Dodaj do ulubionych

a jak wygląda obrona pracy doktorskiej?

15.04.05, 23:22
Otwieram przewód i już robi mi się nieswojo. Jak odbywałam rozmowę
kwalifikacyjną na doktoranckie to słuchało mnie z 10 osób zza zielonego
stołu. Myślałam sobie wtedy, że obrony to nie przeżyję, skoro oni już tak na
poważnie mnie przewałkowali... Powiedzcie mi czy podczas obrony padają
pytania wyłącznie dotyczące pracy, czy może znaleźć się jakiś nadgorliwiec i
zadać pytanie pt. "A czy czytała pani tę najnowszą pracę prof. x.... i co
pani sądzi na temat postawionej przez niego hipotezy" O co oni w ogóle pytają
i kiedy zdaje się ten egzamin z dodatkoweg przedmiotu i języka?
pzdr
--
Głowa do góry, proste ramiona. Kto cel ma przed sobą trudności pokona.
Edytor zaawansowany
  • miss_dronio 16.04.05, 00:03
    Witam:)
    > i kiedy zdaje się ten egzamin z dodatkoweg przedmiotu i języka?
    Mozna przystapic do obu egzaminów po otwarciu przewodu.

    Obrona pracy jest publiczna i teoretycznie każdy, przysłowiowy z ulicy, może
    przyjść i zadać dowolne pytanie. W praktyce wyglada to tak, że zdecydowana
    większość pytań pada z ust recezentów:)

    > O co oni w ogóle pytają
    Większośc pytań dostaniesz przed obroną w recenzji. Część "asów z rekawa"
    recenzenci pokażą dopiero na obronie. Co do pytań z sali: mój promotor mówi, że
    każdy pyta nie o to czego nie wie a chciałby się dowiedzieć ale na temat, w
    którym czuje sie ekspertem. A robią to, zeby się dowartościować:) Wtedy warto
    takiemu pytającemu dać się "wygadać" a na pewno będzie usatysfakcjonowany.
    Ja zawsze się pocieszam, ze jeśli padnie faktycznie pytanie trudne do
    wybrnięcia to zawsze w "ferworze dyskusji" może się właczyć promotor i sprytnie
    pomóc;) Widziałam już takie akcje:)) Chociaz czywiście nie ma powodu, żeby
    zakładać, że cos takiego nam sie przydarzy!
    Pzdr.
    --
    Właśnie Ty możesz pomóc
    Zajrzyj KONIECZNIE :)
  • coalla 16.04.05, 00:40
    odnośnie pytań typu "betonowe koło ratunkowe" albo pytań ze strony gwiazd nie
    mogących powstrzymać się od lansowania się i popisów:

    jest taka "technika", która dobrze działa - nie tylko na obronie:
    gdy ktoś zada trudne, zagmatwane pytanie albo ma się wrażenie że chce Cię
    publicznie zgnębić - można, biorąc oddech i zachowując spokój, spytać tę osobę
    patrząc jej prosto w oczy "przepraszam, czy może Pan/i powtórzyć swoje
    pytanie?" - po pierwsze, wszyscy skierują swoją uwagę na tę osobę (czyli
    zyskujesz chwilę na zebranie myśli) ona jest nieco zaskoczona i trochę
    wytrącaasz jej oręż z ręki, no i na ogół jest tak, że pytający nie będzie
    powtarzał dosłownie swojego pytania, tylko zacznie je rozwijać "to znaczy
    chodzi mi o to, że na przykład w sytuacji gdy......" no i wtedy ew. cios jest
    już słabszy, Ty wiesz o co chodzi, zyskałaś czas na zastanowienie i możesz
    wtedy śmielej i pewniej odpowiadać, oczywiście zaczynając od podziękowań za
    powtórzenie pytania (broń Boże nie za wyjaśnienie pytania! - bo przecież od
    początku je zrozumiałaś ;)
  • babazgaga 16.04.05, 17:43
    > > i kiedy zdaje się ten egzamin z dodatkoweg przedmiotu i języka?
    > Mozna przystapic do obu egzaminów po otwarciu przewodu.

    Nieprawda. To zależy od wewnętrznych uregulowań uczelni a może i nawet wydzialu.
    Ja mogłam zdawać egzaminy (zawodowy i dodatkowy) dopiero po ZAMKNIĘCIU przewodu,
    a dokładnie po radzie wydziału na której zamknięto przewód, wyznaczono
    recenzentów i egzaminatorów, a przede wszystkim - po której wydrukowano mi
    protokoły egzaminacyjne. Egzamin z języka zdawałam wcześniej, jak skonczył mi
    sie lektorat, wszyscy wtedy zdawaliśmy egzamin i dostawalismy stosowny dokument.
  • autumna 18.04.05, 09:55
    Co do egzaminów, to na moim wydziale obowiązkowo należało zdać wszystkie egzaminy po otwarciu przewodu oczywiście, ale przed złożeniem pracy. Na wydziale mojej drugiej połowy egzaminy zdaje sie po złożeniu pracy - założenie jest takie, że w tym czasie czeka sie i tak na recenzję i wyznaczenie terminu obrony więc czas w sam raz na dopełnienie takich formalności.

    --
    "Proszę na przyszłość nie wrzucać tutaj śmieci – to jest kosz profesorski!"
    Albert Sowa, Filozofia w Depresji
  • zporr 19.04.05, 15:25
    Witam serdecznie

    Powiem szczerze mam pobrone za miesiąc. Boje się jak cholera. Wciąż zadaje
    sobie pytanie Czy mogą mnie uwalić. I wciąż odpowiedź że tak.
  • autumna 16.04.05, 11:42
    U mnie na obronie, od osoby z mojej uczelni, padło pytanie w stylu "a czemu nie ma cytatowań moich prac z tej tematyki". Prawda jest taka, że szukając po słowach kluczowych w ogóle na nie nigdzie nie trafiłam, udzieliłam zatem figlarnej odpowiedzi, że "tak to już bywa, najciemniej pod latarnią".
    Będąc "po" może łatwo mi tak mówić, ale obrona to po prostu jeszcze jeden kolejny referat, a tych pewnie, tak jak i ja, naklepaliście się na seminariach i konferencjach. Podstawa to dwie pozytywne recenzje, a na obronie właściwie nic złego nie może się już zdarzyć, chyba ze faktycznie ktoś nie ma pojęcia, co robił w ramach zwojej pracy. Na kłopotliwe pytania zawsze można odpowiedzieć "nie wiem", "nie wykonywałam takich badań", "to nie leżało w zakresie mojej pracy", "ilość materiału z tej tematyki jest tak ogromna, że nie do wszystkiego da się dotrzeć" itp. - i wcale ujmy nam to nie przynosi, a jest lepsze niż nerwowe próby wymyslenia czegoś na siłę.
    W sumie dla mnie największym problemem było upchnąć 5 lat pracy w 15-minutowy referat (12 slajdów).

    To kto jest następny w kolejce?

    --
    "Proszę na przyszłość nie wrzucać tutaj śmieci – to jest kosz profesorski!"
    Albert Sowa, Filozofia w Depresji
  • malwaaa 16.04.05, 13:54
    Pewnie ja ;-)

    A wracając do tematu. Moja koleżanka na pytanie co sądzi o jakieś tam metodzie,
    o której oprócz zadającego pytanie nikt więcej na uszy nie słyszał, włącznie z
    nią, odpowiedziała, że jest równie dobra, jak ta zastosowana przez nią, ale ta
    jej jest lepsza dla badanego zjawiska. Prawie jej klaskali z radości, bo gościu
    robi za kosmitę na obronach.
    U nas na trudne pytania, na które da się odpowiedzieć tak lub nie, korzysta się
    właśnie z tej metody: "Ma Pan/i rację p. Prof., postaram się zastosować ... w
    swoich kolejnych badaniach"
    --
    Oh Ziuta...
  • babazgaga 16.04.05, 17:45
    Haaa u nas też to chodzi jako odpowiedź rezerwowa. "Niestety nie zajmowałam się
    tym problemem w mojej pracy, ale dziękuję za cenną uwagę pana/i
    profesora/doktora, i z pewnością wykorzystam te spostrzeżenia w dalszej pracy
    badawczej":D
  • mama.tadka 16.04.05, 14:36
    Chyba sobie zanotuję te wszystkie sprytne sposoby na wybrnięcie z trudnych
    sytuacji :-) Ja osobiście cienka w tym jestem, refleks mam anemicznego żólwia i
    zanim coś wymyślę, to będzie już po obronie... Wkuję sobie wszystkie odpowiedzi
    na pamięć, i w razie czego zadziala odruch bezwarunkowy, he he.

  • skrzydlaczek 16.04.05, 18:13
    Niezle pomysly :)))
    A egzaminu z dyscypliny przedmiotowej nie zdajecie? Bo to jest ponoc
    najtrudniejsze. A obrona, jak pisze autumna, wcale nie jest taka straszna (tak
    sobie mowie, bo u mnie to najwczesniej za rok :)
    I rzeczywiscie, jak pisze babazgaga, z egzaminami roznie sytuacja wyglada w
    zalecnosci od Wydzialu - u nas tez te egzaminy dodatkowe zdaje sie po
    zamknieciu przewodu, wytypowaniu komisji, recenzentow, itp.
  • babazgaga 17.04.05, 10:21
    Ezamin z dyscypliny przedmiotowej to bylo to co ja nazywam zawodowym. Oba
    egzaminy zdawane po zamknięciu przewodu, oba były farsą i żenadą, jeśli mam
    patrzeć na to ze strony merytorycznej. Ten profesor od zawodowego wcale sie tym
    przedmiotem nie zajmuje (o przepraszam, zajmuje sie wszystkim, więc i tym też,
    chociaż uczy czego innego), kazał mi sie przygotować z połowy najgrubszej
    książki z tego przedmiotu. Olałam sprawe, bo akurat semestr wczesniej
    prowadziłam z rzeczonego przedmiotu wykład, poszłam z biegu, trochu raczyłam sie
    nie zgodzić z tym co gada profesor, a na koniec usłyszałam "to niech Pani teraz
    sformułuje pytania odnosnie tego o czym tu rozmawialismy". O egzaminie
    dodatkowym nawet nie wspomnę, aż tak było farsowo.
    Moje koleżanki z zakładu natomiast robiły doktoraty z psychologii na Uniwerku w
    Opolu, tam język i przedmiot dodatkowy zdaje się po zamknięciu przewodu, ale
    egzamin z psychologii (ten główny) zdaje się przed samiutką obroną, przed
    komisją złożoną z tych samych ludzi którzy będą potem komisją na obronie. I to
    stanowi właściwy stres tego dnia, a nie obrona.
  • skrzydlaczek 17.04.05, 12:05
    No wlasnie, u nas tez ten przedmiotowy zdaje sie przed ta sama komisja, ktora
    bedzie na obronie. Ale chyba nie tego samego dnia....? To byloby zbyt okrutne :(
  • babazgaga 17.04.05, 12:17
    No a jak sobie wyobrazasz, ze dwoch recenzentow, często z drugiego końca kraju,
    jedzie raz specjalnie na egzmain, a potem na obronę? Jakos malo prawdopodobne
    niestety mi sie to wydaje....
  • kakofonia 17.04.05, 12:35
    u nas bywa różnie - czasem tuż przed obroną (czyli dwa, trzy dni), a czasem i
    miesiąc

    i generalnie z tego, co sie dowiedziałam obecność recenzentów na tym egzaminie
    zawodowym nie zdarza się zbyt często, bo im się nie chce.

    u mnie to w ogóle tylko w założeniu jest tam obecna cała komisja przewodu,
    często biorą kogoś z łapanki; ściśle rzecz biorąc cała ta komisja jest jakoś z
    łapanki... w mojej nie ma nikogo, kto by się zajmował tym, co ja ;-)

    ale i tak się już okropnie boję tego egzaminu :(
    --
    Ase lecha raw
  • malwaaa 17.04.05, 18:18
    Za półtora tygodnia zdaję egzaminy.
    No i zastanawiam się właśnie, czy nie powinnam zacząć się już bać ;-)
    --
    Oh Ziuta...
  • skrzydlaczek 17.04.05, 18:24
    Bedziemy trzymac kciuki!
  • spring78 16.04.05, 21:38
    Bardzo podobały mi się wasze odpowiedzi. Zaraz zakładam nowy plik i robię
    kopiuj kopiuj. Przeczytam przed obroną. Ale nadal będę śledzić dalsze
    wypowiedzi.

    --
    Głowa do góry, proste ramiona. Kto cel ma przed sobą trudności pokona.
  • krysiulka 17.04.05, 22:27
    > Bardzo podobały mi się wasze odpowiedzi. Zaraz zakładam nowy plik i robię
    > kopiuj kopiuj. Przeczytam przed obroną. Ale nadal będę śledzić dalsze
    > wypowiedzi.
    >

    Proponuję jednak zrobić "kopiuj" - "wklej" :D

    Krysia ;)
  • miluszka 18.04.05, 16:46
    No i zawsze warto odpowedzieć recenzentowi, nawet jak kompletnie się nie
    zgadzasz z jego uwagami " Dziekuję za cenną uwage, rzeczywiście..... ale ja
    jednak... " itp. (chocby cię szlak trafiał na głupotę uwag)
    --
    Budda jest bez początku, środka czy końca.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka