Przyczyny "małych biustów"?!

MAŁY BIUST

założyciel: sloneczkko12

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Ciekawa jestem czy któraś z Was zastanawiała się kiedyś nad tym, co wpłyneło
    na to, że jej biust "nie urósł". Mi chyba udało mi się docieć przyczyny
    swojego małego biustu.
    Wiele osób stwierdza, że to kwestia budowy ciała, genów, że wielkość się
    dziedziczy po kimś z rodziny. Ja też przez długi czas winę za to zganiałam na
    moją ciotkę, po której rzekomo przejełam figurę wraz z jej płaską klatka
    piersiową, bo ani mojej mamy ani sióstr ten problem nie dotyczy.
    Dopiero nie dawno uświadomiłam sobie, że tak na prawdę sama jestem sobie
    winna, bo nie zareagowałam "w porę" i pozostawiłam tę kwestię czasowi... no i
    to był mój największy błąd, bo gdybym w okresie dojrzewania podjęła
    odpowiednie leczenie to jestem prawie pewna, że dzisiaj nie miałabym
    kompleksów z powodu małego biustu.
    Dlatego chciałabym się zwrócić do wszystkich dziewczyn, u których proces
    dojrzewania jeszcze sie nie zakończył, aby starały sie poznać przyczynę
    niedorozwoju gruczołów piersiowych, bo wczesna reakcja może okazać sie
    pomocna.
  • 05.05.06, 13:48 Odpowiedz
    chyba nie do końca zgadzam się z Twoją teorią, gdyby tak było jak mówisz to
    każda kobieta by "reagowała" i po świecie chodziły by same dziewczyny z dużymi
    biustami, a "w pore" to niby kiedy? Ja jak byłam w 7 klasie podstawówki to
    byłam zupełnie płaska, a z obozu na który pojechałam w wakacje wróciłam z
    biustem:) jakiś czas rósł intensywnie, a potem nagle schudłam bardzo gwałtownie
    i biust też się zmniejszył, za jakiś czas zaczął znowu rosnąć, chyba bym nie
    znalazła odpowiedniej pory:) Czy naprawdę warto się faszerować hormonami po to
    by mieć większy biust?
    --
    zapraszamy na placek z Dynią
  • 05.05.06, 14:05 Odpowiedz
    Nie mialam na mysli "każdej kobiety" i nie twierdzę, że leczenie daje efekty o
    rozmiarze D, tylko sugerowałam, aby, zanim dziewczyna sie załamie, starała się
    upewnić, czy rzeczywiście nie ma wpływu na wielkośc swojego biustu. Chyba nie
    twierdzisz, że niedorozwój piersi jest czymś normalnym i naturalnym i nie
    pozostaje nic innego jak tylko sie z nim pogodzić. W wielu przypadkach jest to
    po prostu chorobą, którą tak, jak każdą inną można i należy leczyć, a środki
    hormonalne w przypadku znacznych zaburzeń ich poziomu w organizmie nie maja na
    celu "faszerowanie" ale doprowadzenie do równowagi w ich gospodarce. Nie jest
    chyba żadną nowością, że zbyt wysoki poziom testosteronu lub zbyt niski
    estrogenu w kobiecym ciele zaburza czynności, które stymulują wzrost piersi, bo
    to własnie męski hormon powoduje, że sylwetka staje się mniej kobieca niz
    powinna. A pisząc "w porę" miałam na myśli właśnie okres dojrzewania, podczas
    którego w organizmie zachodza najbardziej intensywne zmiany.
  • 05.05.06, 14:15 Odpowiedz
    Chyba nie
    > twierdzisz, że niedorozwój piersi jest czymś normalnym i naturalnym i nie
    > pozostaje nic innego jak tylko sie z nim pogodzić.
    ok niedorozwój, ale nie po prostu mały biust, który nas nie zadowala, a poza
    tym często mały biust idzie w parze z kształtną kobiecą figurą, więc może po
    prostu trzeba się z tym pogodzić, a nie doszukiwać się niedoboru lub nadmiaru
    hormonów.
    --
    zapraszamy na placek z Dynią
  • 05.05.06, 14:46 Odpowiedz
    Ok. Tylko jak sklasyfikować: niedorozwój czy "po prostu mały biust". Nie jestem
    specem w tej dziedzinie, ale na podstawie własnych obserwacji zdązyłam juz
    zauważyć pewną zależność w tym temacie - nadmiar testosteronu = mały biust, co
    daje ewidentny niedorozwój, dlatego nie zgadzam się do konca z tym, że "może po
    > prostu trzeba się z tym pogodzić, a nie doszukiwać się niedoboru lub nadmiaru
    > hormonów". Poza tym nie trzeba "doszukiwać się" tylko wystarczy zrobić
    odpowiednie badania, aby mieć pewność co do ich poziomu, a nastepnie podjąc
    odpowiednie leczenie pod okiem fachowca, bo zbyt wysoki poziom męskiego hormonu
    w organizmie kobiety to nie tylko w efekcie mały biust, ale również nadmierne
    owłosienie (niezalezne od koloru włosów), nieregularne cykle, skąpe krwawienie
    w czasie miesiączki, co w efekcie daje również trudności z zajściem w ciążę.
    Oczywiście istnieją odstępstwa od tej reguły, jak od każdej innej, ale to na
    podstawie statystyk tworzy sie pewne teorie.
    Dlatego ja nadal będę obstawała przy próbach leczenia, bo zawsze byłam osobą,
    która nie lubiła się poddawać bez walki (choc w tej kwestii juz dla mnie za
    pózno, ale to tylko z nieświadomości).

  • 05.05.06, 15:51 Odpowiedz
    Zainteresował mnie Twój wątek. Możesz napisać coś więcej?

    Ja nie mam małego biustu. Ja po prostu go nie mam (choć muszę stwierdzić, że
    zaczął mi rosnąć, a mam już 23 lata!!).

    Miesiączkować zaczęłam przed 18-stką. Zaczęłam też późno rosnąć. W 2 klasie
    liceum miałam zaledwie 155cm, a w 4 już 170!! Zawsze byłam chuda, miałam wręcz
    chłopięcą budowę. Ostatnio mi się przytyło tu i ówdzie.
    Próbowałam zasięgnąc jakieś porady lekarskiej, ale zawsze kończyło się słowami:
    "taka Pani uroda". Nie udało mi się jeszcze zaakceptować swojego wyglądu. Nie
    wiem czy w ogóle mi sie to uda.
    Myślisz, że to wina hormonów a nie natury? Nigdy nie badałam poziomu hormonów,
    ale muszę zauważyc, że rzeczywiście, wydaje mi się, że mam więcej testosteronu
    niż estrogenów (ciemne owłosienie pod pepkiem, wokól sutków, na łydkach ogromne).

    Odpisz. Z chęcią pogadam.
  • 05.05.06, 17:06 Odpowiedz
    > Oczywiście istnieją odstępstwa od tej reguły, jak od każdej innej, ale to na
    > podstawie statystyk tworzy sie pewne teorie.

    Wiesz, ja tylko sobie myślę, że trochę zbyt szeroko się wypowiadasz.
    Przypuszczam, że odsetek kobiet, których biust jest mały z winy zaburzonej
    gospodarki hormonalnej jest jednak mniejszy niż tych, w przypadku których jest
    to rzeczywiście kwestia genów albo po prostu młodego wieku.
    Na pewno, jesli ktoś jest zaniepokojony zachowniem swojego organizmu, warto,
    żeby się przebadał. Nie warto jednak wzniecać zbiorowej histerii. Twój post
    zabrzmiał jakoś tak w duchu "Biegnijcie się leczyć, póki jeszcze możecie! Na
    pewno coś z Wami nie tak!". Jeśli jedynym objawem rzekomych zaburzeń jest
    niewielki biust, darowałabym sobie.
  • 05.05.06, 21:49 Odpowiedz
    a no dokładnie aiczka, zgadzam się z Tobą w pełni, zabrzmiało to jak: leczcie
    się z małych biustów:) to ciężka choroba:)
    --
    zapraszamy na placek z Dynią
  • 06.05.06, 00:02 Odpowiedz
    a ja powiem tak: IDE DO LEKARZA!!! :):) odwlekam ta wizyte juz dluuuuugi czas
    ale teraz stwierdzilam ze pojde:P mam dopiero 18 lat wiec moze naprawde jest
    szansa na jakas poprawe:P pozdrawiam Alicje:)
  • 06.05.06, 13:51 Odpowiedz
    a poza małym biustem masz inne objawy?
    --
    zapraszamy na placek z Dynią
  • 07.05.06, 21:03 Odpowiedz
    > a no dokładnie aiczka, zgadzam się z Tobą w pełni, zabrzmiało to jak: leczcie
    > się z małych biustów:) to ciężka choroba:)

    A nie jest tak?? Ja juz 27 lat żyję płaska jak deska i uważam ze jest to
    choroba. Normalna kobieta powinna mieć biust jak go nie ma tzn ze coś chyba
    jednak jest nie tak, prawda?
    Mądra jesteś, bo masz... ręczę Ci nie zamieniłabyś sie ze mną nawet na 1 dzień.
  • 07.05.06, 21:40 Odpowiedz
    OWszem, są sytuacje skrajne i na pewno też niektórzy mają, jak o tym pisano w
    tym wątku, niedorozwój piersi. Ale na tym forum obecne są także osoby, któym
    piersi jeszcze nie wyrosły a także takie, którym wyrosły bardzo nieduże. I
    wydaje mi się, że zwłaszcza tych najmłodszych nie ma co straszyć. Po prostu do
    wszystkiego trzeba podchodzić rozsądnie.
  • 08.05.06, 09:16 Odpowiedz
    luxure napisała:
    Ja juz 27 lat żyję płaska jak deska i uważam ze jest to
    > choroba.
    no wybacz, gdybyś od 27 lat posiadała biust to wtedy byłaby choroba:)
    --
    zapraszamy na placek z Dynią
  • 09.05.06, 14:10 Odpowiedz
    Mimo, że spotakły mnie tutaj zarzuty typu "generalizujesz", to uważam, że
    większym błędem jest lekceważące podejście lekarza niż moja nadwrażliwość w
    kwestii wpływu hormonów na rozwój piersi, bo zanim lekarz zrzuci
    odpowiedzialności za mały biust na naturę, najpierw powinien skierować na
    odpowiednie badania, tym bardziej, że z tego, co piszesz są ku temu powody.
    Dlatego radziłabym udać sie w pierwszej kolejności do specjalisty
    (endokrynologa), który na podstawie przeprowadzonych badań oceni, czy konieczne
    jest podjęcie leczenia.
    Osobiście wiem z doświadczenia, że objawy, o ktorych piszesz wskazują na
    nadmiar testosteronu, a na podstawie wyników będzie można sprawdzić o ile
    poziom tego hormonu w Twoim organizmie przekracza "zdrową" dawkę.
    Jak chcesz o tym pogadać to odezwij się jeszcze na maila.
    Pozdrawiam!
  • 09.05.06, 14:41 Odpowiedz
    Może zbyt nie precyzyjnie sformułowałam swoją pierwszą wypowiedź,
    rozpoczynającą ten wątek, dlatego muszę przyznać rację wszystkim wypowiadającym
    się do tej pory.

    Po pierwsze racją jest to, że mały biust nie jest chorobą, ale jego zupełny
    brak czy mikroskopijna wielkość - owszem, a raczej konsekwencją pewnych
    zaburzeń w organizmie, sygnałem dla nas, że coś nie funkcjonuje tak jak należy.
    Dlatego zupełnie oddzielam te dwie sprawy i nie wypowiadam się na temat po
    prostu małych biustów, ale tych, które nie są właściwie rozwinięte.

    Po drugie prawdą jest, że dziewczyna w okresie dojrzewania nie musi
    histeryzować z powodu braku biustu, ale... gdy w wieku 19-20 lat nie zachodzą
    żadne zmiany, to jest to juz powód do niepokoju. Podjęte w tym wieku leczenie
    może dać efekty, poprzez "przedłużenie" i pobudzenie organizmu do dalszego
    rozwoju.

    Po trzecie, na pewno przyczyną każdego "małego biustu" nie jest zaburzenie
    gospodarki hormonalnej, ale faktem jest, że stanowi to jedną z częstszych
    przyczyn. Dlatego nie apeluję do każdej posiadaczki niewielkiego biustu "lecz
    się póki jest czas", tylko sugeruję podjęcie pewnych kroków w celu upewnienia
    się, że jej biust jest faktycznie darem natury, a nie "wybrykiem" organizmu.

    Po co przez całe życie mieć do siebie pretensje o to, że być może mogłam temu
    zapobiec a tego nie zrobiłam, bo taki kompleks na prawdę może zrujnowac
    psychikę, ale czy kiedykolwiek "syty zrozumie głodnego"?
  • a jak sadzisz, co jest ze mna nie tak i czy powinnam sie leczyc?
    mam 16 lat, mikroskopijny biust, ale nadmiaru testoteronu to raczej nie mam (
    malo owlosienia, delikatna, szczupla budowa etc) co najwyzej za malo estrogenu.
    Dopoki nie dostalam okresu, myslalm, ze sie poznije rozwijam, ze mi urosnie
    etc.Ale gdy w wieku 15 lat dostaalam okres, troche sie zmartwilam, ale
    pociesylam sie ,ze to nie koniec rozwoju biustu, ze pewnei dopiero vteraz
    zacznie rosnac....dzis mam okres od roku, od tego czasu nie urosl nawet
    milimetr...w ogole od poczatku urosl niewiele....ostatnio moja mama zaczela sie
    martwic, ze mam 16 lat i juz powinnam miec biust, ze cos jest moze ze mna nie
    tak (wczesnei jmyslala ze pozno dojrzewam). Ja myslalam, ze maly biust
    to "zasluga" chudej sylwetki i jak przytyje to sie powiekszy...jednak duzo jem
    i przytyc nie moge....a teraz ostatnio boje sie, ze cos moze jest ze mna nie
    tak//
    ze to moze nie pozne dojrzewanie i szczuplosc i taka uroda, a moze sprawa
    hormonow, czy tez moze mam niedorozwoj piersi??
    Jak myslisz? i co powinnam zrobic ? czekac, az urosnie czy podjac dzialanie? i
    co oprocz operacji mozna zrobic by powiekszyc piersi lub przyspieszyc ich
    rozwoj??
    Z gory dzieki za odp :)
  • 09.05.06, 19:36 Odpowiedz
    Słuchaj, masz 16 lat, jesteś młodsza ode mnie o 7 lat. Widzę, że widziałaś już
    moje piersi w wątku obok. Gdybym teraz miała 16 lat i dostęp do tego forum to na
    100% udałabym się do ginekologa/endokrynologa. Nie ma co wzlekać. Kobieta
    powinna mieć JAKIEŚ piersi. Ja mam różnice 8 cm, a jak byłam w Twoim wieku chyba
    różnica była milimetrowa. Na podstawie moich obserwacji siebie widzę, że moje
    piersi rosną, ale powoli. Jednak raczej nigdy nie będę miała już dużych, chociaż
    kto wie. Oczywiście, podczas jakiś kontroli u lekarza było wspomniane, że trochę
    się tym faktem przejmuję, jednak zawsze było to samo- "taka Pani uroda". 2 lata
    temu na wizycie u gineglożki znów podjęłam ten temat, zbadała mi je i
    stwierdziła, że już raczej się nie powiększą (nie robiła żadnych badań hormonów,
    tylko "dotyk"). Ale ja jednak WIDZĘ i CZUJĘ, że rosną :)
    Zatem wg mnie powinnać naciskać lekarza na zrobienie badań hormonalnych bo może
    rzeczywiście jest to późne dojrzewanie, mało żeńskich hormonów, itp. Wg mnie
    jest różnica między MAŁYMI piersiami a ich NIEDOROZWOJEM. Kilka lat temu miałam
    niedorozwój, teraz mogę powiedzieć, że MAM MAŁE PIERSI! Żałuję jednak, że
    wcześniej nie zaczęłam się bardziej skrupulatnie zajmować tą sprawą. Było jak
    było, nawet miesiączka w wieku 17,5, nie zastanowiła mojego lekarza.
    A szkoda...
  • 09.05.06, 20:00 Odpowiedz
    Ja już nie wierzę w "polską służbę zdrowia" i nie będę chyba się raczej "kłocić"
    z naszymi lekarzami. Jeśli ktoś by mi palcem wskazał dobrego
    ginekologa/endokrynologa to pewnie bym się udała na konsultacje. Jednak za dużo
    razy słyszałam "taki Pani uroda"...
    Pisałam, że raczej nie akceptuje swojego wyglądu, ale muszę przyznać (po
    przeczytaniu kilku wątków), że chyba powoli zaczynam to robić :) Czytanie forum
    + kochany chłopak = powolna akceptacja :)
    Mam 23 lata, więc chyba raczej juz nie ma szans na żadne leczenie. Mogłoby to
    bardziej zniszczyć moją gospodarkę hormonalna niz pomóc. Może podczas ciąży się
    coś poprawi? Tak było w przypadku mojej mamy. Po ciąży nie wróćiły jej do
    poprzedniego maleńkiego rozmiaru. Ma duże, jędrne 80C (albo D).
  • 10.05.06, 09:36 Odpowiedz
    Ja urodziłam drugie dziecko. Pierwsze jak karmiłam to zrobiłam sobie nawet
    zdjęcie na pamiątkę. Miałam taaaaki biust. w tej chwili karmię drugie i widzę,
    że zostanie mi już tylko operacja plastyczna.Myślałm że po ciąży przytyję i
    zostanie mi trochę ciałka, najbardziej liczyłam na biust. Nie wiem tylko jak
    jest z hormonami, przed pierwszą ciążą maiałm robione badania i wszystko było
    prawidłowo. Ale gdybym wiedziała, że istnieje możliwość poprawienia wyglądu
    hormonami to byłabym pierwsza, bo przy mojej mamie i siostrze wyglądam jak
    zabiedzony chłopak. Narazie jeszcze moje gruczoły mleczne pracują pełną parą
    ale boję się pomyśleć co bedzie potem.
  • 10.05.06, 13:26 Odpowiedz
    Taaaa... to było wspaniałe uczucie - choć przez "moment" mieć duzy biust. Też
    się cieszyłam gdy w czsie ciązy i karmienia powiększył mi sie o 2 rozmiary, ale
    cóż z tego, jak zaraz potem wrócił do dawnych rozmiarów :(
    Sama też nie podejmowałam żadnych kroków w kierunku leczenia, troche z
    nieświadomości, a troche z nadziei, że po urodzeniu dziecka się powiększy i
    osiągnie swoją ostateczną wielkość, dlatego do tego momentu nie chciałam w
    niego ingerować, choć teraz żałuje, że zdałam sie tylko na czas.
  • 16.05.06, 20:32 Odpowiedz
    Ja też mam mały biust, ale nigdy bym nie pomyślała, że to niedorozwój piersi...
    bez przesady!
  • 17.05.06, 12:39 Odpowiedz
    Bo nie każdy mały biust jest niedorozwiniety, tylko czasem sama jego
    włascicielka, chcac miec po prostu wiekszy, mysli, że ma za mały, a tak na
    prawde jest on zupełnie normalny. Ale co ma powiedziec dziewczyna, której
    rozmiar biustu nie kwalifikuje sie nawet do miseczki A, gdzie według tabel
    róznica powinna wynosic 12-14 cm. Czy wtedy jest to mały biust, czy jednak mamy
    do czynienia z niedorozwojem piersi?!
  • 17.05.06, 15:38 Odpowiedz
    Na szczęście tabele to tylko coś układanego przez producentów bielizny, tak żeby
    łatwiej było znaleźć właściwy rozmiar, a nie jakiś wyznacznik medyczny.
    Oglądając je pocieszam się myślą o tabelach z rozmiarami rajstop na przykład.
    Często jest w nich taka klasyfikacja wagowo/wzrostowa, osoby wysokie i szczupłe
    mają nosić ten sam rozmiar co niższe a tęższe. Ciekawe jest, że ja zwykle łapię
    się w jakiś rozmiar jako szczupła - wyższa a rajstopy i tak są przyciasne w
    biodrach. Nie wiem, jak się w nie mają zmieścić tęższe osoby.
  • 18.06.06, 22:17 Odpowiedz
    Alicjo_wk

    Mam do Ciebie pytanie. Otóż mam 16 lat, 79 cm pod biustem, 84 cm w biuście. I
    jest to na 90 % niedorozwój (tak powiedział lekarz). Badania hormonalne
    pokazały, że mam niedobór LH (minimalny), testosteron w górnej granicy, a
    estradiol w dolnej. Ja juz nie wiem, co mam robić. Chcę działać, ale nie mam
    jak, lekarz nie podjął żadnego leczenia. Jak Ty byłaś leczona? Mojego biustu
    praktycznie nie ma, centymetr pokazuje, co pokazuje, sutki są jak u bobaska.
    Staniki AA są za duze. Proszę o jakąkolwiek radę.
  • 19.06.06, 01:21 Odpowiedz
    cos z tymi tabelami jest nie tak. mam 11 cm różnicy, a noszę 75-80B bo zwyczajnie mniejsze rozmiary są za małe!!!!
  • 19.06.06, 12:43 Odpowiedz
    Oczywiście, że nie należy wierzyc tabelkom. Ja mam 9 cm różnicy i nosze A,
    czasem nawet B, AA nigdy nie przymierzałam, a wg tabelek taki mam właśnie
    rozmiar.
  • 01.07.06, 00:28 Odpowiedz
    hej wszystkim, mam 20 lat i powazny problem z wielkoscia biustu, ktorego moim
    zdaniem wlasciwie nie mam,tylko jakis lekko zaokraglony kształt. Nawet miseczki
    A sa mi za duze;( wstydze sie jechac na basen, nad wode - wszedzie gdzie musze
    sie rozebrac. Nie mam chlopaka, boje sie ze gdy kogos poznam to bedzie dla mnie
    duzy problem, zblizenie itd. mam wrazenie ze nie bede w stanie sie rozebrac
    przed facetem. Mam tez problemy z miesiaczkowaniem, raz jest w nastepnym
    miesiacu nie ma. Kiedys mialam wiele wieksze przerwy wokresie okolo 15 roku
    zycia i wtedy postanowila mnie matka zaprowadzic do ginekologa. Pani doktor
    zasugerowala ze mam niedorozwoj piersi, zlecila badania hormonalne. Niby
    wszystko wyszlo w normie wedlug tabeli, np testosteron ma norme u kobiet od 0.3
    do 5.0 a ja mialam wtedy 1,6. LH - 6.9. Prolaktyna 495. Nie wiem czy te wyniki
    byly dobre, nie pamietam to bylo 5 lat temu, ale pani endokrynolog nie
    stwerdzila zadnych nieprawidlowosci w moim rozwoju. Jelsi mialycie takie
    badanie to jakie wyszly wyniki i jka je okrelil lekarz??? Chyba musze zbadac
    sie na nowo, a co do kresu bralam wtedy odpwiedni lek ktory pomogl w miare ale
    bralam go krotko, problem nadal istnieje. A biust nie rosnie mi wogole i chyba
    juz nigdy sie nie powiekszy, wygladam jak 12 latka albo gorzej. Zreszta wydaje
    mi sie z ewszystkie moje kolezanki maja wieksze ode mnie peirsi - nawet mlodsze
    ode mnie. Mysle ze ze mnajest cos nie tak, mzoe sie jeszcze da cos z robic...?
  • 01.07.06, 22:48 Odpowiedz
    Ja wg. tabel powinnam nosic 70B, a nosze 75B, 70C, 70B czasem sie zdarzy, ale
    rzadko.
  • 12.08.13, 13:41 Odpowiedz
    Cześć
    Mam 28 lat i podobny problem jak Wy. Tyle że o ile w ciąży i po porodzie (karmiłam dziecko przez 10 miesięcy), piersi były ładne i dobrze się z nimi czułam, to po zaprzestaniu karmienia piersi w ogóle znikły. Efekt jest taki, że przed ciążą miałam małe 75B w ciąży i w czasie karmienia 80D, a teraz z ledwością 75A i to z dużym push up-em. Jestem załamana i najgorsze, że mój mąż coraz bardziej też z tego powodu cierpi, co jeszcze bardziej osłabia moją akceptację:(

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.