Dodaj do ulubionych

Mój 4 letni szynek mial pierwszy atak

05.08.07, 22:00
witam
Jestem tu nową mamą z problemem padaczki u mojego synka.
Trzy dni temu w czasie snu synek dostal pierwszego napadu + znieruchomial ,
zesztywnial, stracil przytomnosc, oczy mial otwarte, ale wpatrzone w jeden
punkt,zawiezlismy go do szpitala, -tomografia glowy wyszla ok,ale EEG
wzkazalo nieprawidlowosci - nie wiem jakie bo lekarz powiedzial,ze nie da sie
tego tak poprostu wytlumaczyc,wrocilismy do domku i jest nerwowka, w czasie
snu co chwilke go sprawdzamy,boimy sie, ze atak znow sie pojawi. Nie ma
postawionej diagnozy - padaczki, nie ma tez zadnego leczenia bo byl to
pierwszy raz.
Powiedzcie co robic dalej czy powtorzyc gdzies indziej badania,poleccie
prosze jakiegos dobrego neurochirurga dzieciecego z Warszawy.
zrospaczona mama
Edytor zaawansowany
  • zzz12 05.08.07, 22:48
    Pocieszyc nie pociesze, bo zyc z padaczka = nie znac dnia ani godziny,zyc w
    ciaglej niepewnosci. Ja tez malzenskie loze musialam w nocy zamienic na pokoj
    dzieciecy...
    Sprobuj znalezc raczej neurologa dzieciecego, nie neurochirurga, ktoremu
    zaufasz, badania (zapis eeg) pewnie bedzie powtarzany, zanim zostanie wlaczone
    ewentualne lezenie.
    Sciskam i pozdrawiam.
  • ppp9645 06.08.07, 08:08
    Ja też uważam, że należy zaleźć dobrego neurolaga. Żyję z padaczką u syna od
    XI 2006r, zmieniłam tych lekarzy kilku, polecam neurologa. Ja nadal co parę
    minut się na niego przyglądam. To nie jest do opowiedzenia, to trzeba samemu
    przejść. Napewno nie pocieszę cię ale trzeba być silnym.
  • justyna302 06.08.07, 15:11
    Słynny epileptolog dziecięcy, wybitny specjalista pracujacy w CZD, ale
    przyjmujacy też w przychodni "Adad" przy ul. Kobielskiej, profesor Sergiusz
    Jóźwiak. Telefon do przychodni: 022/613 64 24.
  • haptenologist 16.08.07, 13:52
    Jeśli u 4 latka pojawiły się objawy padaczki, to przyczyną mogą być
    hapteny, które są w powietrzu używanym do oddychania. Jeśli tak jest
    rzeczywiście, to żadne leki nie są potrzebne i profilaktyka polega
    na dobrym wietrzeniu pomieszczeń w celu zapewnieniu stałego dopływu
    świeżego powietrza do oddychania. Więcej info na:
    www.haptens.republika.pl/haptenology_pl.html
    www.medbook.com.pl/kat/4334.htm
    rozmowywtoku.onet.pl/1326511,10,archiwum.html
    www.nautilus.org.pl/?i=950
    www.wiadomosci24.pl/artykul/antywalentynki_czyli_uczulenie_na_ludzi_18930.html

    Dyskusja:
    www.pozytywnyimpuls.pl/forum/viewtopic.php?t=39
    www.pozytywnyimpuls.pl/forum/viewtopic.php?t=46
  • martawika 12.09.07, 12:07
    Witam, wiem co Pani czuła ponieważ z mężem byliśmy w podobnej
    sytuacji - w maju nasza czteroletnia córeczka miała atak na śnie, ja
    nie wiedziałam co się z nią dzieje więc ją wybudziłam z tego ataku -
    zaczęłam nią szarpać - narobiłam maleństwu sporo siniaków bo
    myuślałam ze sie czymś zaksztusiła. Szybko szpital, a tam diagnoza -
    PADACZKA !!! Załamaliśmy się z mężem po kilku konsultacjach
    neurologicznych powiedziano nam że nasze dziecko powinno się
    zatrzymać z rozwojem na etapie noworodka!!! oczywiście mówili to
    patrząc na wyniki badań EEG i dna oka. Postarzałam się o dobrych
    kilka lat i poszperałam teroszkę w internecie i znalazłam prof. z
    Warszawy choć mamy do Warszay troszkę kilometów to jeździmy tam i
    jesteśmy zadowoleni bo lekarz okazał się wybitnym specjalistą i
    uspokoił nas bardzo. Dlatego z czystym sumieniem mogę go Pani
    polecić choćby dla konsultacji:
    prof. Tadeusz Bacia
    Al. Niepodległości 120
    022-646-86-08
    Jest to prywatna wizyta koszt 100 zł jednak nastepne wizyty odbywają
    się juz państwowo na Banacha.
    Życzę powodzenia i proszę się nie załamywać my tak zrobilićmy i
    nasza córka odpukać od maja miała 2 ataki.
    Pozdrawiam Marta mama Izy

  • woj.1 12.09.07, 15:13
    Witam . Na poczatku pragne wyrazić współczucie tobie i twojemu
    męzowi z powodu tego co spotkało twojego synka . moim zdaniem nie
    nalezy jeszcze panikowac ,. gdyz jeśli to się pierwszy raz zdazyło
    nie mozna tak od razu stwierdzić czy to jest na pewno padaczka , czy
    nie cos innego. moim zdaniem powinnaś skontaktowac się z jakimś
    neurologiem. na tym forum poszukaj dokładnie w archgiwum naszego
    forum gdyż ktoś już napisał neurologa doskonałego w warszawie {
    jasińska czy jakubowska jakoś tak.} w razie gdybyś chciała pogadac
    oto mój numer gg zawsze może być ci raxniej. : 5952797. pozdrawiam.
    ps ten neurolog jest niby jednym z lepszych w polsce tylko na wizyte
    czeka się niby ok pół roku i wizyta sama kosztuje ok 250 zł.
    pozdrawiam .3 maj się i bądź dzielna .
  • mama_maxia 25.09.07, 09:00
    Niestety nam również to się przydarzyło...Maxio miał 4 i pół roku
    kiedy nad ranem zdarzyło się dokładnie to samo co Wam... Nawet
    teraz - a jesteśmy już po diagnozie i na lekach - płaczę jak sobie
    to przypomnę.
    Po tym pierwszym ataku była 'cisza', a potem zaczęły się pojawiać
    mioklonie. Diagnostykę i leczenie od razu udało się 'załatwić' w
    IMiD w Warszwie. Mimo włączenia drugiego leku atak toniczny znowu
    się zdarzył. Już nigdy nie śpię spokojnie...
    Pozdrawiam
  • drugi-magda36 28.10.07, 21:08
    A u kogo leczycie sie w IMid? My c nasza 5 letnia coreczka chodzimy
    do dr Jeziorek zasadniczo jest o.k. Choc pelnego zaufania juz nie
    mam do zadnego lekarza. Corka jest na depakinie chrono, tez miała
    ataki przysenne petit mal, teraz nie ma, ja ich nie wicde, a prawie
    kazdej nocy latam do pokoju dziei i spradzam co sie dzieje macam
    buzie czy nie mokra od sliny, swiece latarka czy policzek sie nie
    trzesie, ja chyba kiedys zwariuje od tego wszystkiego, i oczywiscie
    zadreczam sie co jak zacznie się pogarszać , jak zatrzyma sie albo
    cofnie w rozwoju, czy ktoś z was chodzil do lekarza na konsultacje
    bez dziecka tylko z papierami, nie mam siły już jej ciagac po tych
    wszystkich gabinetach, pozdrawiam, magda.
  • edyta1177 30.10.07, 16:21
    U naszego synka tez jest podejrzenie lekkiej padaczki dzeciecej z ktorej ponoc
    95 % dzieci wyrasta. Nasze dziecko mialo 4 ataki podczas ktorych bylo ze mna w
    kontakcie, nie mialo slinotoku czy dretwienia policzka. Niewiele wiem o tej
    chorobie, czekamy na badanie EEG ktore wszystko wyjasni. Nie wiem co mam myslec
    o tym wszystkim. Dziecko prowadzi prof. Bacia wiec jest w dobrych rekach ale i
    tak boje sie strasznie,moj maz nie moze w to uwierzyc. Jest nam tak zle....
    Powiedzcie mi czy przy padaczce rzeczywiscie dziecko cofa sie w rozwoju???
  • drugi-magda36 31.10.07, 13:09
    myśle ze wiem jak sie czujecie my dowiedzielismy sie o chorobie pół
    roku temu i chyba przywykliśmy ale ciagle trudno uwierzyć i z tym
    zyc. Latam do corki w nocy kilka razy, swiece klatarka czy cos sie
    dzieje, czy nie. WG lekarzy padaczka zasadniczo nie powoduje
    niedorozwoju, napisałam zasdaniczo i to mnie bardzo męczy bo lekarze
    prawie ze mnie zapewniaja ze nic nie bedzie, a z drugiej strony
    mowia ze kazda padaczka jest inna i nieprzewidywalna, ta "niegroźna"
    może przejsc w grozna czy zespół jakiś tam, a z zespołami często
    wiążą sie upośledzenia (oj naczytałam sie moze za duzo). Czy ten
    Bacia jest naprawde tak dobrym specjalista? A jakie objawy ma twoj
    synek, magda
  • woj.1 03.11.07, 00:42
    Witajcie .
    chciałbym się ustosunkować do tego co napisała Edyta1177 odnośnie
    jej pytania czy przy padaczce rzeczywiście dzieci z tą choroba
    cofają się w rozwoju . Moim zdaniem nie . ja żyje z ta choroba od 4
    roku życia { znaczy się wykrytą tą chorobę } i 4dni po urodzeniu
    miałem gdy miałem 4 dni zdazył się wypadek w szpitalu który
    zapoczątkował serię operacji na wymiane zastawek i w ogóle . ale
    najlepsze jest to , ze lekarze zamiast przeprosić moich rodziców za
    to co zrobili ze mną wyjechali do nich słowami '' najlepiej dla
    całego świata i naszego kraju było by gdyby on nie żył '' dzisiaj
    jak ci sami lekarze , którzy postawili na mnie krzyżyk widza mnie
    dziwią się , że tak dobrze wyglądam i się rozwijam dziękuje bogu za
    to , że wyglądam tak a nie inaczej i uwieżcie dzieci z padaczką nie
    cofają się w rozwoju a wrecz przeciwnie większość rozwija się
    prawidłowo i dostaje dodatkowej energi by żyć i osiągać wiele w
    życiu na przekur wszystkim. pozdrawiam was serdeczne 3 majcie się .
  • drugi-magda36 05.11.07, 00:58
    dzieki wojtek, dobrze przeczytac cos pozytywnego i mie nadzieje,
    magda.
  • edyta1177 31.10.07, 14:39
    drugi-magda36 Odpowiedzialam na meila gazetowego.
  • dorothi1980 08.11.07, 10:24
    witam
    1,5 tygodnia temu moja córka miała pierwszy atak.To było we śnie
    przestała oddychać, zrobiła się sina,wezwaliśmy karetkę .jeszcze 15
    minut nie mogła dojść do siebie.Zabrałi ją do szpitala, robili
    badania wynik eeg był nieprawidłowy, stweirdzili że to może być
    padaczka.Moja córeczka urodziła sie niedotleniona miała tylko 5
    punkttów.Byliśmy z nią wczoraj u neurologa profesora Sobańca w
    Białymstoku(ja jestem z Łomży)To jest bardzo dobry neurolog, napisał
    książkę o neurologii dziecięcej.Zrobił jeszcze raz badanie eeg i
    potweirdził że jest nieprawidłowe i że był to atak padaczki, kazał
    obserwować.mogło to być spowodowane oglądaniem telewizji bądź grą w
    komputer, tego właśnie dnia długo siedziała przed telewizorem.Nie
    znamy tej choroby, jestem przerażona.Proszę o pomoc ludzi którzy
    mają z tym styczność co mam robić jak będzie kolejny atak, jak się
    zachować, czy dzwonić po pogotowie. Wiem że są różne rodzaje
    ataków,moja córka miała tak jak wczesniej pisałam bezdech, sinizne i
    nie było z nią kontaktu potem niczego nie pamiętała.czy miał ktoś
    tak samo? lekarz powiedział że po jednym incydencie nie zaleca od
    razu leczenia, dopiero po drugim.Czy u kogos juz po pierwszym
    napadzie zalecili leczenie? Bardzo się boję.Proszę o pomoc i
    podpowiedzi ludzi którzy już mają z tym styczność.Z góry dziękuję
  • woj.1 08.11.07, 17:32
    Witam cie doroto .
    strasznie mi przykro z powodu tego co stało sie twojej córeczce . w
    moim przypadku padaczke wykryto w wieku 4 lat . mam dzisiaj
    dwadzieścia .u mnie występuje 2 rodzaje ataków epilepsji . 1 to coś
    w rodzaju takiego wyłaczenia się z otoczenia i patrze w tedy w jeden
    punkt nie mam kontaktu z otoczeniem można do mnie mówić i mówić a i
    tak do mnie nic nie dociera. 2 rodzaj ataku to padam na ziemie całe
    ciało mi lata jest ślinienie i zagrożenie , ze moge się językiem
    udusić . Twój lekarz ma całkowita rację po 1 ataku nie można od razu
    stwierdzić , ze to atak epilepsji bo może to był jednorazowy taki
    atak. i żeczywiście dopiero po 2 razie lekarz zastanawia się nad tym
    jaki lek przypisac dziecku czy takiej osobie . mam nadzieje , ze
    wszystko bedzie ok z twoją córeczką , życze twojej córeczce dużo
    zdrówka a wam jako rodzicom dużo sił i cierpliwości. pozdrawiam
    Wojtek 20 lat { od 4 roku życia z epi } i od 4 dnia po urodzeniu z
    niedotleniem mózgu. 3 majcie się .
  • mama_maxia 13.11.07, 17:33
    Witam,

    Dorzucę jeszcze do tematu o 'cofaniu w rozwoju': otóż to możliwe,
    ale tylko w niektórych przypadkach z dwóch znanych mi powodów: 1
    jest to ciężka padaczka, np. przy zespole Westa - wówczas są różne
    powikłania neurologiczne i nie tylko i rozwój nie zależy tylko od
    padaczki, a 2 to leki, jeśli są to leki typu Luminal - po którym
    może dojść do takiego stanu, że dziecko leży w łóżku i głównie śpi.
    To może nie są rzadkie przypadki, ale na pewno bardzo ciężkie, kiedy
    trzeba dokonać wyboru, czy stracić kontakt z dzieckiem (przez leki)
    czy pozwolić mu cierpieć z powodu ciężkich ataków.
    Ja w IMiD rozmawiałam z naszą panią dr pewnie o prawie wszystkich
    możliwych opcjach rozwoju choroby i leczenia - u synka 1 atak był
    toniczno-kloniczny, a po3 tyg. pojawiły się mioklonie - dlatego było
    to ciężkie do diagnostyki i wprowadzenia właściwego leczenia (doszła
    skaza krwotoczna, przy której nie włącza się kwasu wolproinowego -
    na szczęście niewielka ni mogliśmy w końcu to dostać).

    Pytajcie kogo możecie, żeby wiedzieć więcej, zawsze jest szansa, że
    będą nowe leki czy metody leczenia, które pomogą naszym dzieciom.

    Trzymajcie się ciepło :-)
  • drugi-magda36 13.11.07, 23:59
    z tymi padaczkami to jest tak ze nigdy nie wiadmo co nawet wyniknie
    z takiej "łagodnej", ja z tych czarnowidzacych. bardzo boje sie o
    rozwoj mojej corki i niestety ale nie mam juz zaufania do lekarzy,
    ale generalnie mowia tak jak piszesz, chciałabym miec pewnosc ze u
    nas jest to tylko "padaczka" a nie żaden zespół tak iczy inny, a do
    kt orej doktor chodzicie do IMiD? My do Jeziorek, pozdrawiam , magda.
  • mama_maxia 14.11.07, 15:49
    Nie myśl tak - trzeba myśleć optymistycznie choć to czasem
    niewiarygodnie trudne. Dzieciom jest lepiej kiedy mają w nas oparcie
    i nie widzą naszej rozpaczy.
    W IMiD prowadzi nas dr Goszczańska i Terczyńska. Dr Tomasz Mazurczak
    prowadzi głównie dzieci z Westem i prowadzi też diety.
    Co do zespołu...my nadal nie wiemy czy synek nie ma jakiegoś
    rzadkiego zespołu genetycznego czy metaboliczne: po objawach na
    razie wiele przebadanych z negatywnym wynikiem. Max cały czas
    fizjoterapię 2x w tygodniu i zajęcia psychologicze, pedagogiczne,
    muzykoterapię i inne, ale to nie wszystko ze względu na epi, ale
    zaburzenia koncentracji i motoryki. Staram się nie mieć czasu na
    myślenie o jego chorobie - choć wlewka zawsze w torebce....
  • aiszo 14.11.07, 16:04
    "choć wlewka zawsze w torebce....". Wiem o czym mówisz! Chcę jednak Cie
    pocieszyć. Moja córka pierwszy atak miała mając 5 miesięcy. Potem była na lekach
    do 7 roku życia.( Ostatni atak-1,5 roku). Potem 17 lat przerwy i...... atak!
    Teraz jest na lekach (trileptal), nie powiodła się próba ich odstawienia. Ale do
    czego zmierzam. Córcia skończyła podstawówkę, renomowane liceum, pomaturalną
    szkołę i jest na czwartym roku uniwerku. Czyli epi nie determinuje opóźnień w
    rozwoju. Z resztą porozmawiaj z Jakubsky, On ma doktorat!!!!. Pozdrawiam, Ania,
    mama Magdy.
  • drugi-magda36 23.11.07, 13:13
    czy ktoś z was probował tzw. alternatywnych metod i jakich? Nie chodzi mi o
    leczenie robaków w głowie, ale np. ziola , homeopatie jakas arteterapie, a moze
    jeszcze coś innego?
  • very.martini 11.12.07, 16:01
    Magdo, ja próbowałam, tylko musiałam odpuścić,
    bo mi zabrakło cierpliwości:) Gdybym nie miała
    wyboru, to pewnie bym zagryzła zęby, ale leki
    działały, więc jakoś nie miałam motywacji.
    Kiedyś na homeoforum pisała dziewczyna, której
    synek był lekooporny, kilka napadów dziennie,
    pod opieką homeopaty zeszli do jednego na kilka
    dni, a potem kontakt nam się urwał. Myślę, że
    warto podjąć próbę i skontaktować się z kimś
    dobrym, ale też nastawić się na to, że terapie
    naturalne wymagają cierpliwości i silnej woli
    (chociażby dieta).

    16%VOL
    22%VAT

    --
    takie tam... forum homeopatia
  • andre_rumian 09.12.07, 20:50
    Witam.
    Chciałbym podzielić z Wami dosyć istotną informacją zwiazaną z tą
    chorobą. Zajmuję się bioterapią od wielu lat i miałem do czynienia z
    dwoma, czy może tylko z dwoma przypadkami padaczki.
    Pierwszy, to 4-letnia dziewczynka z Warszawy, u której m.in.
    stwierdzono padaczkę występującą 3-4 razy na miesiąc.
    Drugi przypadek, to 6-letnia dziewczynka z Lublina. Padaczka
    pojawiła się w kwietniu tego roku nagle. Po serii badań,lekarze byli
    w punkcie wyjścia,poprostu nie znali przyczyny, a rodzice
    przerażeni.
    Dzięki działaniu energii, którą im przesyłałem, dziewczynki uporały
    się z tą chorobą. Dziewczynce z drugiego przypadku jeszcze co jakiś
    czas robię zabiegi terapeutyczne, ale wg oceny lekarzy wszystko jest
    na dobrej drodze. Pod koniec grudnia będą kolejne szczegółowe
    badania i będzie znany ich wynik. W każdym razie dziecko padaczki
    nie ma.
    Chciałem również dodać, że wszystkie te przekazy przeprowadzałem na
    odległość. Jezeli wśród Was są niedowiarkowie, to pragnę zapewnić,
    że to naprawdę miało miejsce. Dla osób interesujących się
    zagadnieniem takiego uzdrawiania, takie działanie jest naturalne.
    A piszę ten post dlatego, aby wykazać, że są różne formy działania w
    przywracaniu zdrowia. I tak naprawdę liczy się przecież efekt, czyż
    nie? Pozdrawiam serdecznie - andre.
  • drugi-magda36 09.12.07, 22:45
    a czy te dziewczyniki mimo ze ich rodzice wspolpracuja z toba biora
    leki i czy to nie koliduje z terapia prowadzona przez ciebie? Magda
  • anusia29 10.12.07, 12:56
    Ja jako epi od 9 rż. dałabym sobie spokój z "haptenami" i
    bioenergoterapią.
    Do mam dzieci z padaczką:
    Z tym można zyć NORMALNIE. Jestem tego przykładem. Studia, praca,
    rodzina, dziecko.
    wazne - choć zapewne bardzo trudne- jest z punktu widzenia dziecka z
    epi, żeby rodzice go nie ograniczali ze względu na chorobę.
    Oczywiście jesli nie może oglądać z bliska telewizji - to nie, musi
    się wysypiać itp.. Ale -proszę - nie bądzcie nadopiekuńczy, choć
    pokusa ochronienia przed niebezpieczeństwami jest.
    --
    Miłość to cierpienie - powiedziała żaba tuląc się do jeża.
  • andre_rumian 10.12.07, 21:08
    Bez względu na to, ile osób znających czy nieznających zasady pracy
    z energią uzdrawiającą będzie miało swoje zdanie, prawda jest jedna:
    terapia energią miłości i światła nie koliduje z żadną chorobą, a
    wręcz przeciwnie, w świetny sposób wspomaga proces leczenia.
    Osoby, które nie rozumieją tego zagadnienia, niepotrzebnie karmią
    innych strachem i obawami. W jednym z wątków na forum znalazłem
    post, w którym parę osób opisywało, jak to nie wolno wykonywać
    zabiegów terapeutycznych malutkim dzieciom. Ponieważ niektórzy
    przedstawiali się, jako znawcy tematu odpowiadam, że jest to jakaś
    głupota, jakiś ciemnogród.
    Młoda kobieta miała usunięty jajnik, na drugim były torbiele i
    lekarz również zakwalifikował go do usunięcia. Nie trzeba pisać, że
    wtedy koniec z mozliwością urodzenia dziecka. Wykonywałem dla niej
    zabiegi terapeutyczne. W międzyczasie zaszła w ciążę - co bardzo
    lekarzy zdziwiło - i urodziła wspaniałą dziewczynkę. Przez cały ten
    czas z różną częstotliwością na jej prośbę wykonywałwm przekazy
    energii. Obydwie są zdrowe, nikomu nic się nie stało. Dzisiaj
    dziewczyka już chodzi do przedszkola.
    Napisałem to dlatego, że tak wiele jest osób, którym można pomóc w
    tak prosty sposób i tak wiele jest osób, które nie wiedzieć czemu
    sieją innym w głowie zamęt. Pozdrawiam serdecznie - andre.

    I miłość nie musi być cierpieniem, jak napisała w poście po moim
    pierwszym wpisie, bardzo miła osoba.
  • justyna302 12.12.07, 08:48
    Mój drogi, ja choruję od małego i moi rodzice w rozpaczy łapali się
    wszystkiego: jeździliśmy do zielarzy, do różnych
    bioenergoterapeutów: Harrisa, Nowala, Połoneckiego. Brałam leki
    homeopatyczne, odwiedzałam uzdrawiaczy religijnych "przez nakładanie
    rąk" i niestety NIC TO NIE DAŁO. Dlatego ja osobiście nie wierzę w
    żadne samoleczenie, w żadne energie, cóż mogą też pomóc zioła na
    wyładowania w mózgu?
    I mam jedno nieco drażliwe pytanie: ile kosztuje terapia energią
    miłości i światła? Zwłaszcza na odległość? Mam szczerą nadzieję że
    nic.
  • andre_rumian 12.12.07, 15:51
    Witaj Justynko
    Chciałbym być dobrze zrozumiany: ja tylko przedstawiłem swoje
    spostrzenia w związku z pracą z energią. Nie napisałem, że każdy
    przypadek choroby jest jednakowy i że w jednakowy sposób przebiega
    proces uzdrawiania. Jest to forum otwarte, każdy z nas wyraża swoje
    myśli, refleksje czy spostrzeżenia, które być może ktoś zechce
    wykorzystać, nie urażając drugiego. Cieszę się, że tak właśnie jest.
    Szanuję Twoje zdanie i nie zamierzam namawiać Cię do jego zmiany.
    Jeżeli chodzi o Twoje pytanie, które nazwałaś drażliwym - dla mnie
    ono nie jest drażliwe - to chcę Cię Justynko poinformować, że bardzo
    wielu ludziom pomagałem i pomagam bezinteresownie. Od niedawna
    jestem na forum i mam swój wpis w "temacie migrenowym" "bioterapia
    kontra migrena". Postanowiłem również i w tym dziale podzielić się
    tym, o czym wcześniej napisałem.
    Tak na zakończenie: każdy wierzy w to co chce i niech mu będzie z
    tym dobrze. Jeżeli uznacie, że temat poruszany przeze mnie drażni
    Was, przestanę pisać i poproszę moderatora o wykasowanie moich
    postów. Pozdrawiam Was serdecznie - andre.
  • drugi-magda36 12.12.07, 14:35
    A raczysz odpowiedziec na pytania ktore sie tutaj pojawiły rowniez w
    moim poscie?
  • andre_rumian 12.12.07, 15:56
    Witaj Magdo
    Terapia stosowana przeze mnie, a mam nadzieję, że i przez wiele
    innych osób zajmujących się naturalnym uzdrawianiem, w żadnym
    przypadku nie koliduje z żadnym procesem leczenia. Pozdrawiam Cię
    serdecznie - andre.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka