Dodaj do ulubionych

Czy sa tutaj doktoranci studiujacy za granica?

27.12.11, 22:15
We wrzesniu ukonczylam studia magisterskie, a od pazdziernika szukam tematu na doktorat. Promotora juz znalazlam, teraz szukam pracy, bo niestety nie ma etatow.
Studiuje w Niemczech i chcialabym sie powymieniac z doktorantami z innych krajow.
Jak u Was wyglada robienie doktoratu?

W Niemczech wyglada to tak, ze zeby zostac dopuszczonym do doktoratu to trzeba miec srednia conajmniej 2,0 (na mojej uczelni), czyli odpowiednik polskiego 4,0. Do tego trzeba znalesc promotora. Potem przedstawia sie zarys pracy doktorskiej, co jak i dlaczego i w jakim czasie i potem uzyskuje sie status doktoranta.
Czas ukonczenia doktoratu jest indiwidualny, im ktos szybszy tym szybciej ukonczy.
Po napisaniu doktoratu i obronie, czeka sie na publikacje pracy - wtedy tez uzyskuje sie stopien doktora.
Edytor zaawansowany
  • jolitha 27.02.12, 18:17
    Witaj,

    Podbijam bo chetnie dowiem sie czegos na ten temat. Sama moge Ci troche napisac o Wloszech i Hiszpanii, ale poniewaz nie robilam tam doktoratu, a jedynie sie do niego przymierzalam, nie wiem jak do konca to wyglada pozniej. Mnie interesuje natomiast doktorat z dziedzin humanistycznych w UK, czy w ogole jest to realne bez posiadania fortuny? A Ciebie Moni chce zapytac jak to jest z jezykiem w Niemczech? Jest konieczny, wymagaja certyfikatow?

    Doktorat w Hiszpanii:
    - mniejsze miasto (w wiekszych na znanych uczelniach jest trudniej i sa bardziej rygorystyczne terminy): trzeba zlozyc podanie, jesli masz juz mgr zakonczonego praca mgr to nie uczeszczasz juz na zadne zajecia piszesz tylko prace. Czas trwania zalezny od tego jak szybko ja napiszesz. Szukasz promotora, ktory posiada grupe badawcza, jesli ten przez ciebie wybrany jej nie posiada mozna wybrac drugiego, ktory spelnia ten wymog. Podanie jest rozpatrywane i po zaplaceniu wpisowego, jesli spelniasz wymogi zostajesz zapisana i musisz do konca czerwca przedstawic projekt pracy badawczej. Jesli zostanie on zakwalifikowany stajesz sie pelnoprawnym doktorantem. Potwierdzenie znajomosci jezyka jest nie wymagane.

    Wlochy: Przyjecia sa na zasadzie egzaminow ustnych badz pisemnych, czasem jest to sprawdzenie wiedzy ogolnej, a czasem rozmowa dot. projektu pracy badawczej. Uczeszcza sie na zajecia (chyba zawsze, ale moga byc wyjatki) i czas trwania to ok 3 lat. Liczba stypendiow jest bardzo mala, a dla osob nie zameldowanych w It sa z reguly 1 max -2. Nie potrzeba potwierdzenia znajomosci jezyka.

    Pozdrawiam :)
    --
    Moje forum forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=42215 Zapraszam wszystkich :)
    I to tez: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=45245
  • piegucha 28.02.12, 17:55
    Ojej, normalnie jak bajka jak czytam oba wpisy!

    Ja jestem na doktoracie w USA, na jednym z 10 najwiekszych uniwersytetow stanowych. I wymagania maja tu wielkie. Ale da sie, co widac po mnie. Uniwersytet jest spory, wiec zasady przyjecia sa nieco zroznicowane miedzy poszczegolnymi wydzialami.
    Ale mniej wiecej to tak, trzeba przede wszystkim wykazac sie dobra znajomosica jezyka angielskiego - trzeba wysoko zdac TOEFL. Nie tylko, zeby sobie poradzic z wlasnymi przedmiotami czy badaniami, ale trzeba tez uczyc studentow. Bo tak sie zarazbia kase na wlasne utrzymanie czy czesne na przedmioty. Trzeba tez zdac GRE - czyli nie tylko znajomosc normalnego angielskiego, ale po angielku rozwiazuje sie tez zad z matmy czy wyjasnia lub po prostu rozumie znaczenie slow, z GRE nawet Amerykanie maja problem, zeby dobrze zdac. Moja kolezanka z wydzialu, z Karoliny Poludniowej przyznala sie kiedys, ze dwa razy podchodzila doGRE.
    Poza tym trzeba miec dobra srednia z wlasnej uczelni, gdzie sie zdobylo mgr albo licencjat. Trzeba wyslac trzy listy z opinia ze swojej uczelni. Zyciorys czy list motywacyjny to tez podstawa.
    Pozniej czeka sie az uczelnia sie odezwie. Jak sie spelni powyzsze wymagania to przyjmuja. Ale na dzien dobry zaraz po przyjechaniu do Stanow, trzeba zdac kolejny egzamin z ang, tzw. SPEAK TEST. I to on zdecyduje czy sie bedzie uczylo studentow czy sie bedzie pracowalo w skladziuku czy sprzatalo laboratoria po zajeciach i dodatkowo chodzilo na angielski a za semestr ponownie zdawalo SPEAK TEST. Najsmieszniejsze jest to, ze np. moi znajomi z Chin, ktorzy u siebie zdawali dokladnie ten sam SPEAK TEST i tak musza go tutaj zdawac ponownie.
    Aaaaa, u mnie na chemii bylo tez tak, ze zaraz przed rozpoczeciem zajec trzeba tez bylo zdac egzamin z chemii, i to taki z calosci czyli z chemii nieorganicznej, organicznej, analitycznej i fizycznej i to nie wazne, ktora jestes zainteresowany czy w ktorej pracowales i zdobyles wyksztalcenie.
    Jak juz sie przez to wszystko przebrnie, to ma sie semestr na znalezienie promotora. Tzn. organizuja specjalne wyklady, gdzie prof prezentuja sie i mowia o swoich badaniach, ect. Pozniej trzeba sie poumawiac z prof na rozmowy i mozna juz sie ewentualnie zgadac z danym prof, ze chce sie dla niego pracowac. Albo po prostu wyrazic chec wspolpracy. Na koniec listopada, (a semestr zaczyna sie pod koniec sierpnia) wypisuje sie specjalny formularz z lista prof, ktorymi jestesmy zainteresowani, w odpowiedniej kolejnosci, i prof maja spotkanie i decyduja kto do kogo trafi. Coz, niektorzy moi znajomi byli pozniej nieco zdziwieni, gdzie trafili.
    Ale to jeszcze nie koniec! O nie! Teraz dopiero zaczyna sie robic ciekawie. Po pierwsze trzeba zaliczac kolejne przedmioty, kazdy musi wziac ich odpowiednia ilosc. A w miedzyczasie trzeba zdobywac punkty na tzw. egzaminach kumulacyjnych, organizowanych 3 razy na semestr. Trzeba do konca 2 roku zdobyc az 6 punktow, a zwykle lista po pierwszym takim egzaminie jest pelna zer. Jak sie uda zdobyc 1-2 punkty za jednym zamachem, to jest radosc wielka. A tematy moga byc z czegokolwiek, czasem normalnie z sufitu. Jedni prof zapowiadaja tematy, albo daja artykuly do przerobienia, inni wymyslaja bzdury, a Ty to zdawaj. Jak sie nie zdobedzie tych 6 punktow w ciagu 2 lat, to sie idzie albo na mgr albo paszol won. Jak sie zdobedzie 6 punktow, to mozna.......przystapic do kolejngo egzaminu! Tzw. second year oral exam, czyli trzeba zrobic prezentacje i sie z niej obronic na temat podstaw wiedzy dotyczacej naszego projektu. Aaaa, zwykle temat projektu to prof wymysla, nie slyszalam o przypadku, zeby doktorant mial wiele do gadania. Tenze 2nd year oral tez albo sie zdaje albo nie. Jak nie, to paszol won albo znowu proza mgr. Aaaa, w miedzyczasei trzeba tez zaprezentowac sie na seminarium wydzialowym. Ale to juz pikus, nie?
    Pozniej jest juz z gorki, bo jak sie to wszystko pozalicza, to mozna spokojnie pracowac nad projektem, a pozniej sie bronic. Prawda, ze latwe?
    Tak jest na moim wydziale, ale np. na innych nie przyjmuja na doktorat jesli sie nie uzyskalo mgr z amerykanskiej uczelni i to mgr z obrona, bo takie mgr za zaliczenie odpowiedniej ilosci przedmiotow tez tu przyznaja.
    Hmm, to jak? Ktos zainteresowany doktoryzowaniem sie w USA? :)

  • marialisboa 29.02.12, 08:11
    Piegucha, jak Tobie się udało przejść przez te katusze, to pewnie innym zdolnym też się uda :)

    Ja studiowałam we Francji, jedynym moim obowiązkiem było przeprowadzenie badań i napisanie rozprawy co i też ( po 4 latach urokliwego życia doktoranta ) uczyniłam :)

  • piegucha 29.02.12, 17:52
    Oj, przeciez pisalam, ze sie da:) Przeciez nie jestem jedyna doktorantka na wydziale:)
    Ale widze, ze u Ciebie tez bylo luzniej. Oj, moze trzeba bylo mi zostawac w Europie:P
  • marialisboa 01.03.12, 08:22
    Nie wiem czy luźniej. Wychodzę z założenia,że pisanie doktoratu polega na robieniu badań i potem opisywaniu ich w rozprawie, którą na koniec należy obronić...i to wszystko z obowiązków (dodatkowa działalność zależy już od ambicji dokotranta).
    Egzaminy, testy i inne ustrojstwa kojarzą mi się z LO i lic/mgr, nie wiem jaki jest ich sens na dr. Nawet jeśli ktoś je wszystkie zda, nauczy się wszystkiego co możliwe, to jeszcze wcale nie gwarantuje, że coś wymyśli/odkryje. Jakość doktoratu nie mierzy się trudnością studiów dr.
    Wybór studiów dr u mnie podyktowany był tematem badań...a co ja poradzę,że we Francji tych testów nie chcą robić?;)
  • jolitha 29.02.12, 20:00
    Moim zdaniem w przypadku kierunkow scislych zawsze jest trudniej. Dostalam dzis odp. z Uniwerku w UK i w sumie wyglada dosc przystepnie caly ten proces. Jak juz sie zaglebie w szczegoly bede informowac :) Jedynie kasa troche zniecheca... A wy za doktorat placicie?

    Pozdrawiam :)
    --
    Zapraszam na mojego bloga: kingamaria.blogspot.com/

    Moje forum forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=42215 Zapraszam wszystkich :)
  • piegucha 01.03.12, 17:45
    marialisboa - A mnie sie wydaje, ze jakosc studium doktoranckiego to caloksztalt - praca w labie czy inne badania to podstawa, ale i nauka powinna byc wymagana. Coz, tu jest to w ostrej formie, tez czesto mowie znajomym z US, ze czuje sie jak w podstawowce z tymi zad dom, kartkowkami i innymi bzdurami,a czasem wydaje mi sie,ze prof chca nam zafundowac to samo pieklo, przez ktore sami przechodzili, ale widze w tym jakis sens. Przeciez wiedza zdobyta w czasie magisterki to nie wszystko co nam sie przyda w pracy naukowej. Prawdziwy naukowiec uczy sie caly czas, wiec jak widze prof na mojej uczelni, ktorzy sami siedza w ksiazkach czy czytaja nowe artykuly to mnie to nie dziwi. Jakos trzeba zdobyc wiedze podtawowa, zeby zrozumiec co sie pozniej robi, jak dziala dany sprzet, czy co juz jest odkryte a co nie w danej dziedzinie.Poza tym wiele przedmiotow jest po prostu ciekawych! Jak specjalnie zapisalam sie na dwa przedmioty, zeby nauczyc sie obsluchi mikroskopow SEM i TEM to mialam wielka frajde! Normalnie nie moglam sie doczekac na zajecia! Wiekszosc przedmiotow mozna sobie samemu wybrac, czasem fajnie jest isc na inny wydzial i nauczyc sie czegos z innej dziedziny. Ale niektore przedmioty sa wymagane i tu nie widze zla wielkiego, bo np. statystyka czy analiza matematyczna bardzo sie przydaje i ulatwia rozwiazywanie prooblemow z obrabianiem czy prezentacja wynikow z labu:)
    Co wiecej, w Polsce na doktoratach tez trzeba zaliczyc jakies przedmioty. Pamietam moich znajomych z Politechniki Slaskiej, tez musieli to i tamto zaliczyc i nikt nie krecil nosem.
    Powiem tylko, ze zazdroszcze Wam, ze mozecie caly czas spedzac na wlasnych badaniach:) Wielka frajda! Ja juz nie moge sie doczekac poniedzialku, bo wtedy zaczyna sie u nas spring break i na tydzien studenci znikaja z horyzontu, wiec mozna spokojnie popracowac:)

    jolitha - Tak, podejrzewalam, ze na kierunkach humanistycznych nie jest tak zle. Ale np. moi znajomi z wydz matematycznego to ile razy im mowie, co mam do zaliczenia, zdania, etc, to sie mnie pytaja czy ja jestem na dr czy w high school, bo oni tego nie maja:P
    To powodzenia z UK i koniecznie daj znac co i jak!

    Pozdrawiam!
  • piegucha 01.03.12, 17:47
    Aaaaa! Zapomiałam! Pytalas sie o placenie za doktorat.
    O nie, bez przesady, zebym im jeszcze za to placila:P To oni mi placa:) Co prawda zarabiam mniej niz bezrobotni, ale da sie z tego wyzyc. U mnie wyglada to tak, ze albo uczy sie studentow i jestes tzw. Teaching Assistant albo szef ma tyle kasy, ze zajmujesz sie tylko swoimi badaniami i jestes Research Assistant.
    Kiedys rozwazalam dr w Australii czy Nowej Zelandii, ale tam chcieli, zebym im placila. A taka bogata nie jestem:(
  • marialisboa 01.03.12, 18:00
    piegucha czytając Twoje posty pomyślałam o takiej doktorantce zagranicznej, jej nick to kardla, może zapoznajcie się, macie podobne doświadczenia:)

  • piegucha 01.03.12, 18:17

    Znam, zgadalysmy sie kiedys i okazalo sie, ze studiowala na tym samym uniwerku co ja, tylko nieco wczesniej:)
  • jolitha 02.03.12, 21:24
    I to właśnie jest wyższość doktoratu z nauk ścisłych bo na humanistyczne ciężko o granty, przeważnie się płaci... mniejszy z tego pożytek dla ludzkości więc nie ma co szastać kasą ;)

    A jak to się stało, że wybrałaś USA? Najlepsza oferta czy chodziło konkretnie o kraj?

    Pozdrawiam :)

    --
    Zapraszam na mojego bloga: kingamaria.blogspot.com/

    Moje forum forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=42215
  • piegucha 04.03.12, 00:24
    Wybrałam US przez promotora mojej pierwszej pracy mgr z Politechniki Sląskiej. Polecał mi uniwersytety stanowe. Choc sama chcialam jechac do Australii, bo to moje wielkie marzenie:) Ale tam to im trzeba placic, a na to mnie ani moich rodzicow nie stac:( Odkad dostalam pierwsza wyplate, utrzymuje sie sama. Zreszta jak pozniej gadalam z innymi studentami, co zaczynali ze mna, to czulam sie jak ubogi krewny:( Chinki czy Amerykanie chwalili sie na ile to uniwersytetow zlozyli dokumenty, a mnie bylo stac na zlozenie tylko do tego jednego. Ale jak widac bylo warto!
    Pozdrawiam!
  • aenes 26.04.12, 00:15
    W Irlandii i UK wiele uczelni oferuje stypendia dla doktorantów - trzeba się trochę naszukać, tj. wejść na stronę wybranej uczelni, wydziału, kierunku (czasem w ramach jednego uniwersytetu zasady finansowane są różne w zależności od jednostki. Takie stypendium starcza na życie, a dodatkowo, po pierwszym roku doktoratu można dorabiać ucząc. W Irlandii (tu mam swoją uczelnię, więc mogę podać konkretne dane), doktoranci nauk społecznych mogą dostać 24 000 euro rocznie + zwolnienie z czesnego.

    Ponadto niektóre wyspiarskie uniwersytety ogłaszają konkursy na doktoraty w konkretnych dziedzinach, a czasem - tematyce. Tu też trzeba się naszukać. Generalnie, jeśli ktoś nie ma sprecyzowanego Uniwersytetu, polecam np. stronę: www.findaphd.com/ gdzie są ogłoszenia o stypendiach, konkursach doktoranckich i tym podobne.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka