Dodaj do ulubionych

Ze swojej drogi zejdę..będę z Tobą Natalko...Mama

18.10.07, 23:36
Co czwartek o 18.15 wspominam pojawienie się mojej kochanej
malutkiej dziewczynki. Tak bardzo chcieliśmy mieć po synku
dziewczynkę..tak bardzo..myśleliśmy że spełniają się nasze
największe marzenia i punkty w grafiku życia się spełniają. Myślałam
że jeśli straciłam już jedno dziecko to limit cierpienia się na
jakiś czas wyczerpał...jak się bardzo myliłam..jak bardzo. Najwięcej
jednak cierpienia przeżyłaś Ty..moja malutka Natalko. Tak długo dla
nas żyłaś..tak długo...2 miesiące...bez cienia nadziei..ale nasza
nadzieja była do ostatniego twego tchnienia..
Gdy lekarze nie zakwalifikowali Malutkiej do operacji
serduszka...modliłam się żebyś dała nam być przy Tobie jak będziesz
odchodziła. I zrobiłaś to dla Nas....czekałaś cały dzień na tatę...i
jak tylko przyszedł...powiedział do Ciebie kilka słów...że Cię
kocha...popatrzyłaś na niego tymi swoimi smutnymi
oczkami..zmęczonymi..przekrwionymi..ale jak bardzo
kochanymi...aparatura zaczęła wariować....
I umarłaś Malutka moja w chwili gdy słońce zachodziło..w piątek...w
Święto Krzyża. To życie było dla Ciebie krzyżem...a śmierć ratunkiem
od cierpienia. Dziękuje że mogłam być przy Tobie w tej chwili, że
widziałam ból w oczach lekarza który Ciebie ratował..o wiele dłużej
niż to się robi...że zrobił wszystko co mogło być zrobione...że się
z Tobą pożegnałam...
Jutro ..dzień kiedy skończyłabyś 3 miesiące....

Tak bardzo boje się teraz o mojego synka....boję się podstępnej
śmierci...boję się o wszystkich....i tylko proszę Cię Natalko
ochraniaj nas najbardziej jak Dasz radę...

".....
Dokądkolwiek pójdziesz, cokolwiek zrobisz będę z Tobą
Gdziekolwiek się zwrócisz cokolwiek powiesz bedę z Tobą

Ze swojej drogi zejdę będę z Tobą
I w najlepszej z chwil i w najgorszej też będę z Tobą
jak i w pierwszym tak i w ostatnim dniu będę z Tobą...

Ty
Przed Tobą Świat
Za Tobą ja
a za mną już nikt"

Kocham Cię Natalko...moja śliczna Córeczko..daj Nam siłę do życia...
Daj Nam wiarę że co nam jest pisane to tego nie zmienimy..nie
zmienilibyśmy...Bóg Jeden wie co nas jeszcze czeka.

Życie mnie paraliżuje....cierpienie.

Mama Natalki ur.19.07.2007 - zm. 14.09.2007 (*)(*)(*) HLHS
Edytor zaawansowany
  • reda77 19.10.07, 08:50
    Bardzo Ci współczuję. Sama jestem w podobnej sytuacji - mam starszego synka,
    który tak bardzo czekał na siostrę, i my na Nią czekalismy. Tak samo jak wy,
    sądzilismy, że spełnia się cudowny scenariusz życia. Nasza Uleńka żyła znacznie
    krócej niz Natalka, tylko 17 dni. Jutro w porze dobranocki miną 4 tygodnie odkad
    odeszła. [***]dla Ciebie Uleńko
    Ja także boję się teraz szaleńczo o życie mojego synka.
    Mam nadzieję, że nasze Aniołki w Niebie będą czuwać nad swoimi braćmi, a nasi
    synkowie dadzą nam siłę do dalszego życia.
    [***] dla Natalki
  • blekitna_laguna 24.10.07, 18:27
    Moja Nataszka urodziła sie o 18.12..

    (*)(*)(*)
    Zapalam światełko dla naszych Aniołeczków..


    --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=22678

    "Porozmawiajmy o chemioterapii..."
  • lhotse71 19.10.07, 11:15
    przytulam Was mocno
    Natalko Księżniczko dla Ciebie Najcudowniejsza ...
    (*)(*)(*)

    Ania
  • anna1008 19.10.07, 13:17
    Przytulam Cię mocno, przykro mi.....
    Ufam, że spotkają Was w życiu dobre chwile dla których warto życ i cierpiec.

    (***)Dla Twojej pięknej Niuni
  • moskit777 19.10.07, 19:08
    pięknie to napisałaś Mamo Natalki...

    dla Twojej przecudnej i mądrej Królewny (*) (*) (*)
  • danusia1958 19.10.07, 22:51
    Dla Ciebie Maleńka Natalko (*****)

    babcia Aniołka Natalki I 18 mcy Julki
  • kuba12312003 23.10.07, 17:27
    Dzisiaj jest tak strasznie smutno..ten deszcz..te szarości...
    I ten malutki grobek pięknie oświetlony zniczami...jak światełko w
    tunelu....
    Tylko tak ciężko odchodzić od tego kopczyka...serce pęka...
    I tylko jedna myśl że Jesteś ze mną wszędzie pozwala mi wrócić do
    domu...
    Jest tak dużo "opuszczonych" małych gróbków....nie chce nawet myśleć
    o chwili kiedy na Twoim nie będzie kwiatuszków ani zapalonego
    znicza...chcę do Ciebie przychodzić codziennie...

    Dziś tak bardzo mi smutno.....
    Jak codzień...

    Mama Natalki ur.19.07.2007 - zm. 14.09.2007
    (*)(*)(*) Kocham Cię Natalko
  • twoj_aniol_stroz 24.10.07, 08:28
    Przytulam Cię i płaczę razem z Tobą. Nic więcej nie mogę zrobić, a
    tak bardzo chciałabym móc ukoić ból, otrzeć łzę.
    (*) - dla Natalki, niech to światełko rozświetli troszkę ten chmurny
    dzień.
    --
    Bądźcie jak jasny promień słońca, które dla każdego stworzenia ma
    ciepło i światło - Św. Urszula Ledóchowska
  • anecia-26 25.10.07, 11:02
    dla Natalki (*)
    --
    Aneta i moje skarby Fabian i Karolina
    fotoforum.gazeta.pl/5,2,anecia-26.html
  • moniam18 28.10.07, 11:04
    bardzo mnie wzruszyło to co napisałaś
    mó synek Kubuś tez odszedł przy mnie i przy mężu,a właściwie umarł
    mi na rękach,ostastni oddech ten najostatniejszy oddał w moich
    ramionach.
    tez chcieliśmy być razem w tej strasznej chwili, bo nasz synek
    również nie miał szans,tyle że miał 4 latka i bardzo cierpiał juz od
    dawna
    odszedł po ciężkiej nocy w piątek o 6.30 rano-tak tez w piątek,
    czasem myśle że wszyscy cierpiący odchodzą w święto krzyża...
    dziś jestem sama nie mam dzieci i nie wiem jeszcze czy będe miała,
    ryzyko powtórzenia sie tej samej choroby którą miał Kubuś jest duże
    mąż chce spróbować zrobić badania itp a ja jakos nie moge trzeżwo o
    tym myśleć
    bardzo tęsknie za synkiem
    pozdrawiem cię serdecznie
    Monika mama Aniołka Kubusia(***)"Gdyby nasza miłość mogła cię Synku
    ocalić nigdy byś od nas nie odszedł" tak napisałam na nagrobku
    szkoda że miłośc rodziców nie może czasem nic zdziałać nawet ta
    najsilniejsza
  • kuba12312003 01.11.07, 18:25
    Światełko dla Ciebie Moja Maleńka Natalko...Kocham Ciebie ..Mama

    (*)(*)(*)

    Mama Natalki ur. 19.07.2007- zm 14.09.2007
  • johana19 01.11.07, 21:05
    Malutki aniołeczku, Natalko - \*/ dla Ciebie...
    --
    Asia mama LENY
    (27-01-2005)
  • kuba12312003 06.11.07, 21:22
    Natalciu tak mi Ciebie brakuje..moja Iskierko...

    Mam wrócić do pracy..wszyscy uważają że tak będzie lepiej..że musze
    wrócić do życia i zacząć na nowo się cieszyć że żyję, że mamy super
    synka. Może coś w tym jest.

    Tylko ja wiem, że nic nie będzie takie samo. Zazdroszczę innym
    beztroskiego życia. Problemów przyziemnych. Wiem, że i ono może być
    brutalnie zburzone...ale jednak ludzie potrafią tak żyć.
    A ja tak bardzo matrwię się, że coś się stanie synkowi,
    mężowi...mnie.

    Boję się...

    Z Natalką też miało być wszystko w porządku...

    Moją małą Kaczuszką.

    Dla Ciebie Malutka Moja (*)(*)(*)

    ps. A dzisiaj już tak strasznie brzydko, jesiennie... i na cmentarzu
    tak strasznie smutno. Kwiaty więdną przez mróz...aż dziw bierze że
    dopiero było lato i urodziłam moją Malutką Natalcię.
  • kuba12312003 13.11.07, 07:37
    Pada dzisiaj tak strasznie śnieg..znowu malutki kopczyk Natalki
    będzie cały w śniegu. Trzeba całość zgarnąć żeby dokopać się do
    zdjęcia Malutkiej, żeby popatrzyć w jej śliczną malutką twarzyczkę.
    I choć ciągle pada to muszę to robić..żeby nie przybiła mnie myśl,
    że ona tam pod tym śniegiem i ziemią leży. Że jest tak strasznie
    zimno....a Ona tam leży. Rozgrzeję się przy tej "pracy", poczuję że
    coś dla Natalki zrobiłam...i pomyślę że nic więcej zrobić nie mogę.

    Smutno mi dzisiaj tak strasznie. Wiem, że nikt nie zrozumie
    mnie..zmojego otoczenia. Patrzę na mamy z brzuszkami, na malutkie
    dzidzie w wózkach. Zazdroszczę im wszystkim....pozytywnie. Tak
    chciałabym być na ich miejscu. Mieć swoje bączki ze sobą, przy sobie.

    Rok temu o tej porze Natalka była już w moim brzuchu...nigdy chyba
    nie przestanę zadawać sobie pytania co się wtedy stało, że serduszko
    się nie wykształciło dobrze. Co zobiłam? Poczucie winy nigdy mnie
    chyba nie opuści.

    Śpij Moja Mała Kaczuszko Nataleczko (*)(*)(*)
    Strasznie tęsknie..strasznie.
    Płacz ściska mi gardło....ale wiem że nic mi nie pomoże. Nam
    wszystkim Cierpiącym z Aniołkami w Niebie zostaje tylko Nadzieja...

  • reda77 13.11.07, 13:31
    Mamo Natalki, tak dużo mamy wspólnego z sobą-nasze córeczki miały podobne wady
    serca, odeszły w podobnym czasie, a nasze cierpienie po Ich stracie jest również
    podobne. Ja także zastanawiam się, dlaczego serduszko mojej Uli nie wykształciło
    się właściwie, snuję dziesiątki domysłów, obwiniam siebie, i nie tylko siebie,
    choć nie wiem czy słusznie...
    I marzę o życiu z moją córeczką... dziś mój synek przyniósł taką delikatną
    szczoteczkę do czesania niemowląt, przypomniał sobie, że chciał ją dać
    siostrze... podczas zabawy przydzielił role pluszakom, był brat i młodsza
    siostra, on był bratem, ja siostrą, tak cudownie troskliwym był bratem, wiem, że
    nie tylko w zabawie... on też przeżywa stratę siostry.
    Mamo Natalki, przytulam Cię mocno, i zapewniam, że rozumiem Cię doskonale.
    Dla naszych Dziewczynek (*)(*)(*)(*)
  • kuba12312003 13.11.07, 22:57
    Dziękuje Mamo Ulci, że ..jesteś. To dla mnie ważne.

    Dzisiaj tak mi się smutno zrobiło....miejsce obok Natalki jest już
    zajęte. Kolejny Aniołek. Miałam nadzieje, że o wiele więcej czasu
    minie aż kolejne dziecko zostanie zabrane do nieba. Mały Tomuś. Lat
    5. Zginął w pożarze. Jak mi było smutno...wszystko do mnie wróciło.
    Wszystkie zamroczone wspomnienia z pogrzebu Natalki. Jakoś nie chce
    moja pamięć przywoływać tych wspomnień. Często wspominam jak
    położono mi Malutką na piersiach...jak trzymałam ją na rękach...jak
    głaskałam Jej główeczkę. Ale nie chcę pamiętać pogrzebu. Żal

    Mały Tomuś..Mała Natalcia..Mała Ulcia..Małe Aniołki (*)(*)(*)
  • kuba12312003 14.11.07, 20:59
    I jest mi tak strasznie smutno. Serce pęka....płakać się chce.

    Synek robi co może żeby utrzymać radość w naszym domu. Dziękuje Bogu
    że mamy Jego. Ale nigdy nie przestanę myśleć co za szczęście byłoby
    gdyby Natalka żyła.

    Smutno mi Maleńka..Mama

    Dla Ciebie Natalko (*)(*)(*)
  • maniula1 17.11.07, 15:55
    Natalko (****)


    Przykro mi...
    --
    Marianek aniolek
  • kuba12312003 17.11.07, 22:43
    Chce mi się tak bardzo płakać moja mała Natalko. Nikt nie może mnie
    zrozumieć. Wszyscy myślą że będzie tak jak kiedyś. Że jestem taka
    jak kiedyś. Ale nigdy już nie będę. W głowę wrzucam rózne myśli żeby
    tylko na chwilę uciec od tej strasznej prawdy. I po chwili..uderza
    mnie rzeczywistość z dwojoną siłą. Że Ciebie Skarbeczku już nie ma.
    Straszne jest. Czasami myślę że to się nie wydarzyło...że Ty Natalko
    kiedyś z nami znowu będziesz. Że się dopiero urodzisz. Ale to też
    nie jest w porządku dla Ciebie...bo Ty byłaś ...masz swój
    domek..grobek. Będę do Ciebie przychodziła jak tylko zdrowia mi
    starczy...
    Twój domek nie może być zaniedbany...opuszczony. Patrząc na cmentarz
    czasami wydaje mi się że to kiedyś mi minie..że nie będę
    przychodziła do Ciebie codziennie...po prostu rzadziej. Tak jak inni
    rodzice. Ale upatrzyłam sobie wzór. Na naszej części cmentarza na
    palcach ręki można teraz, kiedy jest tak biało od śniegu, zauważyć
    kto przychodzi, odgarnie śnieg z grobku, zapali światełko. I jest
    jedna mama, może i tata, który pomimo że ich malutka córeczka umarła
    4 lata temu przychodzi codziennie. Całuje kamienne serduszko. Nie
    zostawi swojego dziecka. NIe oceniam innych....wiem że w sercu każdy
    cierpi....Ja po prostu chcę jak ta mama...przychodzić, dbać o grobek
    Twój Natalko....zapalić światełko. Tylko tyle, albo aż tyle dla
    Ciebie zrobić.
    Kocham Cię mała kruszyno. Chroń braciszka. Zachorował nam..chyba z
    tego entuzjazmu ze śniegu. Uproś u Bozi zdrówko dla Niego...dla nas
    wszystkich.
    Tąsknie strasznie. W sercu pustka....

    Twoja Mamusia

    Ps. Marzę o tym jak by to było Cię poprzytulać, wypieścić. Choć wiem
    że jest Ci w Niebie lepiej. Nie cierpisz...to i tak serce marzy.
    Wylewam uczucia na Twojego Braciszka. Ile się da. Choć te pokłady
    miłości do Ciebie są niewyczerpalne.

    Mama Natalki ur.19.07.2007 - zm. 14.09.2007 HLHS
  • kuba12312003 18.11.07, 22:49
    Moja Dziewczynko Kochana. Smutno mi bez Ciebie. Twój TAtuś też tak
    bardzo cierpi. Jutro dzień kiedy kończyłabyś 4 miesiące. Byłabyś
    ślicznym bobaskiem...
    Myślenie o tym, jakby to było gdyby....ściska mi tak bardzo serce,
    aż wydaje mi sie że czasami stanie z tego smutku.
    Chroń twojego braciszka..bo rozchorował sie na całego...chroń go
    proszę.

    Kocham Cię Natalko..bardzo.
    (*)(*)(*)
  • kuba12312003 19.11.07, 19:30
    4 miesiące temu przyszłaś do nas Kochana Perełko. Takie smutne jest
    życie bez Ciebie, świat taki ponury.
    Daj siły.
    Tęsknię bardzo.
    Kocham Cię

    Mama Natalki ur. 19.07.2007 - zm. 14.09.2007 hlhs
  • kuba12312003 21.11.07, 01:12
    Jest środek nocy moja Maleńka, a ja nie mogę zamknąć oczu. Tak
    bardzo czuje się winna,to przeze mnie tak bardzo cierpiałaś. Nie
    umiem się uspokoić, nie mogę znaleźć spokoju w sobie. Już nic nie
    będzie takie same. Naprawdę się staram, ale...
    Ty wiesz co czuje, co się ze mną teraz dzieje. Mam wrażenie, że
    pomimo tego, że są ludzie wokół mnie to i tak jestem sama.
    Czasami w taką noc jak dziś, kiedy sen nie przychodzi, myślę że mój
    organizm po prostu nastawił sie na nocne wstawanie, na opiekę nad
    Tobą Natalko. A tu ..pustka.

    Chroń naszą rodzinę. Bądź przy mnie.

    Tak bardzo chcę wierzyć, że jest Ci naprawdę lepiej. Że już nie
    cierpisz, że jest Ci dobrze...

    Ale tak naprawdę nikt tego nie wie..to tajemnica.
    Muszę wierzyć, muszę Maleńka wierzyć...
    Teraz wiem że ta wiara to dar, który łatwo stracić.
    Wspieraj mnie.
    Bez tej wiary nic już mi nie zostanie.

    Kocham Cię, tak bardzo. Ta miłość się dusi we mnie. Nie ma ujścia.

    Dla Ciebie Skarbku (*)(*)(*)
    Żal łzy mi zostały.

    "ze swojej drogi zejdę bedę z Tobą"
    Mama Natalki ur. 19.07.2007 - zm. 14.09.2007 HLHS
  • kuba12312003 22.11.07, 16:35
    Witaj Natalko

    Jak mi Ciebie brakuje Maleńka. Nie umiem się zebrać w sobie. Życie
    mi sie rozwaliło. Brak mi siły by to wszystko ciągnąć.
    Bez Ciebie..Właśnie wstał Twój Braciszek. Bardzo się stara mnie
    pocieszać. Jak płacze to przynosi mi chusteczki i wyciera twarz. I
    mówi "Już dobrze Mamusiu. Spokojnie"..."Czemu jesteś smutna? Bo
    Natalki nie ma, tak?"

    Mądry malutki człowieczek. Natalko chroń go, proszę Cię.

    Pomoż nam posklejać swoje życie, by każdy dzień był radością z tego,
    że żyjemy, mamy siebie. Wiem, czuje, że muszę komuś pomóc..jakieś
    dziecko na mnie czeka. Ale musi trochę jeszcze dni upłynąć. Muszę
    się uporać ze smutkiem, musze się wypłakać. Na wszystko przyjdzie
    czas.

    Kocham Cię bardzo.
    Mamusia
    Dla Ciebie Słoneczko(*)(*)(*)
  • kuba12312003 25.11.07, 20:12
    Witaj Skarbie Mój Malutki
    Tak bardzo tęsknie za Tobą. Rok temu byłas już w moim brzuchu. Taka
    byłam szczęśliwa. Planowałam ten wspaniały prezent dziadziusiom.
    Wszyscy mieliśmy przeczucie, że będzie dziewczynka. Taka mała cudna
    kruszynka.
    Teraz wszystko do mnie wraca...staram sobie przypomnieć co zrobiłam
    złego. To przecież pierwsze tygodnie sa najważniejsze dla serduszka.
    Coś zrobiłam nie tak....
    Tęsknie za Tobą bardzo, tak mi ciężko.
    Kocham Cię Nataleczko.
    Mama Natalki ur. 19.07.2007-14.09.2007 HLHS
  • joannajarek 26.11.07, 16:13
    Witaj mamo Natalki.
    Och, jak bardzo Cie rozumiem.Wiem jak ciezko Ci jest na sercu.
    Moja Zuzia tez urodzila sie z HLHS.Jej wada nie zostala
    zdjagnozowana w ciazy i w szpitalu po kilku dobach tulenia jej,
    spiewania, calowania i karmienia - malutka nagle zaczela odchodzic.
    Dano nam jednak szanse . W Krakowie przeszla pierwsza operacje ale
    jej serduszko nie chcialo pracowac.Odeszla.
    Tesknie za nia bezgranicznie.
    pozdrawiam i sciskam Cie mocno. Joanna . Mama Kajki, Zuzi Anioka z
    HLHS i Olki.
  • kuba12312003 27.11.07, 08:23
    Dziękuje za słowa otuchy.

    Nie wiem co lepsze..ale chyba nigdy nie przestanę się zastanawiać,
    co by było gdyby operację na serduszku zrobili. Co by zrobił dr
    Malec..

    Smutno mi bardzo, że naszych Dziewczynek nie ma...że cierpiały.
    Jedyne pocieszenie, że jest im dobrze teraz.
    Ale chyba mnie nic nie pociesza.

    Dla Zuzi (*)(*)(*)
    Dla Mojej Ukochanej Natalci (*)(*)(*)

    Natalko tak strasznie boję się życia, boję się śmierci..że stracę
    kogoś jeszcze. Ty wiesz najlepiej co ja czuję.
    Na szczęście mam Twojego Tatusia, któy jako jedyny mnie rozumie tak
    naprawdę..po swojemu.
    Kocham Cię moja Perełko.
    Mama Natalki ur.19.07.2007- zm. 14.09.2007 HLHS
  • kuba12312003 27.11.07, 15:40
    Kochana Moja Natalciu. Wróciłam właśnie z Twojego gróbka. Śnieg tak
    pięknie wszystko zabielił. Cudownie. Tylko ta myśl że Ty tak pod
    ziemią...w tym pięknym białym ubranku, utulona misiami....

    Muszę sobie powtarzać, że tam tylko ciałko, że Ciebie tam nie ma.
    Tak jak iskierki życia w Twoich oczkach jak umierałaś. Że Jesteś u
    Boga. Jezu Mój, jak ja tęsknie za Nią. Jakbym chciała przytulić,
    ucałować.

    Chyba zwariuje...w takich chwilach czuje, że wariuje...

    Prosze Malutka, bądź przy mnie, nie zostawiaj mnie...



  • magapi 27.11.07, 20:22
    ...a tak mnie pieknie pocieszałaś...dziekuję...dzisiaj ja ci daję odrobinę
    wsparcia-jesteśmy...dla naszych dzieci...tylko teraz jeszcze na
    ziemi.Pamiętasz...uśmiechaj się...Anioł zamach skrzydłami...
    --
    Małgosia
  • kuba12312003 27.11.07, 22:06
    Wiem, że pocieszałam i wiem, że jestem słaba.
    Czasami jak synek zaśnie i dopada chmara myśli..to wtedy najciężej
    jest opanować gorycz i smutek.
    Ja po prostu wierzę, że muszę żyć dla dziecka, które ze mną jest.
    Które mnie po prostu potrzebuję. To jest pewnik, którego nic nie
    zmieni. Nikt mnie nie zastąpi w tej roli. Małgosiu nasze dzieci tu
    na ziemi to nasza "tratwa ratunkowa".

    Musimy dla bliskich żyć..choć w środku wieczny płacz, tęsknota i
    chęć utulenia tego naszego Aniołka. O Boże, jaka wielka potrzeba by
    dotknąć, ucałować...

    Boję się iść spać Natalko moja kochana. Jutro znów przeżyję dramat.
    Otworze oczy, pomyślę, że to zły sen....i wszystko będzie jasne. W
    takich chwilach mam wrażenie jakby serce moje już nie mogło dłużej
    bić. I tak dzień za dniem.

    Dla Naszych Aniołków (*)(*)(*)
    Kocham Cię Natalko Moja Cudowna Kaczuszko. Mama
  • kuba12312003 28.11.07, 17:34
    Witaj Malutka MOja Nataleczko

    Dzisiaj trzymam się już trochę lepiej. Jakby zabawa z twoim
    braciszkiem naładowała mi akumulatorki. Czułam Ciebie, że jesteś z
    nami. I że razem z braciszkiem cieszysz się z tego białego puchu
    wokół naszego bloczku.

    Niestety, masz kolejną koleżankę - Aniołka na cmentarzu. Kolejna
    malutka istotka pochowana. A razem z Nią tyle nadziei,
    marzeń...pozostały łzy. Smutno mi i żal mi rodziców. Czasami żal tak
    bardzo ściska mi serce na myśl jak inni cierpią, jakbym zupełnie
    zapominała, że ja też do nich należę. Tatuś mówi, że to dobrze, że
    jeszcze są w nas jakieś uczucie względem innych ludzi. Że to oznaka
    człowieczeństwa. Dobrze, że nie zamykami się sami z własnym
    cierpieniem.

    Kocham Cię mój Malutki Promyczku. Zaświeciłaś mi dzisiaj słoneczko
    jak u Ciebie byłam. Aniołku mój Kochany. Żebym wiedziała, że przy
    mnie jesteś.

    Tęsknie bardzo Natalko
    Dodawaj sił tak jak dziś. Bardzo mi tego potrzeba.
    Kaczuszko Moja.
    (*)(*)(*)

    Mama Natalki ur. 19.07.2007- zm. 14.09.2007 HLHS
  • kuba12312003 29.11.07, 15:59
    Witaj Maleństwo

    Właśnie od Ciebie wróciłam. Ktoś postawił wielkie serce - znicz. Ilu
    ludzi o Tobie pamięta, ile cierpi i tęskni, że Ciebie nie ma już.
    Kochani są.

    Braciszek zastanawia się co chce od Mikołaja. A co Ty moja Natalko
    byś chciała? Wiesz, że wszystko by Ci dała. Dam Ci moją miłość,
    pamięć, modlitwę...i trochę łez niestety bo ciężko żyć bez Ciebie.

    Kocham Cię
    Mama
  • kuba12312003 02.12.07, 21:25
    Witaj MOja Kochana Natalciu

    Jak Ci tam w Niebie? Dzisiaj uszczęśliwiłaś nas słoneczkiem, kiedy
    Cię odwiedziliśmy. Bardzo nam Ciebie brak. Staramy się jak możemy
    cieszyć życiem, ale...wiesz sama jak to jest.

    Za tydzień wracam do pracy. Jak sie boję Malutka. Bardzo. Nie wiem
    czy sobie poradze, jak mi się uda żyć normalnie. Będę musiała udawać
    przed tymi ludźmi. Litości nie chce..bo w niej od tych ludzi nie ma
    zrozumienia. Nikt kto "tego" nie przeżył nie zrozumie. Najchętniej
    zamknę się w pracy..skupię na niej....i będę myślała o Tobie. NIe ma
    minuty żebym o Tobie nie myślała. W tylu miejscach w moim mieście ze
    mną byłaś....wszystko mi sie z Tobą kojarzy.

    Jakoś trzeba żyć....Bogu dziekuję że miałam Ciebie przez te 2 m-ce.
    Tak nas w sobie rozkochałaś. Kocham Cię Bardzo

    Mama
    (*)(*)(*)
  • danusia1958 03.12.07, 00:28
    Natalko...(*****)


    babcia Aniołka Natalki iJulki 20 mcy
  • kuba12312003 03.12.07, 00:42
    Dziękuje bardzo za światełka dla Mojej Natalki. Za pamięć.

    Jest środek nocy a mnie znów dopadają czarne myśli, lęki..strach o
    synka, strach o męża o siebie...o całą rodzinę. I ten kilkutonowy
    ciężar na sercu nie daje normalnie oddychać i spokojnie zasnąć.
    Czy wciąż jedynym co mi da zasnąć mają być leki...

    Ja ich już nie chcę....!! Ja chcę tylko moją Natalkę!!

    Wiem...wiem....musze popłakać...wylać co siedzi w środku...i ze
    zmęczenia oczy się zamkną same. Tylko że jutro znowu dzień...

    Siły Natalko. Błagam siły. Aniołki Nasze wspierajcie nas...

    Kocham Cię
    Mama

    Danusiu1958 dla Twojej Malutkiej, o równie pięknym imieniu jak mojej
    Córci, Natalki również światełko. Pamiętam (*)(*)(*)
  • kuba12312003 03.12.07, 00:52
    Natalciu Kaczuszko słyszałam, że serce człowieka może pęknąć z żalu
    i rozpaczy..

    W taki wieczór jak dziś czuje, że jest to możliwe...że mi serce
    pęka..

    Pomóż mi posklejać to moje serca...dla Twojego Braciszka. On mnie
    potrzebuje...bardzo. Tak pięknie nauczył się mówić do mnie w czasie
    kiedy byłaś w szpitalu. Cokolwiek chce mówi.."mamusiu to...mamusiu
    mogę....mamusiu hurraaa" NIe ma mama..jest mamusia. Jakby chciał
    osłodzić mi życie i otrzeć łzy. I przypomnieć że On jest dla mnie.

    Całą ciążę z Tobą martwiłam się, czy będę potrafiła Ciebie pokochać
    tak jak Jego. Miłość olbrzymia. Los przewrotny. Kocham Cię tak
    bardzo...że zagubiona w tej miłości zaniedbuję Jego.

    Twoja Mama

    Niech Już sen Natalciu przyjdzie...bo oszaleję.
  • kuba12312003 05.12.07, 20:24
    Witaj Moje Kochanie

    Przepraszam Cię bardzo, że znowu wpadam w ten stan. Nie umiem jednak
    nie myśleć jakby to było, jakbyś była z Nami. Znów zaczynam
    zamartwiać się o zdrowie nas wszystkich. Pętla się zaciska....

    Dlaczego to wszystko musiało się nam przydarzyć..Tobie. Dlaczego nie
    możemy spokojnie dożyć sędziwych lat....z gromadką prawnucząt...
    Pytań jest zbyt wiele.

    Nie wiem co mam ze sobą poczynić....nie umiem sobie znaleźć miejsca,
    w którym miałabym spokój.

    Tęsknię za Tobą, tak bardzo. Serce pęka.

    W następnym tyg.wracam do pracy....i nie wiem jak sobie poradzę. Nie
    umiem sobie wyobrazić tego wszystkiego. Mówią, że będzie lepiej. Ale
    nikt nie wie jak to tak naprawdę będzie. Za niedługo Święta. Te
    ostatnie to jedyne kiedy z nami byłaś. W moim brzuchu....

    Przepełnia mnie dzisiaj strach o przyszłość....jestem zagubiona.
    Potrzebuję Cię, Twojej bliskości....

    Kocham Cię Maleńka Bardzo
    Tęsknię (*)(*)(*)
    Mama
  • reda77 05.12.07, 22:31
    Mamo Natalki....
    Tak doskonale Cię rozumiem, Twój ból i tęsknotę... Niewiarygodne, jak bardzo
    podobnie przeżywamy stratę naszych Słoneczek. Wiele z Twoich wypowiedzi
    odzwierciedla także mój stan... dziękuję Ci, że tak ładnie ujmujesz słowami to
    co czuję i ja.
    Wierzę, że nasze córeczki dają nam siłę, by żyć.... także dla naszych synków, a
    ich braci...
    Przytulam Cię mocno.
    (*)(*)(*)(*) dla naszych Aniołków
  • kuba12312003 06.12.07, 22:21
    Witaj Moja Mała Księżniczko

    Dziś mikołajki...ile bym Ci dała..miłości, wypieściłabym. Serce
    krwawi.Dziś twój braciszek spytał, jak Mikołaj przyjechał na saniach
    jak nie ma śniegu. Odpowiedziałam mu że na chmurkach. Tam spotkał
    Ciebie a Ty mu wskazałaś, gdzie jest nasz domek. Ciężko mu zrozumieć
    gdzie jesteś...pyta kiedy będziesz w domu. Kiedy do Nas wrócisz.
    Kiedyś był bardzo zły to na Ciebie, to na nas..że obiecalśmy, że
    wrócisz. Że poleżysz w szpitalu i przyjdziesz do niego. Że chciał
    Cię dotknąć..dałby Ci swoje zabawki...

    Jak wytłumaczyć? Nie wiem. Jak mówie mu że Jesteś u Bozi...to on na
    to, że w kościółku. Kochany Malutki człowieczek. Może i dobrze, że
    do końca nie pojmuje. Że nie cierpi.

    Kocham Cię Maleńka. Życie idzie do przodu, a dla mnie jakby stanęło.
    Dziś kolejny czwartek. Godzina 18.15....Byłaś z nami. Te niecałe dwa
    miesiące. Płakać mi się chce..wyć. Tylko jakby to coś dało..jakby
    dało.

    Tęsknie Bardzo.
    Kocham Cię..kocham...kocham....do końca moich dni.
    Ze swojej drogi zejdę..będę z Tobą Natalko. Z Tobą. Kiedyś.

    Mama
  • maniula1 07.12.07, 16:54
    Natalko (*)(*)(*)(*)Spij Aniolku spokojnie....
    --
    Marianek aniolek
  • kuba12312003 09.12.07, 20:22
    Natalciu tak za Toba bardzo tesknie.
    Wesprzyj mnie ..jutro bedzie bardzo trudny dzień. Pomóż swojej Mamie.

    Kocham Cie ....
    Tchu brak.

    Mama Natalki ur.19.07.2007-14.09.2007 HLHS
    (*)(*)(*)
  • kuba12312003 10.12.07, 23:16
    Witam Mój Skarbeczku

    No i minął pierwszy dzień w pracy..było strasznie. Nie chce tam
    chodzić. Wszyscy omijają mnie z daleka, nie wiedzą jak ze mną
    rozmawiać. A prawdę mówiąc ja tez nie za bardzo mam na to ochotę.
    Czuje, że niejest to moje miejsce na świecie...a podobno każdy takie
    ma...

    Mam taki żal. Przewrotny los. Postanowiłam będąc jeszcze w ciąży że
    poświęce się Tobie i braciszkowi. Że jest to sens. Że chce z Wami
    być na co dzień. A teraz ..wróciłam w to samo miejsce z pustką w
    sercu.

    Wokół tylu świeżo upieczonych rodziców...serce ściska jak patrzy się
    na ich radość.

    I trzeba do przodu. Cieszę się, że mogłam dzisiaj u Ciebie być.
    Jutro też przyjdziemy z tatą. Kochamy Cię bardzo.

    Tęsknię
    Bądź przy mnie...proszę.

    Mama
  • reda77 11.12.07, 11:45
    Mamo Natalki

    Gratuluję Ci pierwszego dnia w pracy - że wytrwałaś, dałaś radę. Natalka jest z
    Ciebie dumna, na pewno.

    Nie przejmuj się tymi, którzy Cię omijają. Być może boją się, że to co nas
    spotkało jest zaraźliwe. Najważniejsze, to mieć oparcie w najbliższych.

    W lutym i ja wracam do pracy, nie wiem jaka będzie reakcja otoczenia, ale staram
    się za dużo o tym nie myśleć.

    Trzymaj sie dzielnie, musimy mieć nadzieję, że i dla nas kiedyś przyjdzie
    jeszcze czas radości.

    Pozdrawiam, Mama Uli

    (*)(*)(*)(*) dla naszych Aniołków
  • kuba12312003 11.12.07, 19:35
    Witaj KOchanie

    Chciałam Ci Kochanie powiedzieć, że bardzo tęsknie. Dzisiaj drugi
    dzień pracy za mną...oj dużo jeszcze wody upłynie, dużo...

    Tatuś mnie wspiera. Mówi, że jak nie dam rady to odejdę...
    Ale co potem. Twój braciszek kiedyś dorośnie, nie będzie mnie już
    potrzebował tak bardzo. Już teraz to mały mężczyzna. I dopiero wtedy
    poczuje jak bardzo jestem nikomu nie potrzebna. Nie wiem, zobaczę
    jak to wszystko się potoczy.

    Mamo Ulci bardzo Ci dziękuje za słowa wsparcia. Jesteś bardzo silna.
    Jedno powiem....trzeba być bardzo silnym, nie pokazywać emocji....i
    przyswoić że ludzie nie wiedzą co czujemy.

    Natalciu moja kochana..dzisiaj zamknął się pewien rozdział.
    Dostaliśmy wyniki sekcji. I nic nowego nie wniosły. Nie wiedzą czemu
    to wszystko tak się ułożyło....
    Dostaliśmy Twoją książeczkę zdrowia...była prawie pusta. Jaki ból
    mnie ścisnął w sercu. 8 punkty przy porodzie.......i tyle. Ale mamy
    Ciebie w sercu. Kochamy bardzo. Przykro nam tak strasznie.
    Pan doktor przekazał nam wszystko, jak bardzo musiałaś cierpieć. I
    już koniec Twojej historii.

    Będziesz zawsze Maleńka z nami. Nic tego nie zmieni. Muszę w to
    wierzyć. Muszę!!

    Kocham Cię.
    Mama
  • kuba12312003 14.12.07, 21:50
    I jest mi strasznie źle. Jak bardzo źle...

    Świat bez Ciebie jest taki smutny. Serce się ściska...

    Wszystko przeżywam na nowo...i czy mogłam cokolwiek zrobić??

    Kocham Cię moja Mała Perełko. Nic na świecie mi Ciebie nie
    zastąpi..a miłość do Ciebie nigdy nie znajdzie ujścia.

    Idę, przytulę się do Twojego braciszka. Wiem, że mnie potrzebuje.
    Kocham go równie mocno....Ja teraz też Bardzo go potrzebuje. Mój
    mały pocieszyciel.

    Pamiętam, tęsknie, płaczę - Natalko jakbym bardzo chciała żebyś BYŁA.

    Bądź z nami.

    (*)(*)(*)
    Mama Natalki ur.19.07.2007- zm. 14.09.2007 HLHS
  • blekitna_laguna 15.12.07, 20:56
    (*)(*)(*)


    ............:(((


    --
    Nataszka-Wielka miłość na całe życie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka