Dodaj do ulubionych

czy tak trudno pokochać puszystą dziewczynę?

06.04.08, 14:39
dlaczego faceci szukają wieszaków, a z puszystych się śmieją,
przecierz my terz potrzebujemy miłości, ciepła i szczęścia?
Edytor zaawansowany
  • jasminowo 06.04.08, 20:31
    ale oni nie potrzebują naszego nadmiaru ciała... niestety...
    --
    "Ja to ja Ty to Ty. Ja nie jestem po to, żeby spełniać Twoje
    oczekiwania, Ty nie jesteś po to, żeby spełniać moje. Jeżeli się
    spotkamy to wspaniale, jeżeli nie, to trudno..."
  • ewa_zmuda 16.04.08, 19:29
    witam:)mój pierwszy post:)
    Nie chce sie wymadrzać ale wiele zalezy od nas samych.długie lata miałam sie za grubasa brzydkiego i chowałam sie w swetrach i byłam niedotykalska i paskudna....tak było łatwiej byc paskuda niz dac sie ranic. poznałam kogos hmm bardzo burzliwie nam szło ale własnie ten ktos przekonał mnie i pozwolił uwierzyc ze jestem seksi ze podobam sie facetom pomimo "puszystości" zaczełam sie inaczej ubierac i usmiechac i troszke schudłam .nie wieszakiem nie jestem i nie chce byc ale odkad wiem ze jestem kobieta i to atrakcyjna kobieta wielu panów sie mna interesuje. Jeden mnie kocha:) a ja kocham jego:)własnie ten który pomógł mi uwierzyc w siebie........i nie nie jest trudno kochac puszysta tylko niestety otoczenie nam kształtuje szczylów(szczyli?) którzy chca sie pochwalic laseczka a nie miec kobiete. Uwazam jednak ze sa na swiecie moze nawet w najblizszej okolicy mężczyzni. I oni docenią kobietę w was. i pokochaja kazdy dekagram.......
    --
    "...znacie powiedzenie"prosty jak 5 metrów sznurka"?...a więc uwaga!To właśnie jestem ja!-wygrzebał zawartość lewej kieszeni.Dwie garście splątanego do bólu kordonka-A tak wyglądam -z prawej kieszeni wyjął fabrycznie zwinięty kłębek-raz na ruski rok..."...
  • aga1506 17.04.08, 20:19
    ależ oni wszyscy Nas Kochają!!!!!!! Tak, tak wiem to z własnego doświadczenia niestety :(. Tytuł wątku powinien brzmieć dlaczego nie chcą się z puszystą pokazywać????????? Lepiej mieć obok chudzielca ponoć ładniej wygląda.
    --
    Karolina 04.09.2007
    mój suwaczek
  • ewa_zmuda 17.04.08, 20:26
    aga1506 napisała:

    > ależ oni wszyscy Nas Kochają!!!!!!! Tak, tak wiem to z własnego doświadczenia n
    > iestety :(. Tytuł wątku powinien brzmieć dlaczego nie chcą się z puszystą pokaz
    > ywać????????? Lepiej mieć obok chudzielca ponoć ładniej wygląda.

    Hmm KAżdy z Panów z którymi się spotykałam chętnie sie "pokazywał ze mna".
    Myśle, że to kwestia ich dorsłosci i dojrzałości, przejścia okresu"chce sie
    pochwalic panna" . Nie chcę się wymądrzać broń boże miałam kilkanascie razy do
    czynienia z facetami skreslającymi nas "puszyste" tylko przez wygląd :( ale
    dalej twierdzę-KOCHAJA NAS I POKAZUJA SIE:)
    --
    "...znacie powiedzenie"prosty jak 5 metrów sznurka"?...a więc uwaga!To właśnie
    jestem ja!-wygrzebał zawartość lewej kieszeni.Dwie garście splątanego do bólu
    kordonka-A tak wyglądam -z prawej kieszeni wyjął fabrycznie zwinięty kłębek-raz
    na ruski rok..."...
  • aga1506 17.04.08, 23:49
    Masz rację Ewa tylko od ich dorosłości wszystko zależy, szkoda że dopiero z wiekiem rozum im do głowy przychodzi ;) może za ostro napisałam ale nie miałam na myśli wszystkich :) Są przecież Nasze kochane wyjątki.

    --
    Karolina 04.09.2007
    mój suwaczek
  • ewa_zmuda 18.04.08, 10:17
    No niestety. Długie lata bolałam nad tym, że faceci wstydzą sie "Puszystych"
    kobiet jednak dziś myśle,że moga tylko żałować swojej głupoty nie wiedzą co
    tracą :D
    --
    "...znacie powiedzenie"prosty jak 5 metrów sznurka"?...a więc uwaga!To właśnie
    jestem ja!-wygrzebał zawartość lewej kieszeni.Dwie garście splątanego do bólu
    kordonka-A tak wyglądam -z prawej kieszeni wyjął fabrycznie zwinięty kłębek-raz
    na ruski rok..."...
  • jasminowo 18.04.08, 17:09
    Są tacy co lubia puszyste są tacy co nie. Norma. Ale jakoś nie mam
    dziś wiary w znalezienie tego co lubi. Zamknęłam się i już nie
    wierzę. Wymiksowuję się...
    --
    "Ja to ja Ty to Ty. Ja nie jestem po to, żeby spełniać Twoje
    oczekiwania, Ty nie jesteś po to, żeby spełniać moje. Jeżeli się
    spotkamy to wspaniale, jeżeli nie, to trudno..."
  • hegemon72 10.06.09, 15:02
    zmieniajac jedynie kreteria

    -gruba
    -brzydka
    -chora(nie bede wypisywal liste chorob przeszkadzajacych w codziennym zyciu)
    -male piersi

    -maly
    -gruby
    -brzydki
    -nieinteresujacy
    -z malym ptaszkiem

    itp itd

    problemem nie sa braki wlasne w stosunku do dzisiejszego kanonu piekna ale stereotypy i kompleksy wlasne wynikajace z tego powodu ktore wysylaja na okraglo i w kazdym kierunku informacje

    -nie, nie ja, ja sie nie nadaje
    - nie potrafie
    - nie uda mi sie
    - nie nalezy mi sie

    itp itd
  • hagi_no 11.06.09, 05:49
    jak można napisać "przecierz" czy "terz" w ten sposób? Żałosne
  • pustulka.3 11.06.09, 04:00
    chude sie lepiej dupia
  • beniamin03 10.06.09, 17:56
    ewa_zmuda napisała:

    > aga1506 napisała:
    >
    > Myśle, że to kwestia ich dorosłosci i dojrzałości, przejścia okresu"chce sie
    pochwalic panna"

    No proszę, jak to dobrze poczytać kogoś mądergo :)
    Pozdrawiam :)
    --
    W drodze do piekła rzadko się zdarza jakiś cud...
  • krzysztof-lis 10.06.09, 20:16
    > Myśle, że to kwestia ich dorsłosci i dojrzałości, przejścia
    > okresu"chce sie pochwalic panna" .

    No tak -- to, że facetowi nie podobają się grube kobiety, to objaw niedojrzałości.

    --
    >>Z natury jestem feministą, ale przy lekturze takich "wzruszających historii"
    zastanawiam sie czasem czy nie postawiłem na złego konia<< by kretynofil,
    napisane tutaj: a.gd/767e99
  • homard 10.06.09, 19:27
    Hmm...łatwiej szczupłą, bo liczy się pierwsze wrażenie i tej bardziej puszystej
    czesto nie ma sie szansy poznac mimo iz wielce prawdopodobne ze jest mila fajna
    sympatyczna dziewczyna...

    Nie chce byc bezczelny ale sprobuj troche schudnac. Ale wazniejsze jest to abys
    zmienila postrzeganie samej siebie!!!
  • aazz91060 11.06.09, 04:59
    co to znaczy puszysta?lekko gruba ? czy zapasiona?a czy ktoras z tych puszystych/,chciala by sie umawiac z jakims grubasem?jak wiem to kazdz by chciala ksiecia z bajki.
  • man35 10.06.09, 18:31
    się kobiety. Zrzucenie iluś tam kilogramów nie kosztuje nic, poza dobrymi chęciami i np. dobrymi butami do biegania. Przytycie nawet paru kilogramów.. to już jest koszmar. Setki złotych miesięcznie na odżywki, setki na dodatkowe jedzenie i całe godziny na siłowni.. bo inaczej się nie da. I wystarczy wrócić do normalnego jedzenia.. i znów szkoda patrzeć w lustro.
  • ewa_zmuda 18.04.08, 18:34
    a tak na prawdę to nie ma znaczenia czy dyskutujemy o wieszakach puszystych
    facetach czy kobietach. Zawsze znajdzie się powód by nie byc razem jesli jedna
    ze stron jest szczeniakiem albo sie boi życia i bycia razem...bo to poza
    przyjemnoscia tez obowiazki trzeba porzucic pewne przyzwyczajenia albo je lekko
    zmienic i chodzić na kompromisy. Tu akurat dyskutujemy o nas puszystych ale nie
    tylko my mamy taki problem ze facet nie chce. Zawsze trzeba mieć nadzieje
    optymizm usmiech i patrzeć na świat szeroko otwartymi oczami:) i ja za ciebie
    "jasminowo" pełna jestem optymizmu. Uśmiechnij się
    --
    "...znacie powiedzenie"prosty jak 5 metrów sznurka"?...a więc uwaga!To właśnie
    jestem ja!-wygrzebał zawartość lewej kieszeni.Dwie garście splątanego do bólu
    kordonka-A tak wyglądam -z prawej kieszeni wyjął fabrycznie zwinięty kłębek-raz
    na ruski rok..."...
  • jasminowo 05.09.08, 12:24
    ewa_zmuda napisała:

    > "jasminowo" pełna jestem optymizmu. Uśmiechnij się

    Po sporej przerwie zajrzalam i co widzę... dzięki!!! i spełniło
    się!!! znalazł się wielbiciel krągłosci mych. Jam dla niego
    boginią ;) więc dla każdego jest szansa. I powiem jedno - jak w
    srodku wszystko poukładane to życie inaczej wygląda :) A teraz to
    kto ma wiekszy kłopot? on bo zadurzył się w puszystej? czy ja bo w
    sporo niższym? i jakie to ma znaczenie? jest super, i wystarczy.
    Więc wszystkim niewierzącym - udaje się!!!

    --
    "Ja to ja Ty to Ty. Ja nie jestem po to, żeby spełniać Twoje
    oczekiwania, Ty nie jesteś po to, żeby spełniać moje. Jeżeli się
    spotkamy to wspaniale, jeżeli nie, to trudno..."
  • serafe 06.09.08, 16:06
    Największy problem, to teraz będą mieli wszyscy ograniczeni i wredni, nie będą
    wiedzieli, o czym pierwsze napieprzać między sobą, aż w końcu im żyłki popękają
    z dylematu!! LOL!

    Dużo szczęścia, kochana :)
  • jasminowo 08.09.08, 19:32
    Hi hi, święte słowa! też sobie czasem o tym rozmawiamy :))) ale będą
    mieli używanie...
    --
    "Ja to ja Ty to Ty. Ja nie jestem po to, żeby spełniać Twoje
    oczekiwania, Ty nie jesteś po to, żeby spełniać moje. Jeżeli się
    spotkamy to wspaniale, jeżeli nie, to trudno..."
  • meltmedown 10.04.09, 18:42
    Witam wszystkich na tym forum, ktore czasami podczytuje:)
    Zastanawiam sie nad nazewnictwem stosowanym przez Was. Dlaczego
    kobieta grubsza jest 'puszysta' a szczupla to 'wieszak'? Kiedy za
    przyklady podawane sa skrajne przypadki np. 'mezczyzni lubia albo
    puszyste albo wieszaki' nigdy nie mowi sie 'szczuple', 'fit' etc.
    Nie rozumiem tego. Kazdy chce byc akceptowany.
    Ja naleze do szczuplych, ale przez lata bylam chudzielcem az do 17
    roku zycia. Teraz kolezanki zazdroszcza mi figury. Moja siostra
    natomiast byla zawsze moim przeciwienstwem. Nigdy nie byla szczupla,
    jej typ figury to X a wiec szczupla talia, szerokie biodra oraz duze
    piersi. I wiecie co, kobitki? ZAWSZE miala powodzenie. Mysle, ze
    teraz jakby skonfrontowac mnie i ja, faceci wybraliby ja:) Jest
    BARDZO pewna siebie, sliczna, zawsze sie usmiecha i nie da sobie w
    kasze nadmuchac:) Wszystko zalezy zatem od was i faceta. Tak jak my
    lubimy 'misiow' albo 'zasuszonych', tak oni lubia typ curvy albo typ
    slim:) Pozdrowienia.
  • nie_dokazuj 18.04.09, 14:45
    Myślę, że problem jest na wyrost rozdmuchany. Spójrzcie na ludzi chodzących po
    ulicach. Mnóstwo par, zakochanych, trzymających się za ręce, choć jedno z nich
    jest "puszyste".
    --
    przeczytaj.nextore.pl
    tobardzociekawe.blogspot.com/
  • mamma_mia23 04.01.10, 20:12
    Ja myślę, że puszyste kobiety faktycznie mają trudniej. Wielu facetów mówi, że wygląd nie gra roli, ale w praktyce okazuje się, że myślą inaczej... niestety. Oczywiście nie wszyscy. Ja wzięłam się za siebie i schudłam w tydzień 4 kg, jeszcze sporo mi zostało, ale się nie poddaję. Dlatego kochani "puszyści" mniej biadolenia, więcej działania:)
  • jasminowo 11.01.10, 15:26
    Po pierwsze - nie kazdy puszysty koniecznie chce schudnąć i nie
    każdy puszysty biadoli :)
    Po drugie - w tydzień 4 kg? Większość to i tak woda a swoją drogą
    tak restrykcyjną dietą tylko zniszczysz sobie organizm. Dietetyk Ci
    powie - ok 1 kg tygodniowo. Więcej grozi wyniszczeniem organizmu,
    zaburzeniami odzywiania i efektem jo jo.

    --
    "Ja to ja Ty to Ty. Ja nie jestem po to, żeby spełniać Twoje
    oczekiwania, Ty nie jesteś po to, żeby spełniać moje. Jeżeli się
    spotkamy to wspaniale, jeżeli nie, to trudno..."
  • amocyklina 10.06.09, 14:39
    Zgadzam sie z meltmedown. Sama jestem szczupła i szczerze mówiac, to agresor mi
    sie wlacza, kiedy jakas pulchniejsza ode mnie dziewczyna nazwie mnie
    "chudzielcem". Gdybym ja ją nazwala "grubasem", to koniec świata - obraza
    tłuściutkiego majestatu. Potem sie dziwicie, ze ktos was wyzywa od grubasów,
    tlusciochow itp - coz akcja czyni reakcje.

    Ja po poczynionych obserwacjach, stwierdzam, ze faceci bardziej wola kragłe
    ciałka niz szczuplejsze. Ale mowie o facetach dojrzałych - po 25 roku zycia -
    tymi młodszymi, to nie ma co sobie zawracac głowy ;)
  • maklert 10.06.09, 15:21
    > Ja po poczynionych obserwacjach, stwierdzam, ze faceci bardziej wola kragłe
    > ciałka niz szczuplejsze. Ale mowie o facetach dojrzałych - po 25 roku zycia -
    > tymi młodszymi, to nie ma co sobie zawracac głowy ;)

    Mam 34 lata, zdecydowanie wolę szczuplejsze. A już taka szczuplutka, ale z dużym
    (w miarę) biustem - szczyt marzeń. "Puszystość" to nie tylko nie pociągające
    ciało, ale także dowód na to, kobieta nie dba o siebie, lub ma słabą wolę, a to
    pierwsza oznaka, żeby trzymać się od niej daleko.
  • laca300 19.08.08, 13:12
    kazdy ma swoje poglądy są różne gusta.Ja natomiast z wieszaków sie śmieje.Każdy
    potrzebuje miłości .....................
  • k1k2 22.09.10, 19:18
    to sie potem nie dziw jesli sie knos bedzie smial z 'wieprzkow', 'barylek, lub 'tlusciochow'
  • aardvaark 10.06.09, 13:01
    > czy tak trudno pokochać puszystą dziewczynę?

    Nie.

    --
    [url=http://mlyn.trudna.pl/]Odpocznij od cywilizacji w młynie[/url]
  • sandino 10.06.09, 13:07
    bolesna. O ile chcesz znać prawdę.

    Po prostu kobieta musi być również atrakcyjna ciałem. Jeśli mówimy o miłości i
    byciu razem, to dobrze byłoby budząc się rano nie mieć odruchu wstecznego na
    widok śpiącej obok kobiety. Poza tym do seksu facet się musi podniecić, co w
    przypadku kobiety otyłej nie jest możliwe, gdyż jej ciało budzi niechęć.

    Pocieszę Cię, że to działa w dwie strony. I nikt przy zdrowych zmysłach się z
    tego nie śmieje, chyba że jest burakiem. Przepraszam za szczerość, ale sama jej
    chciałaś.
  • axio-mat 10.06.09, 13:19
    Gusta sa rozne, mi podobaja sie kobiety moze nie puszyste, ale majace troche
    ciala i kragle seksowne pupy. Typ wieszaka mnie zupelnie nie rusza.
  • dziewczynka.z.zapalniczka 10.06.09, 13:23
    Są faceci, którym podobają się kobiety "przy kości", ale większość woli jednak szczupłe. Takie jest niestety życie. Odpowiedz zresztą sobie na pytanie, czy sama chciałabyś mieć chłopaka z nadwagą lub/i szpetnego jak noc. Wygląd się bardzo w życiu liczy, a kto twierdzi inaczej, to po prostu hipokryta.

    A słowo "wieszak" jest po prostu chamskie. Lubisz, kiedy ludzie mówią o Tobie: "spaślak"? Pewnie nie. A wielu szczupłym dziewczynom przykro jest słyszeć takie komentarze pod swoim adresem. Ja sama jestem gruba i do tego mam naprawdę odrażającą twarz, ale uważam, że nazywanie szczupłych "wieszakami", ładnych "lalami" i tym podobnie jest po prostu chamskie i nieprzyjemne.

  • sewciu 10.06.09, 13:47
    Mądra wypowiedź dziewczynki z zapalniczką.
    A tak w ogóle to nie rozumiem, dlaczego autorka tematu po prostu nie schudnie,
    tylko woli się użalać nad sobą :)
  • dannybailey 10.06.09, 13:32
    Myślę, że zawsze warto wiedzieć jak się pisze "terz".
  • griswold79 10.06.09, 14:13
    Temat trafił na główną więc zajrzałem z ciekawości na to forum.
    Pierwsze co się rzuca to towarzystwo wzajemnej adoracji. Ale skoro
    temat wyplynał to pojawi się kilka prawdziwych komentarzy. Wy
    jestescie "puszyste" (jakie miłe słowo). Wasze przeciwienstwa
    to "wieszaki" (czemu tak ostro?). Zazdrosc? Pewnie tak. Kompleksy?
    Pewnie tak? Próbujecie się dowartościować? Pewnie tak.
    Co do meritum. Jesli mowa o trudnosciach to raczej chodzi wam o
    facetów w miare przystojnych itp. Bo o milosc grubasa (jesli
    wieszaki to badzmy konsekwentni) az tak trudno chyba nie jest.
    Ludzie czesciej tak się dobierają. Grubas z grubaską tak jak
    chudzielec z wieszakiem.
    Ktos tam pisał o atrakcyjnosci. To kolejna prawda. Nie biorąc pod
    uwage chorych, to nadwaga szczegolnie w mlodym wieku swiadczy o
    zaniedbaniu. Wiec co bedzie po 40-tce albo 50tce? Facet od razu
    mysli obok kogo się obudzi.
    Tak samo facet woli popatrzec na zgrabny tyłek niz na fałdy
    wylewajace się ze spodni. Stancie w bieliznie przed lustrem i
    spytajcie siebie czy się podobacie sobie i co by pomyslał wasz facet.
    Do autorki - zamiast tracic czas na siedzenie przed kompem i
    użalanie się ubierz buty i idź albo wyjdz na basen popływać. Wiecej
    na tym skorzystasz.
  • latimeria7 10.06.09, 14:24
    Niektórzy lubią puszyste ale do łóżka...Ale żeby z taką dziewczyną,żoną pokazac
    się...Już nie:( Większośc facetów po prostu wstydzi się ich...Może są wyjątki,ja
    takich nie znam.
    Pozdrawiam!
  • komarek.pl 10.06.09, 19:00
    > Pierwsze co się rzuca to towarzystwo wzajemnej adoracji.
    DOKŁADNIE! Mąż nazywa to: dziubaski :)))
    > Zazdrosc? Pewnie tak. Kompleksy?
    Wszystkie jesteśmy troszkę zakompleksione, bo nie jesteśmy idealne.
    Ale odróżniam kompleksy typu 'zbyt mały biust' od kompleksów na
    punkcie otyłości. Po ciąży nie jestem już 'panną niteczką' ale
    staram się utrzymywać wagę (55-56 kg przy 167 cm) i dla zdrowia i
    dla chłopa :)
    > ...nadwaga szczegolnie w mlodym wieku swiadczy o zaniedbaniu
    Trafione. 100% prawda.
    I jeszcze jedno: większość kolegów moich i męża chyba poprostu
    wstydziłoby się otyłej partnerki. Przykre, ale prawdziwe.
    --
    Pozdrawiam!
    Komarek z Żabiego Stawu
  • mebloscianka_dziadka_franka 10.06.09, 14:26
    Może dlatego, że szczuplejsze dziewczyny są dla nich "wieszakami, szkieletorami
    i anorektyczkami" a one same mówią o sobie "puszyste"...
  • raveness1 10.06.09, 14:27
    Pokochac to chyba zaden problem. Gorzej moze zadowolic...
    --
    www.oshoworld.com/onlinebooks/index.asp

    La sabiduría nace del encuentro del corazón y el intelecto.
  • yulek_cezar 10.06.09, 14:28
    Fizyczność nie ma znaczenia, ważne jest wyjście ponad swoją zazdrość uprzedzenia
    oraz nieuprawnione wonty. Każdy, nawet najświętszy facet ucieknie od nawet
    najlepszej dziewczyny, gdy na okrągło będzie słyszał jaka to ona jest gruba,
    brzydka niezgrabna (i to nie od innych, tylko od niej samej). Zamiennie do
    tematu własnych urojonych wad, wymieszanych z poczuciem niższości są wybuchy
    zazdrości o wszystko co żyje, mija na ulicy oddycha i nie ma ptaszka (w domyśle,
    nie jest facetem).

    Podsumowując, facet szuka miłej dziewczyny, która będzie mu oparciem i
    przyjacielem, która da mu ciepło miłość i szczęście, nie dręcząc go przy okazji
    różnymi sprawami, które tak naprawdę nie mają dla niego znaczenia.
    --
    Imperium Cezara
  • beember 10.06.09, 14:39
    Odpowiadając na pytanie tytułowe: nie tyle, że trudno. Jest to po prostu
    niemożliwe. Jak można pokochać kogoś, o kim się myśli na wstępie, że jest
    zapuszczonym, grubym leniem bez silnej woli i charakteru?
  • tomek693 10.06.09, 14:46
    mężczyźni(kobiety podobnie)szukają atrakcyjnych(podświadomie
    zdrowych)partnerów. Otłuszczeni nie dają podświadomości sygnału, że
    mogą być dobrymi-sorry za okreslenie- reproduktorami.Wtedy
    podświadomośc daje sygnał-zwiewaj!Trywialnie mówiąc facetom po
    prosty nie st..je i już.Czy tak trudno zadbać o siebie?
  • yulek_cezar 10.06.09, 15:00
    Kolega próbuje być behawiorystą ewolucyjnym, ale zapomina o bardzo ważnym
    aspekcie tej dziedziny nauki. W pewnym okresie, gatunek ludzki musiał się
    borykać z dość dużym brakiem pokarmu w środowisku, ludzie najzwyczajniej w
    świecie głodowali. Do dzisiaj nam zostało zamiłowanie do szerokich bioder oraz
    pełnych piersi. Dwa ewidentne wskazania, że kobieta jest w stanie urodzić oraz
    wykarmić.

    Zwróć proszę uwagę na to jak zmieniał się ideał kobiecości przez ostatnie
    kilkadziesiąt lat. Śmiem twierdzić, że to obecne zamiłowanie mężczyzn do chudych
    bezpierśnych i bezdupnych (pardon za słowo ;) ) dziewczyn wynika z nachalnego
    ich promowania. Oczywiście promują ich dyktatorzy mody, w większości
    homoseksualiści zamiłowani w chłopięcych kształtach.
    (brute mode on)
    Drogi Panie! Dałeś się Pan wrobić pedałom w ulubienie chłopców! Nic dziwnego, ze
    Ci nie staje na widok kobiecych kształtów, wszak tobie chłopięcej urody trzeba.
    (brute mode off)
    --
    Imperium Cezara
  • sewciu 10.06.09, 15:53
    Yulek przesadzasz.. To, że nie chciałbym się znaleźć pod stukilogramową babą,
    oznacza od razu, że uwielbiam chłopięce kształty??
  • borru 10.06.09, 19:43
    Ależ Julek ma 100 % rację. To rzecz promowania (od wczesnego dzieciństwa)
    kanonów piękna kobiety. Jak myślisz kolego czy Rubens miał poczucie piękna? A
    przecież wszystkie uwiecznione na jego obrazach kobiety- Ty określił byś mianem
    kaszalota-

    I rzecz druga - ważniejsza. Biolodzy używają w stosunku do ssaków pojęcia-
    kondycji hodowlanej. To znaczy że zwierze ma zdrowy wygląd, gładką, lśniącą i
    czystą skórę ( okrywę włosową) oraz łagodnie zaokrąglone kształty ciała (
    szkielet pokryty jest odpowiednią ilością tkanki mięśniowej i tłuszczowej).
    Rozciągając to na ludzi - stan w którym kobieta o szerokich biodrach nie posiada
    odpowiedniej ilości tkanek łagodzących ( zaokrąglających) jej kształty jest
    stanem nienaturalnym z punktu widzenia biologii. Gdyby ludżmi kierowały tylko
    prawa przyrody takie panienki byłyby mało pożądanymi kandydatkami do reprodukcji
    (z reguły odtrącanymi przez samce alfa).
  • zmichalg1 10.06.09, 23:45
    He he... Widzę, że i koledze psychologia ewolucyjna nieobca :-). I słusznie!
    Zamiłowanie do krągłych piersi bierze się z ich zastosowania czyli szans na
    wykarmienia potomstwa. Im są większe, tym mają więcej pokarmu.
    A im szersze biodra, tym lepiej będą noszone kolejne ciąże.

    Niemniej nie dopatrywałbym się preferowania kobiet szczupłych jako wyniku ich
    promowania w mediach. Wg mnie cenne jest to, co jest rzadkie. Pasztety to
    powszechność zwłaszcza w czasach taniego i dostępnego żarcia w dowolnych
    ilościach, więc stąd ich niewielka wartość na rynku matrymonialnym.
    Czy złoto kosztowałoby tyle, gdyby leżało na ulicy?
  • eszuran 10.06.09, 14:38
    Aneczko, bądźmy równi. Jeśli szczupłe są wieszakami, to ty jesteś spaślakiem. A
    zatem: trudniej pokochać spaślaków, ponieważ ich wygląd świadczy o tym, że nie
    potrafią wykazać nawet tego minimum inicjatywy, którego potrzeba by zadbać o
    siebie. Naprawdę nie trzeba tutaj szczególnie dużo wysiłku.

    Trzeba za to konsekwencji. Kiedy widzę spaślaka, od razu szlag mnie trafia - jak
    można było coś takiego ze sobą zrobić? I czemu ta osoba nawet nie chce zrobić
    nic w kierunku polepszenia swojej sytuacji? Skoro postępuje tak z własnym
    ciałem, czyli najbliższą jej rzeczą, to jaka może być względem innej osoby?

    I niech spaślaki nie wymawiają się chorobą. Nie wierzę, że każdy grubas na ulicy
    jest chory. A nawet jeśli jest - to nie powód żeby żreć na obiad porcję dla
    siedmiu osób! Sam jako dziecko byłem gruby, ale nigdy tego nie lubiłem. Zacząłem
    ćwiczyć (niezbyt ciężko, po prostu konsekwentnie, codziennie) - i teraz mam
    całkiem fajną sylwetkę. Żaden tam mięśniak z kaloryferem, ale przynajmniej nie
    sterczy mi brzuch. A mam do tycia preferencje. To jednak nie problem: wystarczy
    ruszyć cztery litery. No ale trzeba chcieć, a nie widzieć się jako osobę "puszystą".

    To tyle w tym względzie.

    --------------------
    kultturystyka.blox.pl - kolorowe lata 80. Willow, Sabrina, Twin Peaks -
    wszystko, co kojarzy się z 80's
  • pusiaaa84 22.06.09, 01:55
    Skąd tyle agresjii w Tobie człowieku? Myślisz, że to, że masz
    szczuplejszą sylwetkę to oznaka Twojej normalności? Nadal masz
    problem ze sobą, głównie z psychiką, co widać w Twojej wiadomości.
    Agresja rodzi agresję, może dobrze, kiedyś i Ty dostaniesz po...
  • wwredny 10.06.09, 14:41
    Najpierw kup se slownik ortograficzny.
    Pozniej kup wibrator ala termos.
  • kasiek_the_cat 10.06.09, 14:48
    Nie zgadzam się z zarzutem wystosowanym w kierunku mężczyzn jakoby
    woleli wieszaki!

    Mam spore doświadczenie w odchudzaniu. Przez długie lata uchodziłam
    za osobę grubą czy ładniej mówiąc puszystą. Uprawiałam sport ale
    zamiast chudnąć zyskiwałam na masie, przez co stawałam się
    bardziej "ubita" i masywna. Kobieta - klocek to nic atrakcyjnego
    dlatego za wszelką cenę dążyłam do spadku wagi. Gdy w najgorszym
    momencie przy 167 cm wzrostu ważyłam 65 kg powiedziałam dosyć.
    Zastosowałam terapię wstrząsową - codziennie siłownia. Zmieniłam
    dietę - woda + warzywa z dodatkiem węglowodanów, białko w postaci
    produktów mlecznych.

    Tak - schudłam. Mam anoreksję i 45 kg.

    Czy odczuwam większe powodzenie będąc wieszakiem? NIE!
    Zdobyłam chłopaka na którym mi zależało ale jakim kosztem: Biust w
    zaniku, dzieci raczej nie bedzie...
    Dookoła koledzy mają dziewczyny które na oko noszą rozmiary 38 - 40
    a ja mimo swojego długo wyczekiwanego rozmairu 32 najprawdopodobiej
    zostanę sama...

    Skończcie to puste gadanie: jestem gruba i to dlatego jestem sama.
    Przestańcie wszystko zrzucać na swoją wagę!
    --
    I didn't like champagne
    'tiI I had Cristal. Now I love it.
  • beember 10.06.09, 14:57
    kasiek, może Ty po prostu brzydka jesteś?
  • yulek_cezar 10.06.09, 15:01
    beember, może Tobie po prostu masz małą fujarę?
    --
    Imperium Cezara
  • zmichalg1 10.06.09, 23:47
    yulek...?
    Taki z ciebie behawiorysta ewolucyjny, a nie wiesz, że kobieta patrzy na
    wielkość (a i owszem!), ale nie fujary tylko... portfela?
  • pusiaaa84 22.06.09, 01:46
    yulek_cezar napisał:

    > beember, może Tobie po prostu masz małą fujarę?


    Chylę czoła za cięte riposty :D
  • ichi51e 10.06.09, 17:07
    Alez dziewczyna wlasnie o tym pisze! To ze ktos jest sam nie wiaze
    sie czesto z jego brzydota ale charakterem, podejsciem do zycia,
    swiata, ludzi. "Bylam, gruba, mialam konpleksy, nienawidzilam
    siebie, nikt mnie nie kochal itp"... no ludzie kto chce byc z
    wiecznie niezadowolona rozmemlana baba? Wziela sie w garsc. Schudla,
    owszem. Ale problem pozostal i teraz mamy chuda, zakompleksiona,
    nielubiaca siebie, samotka kobitke! Chyba jasne ze problem nie lezy
    tu w tym ze trafia wylacznie na zlych facetow!
    A juz na marginesie: Wiekszosc ludzi woli "zdrowo" wygladajace
    dziewczyny czyli przecietne (no a sami widzimy jaka jest srednia i
    bynajmniej nie idzie ona w strone wieszakow)
  • tojatojatoja 10.06.09, 17:03
    kasiek_the_cat napisała:

    > Gdy w najgorszym
    > momencie przy 167 cm wzrostu ważyłam 65 kg powiedziałam dosyć.
    > Zastosowałam terapię wstrząsową...

    Czy Ty aby nie przesadzasz? Przy takim wzroście taka waga, to nie jest żadna puszystość. Waga ta mieści się w normie. Można oczywiście schudnąć 5-6 kilo, ale raczej trudno mówić, że się jest puszystym, a już na pewno nie grubym. IMHO to mocna przesada.
  • leeloo2002 10.06.09, 15:06
    Re: czy tak trudno pokochać puszystą dziewczynę?
    Przypadek T. Kammela i K. Niezgody pokazuje że nie, o ile partnerka dysponuje
    milionowym budżetem
  • kasiek_the_cat 10.06.09, 15:19
    Oczywiście, pewnie niekórym wydaję się brzydka. Pokaż mi osobę,
    której uroda zachwyca wszystkich ;)

    --
    I didn't like champagne
    'tiI I had Cristal. Now I love it.
  • hardcandi 10.06.09, 15:18
    nietrudno. przyjedz do UK. tu 90% chlopcow, ktorych widze, ma puszyste
    dziewczyny/zony. kiedys nawet zaczelam liczyc ile jest tych par, gdzie i facet,
    i kobieta sa szczupli, nie za wiele ich bylo. tyle ze te puszyste drugie polowy
    wcale a wcale nie wygladaja na zakompleksione, wrecz przeciwnie. wygladaja na
    szczesliwe, pewne siebie, tryskaja humorem, ubrane sa modnie tak jak ich
    szczuple kolezanki, tyle ze ich ubrania to wiekszy rozmiar,mialy "zrobione"
    wlosy i makijaz. gdyby kazda wieksza od S-ki kobieta w Polsce sie tak
    zachowywala, moze faceci przestaliby tanczyc tylko wokol tych szczuplych. sztuka
    sie dobrze zaprezentowac, a nie udawac ze sie nie istnieje!
  • dr_jakub_burski 10.06.09, 18:10
    Zapewne nie mają innego wyjścia... Muszą brać co jest, bo szczupła to istny rarytas.
  • zmichalg1 10.06.09, 23:50
    Dokładnie tak!
    Dodam tylko, że jak owi faceci nie mają odpowiedniej wielkości portfela, to
    trzeba pokochać kaszalota albo... renię grabowską, ale to na dłuższą metę
    kiepski pomysł.
  • mary_an 10.06.09, 15:44
    Moze siedzisz w domu przed telewizorem wcinajac chipsy i zastanawiasz sie, czemu
    nikogo nie mozesz spotkac? Jak bylam na poczatku studiow to mialam taka
    kolezanke, ok. 100 kilo, jej hobby bylo siedzenie przed telewizorem i
    wpierniczanie wszystkiego co bylo w lodowce. Ja natomiast codziennie albo
    chodzilam na sport, spotkania jakis klubow, kolo teatralne, kurs tanca,
    wieczorem na imprezy i tam poznawalam ludzi, tez facetow, w tym mojego chlopaka
    wtedy.

    I ona tez sie zastanawiala, czemu nie moze sobie znalezc mezczyzny. Moze
    dlatego, ze mezczyzny sie nie znajdzie siedzac przed telewizorem z paczka chrupkow??
  • dr_jakub_burski 10.06.09, 18:41
    Dokładnie!!! 100% racji.
  • szczupaker 10.06.09, 15:46
    ... po prostu nie potrafię sobie wyobrazić takiej możliwości, żebym nie był w stanie spokojnie wziąć kobiety na ręce i przenieść przez kałużę albo zanieść do łóżka. Ot i wszystko.
  • jestem_dziwny 10.06.09, 19:01
    no chłopie, czasem sie trzeba dla kobiety postarać :)
  • the_rapist 10.06.09, 16:25
  • gilmaly1 10.06.09, 16:50
    Nie ważne,szczupła czy puszysta.Najpiękniejsze są dziewczyny
    czyste i pachnące,ale tak nie więcej jak trzy cm od skóry.Ot co...
    Facetów to też dotyczy,a może nawet przedewszystkim.
  • allerune 10.06.09, 17:59
    Żaden facet nie szuka "wieszaka".

    Szukamy zdrowych dziewczyn, które o siebie DBAJĄ, może 10% otyłych to osoby
    chore, może 10% ma to genetycznie, ale w sumie to zdecydowana mniejszość. Takim
    osobom współczuję.

    Reszta to nie potrafiące się kontrolwać żarłoki. Nie chciałbym spędzić obok
    kogoś takiego życia.
  • fotofirma 10.06.09, 18:03
    nie piszcie ze jak nie jest gruba to musi być wieszakiem po to obliczono
    wskaźniki by każda/każdy mógł ocenić czy jest gruby czy nie a otyłość to choroba
    i nie dziwcie się że faceci nie lecą masowo na grube w genach mają poszukiwanie
    ZDROWEJ partnerki - natura to ustaliła
    i... nie używajcie określenia "puszysta"
  • dr_jakub_burski 10.06.09, 18:38
    Widzę, że muszę naprostować wasze skrzywione postrzeganie rzeczywistości. My,
    mężczyźni wyróżniamy 3 główne nurty wagowe:
    - pulchny
    - szczupły
    - chudy
    Żeby zobaczyć gdzie się jest należy policzyć swoje BMI (jest pełno kalkulatorów
    w internecie - podajesz tylko wzrost i wagę). BMI poniżej 19 oznacza typ chudy,
    między 19 a 25 szczupły, powyżej 25 pulchny, powyżej 32 opasły (absolutne fe!).
    Najszerzej preferowany jest typ szczupły, ponieważ świadczy o zdrowiu
    dziewczyny, o tym że dziewczyna dba o siebie itp. Szczupłe kobiety nazywane są
    "wieszakami" znacznie częściej niż te autentycznie chude, za sprawą właśnie tych
    pulchnych i opasłych zazdrośnic, które leczą taką gadaniną-propagandą swoje
    kompleksy. Kolejna kwestia - kobiece kształty - to nie wałki na brzuchu i wielka
    pupsko charakterystyczne dla pulchnych, ale zaokrąglone, kształtne pośladki i
    jędrne piersi, należące do szczupłych. Możecie mnie przeklinać, zaklinać,
    oskarżać o kłamstwo, ale taka jest rzeczywistość i bez znaczenia jak bardzo
    uważacie, że się mylę, bo i tak to co napisałem, jest prawdą.

    Zamiast narzekać, że faceci nie kochają pulchnych (gustów facetów nie zmienicie
    za nic, takim gadaniem też - a pulchnych kobiet jest o wiele, wiele więcej niż
    amatorów "puszku" wśród mężczyzn) należy zwyczajnie schudnąć. Dieta nie
    wystarczy, należy ćwiczyć - bieganie, rower, aerobik, teraz lato, czas idealny.
    Żeby was zmotywować polecam wpisać w Googlach frazę "jak kobieta chce to
    potrafi" i wejść w pierwszy link.

    Zamiast biadolić i zastanawiać się dlaczego faceci akurat lżejsze wolą, trzeba
    wziąć się solidnie za siebie. Jeżeli jednak bardziej niż facetów wolicie kolejne
    porcje lodów albo frytek, to przynajmniej nie biadolić proszę!

    PS: Twoja otyłość nie jest genetyczna - to dotyczy może z 1% przypadków.
    Znacznie powszechniejsza jest dziedziczna >>>skłonność<<< do otyłości (może z
    10%), z którą bez problemu wygrywa się odrobiną silnej woli. Reszta to zwykłe
    obżarstwo i lenistwo.
  • emilk82 10.06.09, 19:01
    całkowicie zgadzam się z dr_jakub_burskim. Zawsze jak widzę otyłą dziewczynę to myślę "jak ona mogła doprowadzić się do takiego stanu". Znam wiele osób które potrafiły schudnąć ponad 30 kg i dobrze wyglądać. Trzeba tylko chcieć. Poza tym miałam też koleżankę, która jak tutaj poprzedniczka pisała narzekała, że nie może znaleźć faceta, a nie wychodziła nigdzie, siedziała wciąż w książkach lub przed laptopem. Więc pytam "gdzie ona miała go poznać?"
  • wymiatator1 10.06.09, 19:22

    --
    Chcesz poznać oblicze prawdziwego debila? Poszukaj na forum postów
    champagne_fr_2 vel zyga_75 vel wawa_wawa_wawa. Ostrzegam - czytanie jego
    wypowiedzi boli.
  • delphine85 10.06.09, 20:38
    zabawne :) Odkąd pamiętam jestem gruba (heej, 70 kilo przy 160cm wzrostu, a i to po zrzuceniu 10 kilo). Od liceum (a koncze studia) nie było w moim życiu okresu, w którym byłabym sama. Trzy długie związki, dwa zakończone przeze mnie, jeden trwa, pomiedzy nimi jakieś tam przelotne znajomości. Dla nikogo nie była najmniejszym problemem moja waga, ba, faceci spotykający się przede mną ze szczuplutkimi dziewczynami przy mnie dostawali małpiego rozumu jak się rozebrałam i pokazałam nogi (uwierzcie, grube jak diabli) czy tyłek (dżejloł się może schować ze swoją gitarrą). Tacy od przelotnych znajomości, których raczej nie posądziłabym o chęć pokazania się z grubą dziewczyną (mnie chodziło o jedno, im też, normalnie nie byliśmy swoim targetem) nagle później przez pół roku wydzwaniają czy może nie pójdziemy na kawkę, do kina i nie mogą zrozumieć, że od tejże grubej dziewczyny, która takich menów powinna z otwartymi ramionami witać - dostają kosza.

    Problem z chłopakami miałam dopóki uważałam, że waga na pewno ich ode mnie odstrasza, a gdy uznałam, że mogę być zajebiście seksowna, gdy zrozumiałam, że jestem dużo warta i to ja mogę stawiac wymagania - nagle okazało się, że problem ze mną mają inni :]

    I teraz ciekawostka, miałam w życiu okresy, gdy dużo ćwiczyłam (regularna siłownia, taniec), zrzucałam wtedy 3-4 kilo i koniec, szło w mięśnie (mimo ćwiczeń zdecydowanie aerobowych) - więc z czasem rezygnowałam, bo kto by chciał przy moim wzroście wyglądać jak kulturysta. Ostatnio badania mi wytłumaczyły to zjawisko, niby jakoś tam mnie leczą - ale jak się nie uda to trudno, przeżyję. Nikt mi nie wmówi, że jestem spaślakiem, bo się obżeram. Że to że jestem gruba znaczy, że o siebie nie dbam. Dbam, jestem sprawna, mam zblansowaną dietę (i co jakiś czas grzeszę czymś niezdrowym i jest mi z tym dobrze :)), jestem szczęśliwa i jak ktoś uważa że jestem "obleśna" i że wstyd taką jak ja pokazać w bieliźnie - miłego życia życzę, jak partnerka przytyje w ciązy, jak zmieni jej się ciało, jak nie daj boziu zachoruje i nie będzie piękna jak dawniej. Przestańmy traktować siebie nawzajem jak cyborgi i zacznijmy jak ludzi. Jak mój partner przytyje 20 kilo będzie mi się nadal podobał i będę go kochać (chociaż pewnie martwiłabym się o jego zdrowie), jak schudnie tyle samo będzie mi się nadal podobał i będę go kochać. I jak wyłysieje nadal będzie mi się podobał. I jak będzie już stary i będzie cały w zmarszczkach.

    I nigdy (!!) nie byłam z "amatorem puszków" - każdy wolał chude i szczupłe dziewczyny i na ogół z takimi się umawiali, a tu bach, surprise, nie ma czegoś takiego jak "lubię tylko jeden typ urody" i jak kogoś trzepnie to zakocha się w kimś zupełnie innym niż sobie to planował :)

    Serdecznie pozdrawiam chude dziewczyny (bo mi się dla odmiany podobają takie chudziuteńkie bardzo), grube dziewczyny (podstawa to postawa :) ), i wszystkich normalnych mężczyzn (i tych lubiących pulpety i nie, mi tam ganz egal co kto lubi, ważne żeby miał mózg :) ).
  • qf 10.06.09, 21:56
    > zabawne :) Odkąd pamiętam jestem gruba (heej, 70 kilo przy 160cm wzrostu, a i to
    > po zrzuceniu 10 kilo). Od liceum (a koncze studia) nie było w moim życiu okresu,
    > w którym byłabym sama.

    O właśnie, „puszystą” pokochać jest trudno, grubą — zdecydowanie łatwiej. Używanie eufemizmu, żeby się przed sobą nie przyznać że jest się mało atrakcyjną dowodzi braku właściwej samooceny. Ten brak działa odpychająco — to poważny defekt jednostki.

    > I nigdy (!!) nie byłam z "amatorem puszków" - każdy wolał chude i szczupłe
    > dziewczyny i na ogół z takimi się umawiali, a tu bach, surprise, nie ma czegoś takiego
    > jak "lubię tylko jeden typ urody" i jak kogoś trzepnie to zakocha się w kimś
    > zupełnie innym niż sobie to planował :)

    No, żadna siurpryza. Ktoś, kto nie udaje przed sobą kogoś innego niż jest rzeczywiście ma większe szanse zwrócić na siebie uwagę tych, którzy dla tej osoby będą atrakcyjni i dostrzec, że wzbudzają zainteresowanie.

    > Problem z chłopakami miałam dopóki uważałam, że waga na pewno ich ode mnie odstrasza,
    > a gdy uznałam, że mogę być zajebiście seksowna, gdy zrozumiałam, że jest
    > em dużo warta i to ja mogę stawiac wymagania - nagle okazało się, że problem ze
    > mną mają inni :]

    Fajnie, co?
    Szczerze gratuluję trzeźwości.
  • mchorostkowski 10.06.09, 20:35
    Wypowiem się w swoim imieniu. Nie wiem, czy ktoś podzieli mój punkt zapatrywania.

    Tak, trudno by mi było zakochać się (o pokochaniu to w ogóle nie ma mowy) w
    grubej dziewczynie. Po prostu w moim przypadku nie ma możliwości, abym w
    jakikolwiek sposób mógł się podniecić na widok wylewającego się ciała. Jak widzę
    takie osoby na ulicy, gdzie wprost "wypływają" z nich kształty, to na myśl o ich
    wyglądzie w bieliźnie niedobrze mi się robi. Nic tego nie jest w stanie zmienić.

    Grubej dziewczyny (dzisiaj także Żony) nigdy nie miałem z prostej przyczyny - po
    prostu nie dążyłem nawet do bliższego poznania takiej osoby. Nawet koleżanki
    "przy sobie", które generalnie okazywały się wartościowymi osobami nigdy nie
    były brane przeze mnie pod uwagę w kategoriach ewentualnej partnerki.

    Myślę, że zostanę przez wielu zbluzgany, ale tak mam. Być może jest to jakaś
    jednostka chorobowa? Ja po prostu nie potrafię zobaczyć w kobiecie o rozmiarze
    powyżej 38 niczego, co powodowałoby drżenie mojego serca (a jest to - jakby nie
    patrzeć - warunek sine qua non zapoczątkowania JAKIEJKOLWIEK bliższej relacji).
    Całkiem na serio dodam, że - z prostej przyczyny - nie wyobrażam sobie także
    seksu z Żoną w sytuacji, w której przytyłaby kilkanaście (nie wspominając o
    kilkudziesięciu!!!) kg. I to nie jest egoizm - najzwyczajniej w świecie nie
    miałbym czym jej zadowolić...

    Czy dużo panów ma taki jak mój punkt zapatrywania na przedmiotową kwestię?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka