Dodaj do ulubionych

Mój synek ma nowotwora złośliwego z grupy-mięsak

24.05.05, 19:45
Witam, wszystkich rodziców.
Mam 27 lat i urodziłam 2 miesiące temu zdrowego,ślicznego synka. Byłam taka
szczęśliwa. Moje pierwsze wymarzone dziecko. Ale niestety długo moja radość
nie trwała. Jakiś czas temu wykryto u mojego synka guza przy jąderku.
Usunięto go wraz z jądrem i kazano czekać na wyniki badań. Mocno wierzyliśmy
w to,że nie jest to nowotwór złośliwy. Jednak okazało się,że jest on wybitnie
złośliwy z grupy mięsaków. Załamałm się,nie wiem już co o tym wszystkim
myśleć. Mój ukochany synek, czy przeżyje...W karcie informacyjnej było jednak
napisane,że rokowania są dobre.Nic już kompletnie z tego nie mogę
zrozumieć...wybitnie złośliwy,rokowania dobre??? Zero logiki. Może ktoś już
się spotkał z czymś takim. Czy jeżeli nie będzie przerzutów,to co dalej...czy
będzie żył,czy może być nawrót choroby,czy całe życie będę się martwić,że się
jeszcze ujawni? Niestety lekarze mało informują i każdy mówi co innego,a ja
muszę wiedzieć!!! Muszę znać prawdę!!!
Narazie czekamy na dalsze wyniki,w ciągłej niepewności i strachu.
Chciałabym z kimś porozmawiać,może ktoś ma podobny problem, może razem będzie
nam łatwiej. Ja,jak narazie nie mogę się z tym wszystkim
pogodzić...dlaczego???

Pozdrawiam i trzymam kciuki za wszystkie chore dzieci.
Edytor zaawansowany
  • magda_nalesniak 24.05.05, 21:06
    Witam! jestem lekarzem i moge odpowiedziec na kilka pytań, rokowanie jest dobre
    bo: rokowanie w nowotworach u dzieci jest dużo lepsze niż u dorosłych, dzieci
    mimo,że mają malutki organizm siła w nich drzemiąca jest bardzo duża i lepiej
    znoszą chemioterapię czy radioterapię 2) wysoka złosliwość na pewno została
    oceniona na podstawie badania histopatologicznego i utkania tego nowotworu, ale
    rokowanie tak naprawdę zależy od stadium klinicznego od tego czy pacjent ma
    przerzuty itp. Rozumiem,że starch i żal jest duży, ale pytanie dlaczego?
    pozostanie bez odpowiedzi........bo nikt nie jest na tlye mądry by takiej
    odpwoiedzi udzielic...można to sobie wytłumaczyć,że każde zdarzenie w naszym
    życiu ma jakis sens i ejst po coś potrzebne.....pozdrawiam i trzymam kciuki
  • monika_69 24.05.05, 22:40
    Może odrobinę pomogę...Mój 6 letni dziś synek przeszedł roczną chemioterapię w
    trakcie leczenia nowotworu obustronnego nerek.Dziś ma o jedną nerkę
    mniej ,drugą wciąż obserwowaną ,ale jest z nami !Jeśli nawet ktoś kiedyś powie
    Ci,że twoje dziecko ma 1% szans-pamiętaj -to może być właśnie twoje dziecko -to
    jedno na sto.Myśl wyłącznie w ten sposób.
    Wiem co cię czeka.Maćka nowotwór został wykryty przez meża,który jest lekarzem
    w badaniu usg dwa dni przed ukończeniem 1 roku życia.Urodzin nie obchodzilismy-
    bylismy juz na onkologii.Wiedzieliśmy,że istnieje możliwość jego wystąpienia
    (przy okazji wady wrodzonej oczu) -stąd badania kontrolne.
    Nadal żyjemy w/g nieco innego kalendarza-od badania kontrolnego do badania
    kontrolnego-ale pocieszę cię -Maciek bardzo lubi te klimaty-nawet wizyty w CZD.
    Napisz na adres gazetowy-może cos ci pomogę -ja wiem,że razem łatwiej...
    Im młodsze dziecko tym lepsze rokowania -tak było w Maćka przypadku,chociaz
    badanie histopatologiczne nie było dobre.Tak będzie i u was !
  • marcel25 24.05.05, 22:58
    Witaj Dominiko,
    Ja wiem co to znaczy, żyć ze świadomością, że osoba najbliższa ma raka. Wiem ile
    jest tu niepewności i strachu. Dlatego trzymam kciuki za Twojego synka i wysyłam
    ciepłe uściski dla Ciebie.
    Pozdrawiam,
    Marta
  • hm1976 25.05.05, 09:29
    Witam!
    Wiem,ze jest Ci ciężko.
    Ja dwa razy zetknęłam się z tym paskudnym mięsakiem.
    W wieku 46 lat zachorował mój tata,mięsak umiejscowiony był przy biodrze. Po
    ciężkiej chemioterapi i naświetlaniach po roku mój tata zmarł. To było 3 lata
    temu.Dużo wiem na temat tego nowotworu. Dziwili się lekarze,ze wystąpił on u
    dorosłego mężczyzny,bo jest to rak wieku niemowlęcego i dziecięcego. Sam
    nowotwór rozwija się bezobjawowo do 10 lat. Dlatego mój ojciec nie miał szans.
    Potem znajomej synek (roczny)tez miał mięsaka.Dziewczyna była załamana,ponieważ
    widziała jak choroba postępuje u mojego taty (mieszkamy na tym samym osiedlu).
    Dziecku wycieli jedno jądro.
    I powiem Tobie na pocieszenie,ze dziecko zyje i ma się dobrze. I to jest az
    niemozliwe ile siły i wiary jest w tak kruchej istotce. Lekarze mówili,ze w 90%
    u małych dzieci jest szansa na pozbycie się tego nowotworu.
    Jak chcesz to się pytaj, przezywałam to 3 i 2 lata temu.
    Wierze,ze Twoj synek z tego wyjdzie.A przede wszystkim TY musisz być silna i
    się nie poddawać,bo droga jest trudna.
    Pozdrawiam Cie Serdecznie
  • leksheygyatso 25.05.05, 09:30
    WITAM,

    proszę zapytac sie tez:

    Stowarzyszenie
    na rzecz dzieci
    z chorobą
    nowotworową
    KOLIBER
    ul. Akacjowa 3/9
    31-466 Kraków
    tel. 0504-901-819
    e-mail:stow_koliber@onet.pl

    szczegółowe info odnosnie spraw formalnych - dokumenty BARDZO WAŻNE!!!
    www.fundacjauj.pl/cancer.php?l=pl
    pozdrawiam

    OM, Hołd Wszechwiedzącemu. Hołd Panu Mistrzowi Uzdrowienia,
    Tathagacie, Królowi
    Promienności Lapis Lazuli

    Namo bhagawate bhajszadżjaguru-waiduria prabha-radżaja tathagataja
    arhate
    sanjak sambuddaja tadjatha. Om bhaiszadżje bhajszadżje bhajszadżja
    samugate
    swaha

    lekshey




Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka