Dodaj do ulubionych

Godzina Łaski : 8.XII

07.12.04, 12:10

Tak jak co roku, 8 grudnia o godz. 12 jest Godziną Łaski. Ma to związek z
Niepokalanym Poczęciem Najświętszej Maryi Panny. Kto w tym czasie się modli,
może uzyskać łaski dla siebie i innych, nawet dla całego świata. To jest
pomoc duchowa i może też dotyczyć kłopotów doczesnych.

Warto pamietać, to jest 1 godzina w roku. Jak ktoś nie może być w kościele,
to po cichu w pracy choć krótko się pomodlić, lub pomyśleć o dobroci Matki
Bożej.
pozdrawiam

--
♥☻♥Życie po życiu ♥☻♥
Edytor zaawansowany
  • neo35 07.12.04, 17:46
    Zastanów się co piszesz dziewczyno.Milczenie bywa złotem,nie słyszałaś o tym nigdy?
  • neo35 08.12.04, 00:44
    Dlaczego bronisz kolezanki z forum i nie pozwalasz jej upomnieć skoro jej post jest powiedzmy mało delikatny?Ona może pisac co chce bo jest z forum,a ja nie mogę zwrócic jej uwagi bo jestem z zewnątrz,tak?
  • neo35 08.12.04, 13:05
    I tu dochodzimy do sedna sprawy:wiele przeszła więc może pisac co chce,my nie przeszliśmy więc nie możemy...Wyobraż sobie że my(spoza forum)też mamy uczucia,też jesteśmy wrażliwi,też można nas "słowem złym ranić tak jak nożem".Sorry,nie rozumiem dlaczego gdy piszemy to co czujemy,zwrócimy uwagę,uzyjemy nieodpowiedniego słowa zaraz jest "a kysz (trollu)".Bywacie bardzo niemiłe i jakoś żadna nie upomina drugiej że nam też może byc przykro.Bo nam można wrzucać,przepędzać,wyśmiewać uczucia religijne.Igga,zrobiła to w bardzo niefajnym stylu i żadna z dziewczyn z forum jej nie upomina(nawet się jej broni).Zgoda,nie wytrzymałem,napisałem co myślę.I co? NIE POUCZAJ!Prawda jest taka że gdyby ktoś z zewnątrz napisał coś podobnego jak Igga,wybuchłaby awantura na 165 postów,która skończyłaby się wypędzeniem trolla z forum.
    I jeszcze druga sprawa której nie rozumiem.Niedawno Mała64 napisała że jest wykończona ciężkim przeziębieniem swojego synka.Któras z dziewczyn nie wiedząc że Mała jest z forum i jej synek jest "dzieckiem holenderskim" zaatakowała ją że "to nie miejsce na takie problemy","niedługo będziecie tu pisac o katarze" itp.Potem doczytała o innych chorobach synka Małej i zaczęła ją przepraszać.I właśnie tego nie rozumiem.Dlaczego Wam-mamom z forum wolno pisac o katarze,przeziebieniu a nam nie?Czy moja roczna córeczka która też miała niedawno ohydny kaszel,gorączkę i wychodzące ząbki na dodatek,dusiła się po nocach cierpiała mniej niż Wasze ciężko przeziębione dzieci?.Czy gdybym tu napisał że jestem wykończony bo nie spałem przez cztery noce czuwając nad chorym dzieckiem napisałybyście "zmykaj na e-dziecko zdrowie"?.Więc jak to jest,proszę o wyjaśnienie bo jestem gotów pomysleć że rzeczywiście forum jest hermetycznie zamknięte i że regulamin obowiązuje tylko nas.I na koniec jeszcze jedno-czy naprawdę uważacie że Wam więcej wolno z racji Waszych przeżyć?
  • jentl 08.12.04, 13:25
    Wydaje mi się że to jest tak:
    - to jest specyficzne forum, dla osób o bardzo konkretnych problemach,
    - te problemy trwają do końca życia, czy się tego chce czy nie, i determinyują
    resztę życia,
    - te problemy i doswiadczenia nie znikną w magiczny sposób po godzinkach,
    odmówienia różańca, medytacjach zen, jodze, intensywnych ćwiczeniach,
    tabletkach od lekarza, spotkaniach z terapeuta itd itd itd.. Jednym być może
    troche pomogą innym niekoniecznie....wchodząc na to forum trzeba mieć po prostu
    tego swiadomośc.
    - natrętne doradzanie sposobu "wyluzowania" może doprowadzić do furii, podobnie
    jak czasami rzucane bezmyslne uwagi o modlitwie w kontekscie konkretnego
    schorzenia, o smierci nie wspominając
    - katar i nawet cięzkie przeziębienie u przecietnie z d r o w e g o
    dziecka, nie są śmiertelnym zagrozeniem. U dziecka z szeregiem wad i schorzeń a
    i owszem. Dlatego jest katar i katar...kto nieprzezyl nie bedzie wiedział - być
    możę dlatego faktycznie to forum jest hermetyczne...
    I na koniec czy ty uważasz, że katolicy są bardziej wrażliwi na uwagi i
    delikatniejsi od innych wyznań, bo z twoich postów tak jakby to wynikało ?
    Czasami mam wrażenie że jest to wrecz histeria, zwłaszcza u neofitów .
  • neo35 08.12.04, 13:37
    Nie,nie uwazam tak,nie rozumiem tylko jak można dyskutowac w TAKIM stylu(wiesz co mam na mysli).Dzięki za wyjasnienie,skoro taki jest Wasz punkt widzenia to ok,pozdr.
  • neo35 08.12.04, 13:42
    Aha,podkreslam jeszcze raz-jestem nie tyle wrażliwy na uwagi dot.wiary co na agresywny styl wypowiedzi i na argument "co wolno wojewodzie..."
  • mmmmmm2 08.12.04, 13:45
    to nie o to chodzi. Nieprawdą jest że nam więcej wolno z racji naszych przeżyć.
    Wydaje mi się, że zawsze trzeba wyczuć moment, trzeba starać się być subtelnym
    i delikatnym. To nie jest tak że np. ja nie rozumiem matki która troszczy się o
    to, że jej dziecko ma katar lub temperaturę. Rozumiem, chociaż chiałabym mieć
    jej problem. Chciałabym nawet, żebym mogła siedzieć przez 10 nocy przy moim
    dziecku które ma zapalenie oskrzeli. Ale nie siedzę bo już nie mam dziecka.
    Rozumiesz? To nie jest hermetyczne forum. Tylko czasami, jak jestem np. na
    forum, czytam, piszę o śmierci naszych dzieci,trudno coś odpowiedzieć matce
    która pisze że jej dziecko jest przeziębione. Chyba tylko mogę jej
    odpisać: "ależ bym chciała być na Twoim miejscu". Myślę że taka była reakcja na
    post Małej64 - dopiero kiedy wyjaśniła JAK chore oprócz tego jest jej dziecko
    atmosfera się wyluzowała.
    Zgadzam się z Tobą w jednym temacie - akurat prześmiewanie uczuć religijnych
    też mi się nie podoba
    Ewa - mama Aniołka Julii
  • igga-81 07.12.04, 19:40
    milcze wiec jak grob, mam nadzieje ze spadnie na mnie laska z nieba od dobrej
    bozi ;)czy ja dobrze rozumuje, `ze jej niepokalana ci`a``za trwala niecale 20
    dni? a moze 12 miesiecy? jak to mozliwe... jak juz zmyslacie to niech bedzie
    realnie w miare.
    --
    www.republikadzieci.org/problemyiniepokoje/strata/pamiec67.htm
  • igga-81 07.12.04, 19:52
    a tak powa`znie - nie chce nikogo urazic, ale jakos nigdy tej laski nie czulam,
    nawet przez godzine, a zdaje sie ze to nie jest forum katolickie wiec mam prawo
    wyrazic swoj niesmak nad tego typu postami. Pozdrawiam
    --
    www.republikadzieci.org/problemyiniepokoje/strata/pamiec67.htm
  • aga_olivka 07.12.04, 22:29
    Twoja wiara-Twoja sprawa ale ja na przykład czułem się urażony.
  • neo35 08.12.04, 00:41
    Sorry,napisałem pod nickiem żony,nie wylogowała się.Żona pokazała mi Wasze forum kiedy zginęła córeczka przyjaciela(Majka),nie wiedziałem jak się zachowac,byłem bliski milczenia.Forum mi pomogło,nadal mam przyjaciela:)
  • malomi 08.12.04, 14:37
    Mam do Ciebie pytanie, bez czepiania się, raczej z ciekawości.
    Piszesz że bardzo pomogło Ci to forum w relacjach z przyjacielem po śmierci
    jego dziecka. Dlaczego więc w poście powyżej próbujesz zakwestionować "reguły"
    tego forum?
    Jak we wstępie jest napisane:
    1. Nasze forum powstało dla rodziców osieroconych i rodziców ciężko chorych
    dzieci.

    To jest miejsce przede wszystkim dla nich i ich poczucie bezpieczeństwa jest
    tutaj najważniejsze. Tutaj mogą mówić swobodnie o swoich dzieciach i
    wszystkich uczuciach związanych ze stratą lub chorobą dziecka.

    2. Forum jest otwarte, żeby rodzice zdrowych dzieci ( i inni) mogli zobaczyć
    jak wygląda nasze życie. Myślę, że dzięki temu mogą wiele zrozumieć i nauczyć
    się żyć z nami.

    Niezależnie jak blisko byłeś ze swoim przyjacielem, to nigdy nie poczujesz tego
    bólu tak mocno jak on poczuł i do końca nie jesteś w stanie zrozumieć emocji
    które nami szargają, chociaż to wspaniałe że chcesz je zozumieć.

    temat religii jest tematem zapalnym na forum i zawsze był, bo większość osób ma
    ogromny żal do Boga o to co się stało. Dlatego temat ten jest rzadko poruszany
    bo budzi ogromne kontrowersje wśród rodziców, których wiara, nadzieja, miłość
    zostały poprostu zburzone.

    My nie oczekujemy od rodziców zaglądających tu i wspierających niczego więcej
    jak tylko uszanowania naszych uczuć, które są często na granicy wytrzymałości.
    A to jest jedynie miejsce gdzie możemy głośno krzyczeń jak nam jest źle.

    Pozdrawiam
  • neo35 08.12.04, 15:15
    Ani mi w głowie kwestionowanie zasad forum,regulamin czytałem dokładnie,jeżeli tak wygląda-sorry,nie było to miom zamiarem.Powtarzam-nie znoszę agresywnych,napastliwych,kpiacym tonem napisanych postów i dlatego wogóle się odezwałem.Uważam że wszystko można wyjaśnić normalną rozmową,starać się nie sprawic przykrości drugiej osobie,niezależnie od tego czy jest to osierocony rodzic czy ktoś z zewnątrz,zwłaszcza jeżeli nie ma złych zamiarów.Pewnie że nie do końca wiem co przeżywa mój przyjaciel-cierpiał strasznie i cierpi nadal,staram się przy nim być,wiem że mu pomagam tym że jestem ale jaki naprawdę jest ten ból-wie tylko on.Staram się Was zrozumieć między innymi dlatego żeby jeszcze lepiej rozumieć kolegę,bardziej starać się pomóc.
  • mamaadama4 08.12.04, 18:35
    Myślę, że żaden z postów nie był - jak byłeś łaskaw napisać "agresywny,
    napastliwy, kpiącym tonem napisany".
    --
    danka
    KOLIBER
  • karpatka1 08.12.04, 11:15
    To ja pozwolę sobie pozmyślać w miarę realnie. Niepokalane poczęcie to dzień, w
    którym w sposób niepokalany, czyli bez grzechu pierworodnego, została poczęta
    Maryja (spora tu więc zasługa św. Anny i św. Jakuba). Jej narodziny obchodzimy
    na początku września, a więc długość ciąży się zgadza. Jezus zaś został poczęty
    podczas Zwiastowania. Od marca do grudnia też długość ciąży z grubsza się chyba
    zgadza, prawda? To oczywiście dogmaty, w którymi po prostu trudno dyskutować.
    Tym jednak różni się wiara od wiedzy...
  • nunu 08.12.04, 15:57
    igga-81 napisała:

    czy ja dobrze rozumuje, `ze jej niepokalana ci`a``za trwala niecale 20
    > dni? a moze 12 miesiecy?
    Zle rozumujesz, bo to Maryja zostala niepokalanie poczeta (bez grzechu
    pierworodnego). Nie jest to rocznica poczecia Chrystusa przez Maryje.

  • halina25 07.12.04, 19:58
    To chyba chodzi o Niepokalane Poczęcie Maryi, a ciążę liczy się od
    Zwiastowania, czyli 25.03.
  • mmmmmm2 07.12.04, 13:11
    Za informację dziękuję, postaram się pamiętać i pomodlić. Tylko po co dołączony
    jest ten link na Twoje forum, skoro na to forum wejść nie można - jakieś
    zabezpieczenia............
  • juss1 07.12.04, 20:47
    ja tez dzikuje za informację
  • juss1 07.12.04, 20:48
    miało być dziękuję oczywiście.
  • ewa5005 07.12.04, 21:47
    ja dziękuję za informacje,
    wcześniej nigdy o tym nie słyszałam.

    --
    Ewa 2 aniołki Igor i Grześ 25,05,2004
  • luna15 08.12.04, 11:37
    Były objawienia...Matka Boża objawiła sie Pierinie Gilii i powiedziała, że
    modlitwy zanoszone w tej godzinie mają szczególna moc, zarówno w odniesieniu do
    kłopotów doczesnych jak i w szerszym wymiarze duchowym (nawrócenia).Warto sie
    pomodlić za siebie i innych.
  • rzasia 08.12.04, 11:47
    Bardzo dzieuję za przypomnienie.
    Przyznam sie, że ciągle zapominam o wadze TEGO dnia.
    Musimy pamiętać w tej modlitwie szczególnie o tych z nas, którzy jej na prawdę
    potrzebują i w nia nie wierzą.
  • akve 08.12.04, 12:25

    --
    Ewa

  • zeda1 08.12.04, 14:56
    I ja zajmę stanowisko. Osoby spoza forum strasznie się tu oburzają na to że sa
    krytykowane za coś co powiedzą. Ale czy nie możecie zozumieć, ze to jest forum
    własnie dla rodziców po stracie dziecka i oni mają prawo na tym forum
    krytykowac osoby spoza forum jesli poczuja sie urazone.
    To ich forum i jesli ktos poczul sie urazony lub nie odpowiada mu atmosfera to
    wara na inne forum.
    Po co pisac o godzinie łaski tu, piszcie sobie na pro-maryjnych stronach
    klęcząc przed klawiatura
  • ewamonika1 08.12.04, 15:05
    zeda1 napisała:

    > To ich forum i jesli ktos poczul sie urazony lub nie odpowiada mu atmosfera
    to wara na inne forum.


    jak czytam coś takiego, to jest mi bardzo smutno, czegokolwiek by to nie
    dotyczyło :-(

    ewa - od początku na forum
  • kajka68 08.12.04, 15:14
    i ja się z Tobą zgadzam...moje dziecko nie żyje od 14 lat...pogodziłam się już
    z Bogiem...ale jest mi równie smutno jak Ewiemonice...dziękuję za ten post -nie
    wiedziałam ,że istnieje taka godzina...i jestem bardzo wdzięczna za tą
    wiadomość...właśnie walczy o życie syn mojej blogowej przyjaciółki...mam
    nadzieję że modlitwa właśnie w tej godzinie pomorze Jemu ...i mojej
    córeczce...bardzo dziękuję...acha..przeciez nikt nikogo nie zmusza do czytania
    każdego posta...ani do komentowania...
  • karpatka1 08.12.04, 15:18
    Pomijając wszystkie inne aspekty Twojej wypowiedzi. Po pierwsze, zdobądź się
    proszę, na odrobinę tolerancji. A może część osób na tym forum potrzebuje
    modlitwy i chętnie skorzysta z podpowiedzi (inna sprawa to styl. Rzeczywiście,
    pewne kwestie wymagają wyczucia, sądzę jednak, że autorka nie miała na myśli
    nic złego)? Jeśli Cię to nie interesuje, to wcale nie musisz z tego korzystać.
    Po prostu omiń szerokim łukiem posty dotyczące modlitwy i skup się na tych,
    które Cię rzeczywiście interesują. Po wtóre zaś, zawsze ceniłam takt, wyczucie
    i kulturę osób tu się wypowiadających. W chwilach największego bólu potrafiły
    okazywać sobie szacunek. Może warto skorzystać z dobrych wzorców? Twoja
    złośliwość w ostatnim zdaniu jest, delikatnie mówiąc, nie na miejscu.
    Pozdrawiam.
  • agablues 08.12.04, 15:19
    zeda1 napisała:

    >
    > To ich forum i jesli ktos poczul sie urazony lub nie odpowiada mu atmosfera to
    > wara na inne forum.


    Zedo,
    Przypominam o watku, w którym proszę o wzajemną życzliwość, tolerancję i
    pohamowanie emocji. Nawet ból po stracie ukochanego dziecka, nie usprawiedliwia
    niegrzecznego zachowania. Możemy wtgrazac losowi czy nawet Bogu ( On i tak
    zrozumie), ale nie wolno nikomu krzywdzić ludzi, często całkiem niewinnych.

    Nie zgadzam sie na wyrażenia typu "wara na inne forum".
    Jak mamy zbliżyć się do siebie, kiedy padają takie słowa? A chyba nikou z nas
    nie zależy, zeby znowu zamknąć sie w czterech ścianach i wyć z rozpaczy i
    samotności. Nie po to powstało TO forum, by w ten sposób pisac do innych. Jest
    otwarte i KAŻDY ma prawo tu bywać i pisać, pod warunkiem, ze zachowuje się
    życzliwie ( i to w zasadzie jedyny warunek ).


    > Po co pisac o godzinie łaski tu, piszcie sobie na pro-maryjnych stronach
    > klęcząc przed klawiatura

    Jak widać, jest całkiem sporo osób, którym informacja o Godzinie Łaski była
    potrzebna i były za nią wdzięczne.

    Ostrzegam - posty, które zawierają tak niegrzeczne słowa, będą kasowane. Jeśli
    już KONIECZNIE trzeba zwrócić komuś uwagę ( choc zawsze radzę się 10 x
    zastanowić), prosze to robić albo na privie albo w kulturalny sposób.

    Przepraszam osoby, które poczuły się dotkniete , słowami "wara na inne forum".
    Jestem pewna, ze nie tylko ja tak myślę.
    Aga

    --
    Chore dziecko, strata dziecka
    Niespodzianka
  • neo35 08.12.04, 15:20
    "Wara"-he,he...Wszystko na temat respektowania regulaminu przez niektóre osoby z forum i wogóle wszystko na temat tych osób...
  • ewamonika1 08.12.04, 15:25
    nie traktuj nietaktownego zdania z postu zedy jako sposobu dyskusji wszystkich
    forumowiczów. Napisała o tym Agablues - aministrator forum - w poście pt. do
    zedy.

    e.
  • neo35 08.12.04, 15:41
    Nie miałem takiego zamiaru,jak zacząłem pisac,posta Agi jeszcze nie było.Zareagowałem poprostu i tyle.A wogóle moim skromnym zdaniem chyba dobrze byłoby zakończyć dywagacje na temat godziny łaski,w końcu juz minęła:)
  • ewamonika1 08.12.04, 16:00
    odpowiedź na niegrzeczne zdanie nie jest wg mnie za dywagagowaniem nt. godziny
    łaski.
    Nie chciałam, aby ktokolwiek uznał, że post zedy jest wypowiedzią w imieniu
    większej grupy osób. i tyle
  • aania25 08.12.04, 15:12
    Bede modlic sie szczegolnie za Rodzicow wszystkich Aniolkow, tym ktorym jest
    smutno, zle i ciezko bez ich pociech.
    Ania - mama Asi
  • melka_x 08.12.04, 16:28
    Godzina łaski to jedna sprawa. Wierzę, że wielu osobom taka informacja może
    pomóc, natomiast to co piszesz Neo to zupełnie co innego.

    Sama wielokrotnie mówiłam, żeby nie zakładać złych intencji, żeby jeśli zaboli
    słowo kogoś, kto nie przeżył straty lub nie ma ciężko chorego dziecka, zwracać
    uwagę miękko, łagodnie, pamiętając, że najprawdopodobniej ta osoba wyraziła się
    (być może) niezręcznie, ale nie pewnie miała dobre intencje.

    Twoim zdaniem jestem jednak oburzona.
    Cytuję:
    > Czy moja roczna córeczka która też miała niedawno ohydny kaszel,gorączkę i
    > wychodzące ząbki na dodatek,dusiła się po nocach cierpiała mniej niż Wasze
    > ciężko przeziębione dzieci?

    Neo czy do Ciebie dociera, że naszym problem nie jest przeziębienie?
    Chcesz odpowiedzi proszę bardzo. Owszem sądzę, że Twoja córka cierpiała mniej.
    Nie neguję Twojego smutku związanego z chorobą córeczki, ale Ty nie sugeruj mi,
    że cierpienie mojej umierającej córki, na które składały się dwie reanimacje,
    tamponady serca, wkłucia centralne, trzy ciężkie, wielogiczne operacje na
    otwartej jamie brzusznej, odsysanie co 3 godziny, respirator, 5 wenflonów (po 1
    w głowce i na każdej ręce i nodze), otwarte rany na plecach w wyniku odleżyn
    oraz przede wszystkim jedna z najboleśniejszych rzeczy jaka może się zdarzyć w
    życiu, czyli skręt jelit jest porównywalne z cierpieniem wynikającym z
    przeziębiania, nawet ciężkiego. Sadzę, że należą mi sie przeprosiny.
  • alina30 08.12.04, 16:46
    Melko, nie można licytować się na cierpienia. Mój Mateusz umarł na raka mózgu,
    znam więc ból na widok wbitych w dziecka głowę i rece wenflonów, blizny po
    operacjach, śmierć, etc. Ale znam też ból, na widok mojego duszącego
    się 'zwykłym' kaszlem drugiego (żyjącego) synka. Tak samo boli serce i trzęsą
    się ręce. Tak samo !!!!!!!!!!
  • ewamonika1 08.12.04, 16:54
    Każdy ma prawo do własnych przemyśleń.
    Dla mnie jednak taki rodzaj bólu rodziców, gdzie wiadomo, że jest tylko
    cierpienie i właściwie bardzo nikła nadzieja na polepszenie i na przeżycie nie
    da się W ŻADEN sposób porównać ze zwykłymi chorobami.

    e.
  • melka_x 08.12.04, 17:06
    Nie zamierzam się z nikim licytować. Ale mówienie mi, że cierpienie i śmierć
    mojego dziecka, którego niczego prócz tego cierpienia nie zaznało, za to
    długościa i intensywnością bólu mogłoby obdarzyć setkę dorosłych osób jest
    porównywalne z przeziębieniem, uważam za skandaliczny brak szacunku dla moich
    uczuć i dla mojej córki. Także a może przede wszystkim z punktu cierpienia
    mojego dziecka. Nie chodzi o mnie, chodzi o dziecko. W kaszlące dziecko - nie
    negując faktu, ze też cierpi, a widok dla rodziców na pewno jest straszny- nie
    wlewasz morfiny i luminalu aż do spowolnienia akcji serca, kiedy słyszysz, że
    więcej dać znieczulenia nie mogą, bo staje serce, prawda? Więc nie mów mi
    proszę, ani Ty, ani Neo, że cierpienie mojej córki to ten sam ból co kaszel.
  • neo35 08.12.04, 17:18
    Teraz to juz przesadzasz.Zamiast się cietrzewić przeczytaj co Ci napisałem wcześniej,powtarzam-nie uważam że kaszel to to samo cierpienie co choroba Natalii.Spadam stąd bo jeszcze trochę i zostanę wyzwany od trolli.Naprawdę łatwo Was wkurzyć i czasami rzeczywiscie nie wiadomo jak z Wami gadać.Żegnam,pa.
  • ewamonika1 08.12.04, 17:24
    chyba nie doczytałeś ostatniego dopisku Melki - po twoich przeprosinach.
  • neo35 08.12.04, 18:01
    nie doczytałem bo go jeszcze nie było.W kazdym razie i tak spadam-Melka i pozostłe dziewczyny,trzymajcie się,pozdrawiam!
  • melka_x 08.12.04, 17:34
    Neo spójrz proszę na moją odpowiedz do Ciebie, nie do Aliny, gdzie życzyłam
    dużo zdrowia Twojej córce.
  • mharrison 08.12.04, 17:42
    Kilka miesięcy temu spadła mi na stopę puszka sardynek, jakieś TRZYDZIEŚCI
    DEKAGRAMÓW. Bolało. Palec i paznokieć mienił się wszystkimi kolorami tęczy.
    Spuchł. Przez kilka dni nie mogłam nosić butów. Z czasem paznokieć się kiwał,
    potem zszedł. Wyrósł nowy. Jest fajny i „zdrowy”. Mogę go sobie pomalować,
    nawet posypać brokatem.

    Na mojego syna spadło TRZYDZIEŚCI TON stali...
  • neo35 08.12.04, 18:03
    Bardzo dziękuję,tez Ci życzę wszystkiego dobrego i wielu jeszcze pogodnych dni.Sorry za całe zamieszanie,trzymaj się.
  • agablues 08.12.04, 16:51
    To i ja odpowiem.

    Czy gdybym tu napisał że jestem wykończony bo nie spałem przez cztery noce
    czuwając nad chorym dzieckiem napisałybyście "zmykaj na e-dziecko zdrowie"?.

    To ja napisałam o zmykaniu.
    To zalezy po co tutaj zaglądasz. Bo czasami błądzą tutaj bardzo mlodziutkie czy
    niedojrzałe matki, które nie mają zielonego pojęcia o chorobie, uposledzeniu,
    umieraniu dziecka. Bo to nie jest tak, ze dziecko umiera jak na filmach -
    sekundę. Czasami umieranie naszych dzieci trwa w czasie, niestety. i my tutaj
    piszemy sobie o naprawdę innym swiecie - czy nasze dziecko bardzo bolało kiedy
    umierało, czy moja córka miała grymas na twarzy dlatego, ze cierpiała. Pisałam
    tez o tym jak ją żegnałam, jak wybierałam dla niej miejsce na cmentarzu, jak
    zawoziliśmy ją do zakładu pogrzebowego i jak bardzo chciałam sama przełożyć ją
    do trumienki. Myślę, ze nie każda młoda mama, której dziecko ma "tylko" katar
    powinna czytać takie posty. Uważam, ze powinna jak najdłużej życ w błogiej
    nieswiadomości. Dlatego piszę im - zmykaj na inne forum. Bo czasami jak dokopią
    się do bardziej dołujących wątków, potem skarżą sie, ze nie mogą spać po nocach,
    tylko się zamartwiają.

    Więc jak to jest,proszę o wyjaśnienie bo jestem gotów pomysleć że rzeczywiście
    forum jest hermetycznie zamknięte i że regulamin obowiązuje tylko nas.I na
    koniec jeszcze jedno-czy naprawdę uważacie że Wam więcej wolno z racji Waszych
    przeżyć?

    Nikomu nie wolno więcej z racji przeżyć, ale niewątpliwie nalezy nam się więcej
    cierpliwości, wyrozumiałości, dobroci i życzliwości. Należy sie z nami, w tym
    bardzo ciężkim okresie, kiedy próbujemy przetrwać kazdą godzinę, dużo więcej
    miłosci.
    Nie zauważyłam, zeby dziewczyny na tym forum, pozwalały sobie na dużo więcej z
    racji przeżyć. Jak zajrzysz na inne fora, zobaczysz tam dużo więcej
    nietolerancji, chamstwa czasami, złośliwości. A te, które czasami napiszą kilka
    gorzkich słów, tym bardziej tutaj potrzebują wsparcia, a nie pouczeń.

    Jeśli chcesz jeszcze porozmawiac na temat forum, zasad itd - załóżmy nowy wątek
    albo przejdźmy na ten:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16556&w=18111809
    , bo trochę zbaczamy z tematu.
    aga

    Chore dziecko, strata dziecka
    Niespodzianka
  • neo35 08.12.04, 17:01
    Nie miałem zamiaru porównywać ogólnie cierpienia Twojej Natalii do swojej(też Natalii).Poprostu wtedy była mowa o przeziebieniu i myślałem TYLKO o przeziebieniu.Pewnie uważacie że to głupie wytłumaczenie ale naprawdę nie śmiałbym twierdzic że moja córka przy tym kaszlu i gorączce cierpiała tak samo jak np.Twoja przy tych wszystkich zabiegach i wogóle.Chyba trzeba być niespełna rozumu żeby tak uważać.Czytałem Twoją historię,naprawdę jest mi bardzo przykro i jeżeli Cię uraziłem to PRZEPRASZAM.
  • melka_x 08.12.04, 17:14
    Zawsze doceniam przeprosiny, dziękuję że napisałeś, jest mi teraz łatwiej, bo
    tamtym zdaniu zrobiło mi sie naprawdę strasznie. Życzę dużo zdrowia pewnej
    dziewczynce o napiekniejszym imieniu na świecie (jak dla mnie oczywiście)
  • zeda1 08.12.04, 16:33
    Tak g-woli ścisłości-nie jestem matką, ani nie straciłam dziecka.
  • zeda1 08.12.04, 16:37
    czy lepiej byłoby "poszukajcie innego forum" przecież to to samo.Jedno i drugie
    wyraza tą samą myśl. Po prostu zasugerowałam, że jesli komus sie nie podoba
    moze odejsc.
  • majuta 08.12.04, 17:00
    Jakieś licytacje, kto bardziej cierpi? Awantury czy zachęcać do modlitwy, czy
    absolutnie tego nie robić? Pochylamy się nad sobą, czasem pielęgnujemy swoje
    smutki, czasem się z nimi obnosimy. Nie jesteśmy doskonałe!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Obraziłam się na Pana Boga, ale modliłam się dziś gorąco ze łzami. Pomogło, bo
    się wypłakałam. Na nic więcej nie liczę. Ale czy przystoi komuś tak
    doświadczonemu przez los jak my taka zajadłość? Nie poczułam się obrażona
    informacją o Godzinie Łaski, rozczarowała mnie natomiast Wasza zapalczywość w
    odmawianiu prawa do przeżywania na swój sposób. Nie da się zmierzyć, kto cierpi
    bardziej, kto mniej. Czy cierpienie uszlachetnia? Na pewno nie wszystkich.
  • melka_x 08.12.04, 17:27
    majuta napisała:

    > Jakieś licytacje, kto bardziej cierpi?
    > Nie da się zmierzyć, kto cierpi
    > bardziej, kto mniej.

    Naprawdę tak trudno pojąć, że mogłam się poczuć bardzo rozgoryczona?

    Gwoli ścisłości jeśli chodzi o fizyczne cierpienie, owszem da się zmierzyć.
    Inaczej jednak boli zaczerwione gardła, inaczej skręt jelit, inaczej otwarte
    rany. Nie chodzi o licytowanie się, chodzi o przyjęcie do wiadomości, że są
    różne stopnie bólu, także takie jak w przypadku mojej córki, dla większości
    ludzi (dla mnie również) absolutnie niewyobrażalne.

    To że moja córka tak strasznie cierpiała jest dla mnie wciąż ogromną raną, jest
    dla mnie wspomnieniem i myślą nie do przejścia, czymś co nie daje mi spokoju i
    na punkcie czego jestem potwornie drażliwa, Ty możesz nazwać to zapalczywością
    lub brakiem szlachetności.

    Wiesz mnie łatwiej było sie pogodzić z tym, że ona umrze, niż z tym, że nie
    można jej dac więcej morfiny.
    Kiedy usłyszałam, że umrze, zadzwoniłam do swoich rodziców płacząc z...
    radości. Bo wiedziałam, że nie będzie już cierpieć. A kiedy umarła cały czas
    kołatała mi się myśl, nie ma jej i nie będzie, ale też nie cierpi, wreszcie nie
    cierpi. Kiedy umarła pierwszy raz przespałam noc, bo nie budziłam się co pół
    godziny z myślą, czy morfina zadziałała czy nie.
  • neo35 08.12.04, 18:12
    Historia Natalii i Was jej rodziców jest poprostu nie do wyobrażenia.Moja żona płakała gdy ja czytała.Wcześniej już chciałem Ci Melko powiedzieć że chylę czoła że to wytrzymaliście(wiem,powiesz "jakie mieliśmy wyjście?").O takim strasznym cierpieniu małego dziecka jeszcze nie słyszałem i chyba jednak mozna licytowac tu cierpienie Natalii ze wspomnianym już kaszlem.
  • majuta 08.12.04, 18:22
    Nie bardzo rozumiem, dlaczego się przede mną tłumaczysz. Szanuję Twoje
    cierpienie, mam za sobą tragiczne, ale innego rodzaju doświadczenia, przy tym
    wielokrotne. Mnie ZABOLAŁY nie Twoje słowa, ale liczne posty, gdzieś tam z
    góry. Komu wolno, komu nie, co wolno, co nie, do tego niegrzeczne, wręcz
    grubiańskie. Odczytałam je własnie tak: w imię naszego cierpienia zabraniamy
    przekazywania takich a takich informacji, bo nikomu (czyli mnie)nie są tu
    potrzebne. I to właśnie wydało mi się takie nieszlachetne. A przecież mając za
    sobą tak wiele, jesteśmy o tyle bogatsze. I wrażliwsze (chyba). Nas nie
    zrozumie nikt, kto tego nie przeżył, i właśnie dlatego czasem trzeba dyskretnie
    odwrócić głowę. Chyba nie naprawimy świata, choć nie musimy się zgadzać z tym,
    ze jest on tak dalece nisdoskonały. Pozdrawiam Cię serdecznie.
  • malomi 08.12.04, 17:41
    Osoby przynależne do tego forum ze względu na sytuacje zaistniałą w ich życiu
    rzadko się tutaj kłócą. Wiadomo, wszystkich czasami ponoszą emocje, nasze
    uczucia są bardzo wyostrzone, mamy różne charaktery.
    Najgorsze burze powstaja jednak jak ktoś "z zewnątrz" przychodząc do naszego
    świata, próbuje go na siłe zmieniać. Zamiast uszanować to, co zostało
    stworzone, chce dobudować własną część.
    nie jestem zwolenniczką ostrego wyganiania z forum, ale delikatne zwrócenie
    uwagi że z katarem to zapraszamy gdzie indziej jest jak najbardziej na miejscu.
    Tutaj UMIERAJĄ dzieci, tutaj są dzieci które NIGDY nie będą zdrowe, dzieci
    które ZAWSZE będą żyły z pietnem choroby.
    Dlatego z czystego szcunku do nich i ich rodziców zamiast próbować na siłe
    podciągnąć katar pod to forum lepiej zapytać bardziej doświadczonych w temacie
    kataru u zdrowego dziecka na forum zdrowie.
    naprawde tak niewiele trzeba...
  • wustyle 08.12.04, 21:12
    duzo sie tutaj zmienilo odkad zajrzalem tu pierwszy raz...
    sebastian - tata Laury
  • aniao3 08.12.04, 22:24
    ...kiedy rodzice zdrowych, zwyklych dzieci zaczna nam mowic jak powinnismy zyc,
    ze minelo wystarczajaco duzo czasu na placzu i czas wziac sie w garsc "a w
    ogole to jak zrobicie sobie nowe dziecko to bedziesz miec dopiero zyciowe
    problemy" (rada jaką usłyszala moja znajoma).
    Moze jednak warto wrocic by do czasow nietolerancji i po prostu niektore posty
    od razu kasowac, nim sprawia za wiele bolu...
    a
  • agablues 08.12.04, 22:30
    Przecież cały czas nam mówią. Mnie ostatnio raczą, jak mówię, ze Iga była chora
    i umarła, że może to lepiej...

    ale jeśli mamy się porozumieć, musimy WZAJEMNIE uczyć się tolerancji. Ja nie
    chcę wracać do zamkniętego świata chorego dziecka, albo do jeszcze bardziej
    zamkniętego świata rodziców po stracie.

    --
    Chore dziecko, strata dziecka
    Niespodzianka
  • prusiu1 08.12.04, 22:50
    Tu się na prawdę można było przytulić......
    Ale na szczęście dalej możemy obcować z mądrym i pęknym słowem od naszej
    mharrison, może zatem powtórka z klasyki - Lista życzeń osieroconych rodziców,
    warto ją czytać często sobie i innym.
    Prusiu Tata Aniołka Wiktorii i Mąż Bilboa
  • fibo1 08.12.04, 23:37
    Od wczoraj piszę i kasuję, piszę i kasuję...
    Trafiłem do was niedawno, czytam i piszę od tej pory. Po raz pierwszy od prawie
    sześciu lat mogę mówić głośno, używać imienia mojej zmarłej córki, pisać o tym
    wszystkim, czego w moim otoczeniu nikt by nie zrozumiał a co jest dla mnie
    bardzo ważne, bo choć w ten sposób jeszcze troszkę ona jest nie tylko w moich
    myślach.
    Mam dużą potrzebę bycia z ludźmi rozumiejącymi doświadczenia podobne do moich.
    Przepraszam, ale najważniejszą sprawą jest " niesprzedawanie " naszej historii
    dla sensacji, egzaltacji, potrzeby mocnych wzruszeń itp.
    Tutaj wiem, że tak nie jest. Większość z Was to " paputczicy "- towarzysze
    wędrówki. Mój pierwszy pobyt na forum ( na czacie ) poprzez olbrzymie napięcie
    i silne emocje zaowocował grubym słowem, którym uraczyłem dziewczynę uczącą mnie
    poruszania się po tym wirtualnym świecie. Wybaczyła mi jak sądzę, bo sama wie co
    w nas czasem kipi. Nie pouczała, nie awanturowała się, nie okazała mi swojej
    wyższości choć miałaby do tego pełne prawo ... bo to takie forum dla
    pouszkadzanych. Bardzo jestem jej wdzięczny, podświadomie tego właśnie
    oczekiwałem. Przyjąłbym i połajanki ale... już bym tu nie wszedł nigdy. Dziękuję
    Ci nieznajoma mamo. ( Wybaczyłaś? )
    To forum jest szczególne, bardzo proszę: piszmy po chwili zastanowienia nad
    tekstem, czytajmy z życzliwością, nie czepiajmy się tych, którzy wśród złych dni
    mają jeszcze gorszy i coś palną, albo odarci ze skóry nerwy mają na wierzchu.
    Jeśli zaczniemy sobie wytykać braki na różnych poziomach, grubiaństwo i złe
    intencje, to ci najwrażliwsi uciekną do mysiej norki. Celowo nie poruszam wątku
    religii od którego wszystko się zaczęło. To nie o wiarę w gruncie rzeczy chodzi
    tylko o tolerancję, szacunek i cierpliwość, a jeśli ma się ekstra doła to o
    świadomość, że można również powrzeszczeć niekoniecznie sprawiedliwie na cały
    ten p... świat. I gdzieś przytulą- zamiast pouczyć jak się powinni zachowywać
    grzeczni chłopcy i dziewczynki.
    Sciskam wszystkich po męsku, mocno i serdecznie
    Fibo1
  • mamaadama4 09.12.04, 00:15
    Wszystko zaczęło sie od mojego wątku "do jaszczurii". Nie byłam i nie jestem w
    mega dole, ani nawet w mniejszym dołku. Nie mam chandry, PMS ani mąż mi nie
    naubliżał:))) I nie chodziło mi nawet o ten post "o godzinie" ale o ten drugi -
    z zaproszeniem na bliżej nieokreslone forum z komentarzem o izolowaniu sie od
    nieproszonych osób - w zestawieniu z wątkiem o tej własnie "godzinie".
    Jak zaznaczyłam, jestem osoba wierzącą, praktykującą. Ale pojaiwnie sie
    jaszczurii z tymi dwoma postami w jednym czasie wywołało mój sprzeciw. Nie jest
    to pierwszy raz kiedy cos mi sie nie spodobało. Jeżeli ktos ma inne zdanie od
    mojego, często odpuszczam, nie piszę. Ale tym razem nie spodobała mi sie FORMA
    w jakiej jaszczuria sie tutaj pojawiła. Sorry, ale miałam natychmiastowe
    skojarzenie ze świadkiem Jehowy, który zaczął mnie nagabywać na cmentarzu nad
    grobem mojej córki, krótko po jej smierci.
    Ja dalej nie wiem kim ta osoba jest, a może wypadałoby sie przedstawić?
    --
    danka
    KOLIBER
  • fibo1 09.12.04, 02:19
    No, przecież wiem jak było, bo sobie poczytałem. Popieram Cię, tylko pomyślałem,
    że ostra dyskusja na tematy stuprocentowo konfliktorodne trwa zbyt długo i warto
    by wylać oliwę na spienione fale( z pierwszego tłoczenia ). Jeśli o Świadkach
    mówimy- to chyba cmentarze mają w grafiku, bo przeżyłem to samo.
    A o dołach i górach pisałem ogólnie przecie...
    No i Cię pozdrawiam i nawet się nauczę robić buźki :))) :))) :))) :))). O!
    Fibo1
  • malomi 09.12.04, 09:06
    "Wierz mi, wierz mi
    Coraz niżej się stacza
    Ten kto nie umie wybaczać"
    E. BArtosiewicz

    Pozdrawiam Fibo:-)


  • fibo1 10.12.04, 03:39
    Jeszcze nie umiem robić ładnych buziek, ale takie mi już wychodzą :-)))
    Dziękuję Malomi
  • ksapula 09.12.04, 08:39
    pametałam się i modliłam o łaskę dla całego świata, dla wszystkich cierpiących
    --
  • nunu 09.12.04, 14:37
    Wbrew calej tej burzliwej dyskusji nad Twoim postem, dziekuje za informacje.
    Przeczytalam ja wieczorem, ale pewne wczesniejsze zdarzenia nabraly innego
    znaczenia.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka