Dodaj do ulubionych

Wodniaki podtwardówkowe ,,,,,,,,,

29.01.05, 09:17
Moje dziecko ma prawdopodobnie po urazie porodowym wodniaki podtwardówkowe.
Czy któraś z Was ma dzieckoz tym schorzeniem. Na czym polegało postępowanie
lekarskie, badania no i jak wszystko się skończyło (operacja czy same się
wchłonęły). Chcciałabym nawiązać kontakt .
Strasznie się martwię
Agnieszka
Edytor zaawansowany
  • 29.01.05, 10:06
    Agnieszko,
    nasz syn miał od urodzenia dość duży obwód główki. Chodziliśmy w terminach do
    rejonu, miał mierzony obwód głowy, nigdy żaden lekarz nie zasugerował nawet, że
    coś może być nie tak. My z kolei uspokajaliśmy się, że w mojej rodzinie wszyscy
    mają "duże głowy", więc to pewnie normalne.
    Ok. 2 roku życia, przy tzw. okazji, trafiliśmy do wspaniałego lekarza, z tym,
    że pulmonologa, ale z dużym doświadczeniem (praca w CZD), więc znającym różne
    przypadki.
    I pierwsze stwierdzenie, jakie padło po wejściu do gabinetu, to: "syn miał
    wodniaki podtwardówkowe", co państwo z tym robiliście? Nam z mężem opadły
    szczęki, bo przecież usłyszeliśmy taką diagnozę pierwszy raz.
    Lekarka uspokajała nas, że jeśli do tej pory nie było żadnych objawów, to
    znaczy, że wodniaki się wchłonęły i nie będzie żadnych skutków ubocznych.

    Za 1,5 miesiąca syn kończy 8 lat, jest zupełnie zdrowym pierwszoklasistą (poza
    epizodem astmy).
    Nie chcę Cię uspokajać na siłę, bo NA PEWNO SĄ RÓŻNE PRZYPADKI WODNIAKÓW.
    Nasze wchłonęły się same (jeśli były), ale ufam tej lekarce i myślę, że wie, co
    mówi, tylko czemu nikt wcześniej tego nie zauważył?

    pozdrawiam Was ciepło,
    ewa
  • 29.01.05, 10:17
    Witaj
    No i jak tu ufać lekarzom:(((. Trzeba ich niestety też kontrolować. U nas
    sprawa też wyszła przy ''okazji'' rutynowego usg. Czy dobrze zrozumiałam że
    lekarz ocenił u synka na oko obecnośc tych wodniaków czy jednak miał jakąś
    podstawę np wynik usg. Aż nie chce mi się wierzyć że tylko na podstawie obwodu
    główki.
    Jeśli było robione u Was usg to napisz mi proszę jakie były te przestrzenie
    podtwardówkowe i czy utrzymywały się na stałym poziomie czy rosły. U nas
    niestety przymózgowe przestrzenie Popajęcza i podtwardówkowa)urosły w ciągu 2 m-
    cy z 6,5 do ok 9mm i gdyby nie ta tendencja wzrostowa nie byłoby pewnie kłopotu.
    Aga
  • 29.01.05, 10:22
    agaa5 napisała:

    Czy dobrze zrozumiałam że
    > lekarz ocenił u synka na oko obecnośc tych wodniaków czy jednak miał jakąś
    > podstawę np wynik usg. Aż nie chce mi się wierzyć że tylko na podstawie
    obwodu
    > główki.

    Agnieszko,
    syn nigdy nie miał robionego usg głowy! Lekarka o której pisałam, stwierdziła
    to tylko na podstawie obwodu głowy.

    -------
    mam nadzieję, że odezwą się rodzice dzieci z odpowiednio wcześniej
    zdiagnozowanymi wodniakami i będą Ci w stanie bardziej pomóc.
  • 29.01.05, 16:31
    Z tego co piszesz i z tego jakie mam doswiadczenia ze swoim synkiem to w tej
    chwili musicie czekac bo nie ma sensu robienie czegokolwiek. Rozwaza sie
    ingerencje jesli przestrzenie osiagaja min. 14 mm- tak powiedzial mi jeden z
    lekarzy. Musicie byc pod opieka neurologa i po prostu kontrolowac sytuacje. I
    nie martw sie. Jesli twoje dziecko nie wykazuje zadnych zaburzen rozwojowych , a
    nie piszesz o tym, to pewnie wszystko bedzie dobrze. Pozdrawiam
  • 29.01.05, 19:03
    Do basis5
    Czy Twój synek też ma te wodniaki? Jeśli tak to napisz jak sytuacja u Was
    wygląda .
    Pod opieką neurologa jesteśmy ale z uwagi na wzrost płynów idziemy też do
    neurochirurga.
    Pozdrawiam Aga
  • 30.01.05, 21:07
    Podciągam wątek.

    Mój Synek ma taki sam problem, jak córeczka Agi. Dziewczyny, jeżeli wiecie coś
    więcej na ten temat, to bardzo proszę - odpowiedzcie. Będziemy z Agą bardzo
    wdzięczne za pomoc!

    Pozdrawiam wszystkie e-mamy i ich pociechy!
    Marzka, mama Dominika
  • 30.01.05, 23:02
    Witaj Agnieszko
    mój synek jest w wieku synka ewamonika1 tj. w tym roku (dokładnie w czerwcu)
    skończy 8lat. Dowiedzieliśmy się, że Artek ma wodniaki jak miał 2, może trzy
    tygodnie, bo układał się w sposób jaki układają się dzieci z mózgowym
    porażeniem dziecięcym i drżała mu (co jakiś czas) lewa rączka i nóżka.Pediatra
    skierowała nas do neurologa i tam się okazało, że mały ma wodniaki. Na początku
    przyjmował CAVINTON a póżniej tylko był rehabilitowany, bo miał wzmożone
    napięcie mięśni. Przestrzenie podtwardówkowe powiększały się szybko i
    zatrzymały jedna na 14mm a druga na 16mm. mały nie ma zastawki bo jego rozwój
    psychiczny i fizyczny przebiegał prawidłowo, ale dużą głowę ma. Mogę Ci
    powiedzieć, że jest bardzo mądry (najlepszy jak na razie w klasie) szybko się
    uczy, w mig rozwiązuje łamigłówki a matematyka to jego pasja. Ruchowo wygląda
    to troszkę inaczej. Tzn. nie odbiega od dzieci w rażący sposób, ale jest
    wolniejszy. Zamiast grać w piłkę woli spacery lub inne spokojniejsze zabawy.
    Jeździ na rowerze, włazi na trzepaki itd.
    Cały czas jest pod kontrolą neurologów i neurochirurgów, ale to tylko
    formalność.Jak wodniaki się rozrastały mówiono o wodogłowiu..teraz też się o
    nim mówi, ale jako o wodogłowiu stacjonarnym.
    Bądź dobrj myśli. Masz tu kilka pozytywnych przykładów.
    W jakim wieku jest Twoje dziecko?
    Jak chcesz to napisz na adres gazetowy.
    Pozdrawiam - Agnieszka.
  • 31.01.05, 14:28
    Aga, przede wszystkim te wodniaki staja sie grozne jezeli powoduja ucisk na mozg
    - tak mi powiedzial lekarz. A zeby to robic musza byc wiekszych rozmiarow niz u
    twojego dziecka. Poza tym widoczne bylyby efekty tego ucisku, a u twojej
    coreczki tego nie widac - rozumiem ze rozwija sie prawidlowo. Dopoki nie dzieje
    sie nic zlego -a wierze ze tak bedzie - najrozsadniejsze wydaje sie nie
    ingerowac w fizyczny sposob. My w zasadzie ich juz nie kontrolujemy bo malemu
    zroslo sie ciemiaczko wiec niemozliwe jest usg, a nie mozna robic ciagle
    tomografii. Po prostu go obserwuje. Wiec nie martw sie na zapas tylko spokojnie
    baw z coreczka i rozmawiaj z lekarzem. Zrszeta osobiscie jestem przeciwnikiem
    wszelkich ingerencji jesli nie sa absolutnie konieczne, moga wyrzadzic wiecej
    szkody niz pozytku - niestety mialam okazje sie o tym przekonac. Pozdrawiam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.