Dodaj do ulubionych

Mam 18 lat, z roku na rok staje sie coraz grubsza,

27.08.10, 23:35
Mam 18 lat, z roku na rok staje sie coraz grubsza, czesto sie odchudzam ale
wszystkie moje diety zawsze szlag bierze. Nie zwalam na geny, wiem ze tyje od
żarcia. Wszelkie momenty motywacji trwają naprawde krótko. Przez stosunek
facetów do mnie, ich nastawienie... praktycznie nie poznałam jeszcze nikogo
spoza szkoły, spoza znajomych ktorych niedaleko ktorych mieszkam i znajomych
znajomych. Jedyne miejsce w ktorym czuje sie normalnie to chyba czat dla
puszystych , ale tam większosc to po prostu napaleni faceci. A ja chce zaznac
czegos normalnego, chodzic za ręke z chlopakiem, moc z nim pogadac szczerze,
akceptującego mnie, a wtedy byc moze udaloby mi sie zmienic sie dla niego, a
nie tylko siedziec przy komputerze :( ludzie szczupli tak to krytykuja, ale tu
jest jedyne normalne i znośne zycie .
Edytor zaawansowany
  • fallen86 28.08.10, 13:17
    Nie zmieniaj się dla kogoś, zmieniaj się dla siebie.
    Ludzie odchodzą i przychodzą, a Ty nadal jesteś / będziesz sobą - tą samą osoba ;)

    Pozdrawiam pozytywnie! ;)

    --
    Przez to ze żył "we własnym świecie" nie miał nikogo oprócz swojego świta...
    Świat się "zawalił" a on umarł...
  • co_tu_duzo_mowic 28.08.10, 19:45
    Chcę schudnąć dla siebie, ale żeby ktoś to docenił.. :)
  • fallen86 28.08.10, 20:35
    Hehe, zatem to nie dla siebie a dla "oklasków".
    Czy sam fakt bycia dumny z samego siebie Tobie nie wystarczy? ;)
    Myślisz że to coś zmieni w Twoim życiu?
    Że staniesz się inną osobą?
    Niestety nie.
    Kompleks, negatywne myśli i pare innych rzeczy pozostanie z Tobą - albo w drugą
    stronę zaczniesz bawić się mężczyznami :P

    --
    Przez to ze żył "we własnym świecie" nie miał nikogo oprócz swojego świta...
    Świat się "zawalił" a on umarł...
  • co_tu_duzo_mowic 28.08.10, 21:57
    nie tyle dla oklaskow , co wlasnie dla zemsty :S ale nie jestem msciwa dlatego
    mi sie nie udaje : D. Dostalam od ludzi nie raz porządnego kopa, i chcialabym
    sie zrewanzowac. wiem ze to beznadziejny tok myslenia ale az mi w glowie buzuje
    od tego. No, i dlatego wlasnie wiele osob nie chce zebym schudla bo wtedy nie
    bede soba :x
  • fallen86 28.08.10, 22:10
    To "działaj" ;)
    Wszystko przed Tobą. Trochę sił, chęci i wytrwałości w działaniu - a osiągniesz
    to co chcesz ;)
    Małymi krokami do przodu! ;)

    --
    Przez to ze żył "we własnym świecie" nie miał nikogo oprócz swojego świta...
    Świat się "zawalił" a on umarł...
  • co_tu_duzo_mowic 28.08.10, 23:26
    Chcialabym, żeby to było łatwe, choc wiadomo , taka droga pod górke i to z
    dodatkowym sporym balastem ;D wiele w zyciu nauczy i doda sił. Jak do tej pory
    każda moja dieta kończyła sie szybko, zaraz po niej nabierałam 2 razy tyle kg
    co udało mi sie zrzucic. Ciagle szukam nowych sposobow, chcialabym bardzo poznac
    osoby ktorym udało sie odniesc sukces , schudnąć te 50 czy nawet więcej
    kilogramow i nauczyc sie od nich wielu rzeczy :)
  • fallen86 29.08.10, 04:42
    Nauczyć od nich?
    Wskazówki / dobre rady? - dobre nie zawsze dobre bo niekoniecznie dopasowane do
    Twojego organizmu.
    Na każdego działa co innego.
    Ważnym elementem (jak nie najważniejszym) jest motywacja - taki motorek pchający
    nas na największe szczyty - bo wszystko zaczyna się w głowie ;)
    Nie poddawaj się, z każdego niepowodzenia można wyciągnąć wnioski a co za tym
    idzie stawać się "mądrzejszym".

    forum.gazeta.pl/forum/w,95274,105569792,105569792,ZASADY_DIETY.html
    Pozdrawiam pozytywnie życząc miłej niedzieli! ;)

    --
    Przez to ze żył "we własnym świecie" nie miał nikogo oprócz swojego świta...
    Świat się "zawalił" a on umarł...
  • s1u2z3i 30.08.10, 09:35
    Jakbym słyszała siebie sprzed kilku lat....
    Powiem Ci jedno - marzysz o tym wszystkim o czym marzą inne kobiety. Z tego co piszesz nie cierpisz na brak znajomych - więc jesteś lubiana.
    Masz w sobie więcej niż tylko nadmierne kilogramy i to pielęgnuj - bo to jest naprawdę ważne. Miłość i fajny facet przyjdą same - nie musisz się tym zamartwiać. Wręcz przeciwnie - jak będziesz szukała na siłę - to przegapisz w życiu naprawdę piękne chwile.
    Mój mąż kiedyś powiedział, że na laski się patrzy, ale ciężko je pokochać, a prawdziwe kobiety kochać trzeba.
    W końcu każdy z ludzi, którzy Ci teraz dokuczają też straci swoją "figurę" - tylko im już nic nie zostanie, a Ty możesz zadbać o swoje wnętrze - to zawsze daje owoce.
    Ludzie są tacy, że jeśli nawet zrzuciłabyś wszystkie nadmierne kilogramy i tak znajdą jakąś "wadę", która będą Ci wytykać - niestety są i zawsze tacy będą.
    A odchudzanie zacznij od zmiany nastawienia. Od dawna wiadomo, że pozytywne nastawienie, entuzjazm i zwykły uśmiech czynią cuda.
    Twoje diety są mało efektowne, bo chcesz to zrobić dla kogoś nie dla siebie. Zacznij od pokochania siebie, a wszystko wokół się zmieni.
    Wiem, łatwo się mówi... - ale to zawsze działa.
    Heh... Swoją drogą moja mama mówiła mi to samo- ale zawsze myślałam, że chce mnie tylko pocieszyć - a tu proszę "DZIAŁA".
  • cotbus76 30.08.10, 12:22
    Zaczęłam tyć w wieku 12 lat (dziś już wiem, że winna temu była
    przede wszystkim skopana gospodarka hormonalna, niestety żadnemu
    lekarzowi z mojego pipidówka ten pomysł jakoś nie wpadł do głowy,
    ale w tamtych czasach hormony badało się właściwie jedynie u kobiet
    w okresie menopauzy) w związku z tym do szkoły średniej poszłam już
    jako osoba otyła. Szybkie przybieranie na wadze spowodowało także
    zatrzymanie wzrostu w związku z czym zatrzymałam się na 152 cm,
    które osiągnęłam w wieku 12 lat. Jeszcze dzisiaj ciarki mi
    przechodzą po plecach jak przypomnę sobie koszmar chodzenia do
    szkoły w szaroburych, babcinych ciuchach najczęściej dość opiętych,
    ponieważ w tych zamierzchłych czasach przełomu lat 80/90 ciuchy
    powyżej dzisiejszego rozmiaru 44/46 szyto właściwie na starsze
    panie, z beznadziejnych materiałów i w takiej ilości, że jak się już
    coś znalazło to brało się bez wnikania w takie fanaberie jak kolor
    czy krój. Po prostu czego by przemysł odzieżowy nie uszył to się
    sprzedawało, bo my otyli przecież nie mogliśmy chodzić goli. A, że
    Bozia uszczęśliwiła mnie mysimi cieniutkimi i mięciutkimi prostymi
    włosami to stanowiłam ówcześnie obraz nędzy i rozpaczy i byłam tego
    świadoma. Byłam molem książkowym bez przyjaciół, bo podobnie jak
    inni otyli w swojej samotności w szkole podstawowej znalazłam dwóch
    przyjaciół : żarcie i książki. Ten pierwszy przyjaciel okazał się
    moim największym wrogiem, bo choć próbuję go wykopać z mojego życia
    ciągle przegrywam ;) Drugi dał mi wiedzę i opinię przemądrzałego
    kujona w pinglach. Nikt mnie nie prześladował, ale też i nie
    przejawiał zbytniej chęci by poznać mnie bliżej. Im bardziej byłam
    samotna tym więcej jadłam a im szybciej przybierałam na wadze tym
    szybciej moje notowania towarzyskie spadały (przynajmniej tak mi się
    wtedy wydawało). Jednym słowem kwadratura koła. Pomogła mi mama,
    która namówiła mnie na leczenie u lekarza bariatry w Łodzi. Kuracja
    pani doktor była drastyczna, choć skuteczna w kilkanaście miesięcy
    schudłam prawie 20 kg ( mój życiowy rekord). Ważyłam wtedy jakieś 65-
    70 kg więc nadal miałam nadwagę, ale wyglądałam już całkiem znośnie.
    I wtedy padła mi psychika. Po tych wszystkich miesiącach mordęgi w
    moim życiu nie zmieniło się nic. Z otoczenia dostałam kilka
    komplementów i świat przeszedł nad moim zwycięstwem do porządku
    dziennego. A miało być inaczej. Moje życie miało się zmienić.
    Poczułam się oszukana i wściekła. Dzisiaj wiem, że to była głupota i
    niedojrzałość, ale wtedy przeżyłam prawdziwy dramat. Potem dobiła
    mnie lekarka informując, że wszystko pięknie, ale żeby utrzymać
    osiągnięty efekt muszę do końca życia stosować jej dietę (stara
    dobra znajoma 1000 kcal). Przeżyliśmy rodzinny kryzys finansowy
    (rodzice stracili pracę) i musiałam zrezygnować z jej opieki i co
    najważniejsze stosowanych przez nią farmakologicznych wspomagaczy
    diety, bo nie było nas na to stać. Potem jeszcze mimo świetnie
    zdanej matury nie dostałam się na dzienne prawo. Musiałam pójść na
    studia zaoczne i znaleźć pracę. Przez kilka miesięcy nie tylko
    odrobiłam 20 kg, ale zażerając stres i beznadzieję swojego życia
    dorobiłam się dzisiejszego rozmiaru 52. Czas mijał i dojrzewałam
    emocjonalnie a co najważniejsze zaczęłam postrzegać siebie taką jaką
    jestem naprawdę. To chyba było najtrudniejsze, no może poza
    nabraniem dystansu do siebie i świata. Bo dzisiejszy świat to nie
    jest dobre miejsce dla dużych dziewczyn. Od 16 lat zbieram się co
    jakiś czas na kolejne nieudane próby zmniejszenia swoich gabarytów
    do rozsądnych granic, ale jak na razie bez skutku. Jeśli to
    przeczytasz "co_tu_dużo_mowic" to przepraszam za powyższą szczerość
    godną Kubusia Fatalisty, ale chciałam ci tylko uświadomić na moim
    przykładzie, że odchudzanie się dla kogoś, dla czegoś lub na złość
    komuś jest bez sensu i przynosi świetne, ale mało trwałe efekty.
    Prawda jest taka, że o ile nie jesteś na coś chora to twoja tusza ma
    przyczynę nie tyle w tym, że dużo jesz ile w tym dlaczego to robisz.
    Kiedy znajdziesz odpowiedź na to pytanie będziesz naprawdę blisko
    sukcesu. Tak, tak a teraz lekarzu lecz się sam jak mawiali
    starożytni czyli fajnie jest komuś radzić co ma robić jak się samemu
    nie umie tych zaleceń nie potrafi wprowadzić w życie ;) Niemniej
    życzę sukcesu :)
  • co_tu_duzo_mowic 30.08.10, 23:31
    Dziękuje Wam za genialne posty, nie spodziewałam się tak wyczerpujących
    odpowiedzi :). U mnie wyglądało to tak, że od małego byłam gruba, bałam się
    bilansów gorzej niz wszystkich innych rzeczy których może bać się 5-latka.
    Lekarz, rodzice, wszyscy pozostawali z nadzieją że "wyrosne". I racja, wyrosłam
    w góre, mam prawie 180 cm wzrostu, co czyni mnie równą gabarytami z kolosem
    rodyjskim. ALe na boki także, do rozmiaru 52/54. Nie pamiętam dokladnie co
    pisałam we wcześniejszych postach, więc moge sie powtarzac. Moja siostra,
    starsza o kilka lat zawsze uczyla sie dużo, miala same dobre oceny, olimpiady,
    itp. więc porównywali mnie do niej a w zasadzie dalej tak jest, musialam
    nadrabiać swoją figurę kształcąc sie, zeby nie mieć totalnie źle na całej linii.
    Dbam o siebie, staram sie ładnie ubierać, wychodze gdzie sie da, choc nie często
    mnie ktokolwiek zaprasza do grona więcej niż 3 osób, sprawiam generalnie
    wrażenie osoby bez problemów, która akceptuje siebie, itd. ostatnim razem jak
    miałam doła, moja kolezanka myślała ze zartuje, powiedziała ze w zyciu by sie
    nie spodziewała po mnie tego ze coś jest nie tak. W domu niby wszyscy chcą mi
    pomóc. Niby. W jaki sposób? w domu jestem tylko w weekendy, ale przez te dwa dni
    ciągle słysze od 3 osób ze mam nie jesc, i ze mam schudnąć. Wakacje to był
    koszmar. Same zjazdy rodzinne. I na każdym poruszany temat mojej figury. Miałam
    tego dość. To wszystko dzieje sie wewnatrz mnie, bo nie mam nawet osoby z którą
    mogłabym się podzielić dosłownie wszystkim. Najgorsze w tym moim pogodzeniu sie
    z faktami jest to, ze mi już przestało zależeć. Wyobrażam sobie moje życie
    spędzone tylko w domu. Przed tym głupim komputerem, który tak naprawde jest
    jakimś źródłem innego niedostępnego szczęścia. Miłości nie staram sie szukać..
    Zapomniałam o tym, ze z kimś się związe do 25-30 roku życia. Może wtedy jakiś
    mądry facet szukajacy miłosći znudzi się oglądaniem wspaniałych szczupłych
    długonogich brunetek, i zacznie szukać czegoś głębszego. To chyba jedyna szansa.
    A rozmowa z facetami w necie to jedynie sprawa tego , ze chce jakos przezyc swoj
    wiek tak zeby go pamiętać, hormony buzują, a nic sie nie dzieje, zupełnie nic ,
    i szukam sposobow na to zeby to zmienic. Boje sie ze bede dalej jeść i tyć, i
    bedzie coraz gorzej zejść ponizej 35 bmi.. 30 kilo, cel na ten rok (szkolny)
  • fallen86 31.08.10, 05:00
    Dasz radę ;)
    Bo wszystko zaczyna się w głowie ;)

    --
    Przez to ze żył "we własnym świecie" nie miał nikogo oprócz swojego świta...
    Świat się "zawalił" a on umarł...
  • co_tu_duzo_mowic 31.08.10, 23:12
    Przepraszam serdecznie i jeszcze mocniej, czytalam zawzięcie posty i byłam pewna
    że pisze "dziewczyny" do osob ktore wyslaly te dluuugie posty z ktorych mozna
    było wyraźnie odczytać ze to kobiety piszą, potem napisałeś coś jeszcze, i sie
    zamieszałam. Gr.. Dziękuje w takim razie Paniom i Panu :p
  • cotbus76 31.08.10, 11:13
    nie udało tym razem to pamiętaj, że w życiu nieważne jest ile razy
    się upada tylko ile razy się podnosi. Jakbyś potrzebowała kogoś kto
    Cię wysłucha a nie będzie oceniał to pisz na mojego gazetowego e-
    maila :)
  • co_tu_duzo_mowic 31.08.10, 18:54
    Dzięki za wsparcie dziewczyny, może właśnie to okaże się drogą do sukcesu :)


    "Mężczyźni wolą kobiety ładne niż mądre, ponieważ łatwiej im przychodzi
    patrzenie niż myślenie" S.J. Lec :)
  • fallen86 31.08.10, 19:13
    co_tu_duzo_mowic napisała:

    > Dzięki za wsparcie dziewczyny, może właśnie to okaże się drogą do
    > sukcesu :)

    Nie jestem dziewczyną :P



    > "Mężczyźni wolą kobiety ładne niż mądre, ponieważ łatwiej im
    > przychodzi patrzenie niż myślenie" S.J. Lec :)

    Nie zgadzam się ;)
    Protestuję! :P

    --
    Przez to ze żył "we własnym świecie" nie miał nikogo oprócz swojego świta...
    Świat się "zawalił" a on umarł...
  • co_tu_duzo_mowic 01.09.10, 00:14
    Dziękuję PAnie i Panowie ;)
  • fallen86 01.09.10, 04:47
    Nie ma za co :D
    Zawsze do usług ;)

    --
    Przez to ze żył "we własnym świecie" nie miał nikogo oprócz swojego świta...
    Świat się "zawalił" a on umarł...
  • aglaonike77 15.09.10, 16:21
    Masz dużo znajomych - więc masz w sobie coś więcej niż kg , które chcesz zgubić ( najprawdopodobniej mają oni gdzieś jaki rozmiar nosisz, lubią cię dla Ciebie samej). Więc i Ty polub siebie. To po pierwsze po drugie, nie zwalasz na geny (super) ale powinnaś sprawdzić hormony. Ja również zawsze miałam tendencję do okrągłości,od 12 roku życia obwiniałam siebie za rosnącą z roku na rok wagę. Dopiero mając 23 lata trafiłam, przypadkiem do endokrynologa ginekologa, który zdiagnozował PCO i insulinooporność. Nie stanowi to 100% usprawiedliwienia dla mnie , bo nadal lubię smacznie zjeść. Ale leki ułatwiły mi schudnięcie bez specjalnego katowania się dietami. a to sprawiło że zainteresowałam się zdrowym (a nie koniecznie odchudzonym) odżywianiem, no i wtedy motywacja stała się inna bo zrozumiałam że nigdy nie uda mi się osiągnąć rozmiaru ideału ( chyba że zaszyję sobie usta).
  • co_tu_duzo_mowic 15.09.10, 19:50
    Lubie siebie, troche nawet za bardzo :).. Kilka lat temu byłam w szpitalu na badaniach na endokrynologii i nic nie wykazały, więc w dalszym ciągu winą obarczam siebie :d. Ale wydaje mi sie ze z tym sie juz rodzi, jak dziecko wariuje gdy jest małe, skacze biega non stop, grube byc nie powinno. U mnie nigdy nie było karmienia "leci samolocik" tylko jadlam i szłam sie bawić, na siedząco -.-
    --
    Daj komuś ogień, a będzie mu ciepło przez jeden dzień, ale wrzuć go do ognia, a będzie mu ciepło do końca życia.
  • aglaonike77 16.09.10, 14:57
    To prawda że jedni rodzą się ascetami - i ile by nie wciągali to jak szkielety na wydziale anatomii ( znam parę takich osób - i dałby by wszystko aby przytyć), a inni mają bardziej zaokrąglone kształty ;-).
    Poważnie zaś o endokrynologii (a coś nie coś już o niej wiem - siłą rzeczy) masz 18 lat i parę lat wstecz, w wieku dojrzewania czyli kształtowania się układu hormonalnego, to jak parę wieków wstecz dla historii. Jak miałam 12 lat to wyniki hormonów - rewelacja ( a już zaczynałam być zbyt okrągła), jak miałam 16 to lekarz endokrynolog ( z drugiej strony dupa a nie specjalista) stwierdził lekkie odchyły od normy w tarczycy - na tej podstawie niedoczynność. Później zaś się okazało że w okresie dojrzewania to takie odchyły to norma a ja mam nie z tarczycą tylko z PCO problem (zespół policystycznych jajników). moim zdaniem warto pójść i zrobić sobie badania endokrynologiczne i ginekologiczne. Ale znajdź dobrego specjalistę - z polecenia. Nawet jak się okaże że wszystko jest ok. to przynajmniej będziesz mieć pewność. A badania sprzed lat to niewiele tu maja wspólnego - wtedy byłaś dzieckiem teraz jesteś kobietą.
    pozdro
  • sanszajn84 12.04.11, 22:05
    Co_tu... z własnego doświadczenia wiem, że każda moja dieta kończyła się efektem jojo. Co z tego, że schudłam 15 kg, jak przytyłam 20.
    Od kilku lat nie odchudzam się wcale, tylko akceptuję siebie taką jaka jestem. Wiem, że to nie jest łatwe, że dochodzi sie do tego latami, ale dla mnie było łatwiejsze niż zrzucenie nadwagi.
    Pozdrawiam Cię serdecznie !!!
    --
    [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/16uddqk3t9dp2plk.png[/img][/url]
  • wiercipietek158 13.04.11, 13:36
    A ja z własnego doświadczenia wiem... żeby schudnąć trzeba mieć motywację,albo chcesz być 18 letnim kartoflem albo 18 letnią laseczką, nawet jeżeli pozostanie w tobie trochę krągłości to bym się tym nie martwił.Faceci to nie PSY na kości się nie rzucają, większość z nich lubi mieć więcej kobiety. Bądź egoistką myśl o sobie,zdobądź to czego pragniesz inni (czytaj faceci) chcą tego samego, ale to ty będziesz musiała na to zapracować, niestety tak już jest. Nie słuchaj takich rad jak pogódź się z tym, chcesz się pogodzić z kilogramami tłuszczu, a czy on jest twoim przyjacielem ?.Jesteś młoda a ja tu radzę ci "bądź egoistką" "myśl o sobie" Taaaak w tym wypadku Taaaak. Nadchodzi lato chcesz chować ciało pod ubraniem i tak przez kolejne lata a może i do końca.Wolisz się ciągle tłumaczyć niż raz pomyśleć. Mam nadzieję że cdn......
  • sanszajn84 13.04.11, 16:57
    Przepraszam bardzo, bo nie rozumiem.... co jej da to że będzie szczupła ??
    --
    <a href="http://www.suwaczki.com/"><img src="<a href="www.suwaczki.com/tickers/16uddqk3t9dp2plk.png"" target="_blank">www.suwaczki.com/tickers/16uddqk3t9dp2plk.png"</a> alt="Suwaczek z babyboom.pl" border="0"/></a>
  • wiercipietek158 13.04.11, 21:28
    A co daje spełnienie marzenia - a co daje akceptacja innych - a co daje wygrana walka nie z innymi a ze sobą -a co może dać świadomość zrobienia tego co tak niedawno wydawało się niemożliwe, i takie tam pierdoły.... Jeszcze raz piszę Po co się latami tłumaczyć wystarczy raz pomyśleć ! (to akurat nic nie kosztuje). Wszystko inne to koszty dla większości nie do udźwignięcia okupione stresem i nerwicami a w końcu chorobami. Podobno najedzony głodnego nie zrozumie ja byłem głodny i już rozumie ......
  • co_tu_duzo_mowic 14.04.11, 17:13
    No prosze, forum ruszylo, mój wątek ściślej rzecz ujmujac :) Dawno mnie tu nie bylo dlatego miło, i na wstępie mówię- jest mnie o 23 kilogramy mniej niż gdy rozpoczynałam wątek.
    W styczniu wypowiedziałam wojne tłuszczykowi i działa :]! Czuje sie znacznie lepiej, moje nogi też, za to piersi ucierpiały na tym. jeszcze troche i bede musiala zarzucac na ramiona... pomocy :x
    --
    Daj komuś ogień, a będzie mu ciepło przez jeden dzień, ale wrzuć go do ognia, a będzie mu ciepło do końca życia.
  • sanszajn84 14.04.11, 17:26
    Słuchaj, że dla Ciebie bycie szczupłym jest szczytem marzeń... ok, spoko. Dla mnie nie jest. Wole zjeść cukierka niż całe życie na niego patrzeć i sobie ryc w głowie, że robię to dlatego by inni mnie akceptowali, by mnie nie zaczepiali na mieście, by mnie nikt więcej nie nazwał grubasem !
    Ja siebie akceptuje, a chęć bycia szczupłą przeszła mi 10 lat temu ! I od 10 lat jestem o wiele. Dlatego radze wszystkim żeby zaakceptowali siebie takimi jakimi sa, dzięki temu nie nabawia się nerwicy i nie wpadną w depresję.
    Co do chorób.... nie wmówisz mi że grubasy częściej chorują. Mam koleżankę, która była kiedyś otyła. Przez całe liceum sie odchudzała. I tak... dziś wygląda super... szkoda tylko że zmarnowała sobie nerwy i dziś cierpi na depresję. A dlaczego ?? Bo myslała że jak schudnie to jej popularność w gronie znajomych sie zwiększy, że znajdzie sobie chłopaka ... i przyszło wielkie rozczarowanie. Dzis dziewczyna ma 27 lat i siedzi w domu zamknieta, bez perspektyw na lepsze życie. A ja zaakceptowałam siebie i dziś jestem szczęśliwą mężatką, która spodziewa się dziecka.
    Postaraj się mnie zrozumieć !! Ja Ciebie rozumiem i szanuje Twój wybór.
    Od razu nawiąże do Twojego nowego wątku (bo wiem, że pisałeś go z myślą o mnie). Myślenie, że jest się lepszym od kogoś nie jest dobre. Przez takie coś Hitler wymordował pół Europy. Jednak czasami taki tok myślenia pozwala przetrwać trudne chwile i nie przejmować się wieloma sprawami. Jeśli masz jeszcze koło siebie osobę, która będzie Cie upewniać w tym, że jesteś najlepsza osoba na świecie to dojdziesz do stanu równowagi. Mi sie udało i życzę tego wszystkim. A to, że tak pisze nie znaczy, że wszystkim okazuje to że jestem lepsza.
    Jak już pisałam jestem kuratorem... czy uważasz, że pracowałabym nadal w tym zawodzie gdybym przyszła do kogoś i patrzyła na niego z góry ??? Nie !!! Juz dawno by mnie zwolnili. Prawdziwy kurator musi zrównać sie poziomem ze swoimi nadzorowanymi, nie może krytykować nikogo, musi nakierowywać na lepsze tory. Dodatkowo pracuje tez z osobami z upośledzeniem umysłowym. Oni upewnieją mnie, że jestem wspaniałą osobą, oni nie patrzą na to jak wyglądam tylko na moja dusze. To wspaniałe, jak wchodzę na swoja grupę i widzę uśmiechnięte buzie, które tulą się do mnie i jeden przez drugiego próbuje mi opowiedzieć co robił jak mnie nie było.
    Zawsze moim marzeniem było pomagać innym. I uważam, że takie marzenia warto realizować, a nie to, żeby być szczupłym.
    Pozdrawiam Cie serdecznie i wybacz, ze nie odpisze na drugi wątek, ale nie będę się po prostu powtarzać.
  • wiercipietek158 14.04.11, 20:59
    Na początek piszę tutaj bo chyba obraziłem kobietę, Sanszajn PRZEPRASZAM !!! . Przyznaje umiesz czytać między wierszami.Jestem pełen podziwu nareszcie ktoś inteligentny i to kobieta ?!?!. zrobiłem to celowo żeby ruszyć to forum. Podoba mi się tutaj nikt się tu nie obraża nie wyzywa nie wyśmiewa z innych.Chyba będziemy mogli konstruktywnie rozmawiać.....a ta twoja odrobina agresywności podoba mi się. Pozdrawiam.
  • co_tu_duzo_mowic 14.04.11, 21:10
    no tak a mnie sie tu juz zupełnie pomija....
    --
    Daj komuś ogień, a będzie mu ciepło przez jeden dzień, ale wrzuć go do ognia, a będzie mu ciepło do końca życia.
  • wiercipietek158 14.04.11, 22:29
    Noooo kochana chyba nie chciałaś żeby jakiś :stary puszysty: zajął się twoimi piersiami.... od tego są młodsi albo najlepiej SANSZAJN ona ostatnio polubiła dużo pisać może ma jakąś radę. Ale mogę ci w jej imieniu odpowiedzieć , to będzie chyba tak "ZAAKCEPTUJ SIEBIE" hihihihi. A tak w ogóle to dlaczego jeszcze nie śpisz... ciesze się że się pojawiłaś.
  • co_tu_duzo_mowic 14.04.11, 23:32
    o piersiach wspomnialam zaledwie ułamkiem słowa! ;p... i oczywiscie to pytanie tyczylo sie pań..

    Nie śpię, bo jestem leniwa, bo próbuje cos zrobić, ale mi nie wychodzi.
    --
    Daj komuś ogień, a będzie mu ciepło przez jeden dzień, ale wrzuć go do ognia, a będzie mu ciepło do końca życia.
  • sanszajn84 15.04.11, 07:50
    Propo piersi... tak żeby sobie poprawić humor w ten przygnębiający dzień.

    <Cycki, cycki, cycki> :D

    www.youtube.com/watch?v=4fJHL_czCtU
  • wiercipietek158 15.04.11, 10:07
    co tu dużo mówić - skoro ty dużo nie mówić to ty więcej myśleć, o tej godzinie ty iść spać, bo to zdrowe i praktyczne, wyspana lepiej myśleć np: o piersiach i wypoczęta szukać rozwiązania....ojjjjjj żebys ty wiedziała jaki ja jestem leniwy.
  • sanszajn84 15.04.11, 07:43
    wiercipietek158 napisał:
    Jestem pełen podziwu nareszcie ktoś inteligentny i to kobieta ?!?!


    Dziwie się, ze forumowe koleżanki jeszcze Cie nie zaszlachtowały.
  • wiercipietek158 15.04.11, 09:54
    wiercipietek- pisze co myśli tyle że najpierw się zastanawia. Jest takie powiedzenie: Jak głupotę zrobi kobieta mówią Jakie głupie są te kobiety Jak głupotę zrobi facet mówią jaki głupi jest ten facet....... co na to forumowiczki
  • wiercipietek158 16.04.11, 12:12
    co tu duzo mowic....czyżby przegrzał ci się komputer od siedzenia przy nim po nocach,a może wzięłaś zbyt dosłownie moją radę o częstszym wysypianiu się, na miłość boską, pisałem o spaniu w nocy a nie w dzień...
  • co_tu_duzo_mowic 16.04.11, 23:24
    Chyba nie bardzo wiem o co Ci chodzi wiercipiętku?

    --
    Daj komuś ogień, a będzie mu ciepło przez jeden dzień, ale wrzuć go do ognia, a będzie mu ciepło do końca życia.
  • wiercipietek158 17.04.11, 00:05
    witaj coraz częściej ktoś nie wie o co mi chodzi muszę się nad tym zastanowić. Chodziło mi o to że ciebie długo nie było (nie pisałaś) a to co napisałem to taka przenośnia, żart i pytanie w innej formie -ale masz rację moża mniej skomplikowanie-czyli: gdzie byłaś jak cię nie było. A ty czemu znowu nie śpisz,czytałaś to co napisałem o spaniu ?.
  • co_tu_duzo_mowic 17.04.11, 18:42
    Jeśli nie mam potrzeby to tu nie wchodze. nie zauważylam zeby byla jakas wiadomosc do mnie wiec sie nie logowalam, rozumiesz juz dlaczego mnie nie bylo?

    --
    Daj komuś ogień, a będzie mu ciepło przez jeden dzień, ale wrzuć go do ognia, a będzie mu ciepło do końca życia.
  • wiercipietek158 17.04.11, 23:04
    Rozumie rozumie - poczekam aż będziesz miała potrzebę porozmawiać.
  • co_tu_duzo_mowic 18.04.11, 19:54
    Nie o to chodzi.. Pewnie źle sie wyrazilam, lub źle to odebrałeś.
    Zaglądam tu, ale skoro widze ze zaden post nie tyczy sie mnie a jest jedynie dialogiem miedzy dwoma osobami nie włączam sie w rozmowe.
    --
    Daj komuś ogień, a będzie mu ciepło przez jeden dzień, ale wrzuć go do ognia, a będzie mu ciepło do końca życia.
  • wiercipietek158 18.04.11, 22:44
    Lepiej napisz czy się one ..no wiesz.. same ujędrniają czy je jakoś sama ujędrniasz.....hihihihii ciekawe czy będziesz wiedziała o co mi chodzi.
  • co_tu_duzo_mowic 18.04.11, 22:54
    Same niestety chyba nie, podobno najlepsze sa masaze ( tu zawsze przydaje sie pomocna reka ale i bez niej trzeba radzic) i prysznic naprzemienny ciepla i zimna woda :p
    --
    Daj komuś ogień, a będzie mu ciepło przez jeden dzień, ale wrzuć go do ognia, a będzie mu ciepło do końca życia.
  • wiercipietek158 18.04.11, 23:32
    Nie chcę cie dołować... znam kogoś kto miał podobny problem i napewno większe od twoich. Nic nie pomagało,pomogło dopiero ponowne utycie,a potem powolne odchudzanie. A może ty przesadzasz młode jest piękne bo młode, tylko ty o tym nie wiesz, Mnie tam nie przeszkadza to co wisi - chyba że wygląda już jak deska do krojenia. śpij spokojnie w twoim wieku wszystko da się jeszcze naprawić......musisz zajść w ciążę......ha ha ha .
  • co_tu_duzo_mowic 18.04.11, 23:45
    Nie ma mowy jesli chodzi o tycie.. podpytam trenera moze on cos zaradzi.
    z dwojga złego wole klapnięte piersi niz wielki, klapnięty brzuch ;p..
    --
    Daj komuś ogień, a będzie mu ciepło przez jeden dzień, ale wrzuć go do ognia, a będzie mu ciepło do końca życia.
  • wiercipietek158 19.04.11, 09:45
    Trener to może ci zaproponować co najwyżej własnoręczny masaż... w takich sprawach poszukałbym specjalisty. Napisz list do jakiegoś" Kobiecego Tygodnika" oni tam znają rady na prawie wszystko,wiem bo lubię te gazety czytać, chociaż nie są dla mężczyzn. Jak wydrukują odpowiedz to skorzystają też ci co mają podobny problem.....
  • co_tu_duzo_mowic 19.04.11, 23:28
    co tu więcej mowic, wcale nie prawda. Trenerzy pomoga wyćwiczyc mięsnie podtrzymujące biust, a przynajmniej pokażą jak to zrobic i zmotywują do pracy. Mają na codzien do czynienia z takimi problemami. A jesli chodzi o zwiotczałą skóre.. Kremy powinny pomoc a nie widze sensu w pisaniu do gazet..

    --
    Daj komuś ogień, a będzie mu ciepło przez jeden dzień, ale wrzuć go do ognia, a będzie mu ciepło do końca życia.
  • wiercipietek158 20.04.11, 09:16
    Nooo.... wykład iście Akademicki baardzo dobrze. Przyznam że wiedziałem o tym, milczałem bo chciałem zobaczyć czy potrafisz zawalczyć o siebie. Poprzednie twoje posty to prawie same niepowodzenia-a tu proszę człowiek- zaczyna myśleć i się uczyć bo chce żyć...... inna sprawa wiedzieć a inna umieć zastosować , ale o tym przekonasz sie już osobiście.
  • justyna-64 21.04.11, 12:30
    nie mysl o tym że musisz schudnąc, bo to kojarzy sie z jedzeniem i mimo woli pobudza uczucie głodu. Nie nastawiaj się, że dla faceta będziesz miała tyle silnej woli aby się zagłodzić i schudnąć, to zły pomysł. Nie licz kalorii, jedz to na co masz ochotę ale jedz kulturalnie, spokojnie i najlepiej w tym czasie rób coś dodatkowo, np. rozmawiaj, czytaj gazetę, oglądaj tv.
    Jesteś głodna to na spacer i myśl co masz do zrobienia lub załatwienia. Najważniejsze jest uciec myślami od jedzenia. Zasada jest taka, co masz zrobić jutro zrób dzisiaj a co masz zjeść dzisiaj zjedz kiedy masz ochotę, może być nawet pojutrze. Ale nic na siłę, nic na przymus i wyrzeczenia. Diety cud to bzdura, najczęściej powodują obniżenie zawartości wody w organizmie a po pewnym czasie następuje efekt jojo i cały wysiłek idzie na marne.
  • sanszajn84 21.04.11, 12:47
    justyna-64 napisała:

    > Diety cud to bzdura...


    Dieta cud - jem wszystko, a jak schudnę to będzie cud !! :D

  • co_tu_duzo_mowic 27.04.11, 16:56
    justyna-64 napisała:

    > nie mysl o tym że musisz schudnąc, bo to kojarzy sie z jedzeniem i mimo woli po
    > budza uczucie głodu. Nie nastawiaj się, że dla faceta będziesz miała tyle silne
    > j woli aby się zagłodzić i schudnąć, to zły pomysł. Nie licz kalorii, jedz to n
    > a co masz ochotę ale jedz kulturalnie, spokojnie i najlepiej w tym czasie rób c
    > oś dodatkowo, np. rozmawiaj, czytaj gazetę, oglądaj tv.
    > Jesteś głodna to na spacer i myśl co masz do zrobienia lub załatwienia. Najważn
    > iejsze jest uciec myślami od jedzenia. Zasada jest taka, co masz zrobić jutro z
    > rób dzisiaj a co masz zjeść dzisiaj zjedz kiedy masz ochotę, może być nawet poj
    > utrze. Ale nic na siłę, nic na przymus i wyrzeczenia. Diety cud to bzdura, najc
    > zęściej powodują obniżenie zawartości wody w organizmie a po pewnym czasie nast
    > ępuje efekt jojo i cały wysiłek idzie na marne

    suche fakty. kazdy kto sie odchudza to wie i dietetycy do znudzenia przypominają o tym samym. SZtuka jest w samym zawięciu się, wszystko jest w głowie....
    Wystarczyloby przeczytac kilka postów powyzej . jak widac wątek zaczęty przed prawie rokiem, nie musi byc aktualny.

    --
    Daj komuś ogień, a będzie mu ciepło przez jeden dzień, ale wrzuć go do ognia, a będzie mu ciepło do końca życia.
  • co_tu_duzo_mowic 27.04.11, 17:02
    justyna-64 napisała:
    Nie licz kalorii, jed z to n
    a co masz ochotę ale jedz kulturalnie, spokojnie i najlepiej w tym czasie
    rób coś dodatkowo, np. rozmawiaj, czytaj gazetę, oglądaj tv.
    - zastanów sie jeszcze, oglądanie TV podczas posilku rozprasza, jedząc trzeba skupić się na jedzeniu, zeby mozg sobie uzmysłowił ze juz jest po obiadku. Przy TV rozpraszamy sie dlatego mozemy zjesc o wiele więcej a org. nadal nie jest najedzony.

    Diety cud to bzdura naj zęściej powodują obniżenie zawartości wody w organizmie a po pewnym czasi e nast ępuje efekt jojo i cały wysiłek idzie na marne

    Obniżenie zawartośći wody o którym piszesz nie są negatywne, sól zatrzymuje wode i trzeba sie jej pozbyc. KAŻDA dieta , cud nie cud sugeruje picie duzych ilosci wody.
    To o czym piszesz to faktyczna rzekoma utrata kilogramow , ale takze mięśni co ma jeszcze gorsze skutki.


    --
    Daj komuś ogień, a będzie mu ciepło przez jeden dzień, ale wrzuć go do ognia, a będzie mu ciepło do końca życia.
  • sanszajn84 28.04.11, 22:00
    Możesz sobie stosować rożne diety, jeśli nie zastosujesz odpowiedniej dawki ruchu to wszystkie Twoje starania pójdą na marne. Aaa... i nie zapominaj o tym, że dietę musisz utrzymywać do końca życia.
    To Ci każdy dietetyk powie.
  • co_tu_duzo_mowic 04.05.11, 18:23
    Banalne, nie musze iść do dietetyka żeby takich rzeczy sie dowiedziec.
    Skoro nawet na forum dostane taka informacje :D
    Sądzę, że 3-4 razy po 1,5 h tygodniowo na siłowni spokojnie wystarczą, pani Mądralo.

    --
    Daj komuś ogień, a będzie mu ciepło przez jeden dzień, ale wrzuć go do ognia, a będzie mu ciepło do końca życia.
  • sanszajn84 05.05.11, 11:37
    No zobacz... a myślałam, że założyłaś ten watek bo masz z sobą problem....
    Ale skoro tak traktujesz innych to może powinnaś zmienić specjalistów: zamiast do dietetyka ( bo taka inteligentna jesteś i już wszystko wiesz na temat zdrowego odchudzania się) isc do psychologa ??
  • wiercipietek158 06.05.11, 17:16
    co tu duzo mowic BRAWO. Nie jesteś już grzeczna, czyli zaczełaś od głowy. Masz rację tutaj i ja niczego mądrego się nie dowiedziałem. Rady szanownych pań są idiotyczne np: jedz i oglądaj telewizję...powinno być jedz i gadaj a napewno się udławisz. Na początek- jedzenie warzyw nawet w dużych ilościach powoduje spadek wagi dlaczego?............!!!! .
  • sanszajn84 07.05.11, 13:41
    Jeśli chcesz się dowiedzieć jak schudnąć to i liczysz na rady od forumowiczów to źle trafiłeś. Zmień forum, z tego co wiem jest ich kilka na gazecie.
    Ogólnie dziwi mnie jeden fakt, skoro jesteście już tacy poinformowani i świetnie znający zasady zdrowego odchudzania to powinniście być już od dawna szczupli !!!!
  • wiercipietek158 08.05.11, 00:13
    Ciekawe skąd w tobie tyle jadu.Czyżbyś załamała się niepowodzeniami w odchudzaniu.Gruby i wredny to najgorsze połączenie..... nie oczekuję żadnych odpowiedzi, znam je lepiej niż się tobie wydaje.Czytałem wasze rady o odchudzaniu ,jeżeli tak robicie jak radzicie,to się nie dziwię że pozostała wam tylko akceptacja samego siebie To pytanie jest do - co tu duzo mowic - jeżeli się wysili i znajdzie choćby częściową odpowiedz to reszte dopowiem jej ja. Jak ktoś chce być szczupły i piękny to niech się wysili i popracuje, bo nie ma nic za darmo....można mieć tylko taniej.jest taka zasada (jak się nie ma argumentów to najlepiej atakować lub zrobić z kogoś głupiego).....za często z niej korzystasz !!!
  • ferdek2011 08.05.11, 16:45
    ostatnio schudłem 10kg.może to i dzięki tego forum?Hurrrrrrra..........
  • tracja4 06.05.11, 22:57
    Przepraszam za brutalność, ale nie cierpię narzekania na tuszę. Bo jest na to jedna rada - NIE ŻREĆ.

    Kilka lat ważyłam +/- 60kg. Czułam się ok, byłam okrągła gdzie potrzeba itd. Potem wpadłam w potworne problemy finansowe. I przyznaję z reką na sercu, że po prostu nie miałam na jedzenie. Jadłam na śniadanie 2, 3 kromki chleba z masłem albo jakimś serkiem topionym i jabłko, a po południu jakiś makaron albo ziemniaki. Nic więcej. Piłam dużo wody. Nie byłam na diecie, tylko nie miałam kasy na jedzenie!

    Ciągle byłam głodna, ale wiedziałam, że muszę to przetrwać, że niedługo będzie lepiej. Po 4 miesiącach ważyłam 13 kilo mniej. Bez ćwiczeń! Po prostu MNIEJ ŻARŁAM. Potem poprawiła mi się sytuacja i w tej chwili trzymam wagę 52kg, która mnie bardzo zadowala, jem co chcę, wiem, że jak przytyję, to też będę zadowolona, bo ważyłam 60kg kiedyś i wyglądałam atrakcyjnie.

    Masz 18 lat i wystarczyłoby, że przestałabyś żreć. Teraz się zastanów, czy warto zacisnąć zęby, czy jednak kotlety i czekoladki kochasz tak bardzo, że sobie nie odmówisz.

    WAŻNE - nie namawiam do dokładnie takiego odchudzania, jak moje. Wiadomo, że trzeba sobie zapewnić warzywa, witaminy itp.

    Weź dziewczyno sobie stówę do łapy i powiedz sobie, że to twoja jedyna kasa na jedzenie w miesiącu. Za 4 miesiące będziesz niezłą laską. Jak nie - sama jesteś sobie winna.
  • ferdek2011 07.05.11, 07:43
    brawo-grubasy nie jedzcie tyle.
  • sanszajn84 07.05.11, 13:46
    tracja4 napisała:

    > Przepraszam za brutalność, ale nie cierpię narzekania na tuszę.

    Dokładnie !!! Jak Ci przeszkadza to się odchudzaj, jak nie to nie narzekaj !!!!

  • co_tu_duzo_mowic 07.05.11, 23:26
    Widze ze w dalszym ciągu do powiedzenia mają osoby które wątku nie śledzą, tylko zobacza ostatni post, moze kilka ostatnich..
    Dziekuje za troske! jak juz pisalam zrzucilam z siebie ponad 20 kilogramów zbędnego balastu i nadal trzymam dietę. Mniej żreć tak polecane przez coniektorych- owszem, działają- w ten sposob ze sie wiecej nie tyje. ale nie chudnie, nie zrzuca tluszczu, nie u wszystkich to dziala! ruch, ruch, ruch.
    Sanszajn, Tobie rowniez za troske dziekuje! jestem pod opieką specjalistow, ktorzy znaja sie na rzeczy- dietetykow, trenerow i PSYCHOLOGOW. Otylosc jak i anoreksja maja podloze psychiczne..

    --
    Daj komuś ogień, a będzie mu ciepło przez jeden dzień, ale wrzuć go do ognia, a będzie mu ciepło do końca życia.
  • sanszajn84 08.05.11, 20:31
    co_tu_duzo_mowic napisała:

    Otylosc jak i anoreksja maja podloze psychiczne..

    Tak tak... bulimia, depresja, hipochondria, schizofrenia, zaburzenia kompulsywno - obsesyjne, nerwica lekowa, sam lęk (!!!!!!!), nerwica histeryczna, alkoholizm (oraz wszystkie inne nałogi), ortoreksja, a także ból w klatce piersiowej, trądzik z zadrapania i kilka innych, psycholodzy i psychiatrzy nie wymieniają samej otyłosci jako chorobe psych., raczej uzależnienie od jedzenia! Lecz nie każdy uzależniony od jedzenia jest otyły i odwrotnie ! Otyłość występuje głównie jako skutek choroby psychicznej !!!
    Wiesz jest mi przykro, że potrzebujesz taki sztab ludzi żeby poradzić sobie ze swoją otyłością. Mi wystarczył po prostu bliski mężczyzna.
    Pozdrawiam Cie serdecznie i trzymam za Ciebie kciuki, żebyś wytrwała w swojej diecie i osiągnęła swój cel !!!
  • smuklasylwetka 12.05.11, 20:40
    www.smuklasylwetka.com.pl
    Nasza strona jest poświęcona takim osobom, które z różnych powodów mają problemy z nadwagą lub po prostu chcą utrzymać stabilną wagę czy też zdrowo się odżywiać, co w dzisiejszych czasach, przy obecnym trybie życia, jest bardzo trudne, żeby nie powiedzieć - niemożliwe.

    Dzieje się tak dlatego, że - w natłoku obowiązków - nie chcemy tracić zbyt wiele czasu na przygotowywanie posiłków i zazwyczaj jemy posiłki niezdrowe bez zwracania uwagi na to, co one zawierają. Górę biorą walory smakowe produktów, a nie zdrowotne, co ostatecznie odbije się na naszym żołądku.

    W sprawie współpracy prosimy o kontakt z redakcją portalu:
    adres e-mail: redakcja@smuklasylwetka.com.pl
    tel: 531 868 443 (telefon czynny od 8:00 do 13:00)
    Zapraszamy

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka