Dodaj do ulubionych

NIETOLERANCJA W PRACY

09.12.11, 01:35
rozpoczynam nowwy wątek aby dowiedzieć się ile osób chorujących tak jak ja na padaczkę było bądź jest dyskryminowanych bądź też zwolnionych z pracy. ostatnio pracodawca podziękwał mi za wspólpracę, dostałem atak w pracy. poczułem sie jak bym miał tyfus, niewartościowy i niepotrzebny dla "systemu". a tak dużo pracodawcy ściemniają o tolerancji i zatrudnianiu ludzi chorych. zdaję sobię sprawe iż większość z nas ukrywa tę chorobę jak ja lecz interesują mnie podobne sytuacje i zdarzenia. "ciągle walczę lecz sił coraz mniej a wóda przestaje pomagać"
Edytor zaawansowany
  • pasiak71 09.12.11, 14:54
    Witaj,
    Jestem osobą chorą na padaczkę ponad 20 lat - pierwszy atak jeszcze w czasie studiów. Generalnie nie miałem nigdy problemów ze współpracownikami czy przełożonymi - od razu mówiłem jak należy się zachować w czasie napadu (i jak się sam wtedy zachowuję, bo w 90% były to napady częściowe z aurą - a więc nie takie jakie sobie przeciętny człowiek wyobraża na dźwięk słowa "padaczka"). Generalnie nigdy nie miałem problemów (praca z kompem, analizy finansowe) poza jedną dużą f-mą gdzie przełożony miał strach przed ewentualną odpowiedzialnością za możliwy wypadek - ale jak ktoś nie choruje to ciężko mu przetłumaczyć, poza tym nie zawsze wierzy w szczerość deklaracji - tutaj po roku sobie podziękowaliśmy. Jedno co odczuwałem (ale przecież nie jestem obiektywny) to blokada ewentualnego awansu - ale mój zawód to stanowisko specjalisty. No i ostatnio (2 lata temu) prezes myślał, że jestem na pracę u niego skazany - myślał o ewentualnych renegocjacjach przyjętych wcześniej warunków więc postanowiłem się pożegnać i prowadzić wyłącznie własną działalność gospodarczą (a prowadzę ja - wcześniej równolegle do zatrudnienia na umowę od 2003 roku). Na propozycję współpracy odpowiedziałem negatywnie - ale nie każdy może sobie na to pozwolić. Ja byłem przez niego "testowany" ponad dwa lata i dlatego miał pojęcie o poziomie mojej wiedzy. Generalnie okresy mojego zatrudnienia trwały po około 4 lata u poszczególnych pracodawców, dwa ostatnie to 1 rok i dwa lata. Jakiejś dyskryminacji nie odczuwałem - raczej współczucie współpracowników. To tyle o mnie.
    Rynek pracy obecnie się zmienia. Radzę zacząć szukać od zakładów pracy chronionej - tam epileptycy maja poważny atut (jesteśmy w grupie tych chorych, których wystarczy 1/3 w porównaniu z 1/2 innych chorych), aby zakład pracy chronionej mógł utrzymać swój status i korzystać z licznych ulg. Nie wiem, jaki jest Twój zawód - musisz być przygotowany na poinformowanie przyszłych współpracowników o chorobie i sposobie zachowania przy ataku. No i nie uważaj, ze jesteś gorszy od innych - ale to akurat ciężko przychodzi. Ostatnio mój lekarz stwierdził, ze bardzo dużo wygrywam swoim podejściem do choroby, ale raczej stanowię wyjątek od reguły. Jeśli chcesz się więcej dowiedzieć - to napisz na pasiak71@gazeta.pl
  • ak-69 09.12.11, 15:35
    Ja dopiero wkraczam na rynek pracy jako informatyk. Przed 3 miesięcznym stażem w bardzo dużej firmie finansowanym z UE kierownik rozmawiał ze mną o pracy a nie o chorobie. O tym, że jestem niepełnosprawny on i inni pracownicy wiedzieli chyba jedynie z etykiety koło komputera w stylu "... stanowisko osoby niepełnosprawnej na stażu z programu i środków UE ...".
    Jednak mimo, że w samej pracy nie miałem żadnych problemów jakoś odrzucił moją propozycję przedłużenia stażu na umowę o pracę. Studiuję informatykę, wiedzy mi na pewno nie brakowało, a w trakcie samego mojego stażu przyjął na pełen etat jakiegoś chłopaka z innego działu zupełnie nie mającego nic wspólnego z informatyką poza obsługą sprzętu w pracy. Był to chyba efekt jakiś wewnętrznych restrukturyzacji.
    Ja należałem tam do tych, którzy nie czekają na nowe zadania od szefa, lecz sami się po nie zgłaszają aby nie siedzieć bezczynnie i dawać wymierne korzyści z mojej pracy. Mógłby mnie chociaż wziąć na jakiś okres próbny na normalnych warunkach. W trakcie stażu nie mogłem normalnie pracować, bo przed każdą nawet prostą zmianą na systemie innego pracownika musiałem wołać swojego opiekuna by wpisał mi hasło.
    Pod koniec stażu wziął jeszcze jednego. Mówił mi potem, że na praktykę, ale jakoś jemu problemu z hasłami firmy nie robił problemu.
    Czyli niemal pewne , że już od początku zaplanował kontakt ze mną jedynie w czasie stażu. Jest chyba wymóg, że każda duża firma powinna mieć wśród pracowników jakiś procent niepełnosprawnych. A tu taki plus ala pomoc niepełnosprawnym i to na skalę poparcia z Unii Europejskiej.
    Jakby się jeszcze dowiedzieli na co choruję pewnie z miejsca odrzuciliby moją kandydaturę na staż.
    Do tej pory planowałem już na pierwszych spotkaniach z pracodawcami mówić o chorobie i spokojnie wytłumaczyć, że nie mają się o co bać, tym bardziej, że ataki mam rzadko, a jak już to po południu.
    Teraz jednak mam dylemat...
    Co jednak powiedzieć jak na rozmowie pracodawca zapyta: "A co powoduje że jesteś osobą niepełnosprawną?". Wymyślić np. cukrzycę?
    Można też nie mówić o niepełnosprawności. Co jednak jak zobaczy, że mam 40 lat, a dopiero od niedawna zacząłem studiować i szukać pracy? Pomyśli, że wcześniej mi się nie chciało?
    Myślę, że w moim przypadku najlepiej będzie z miejsca, ale nie w pierwszych zdaniach, powiedzieć wprost na co choruję, opisać mój stan zdrowia. Najpierw jednak opiszę się jako potencjalny pracownik i pokażę, że warto mnie zatrudnić.
    Jeśli ktoś będzie mnie odrzucał jedynie z powodu choroby będzie to dowodem, że nie patrzy na mnie jak na normalnego pracownika, lecz skarbonkę do której mogą mu nawrzucać pełno kasy z różnego rodzaju dofinansowań.
  • mad-z-ia 17.12.11, 20:07
    mi tez podziękowano za współprace gdy dostałam atak ..
    który byl dla mnie ogromną niespodzianką, nigdy nie mialam bez przyczyny :(:(
  • rafallo234 18.12.11, 18:46
    Cześć Ja np. choruję na epilepsję już od dziecka i też spotkałem się z dyskryminacja osób postronnych. Przede wszystkim ciężko jest mi pracę znaleźć, a już nie mówię o stałym zatrudnieniu. Też momentami się czuję jak ja bym był z innej gliny tylko dlatego że mam omdlenia a ludzie tego nie akceptują chodzi mi przede wszystkim o pracodawców. Świadczy to oczywiście o naszym społeczeństwie polskim i rządzie że jest uprzedzone do takich osób, ale co zrobić tak jest. Nawet pisałem w tej sprawie do rządu ale co oni umywają ręce, dla nich najważniejsze są pieniądze a co ich to obchodzi że ktoś niema bo ma takie czy inne problemy. Też studia skończyłem co z tego jak mam problemy z pracą i muszę wyjechać z Polski do bardziej cywilizowanego kraju jakim jest choćby Anglia czy Niemcy. Jak byś chciał porozmawiać to zapraszam na gg: 6454915
  • epska_zenobia 28.12.11, 12:00
    :)

    witam wszystkich :)

    pracuje w agencji rządowej, swego czasu częste wyjazdy zagraniczne (zmiana ciśnienia związana z przelotem samolotem :), jakby latanie helikopterem to było takie oczywiste :D.

    NIgdy nie miałem problemów z tym, że ktoś mi robi wąty, że jestem epi, mam to w papierach, mam kwit na latanie samolotem od neurologa z Wojskowego Instytutu Lotnictwa (pomimo, że w papierach pracodawca miał już kwit, ale kwit wojskowy to kwit wojskowy :). Jak mnie czasem rzuci na ścianę, no to rzuci, wielka mi rzecz. Człowiek wstaje, otrzepuje się, jak to jak to Grand w Oficerze i Oficerach mówił "maszeruj albo giń".

    w sumie przydałby mi sie jakiś sensowny lekarz, bo teraz mam w sumie dwóch, ale system jest do bani. ale o tym w osobnym wątku za moment.

    pozdrawiam
  • very.martini 28.12.11, 20:25
    W którym segmencie budżetówki system nie jest do bani? W ogóle, w którym miejscu tego państwa system nie jest do bani?
    Nawet szafki u mnie w kuchni są systemem do bani, bo zle pomyślałam na etapie projektu, to mam za swoje, tak na mnie ten syf wpływa:P

    16%VOL
    22%VAT
  • ak-69 28.12.11, 23:46
    Ja znalazłem teraz ofertę pracy w dużym zakładzie pracy i jeśli chodzi o wymagania czysto zawodowe sądzę, że spełniam wymagania. Jest nawet zaznaczone, że pierwszeństwo będą mieć osoby niepełnosprawne, bo nie spełniają wymogu zatrudnienia 6% osób niepełnosprawnych wśród pracowników. Jutro wysyłam dokumenty i pewnie wezmą mnie na rozmowę kwalifikacyjną. Ciekawe jednak jak będzie gdy z miejsca spytają na co choruję. Planuję stopniowo sam o tym mówić po pokazaniu kwalifikacji w sposób nie wywołujący paniki. Jakie są stereotypy wiadomo. A jest chyba przepis mówiący, że pracodawca nie powinien pytać o przyczynę niepełnosprawności, jeśli nie stanowi ona przeszkody w pracy. Trudno byłoby zatrudnić na ... piętrze osobę poruszającą się na wózku, gdy nie ma windy. Jakie macie doświadczenia z rozmów kwalifikacyjnych w takich sprawach? Ja praktycznie żadnego ...
  • przem0_25 30.12.11, 16:46
    Moje doświadczenie z pracą jest okropne . Pamiętam że nawet raz podochodziłem się na forum z ak-69 gdy ten się cieszył że likwidują renty socjalne. Teraz wiem , że on nawet nie wie co to robota. Do pierwszej pracy poszedłem tak jak większość, nie przyznając się do choroby. Padaczka dała znać osobie sama , leżałem wtedy na środku supermarketu pośród telewizorów, a następnego dnia kierowniczka wyzywała na mnie od szmaty. Wtedy wiedziałem, że następnym razem już na początku pochwale się epi. No i słyszałem - wynocha , zadzwonimy potem, o czym pan marzy. Aż w końcu znalazłem prace . Tylko że właściciel stwierdził tak jak ZUS , gdy się starałem o rentę - pan jest chory tylko w tedy gdy ma pan atak , a więc będzie pan zasuwał jak dormalny człowiek , nawet po godzinach . Nie ważne że ma pan grupę.Dopiero się przebudzał jak upadłem . Teraz siedzę w domu i myślę jak otworzyć własną działalność, bo w zakładach p. chronionej albo mówią że lekarz nie wyrazi zgody, albo wymigują się że stanowisk nie ma , a prawda jest taka że likwidują prace dla epi.
  • dzienius 07.01.12, 00:31
    zapraszam do odwiedzenia nowego forum poświęconego epilepsji i innym schorzeniom .forum powstało dla osób niepełnosprawnych na stronie jest czat gdzie można prowadzić rozmowy na żywo administrator jest osobą nepełnosprawną i założył forum dla wszystkich osób nie tylko epileptyków .zapraszam na odwiedzenie strony
    tacyjakmy.dbv.pl/news.php
    administrator jest sam osobą chorą na epi i ma naczyniaki mozgu wiec chyba ma jakieś doświadczenie na epi choruje od 14 lat i przeszedł góre operacji zapraszam na przeglądnięcie jego historji na forum
  • 1marcins 25.02.12, 22:12
    Witam. Pierwszego ataku epi. dostałem w Anglii po 2 latach i kilku atakach dziennie postanowiłem wrócić do Polski, do rodziny. Dostałem prace ale z powodu choroby musiałem zrezygnować i tak do kilku razy sztuka, chodzi mi tylko o to, że 8 miesięcy temu znów pojechałem do Anglii na pierwszej rozmowie kwalifikacyjnej po prostu powiedziałem co mi jest jak mają się zachować w razie ataku i wyobraź sobie, że po 3 miesiącach zostałem nawet promowany na kierownika w jednej z optycznych firm na wyspach, nie wiem dlaczego jest taka bariera między Polskim prawem w pracy a Angielskim a dodam, że w międzyczasie miałem 2 ataki, może kiedyś Polska dojrzeje do tego, że liczy się kto jak wykonuje obowiązki w pracy a nie kto na co choruje. Pozdrawiam serdecznie
  • demoncs 05.04.12, 21:36
    pigmej.5 napisał:

    > rozpoczynam nowwy wątek aby dowiedzieć się ile osób chorujących tak jak ja na p
    > adaczkę było bądź jest dyskryminowanych bądź też zwolnionych z pracy. ostatnio
    > pracodawca podziękwał mi za wspólpracę, dostałem atak w pracy. poczułem sie jak
    > bym miał tyfus, niewartościowy i niepotrzebny dla "systemu". a tak dużo pracod
    > awcy ściemniają o tolerancji i zatrudnianiu ludzi chorych. zdaję sobię sprawe i
    > ż większość z nas ukrywa tę chorobę jak ja lecz interesują mnie podobne sytuacj
    > e i zdarzenia. "ciągle walczę lecz sił coraz mniej a wóda przestaje pomagać"

    Dyskryminacja u mnie zaczęła się od czasów szkolnych, od czasu wypadku, ciężkie życie z rówieśnikami było i na szczęście się skończyło :)

    Kiedyś byłem też na praktykach z fotografii(a miałem być plastykiem), niestety Szef zakładu, może z nienawiści że za szybko się uczyłem fachu?, zdegradował mnie do sprzątania maszyn rozcieńczonym roztworem kwasu siarkowego, co wpłynęło znacznie na mój układ oddechowy :?
    Kiedy już "woda się przelała", oczywiście postawiłem się szefowi,
    że ja nie uczę się na sprzątaczkę tylko na fotografa
    - efekt, wywalenie z praktyk i skreślenie z cechu u wszystkich.

    Plusem tego, wolność na rozwijanie wiedzy na temat komputerów itp.

    W urzędzie pracy, dyskryminacja na całego.
    Zarejestrowałem się, wydałem sporo kasy na przejazdy co miesiąc, a pracy dla mnie nie było.
    Mało tego, dowiedziałem się na koniec że:
    - jak jestem chory na epi i tym samym nie mogę pracy fizycznych wykonywać
    nie mam prawa być zapisany na bezrobocie! - tak mi powiedzieli i wywalili z listy.

    Aktualnie nie mam pracy, pracuję tylko na umowę lub na czarno przy kompie.

    Co do alkoholu, nie wiem dlaczego ale nie działa na mnie,
    nie mogę upić rozumu, bo reszta ciała idzie gładko.
    Dlatego nie ma sensu pić trucizny którą zalegalizował system państwowy :P

    Ogólnie, pracodawcy chyba się nas boją - bynajmniej mnie :)
    Ale ogólnie, ludzie, znajomi też mają taką reakcję,
    dlatego ostało się trojga znajomych wartych znajomości.

    Leczyłem się(a raczej trułem) do 18 roku życia(10 lat),
    później zerwałem leczenie z powodu reakcji lekarza(ale to nie jednego neurologa).

    Po najnowszych lekach zacząłem tracić pamięć(ale nie odległą tylko obecną),
    zaczęło mnie irytować gotowanie wody parędziesiąt razy z rzędu, lub podczas rozmowy tracąc wątek :P
    Lekarze oczywiście mnie wyśmiali, że symuluję.
    Wychodzi na to że lekarze również dyskryminują pacjenta z epi pourazowym,
    lub też są za mało douczeni w temacie.

    Obecnie zajmuję się komputerami(szczegóły nie potrzebne), lecz stałego zatrudnienia nie ma z powodu Strachu lub nienawiści zasianego w pracodawcach.
  • ak-69 06.04.12, 13:56
    Ja właśnie zaniosłem dokumenty w sprawie oferty pracy jako informatyk w Wojskowej Służbie Uzupełnień. Nie pisałem o niepełnosprawności, a co tu dopiero mówić o nazwie choroby. Jeśli będzie konieczność powiem na ewentualnej rozmowie kwalifikacyjnej... Pewnie w wojsku będą chcieli wręcz cały życiorys zdrowotny, a ludzi z cięższymi, choć nie przeszkadzającymi w pracy schorzeniami, będą z miejsca odrzucać niezależnie od kwalifikacji. Już w sekretariacie powiedziano, że jest ok. 10 kandydatów nie licząc aplikacji, które przyjdą pocztą, a jest parę dni do końca. Niby osoba niepełnosprawna ma prawo nie mówić nazwy choroby, gdy nie jest ona przeszkodą w wykonywanej pracy, ale to jedynie teoria, a nie praktyka. Mam nadzieję, że nie robią takiej do pracy cywilnej selekcji kandydatów od strony zdrowotnej jak przy naborze na posadę żołnierza, nie mówiąc o komandosach ...
  • wiolkas81 24.04.12, 17:28
    Hej na forum jestem po raz pierwszy. O epi dowiedziałam się prawie 4 lata temu, ale jak się okazało choruje od wczesnego dzieciństwa, bo były już tego objawy tak zwane wyłączenia , ale nikt się nie domyślił że to może być padaczka. Dopiero pierwszego ataku dostałam właśnie 4 lata temu i po późniejszych badaniach okazało się że to epi. Czasem żałuję że zrobiłam te badania, bo gdybym ich nie zrobiła pewnie nadal bym pracowała tam gdzie wcześniej, a tak zostałam zwolniona. W ciągu tych lat byłam tylko na stażu i to tylko dlatego, że pracodawcy praktycznie też nie wiedzieli co dokładnie mi dolega. A od prawie 1,5 roku wstyd się przyznać ale jestem na utrzymaniu rodziców, bo tylko gdy gdzieś zanoszę CV i przyznaję się że mam orzeczenie a jeszcze dokładnie co mi dolega to jestem odsyłana z kwitkiem. Mieszkam w niewielkim mieście i nawet jeżeli są oferty dla osób z orzeczeniem to jak pracodawca dowiaduje się że mam padaczkę uważa że praca ta jest za ciężka dla osoby z takim schorzeniem. Nawet lekarz medycyny pracy robi problemy bo boi się podpisać zgodę. Zastanawiam się czy przyznawać się pracodawcy o chorobie.
  • demoncs 24.04.12, 18:05
    Witaj wiolkas81,
    też mam problem z pracą normalną, stałą, zajmuje się wolnym zawodem nie wymagającym pracodawcy dosłownego, tylko klienta, ze względu na przesyt takich usług w sieci,
    w praktyce dalej bez pracy jestem :/
    Pracodawcy normalni(??), odrzucają oferty im składane i też odsyłają z kwitkiem.

    Moja siostra załatwiła mi teraz możliwość pracy(po znajomości),
    jest tylko jeden pikuś w tym ;)
    Najpierw muszę zwrócić się do "Ds.Orzekania o Niepełnosprawności" o kategorię.
    Zanieść do nich 3 pisma, 2 z nich wypełnione przeze mnie i 1 przez lekarza specjalistę, np neurologa u którego się leczę.
    Tylko feler w tym, że ja się nie leczę już od dawna i to może być problem ze zdobyciem lekarskiej opinii na temat mojej choroby ;)

    Dodatkowo do takiej komisji "Ds.Orzekania o Niepełnosprawności" wymagane jest też zaniesienie kopii karty choroby, to posiadam na szczęście.

    Na decyzję komisji czeka się miesiąc, istnieje też możliwość odwołania się od decyzji komisji która może też utrudnić życie nie przyznając orzeczenia odpowiedniego,
    np : uznając osobę chorą za zdrową.

    Więc jeśli jest możliwość u Ciebie w okolicy złożenie papierów do "Ds.Orzekania o Niepełnosprawności", możesz zdobyć odpowiedni świstek papieru który da Ci możliwość zatrudnienia w pracy bezpiecznej dla Ciebie ;)

    Oczywiście uważam że My "Epileptycy" nie jesteśmy Inwalidami xD
    Ale niestety realia sprawiają że, mamy spore ograniczenia w miejscu pracy.

    Pamiętać trzeba też że każdy z nas jest inny w strefie siły ataków, ilości ataków, oraz rodzaju.
    Są osoby(zapewne spora grupa osób), co jedyną szansą na zarabianie paru groszy na życie, jest przejście na rentę.
    Ja też mam możliwość starania się o rentę, ale nie chcę, mam możliwości zdobycia pracy tak czy owak, mimo utrudnień jakie robi większość pracodawców.

    Pozdrawiam, Tomek(DemoNCS).
  • 1marcins 26.04.12, 13:56
    Czesc Wiola.
    Nie wiem jaki masz zawód ale ja jestem optykiem, nie jest to ciężka praca.
    Tak jak Ty pierwszego ataku dostałem 4 lata temu byłem wtedy za granicą i postanowiłem wrócić do Polski prace znalazłem praktycznie zaraz ale tak jak w Twoim przypadku zwalniali Mnie jak tylko miałem atak i też po zmianie 4 miejsc pracy byłem na utrzymaniu, w pewnym momencie powiedziałem dosyć wyjeżdżam z powrotem do Anglii prace dostałem po czterech dniach na pierwszej rozmowie nie przyznałem się na co choruję na drugim spotkani przy podpisywaniu kontraktu dyrektor zrobił wywiad z moimi wcześniejszymi pracodawcami ( ta sama firma inne miejsce) zapytał się jak twoje zdrowie czy masz jakieś problemy?, odpowiedziałem Tak mam epilepsje wytłumaczyłem co trzeba zrobić w przypadku ataku, przyniosłem pewien lek do pracy powiedziałem co mają zrobić i tyle... po dwóch miesiącach zostałem kierownikiem, a wczoraj po kontrolnym mierzeniu ciśnienia przyszedł do Mnie dyrektor i zaproponował, żebym poszedł na tydzień urlopu chorobowego płatnego. Cały czas się zastanawiam jak to działa, że w Polsce tak jest a za granicą zupełnie inaczej.
    Jak chcesz to zapraszam z facebooka Marcin Stanczuk zdjęcie w czerwonej koszuli... bo na forum jestem b. rzadko. Pozdrawiam
  • demoncs 26.04.12, 14:47
    1marcins napisał:
    > że w Polsce tak jest a za granicą zupełnie inaczej.

    Gdyby to było zależne od koloru skóry, nazywało by się rasizmem :P
    Ale tak naprawdę, to ciemnota, zacofanie i brak tolerancji pracodawców? Polskich, jest tego powodem.
    Wiele razy na własnej skórze poczułem Fakt że jestem : nikim, śmieciem, bez wartości
    Tylko dlatego że jestem chory na epi, prawie jak na zakaźną chorobę(oj nawet ktoś mi kiedyś tak na pytanie odpowiedział, czemu taka reakcja).

    Pozdrawiam, Tomek(DemoNCS).
  • marteen.31 26.04.12, 17:37
    Witaj Wiolka! Ja z epi mocuję się już 12 lat.Gdy byłem jeszcze okazem zdrowia miałem dobrze płatną,stałą pracę.Pracowałem jako mechanik samochodowy przez 5lat w jednej firmie.Mój pierwszy atak w pracy był chwilowym zanikiem świadomości (z odkręconym elementem auta wyszedłem z warsztatu).Wylądowałem w szpitalu i postawiono diagnozę-epilepsja! Ordynator szpitala był stałym klientem w firmie i po powrocie do pracy otrzymałem wymówienie.Starając się o pracę ukrywałem swą chorobę.Zatrudniono mnie na 14 m-cy w innym warsztacie.Potem stan mego zdrowia troszkę się pogorszył i przeszedłem na łaskę ZUS-u (jeśli czujesz się zdrowa nie rób tego).Obecnie otrzymuję rentę w ,,ogromnej" wysokości 540zł.O stałej pracy dla rencisty w tym kraju można tylko pomarzyć.Polska jest krajem bardzo zacofanym i jeszcze długo taka zostanie.Do renty trzeba dorobić..Starając się o pracę lepiej swój problem zdrowotny zatrzymać dla siebie.
  • ak-69 24.04.12, 19:41
    Byłem dziś na Targach Pracy na Politechnice Gdańskiej i poszedłem po poradę w sprawie pracy dla niepełnosprawnych do spejalistów ze strony Pracuj. Jak spytałem się, czy przyznawać się do niepełnosprawności powiedzieli, że można znaleźć dużo ofert dla niepełnosprawnych, bo pracodawcy mają wymierne korzyści z zatrudniania niepełnosprawnych. Ja powiedziałem, że chodziło mi nie o takie lecz o "normalne" oferty pracy odesłali po poradę na ich stronę. Wiele się z niej nie dowiedziałem... Na początku mówili, że można powiedzieć, ale jak podałem nazwę choroby, juz za bardzo nie wiedzieli co powiedzieć. Powiedzieli, że specjalista w dziedzinie takich porad już wyszedł z targów.
  • demoncs 24.04.12, 20:05
    ak-69, moja siostra poinformowała swoją znajomą(a może moją przyszłą szefową)
    w pełni na temat mojej choroby, tez moja siostra orientuje się wyśmienicie w tym co mi wolno a czego nie.

    O dziwo ten konkretny przypadek pracodawcy z przyjemnością przyjmie mnie do pracy
    (jak będę miał ten papierek od Ds.Orzekania o Niepełnosprawności).
    Może to tylko moje szczęście w nieszczęściu z taką reakcją?
    Ale życzę wszystkim tym co się nie poddają, by im się udało mieć pracę,
    bo za coś w życiu trzeba żyć, a nie można ciągle być na utrzymaniu rodziców lub liczyć na łaskę państwa które..(kończyć nie będę bo będzie zalatywać polityką xD).

    Pozdrawiam, Tomek(DemoNCS).
  • lanefretete 27.04.12, 11:13
    Mi się wydaję że z tą tolerancją to jest tak, przedsiębiorstwa chętnie zatrudniają ludzi chorych, u których nie widać choroby, oraz nie przeszkadza ona w pracy,czy też nie wymaga ona interwencji, innych ludzi, można zachować obojętność. My jesteśmy postrzegani jako tykająca bomba, która, jak wybucha, to nie estetycznie i nie obojętnie dla oka....
    Nawet jak ktoś z tobą rozmawia i wie, niekoniecznie od ciebie, ale np. obiło mu się o uszy, to zawsze ta rozmowa, będzie z takim dystansem i dyskomfortem, a co jeśli dostanie ataku przy mnie...
    I niby choroba ta nie jest zaraźliwa, to jest dla społeczeństwa za bardzo "teatralna" i czasem wymaga by ktoś z zewnątrz się w nią włączył... a ludzie tak nie lubią wychodzić poza szereg....
  • przem0_25 27.04.12, 16:57
    Cześć ! Dawno nie pisałem na forum , a w szczególności na ten temat. Lanefretete troszkę się z tobą zgadzam. Każdy z nas był na rozmowie i od samego wejścia czół się jak to "piąte koło u wozu". Ja raz poszedłem na rozmowę i facet w prost powiedział mi, że nie zatrudni mnie bo mu firmę rozwalę, albo będzie płacić za mnie odszkodowanie. Inny pokazałem mu CV i inne pochwały od pracodawców, a on odparł że mogę sobie tym d... wytrzeć jak teraz jedynie nadaje się do miotły. Ludzie tacy jak my muszą mieć twardą psychikę. Ja przez tyle lat (ok.4) ile szukam nowej pracy po zakładach i zakładach chronionych i próbuje też wyłuskać pieniądze od państwa nauczyłem się na samo wejście do pokoju księgowej poznać czy mam szanse o prace , czy też nie. Jeśli mój zawód wyuczony po technikum jest związany z prądem , a po studiach mam zawód związany z maszynami i ja powiem komuś że nie mogę pracować ani przy tym, ani przy tym. To musi coś śmierdzieć , więc zawsze wole od razu dołączyć grupę. A wtedy padaczka odrzuca wszystkich, ich niewiedza na temat chorób jest przerażająca. Na dowód że nie tylko siedzę i piszę głupoty, ostatnio próbowałem się dostać do zakładu pracy chronionej (oczywiście przez układy , bo w dzisiejszym świecie inaczej się nie da) ale zanim udało mi się zdobyć pracę już wiedziałem że tak na prawdę w tym zakładzie chorych było mniej niż 10 , a reszta miała papiery na lewo.
  • gumiis1230 03.05.12, 22:45
    Pigmej wóda nic ci nie da jeszcze tylko możesz wpaść w padaczkę alkoholową. Jestem epileptykiem od 35 lat a mam 37. Już od 1997 roku nie pracuję bo nikt mnie nie chce przyjąć do pracy. Pracodawcy po prostu boja się przyjąć takiego człowieka ponieważ nie są przeszkoleni w tym temacie i mogą bardziej zaszkodzić przy udzielaniu pomocy podczas ataku niż pomóc. Tak na stałe nie pracuję ale dorabiam sobie w sezonie piłkarskim jako sędzia piłki nożnej a po sezonie to jaka robota się trafi. Mam jeszcze jedną radę dla ciebie. Nie ukrywaj swojej choroby przed pracodawcą ponieważ możesz sobie tylko zaszkodzić w ten sposób że go okłamiesz podpisując umowę . A jak ukryjesz prawdę i podpiszesz dokument a potem nie daj Bóg pracodawca się dowie albo ty dostaniesz ataku w pracy to on będzie cię mógł podać do sądu za złożenie fałszywych danych o twoim stanie zdrowia. Dlatego mówię ci nie warto kłamać lepiej być szczerym i kto wie może kiedyś znajdzie się taki człowiek który będzie chciał ci pomóc a nie zaszkodzić i nie będzie się tym przejmował czy ty jesteś chory czy nie.
    Myślę że trochę ci pomogłem. Zapraszam cię na bloga
    chorzynaepilepsje.blogspot.com/
    Pozdrawiam i życzę powodzenia i pamiętaj nie poddawaj się i nie uciekaj w alkohol. Jak będziesz chciał tak osobiście pogadać to jest mój adres
    gumiis123@interia.pl
  • czesio288 08.03.13, 06:51
    ja robie na dość nietypowym stanowisku jak z tą chorobą - na tartaku przy taśmówce pewnie wiecie co to czasem sam nią drewno tnę jak niema komu niby zakład pracy chronionej a wykorzystują jak tylko mogą ale nie dawno też dostałem małego omdlenia - poszałem na tydzień na zwolnienie to było w pon kumpel to widział bo razem robimy dobrze że zaraz wstałem i wcisnąłem mu kit że mi sie w głowie zakręciło- a choć by sie i dowiedzieli to mnie to zwisa i powiewa
  • gold_paula 08.03.13, 16:39
    Mnie też z roboty raz wypieprzyli 2,5 roku temu...

    No własnie tyle się pisze o tolerancji. Aaa takiemu pracodawcy to by pasowało w łeb od razu przywalić żeby za pare lat miał to samo
  • poziomka644 10.03.13, 21:46
    Masz rację. Całkowicie się z Tobą zgadzam.
  • gold_paula 11.03.13, 21:30
    Hehe to się cieszę ;)

    No ale tak sobie myślę... my mamy siedzieć cicho, a inni nam mogą za przeproszeniem srać po głowie. No co to za polityka?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka