Dodaj do ulubionych

epilepsja nabyta

26.01.06, 17:41
zachorowałam pół roku temu ataki sie nasilaja mimo brania lekow czuje sie
ztym strasznie sama, niech ktos ze mna pogada bo zwarjuje
Edytor zaawansowany
  • zaniepominajka 26.01.06, 21:56
    hej:) ja tez mam epi nabytą... choruje od ponad roku i podobnie jak u ciebie
    moj stan wcale nie jest dobry a powiem nawet z tygodnia na tydzien coraz
    gorszy... jesli chciesz pogadac mozesz napisac na gg 2880636 pozdrawiam
  • kz3 27.01.06, 17:01
    dzieki ,wiesz nie mam swojego gg wiec jak tylko bede miała okazje to cos
    naskrobie,jaki lek zazywasz? tak z ciekawosci
  • zaniepominajka 28.01.06, 18:48
    biore trileptal 600 mg rano i 900 mg wieczorem
  • kz3 28.01.06, 20:11
    ja tez biore trileptal, dzisiaj miałam atak ze wszystkimi atrakcjami czyli
    slina itp ajuz miałam nadzieje ze wszystko sie załagodziło
  • zaniepominajka 29.01.06, 14:27
    no to chyba ten lek sie u nas nie sprawdza... ja ostatnio miałam znowu seryjne
    napady... w piątek... a jutro ide do szpitala na obserwacje... zobaczymy jak to
    bedzie trzymam kciuki za ciebie:)
  • kukii81 29.01.06, 19:48
    Hej.Wiesz moj chlopak ma rowniez epilepsje nabyta (muial uraz glowy).Dostal na
    wstepie po pierwszym ataku grand mal depakine 1000mg (po 500 rano i
    wieczorem).Teraz po ponad roku bierze 450 depakine chrono 150-rano i 300
    wieczorkiem.Przez ponad rok odkad sie leczy nie mial atakow.No zdarzyl sei
    jeden niedawno po naduzyciu alkoholu.Pozdrawiam
  • kz3 30.01.06, 20:01
    dzieki słuchajcie jstscie kochani zaniepominajka ja trzymam za ciebie kciuki
    równiez bo ja tez własnie niedawno wróciłam ze szpitala z chirurgji szcekowo
    twarzowej macie pojecie ?,wyrywane zeba musi odbyc sie pod narkoza i rura w
    grdle ,okazało sie ze mam korzenie w zatokach , zabieg trwał dłuzej i dostałam
    drgaweg na stole operacyjnym, naprawde nie chce narzekac i robic z siebie
    ofiary losu ale zastanawiam sie dlaczego to paskudztwo sie do mnie przyczepiło
    i do takich normalnych ludzi jak wy:(
  • frida26 31.01.06, 11:49
    Hej Wam! Mnie tez trudno z tym żyć. Odkąd biorę Trileptal pogorszyło się.Sama
    zwiększyłam dawkę ciekawe czy pomoże:/ Nie ma dnia żebym o tym paskudztwie nie
    pomyślała.To jest najgorszy śmieć jaki jest w moim życiu:(
  • gutek1231 08.02.06, 10:14
    Każdemu jest z tym cholernie trudno żyć. Ja też mam ją nabytą/od 8 lat/ po
    operacjach na mózgu /pękły mi tętniaki/. Przeszłam już z tą ch..ą wszystko co
    najgorsze:utratę węchu,napady pełne,stany padaczkowe, stan śpiączki agonalnej,
    depresję.Tak mi to wszystko zbrzydło, że powiedziałam sobie ona albo ja.Tak się
    chyba coś w mojej psychice odblokowało, że choć choroba jest i niestety będzie
    to jednak w dużo łagodniejszej postaci. Wygoniłam z domu /czyt.rodziny/ strach.
    Chodzę sama do miasta, prowadzę razem z mężem firmę, pomagam w wychowaniu
    wnuczki i cieszę się- przecież żyję! A temu potworowi nie dam sobie tego
    wszystkiego zabrać.
  • mirella67 08.02.06, 13:32
    Brawo dziewczyny! Co nas nie zabije, to nas wzmocni! Ja uważam, że epi tworzy
    dużą cześć mojej osobowości. Bez niej byłoby nudno i nijako, a tak kształtują
    nam się silne charaktery, które nie tak łatwo złamać. Ja ma dobre samopoczucie
    i jestem dumna z siebie, że udało mi się tyle rzeczy w życiu, pomimo, że mam
    padaczkę.
  • kz3 11.02.06, 00:12
    teraz tez zaczynam traktowac epi jako czesc siebie , aprzynajmniej sie staram
    jestem malarka, skonczyłam szkołe plastyczna kto wie czy ta choroba nie ma
    wpływu na moje zdolnosci czy poczucie rzeczywistosci i przenoszenia jej na
    potno juz nie raz słyszłam ze w jakis dziwny sposob choroby mózgu łacza sie z
    jakimis umiejetnosciami jak to jest z wami?
    i co myslicie na ten temat
  • misie-k 11.02.06, 12:25
    Witaj:)
    Myślę że ta choroba ma wpływ na Twój talent plastyczny:)
    Historia pokazuje ze wiele wibitnych i znanych osób tj:Sokrates,
    Fiodor Dostojewski,Napoleon Bonaparte,A.Nobel,Juliusz Cezar i inni a w tym
    znany malarz Vincent van Gogh(powinien być to Twój idol plastyczny:)
    byli chorzy na tę samą chorobę.

    To była historia i ciekawe jak w tamtych czasach leczono tę chorobę???

    Więc Kz3 rozwijaj swój talent korzystaj z każdej chwili życia :-) bo warto żyć
    dla chwil nawet z epi.
    Ja już żyję z tą chorobą 21 latek :) i jest super bo cieszę się każdą chwilą
    życia....
    Zapraszam na GG-7061771
    Pozdrawiam Misiek
  • kz3 11.02.06, 16:21
    dzieki sznuje van g ale wole olge boznanska ;) ja jestem chora dopiero odroku
    ( niecałego) ale rzeczywiscie ciekawe jak mała sie kiedys medycyna do epi ,
    dowiem sie i napisze i nie mam gg bo to jest komp mojego brata:(
  • pucka69 11.02.06, 18:26
    Och, jak dobrze cię rozumiem!! Ja dostałam padaczki w wieku ok. 15 lat czyli
    dwadzieścia pare lat temu. Przez nią byłam potwornie nieszcześliwa, płaczliwa i
    z wiecznymi pretensjami do znajomych, przyjaciół, rodziny i wogóle do każdego
    zdrowego człowieka. No bo - "dlaczego ja? " Wtedy to trochę inaczej podchodzili
    lekarze do epi, moja pani doktor powiedział mi np. że nie powinnam mieć dzieci -
    po co mi była ta wiadomość w wieku lat 16 to już wogóle nie wiem, pomijam jej
    zasadność, ale oczywiscie byłam jeszcze bardziej nieszczęśliwa. Teraz dzieci
    nie mam, ale nie przez padaczkę wcale, po prostu nie mam. Żeby było śmieszniej -
    przez cztery lata chodziłam do liceum medycznego, bo pierwszego ataku dostałam
    jakoś tak na poczatku szkoły średniej, potem było diagnozowanie dość długie no
    i już byłam w drugiej czy trzeciej klasie. Bezsens, prawda? Ale wyobraźcie
    sobie, że jakoś mnie nikt stamtąd nie wyrzycił, sama odeszłam, ale to juz
    całkiem inna historia. Fakt, wszystkie napady dopadały mnie rano, tuż po
    wstaniu z łóżka i jak już miałam napad , to po prostu nie szłam do szkoły i
    tyle. Pewnie gdyby nie padaczka zupełnie inaczej ułożyłoby się moje życie, może
    gdybym dostała jej wcześniej lub później, a nie w czasie kiedy człowiek
    dokonuje wyboru np. szkoły to też miałoby wpływ na różne rzeczy. Ale teraz, po
    tych wszystkich latach po prostu się przyzwyczaiłam i zaakceptowałam pewne
    ograniczenia np. alkoholowe. I po prostu żyję ...
  • gozia22wr 11.06.06, 22:47
    no ja też zawsze malowałam, rysowałam... teraz biżuterie produkuję, świece i
    inne takie. do plastyka mi zabroniono, ale coś w tym jest
  • teresabelgia1 01.07.06, 23:29
    Zgadza sie,tez czesto zadaje sobie pytanie czemu mnie to spotkalo?Mimo tego,ze
    po kazdym napadzie mam dwutygodniowa depresje czuje sie mocna psychicznie.Czasem
    moge przenosic gory;cieszymnie zycie i nawet zdarza mi sie zapominac o
    chorobie.Trzymajcie sie wszyscy,badzcie silni!
  • jakubsky 02.07.06, 20:38
    teresabelgia1 , hehe ciekawy nik ;D
    widze "towarzyszka w niedoli" w tym samym kraju mieszka:) Albo mieszkala...

    > Zgadza sie,tez czesto zadaje sobie pytanie czemu mnie to spotkalo?Mimo tego,ze
    > po kazdym napadzie mam dwutygodniowa depresje czuje sie mocna psychicznie.

    ja nie mam depresji, nie mam czasu na to, raz tylko jak mialem kilka nieciekawych takich ataczkow, co chca, ale nie moga, co mnie dosc umeczyly, bo mialem dosc innych spraw na glowie, nauka i te sprawy, a te cholerstwo nie moglo sie zdecydowac albo wcale albo jakis konkret performance, wiec mowie bruxie ide wczesniej spac, Jak to sie skonczylo to juz bruxa pisala, to doczytasz, niemniej wtedy spotkalem sie pierwszy raz z belgijskim systemem opieki szpitalnej.
    Po ataku deprechy nie mialem.

    Natomiast do rozpaczy doprowadza mnie sama Belgia. A zwlaszcza jej popieprzona (adminie, nie kasuj mi posta), administracja, przy ktorej polska to marzenie i bulka z maslem. Dla mnie metoda dzialania tego kraju to taka abstrakcja, ze Kafka i jego literatura wchodzi mi do glowy jak najlogiczniejsza matematyka, dla mnie przynajmniej gorzej sie nie da. 100 lat za murzynami to malo powiedziane, trzeci swiat.

    > Czasem moge przenosic gory;cieszymnie zycie i nawet zdarza mi sie zapominac o
    > chorobie.Trzymajcie sie wszyscy,badzcie silni!
    Jestem generalnie silny, ale ten kraj wyciaga ze mnie cala energie zyciowa...
    Niemniej ataki mam rzadkie :)

    pozdrawiam

    PS. zajrzyj czasem na forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=10432 (Belgia Polska)
  • gutek1231 13.02.06, 17:03
    Ja uważam, że ludzie z epi są generalnie dużo wrażliwsi. Sama mam wykształcenie
    ekonomiczne ale prowadzę /z mężem/ firmę konfekcyjną i radzę sobie bez
    projektanki, ponadto uwielbiam wszelkie robótki ręczne /haft, druty, szydełko/.
    Myślę,że niejednym swoim wyrobem mogłabym się pochwalić. Poza tym jaka
    wspaniała terapia.
  • gozia22wr 11.06.06, 22:43
    Macie wszyscy rację. Uważam, że jest z nami kiepsko, ale nie możemy się poddać.
    Czasem trzeba wypłakać to badziewie i tyle! Ja tez od 15 roku zycia choruję. A
    o tym ,że to padaczka się dopiero w marcu dowiedziałam. To było po moich 22
    urodzinach... tymbardziej jeste wściakła. Może przez te 7 lat zaleczyłabym tego
    grzyba. Diagnoza mnie przeraziła. Troche lęku i samotności. A jak nie
    wiedziałam,że to epi, to na ataki mówiłam GŁUPAWKA. Bo to głupawy stan...
  • bruxa1 12.06.06, 11:08
    Hej,
    moja obserwacja - mam wrażenie, że osoby które mają epilepsję nabytą, czy też
    po prostu taką, która się ujawniła później, dużo gorzej ją akceptują, niż
    osoby, które zachorowaly w dzieciństwie. Mój mąż zachorował w wieku 10-11 lat,
    akurat okres diagnozowania i ustawiania leków przypadł na okres dojrzewania,
    ale od tego czasu tak jakby zapomniał o przykrych chwilach i dzisiaj jego
    choroba nie ma żadnego znaczenia w naszym życiu. Ot, nie może prowadzić
    samochodu i jest to jedyny moment, w którym pamiętamy (no, poza porami brania
    leków). Pewnie w wieku dziecięcym łatwiej się dostosować i uznać chorobę za
    część życia, natomiast u dorosłych choroba rujnuje plany i bardziej ich
    przeraża.
    Ciekawe czy się ze mną zgodzicie?
  • meti84 12.06.06, 11:35
    Zgadzam sie z Toba buxa. Chociaz ja dowiedzialam sie majac 14-15 lat i jakos do
    tej pory nie robi to na mnie wrazenia. Po prostu padlo na mnie i juz, takie
    zycie: nieprzewidywalne i zaskakujace. Na prawde zaluje, ze wszyscy tak do tego
    nie podchodzicie, bo na pewno jest wam trudniej niz mnie. Ale przeciez nie
    mozna sie zmusic do pewnych rzeczy, po prostu tak czujecie. Owszem, miewam
    czasem okresy "podlamania", ale jest to naprawde rzadko i generalnie ne mysle o
    tym.
    Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie i zycze tony optymizmu:)!!!
  • meti84 12.06.06, 11:37
    Przepraszam bruxa, maly blad w Twoim nick'u:) w poprzednim liscie.
  • bruxa1 12.06.06, 11:47
    Nie przejmuj się, nie jestem obrażalska :-))

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka