba nawet nie pojawiła na forum. Temat też odnosił
    się - jak rozumiem - do jakiegoś Waszego sporu, o którym pojęcia nie
    miałam i nie miał nic wspólnego z tym, czy HP to dobra literatura,
    czy też nie. Nie popadaj w megalomanię.:)
  • ewengarda 07.01.08, 23:48
    maly_jelen napisała:

    > ewengarda napisała:
    >
    > > maly jeleniu, w pelni szanuje Twoje prawo do zmiany opinii na
    > temat Harry
    > > Pottera, natomiast zastanawia mnie po jaka cholere uznalas za
    > stosowne podzieli
    > > c
    > > sie tym akurat tutaj - na forum dla osob lubiacych tak pogardzana
    > przez Ciebie
    > > serie, w gronie "zalosnych" z racji wieku ludzi, ktorych nawet nie
    > lubisz?
    > >
    >
    > Nie powiedziałam, że jesteście żałośni. Rzekłam, że powiedziałabym
    > tak, gdybym była w naprawdę złym nastroju -_-
    >
    zwracam honor - zeczywiscie, nie powiedzialas, ze jestesmy zalosni, a groteskowi
    - moj blad, przepraszam.
    Nie czuje sie obrazona w zaden sposob, jak mialam czternascie lat, tez uwazalam
    sie za madrzejsza od innych - to z wiekiem przechodzi, podobnie jak pryszcze.


    --
    Nowe forum dla POTTEROMANIAKÓW!
    gg 3039523
  • xtrin 07.01.08, 00:45
    maly_jelen napisała:
    > jestem ostatnią osobą, która szuka w literaturze przemyśleń.

    W to akurat wierzę bez zastrzeżeń :).

    > Zbędna samokrytyka : )

    Cięta riposta na poziomie Wujka Staszka.
  • xtrin 07.01.08, 00:47
    maly_jelen napisała:
    > Ja już odpowiedziałam, nie musisz już się
    > tutaj zastnawiać i nadwyrężać umysłu : p

    Gubisz się w zeznaniach i jesteś zwyczajnie chamska.
  • xtrin 07.01.08, 00:43
    laverata napisała:
    > A Britney Spears od 20 lat śpiewa, ale czy śpiewa dobrze? : p

    Swego czasu śpiewała poprawnie, jakkolwiek beznadziejne rzeczy :).

    > (Zaczynam już podejrzewać, że czytałeś
    > jakieś Achaje i Wędrowycze. A fe!)

    Od Achaji proszę się odstosunkować, to świetna książka :p.

    > to powinieneś był na tym zdaniu poprzestać
    > nie pisać już nic, bo sam sobie zaprzeczasz.

    Zanim odpowiesz komuś racz przeczytać, co ten ktoś pisze.
  • xtrin 03.01.08, 03:24
    maly_jelen napisała:
    > moim zdaniem Harry Potter to powieść dla powiedzmy,
    > 9 - latków, 10 - latków.

    Ah, rozumiem, właśnie osiągnęłaś szacowny status nastolatki, to co nieco
    tłumaczy... ;)
  • xtrin 03.01.08, 03:25
    olbrachta napisał:
    > Jedno pytanie, mały jeleniu: i kto miał rację?

    Mały Jeleń :).
    Snape nie jest dobry, co objawia się m.in. po tym, że nie jest/nie potrafi być
    dobry dla Harry'ego.
  • olbrachta 07.01.08, 12:05
    o matko... nie chodzi o to, czy jest dobry, bo jest miły. Tylko
    chodziło o to, po której Snape stoi stronie.

    Mały jeleniu - kto miał rację?

    Pisanina Rowling to piękna zabawa toposami, a przyznać trzeba, że
    odwaliła kobitka kawał roboty. To nie jest wzięte z sufitu, każde
    zaklęcie jest przemyślane, każdy motyw gdzieś się pojawiał, a
    śledzenie tych wszystkich nawiązań to czysta rozkosz dla znawców
    literatury.

    Mówiąc o znawcach, nie mam na mysli 15-latek silących się na
    dorosłość, tylko osoby w tym kierunku wykształcone :) Dla
    literaturoznawcy książki Rowling to uczta dla umysłu.

    A, i jeszcze jedno pytanko... wyrosłaś? To co robisz na tym forum?
    --
    Ty mnie zabiłeś! Ty mnie nauczyłeś czytać! ty dla mnie ziemię
    piękłem zrobiłeś i rajem! A to jest tylko ziemia...
  • maly_jelen 07.01.08, 18:48
    >W to akurat wierzę bez zastrzeżeń :).

    Więc bardzo dobrze, że się rozumiemy : )

    >Cięta riposta na poziomie Wujka Staszka.

    Jaka opinia lepsza niż własna? : )
    Hmm, okej, wiemy już, jak ci na imię.

    >Gubisz się w zeznaniach i jesteś zwyczajnie chamska.

    "Mamuusiu, mamusiu, liecaliści zabrali mi drobne na obiad!" : o

    Naprawdę, pokaż mi jedno miejsce, w których gubię się w zeznaniach.
    A chamska mogę być, obojętne mi to w sumie. Mogę być również post -
    modernistą, deterministą, dobrych katolikiem. Zauważ, że te
    wszystkie pojęcia łączy to, iż nie znaczą nic.

    "Jesteś chamska"? Mogłeś powiedzieć gruba, brzydka, nudna, a
    wybrałeś chamską? Pff.

    > Swego czasu śpiewała poprawnie, jakkolwiek beznadziejne rzeczy :).

    Czy ja wiem? Słyszałam ją na żywo. W internecie, żebyście sobie nie
    myśleli. Jak chodzę na koncerty, to tylko na te warte chodzenia ; )

    > Od Achaji proszę się odstosunkować, to świetna książka :p.

    Jasne. Mam z niej świetne cytaty.

    "O nie! Posikała się z bólu!"
    "Oddajcie, k u r w a, port Yach.... !!!! Oddajcie port Yach, k u r w
    a!!!!! Oddajcie!!!!!"
    (Pan ziemiański chyba lubi wykrzykniki : ) )
    "Miała setki, a może tysiące sług, nigdy ich nie policzyła, bo nie
    umiała liczyć i pewnie by się już nie nauczyła, bo nie miała oczu".

    Dobra, zgodzę się - to DOPIERO jest grafomania. Potter to przy Achai
    dzieło.

    > Pisanina Rowling to piękna zabawa toposami, a przyznać trzeba, że
    > odwaliła kobitka kawał roboty. To nie jest wzięte z sufitu, każde
    > zaklęcie jest przemyślane, każdy motyw gdzieś się pojawiał, a
    > śledzenie tych wszystkich nawiązań to czysta rozkosz dla znawców
    > literatury.

    Być może. Trochę francukisego i łaciny znam, trochę książek
    czytałam, acz znawcą nie jestem. Zabawa toposami? Ok, czemu nie? Ale
    w takiej szacie? E - e.

    > Mówiąc o znawcach, nie mam na mysli 15-latek silących się na
    > dorosłość, tylko osoby w tym kierunku wykształcone :) Dla
    > literaturoznawcy książki Rowling to uczta dla umysłu.

    Znam kilku takich (mam w rodzinie, mianowicie) i oni raczej nie
    podzielają twojego zdania ; )

    Tolkien to też uczta dla umysłu. I od Rowling - wybaczcie - jest
    lepsza.

    > A, i jeszcze jedno pytanko... wyrosłaś? To co robisz na tym forum?

    Już mnie nie ma ; ) Tylko proszę, w imieniu innych, którzy w ogóle
    mają jaja, by powiedzieć, że nie lubią Pottera - nie skalpujcie ich
    i nie linczujcie, bo to jest pocieszne, ale tylko dla obserwatora.
  • xtrin 07.01.08, 19:33
    maly_jelen napisała:
    > A chamska mogę być, obojętne mi to w sumie.

    Szkoda. Kultura osobista to sprawa o wiele ważniejsza od znajomości literatury.

    > Dobra, zgodzę się - to DOPIERO jest grafomania.

    A znasz całość, czy kilka cytatów?

    > Potter to przy Achai dzieło.

    Achaja wymaga dość specyficznej wrażliwości, gustu, poczucia humoru, dystansu.
    Jak zresztą cała literatura fantastyczna.
    Niektórzy we Władcy Pierścieni nie zauważą nic ponad bajeczkę o elfach i
    krasnoludkach. Literatura Dicka może być odbierana tylko jako zlepek
    paranoidalnych wizji autora. Absurdalny humor Pratchetta czy Adamsa nie przemówi
    do wszystkich. A wulgarność i sadomasochistyczne zabawy odstraszy większość od
    Achaji.
    I dobrze, od tego jest sztuka, by różnie się w oczach różnych odbiorców odbijać.

    > Tylko proszę, w imieniu innych, którzy w ogóle mają jaja,
    > by powiedzieć, że nie lubią Pottera - nie skalpujcie ich
    > i nie linczujcie, bo to jest pocieszne, ale tylko dla obserwatora.

    Zrozum, dziecino, że tutaj nie chodzi o to, że "nie lubisz Pottera", ale o
    formę, w jakiej to przekazujesz.
  • ginny22 08.01.08, 00:33
    > Tylko proszę, w imieniu innych, którzy w ogóle
    > mają jaja, by powiedzieć, że nie lubią Pottera - nie skalpujcie
    > ich i nie linczujcie, bo to jest pocieszne, ale tylko dla
    > obserwatora.

    Do tej pory to Ty bardzo się starasz skalpować i linczować nas.
  • olbrachta 21.01.08, 14:10
    Żenujące, mały jeleniu, Maleńki Jelonku, powinnam powiedzieć
    właściwie.

    Bambi, urok dorosłości polega właśnie mna tym, że umiesz przyznać
    się do błędu, a nie na żonglowaniu semantyką.

    Nie będę się powtarzać w kwestii Rowling, bo szkoda mojego zachodu
    na próby dotarcia do tak żałosnej próby bycia "ponad". Taka jesteś
    dorosła, doprawdy.

    Mały Jeleniu, po raz trzeci zadaję pytanie: KTO MIAŁ RACJĘ?

    Bo widzisz, wychodzi mi jednak, że ja.
    Więc przestań przeciągać i twierdzić, że książki Rowling "w takiej
    szacie" dla twojego wysublimowanego umysłu są e-e. Dajesz dość dobry
    dowód swojej infantylności każdym jednym słowem.

    Odpowiedz na pytanie: Kto miał rację? Ja czy ty? Jesteś dość
    dorosła, by przyznać się do błędu?
    --
    Ty mnie zabiłeś! Ty mnie nauczyłeś czytać! ty dla mnie ziemię
    piękłem zrobiłeś i rajem! A to jest tylko ziemia...
  • olbrachta 25.01.08, 14:42
    No cóż mały jeleń okazał się wielkim tchórzem :)
    --
    Ty mnie zabiłeś! Ty mnie nauczyłeś czytać! ty dla mnie ziemię piękłem zrobiłeś i
    rajem! A to jest tylko ziemia...
  • a_weasley 29.01.08, 09:52
    olbrachta napisał:

    > o matko... nie chodzi o to, czy jest dobry,
    > bo jest miły. Tylko chodziło o to, po której
    > Snape stoi stronie.

    A, chyba że tak. Ale to nie to samo. Można być złym człowiekiem i stać po dobrej
    stronie (i to nawet szczerze, niekoniecznie z wyrachowania, z braku innego
    wyjścia lub tp. szlachetnych pobudek).

    --
    Wigilia w Norze
    Listy starego diabła do młodego

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka