Dodaj do ulubionych

Analiza polityki W. Putina w dążeniu do...

10.02.06, 12:57
Sława!
www.msz.gov.pl/Unia,Europejska,1089.html
Analiza polityki W. Putina w dążeniu do przekształcenia Rosji w mocarstwo
światowe
"Internationale Politik", luty 2006, "Nowe OPEC", A. Rahr. Prezydent Putin
dąży obecnie do dwóch celów. Po pierwsze chce on ponownie uczynić z Rosji
światowe mocarstwo, tym razem jednak nie tak jak za czasów ZSRR – poprzez
zbrojenia, lecz poprzez uczynienie z kraju potentata w dostawach energii. Po
drugie dąży on do integracji Rosji ze strukturami globalnej gospodarki. Dla
osiągnięcia tego celu potrzeba jednak kontynuacji procesu modernizacji kraju,
tak w sensie gospodarczym, jak i również politycznym. Pomimo swoich zabiegów,
Rosja w dalszym ciągu nie jest postrzegana przez Zachód jako globalne
mocarstwo gospodarcze. Nie jest ona jeszcze ani pełnoprawnym członkiem G-8,
ani też nie wstąpiła ona jeszcze do WTO. Geopolityczne znaczenie tego kraju
wzrosło jednak w ciągu ostatnich lat, zwłaszcza po wydarzeniach z 11 września
2001 r. Przestał on "wisieć na garnuszku Zachodu", tak jak miało to miejsce w
latach 90-ych. Obecnie to Zachód jest coraz bardziej zależny od dostaw źródeł
energii z Rosji. Ta jednak, dla realizacji swych mocarstwowych ambicji
potrzebuje dawnych republik sowieckich (Kazachstanu, Uzbekistanu i
Turkmenistanu). Kreml chciałby przy ich pomocy stworzyć coś na kształt nowego
OPEC, do współpracy, z którym mógłby zostać zaproszony również Iran. Wspólnie
wszystkie te państwa mogłyby utworzyć potężny kartel energetyczny.
Produkowana przezeń energia byłaby zbywana nie tylko na zachodzie, ale i
również na wschodzie, przede wszystkim przez Chiny oraz inne dynamicznie
rozwijające się państwa tego regionu. Dochody Rosji i państw
środkowoazjatyckich z produkcji źródeł energii stale rosną i nie wydaje się,
aby proces ten miał ulec zahamowaniu. Rosyjskie zasoby surowców naturalnych
szacowane są obecnie na około 40 trylionów dolarów, czyli sześć razy więcej
niż pozostałych państw Europy. Mając świadomość swojego potencjału, Kreml
chce odgrywać coraz aktywniejszą rolę na międzynarodowej arenie politycznej.
W tym celu zawiązał sojusz z Chinami i innymi państwami Środkowej Azji
(Szanghajska Organizacja Współpracy"- SCO), którego celem jest stworzenie
przeciwnego bieguna dla USA. Tymczasem UE w dalszym ciągu zdaje się nie
dostrzegać tych procesów i nie doceniać roli Moskwy. Z obecnych szacunków
wynika, że rosyjskie zasoby mogą nie wystarczyć na zaspokojenie popytu
zarówno z zachodu, jak i ze wschodu. Ważne jest, kto zainwestuje w tamtejszy
przemysł wydobywczy i w którą stronę biec będą rurociągi. Najpóźniej do roku
2015 Rosja stanie się światowym dostawcą energii, który dyktować będzie ceny,
o względy, którego zabiegać będą USA, UE i Azja. Ekipa Putina już stosunkowo
wcześnie pojęła, że jedynie koncentracja w jednych, państwowych rękach
wydobycia i eksportu źródeł energii może zagwarantować krajowi powrót do
mocarstwowych tradycji. Dlatego też musiała pozbawić władzy takich magnatów
finansowych jak np. Chodorkowski. Sama koncentracja władzy przy wydobyciu
źródeł energii nie wystarczy jednak dla osiągnięcia mocarstwowej pozycji.
Istotny jest również jej transport. W przypadku byłych republik
postsowieckich w Azji Centralnej, Kreml nie ma możliwości nacisków
finansowych, ani tym bardziej energetycznych (państwa te posiadają własne,
bogate źródła). Dlatego też koncentruje swoje zabiegi polityczne na
blokowaniu inicjatyw powstawania alternatywnych rurociągów, które omijałyby
terytorium Rosji. Nie zawsze się to jednak udaje. Turkmenistan i Kazachstan
szukają bowiem alternatywnych dróg zbytu własnych surowców – tak na
zachodzie, jak i na wschodzie. Dotyczy to jednak bardziej ropy, niż gazu,
którego głównym dystrybutorem pozostaje Rosja. Władze w Moskwie zdają sobie z
tego doskonale sprawę i sięgają ostatnio po ten instrument nacisku (Ukraina,
Gruzja). Dostawy gazu na zachód nie są jednak jedynym wyjściem, bowiem już od
dłuższego czasu zabiegają o nie Chińczycy i Japończycy. Putin odwiedza
ostatnio częściej Azję niż Europę. Konsolidacja państw azjatyckich i Rosji
(SCO) nosi znamiona nie tylko gospodarcze, ale i również polityczne. Wiele z
obecnych, autokratycznych rządów w Azji obawia się "transferu demokracji" z
Zachodu i dlatego stara się umacniać konkurencyjny wobec niego blok. SCO jest
niewątpliwie pochodną pogarszających się relacji pomiędzy Rosją a światem
zachodnim. SCO, jako drugi OPEC przekształcić się może w konkurencyjny
względem Zachodu biegun polityczny. Dlatego też warto byłoby rozważyć
możliwość nawiązania przez UE strategicznej współpracy z SCO. Mogłaby ona np.
dotyczyć kwestii wspólnego zwalczania terroryzmu. Nie ulega wątpliwości, że
Europa jest skazana na dostawy ropy i gazu z Rosji oraz z regionu Morza
Kaspijskiego. Dlatego też globalne bezpieczeństwo w XXI wieku w dużej mierze
zależy od pomyślnej współpracy Rosji z Zachodem. Obecne debaty nt. praw
człowieka i społeczeństwa obywatelskiego muszą być kontynuowane, mogą one
jednak niebawem zderzyć się z pragmatyzmem realnej polityki.


Pozdrawiam i zapraszam na:
Forum Słowiańskie
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka