Dodaj do ulubionych

Boże, jak mi żal Snape'a...

01.02.08, 16:34
I strasznie jestem zła na Rowling, o to ,że Harry poznał po śmierci
Snape'a całą prawdę i już ,nawet się specjalnie nie ździwił tym ,że
morderca Dumbledora okazał się nim nie być, a potem jak wchodzi na
końcu do gabinetu dyrektora i fetują go wszyscy byli dyrektorzy nie
ma wśród nich Snape'a, albo w ogóle o nim nie wspomniała, wkurza
mnie to bo Severus to moja ulubina postać.Dobrze ,że chociaż jest ta
rozmowa Harrego z synem - Albusem Severusem...
Edytor zaawansowany
  • 01.02.08, 16:57
    Snape musial umrzec. Jego dalsze istnienie zachwialoby logika fabuly ;-) Mnie
    sie bardzo podoba rozwiazanie watku Snape'a. Zawsze trafialy mi do gustu
    spekulacje, ze Snape kochal sie w Lily. Watek Snape'a jest moze nieco wtorny:
    taka zla-dobra postac, ktora umiera, jest czestym motywem literackim. Ale ja
    zawsze bardzo lubilam wlasnie te postacie, a Severus w tym moze nieco zuzytym
    schemacie wciaz jest zaprezentowany po mistrzowsku.

    --
    Perdedor no es aquel que no acumula logros, sino el que no puede reconocerlos cuando los tiene.
  • 01.02.08, 22:05
    Boże, jak ja bym chciała zrozumieć, za co te wszystkie niewiasty tak
    kochają Snape'a...;) Nawet moja najlepsza przyjaciółka. A ja nic,
    wolę prosto skonstruowanych chłopców, a nie mhrocznych sukinsynów.
    <to była taka uwaga wstępna, przechodzę do meritum>

    Myślę, że Harry w obliczu tego, że za chwilę umrze, co więcej - że
    ma dać się zabić, miał większe zmartwienia niż to, jak to naprawdę
    ze Snape'em było. Stąd zapewne ten brak zdziwienia, któremu
    niespecjalnie się dziwię.
    A obrazu Snape'a w gabinecie dyrektora nie ma, bo nie umarł na
    stanowisku (wypowiedź JKR z czata czy wywiadu).
  • 08.02.08, 00:47
    ginny22 napisała:
    > Boże, jak ja bym chciała zrozumieć, za co te
    > wszystkie niewiasty tak kochają Snape'a...;)

    Za tajemniczość i niejednoznaczność. Za inteligencję. Za poczucie humoru. Za
    mroczny seksapil. Za siłę, odwagę i oddanie. Za tragiczną i romantyczną historię.
    I za Alana Rickmana ;).
  • 09.02.08, 00:48
    Ale najbardziej za tego Rickmana, co?;)
    Wiesz, ja mam świadomość istnienia tych części składowych. Ale nie
    znaczy to, że rozumiem fenomen.
  • 09.02.08, 01:26
    ginny22 napisała:
    > Ale najbardziej za tego Rickmana, co?;)

    Niektóre pewnie tak :).
    U mnie było to niezależne, Rickmana uwielbiałam wcześniej swoją drogą, a Snape'a
    uwielbiać zaczęłam przed poznaniem filmów czy ich obsady.

    > Wiesz, ja mam świadomość istnienia tych części składowych.
    > Ale nie znaczy to, że rozumiem fenomen.

    To ciekawa, fascynująca i inspirująca postać i tyle.
    W świecie realnym preferuję prostych chłopców, ale jako bohaterów literackich
    wolę postacie bardziej skomplikowane.
  • 04.07.17, 11:34
    ok, wszystko rozumiem... ale poczucie humoru ?
    :D :D :D :D :D :D no ludzie ... :D :D :D


    --
    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wkurwić to już żaden problem :D
  • 08.02.08, 00:52
    Snape był moją ulubioną postacią już od pierwszego tomu i jestem bardzo
    zadowolona z tego jak się jej losy potoczyły.
    Spekulacje o tym, że Severus kochał Lily akurat mnie totalnie do gustu nigdy nie
    przypadały, ale w książce zrealizowano to tak zgrabnie, że ciężko się czepiać.

    Snape zginąć musiał, jego dalsze życie byłoby żałosne. Nie zależało mu zapewne
    specjalnie na uznaniu współczesnych, on chciał jedynie zrobić swoje. Severus
    zmarł wraz z Lily, cała reszta jego życia była już tylko zasłużeniem sobie na
    odejście.
  • 12.02.08, 19:32
    filimoni napisała:

    > I strasznie jestem zła na Rowling, o to ,że Harry poznał po śmierci
    > Snape'a całą prawdę i już ,nawet się specjalnie nie ździwił tym ,że
    > morderca Dumbledora okazał się nim nie być, a potem jak wchodzi na
    > końcu do gabinetu dyrektora i fetują go wszyscy byli dyrektorzy nie
    > ma wśród nich Snape'a, albo w ogóle o nim nie wspomniała, wkurza
    > mnie to bo Severus to moja ulubina postać.Dobrze ,że chociaż jest ta
    > rozmowa Harrego z synem - Albusem Severusem...

    Pomyśl sobie, że Albus Severus nazwie syna Severus Albus, a ten swojego znów
    Albus Severus, i tak aż do końca świata, a od razu zrobi Ci się lepiej. :-)

    A jeśli to za mało, tu jest sympatyczny fanfic, który powinien pomóc:

    www.fictionalley.org/authors/christinex/TO.html
    --
    "Nie jestem zwolennikiem bicia endeków. Nie uważam również, aby miało sens
    propagowanie specjalnej strefy osiadłości dla endeków lub zakazywanie małżeństw
    mieszanych, to znaczy krzyżowania endeków z normalnymi ludźmi." - Słonimski.
  • 23.02.08, 02:36
    > I strasznie jestem zła na Rowling, o to ,że Harry poznał po śmierci
    > Snape'a całą prawdę i już ,nawet się specjalnie nie ździwił tym ,że
    > morderca Dumbledora okazał się nim nie być

    Dokładnie to samo poczułam. Snape to moja ulubiona postać - od początku
    niejednoznaczny, fascynujący, bardzo inteligentny, i ta zabójcza ironia.. Pod
    koniec wiemy już, że był podwójnym agentem, i do listy jego zalet mozemy dopisac
    jeszcze niesamowitą siłę psychiczną (kawał czasu musiał robić za 'czarny
    charakter', nie dac się złamać i zdemaskować Voldemortowi, znosić nieżyczliwość
    otoczenia - np. niewdzięczność Pottera, ale i kolegów-nauczycieli) i Odwagę.
    Taką odwagę, której na próżno by szukać w którymkolwiek Gryfonie - działanie w
    ukryciu, niemożność liczenia na uznanie otoczenia i poklepywanie po plecach
    przez zachwyconą publiczność, samotne zmaganie się z wrogiem, żadnych tam
    triumfalnych wjazdów na białym rumaku, nic pod publiczkę.. Cały czas robić po
    cichu swoje bez oglądania się na innych, bez nadziei na uznanie..
    Za co jak za co, ale za postać Severusa, cały jego wątek, jego historię i nawet
    za śmierć - należą się Autorce słowa uznania. Oczywiście, było mi ogromnie
    przykro, gdy Snape zginął - choc czułam, ze tak będzie - do końca książki
    dojechałam tak apatycznie.. Ale innego wyjścia nie było, takie rozwiązanie było
    najlepsze.

    Gdzieś tam padło stwierdzenie, że Snape był prawdopodobnie największym
    bohaterem.. - cóż tu można dodać? 100% racji.
    --
    "Nie przejmuj się autorytetami. Zawsze znajdą się autorytety głoszące coś
    przeciwnego."

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.