Dodaj do ulubionych

URODZIłAM MARTWEGO SYNUSIA

02.07.07, 19:00
15.06.2007 urodziłam martwego Miłoszka. 32 tc. byłam szczęśliwa, wszyscy
mówili że pięknie wyglądam, czułam sie bardzo dobrze, jeździłam samochodem,
pracowałam, fizjologia. Wieczorem ok. godz. 20 czułam jeszcze ruchy dziecka,
potem pobolewał mnie brzuch na dole, ok. godz. 23 zadzwoniłam do szpitala tam
gdzie prowadzono moja ciążę bo zesztywniał mi brzuch. Lekarz powiedział, że to
normalne i mam zażyć dwie no-spy i położyć sie spać. Za dwie godz. obudziłam
się ze strasznym bólem, szybko zebrałam się do szpitala, wtedy chlusnęła krew.
Gdy znalazłam się w szpitalu serduszko Miłoszka nie biło a ja byłam
nieprzytomna z bólu. Urodziłam mojego pięknego syneczka o godz. 10,55 dnia
następnego. Poród był straszny. Dziecko pokazano mi bez problemów, mogłam
spokojnie się pożegnać. Miłoszek był ślicznym chłopcem, ważył 1700 g, 42
długi., buzię miał okrągłą jak księżyc, włoski czarne. Spał jak aniołek.
Jestem wdzięczna,że mogłam go zobaczyć.Zawsze będę go kochała. To straszne,
ale codziennie rano pęka mi serce. Mam dwoje rodziców na cmentarzu, ale teraz
czuję,że jest tam cząstka mnie. Codziennie go szukam. Nie radzę sobie........
Edytor zaawansowany
  • bernadka.1 02.07.07, 20:51
    Bardzo współczuje.Nie wiem co napisać... (*)
    --
    Kamilek miałby już
    Kamilek
  • anna1008 02.07.07, 22:13
    Bernadka dla Twojego synusia Kamilka (*)
    Mocno Cię przytulam.
  • nati1011 02.07.07, 22:18
    Aniu dla twojego Miłoszka (*)(*)(*)

    i Bernadtko dla twojego Kamilka w pierwsza rocznicę (*)(*)(*)
  • 08082006k 19.08.08, 22:18
  • anka.76 02.07.07, 21:24
    bardzo ci współczuje ,zadne słowa napisane nie ukoja twojego bolu,sama tez
    straciłam córeczke ,dlatego wiem jak cierpisz. mama
    ANIOŁKA MALWINKI (*)
  • matuska 02.07.07, 21:36
    Bardzo Ci wspolczuje bo sama tez to przeszlam tyle ze w 34tc i wiem jak to boli :(
  • anna1008 02.07.07, 22:16
    Dla Malwinki (*), są razem, tak jak my. Dziękuję.
  • danusia1958 02.07.07, 22:27
    Dla Malenkiego Miloszka(*)(*)(*)


    babcia Aniolka Natalki i Julki 15 mcy
  • mmmmmm2 03.07.07, 08:52
    Aniu, bardzo Ci współczuję.
    Kilka lat temu przeszłam to samo.
    Cała ciąża przebiegała super. Chodziłam do pracy, czułam się wspaniale, byłam
    pod opieką lekarza rejonowego.
    W 33 tygodniu podczas badania w przychodni mój lekarz zwykłymi słuchawkami
    wybadał że coś jest nie tak z tętnem dziecka. Dostałam skierowanie do szpitala.
    W szpitalu czekali jeszcze dobę zanim zrobili mi cesarkę.
    Nawet nie pokazazali mi Julci. Usłyszałam tylko jej kwilenie. A potem, kiedy
    leżałam cała obolała przychodziła lekarka neonatolog i opowiadała mi o
    pogarszającym się stanie mojej córeczki. Julcia zmarła po kilku godzinach.
    Przyczyną była ponoć bakteria - jednak po sekcji nie wychodowali żadnej, więc
    nie wiem co to było.
    Potem było źle.
    Wróciłam do domu, co rano budziłam się z płaczem.
    Bolał mnie brzuch po cesarce, czasami czułam jakby RUCHY dziecka!!!
    Potem trzeba bylo wyjść z domu i zderzyć się z rzeczywistością - ze znajomymi
    któzy wiedzieli i tymi którzy nie wiedzieli a dopytywali się: JAK MALEŃSTWO?
    Potem przeszłam niechęć do wszystkich ciężarnych jakie napotykałam na swojej
    drodze.
    Potem wściekłość na znajome które rodziły.
    Nie mogłam patrzeć na niemowlaki.
    Nie chciałam słuchać i rozmawiać z kobietami które właśnie urodziły.
    Chciałam znów zajść w ciążę a jednocześnie balam się, że znów coś pójdzie nie
    tak i PRZEZE MNIE znów umrze moje dziecko!!!!

    Myślę, że w większym lub mniejszym stopniu każda z nas to przechodzi. Ty też
    przez to przejdziesz.

    Teraz jestem szczęśliwa.
    Mam cudną (odpukać) zdrową córcię i brak czasu na myślenie.
    I tylko czasem pojawia się żal - że miałabym dwójkę dzieci....

    Aniu, jeśli chcesz, pisz na mojego maila.
    Bądź częstym gościem tu na tym forum. To pomaga. Choć troszkę.

  • ekaczmarczyk 03.07.07, 09:50
    Też urodziłam martwego synusia.
    Miał na imie Kamilek.

    Teraz jest z nami Kubuś , niedawno skończył 8 miesiecy.

    Mocno przytulam.
    Dla Miłoszka(*)(*)(*)

    Ewa
    --
    Kamilek
    Galeria
    Jakub ma już
  • lhotse71 03.07.07, 10:41
    Przytulam Cię mocno Aniu, tak strasznie mi przykro ...
    dla Miłoszka (*)(*)(*)
    ...
    Ania
  • gabi791 03.07.07, 11:34
    Tak bardzo mi przykro... Ja też niedawno straciłam synka, więc wiem jak bardzo
    to boli. Życzę Ci dużo siły (i sobie też) bo ten ból chyba nigdy nie minie...
    Ciepło przytulam
  • blekitna_laguna 03.07.07, 11:36
    Wiem co czujesz-sama przeżywam stratę (ur.18.06-zm. moja córeczka zm.20.06 po
    odklejeniu sie łożyska)

    Nie mogę nic Ci doradzić bo sama jestem u kresu sił-ale nadal mam wiarę-że
    nadejdzie taki dzień że bedzie bolało mniej...tego sie trzymam, więc moze Tobie
    wiara rówiez pomoże...życzę Ci tego z całego serca..

    Przytulam Cie mocno.
    (*)(*)(*)
    światełko dla wszystkich Aniołków..


    --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=22678

    "Porozmawiajmy o chemioterapii..."
  • anna1008 03.07.07, 14:13
    Miłoszku bardzo Cię kocham. już za kilka dni będzie pomnik, tylko tyle możemy Ci
    dać - a mieliśmy tak dużo do dania. Dzisiaj Pan z pracy tatusia powiedział, że
    tata strasznie to wszystko przeżywa, żeby mu pomóc............Jak????
  • blekitna_laguna 03.07.07, 14:54
    Wspierajcie sie, pomagajcie sobie nawzajem,badzcie dla siebie dobrzy, nic
    wiecej mądrego nie jestem wstanie Ci napisać- a chciałabym bardzo, my po
    maleńku, maluśkimi kroczkami uczymy sie dnia kolejnego.........

    (*)(*)(*)

    Dla Miłoszka, Nataszki i wszystkich Aniołków.

    (*)(*)(*)

    Płaczę z Tobą...
    Laguna
    --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=22678

    "Porozmawiajmy o chemioterapii..."
  • egafokus 03.07.07, 15:10
    [*][*] dla Miłoszka
    Musicie się teraz wspierać oboje, to bardzo ważne
    z czasem będzie bolało mniej,ale napewno nigdy nie przestanie, z upływem czasu
    nie płacze się już codziennie, ale są takie dni...
    Przytulam bardzo mocno, wiem co przeżywasz bo ja też rodziłam martwego syneczka
    Kacperka po skończonym 42 tygodniu ciąży ponad rok temu :((
    Pisz dużo, to pomaga, to forum zabliźnia rany
    --
    mama aniołka Kacperka
    Kacperek
    maleństwo
  • mmmmmm2 03.07.07, 15:12
    Szkoda, że u nas panuje stereotyp, że mężczyźnie nie wypada płakać.
    Oni też powinni móc płakać, wyrzucić to z siebie.
    Czasami na tym forum przewijają się wątki, że mężowie "zapomnieli", że "nie
    myślą o dziecku które odeszło". To nieprawda. Oni przeżywają to równie głęboko.
    My możemy się chociaż wypłakać, im nie wypada...
    Można czasem spotkać panów takich jak wustyle albo bunio. Wiemy, co oni myślą,
    jak tęsknią. Ale najczęściej nasi panowie trzymają żal głęboko w sercu ....
  • pysia2406 03.07.07, 17:38
    to musialo byc naprawde straszne przezycie dla Ciebie...
    ale musisz bys silna.
    moj brat rowniez urodzil sie martwy... wiec po czesci wiem co czujesz.
    [*]
    3maj sie:*
  • paulina812 03.07.07, 17:42
    Bardzo mi przykro Aniu. (*)(*)(*) - dla Twojego synka. 26.01 br też urodziłam
    martwego syna, w 40 tc. Daj sobie czas, nic więcej nie możesz zrobić, nic się
    nie da zrobić i to jest najstraszniejsze, wiem. Ja teraz jestem w 9 tc i może
    jest też to powód, że czuję się trochę lepiej. Masz szczęście, że pokazali Ci
    Miłoszka. Ja swojego synka zobaczyłam dopiero w prosektorium.
    Trzymaj się.

    Paulina
  • anka.76 03.07.07, 21:23
    DLA TWOJEGO ANIOŁKA(*) (*) (*)
  • zuziak25 04.07.07, 12:49
    Kochana wiem co czujesz, mój Tomeczek tez urodził sie martwy 4.04.2007 i dzisiaj
    mija trzy miesiące....Będzie ciężko i tobie i mężowi...Ale musicie być razem,
    wspierać się, nie wstydź sie swojej żałoby, nie chowaj przed światem, ból trzeba
    wykrzyczeć, wypłakać...jeśli chcesz pisz, to pomaga wiem po sobie.Zajrzyj
    jeszcze tutaj www.dlaczego org.pl tam na pewno znajdziesz przyjazne
    dusze.Światełko dla Miłoszka (*)Do mnie też możesz pisać.Pozdrawiam i przytulam
    mocno.
    --
    Ola Mama Aniołka Tomka 04.04.2007
    www.republikadzieci.org/problemyiniepokoje/strata/pamiec510.htm
  • agafa30 04.07.07, 14:07
    wiem, że to zabrzmi banalnie, ale tylko czas troszeczke ukoi Twój ból, niestety
    musisz przezyć ten koszmar i jeszcze wiele strasznych chwil przez Tobą, na
    szczęście jest to forum, które mnie i nie tylko mnie- bardzo pomogło. ja
    najbardziej bałąm sie pierwszej rocznicy, pamietam jak odliczałam najpierw dni,
    później tygodnie, miesiace, jak minął rok -nie wiem dlaczego- było łatwiej.
    pamietam jak budziłą się rano - zła, że sie obudziłam, chciałam zasnąc na
    zawsze! myślałąm, że już nic dobrego mnie nie spotka....minęło już a może tylko
    trzy lata od smierci mojej malutkiej córeczki, mogę Ci napisać, że warto mieć
    nadzieję i warto przezyć ten potworny ból. ..teraz mam rocznego synka, kocham
    go ponad wszystko, boję się, że i jego mogę stracić, ale mogę napisać, że
    jestem szczęsliwa, choć bardzo mocno tęsknię za moją córeczką i myśle o Niej co
    dzień. Ale cieszę sie, że nie umarłam-bo o tym marzyłam zaraz po Jej odejściu.
    Niestety nie ma żadnego złotego środka na ten ból....tylko czas. Ale uwierz mi,
    że w końcu zaczniesz się uśmiechać, najpierw powoli, nieśmiało (pamietam moje
    wyrzuty sumienia po pierwszych szczerych uśmiechach) i życzę Ci bardzo bardzo
    mocno, żebyś jak najszybciej mogłą utulić swoje zdrowe maleństwo (przepraszam,
    jeśli za wcześnie o tym napisałam, wiem, że to jeszcze nie ten czas, ale proszę
    nie gniewaj się, chcę jedynie dać Ci odrobine nadziei).
    A dla Twojego Anielskiego Miłoszka (*)(*)(*)
    Agnieszka.
  • uusiak 04.07.07, 15:49
    płaczę jak czytam Twój post, bądź dzielna, ból z czasem blednie,
    (*)(*)(*)(*)dla wszystkich naszych aniołków, niech się za nas modlą.
  • tango45 04.07.07, 17:25
    Miloszku, cudny Anioleczku, spij spokojnie. Swiatelko dla ciebie (***)(***)(***)
  • agafa30 05.07.07, 09:14
    dziękuje Ci bardzo mocno za wsparcie, ale to Tobie jest ono w tej chwili
    najbardziej potrzebne. Dziękuję Ci za słowa, że dałam Ci nadzieję, tak badzo
    się bałam, ze mogę Cię zranić, nawet nie wiesz, jak się cieszę z tej malenkiej
    iskierki nadziei, którą odebrałaś.
    Napiszę może trochę z tej praktycznej strony-my,po 2 m-cach od straty
    zrobiliśmy badania genetyczne - mimo, że Igusia nie miała wad genetycznych, ale
    tak dla spokoju zrobiliśmy i wyszły ok. Ja dopiero po 5 m-cach zaczęłam mysleć
    o następnym dziecku, wcześniej już nie chciałam.... staraliśmy się prawie rok,
    ale w końcu udao się. Nie wiem co Ci poradzic -jak sie przygotować- kiedyś
    myślałam, że lepiej odczekać, dac sobie czas na żałobę, ale teraz już nie jestm
    tego pewna, wiem, że dziewczyny, które szybko zaszły w ciążę, lepiej sobie
    radziły i było im łatwiej tzn. w tym sensie, że nosiły w sobie nowe zycie,
    czyli ogromną nadzieję na życie. Życzę ci z całego sreca, żebyś i Ty niedługo
    nosiła nowe życie. Będę czekać na Twojego posta i trzymać mocno kciuki. Widzę,
    że jest w Tobie dużo wiary w przyszłość-to b. dobrze, uwierz, że w końcu na
    lepsza przyszłość nadejdzie. Przykro mi, że musisz tak cierpieć, mój ból -ten
    obecny-już nie jest tak zabójczy jak kiedyś zaraz po stracie córeczki. Twój
    jest tak świeży i tak mocny, ale naprawdę warto go przeżyć i iść -tak jak
    napisałaś- w stronę życia, bo pomimo tego co nas spotkało, warto żyć, choćby
    dla naszych dzieci niebiańskich-ku ich pamięci i dla dzieci, które przyjdą na
    świat.
    (*) dla Twojego ślicznego synusia o przepięknym imieniu Miłoszek.
    Trzymaj się Aniu, ściskam Cię bardzo mocno.
  • maniula1 05.07.07, 17:01
    Bardzo mi przykro.Rozumiem Twoj bol...moj synek zmarl we mnie w 36 tyg c...dzis
    mam 2 dzieci...zawsze jednak bol po stracie pozostaje...moze z czasem jest on
    inny,ale jest...to bardzo smutne,ze nasze dzieci odchodza...bardzo...
    Dla naszych aniolkow(*)(*)(*)(*)
    Dla Was duzo sily i wiary,bo to teraz najwazniejsze jest...
    Pozdrawiam Cie i Sciskam.
    Kasia.
    --
    Marianek aniolek
  • anna1008 05.07.07, 19:16
    Dziękuje Ci za ciepłe słowa, staram się bardzo być "silna", może sobie nawet
    wmawiam, dlatego że pragnę drugie dziecko.
    Miłoszek zawsze będzie w moim sercu, bardzo go kocham, pozostanie niewinny i
    czysty, jako cud. Wierzę że kiedyś będę mogła go tulić, ale teraz muszę tu
    żyć........., a to nie jest takie łatwe.
    Cierpienie zagryzam badaniami, chcę skorzystać z psychoterapii i wierzyć..........

    Dla naszych Aniołeczków (***)(***)
  • nikola313 05.07.07, 21:57
    Aniu ból w sercu zasze pozostanie z czasem tylko troche zlagodnieje.
    Moja Córeczka w 38tc. udusila sie pepowina, do konca bylo wszystko dobrze,
    nawet dwa dni wczesniej bylam na USG i nic nie wykazalo, byla bardzo ruchliwa-
    moze dlatego tak sie stalo???????
    Rok po mojej Nikolce urodzilam Synusia Nikodemka on daje nam teraz duzo
    radosci , bol troche zlagodnial ale tesnota za Nia zawsze pozostanie.
    Dla twojego Anoleczka (*)(*)(*)
    Andzelika mama Aniolka Nikolki 22.11.04
  • blekitna_laguna 09.07.07, 22:33
    Dlaczego???????..............:((((((


    Kochane Aniołki (*)(*)(*)

    Miłoszku(*)(*)(*)

    Anno-brak mi słów (......), przytulam Cię Kochana.
    --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=22678

    "Porozmawiajmy o chemioterapii..."
  • anna1008 10.07.07, 08:56
    Miłoszku mój Misiu dzisiaj jest tak deszczowa pogoda jak w dzień Twoich urodzin.
    Jest mi smutno i ciężko, bardzo tęsknimy za Tobą.
    Zawsze będziemy Cię kochać mój Skarbku.
    (***)dla Ciebie
  • danusia1958 10.07.07, 09:02
    Dla Twojego Skarba(*)(*)(*)
    przytulam cieplem i myslami

    babcia Aniolka Natalki i Julki 15 mcy
    natalkadanusia.blog.onet.pl/
  • joamol 12.07.07, 19:56
    Bardzo Ci współczuję, wiem, co czujesz, prawie dwa lata temu urodziłam martwą
    córeczkę. Cząstka ciebie odeszła, ale pomyśl, że ty jesteś cząstką jego i
    musisz trwać. Trzymaj się.
  • anna1008 12.07.07, 21:17
    Pięknie to napisałaś - dziękuję
    Teraz właśnie mija 4 tydzień, o tej porze zaczęło się źle dziać, jest mi smutno.
    Myślę o Tobie Maluszku (*), o wszystkich dzieciach (*), ich mamach i
    tatach........to straszne.
    Tu na forum jest tyle ciepła, szkoda, że poznajemy się w tych smutnych
    okolicznościach.
  • blekitna_laguna 14.07.07, 14:05
    Miłoszku -swiatełko dla Ciebie..
    (*)(*)(*)

    Anno-myslałam że juz jest lepiej, nawet zaczełam wychodzic z domu, niestety,
    dziś znów nastapiło "załamanie", wstałam rano-usiadłam na łóżku i
    ryczałam ...., teraz tez płaczę :(((
    Nie tak miało być, oj nie tak....:((

    Dla ukochanych Aniołków
    (*)(*)(*)

    Przytulam Cię- Laguna.

    --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=22678

    "Porozmawiajmy o chemioterapii..."
  • anna1008 15.07.07, 10:05
    Miłoszku, Kochanie nasze - dzisiaj miesiąc od Twojego urodzenia i śmierci.
    Jedziemy zaraz z tatusiem i Kubą do Ciebie i dziadków na cmentarz.
    Dalej cierpimy ogromnie, płaczemy i tęsknimy.......... nasza iskierko.
    Na zawsze pozostaniesz naszą wielką miłością i tajemnicą.
    Kochamy Cię bardzo syneczku.

    Dla Ciebie Miłoszku i Twojej niebiańskiej koleżanki- Nataszki (***)(***)
    i wszystkich innych Aniołeczków (***)
  • blekitna_laguna 15.07.07, 19:01
    Aniu, sciska mnie w dołku z bólu, bo wiem jak wazna jest dla Ciebie, dla Was ta
    data, od urodzin mojej ukochanej Nataszki minie miesiąc w środe, to dzień
    wielkiego mojego szczęscia i zarazem poczatek tragedii, życze Ci Kochana z
    całego serca, dwóch kreseczek, łez szczescia i w uwierz mi na słowo takie łzy
    pojawią sie również na mojej twarzy, bede płakać razem z Toba i modlić sie aby
    wszystko było ok.

    Miłoszku-Kochany Aniołku, napewno jest Ci dobrze tam gdzie teraz jesteś, w
    pieknej tęczowej krainie, przytul do siebie moją Kochana Nataszkę i szepnij Jej
    do uszka że Ją bardzo kocham , tak jak Ciebie Kocha Twoja mama.

    Aniu-jestes bliżej mnie niż myslałam.

    Wszzystkiego dobrego Kochana!
    Laguna

    (*)(*)(*)
    Dla Miłoszka, moje córeńki Nataszki i wszystkich Aniołeczków.

    Laguna

    --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=22678

    "Porozmawiajmy o chemioterapii..."
  • lizzy9 17.07.07, 22:56
    Kochane, kiedy czytam wasze posty, to lzy same cisna sie do oczu... Przytulam
    was mocno
  • blekitna_laguna 18.07.07, 09:29
    Aniu, trzymam cały czas kciuki za Was, za Ciebie i za to aby było już tylko
    lepiej.
    Zapalę dzis świeczuszke na grobku mojej córeczki również Twojemu Miłoszkowi,
    bedą mieli wspólne swiatełko.
    Dziś moja wizyta u onkologa(ostatnią miałm na poczatku kwietnia), czuje wew.
    stres,ale z tym już nauczyłam sie żyć i zapewne padną bolesne dla mnie pytania
    na temat dziecka:((


    (*)(*)(*)
    Dla Miłoszka i Nataszki.




    --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=22678

    "Porozmawiajmy o chemioterapii..."
  • blekitna_laguna 18.07.07, 09:35
    Wierszyk dla Aniołeczków, który wyszperałam w necie, pozwole sobie go tu
    wkleić, jest moim zdaniem śliczny:

    Aniołki - Maluszki

    Gdy dziecko usypia,
    na brzegu poduszki
    siadają srebrzyste
    Aniołki - Maluszki.
    Siadają cichutko
    wśród sennych falbanek,
    wyciągają ręce
    pełne kołysanek.
    I sny rozwijają
    z kłębuszków świetlistych.
    Patrzcie! Już się kładą
    na brzegu kołyski!
    A potem śpią sobie
    na białych falbankach
    w błyszczących koszulkach,
    w błyszczących piżamkach.

    Przytulam Laguna.
    --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=22678

    "Porozmawiajmy o chemioterapii..."
  • gold21 19.07.07, 15:17
    Trzy lata temu straciłam synka w piątym miesiącu ciąży...czułam pustkę, żal,
    samotność, złość, rozpacz, pragnienie śmierci,...nie dano mi mojego maleństwa ,
    nie chciano również wydać ze szpitala, gdyż miał bardzo dużo deformujących
    ciałko wad...bano się,że nie przeżyje tego ...Duszę się , gdyż już nie potrafię
    płakać, kiedy wracam myślami do tamtych chwil, do myśli o moim synku, który dla
    mnie jest najpiękniejszym dzieckiem na świecie...Tak ważne jest by móc się
    pożegnać...Myślami jestem przy Tobie i przy Twoim Miłoszku.
    Bardzo w tych trudnych chwilach pomógł mi mój mąż,który był przy mnie,
    rozmawiał, płakał, słuchał i koił, nie wyobrażam sobie bym mogła doświadczać
    tego sama, choć niekiedy ogarniało mnie bezdenne uczucie samotności i
    rozpaczy...Bałam się również tego, że ze względu na wady mojego dzieciątka nie
    będę nigdy mogła mieć dzieci...
    Obecnie jestem mamą 2 zdrowych i pięknych dzieciaczków, najmłodsze ma cztery
    miesiące, a dziewczynka niecałe dwa latka...w moim sercu jest mój mały skarb i
    miłość do niego-do mojego pierwszego dzieciątka, Damianka...
  • anna1008 19.07.07, 23:04
    Przytulam Cię mocno.
    Dla Twojego Damianka (***)
    On nie ma wad i jest piękny - aniołki są idealne
  • anna1008 19.07.07, 23:00
    Mój syneczku- bawisz się z Nataszką ?

    Cieszę się że nie jesteś sam bo dzieci lubią inne dzieci, no i lubią misie.
    Kochane nasze Aniołeczki, bardzo tęsknimy za Wami, musimy tu jeszcze trochę
    pożyc a później będziemy z Wami.
    Miłoszku niczego nie zdążyłam Cię nauczyc, wiesz, ze dziewczynki trzeba
    szanowac i przepuszczec pierwsze,pomagac im i byc miłym.
    Misiu mój zapomniałam, że jesteś przecież aniołkiem tzn - idealny

    Dla Nataszki i Miłoszka (***)(***)
  • maniula1 19.07.07, 23:11
    Aniolku(*)(*)

    Jakie to piekne stwierdzenie...aniolki sa idealne....tak mi milej na serduszku
    sie zrobilo synku(*)....kochane nasze idealne Aniolki(*)(*)(*)(*)
    spijcie spokojnie(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)

    --
    Marianek aniolek
  • blekitna_laguna 21.07.07, 09:42
    Pięknie piszesz..naprawdę, każde Twoje słowo wypełnione jest po brzegi-
    miłością, cudowną, matczyna..
    Aniołki z pewnoscią są idealne, czyste jak łza.Wcześniej wspominałam że bardzo
    bym chciała mieć pewność, że tam gdzie jest Nataszka z Miłoszkiem, jest im
    dobrze.Teraz już nie mam żadnych wątpliwości,to kraina pełna miłosci, ciepła i
    radosci dziecięcej.

    Zerknij Kochana:

    www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/474ce73acb45c6bc.html
    (*)(*)(*)

    Miłoszku-Nataszko, światełko dla Was Aniołeczki.


    --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=22678

    "Porozmawiajmy o chemioterapii..."
  • anna1008 21.07.07, 09:52
    Laguno kochana
    znowu przyszedł płacz i żal.
    Jak zobaczyłam,że jesteś ze mną w tak trudnej chwili zrobiło się lżej.
    To straszne co spotkało nas i nasze małe niewinne dzieci.
    Żal mnie dusi, ale damy radę bo musimy dac.....
    Znowu jem kw. foliowy przez łzy :)
  • blekitna_laguna 21.07.07, 10:44
    Ocieram Twoje łzy...

    Dbaj o siebie-zobaczysz że po deszczu zawsze wychodzi słońce, gdy ja chlipie to
    przychodzi mi do głowy taka myśl że Nataszkę to smuci, więc sie stawiam
    do "pionu"

    Jestem z Tobą...


    --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=22678

    "Porozmawiajmy o chemioterapii..."

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka