Dodaj do ulubionych

Ile czasu potrzeba aby zrozumieć ta chorobe?

22.12.08, 01:05
Witam ! przyznam sie ze nie mam wprawy w pisaniu na forum ale w
obecnej sytuacji nikt inny nie moze mi pomoc....Mam 26 lat dwie
cudne corcie młodsza 2 lata starsza 5lat ...dwa tygodnie temu na
zakupach dostalam ataku; drgawki ,utrata przytomnosci ,oddanie
moczu , ....czyli standart...nigdy wczesniej mi sie to nie
zdarzylo ,jestem juz po badaniu EEG jutro ide po wynik .Pani ktora
robila mi to badanie dala mi jednoznacznie do zrozumienia ze nie
jest ok,no i neurolog tez nie robi mi zbednych nadzieji ....Wiem
trzeba poczekac na wynik.....jednak nie ma chwili bym mogla przestac
o tym myslec. Nie moge sobie wyobrazic tych zmian ktore nas
czekaja ...najbardziej boje sie o dzieci tj o ta mlodsza ,,,a co jak
dostane ataku bedac z nia sama w domu ?????pytań
tysiace ....odpowiedzi brak . Mam kochajaca rodzine wszyscy
powtarzaja bedzie dobrze .....pomozemy ....jednak wiadomo jak to
jest . Nie wiele wiem o tej chorobie o tym co mnie czeka ...mieszkam
w małym miasteczku do pracy do tej pory dojezdzałam samochodem innej
mozliwosci nie mam teraz boje sie wsiasc za kierownice ,no i z tego
co sie zdazylam zorientowac nawet nie moge..Tylko co ja mam teraz
zrobic ,pracowac musze .Pewnie przesadzam wiekrzosc z was żyje wiele
lat z ta choroba i moze wam sie wydac błache to co pisze ,ale jak
mam tak nagle zmienic wszystko .....Tak strasznie ciezko ....udawac
przed wszystkimi ze jestem twarda ze dam rade ....a tak strasznie
sie boje ......pzdrawiam
Edytor zaawansowany
  • lisina 22.12.08, 12:56
    Czesc Robaczku,
    ja dostalam pierwszego w zyciu ataku 10 grudnia. Tez jestem jeszcze w szoku i nie potrafie sie pogodzic z tym, ze to spotkalo wlasnie mnie.
    Jestem troche starsza od Ciebie - mam 34 lata ale nie mam jeszcze dzieci. Z jednej strony to lepiej bo nie mam sie o kogo martwic oprocz siebie , z drugiej jednak zle bo od jakiegos czasu myslalam o dziecku a teraz bedzie to o wiele trudniejsze gdyz wszystkie leki przeciwpadaczkowe niosą za sobą ryzyko uszkodzenia płodu:-( Mówiac krótko jestem przerażona nie mniej niz Ty.Na razie jestem na zwolnieniu lekarskim ale z lękiem myślę o przyszłości, o tym jak mam wrócic do pracy, do moich codziennych obowiazkow jesli teraz wpadam w takie paranoje, że boję się sama korzystać z łazienki w obawie, że dostanę ataku i walnę np. głową w wannę.
    Wszyscy mi powtarzają, że z tym sie jakos zyje, mnostwo ludzi choruje na epilepsję i daja sobie radę. Doskonale rozumiem, że tego typu argumenty pewnie do Ciebie jeszcze nie trafiają - zupełnie jak do mnie - ale chyba w końcu sobie jakoś z tym poradzimy, w końcu musimy, nie da się do końca życia ciągle bać. Tak mysle... co nie znaczy, ze taka bohaterka jestem;-) Mam naprawdę niezłego cykora....
  • robak321 22.12.08, 22:50
    witam !!! i po niepewnosci....dzisiaj juz wszystko jasne to
    epilepsja od jutra mam zaczynam brac leki .....chyba jeszcze to do
    mnie nie dociera bo dziwnie jestem spokojna ....boje sie tego co
    mnie czeka ale coz co ma byc to bedzie .....mam dla kogo sie strac
    moze przyjdzie czas ze zapomne ze cos mi jest ........ lekarz
    powiedzial ze od lat jestem na to chora ale dopiero teraz sie
    pojawil pierwszy atak wiec wieze ze nie predko sie pojawi
    nastepny ,bynajmniej staram sie w to wiezyc:)Jestesmy bardziej
    silniejsi i bardziej doceniamy zycie ..prawda? ja osobiscie na
    wszystko inaczej teraz patrze ......ZDROWYCH ŚWIAT - bez ataków....
  • qbishtal 22.12.08, 14:13
    Hej, poradzicie sobie :)
    Najważniejsze w tej chwili to trafić do dobrego lekarza, który po
    sprawdzeniu wyników wytłumaczy jak to wygląda w waszym przypadku.
    Wytłumaczy co to jest, jak się z tym obchodzić, czego unikać, co
    wolno a czego nie powinno robić.
    Wszystko o co chcecie pytać - pytajcie :)
    --
    happy epi
  • oazowiczka2 23.12.08, 21:38
    Najważniejsze to nie możesz się bać! Ja gdy się dowiedziałam, że jestem chora to
    się załamałam ( miałam 15 lat teraz mam 17 ) ale w sumie się nie bałam...
    bardziej bała się o mnie mama i nauczyciele w szkole ;-) Jak każdy mówi trzeba
    się z tym nauczyć żyć, ja miałam taki moment gdy miałam po kilka-kilkanaście
    ataków dziennie, wtedy oczywiście nigdzie się z domu nie ruszałam! Gdy się źle
    czujesz musisz się sobie przyglądać, bo to może być aura. Ja np. wiem, że będę
    miała atak już kilka dni wcześniej, bo jestem strasznie rozdrażniona i wszystko
    w okół mnie denerwuje no i później przed samym atakiem mam zawroty głowy,
    niewyraźnie mówię itd.
    Pozdrawiam :-)
  • robak321 25.12.08, 18:55
    Tak sobie mysle ze dopiero dla naszych bliskich to musi byc
    trudne ,nikt nie lubi patrzec na cierpienie bliskich ,my tego nie
    widzimy ,oni pewni czuja odpowiedzialnosc za nas ,zeby nic nam sie
    nie stalo ;;;no i sama ta bezradnosc ze nic nie moga zrobic by nam
    tego oszczedzic .Dopiero ta bezradnosc musi byc
    trudna ....strasznie sie boje o moje dzieci bo ja ta chorobe mam po
    ojcu .......z moja choroba moge sie pogodzic ale patrzec na
    cierpienie wlasnych dzieci ....nie wyobrazam sobie oby nigdy do tego
    nie doszlo ...
  • i-l-o-n-a 26.12.08, 20:04
    sama choroba nie jest dziedziczna, ponoc mozna dziedziczyc jedynie sklonnosci do
    chorob neurologicznych ale to ze Ty jestes chora nie znaczy ze Twoje dzieci tez
    beda, mysl pozytywnie.

    Ja tez zachorowalam nagle, tuz przed slubem. Zalamalam sie, chcialam sie wycofac
    ze slubu zeby go nie obciazac swoją choroba itp. Na szczescie szybko mi przeszly
    te pomysly :)

    Ja mialam pierwszy i zarazem jedyny duzy napad ponad 3 lata temu, wczesniej
    miewalam tylko częsciowe ( de javu, dziwny zapach, zawroty glowy itp). Od
    właczenia leku czuje sie calkowicie zdrowa, dzieki Bogu nic sie nie dzieje.
    Pisze Wam to po to, zebyscie nei myslaly ze Epi to wyrok, ze do konca zycia juz
    bedzie zle, dobre ustawienie lekow moze wyeliminowac calkowicie napady. Musicie
    jednak uwaznie sie sobie przygladac, moze sie okazac ze pierwszy lek bedzie
    nietrafiony, wtedy tzreba szybko go zmienic i probowac innych. Moj
    pierwszy-fatalny neurolog, dal mi Depakine Chrono na poczatek, pol roku go
    bralam i czesciowo stracilam pamiec przez to cholerwstwo, tzn mam dziury w
    pamieci, mialam wszyskie wymienione w ulotce efekty uboczne, nie do opisanie
    bole glowy, mdlosci, zawroty, agresja, depresja, wypadanie wlosow, wysypka,
    tycie- poł roku horroru. Sa natomiast osoby ktore przy tym leku czuja sie
    swietnie. Ja czulam sie swietnie przy Tegretolu a teraz przy Lamitrynie, wiec
    trzeba znalezc wlasciwy lek i bedzie dobrze.

    P.S. Powtorze sie ale wspomne znowu o tym ze leki antykoncepcyjne i Tegretol sie
    nie lubią, jeden obniza dzialanie drugiego wiec nie mozna ich razem stosowac, a
    ciąza-niespodzianka w przypadku naszej choroby wskazana nie jest :-/ Najlepiej
    od razu sprobowac leczyc sie jakims bardziej przyjaznym kobiecie lekiem, nowszej
    generacji.


    Bedzie dobrze, SERIO ;-)
  • very.martini 29.12.08, 14:41
    Wiecie co, ja najbardziej podziwiam moich rodziców, i w ogóle
    rodzinę, bo od kilku lat mieszkam sama, no i zdarza się, że co jakiś
    czas dzwonię do mamy z tekstem "Mamo, tylko się nie denerwuj, jestem
    w szpitalu":P. Teraz też zadzwoniłam - tuż przed Świętami:) I
    zupełnie straciłam wiarę w neurologów, serio - wpisaują mi w kartę
    stan padaczkowy, podczas gdy to, co mnie dopadło, to były napady
    gromadne co najwyżej... Największe miasto w kraju, szpital niby
    porządny, cholera jasna, lekarze nie są w stanie cię prawidłowo
    zdiagnozować. Przemiłe panie, naprawdę bardzo, bardzo sympatyczne,
    ale utwierdzające mnie w moim przekonaniu, że dać się leczyć
    neurologowi z padaczki to mniej więcej tak, jakby iść na lekcje
    słowackiego do Czecha:)

    16%VOL
    22%VAT

    --
    takie tam... forum homeopatia
  • lisina 29.12.08, 20:04
    To kto ma nas w końcu leczyć z tej padaczki jeśli nie neurolog? Dentysta?;-)
  • very.martini 29.12.08, 21:02
    Epileptolog:)


    16%VOL
    22%VAT

    --
    takie tam... forum homeopatia
  • lisina 30.12.08, 17:18
    achaaa..... fakt:-) tylko trochę trudno takiego znaleźć.
  • anna-maria80 06.01.09, 14:48
    Witam,
    Ja dostałam swój pierwszy atak (oby ostatni) w Nowy Rok (ładne
    przywiatnie 2009r.) - utrata przytomoności, drgawki, pogryzione
    policzki..., koniec końców wylądowałam w szpitalu - TG głowy
    wykazało wszystko w porządku, EGG nie zostalo przeprowadzone.
    Pani doktor powedziała, że mam iść i robić swoje - nie myśleć o tym.
    Ale ja mam dość poważną pracę, od dwóch dni (już w pracy) wpdama co
    chwilę w panikę, bo boję się dostać ataku. Co chwilę wydaje mi się,
    że słabnę i zaraz będę mieć atak, a chyba każdy mnie zrozumie - nie
    chcę by moi pracownicy na to patrzyli.
    W sumie nie wiem, co ja teraz powinnam zrobić, dlatego proszę
    wszystkich epi o POMOC!!!
    Boję się i nie wiem, jak sobie z tym poradzić!
  • shivv 06.01.09, 17:02
    szybko udaj się do neurologa. Atak pewnie toniczno-kloniczny miałaś. Pewnie
    dostaniesz leki i już :) da się żyć ale początki nie są lekkie... wiek mogę
    spytać? i jaką masz pracę? bo nie każdy zawód można tak wykonywać :]
  • anna-maria80 06.01.09, 21:46
    Mam już 28 lat, więc niektórzy myślą, że to nie powinna być padaczka...
    Praca polega na nadzorze produkcyjnym w przemyśle ciężkim, w zasadzie mało
    kobiet ją wykonuje, tym bardziej ciężko pogodzić mi się z faktem, że teraz przez
    chorobę mogłabym stracić pracę...
    Poza tym, jest jakiś sposób, żeby przewidzieć u siebie atak? Czy jeśli robi mi
    się słabo, to oznacza to, że będzie atak???
  • shivv 07.01.09, 08:55
    a co ma do rzeczy, że 28 lat? w KAŻDYM wieku można zachorować. Jeżeli pracujesz
    na noc.. to nie polecam. powiem tyle: ja nie mam częstych ataków. jak byłem mały
    tylko traciłem przytomność, wróciło mi dopiero w wieku 17 lat.. i co poradzę?
    nic! poszedłem też do pracy na lekach tydzień na nocki, później ranne wstawanie
    na zmianę od rana (wstawałem przed 4) no i atak w busie:] do neurologa to
    pierwsze co idź! on Ci da leki prawdopodobnie. powiedz jak wygląda Twoja praca.
    To nie boli. ;] A decyzja i tak będzie należała do Ciebie.
  • qbishtal 07.01.09, 10:44
    Podobno im jesteś młodsza, tym prawdopodobieństwo zachorowania jest większe. Po trzydziestce rzadko się już zdarza początek choroby. Ja ostatnio zastanawiam się nad aurą, czyli tym co podpowiada nam że będzie atak (ale jak na razie nikt nie chce o tym pisać :P).
    Idź do epileptyka, nie do neurologa. Przy okazji zrób sobie sama EEG. Tam będziesz miała opis bez konsultacji z lekarzem, tylko pamiętaj że to nie jest wyznacznik czy jesteś chora. Często ludzie mają prawidłowe EEG i są chorzy.
    Nie będę pisał więcej o Epi aż jakiś lekarz nie postawi Ci jednoznacznej diagnozy, bo może to być jeden jedyny atak w Twoim życiu :)
    i nie panikuj :) wszystko i tak będzie OK :)
    --
    happy epi
  • anna-maria80 07.01.09, 13:13
    Dobra, to może od początku, bo z tej mojej nerwicy, która rozpoczęła
    się właśnie 1 stycznia, to widzę, że wiele ważnych faktów
    zapomniałam dodać. Otóż, moi znajomi od razu po ataku (utrata
    przytomności + drgawki + baaardzo długie moje dochodzenie do siebie)
    wezwali pogotowie - karetka zabrała mnie najpierw do szpitala
    powiatowego, gdzie po wstępnych badaniach (m.in. EKG) zostałam
    wysłana nastepna karetką do kolejnego szpitala na wydział
    neurologii, gdzie zrobiono mi rezonans, po wynikach pani doktor
    powiedziała: "proszę iść i robić swoje...mamy za mało danych, żeby
    stwierdzić u pani pdaczkę".
    Ja wyszłam, bo po całym dniu wrażeń w dwóch szpitalach człowiek
    przestaje jakby logicznie myśleć, chciało mi się spać i byłam
    głodna, więc poszłam sobie, ale teraz zaczynam się cholernie bać.
    Acha, odnośnie EEG - pani doktor stwierdziła, że MOGĘ sobie takie
    badanie zrobić...kiedyś "przy okazji", także sama nie wiem, co mam
    robić???
    Może panikuję, ale kurczę, strach przed kolejnym atakiem jest
    straszny, a mnie w zasadzie całkowicie sparaliżował...
  • very.martini 07.01.09, 15:48
    Nie piszesz, jaką produkcję nadzorujesz, ale jeśli są przy niej
    błyski i tego typu atrakcje, to możliwe, że trzeba będzie ostrożnie
    do sprawy podchodzić, bo Twój mózg nie lubi takich efektów. Ale tak
    naprawdę nieprawidłowy zapis EEG ma połowa społeczeństwa i nigdy się
    o tym nie dowie najprawdopodobniej, bo nigdy nie zrobi tego badania
    - moja mama musiała zrobić po coś tam i zupełnie przypadkiem wyszło,
    że ma zapis gorszy od mojego, a w życiu nie miała napadu, za to ja
    miałam niejeden, a mój zapis nie był ostatnio taki dramatyczny.
    Ja bym zrobiła EEG na Twoim miejscu, to zupełnie nieszkodliwe
    badanie, nic nie wbijają i niczym nie napromieniowują, a sporo mówi
    w przypadku padaczki. Nie wiem, skąd jesteś, w Warszawie koszt,
    jeśli się robi prywatnie, nie przekracza średnio 100 zł.

    16%VOL
    22%VAT

    --
    takie tam... forum homeopatia
  • lisina 08.01.09, 16:36
    Jeśli tak bardzo boisz się, że znów dostaniesz napadu, to zrób tak jak ja. Ja
    dostałam pierwszego i jak do tej pory jedynego napadu w życiu (mam 34 lata)
    niewiele wcześniej od Ciebie tj. 10 grudnia 2008 (taki prezent urodzinowy dla
    mojego narzeczonego:-). Zdarzyło się to w pracy, więc moi pracownicy tez wezwali
    karetkę, poleżałam trochę w szpitalu i mnie wypisali nie dając żadnych leków i
    kierując do neurologa w innym szpitalu. Tam dowiedziałam się podobnie jak Ty, że
    powinnam zachowywać się normalnie i ...czekać ewentualnie na drugi napad. Oooo
    nieee....!!! Powiedziałam, że prędzej zejdę na zawał niż doczekam tego napadu. W
    taki razie - powiedziała neurolog - nie ma na co czekać i trzeba zacząć
    leczenie. I tak od miesiąca biorę Tegretol. Wiem,że to chemia i może okazać się
    ,że niepotrzebnie się truję bo drugi napad może nigdy by nie wystąpił ale
    właśnie...MOŻEEE.... przynajmniej mam świadomość, że w jakiś sposób zabezpieczam
    się przed ewentualnym napadem i nie mam takich schiz. Acha...no i wzięłam sobie
    na dłuższy czas zwolnienie chorobowe...jak powiedziała moja lekarka: LB czyli
    leżenie bykiem od czasu do czasu nigdy nikomu nie zaszkodziło:-)
  • shivv 08.01.09, 19:00
    a ja na orfirilu 300 retard jadę 300-0-600 i dupa... wstawanie przed 4
    spowodowało napad.. zapaść się pod ziemię.. ;/
  • anna-maria80 08.01.09, 19:21
    Nie to jest jakaś paranoja, żeby epi było taką niewiadomą dla lekarzy???!!!???
    Może to my mamy jakiegoś pecha z lekarzami?
    Dziś karetka zabrała mnie z pracy - dostałam wysokiego ciśnienia ot tak - po
    prostu..., na izbie przyjęć dostałam ochrzan od pani doktor, że katuję swój
    organizm i powinnam zacząć szukać przyczyn takiego stanu mego organizmu i jutro
    mam iść do lekarza pierwszego kontaktu - na co on wpadnie - nie mam pojęcia???
    A ja - teraz siedzę w domu i ryczę jak bóbr, bo w ciągu tygodnia moje życie
    zamieniło się w koszmar, gdzie bym nie poszła, cokolwiek bym nie robiła to
    przypominam sobie tylko jedno, że tuż przed atakiem normalnie pozmywałam
    naczynia i posprzątałam w kuchni, czyli tak jakby nigdy nic...nie da się
    przewidzieć ataku...jestem na skraju załamania...
  • anna-maria80 08.01.09, 19:23
    Chyba zrobię to samo i pójdę na LB:) Tak poza tym to ja też jestem zaręczona -
    może to stres związany ze ślubem tak nas rozłożył?
  • qbishtal 08.01.09, 20:43
    jakby to stres przed ślubem powodował Epi, to chyba połowa ludzkości
    byłaby chora :)
    --
    happy epi
  • anna-maria80 08.01.09, 20:47
    :)
  • lisina 08.01.09, 21:25
    eee...tam... ja już trwam w moim zaręczeniu jakieś 4 lata (znając moje podejście do tzw. związku małżeńskiego to jest już chyba stan permanentny), więc to raczej nie to :-DDD
    A co do badań, to chyba warto zrobić sobie (oprócz EEG oczywiście) tomografię i rezonans głowy - tak dla własnego spokoju, że jakiś syf nam się tam nie rodzi.
  • lisina 08.01.09, 21:35
    a i jeszcze jedno! Wiem, ze w tej sytuacji to banał - ale głowa do góry! Jeszcze
    dwa tygodnie temu też chodziłam jak Ty po domu i ryczałam całe dnie. Masakra...
    Znajdź po prostu dobrego neurologa w swoim mieście i idź do niego jak
    najszybciej - ze względu na terminy lepiej prywatnie niestety.... i zacznij
    leczenie (no i nie zapomnij o zwolnieniu). Co Ci po pracy jak nie będziesz mogła
    normalnie funkcjonować???
    Ja też mam fajną pracę i nieźle płatną i tez mam wieeelkiego stracha, że nie
    będę miała dokąd wracać po zwolnieniu ale co tam... co jest do cholerki
    ważniejsze??? My czy jakaś tam robota??!!
  • anna-maria80 08.01.09, 21:57
    Fajnie, fajnie, że ktoś, kto ma ten sam problem, co ja, i mnie pociesza:):)):))
    Ale wiecie mnie zrobiono tomograf głowy i podobno jest to najlepsze z badań,
    podobno lepsze niż EEG...? Kwestia, że nic nie znaleźli i kiszka - bo ja mam się
    tym nie matrwić, dziś nawet jeden z lekarzy nie obśmiał, że po co w ogóle mam
    sobie tym pojedynczym INCYDENTEM zaprzątać głowe???!!!!! I że jak nie przestanę,
    to kolejne ataki sama sobie wywołam...dobrze, że jest to forum, bo tu
    przynajmniej ktoś odpowiada na moje posty, kto przeżywa, albo przeżył coś
    takiego, jak ja:)A lekarzom się fajnie gada, bo w moim odczuciu to zawsze byłam
    wyluzowana i co?!?
  • lisina 08.01.09, 22:10
    EEG jest w tym przypadku najważniejszym badaniem bo tylko to badanie jest w stanie określić, czy w mózgu są jakieś zmiany o charakterze napadowym. Tego nie jest w stanie potwierdzić żaden tomograf. Wiem, co mówię... zresztą przyzna mi rację pewnie każdy, kto choruje na epi. Co nie oznacza oczywiście,że prawidłowy wynik EEG to brak choroby. Mnie po ataku w szpitalu jak zrobili EEG, to było super. Dopiero jak poszłam prywatnie do neurologa, to mi wytłumaczono, że zaraz po napadzie EEG może nic nie wykazać, trzeba trochę odczekać i później zrobić.
    Idź dziewczyno do dobrego lekarza, który potraktuje Cie wreszcie poważnie! No i spróbuj się uspokoić, chociaż wiem, że to w tej chwili pewnie cholernie trudne:-(
  • very.martini 08.01.09, 22:39
    Tuż po napadzie nie ma co robić EEG, tak mnie kiedyś mój lekarz
    oświecił, jak bardzo z siebie dumna wparowałam do niego do gabinetu
    z zapisem zrobionym jakiś dzień po napadzie:) Wtedy ten zapis jest
    siłą rzeczy patologiczny, a my chcemy za pomocą tego badania
    sprawdzić, czy coś nam grozi.
    Anno Mario, rada numer jeden: nie nakręcaj się (a wyrażenia typu "w
    ciągu tygodnia moje życie zmieniło się w koszmar" świadczą o tym, że
    się nakręcasz). Akurat na mnie nie możesz się obruszyć i powiedzieć,
    że łatwo mi mówić, bo mnie problem nie dotyczy - właśnie jestem w
    trakcie rehabilitacji barku, w którym coś tam sobie złamałam w
    czasie napadu;)
    Rada numer dwa, jak już tu inni pisali, znajdź DOBREGO, powtarzam,
    DOBREGO lekarza, najlepiej epileptologa, i jemu powiedz to, co
    powiedziałaś nam. Ja z całego serca polecam Ci leczenie padaczki u
    epileptologa, bo miałam okazję widzieć różnicę. Organizacyjnie jest
    to do zrobienia nawet jeśli mieszkasz w mniejszym mieście, przecież
    nie spotykasz się z takim lekarzem co tydzień, a raz na trzy -
    cztery miesiące (czyli raz na kwartał, czyli cztery razy w roku).
    Mój jest dostępny również telefonicznie w razie nagłych problemów, w
    tym roku dzwoniłam do niego z nagłym problemem w Wigilię rano:)
    A przede wszystkim się nie nakręcaj, mówię Ci.

    16%VOL
    22%VAT

    --
    takie tam... forum homeopatia
  • poziomka644 11.01.09, 19:05
    ja dopiero gdy poszłam do epileptologa, który zmienił mi leki i
    zdziwił się,że ktoś mi takie przypisł.(jestem z Suwałk, a epileptolog
    w warszawie), od tego momentu nie mam ataków, i jestem przekanana, że
    już ich nie będzie.Tak sobie powtarzałam i już teraz w to wierzę. Po
    prostu nie będzie już ich.
  • shivv 12.01.09, 08:34
    a ja nie wiem dlaczego nie jestem gotowy na ewentualną zmianę leków. już zostało
    mi kuracji w najlepszym przypadku 3.5 roku ale nie chciałbym zaczynać
    wszystkiego od początku nowymi lekami. Obiekcje mam co do tego.
  • very.martini 12.01.09, 14:27
    Jeśli obecne dobrze spełniają swoją rolę, to nie ma sensu z nich
    rezygnować, przecież nikt Cię nie będzie do tego zmuszał. Ale jeśli
    mimo brania leków masz napady, to chyba warto rozważyć zmiany. Mnie
    mioklonie, które męczyły mnie przez lata, po wprowadzeniu
    odpowiedniego leku minęły dosłownie z dnia na dzień, nawet nie
    zauważyłam.

    16%VOL
    22%VAT
  • paoloigna 22.01.09, 22:28
    very.martini jakie mialas mioklonie? Poranne, poimprezowe, itp? Czy
    kompletnie nieprzewidywalne? Ja jestem na limitrinie od 5 lat i w
    sumie grand-male zniknely, ale mioklonie mi sie zdarzaja. Zawsze
    jednak rano, 'po spozyciu':), po nieprzespanej nocy, przy stresie...
    Jaki bierzesz lek? Moze warto mi zmienic?
  • anna-maria80 20.01.09, 21:00
    Słuchajcie - właśnie miałam badanie EEG, niestety na wynik muszę czekać co
    najmniej 2 tyg.!!! Ale chciałabym Was zapytać, czy Wy też tak zaczęliście się
    bać, jak te "światełko" zaczęło dawać po oczach? Ja w pewnym momencie chciałam
    krzyczeć, żeby przestali, bo myślałam, że...no właśnie: sama nie wiedziałam, co
    sobie myślałam?...? Wystraszyłam się strasznie i tyle, ale czy to cokolwiek coś
    znaczy???
  • qbishtal 21.01.09, 19:33
    Może się bałaś bo poprostu pierwszy raz takie badanie Ci robili :) a ogólnikowo
    mówiąc mrugają po to żeby sprawdzić czy takie właśnie mruganie po oczach może
    spowodować napad.

    to jest tak nudne badanie że można zasnąć, a najgorsze jest to, że właśnie
    dostałem skierowanie na EEG i najbliższy termin jest za 2,5 miesiąca... to jest
    dopiero chore... ciekawe kiedy na to znajdą lekarstwo.
    --
    happy epi
  • anna-maria80 21.01.09, 20:05
    No własnie...ja zapłaciłam za badanie i czekam minimum 2 tygodnie, także w sumie
    nawet mnie nie dziwi, że ze skierowania trzeba tyle płacić. Moja neurolog chce
    mi jeszcze rezonans zrobić i coś tam w oku sprawdzić, ale na to to chyba z rok
    poczekam...ech...
    Ogólnie stwierdziła, że jeśli EEG coś wykaże to pozbawią mnie prawa do
    pracy...ciekawe co ja będę robić wtedy, skoro pracuję w swoim zawodzie? Poza tym
    to teraz z taką motywacją do pracy to nic mi się nie chce...czy zażywając
    Depakinę mogę sobie strzelić drina?:)
  • poziomka644 21.01.09, 21:43
    A jaki zawód wykonujesz? Nie rozumiem dlaczego mieliby Ci tego
    zabronić. Dziwna ta Twoja Pani neurolog. Mi mój epileptolog ciagle
    powtarza, że jestem normalną osobą i mogę robić wszystko co inni.
    Tylko,że ja mam dobrze dobrane leki i już od kwietnia nie miałam
    żadnego ataku.
  • anna-maria80 21.01.09, 22:24
    Wiecie, ja jestem dopiero na początku drogi i tak szczerze to po ataku wypuścili
    mnie ze szpitala z tekstem, że mam robić wszystko tak, jak do tej pory i nie
    myśleć o tym, co się stało, natomiast druga pani neurolog już mi zapowiedziała,
    że prawdopodobnie będę musiała odejść z zakładu pracy, bo - jestem technologiem
    w zakładach chemicznych, w ogóle dopakinę zażywam tak na wszelki wypadek (ataki
    grand mali miałam 2 razy w życiu, pierwszy ponad 10 lat temu i drugi w tym
    roku), póki nie będę mieć wyników EEG, i...szukam dobrego lekarza we Wrocławiu -
    zna ktoś???
    Pomóżcie początkującej (jeśli w ogóle...)EPI!!!
  • poziomka644 22.01.09, 20:59
    Zmień neurologa, a najlepiej na epileptologa. Wydaje mi się,że gdzies
    na tym forum był temat ze specjalistami z różnych miast, a najlepiej
    rozpocznij nowy temat. Jeśli ktoś z Wrocławia zobaczy,że pytasz o to
    miasto i będzie mógł Ci pomóc to od razu odpisze.
  • anna-maria80 13.02.09, 23:49
    Ja też się boję. Też jestem na samym początku drogi. Dzieci jeszcze nie mam (od
    czerwca mieliśmy się starać), w czerwcu też ślub...a ja ciągle boję się ataku -
    jak myślę o ślubie to przed oczami staje mi taka oto wizja: my tańczymy, wszyscy
    się gapią, a ja padam, zaczynam się ślinić, obsikuję kieckę... Albo w pracy:
    zakręcę się czymś, nie dośpię, albo wypiję za mocną kawę i już myślę, że czuję
    aurę...wariuję...nic nie poradzę...ale wiesz co - pocieszam się, że trzeba
    trochę czasu i jakoś człowiek zacznie się do tego przyzwyczajać (na tyle, na ile
    się da). A mój brat mówi: Ania - nawet jak na oczach wszystkich popuścisz w
    gacie, to co takiego się stanie? Pamiętaj, że wszyscy prawdziwi bohaterowie
    mieli, jakieś "niby" ułomności a mimo tego byli wielcy, tacy, jak Spiderman,
    Superman itd. Głowa do góry - damy radę! Bo jak nie my - to kto? No KTO???

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka