Dodaj do ulubionych

;((((((((((

03.08.04, 17:35
wydaje mi sie ze na tym swiecie nie chodzi zaden facet ktory bo pokochal moje
okragle ksztalty..........
Obserwuj wątek
    • ramzes-ka Re: ;(((((((((( 03.08.04, 18:36
      Wiesz, że nie umiem Cię pocieszyć bo sądzę tak samo o sobie. A chyba nie
      będziemy powtarzać naszej dyskusji, tej którą kiedyś przeprowadziłyśmy na forum
      Towarzyskim ;) bo co oni sobie tu o nas pomyślą.

      Najlepsze są hasła znajomych: "jesteś super dziewczyna". Tylko jakoś chyba to
      się w życiu nie liczy. Ale teraz tak sobie myślę, że co mi tam, ja po prostu
      jeszcze nie trafiłam na takiego super faceta, który doceni taką super
      dziewczynę jak ja. I Ty też ne trafiłaś. No może pocieszyłam Cię jednak. :)
      • biancaty Re: ;(((((((((( 03.08.04, 21:31
        ramzes-ka napisała:

        Ale teraz tak sobie myślę, że co mi tam, ja po prostu
        > jeszcze nie trafiłam na takiego super faceta, który doceni taką super
        > dziewczynę jak ja. I Ty też ne trafiłaś.

        Ja też nie trafiłam :-( No, jeden co prawda mówił, że wcale mu to nie
        przeszkadza, ale jakoś w to nie wierzyłam a poza tym okazał się dupkiem.
        Czasami tak mnie dopada, że przyczyny wszelkich niepowodzeń dopatruję się w
        mojej wadze. Jak sobie tak to do głowy wbiję to szlag mnie trafia, ale na
        szczęście potem jakoś przychodzi opamiętanie, bo często widuje się przecież
        wyraźnie zakochane pary, w których kobiety są grubsze nawet ode mnie.
        Chyba rzeczywiście dużo zależy od samoakceptacji i samopoczucia.
        Są przecież kobiety z nadwagą a nawet otyłe, które pomimo wszystko dbają o
        siebie, mają ładne włosy, makijaż i do tego się uśmiechają. Najgorzej to chyba
        tak się zdołować i nic ze soba nie robić.
        Ja właśnie walczę ze sobą, postanowiłam po pierwsze schudnąć a ponadto malować
        paznokcie, chodzić częściej do fryzjera, robić makijaż, itp. Najgorzej jest z
        ubraniami, bo... zresztą same wiecie.
        Ale co tam, trzeba myśleć optymistycznie, czego Wam i sobie życzę! :-)


        --
        Kochać trzeba nie za zalety, ale pomimo wad
            • biancaty Re: ;(((((((((( 03.08.04, 23:26
              ramzes-ka napisała:

              > Co do widywania takich par to też nie pamiętam, żebym je u siebie widziałam.

              A bo może źle patrzycie! Jak myślicie, wszystkie baby z nadwagą są samotne?
              Poznałam w zyciu kilka kobiet naprawdę grubych, które ubierają się tak, że ja
              nawet za karę bym się tak ludziom na oczy nie pokazała - obcisła sukienka albo
              wystający kawał wielkiego brzuszyska spod króciutkiej, oczywiście obcisłej,
              bluzeczki z wielgachnym dekoltem, itp. A one - zero skrępowania a wręcz
              przeciwnie - z uśmiechem eksponują swoje ciało, zadowolone, szczęśliwe,
              zadbane. A najlepsze jest to, że faceci wywieszają jęzory za nimi.
              Nie wiem tylko jak one to robią! Też bym tak chciała umieć. To znaczy nie chcę
              wywalać mojego brzucha na widok publiczny, ale jakoś tak bym chciała bardziej w
              siebie wierzyć, w siebie i w facetów też, że nie tylko supermodelki mają
              wzięcie.
              Może urządzimy sobie jakąś wierualną terapię grupową, żeby bardziej w siebie
              wierzyć!? Już sama nie wiem co robić i myśleć, bo ciagle się przekonuję, że
              ilość tej mojej słoniny wcale nie jest wyznacznikiem mojego szczęścia, ale z
              drugiej strony nie mogę się oprzeć wrażeniu, że jednak jest!
              Szlag by trafił! To jest strasznie niesprawiedliwe, że są takie chuderlaki, co
              się objadają i nie tyją!
              Chociaż z drugiej strony są gorsze nieszczęścia w życiu niż nadawaga...
              Pozdrawiam Was :-)


              --
              Kochać trzeba nie za zalety, ale pomimo wad
              • diastema Re: ;(((((((((( 04.08.04, 10:01
                moja terapia jest zazwyczaj ramzeska ktroa co zoabczy jakies moje zdjecie to
                mowi ze glupia jestem i nie potrzebnie sie przjemuj.........ale czy napewno nie
                potrzebnie????????
                • mgw5 Re: ;(((((((((( 04.08.04, 11:15
                  Dziewczyny!

                  nie martwcie sie!!! nie macie racji, ze faceci wolą tylko zgrabniutkie
                  blondyneczki.
                  Mój Męzul wolał mnie,a nie moja koleżanke o połowe ode mnie lżejsza, a jak go
                  pytam dalczego - to mówi, ze oprócz fiury ta kobieta jest beznadziejna. W
                  okresie naszej znajomości ważyłą: 68, 72, 75kg, a teraz niedawno 85, ale sie za
                  siebie zbrałm, bo mam przystojnego Mężula i nie moge być zaniedbana. ciuchy
                  szyje u krawcowej, bo nie mogę kupić, ale robię to z fantazją, tak żeby nie
                  były to worki, ale brzucha broń boże nie odkrywam i nie ubieram ani bardzo
                  lużnych, ani bardzo obcisłych rzecy. one musz adobrze leżeć. po drugie wizyta u
                  dermatolog raz w meisiacu, potem kosmetyczka, ale bez porzesady, fryzjer raz na
                  2 miesiące, bo jest drogi...pracuję, ale chodzę 1 raz dziennie do fitnes kulbu -
                  dysze jak parowóz, ale chodzę a tam: areobik, siłowania, bieżnia, a potem
                  sauna.......
                  Dziewczyny od niedawno zlalazłąm stronkę, gdzie zagościłam na stałe i
                  dziewczyny sie motywują, zeby było nas mniej (ja tez)I wiecei co jst
                  najciekawsze, ze 70% kobiet to mężatki, które zawsze były puszyste, które są
                  pełne poczucia humoru, akceptracji siebie, ale walczą o lepszą figurę.
                  Zapraszam dołączcie się, nie użalajcie sie nad sobą, walczcie o miłość,
                  uśmiechajcie sie. Trzymam za Was kściuki

                  Majka
                  /www.wesele.lh.pl/forum/
                • ramzes-ka Re: ;(((((((((( 04.08.04, 12:46
                  Oczywiście że się niepotrzebnie nasza pani doktor przejmuje!! Chyba bym skakała
                  do nieba jakbym weszła w jakikolwiek z Twoich ciuchów Kobieto!!
                  Moim skromnym zdaniem ;) to gatunek faceta lubiącego pokazać się z puszystą
                  kobietą na ulicy jest już na wymarciu albo już jest zajęty.
                  Gdzie te nasze kobiety z forum tych swoich facetów znalazły to ja nie mam
                  pojęcia.
                  • mgw5 Re: ;(((((((((( 04.08.04, 14:50
                    Ramzesko!

                    Czy to do mnie?
                    Mam trochę cichów....za małych i za dużych. jeszce słów kilka - łatwo jest sie
                    poddać, albo szukac wymówek, ze brak zcasu, pieniedzy itp. Wierzcie, ze to
                    wszystko od ans zależy......Ja dawno temu ważyłam prawie 110 kg i lekarka
                    (znajoma)wylałą mi kubeł zimnej wody na głowę (czyt. pomyj). Moja walka z
                    nadwagą trwa i trwa, bywa lepiej i gorzej, ale wiem, co to znaczy, nie jest
                    ławto, nigdy nie było, ale nie nalezy sie usprawiedliwiać i głaskać po głowie.
                    masz dwa wyjścia zaakceptować siebie jaka jesteś, albo powalczyć. Asiołek na
                    forum pisze, ze zwraz z utratą kilogramów zmienia sie patzrenie na swiat - i
                    wiesz, ma rację!!!! nikt niczego za mnie nie zrobi.....
                    A na brak facetów nigdy nie narzekałam, kilku nawet na studiach mówiło, że
                    szkoda, ze jestm zaręczona..., do dzis niektórzy śla mi życzenai urodzinowe,
                    pozdrowienia, Mężula kocham nad życie i jest szczupły i przystojny; razem
                    imprezujemy, jeżdzimy na Jurę sie wspinać, chodzimy na basen, chodzimy do......
                    i jemy marchew kilogramami. Każdy ma chwile złąmania, ale nie warto zameczać
                    sie wszystkim. Razmeska wiecej optymizmu
                    Warto walczyc dla siebie
                    Chętnie zmotywuję pozytywnie
                    Majka
                    • ramzes-ka Re: ;(((((((((( 04.08.04, 16:13
                      Nie, to było do Diastemy, ale cieszę się że i Ty odpisujesz. :)
                      Wiem ile wymaga pracy i wyrzeczeń walka z kilogramami bo sama to przechodziłam
                      i to nie jest tak, że nic nigdy z tym nie robiłam. Niestety teraz muszę od nowa
                      i własnie najgorzej u mnie jest z ćwiczeniami. Mieszkam na zadupiu gdzie
                      siłownia jest przystosowana do mężczyzn typu strong man, nie ma na niej nawet
                      jednego urządzenia z elektronicznym pomiarem czasu i spalania. Tylko same
                      ciężary itp. Oczywiście niktóre z ćwiczeń da się wykonać przez kobiety ale żeby
                      nie było rowerka czy bieżni. :( Aerobik jest ale on mnie wykończył psychicznie
                      bo jak chodziłam przez 2 m-ce ponad to fakt kg spadały ale psychika mi siadała.
                      Cały czas ta sama muzyka i te same ćwiczenia. Wszyscy w jednej grupie. Nie wiem
                      czy ta pani nie widziała, że my młodsze mogłybyśmy szybciej a te starsze panie
                      ok. 60 już nie nadążały więc ćwiczenia były raczej do nich dostosowane. Jak ja
                      bym chciała mieć tu na miejscu porządny fitnes klub ale niestety do
                      najbliższego mam ok. 35km, najbliższy basen ok. 15km. Jeszcze kasa na karnety
                      by się znalazła gorzej z dojazdami. W wiekszym mieście jest jednak łatwiej.
                      Może i są to wymówki ale najgorzej gdy w realnym świecie nie ma mnie kto
                      wesprzeć. :(
                      • mgw5 Re: ;(((((((((( 04.08.04, 17:54
                        Hej!

                        Ramzeska nie martw się, jesli w realnym świecei nie am Cię kto wpierać, to ja
                        moge tutaj ;-))))
                        Faktycznie jest problemem, jesli nie ma przyzwoitego fitnes klubu w poblizu. U
                        nas są zjęcia dopołudnia i popołudniu, równoczesnie od 16.00 na 3 salach różne
                        typy ćwiczeń: aerobik, steep, BPU (biodra uda brzuch), BBS (biust bidra brzuch)
                        funky, spinning (jazda na rowerze, body ball (z piłkami, joga. fajne jest to,
                        ze na siłowni są bieznie, steeper itp. i fajne babki od 15 do 60 lat i takie
                        normalne z poczuciem humoru.
                        WSpółczuję, że tak jest u Was. Ja też keidyś mieszkałm w malutkim miasteczku i
                        było podobnie - na małej salce, ileś tam kobiet w wieku zróżnicowanym próbowało
                        ćwiczyć- koszmar.....wiec Cię rozumiem
                        Może sama w domku spróbujesz? ja kiedyś chciałm sobie kupić rowerek
                        stacjonarny, ale przy pensji nauczyciela nie da rady......
                        teraz jest okres warzywno - owocowy wszystko jest w wmiarę tanie, wiec mozna
                        sie pzrerzucić na takie jedzonko....
                        nie martw sie- ja za Ciebei tzrymam kściuki, grunt, ze masz chęci, powodzenia
                        odezwij się
                        majka
                      • biancaty Ćwiczenia 04.08.04, 22:43
                        Wiecie, a ja się jakoś nie umiem przełamać, żeby się gdzieś zapisać.
                        Normalnie się wstydzę :-( Pewnie nie dałabym rady a do tego wydaje mi się, że
                        do klubów fitness chodzą same szczupłe osoby i chyba głupio bym się czuła tak
                        skacząc na jakimś grupowym aerobiku i dysząc jak wielki rozgrzany pomidor a w
                        domu zero mobilizacji :-(
                        Na wuefie zawsze byłam ostatnia. Po tym jak skoczyłam na szczupaka przez kozła,
                        to mi nawet zabronili takich ćwiczeń wykonywać :-)
                        Jedyne co potrafię,to dość dobrze pływać i jestem na etapie walki ze sobą, żeby
                        w końcu się przemóc i pokazać ludziom w kostiumie pływackim. Parenaście dni
                        temu miałam silne postanowienie kupna karnetu, ale dostałam grypy jelit, więc
                        dobra wymówka się znalazła, teraz boli mnie gardło... Cholera, ja wiem, że po
                        prostu się wstydzę. Ale robię postępy :-) kupiłam klapki na basen :-))))


                        --
                        Kochać trzeba nie za zalety, ale pomimo wad
                        • mgw5 Re: Ćwiczenia 05.08.04, 00:04
                          Biancaty !
                          Przełąm się, bo warto. po kazdych zajęciach krzyczę: dałąm radę jestem wielka!
                          biancaty nie myśl, ze kogoś będzie interesowało to jak ćwiczysz i jak
                          wygladasz, każdy mądry człowiek przychodzi na zajęcia dla siebie.Wierz mi, ze
                          do klubów wcale nie chodzą szczupłe osoby, bo są tam i sczupłe blondynki, które
                          po zajęciach wcinają snicersy, i ciapuśne babeczki, i pan z brzuszkiem w wieku
                          mojego taty, i nastolatka, która ma duużo łałdek.....Sa tam nauczyciele,
                          pracujacy w biurach, sprzatczki, dyrektorka pzredszkola (super babka), pani z
                          urzędu miasta, są napakowani faceci, jest bissnesmen z brzuszkiem i
                          emeryt....Popatzr na tych ludzi tak! To osoby, które coś dla siebei robia
                          nieważne kim są. nikt nie ma super strojów, mamy zwykłe gerty, spodnie z dresów
                          (nie firmowe) i duuże T- shirty....
                          ja z WF w LO i na studaich wiałąm, a przez kozął skakałam jak Ty.....
                          początki są trudne i tzreba mieć poczucie humoru. ja na poczatku nie rozumiałąm
                          komend, ale sie uśmeichaalm i tyle...wszyscy szli w prawo, ja w lewo, ale sie
                          smiałam, na steepie wszyscy schodzili, ja wchodział, ale sie śmiałam.....W tym
                          momencie dużo osób rezygnuje, ale nie warto!!!! jak nie awałam rady, to
                          obracałam to w żart mówiąc: umieram, nie dam rady, przysiegam, ze nie zjem
                          czekolady itp.Bardzo lubię sie z instruktorkami i instruktorami. Są ok, martwią
                          sie o zdrwoie, wysyłaja do lekarzy, motywują i ważą w "pokoju zwierzeń" tych,
                          którzy chcą i chwalą, albo zastanawiaja sie czemu nie chudniemy.....
                          jest też aqua aerobik, ale ja nie lubie osobiscie basenów (grzybice itp)
                          biancaty przełąm sie idz na zajęcia, nie pozałujesz
                          trzymam Majka
                          • biancaty Re: Ćwiczenia 05.08.04, 17:04
                            Kurcze, aż miło posłuchać Twojego optymizmu.
                            Ale cóż, dzisiaj moja zeszłotygodniowa grypa jelit w połączeniu z obecnym bólem
                            gardła okazała się w przychodni nietypową anginą, więc jeszcze przez jakiś
                            tydzień mam wymówkę, ale potem ... masz rację, muszę się przełamać.

                            --
                            Kochać trzeba nie za zalety, ale pomimo wad
    • trint Re: ;(((((((((( 04.08.04, 15:49
      witaj...

      hm..... jestem facetem raczej i do tego chyba... reprezentatywnym ;-)

      podobno bieda to stan umysłu a nie zasobności portfela...

      atrakcyjność, chyba podobnie :-)

      i to prawda co piszecie w swoich postach - są kobiety "okrągłe" od, których
      facet nie może oderwać wzroku i spędzają mu sen z oczu. Demony sexu i
      atrakcyjności, które błyszczą w każdym gronie. NO JEST TAK - SAM TAKIE ZNAM :-)

      są szczupłe kobiety, które nie zwracają naszej uwagi...

      Jesli rozpatrywać poszukiwania partnera od swojej fizycznej atrakcyjnosci to z
      pewnością kompleksy są powodem (wytłumaczeniem) niepowodzeń. Wiem to z własnego
      doświadczenia. Poderwanie dziewczyny na dyskotece, na wakacjach itd. było dla
      mni etak abstrakcyjne, że nawet przestałem o tym myśleć. (Co nie zanczy, że
      przestałem myśleć o dziewczynach rzecz jasna i o tym, ze tego nie robię.)

      Jeśli szukasz swojej połowy to moim zdaniem tusza (a raczej jej brak) nie jest
      decyduje obsolutnie o sukcesie lub jego braku. To kompleksy powodują, że...
      przestajesz się starać...


      A wracając do tekstu Twojego postu..Może nie ma takiego faceta... Z pewnością
      jest taki, który pokocha Ciebie :-)

      Pewnie chodzi, gdzieś tam... biedaczysko i szuka... Ciebie ;-)

      nosek do góry

      pierś do przodu
      rączka na bioderko
      włos rozwiany
      spojrzenie gorące...

      no wypisz-wymaluj moja koleżanka Ewa.... ech rozmażyłem się :-)
      • ramzes-ka Re: ;(((((((((( 04.08.04, 16:17
        To tak łatwo mówić:
        "nosek do góry
        pierś do przodu
        rączka na bioderko
        włos rozwiany
        spojrzenie gorące..."
        A to wszystko siedzi nam w głowie te kompleksy itd.
        Przepraszam a gdzie mam tego bioderka szukać? HAHAHA ;)

        • smok-kati Re: ;(((((((((( 04.08.04, 19:25
          no bravo trint super wreszcie ktoś przemówił im do rozumu no i przede wszystkim mężczyzna, majka witamy wśród nas cieszymy że przywiało do nas tak optymistyczną duszę chętnie podeprzemy się twoim entuzjazmem, poza tym należałoby dodać że raczej dziewczyny są tutaj w nastrojach do walki lub samoakceptacji raczej nuda wakacyjna wpyche je w doła, bo te które mają zajęty czas raczej nie mają czasu się dołować, kobietki poszukajcie sobie zajęć nawet w typie pójścia do kosmetyczki czy zrobienia sobie maseczki to naprawdę działa ja po jakimś takim działaniu na swoją korzyść czuję się atrakcyjniejsza i coraz bardziej przekonuję się że należy dbać o siebie nawet wtedy gdy ma się męża, maja mówi prawdę zadbana kobieta która zna swoje kompleksy ale nie pozwala im nad sobą zapanować staje się atrakcyjna dla mężczyzn, a z szyciem nowych ciuchów może warto rozejrzeć się za jakąś młodą osóbką krawcową pełną zapału i dorabiającą na boku może za niewielką cenę mogłaby uszyć coś i doradzić jakieś ciekawe rozwiązania; moja siostra dała mi namiary na dwie puszyste krawcowe mama z córką podobniesz dobierają niesamowicie ciuszki muszę uzbierać trochę kasy i sprawić sobie kilka idealnie dobranych do mnie kompletów, potem zmienić fryzurę (włosy mi urosły mogę już upinać koka) no i może jakieś pasemko zroić dla ożywienia zmienić zestaw kolorystyczny, no nie wiem, maja natchnęłaś mnie do zmian a to sprawia że pomimo mojej znacznej nadwagi czuję się piękna :)) no i poszukam jakiegoś aerobiku :))
          • mgw5 Re: ;(((((((((( 05.08.04, 00:17
            Witam Smok- Kati! (TY jesteś smoczyca, no nie ty nparawde jestes smoczyca...)
            miło mi znalesć si etu i jak mnie nie wyrzucicie to zostaję na dłuzej, bo
            milutko....ale ostzregam jestem gaduła....Apropos areobiku napisałm słow kilka
            biancaty - zajrzyj, jeśli chcesz...
            Krawcową mam z przypadku, pomoglam napisać kobiecie jakieś pismo w Urzedzie, bo
            jej nie szło i dała mi numer telefonu, jakbym krawcowej potzrebowała. no i
            kiedys zadzwoniłam i jest świetna (szyje stroje w jednym ze ślaskich teatrów)ja
            uwielbiam proste spodnie na kantkę i do tego marynarki - wieć szyje je
            namiętnie. Materiał kupuje w takim sklepie z resztakami materiałow - poszukaj
            w mieście- bo tam są końcówki i jest tanio.Ostatnio kupiłam materiał w kratkę,
            bo chciałam z tego marynarkę do czarnych spodni i.... okazało sie, zę moje
            zamiłowanie do spodni jest tak wielkie, ze w ramch rozpędu mam z tego spodnie,
            jakież było moje zdziwienie.....Ale moja młodzież w szkole zachwycona była, ze
            mam takei spodnie, ja oni noszą, i nawet nie spostrzegli, ze o kilka numerów
            wieksze....hihi Jeszce jedno osoba ciapuśna nie powinna ubierać dużych,
            workowatych rzezcy, bo to koszmar!!!
            Samoczyca - jaki kolor robisz? pasemek? ide w poniedziałek do fryzjera i nie
            mam koncepcji? co modne? ponoć nie robi sie juz balejaży,a le jeden kolor, ale
            ja tak lubie pasemka, ze wole być niemodna i miec pasemka.....
            ide za tydzień w sobotę na wesele i mam taftową kreację hihi w ostatniej Supre
            Lini wypatzryłą, ze te kobietki nieżle wygladały i ja tez sobie strzeliłam....
            Trzymam
            Majka
            • biancaty Krawcowa - do Majki 05.08.04, 17:14
              Mam takie pytanko mało dyskretne. Z tego co zrozumiałam to mieszkasz na Śląsku -
              bo napisałaś, że ta Twoja krawcowa szyje dla teatrów śląskich - to prawda?
              Pytam, bo ja mieszkam w Zagłębiu :-)))) Sosnowiec, no i szukam jakieś fajnej
              niedrogiej krawcowej.
              Moja babcia jest krawcową, często mnie ratuje w sytuacjach kryzysowych (potrafi
              siedzieć cały dzień i kawałek nocy i uszyć mi spodnie z marynarką), ale szyje
              raczej tak zwane "ciężkie" rzeczy, płaszcze, kostiumy. Do tego wzrok już nie
              ten, no i nie dogadujemy się co do fasonu i rozmiaru. Zawsze wszystko szyje mi
              za duże - na wypadek, gdybym przytyła ;-(((( A spodnie tylko do kostek albo
              nawet nad, bo tak jej się podoba a ja lubię dłuższe spodnie do ziemi.
              Mam nawet swoją maszynę (od babci w prezencie - chyba chciała, żebym też
              szyła), ale jakoś nie mam nerwów do szycia, chociaż często się zastanawiam nad
              jakimiś krawieckimi eksperymentami.
              W każdym razie szukam niedrogiej sprawdzonej krawcowej w pobliżu, która potrafi
              szyć na grubasów - bo to tez nie jest takie proste.

              --
              Kochać trzeba nie za zalety, ale pomimo wad
              • mgw5 Re: Krawcowa - do Majki 05.08.04, 23:14
                biancaty
                moja najlepsza na świecei pzryjaciólka mieszka w Sosnowcu i za tydzień w sobotę
                ma ślub, na który czekam z niecierpliwością.
                co do krawcowej to teraz jest na urlopie, ale jak wróci to zapytam, czy mozęmy
                razem przyjść....myśle, ze nie będzie problemu. czasem tzreba długo czekać, bo
                jest premiera i nie ma mowy na jakieś rzeczy, ale ja jestem cierpliwa.Spodnie
                szyje mi włóczace sie po ziemi, częto za długie na moje własne życzenie - całe
                dzieciństwo nosiłąm spodnie do kostki brrr.....i szyje dokładnie, potrafi od
                nowa zszyć, bo sie o milimetr przesunęło, mnie to czasem denerwuje....szyje
                dośc dopasowane rzeczy i nic na zapas.po jej spodniach mozna poznać, czy jest
                norma, czy sie przesadziło.....
                W Katowicach na końcu Staromiejskiej, a własciwie na ostatniej przecnicy
                otwarto sklep dla puszytstych - rozmiarówka od 42- 56.Cichy ekstra: suknie
                wieczorowe (ładne), spodnie, spódnice, kostiumy, bluzki...upatrzyłam sobie tam
                lniana marynarkę w kolorze ecru, długoś do połowy tyłka, piękan 150 złotych.
                Duzo,ale czekam do marnej nauczycielskiej wypłaty.....Wolę taka marynarkę niż 2
                inne.
                Może się kiedyś umówimy we wrześniu na kawkę?
                Pozdrawiam

                majka
                • biancaty Re: Krawcowa - do Majki 07.08.04, 16:41
                  Suuuuper!!
                  Byłoby bardzo miło umówić się na kawkę, ale bez ciastka :-)
                  Przejezdżałam kiedyś tam koło tego sklepu, o którym mówisz, ale przez szybę
                  niczego ładnego nie widziałam i sobie go odpuściłam, ale skoro mówisz, że
                  warto, to może się tam wybiorę i pooglądam te cudeńka.
                  A co do krawcowej, to może uda ci się namówić ją, żeby przyjęła nas razem, w
                  ogóle może jak już umówimy się na tę kawkę, to może pójdziemy razem po jakiś
                  materiał, tym bardziej, że wiesz gdzie te tanie resztki można kupić.
                  Pozdrawiam :-)

                  --
                  Kochać trzeba nie za zalety, ale pomimo wad
        • trint Re: ;(((((((((( 04.08.04, 22:19
          ram...
          a kobieca intuicja? ;-)))

          a tak serio to... nic nie poprawia tak samopoczucia (i samoceny) jak DZIAŁANIE -
          po dłuuugim, męczącym rowerku... świat leży u moich stóp :-)

          (tylko jeszcze o tym nie wie ;-)


          to najskuteczniejsza terapia

          jestem jaki jestem... nie moja w tym zasługa (a także wina) ale staram się coś
          tym zrobić....
          miło wtedy spojrzeć rano w lustro..
          albo w sklepową wystawę ;-)

          pap
          • biancaty Re: ;(((((((((( 04.08.04, 22:46
            Miło, że niektórzy są optymistami.
            Czasami już prawie czuję się ze sobą dobrze a tu nagle wszechobecne lustro,
            szyba, witryna i znowu widzę, że wyglądam jak pokraka :-(

            --
            Kochać trzeba nie za zalety, ale pomimo wad
                • anula36 Re: ;(((((((((( 08.08.04, 19:09
                  a moze faceci nie tak bardzo jak okraglych ksztaltow boja sie kompleksow i
                  roznych dziwnych czasem zwiazanych z nimi zachowan???
                  Zreszta nie wiem,nie jestem facetem,nie wiem zreszta co mialabym powiedziec
                  oprocz swiecenia wlasnym przykladem - kobiety z nadwaga ktora nigdy na brak
                  powodzenia nie narzekala,ale najpierw trzeba uwierzyc we wlasna atrakcyjnosc-
                  jasne ze latwiej jak jest sie chudym,pieknym itd. Mozliwosci sa dwie,pokochac
                  sie w wersji XL albo zacisnac zeby i schudnac,czekanie na cud raczej nie zdaje
                  egzaminu.

            • wiercistopka :-))))))))))) 26.04.05, 12:40
              Przeczytałam cały wątek i dorzucę swoje trzy grosze;) Ale to będą optymistyczne
              trzy grosze:) Tak mi się przynajmniej wydaje:)

              Diastema napisała "wydaje mi sie ze na tym swiecie nie chodzi zaden facet ktory
              bo pokochal moje okragle ksztalty..........". To mi dało trochę do myślenia. Bo
              może i nie istnieje facet, który pokochałby czyjekolwiek okrągłe czy kanciaste
              kształty - bo przecież nie kochamy kształtów czy długości włosów albo koloru
              oczu. Kochamy człowieka chyba bardziej całościowo niż wybiórczo... Nie wiem czy
              to, co piszę jest w miarę jasne... ale no cóż... takie mam myśli jakieś;)))

              Co jeszcze chciałam napisać, to to, że zgadzam się z tym, że rzeczą, która
              przeszkadza w otwarciu się na innych ludzi czy w zdobyciu miłości, nie jest
              waga, rozmiar noszonych ubrań czy coś w tym stylu, tylko są to kompleksy i brak
              akceptacji samego siebie...
              Kiedyś gdzieś przeczytałam coś takiego, że żeby ktoś nas pokochał, to my
              najpierw musimy pokochać samych siebie. Czy to nie mądre?:) A jak daje do
              myślenia:)))

              Chciałam jeszcze napisać, że uważam, że mądrzy ludzie nie patrzą
              powierzchownie, tylko maja głębokie spojrzenia:) Chodzi mi o to, że faktycznie
              chodzą po tym świecie faceci (a także kobiety), którzy patrzą powierzchownie i
              płytko i dla nich naprawdę priorytetem jest, by ich dziewczyna wyglądała jak z
              okładki młodzieżowego czasopisma i tylko to się liczy - wtedy nie jest
              najważniejsze jakim ona jest człowiekiem, czy jest mądra czy nie. Ale są też
              faceci (i niech się nikt ze mną nie kłóci hihi bo znam takich!!! a z jednym
              takim od dwóch lat jestem...) i w ogóle ludzie, którzy książki nie wybierają
              tylko ze względu na okładkę:) A więc patrzą głębiej i potrafią dostrzec
              prawdziwe piękno człowieka. A to prawdziwe piękno zawsze chowa się w środku i
              nie wychodzi na zewnątrz. W tym momencie wcale nie stwierdzam, jakby się mogło
              wydawać, że uważam że piękni fizycznie ludzie nie mogą być piękni zewnętrznie -
              mogą - ale prawdziwe piękno i tak siedzi w środku... albo nie siedzi;)

              Zresztą - jeszcze jedna moja dygresja - co to jest fizyczne piękno? To też
              bardzo subiektywna rzecz...:) Dla jednych wyznacznikiem tego piękna jest
              zgrabna sylwetka, dla innych piękno to posiadanie blond włosów, dla innych to
              ktoś grubszy, ktoś chudszy, ktoś wysoki, ktoś niski... Itd itp...
              Ja postrzegam piękno jeszcze inaczej. Zazwyczaj osoby, które uważam za piękne,
              odstają od wszelkich kanonów - ale to jest moje spojrzenie.
              Zresztą mam też taką dziwną właściwość - że dla mnie bliscy ludzie, ci których
              kocham, lubię - stają się automatycznie piękni. I to nie jest tak, że ja to
              sobie wmawiam;) Tak o prostu mam. I na odwrót, jak kogoś nie lubię, to jest
              brzydki dla mnie;)))))
              Taka jestem dziwna;)

              A co jeszcze chciałabym napisać - faktem jest, że częstszy w populacji jest
              model faceta "patrzę tylko na okładkę". Ale nie ma co popadać w rozpacz -
              dziewczyny!!! Są też wspaniali, mądrzy faceci, którzy potrafią patrzeć i
              Widzieć! :)
              Ja od dwóch lat jestem z takim facetem... i wiecie co... Byliśmy taką grupką
              znajomych - on i cztery dziewczyny (w porywach do sześciu;)). Żadna z dziewcząt
              nie była brzydka (no ja też nie hihihihi). Ale tylko ja byłam gruba.
              Więc jak widzicie grubość wcale nie przekreśla ani miłości, ani szans na miłość.

              I jeszcze na koniec dodam, że mam taką koleżankę, szczupłą,zgrabną, która
              maluje się (jest po kursie wizażu więc umie to robić hihi), modnie się ubiera,
              studiuje, ma sporo znajomych - i jest samotna. Właściwie chyba nie była w
              żadnym związku.
              A ja? Jestem gruba, nie lubię się malować i nie robię tego, nie mam kasy na
              modne ciuchy...itd itp - i co? Mam chłopaka, a niedawno obchodziliśmy drugą
              rocznicę bycia razem.

              Myślę, że tu po prostu nie ma zasady. I wierzę, że każdy ma swoją drugą
              połówkę. Tylko niektóre połówki długo się szukają:)

              Pozdrawiam wszystkich ciepło!!!!!!!!:))))))))))

              --
              Pozytywne forum Jill-owo Scott-owo :)

              Posłuchaj słońca :)
                • anula36 Re: :-))))))))))) 26.04.05, 15:08
                  wprost przeciwnie- zapraszamy do regularnego pisywania. Ja sie wole nie
                  wypowiadac za duzo bo jestem na etapie singla z odzysku i mam raczej
                  pesymistyczne nastroje.
                  --
                  **
                  • misspiggy Re: :-))))))))))) 26.04.05, 15:25
                    ahh Wiercistopko, pięknie to opisałaś.Tak pięknie,że aż trudno w to wszystko
                    uwierzyć.
                    Ja niestety nie mam tak miłych doświadczeń, a wręcz przeciwnie-ostatnio trafiam
                    na facetów, którzy mówią,że nie zwracają uwagi na urodę kobiety itd.no bo liczy
                    się człowiek,ale z puszystą to nie ma szans-"broń Boże kaszalot!"-dosłowny
                    cytat. A ja zamiast wziąć się w garść, uwierzyć w siebie,olać ich to niestety
                    ale zaczynam patrzeć na siebie ich oczami.Może rzeczywiście już taka moja dola
                    żeby być samą...?
                    Może podrzucisz jakiś pomysł na to jak w siebie uwierzyć?
                    Dziękuję i pozdrawiam :)
                    --
                    Sukces sam nie zapuka do drzwi...
                    • wiercistopka Re: :-))))))))))) 26.04.05, 16:40
                      Mispiggy, wiem o czym mówisz... Tacy faceci są śmieszni w sumie - no bo to
                      straszne zakłamanie, twierdzić, że na zewnętrzność się nie patrzy i
                      jednocześnie uważać, że puszysta kobieta w ogóle nie wchodzi do gry.

                      Zresztą jakiś czas temu "zabił" mnie kolega, gej, który tez stwierdził, że on
                      nie może z kimś grubym. Może to jakaś blokada? Nie wiem i nie rozumiem tego,
                      widocznie niektórzy tak mają. A z taką przypadłością można dużo stracić... Bo
                      wśród grubych ludzi jest tyle samo fajnych osób jak i wśród chudych. Zresztą,
                      osmielę się stwierdzić, że wśród nas są nie fajni, a fajniejsi:D Spotykamy się
                      z nietolerancją i innymi przykrymi rzeczami, więc może sami stajemy się
                      bardziej tolerancyjni, inaczej patrzymy na świat. Bo przecież wiadomo, ze złe
                      doświadczenia często wychodza człowiekowi na dobre:D

                      Tych kolegów co są tak zakłamani, to radzę olać:) Hm może nawet przydałoby się
                      im w dosłownym znaczeniu jakieś olanie - zimną wodą najlepiej i w siarczysty
                      mróz;))) Hihi;)

                      No i absolutnie nie mozna patrzeć na siebie oczami takich kolegów. W związku z
                      ich zakłamaniem płynącym z wypowiedzi, należy sceptycznie podejść do takiego
                      patrzenia;) Bo patrzenie takich oczu musi być też zakłamane, a więc mozna sobie
                      przez takich głupich kolegów stworzyć w głowie swój nieprawdziwy obraz. A tego
                      byśmy nie chcieli:)

                      Hm co ja jeszcze chciałam... a już wiem:)
                      Jak w siebie uwierzyć? Nie jestem ekspertem w tych sprawach... Ale może coś
                      doradzę.
                      Hm może tak: po pierwsze na pewno nie jest Twoją dolą być samą:) To sobie mów i
                      mów i mów! Aż do skutku!:)
                      Może to śmiesznie zabrzmi, ale ja przed egzaminami miałam powieszoną taką
                      kartkę nad biurkiem "Od dzisiaj wszystko będzie mi się udawać!:-)"(kartka była
                      opatrzona datą, a napisałam ją gdy się przygotowywalam do egzaminów i bałam się
                      że nie zdążę i nic nie umiem...)i wierzę, że dzięki tej kartce udało mi się
                      zaliczyć wszystkie egzaminy i to na super oceny:D
                      Zmierzam do tego, że... hm sama nie wiem do czego...;))) Hmm... A, możesz sobie
                      taką kartkę napisać, oczywiście w temacie:) Tylko taka kartka, żeby dobrze
                      działała, to nie może zawierać słowa "nie":) Czyli np. nie piszemy "Od dzisiaj
                      nie będę samotna", tylko np. "Zasługuję na cudownego faceta" :) Albo cos w tym
                      stylu... Wiem, że zaczynam się plątać w tej mojej wypowiedzi, ale coś zbyt się
                      rozwlekam;)
                      Żeby w siebie uwierzyć, tez czasem wystarczy sobie zdać sprawę, że każdy
                      człowiek jest piękny. A skoro każdy jest tzn. Że Ty jesteś piękna!
                      No i nie można słuchać głupich ludzi;)
                      Hm żeby w siebie uwierzyć, trzeba sobie zdać sprawę, że jest się unikatem i np.
                      drugiej takiej misspiggy nie ma na całym świecie, a to przecież jest niezwykłe:)
                      Żeby w siebie uwierzyć trzeba pomyśleć o swoich zaletach i mocnych stronach, o
                      swoich osiągnięciach i się na tym skupiać, być z siebie dumnym i rozwijać to
                      uczucie i dobre myslenie o sobie...

                      Hm nie wiem co jeszcze napisać.
                      Pozdrawiam Cię misspiggy i życzę Ci, żeby Twoja połówka szybko Cię odnalazła! :)
                      --
                      Pozytywne forum Jill-owo Scott-owo :)

                      Posłuchaj słońca :)
                      • misspiggy Re: :-))))))))))) 26.04.05, 17:46
                        Hej Wiercistopko!
                        Tymi facetami to ja nie zawracam sobie głowy, bo to dupki jak się prędzej czy
                        później okazuje. Boli mnie tylko to, że jestem tak na wstępie przekreślana z
                        powodu moich kilogramów.
                        Tak naprawdę to uważam tak jak Ty, że ludzie puszyści są fajniejsi od
                        niepuszystych - bardziej wrażliwi, wyrozumiali, serdeczni itd.itd. Podobają mi
                        się nawet faceci przy kości,na których moje koleżanki nie spojrzą-ale to już
                        inny temat.
                        Jeżeli chodzi o postrzeganie siebie przez pryzmat innych,to niestety ale chyba
                        człowiek już tak jest skonstruowany tzn.jego psychika,bo przecież to co o sobie
                        myślimy w dużym stopniu zależy od tego co sądzą o nas inni.nie jest tak?
                        Dlaczego tak trudno jest nam uwierzyć w jakiś komplement,nawet jeżeli usłyszymy
                        go od kilku osób,a w jakąś niepozytywną rzecz wierzymy od razu? Oczywiście nie
                        mówię tu o sytuacjach skrajnych,lecz o tych z najbliższego otoczenia.
                        Tak się składa, że zmieniłam ostatnio pracę. W starej pracy bywało różnie, ale
                        generalnie miło.i wiesz co? nie było dnia żebym nie usłyszała komplementu-czy
                        to od szefa, czy koleżanki czy kolegi. W obecnej pracy-4miesiąc nie usłyszałam
                        jeszcze ani jednego!choć sama je i innym mówię-oczywiście tylko szczere.nie
                        wiem czy to wina towarzystwa? no bo same laski,zapatrzone w siebie.Rozumiesz?
                        teksty typu "ale nieźle wyglądam,nie?" No ludzie! Trochę samokrytyki!
                        Czuję się przy nich jak słonica i paskuda-ach,nieważne.
                        A co do wiary w siebie:
                        och,Wiercistopko próbowałam, próbowałam karteczek, afirmacji itd. No jakoś
                        jestem na to odporna.moja autosugestia nie działa! Jestem takim przypadkiem,
                        który potrzebuje poparcia z zewnątrz a niestety jak już pisałam, nie mogę na
                        nie liczyć w najbliższym a może lepiej powiedzieć codziennym otoczeniu.
                        Koleżanki prędzej pękną niźli powiedzą coś miłego!
                        Ale bardzo dziękuję, jeszcze przemyślę ponowne zastosowanie tej taktyki(z
                        karteczkami).I dziękuję za Twój optymizm! Jakoś mi lepiej się zrobiło, może
                        jednak warto dać sobie szansę?
                        Jak to fajnie, że są na świecie tacy ludzie jak Ty. Dziękuję i
                        pozdrawiam :))))))))))
                        --
                        Sukces sam nie zapuka do drzwi...
    • karolina1408 Re: ;(((((((((( 26.04.05, 19:35
      hej, a myślałam że u Ciebie ostatnio słoneczne dni, tak pisałaś
      ja niestety też mam ten problem, czasem wydaje mi się nawet, że mnie nikt nigdy
      nie pokocha taką jaka jestem, że będę już zawsze żyła w pojedynkę, to smutne.
      a przecież każdy ma prawo kochac i być kochanym, bez względu na to czy jest
      gruby czy chudy, niski czy wysoki, itd. ...
    • lgirl Re: ;(((((((((( 30.04.05, 22:30
      no no, widze, ze tu sie tylko wtedy cos dzieje, jak mnie nie ma :((

      az nie wiem co napisac...
      zlapalam dola jakis czas temu i ....
      echhh
      trzymajcie sie dziewczynki ( i te rodzynkowe chłopaki)
      PAPAPA
      joa.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka