31.10.05, 08:54
Weekend byl super...piatek - kolacja z mezem, przytulanki...sobota -jak
nastolatki, usmiechy, pocalunki, czulosc...cieple meiszkanie, my zakochani
jak nigdy, kotek lezy na kanapie i mruczy....noc w niedziele...dzwoni
telefon...brat meza-urodzila mu sie coreczka...
nie moglam wiecej zasnac...plakalam...maz plakal...siedzielismy na lozku i
plakalismy...
coreczka brata meza, Mila, milala 4200gr...nasz Synek - 1520gr
Mila - 10 apgar, nasz Jovan-0pkt...
potem caly dzien telefony...idiotyczne pytanie ze strony rodziny meza-jak sie
czujecie, ale fajnie,jestescie ciocia i wujek...
balam sie tego dnia.wiedzielismy, ze powinna urodzic , czekalismy to,
ale...zazdrosc.pytania.dlaczego nasz Synek umarl, dlaczego kazdy moze , a amy
nie...
obsesyjnie mysle o moim Aniolku.Sni mi sie brdzo czesto porodowka,swiatla,
lekarze...
chyba nigdy nie bede umiala z tego wyjsc...
Kocham Cie Synku

--
Ewa
mama Aniolka Jovana (24.06.2005)
www.republikadzieci.org/problemyiniepokoje/strata/pamiec197.htm
Edytor zaawansowany
  • syls1 31.10.05, 11:19
    jakt nikt potrafię zrozumieć co czujecie. Ja trzy tygodnie temu miałam usunięty
    płód który się przestał rozwijać i ... umarł. Miał 10 tygodni. Wcześniej w
    czerwcu poroniłam samoistnie w 4 tygodniu i tak samo było w lutym - 4 tydzień.
    Nie wiem dlaczego tak sie dzieje. Lekarze nie wiedzą. Czekam teraz na wyniki
    badań i boję się. Tak bardzo chcemy dziecka, a wokół same maleństwa. W
    rodzinie, u znajomych ... Nie potrafię powstrzymać łez. Nic mnie nie cieszy.
    Wiem jednak, że ten ból kiedyś minie. I Tobie również. Będziemy mieć swoje
    upragnione dzieci i będziemy szczęśliwe.
    Ty też z pewnością robiłaś sobie badania po tych zdarzeniach. Jeśli możesz o
    tym mówić to napisz mi proszę co Twoi lekarze na to wszystko. Czy podali
    przyczynę.
    Pozdrawiam Cię gorąco i trzymam kciuki.
  • dragica 31.10.05, 11:37
    u mnie cala sytuacja jest dziwna...na karcie wypiswoe ze szpitala pisze tylko,
    ze dzidiza marwta , ze umarla poza szpitalem ( a tego nie wie nikt) i ze
    przyczyna odklejenie lozyska i krwotok, nastepnie anemia.
    lekarze mi mowili, ze nie wiedza dlaczego, ze moze to paracetamol (ktory bralam
    jakies 3 dni na 2 trymestrze na polenie lekarza) i tym podobne bzdury.
    Zrobilam TORCH test, negatywny, USG w porzadku.I znalazlam lekarza, ktory jako
    jedyny dokladnie przestudiowal dokumentacje ciazy, kompletna.
    Wg niego gestoza. Mialam wszytskie objawy, ale zaden lekarz , i w szpitalu , i
    gin prowadzacy ciaze nie widzial, nie chcial widziec tego.a byly wszytskie
    objawy gestozy, Synek przestal rosnac od 30/31 tc, urosla tylko glowka, cialko
    na poziiomie 31 tc.
    Badania - TORCH, zes[pol antyfosfolipidowy...poszukaj na formu poronienie
    temat badania po...
    Trzymaj sie, wierze , ze Ci sie uda
    --
    Ewa
    mama Aniolka Jovana (24.06.2005)
    www.republikadzieci.org/problemyiniepokoje/strata/pamiec197.htma
  • syls1 31.10.05, 12:20
    wiesz, to wszystko co piszesz to strasznie obco brzmi, te wszystkie nazwy ...
    muszę zrobić te wszystkie badania, których jeszcze nie mam. A kiedy lekarz
    pozwolił Tobie znów próbować, czy dostałaś już zielone światło?
  • dragica 31.10.05, 12:31
    powiedzieli 2 lata...ale, jesli jestem teraz w ciazy, zrobie wszytsko , zeby ja
    utrzymac.pisz mi na mail ewa.dzombic@orange.rs.ba jesli masz jakies
    pytanie
    pozdrawiam cie
    --
    Ewa
    mama Aniolka Jovana (24.06.2005)
    www.republikadzieci.org/problemyiniepokoje/strata/pamiec197.htma
  • mamajaromira 31.10.05, 13:10
    Dopiero co zaczęła się wiosna, przynajmniej mi się tak wydawało. Zbliżał się 4
    maja - planowany termin narodzin mojego synka. Czekałam na ten dzień jak na
    wyrok. Czułam, że dopiero dotrze do mnie co się stało, bo póki co żyłam w
    jakimś obłędzie pomiedzy tu a tam, będąc jeszcze w ciąży i jednocześnie już nie
    będąc.
    2 maja. Telefon - brat mojego męża z cudowną nowiną. Przed godziną urodził mu
    się syn. Zamarłam na jakieś kilkanaście minut, ból przyszedł chwilę później.
    Czyłam jak życie wbija mi nóż w plecy z sadystycznym uśmiechem na twarzy. Potem
    był ryk, podłoga, ramiona mojego męża, pełne nienawiści spojrzenia w niebo i
    pytania dlaczego ja???
    Nie pamiętam już jak było 4 maja. Nie było mnie tu wtedy. Byłam z moim synkiem,
    który narodził się w moich marzeniach...

    Wiem co czujesz...
    Jestem z Tobą.
    monika
    --
    DLACZEGO
  • syls1 31.10.05, 13:32
    termin mojego pierwszego dziecka był wyznaczony na 23 października. Właśnie
    minął. Może jestem silna, ale serce mi pęka ... Gdyby chociaż moja ostatnia
    ciąża żyła we mnie to kończył by się 3 miesiąc i byłabym szczęśliwa. A ja
    opłakiwałam w tym dniu zarówno brak dziecka jak i świeżo wykonany zabieg
    łyżeczkowania (13.11.2005r.) Jak wiele jeszcze jestem w stanie wytrzymać? Sama
    nie wiem. Ale wiem że pragnę dziecka. I nie poddam się.
  • mmmmmm2 31.10.05, 13:35
    Ja zaczęłam już ryczeć jak tylko dowiedziałam się że bratowa jest w ciąży.
    Najpierw były emocje, żal, wyszydzanie samej siebie w oczach mojej mamy -
    widzisz, w końcu zostaniesz babcią - ale nie dzięki mnie, bo ja jestem do dupy.
    I płacz. Potem już było coraz mniej emocji, ale coraz większy sarkazm,
    podkreślałam, że ten temat mnie nie interesuje i nie chcę o tym rozmawiać.
    Najgorzej było, jak jeszcze nie byłam gotowa na dotknięcie dziecka a prosili
    mnie na chrzestną. Odmówiłam.
    Guzik mnie obchodzi czy ktoś to zrozumiał czy nie.

    Dragica, jedno co mogę powiedzieć, to że będzie coraz lepiej. Teraz już biorę
    dzieciaczki na ręce i tulę je - chociaż nie są moje.
    Bardzo mocno pozdrawiam!
    Ewa - mama Aniołka Julii
    --
    Pies jest jedynym stworzeniem na ziemi, które kocha Cię więcej niż siebie samego
  • edycia11 31.10.05, 21:27
    Miałam termin na 6 czerwca a moja bratowa na 15 września.
    Mój Jacuś urodził się martwy 22 maja a Miłosz 3 sirpnia jako wcześniak.
    Nie było i nie jest łatwo.Dwa dni temu zostałam Matką Chrzestną Miłoszka.Bardzo
    się z tego cieszę,ale mocno to przezyłam,przetrwalam to dzięki
    prochom.Zwłaszcza,że jutro jest to okropne święto....
    ściskam Cie mocno a dla synka zapalam (*)(*)(*)
    --
    Edyta mama Jacusia Aniołka

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka