Wodniaki podtwardówkowe ,,,,,,,,, Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Moje dziecko ma prawdopodobnie po urazie porodowym wodniaki podtwardówkowe.
    Czy któraś z Was ma dzieckoz tym schorzeniem. Na czym polegało postępowanie
    lekarskie, badania no i jak wszystko się skończyło (operacja czy same się
    wchłonęły). Chcciałabym nawiązać kontakt .
    Strasznie się martwię
    Agnieszka
    • Agnieszko,
      nasz syn miał od urodzenia dość duży obwód główki. Chodziliśmy w terminach do
      rejonu, miał mierzony obwód głowy, nigdy żaden lekarz nie zasugerował nawet, że
      coś może być nie tak. My z kolei uspokajaliśmy się, że w mojej rodzinie wszyscy
      mają "duże głowy", więc to pewnie normalne.
      Ok. 2 roku życia, przy tzw. okazji, trafiliśmy do wspaniałego lekarza, z tym,
      że pulmonologa, ale z dużym doświadczeniem (praca w CZD), więc znającym różne
      przypadki.
      I pierwsze stwierdzenie, jakie padło po wejściu do gabinetu, to: "syn miał
      wodniaki podtwardówkowe", co państwo z tym robiliście? Nam z mężem opadły
      szczęki, bo przecież usłyszeliśmy taką diagnozę pierwszy raz.
      Lekarka uspokajała nas, że jeśli do tej pory nie było żadnych objawów, to
      znaczy, że wodniaki się wchłonęły i nie będzie żadnych skutków ubocznych.

      Za 1,5 miesiąca syn kończy 8 lat, jest zupełnie zdrowym pierwszoklasistą (poza
      epizodem astmy).
      Nie chcę Cię uspokajać na siłę, bo NA PEWNO SĄ RÓŻNE PRZYPADKI WODNIAKÓW.
      Nasze wchłonęły się same (jeśli były), ale ufam tej lekarce i myślę, że wie, co
      mówi, tylko czemu nikt wcześniej tego nie zauważył?

      pozdrawiam Was ciepło,
      ewa
      • Witaj
        No i jak tu ufać lekarzom:(((. Trzeba ich niestety też kontrolować. U nas
        sprawa też wyszła przy ''okazji'' rutynowego usg. Czy dobrze zrozumiałam że
        lekarz ocenił u synka na oko obecnośc tych wodniaków czy jednak miał jakąś
        podstawę np wynik usg. Aż nie chce mi się wierzyć że tylko na podstawie obwodu
        główki.
        Jeśli było robione u Was usg to napisz mi proszę jakie były te przestrzenie
        podtwardówkowe i czy utrzymywały się na stałym poziomie czy rosły. U nas
        niestety przymózgowe przestrzenie Popajęcza i podtwardówkowa)urosły w ciągu 2 m-
        cy z 6,5 do ok 9mm i gdyby nie ta tendencja wzrostowa nie byłoby pewnie kłopotu.
        Aga
        • agaa5 napisała:

          Czy dobrze zrozumiałam że
          > lekarz ocenił u synka na oko obecnośc tych wodniaków czy jednak miał jakąś
          > podstawę np wynik usg. Aż nie chce mi się wierzyć że tylko na podstawie
          obwodu
          > główki.

          Agnieszko,
          syn nigdy nie miał robionego usg głowy! Lekarka o której pisałam, stwierdziła
          to tylko na podstawie obwodu głowy.

          -------
          mam nadzieję, że odezwą się rodzice dzieci z odpowiednio wcześniej
          zdiagnozowanymi wodniakami i będą Ci w stanie bardziej pomóc.
        • Z tego co piszesz i z tego jakie mam doswiadczenia ze swoim synkiem to w tej
          chwili musicie czekac bo nie ma sensu robienie czegokolwiek. Rozwaza sie
          ingerencje jesli przestrzenie osiagaja min. 14 mm- tak powiedzial mi jeden z
          lekarzy. Musicie byc pod opieka neurologa i po prostu kontrolowac sytuacje. I
          nie martw sie. Jesli twoje dziecko nie wykazuje zadnych zaburzen rozwojowych , a
          nie piszesz o tym, to pewnie wszystko bedzie dobrze. Pozdrawiam
          • Do basis5
            Czy Twój synek też ma te wodniaki? Jeśli tak to napisz jak sytuacja u Was
            wygląda .
            Pod opieką neurologa jesteśmy ale z uwagi na wzrost płynów idziemy też do
            neurochirurga.
            Pozdrawiam Aga
            • Podciągam wątek.

              Mój Synek ma taki sam problem, jak córeczka Agi. Dziewczyny, jeżeli wiecie coś
              więcej na ten temat, to bardzo proszę - odpowiedzcie. Będziemy z Agą bardzo
              wdzięczne za pomoc!

              Pozdrawiam wszystkie e-mamy i ich pociechy!
              Marzka, mama Dominika
    • Witaj Agnieszko
      mój synek jest w wieku synka ewamonika1 tj. w tym roku (dokładnie w czerwcu)
      skończy 8lat. Dowiedzieliśmy się, że Artek ma wodniaki jak miał 2, może trzy
      tygodnie, bo układał się w sposób jaki układają się dzieci z mózgowym
      porażeniem dziecięcym i drżała mu (co jakiś czas) lewa rączka i nóżka.Pediatra
      skierowała nas do neurologa i tam się okazało, że mały ma wodniaki. Na początku
      przyjmował CAVINTON a póżniej tylko był rehabilitowany, bo miał wzmożone
      napięcie mięśni. Przestrzenie podtwardówkowe powiększały się szybko i
      zatrzymały jedna na 14mm a druga na 16mm. mały nie ma zastawki bo jego rozwój
      psychiczny i fizyczny przebiegał prawidłowo, ale dużą głowę ma. Mogę Ci
      powiedzieć, że jest bardzo mądry (najlepszy jak na razie w klasie) szybko się
      uczy, w mig rozwiązuje łamigłówki a matematyka to jego pasja. Ruchowo wygląda
      to troszkę inaczej. Tzn. nie odbiega od dzieci w rażący sposób, ale jest
      wolniejszy. Zamiast grać w piłkę woli spacery lub inne spokojniejsze zabawy.
      Jeździ na rowerze, włazi na trzepaki itd.
      Cały czas jest pod kontrolą neurologów i neurochirurgów, ale to tylko
      formalność.Jak wodniaki się rozrastały mówiono o wodogłowiu..teraz też się o
      nim mówi, ale jako o wodogłowiu stacjonarnym.
      Bądź dobrj myśli. Masz tu kilka pozytywnych przykładów.
      W jakim wieku jest Twoje dziecko?
      Jak chcesz to napisz na adres gazetowy.
      Pozdrawiam - Agnieszka.
      • Aga, przede wszystkim te wodniaki staja sie grozne jezeli powoduja ucisk na mozg
        - tak mi powiedzial lekarz. A zeby to robic musza byc wiekszych rozmiarow niz u
        twojego dziecka. Poza tym widoczne bylyby efekty tego ucisku, a u twojej
        coreczki tego nie widac - rozumiem ze rozwija sie prawidlowo. Dopoki nie dzieje
        sie nic zlego -a wierze ze tak bedzie - najrozsadniejsze wydaje sie nie
        ingerowac w fizyczny sposob. My w zasadzie ich juz nie kontrolujemy bo malemu
        zroslo sie ciemiaczko wiec niemozliwe jest usg, a nie mozna robic ciagle
        tomografii. Po prostu go obserwuje. Wiec nie martw sie na zapas tylko spokojnie
        baw z coreczka i rozmawiaj z lekarzem. Zrszeta osobiscie jestem przeciwnikiem
        wszelkich ingerencji jesli nie sa absolutnie konieczne, moga wyrzadzic wiecej
        szkody niz pozytku - niestety mialam okazje sie o tym przekonac. Pozdrawiam

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.