Jestem doktorantką III roku w pewnej państwowej uczelni wyższej. Mam konfliktową sytuację z panią promotor, która nie wywiązuje się ze swoich obowiązków (nie prowadzi konsultacji z
doktorantami od ponad roku). Dziś oznajmiłam jej, ze chcę prosić o ustanowienie promotora pomocniczego, zgodnie z zapisami nowej ustawy. Problem leży w tym, że ona nie przepada za owym doktorem i obawiam się, że nie wyrazi zgody. Pan doktor jest zdecydowany wspierać mnie nieformalnie, bo nie chce konfliktu z panią promotor. Mam zamiar naciskać na zgodę, ale będzie trudno. Z tego wszystkiego coraz poważniej myślę o przeniesieniu na inną uczelnię, gdzie pracują specjaliści z dziedziny moich badań. Nie znam tam osobiście nikogo, ale mam dość dobry pomysł na pracę. Co mnie zdumiewa, moja pani promotor chyba prędzej wypchnie mnie do innego miasta, niż przystanie na współpracę z panem doktorem. Dodam, że pan doktor slynie z drobiazgowości i krytykanctwa, ale w mojej sytuacji odpowiada mi ten dyscyplinujący sposób bycia, poza tym to porządny naukowiec. Pani promotor z kolei słynie z olewactwa i tego już znieść nie potrafię. Chcę zapytać, czy ktoś z Was przenosił się na inną uczelnię przed otwarciem przewodu w podobnych okolicznosciach? I czy ktoś wie jak formalnie ustanowić promotora pomocniczego? Czy na jakiejś uczelni wyszły rozporządzenia w tej sprawie?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.