Dodaj do ulubionych

wielodzietność dla społeczeństwa to patologia

26.01.11, 18:02
jak powiedziałam komuś że chcemy mieć trzecie dziecko - dostalam odpowiedz czy chcesz być w posiadaniu rodziny patologicznej - bo troje dzieci to patologia.
Strasznie mnie to zdenerwowalo i oburzyło. Czy wy też się kiedyś z czyms takim spotkalyscie?
Edytor zaawansowany
  • kasia0606 26.01.11, 18:07
    Ja juz kiedys pisalam. Moja rodzina uwazala juz przy drugim dziecko ze jestesmy patologiabig_grin Trzecie dlugo bylo niezauwazane i vice versabig_grin
    --
    Aleksandra 10/07/1995 3250, 50
    Izabela 05/05/2000 3300, 56
    Kornelia 18/11/2008 3040, 47,5
    http://lb3f.lilypie.com/TikiPic.php/llrp.jpghttp://lb3f.lilypie.com/llrpp1.png
  • anna_sla 26.01.11, 18:14
    tak. Patologia i dziecioróbstwo.



    --
    http://lbyf.lilypie.com/TikiPic.php/fWbY.jpghttp://lbyf.lilypie.com/fWbYp2.png
    http://lbyf.lilypie.com/TikiPic.php/C5W3.jpghttp://lbyf.lilypie.com/C5W3p1.png
  • zuzanna56 26.01.11, 19:10
    A tu gdzie mieszkam to raczej objaw zamożności smile
  • eps 26.01.11, 20:05
    patologia smile
    jak czasem kogoś spotykam i pyta gdzie mieszkamy (bo żeśmy sie przeprowadzili) i mówie w okolicach ulicy X i chce dalej tłumaczyć (bo to mała uliczka na osiedlu domków jednorodzinnych )to większośc rozmówców mi przerywa i mówi: "aaaaaa juz wiem tam są takie mieszkania socjalne to juz wiem" smile
    Do tego jak ide do pediatry to ona potrafi np. powiedzieć " I zapisze Pani tą witaminę X tej firmy X, bo ona kosztuje tylko 3 zł to przecież sobie Pani kupi.Innej proszę nie brać bo jest droga" smile
    W każdym razie u nas sie to rozkłada tak:
    przeważająca liczba ludzi jak wiedzą ze mamy 3 dzieci to myśli że my patologiczni jesteśmy,
    jak próbuje komuś tłumaczyć że to planowane i zamierzone to wtedy zaczynają na mnie patrzeć jak na wariatkę jakas smile niezauważalny % ludzi, akceptuje i podziwia to że chcieliśmy i mamy 3 dzieci.


    --
    "Dzieci i szklanek w domu nigdy za wiele" by moja mama wink

    Dawid - 2006;Krystian - 2007; Zuza - 2010
  • andaba 26.01.11, 20:36
    Nigdy nie spotkałam się z żadnym niemiłym komentarzem, nigdy nikt mi nie ubliżył z powodu liczby dzieci, zawsze spotykam sie z pozytywnymi reakcjami. Nie wiem, może za plecami obgadują, ale nigdy w życiu nikt nie powiedział nic wprost.

    Gdyby nie forum nawet nie przyszłoby mi do głowy, że rodzina wielodzietna jest rodziną gorszą, bo zawsze miałam wrażenie, że raczej wszyscy uwazają, iż jest odwrotnie.
    No tak, forum potrafi wylać kubeł wody na łeb, ale na szczęście są jeszcze ludzie w realu - znacznie pozytywniej nastawieni do sznureczka dzieci.

    A juz najśmieszniejsze jest, gdy na krytykę narzekają matki trójki dzieci - gdzie to wielodzietność w ogóle? Nawet do najmniejszego auta się taka ilość dzieci zmieści...
  • mama.rozy 26.01.11, 21:47
    u nas na wsi patologiczne posiadanie trójki jakoś umyka,bo oprócz tego bardzo rzucamy sie w oczy tym,że nie wylewamy szamba na ogródek(tylko wywozimy) i mamy co miesiąc pełne kontenery na śmieci,które wystawiamy do zabrania(zamiast zaoszczędzic i je spalic)wink
    tak więc trójka dzieci przy tym to pikuśsmile
    chociaz zdarzyło mi się,że zaaferowane starsze panie na spacerze szczerze mnie podziwiały-że taka młoda i daje radę z trójkąsmilezawsze im odpowiadam,ze jak tylko będę mogła to będziemy miec następnewinkdrugi raz juz nie zaczynają tematu...smile
    --
    www.teologiapolityczna.pl/#
  • owianka 27.01.11, 12:06
    andaba napisała:

    > Nigdy nie spotkałam się z żadnym niemiłym komentarzem, nigdy nikt mi nie ubliży
    > ł z powodu liczby dzieci, zawsze spotykam sie z pozytywnymi reakcjami. Nie wiem
    > , może za plecami obgadują, ale nigdy w życiu nikt nie powiedział nic wprost.

    Andaba, ja tak samo. Nigdy nie spotkałam się z negatywną reakcją (a mamy piątkę smile) - ani w przedszkolu czy w szkole, ani u lekarza, ani w szpitalu położniczym, nigdy. A dzieci wcale idealnych nie mam - jeden syn jedzie na dwójkach ledwo wyciągniętych, drugi z ADHD i innymi historiami, w przedszkolu i szkole dawał popalić... Mimo to nigdy nikt wielodzietności nie skomentował. Chyba mieliśmy dotychczas szczęście smile
  • mamatroojki 29.01.11, 14:38
    Ja tak jak Andaba mam pozytywne doświadczenia, ewentualnie niezbyt bliscy znajomi z jednym dzieckiem dziwią się jak mogę być mamą 3 i do tego pracującą i niezapuszczoną smile)
    --
    Pracuję dla pieniędzy i aby zachować kondycję psychiczną wink
  • agni71 26.01.11, 22:11
    W moim otoczeniu jest co najmniej kilka rodzin z trojką dzieci, raczej zamoznych, więc chyba ta wielodzietnośc nie jest tutaj postrzegana jako patologia. Ja osobiście nie spotkałam sie nigdy z komentarzem tego typu.
  • chiyo28 26.01.11, 22:19
    ale ten temat juz tu był wielokrotnie...
    pogrzeb troszkę w wątkach z ostatnich kilku miesięcy wieczorem przy herbacie.
  • bibba 26.01.11, 22:18
    nie mieszkam w polsce od ponad 17 lat wiec moje rozumienie polskiej wielodzietnosci wielce polega na tym, co tu czytam. TU na tym forum.
    proponuje ci, zebys tu zakotwiczyla. ja naprawde WIEM ,czym jest patologia. widuja ja w rodzinach bezdzietnych, z jedynakami i tam gdzie maja wiele dzieci.

    zycze ci otwartego umyslu i serca, poradzisz sobie wtedy ze wszystkim, nawet z mozliwoscia, ze niektorzy 'zyczliwi' tak naprawde takimi nie sa, i bedziesz miala sile odsunac sie od nich, jesli nawet nie fizycznie, to emocjonalnie.


    --
    bibba +4
  • sunny_34 26.01.11, 22:22
    popieram bibba - ładnie to ujęłaś, to znaczy mądrze
    --
    Matka trzech synow: Piotr (1998), Bartosz (2001) i Marek (2004)+ ? (2011)
  • goska81-gryfino 26.01.11, 22:36
    A jakże. Patologia pełną gębą.
    Ps. Wczoraj spotkałam znajomą, taką bardziej "z widzenia" znajomą. Dosłownie minęłyśmy się na ulicy, ale w ciągu tego ułamka sekundy zdążyła mi powiedzieć: "Cześć. Matka Polka, tobie to Oscara trzeba dać". Na to ja do 2,5-rocznej Olgi: -Widzisz? Oscara nam dadzą. Dostaniemy Oscara. A Olga: Oskala? Ja:Noo, albo może nagrodę Nobla. Olga:Nobla? Ja:No i może jeszcze jakiegoś Złotego Lwa czy coś. Takiego Złotego "lajona". Na co mojej córce zaświeciły się oczka, bo słowo "lajon" nieodzownie kojarzy się z kupieniem batonika "Lion" wink
    --
    Krzyś-1.02.2001, Paweł-10.05.2002, Wojtuś-4.07.2005, Olga-25.06.2008, Madzia-3.10.2010
  • ana-76 26.01.11, 23:04
    niestety szara rzeczywistość. Po urodzeniu trzeciego dziecka spotkalam się na ulicy z koleżanką z podstawówki (obecnie jest dyrektorem MOPS-u) rozmawiamy co słychać w rozmowie mówie o chloakach ona na to trójka? przecież to patologia. Na poczatku kopara mi opadła,ale zreflektowałam sie i pytam a widzialaś mnie u siebie w kolejce? glupio się jej zrobiłoi zaczeła odwracać kota ogonem. Od tamtej pory zawsze się śmieje że jestesmy rodzina patologiczną. Gdy bylam w czwartej ciąży to znajomi 'nie zauważali' mojego brzucha chyba do 8mc. Chyba nie chcieli mi przykrości robić pytaniami wink)) taka litość z nich emanowała...
    --
    Moje prace, Moja pasja
    www.ana-art.pl
  • bibba 26.01.11, 23:24
    ana-76 bardzo , BARDZO podobaja mi sie kolczyki z twojej strony. bardzo!

    --
    bibba +4
  • ana-76 27.01.11, 12:56
    wink))
    --
    Moje prace, Moja pasja
    www.ana-art.pl
  • marina2 27.01.11, 13:48
    znam ten pogląd ,ale w ogóle mnie to nie rusza,nie obchodzi,nie dotyka,jest nieważny,jest nie mój.jeśli ktoś tak myśli ,a wiem,że tacy ludzie istnieją to jest ICH problem,ICH zdanie.
  • benignusia 27.01.11, 00:16
    tak-kiedy ktoś w PL dowiaduje się że mamy czworo dzieci-przewaznie współczują.W UK wszyscy gratulują i są dużo milsi niż dawni znajomi z PL....moja dobra kolezanka którą strasznie dopingowałam w trzeciej ciąży-na wieść o mojej czwartej napisała-Jezu to chyba nie planowaliście-czworo BOŻE!!
    do dziś pamiętam;/
    --
    szczęsliwa mama dwóch córek i dwóch synów smile
  • kaixa 27.01.11, 00:43
    E tam, nie przejmujcie sie, ja tam Wam zazdroszcze i tyle (i pewnie ci niemile komentujacy tez).
    Pozdrowienia od mamy dwojki smile
  • agasobczak 27.01.11, 08:21
    Tak jak już ktos napisał - przy trzeciej ciąży sąsiedzi nie zauważają brzuszka smile a co gorsza rodzina smile)) Cóż... najśmieszniejsze jest TO, że jestem NAUCZYCIELEM ROZPOZNAWANIA PŁODNOŚCI big_grinbig_grinbig_grin i wszyscy myślą że metody zupełnie nie działają big_grin no a co ja mam wszystkim tłumaczyć, że działają jak najbardziej bo o ostatnie to aż 6 miesięcy się staraliśmy smile
    Za to na studiach fajnie mnie traktują ....
    Ale powiem Wam że nic a nic mnie to nie obchodzi smile to traktowanie nas jak patologia.
    --
    Agnieszka mama Marcysi (wrzesień 2006), Jasia (październik 2008) i... Małego Ktosia (kwiecień 2011?)
  • undoo 27.01.11, 09:19
    Przechodzilam przez to, wrecz mnie pouczano, ile kosztuje wielodzietnosc, ze to trzeba dzieci w mieszkania wyposazyc itd. Niestety, sa miejsca w Europie, gdzie takie podejscie pokutuje. I ludzie nie zrozumieja nigdy, co mi dokladnie zwiedlym kalafiorem. Widze wiecej patologii i zaniedbania we wzorcowych rodzinach 2+1 lub 2+2. Oczywiscie bez uogolniania, nie w kazdej takiej rodzinie tak jest. Co nie zmienia faktu, ze np zadna ze znanych mi wielomam nie stosuje szantazu emocjonalnego i toksycznego uzalezniania dziecka w wieku 4 lat od swoich humorow, czego bylam swiadkiem przy jedynaczce. Nie ma reguly, ale nie wszyscy o tym wiedza.
    A ze jestem patologia, to wiem, na szczescie, takich jak my jest calkiem sporo smile
  • czesiula 27.01.11, 15:46
    Niektórzy zbyt często i w dziwnym znaczeniu używają słowa "patologia", które w większości przypadków nie odnosi się do rodzin wielodzietnych...Odwrotnie, owszem...
  • mamaanieli 27.01.11, 20:42
    nie. juz sie nie spotykam (kiedys pare razy uslyszalam raczej uzalanie sie nade mną: "taka młoda a tyyyle dzieci, biedotka") Teraz spotykam sie raczej z takimi komentarzami: "czworo dzieci? no to niezłą musicie mieć kasę" albo "i super, porzadne rodziny powinny miec dużo dzieci". ale jak wyjezdzam np. na wakacje - czyli na prowincję, to zauwazylam ze właśnie w małych miejscowosciach ludziska otwierają szeroko oczy i zastanawiają sie czy mamy z czego zapłacić za pobyt wink))
    --
    Największa stajenna ranga
    nie zmieni osła w mustanga...
  • hanna26 28.01.11, 09:43
    My mamy wielu przyjaciół kilkorgiem dzieci, więc nasza trójka nikogo specjalnie nie dziwi. Ja też ze zdumieniem czytam, że ktoś trójkę zalicza do wielodzietności. Moim zdaniem trójka to wcale nie tak dużo dzieci, żadna specjalna wielodzietność.
    Spotkałam się za to wielokrotnie z zazdrością mam jedynaków.


    --
    Jakość zabawy, podobnie jak jakość życia nie zależy od warunków materialnych

  • elwrar 28.01.11, 10:52
    A ja chce być patologią i zaczynamy starania o trzecie dzieciątkosmile)))
  • mamaanieli 28.01.11, 10:54
    ja najchetniej bylabym patologią z piątką. ale niestety to niemozliwe...
    --
    Największa stajenna ranga
    nie zmieni osła w mustanga...
  • blizniaki14 28.01.11, 13:05
    Wiecie ja kiedyś nawet nie wiedziałam, że trójka dzieci to już rodzina wielodzietna smile w mojej miejscowości były dwie największe rodziny wielodzietne 7 dzieci i 9 dzieci i myślałam,że taka liczba dzieci dopiero oznacza wielodzietność wink mimo to nie były to rodziny patologiczne, wręcz przeciwnie smile
    Nikt nie odbiera nas jako patologię, dzieci chodzą zawsze czysto i modnie ubrane, są raczej grzeczne i raczej zdolne, że już się tak pochwalę po mamusi hihihi żart oczywiście
    Kochamy się nad życie i nie wyobrażam sobie że miałoby nas być mniej, więcej... hmmmm czemu nie... kiedyś wink
    raz tylko usłyszałam na spacerze, że mam trójkę tak małych dzieci, akurat bliźniaki można sobie zaplanować prawda?! wink marzyliśmy o trójce od zawsze i trójkę mamy, zaplanowaną, tzn dwójka w pełni zaplanowana, trzecie miało być później nieco, ale jako że blizniaki to dostaliśmy najpiękniejszy w życiu "gratis"= prezent od losu!!! smile
    a raz słyszałam tekst pijaczków "taka chuda w d... i ma trójkę dzieci" był jeszcze ciąg dalszy, ale nie dopiszę (cenzurasmile) ale się wtedy ubawiłam, w sumie to był komplement smile
    patrząc na mnie czasem ludzie się dziwią,że urodziłam trójkę, bo uważają że jestem młoda (aż tak młoda to nie, w lipcu 30cha) i że jestem za chuda na trójkę
    pozdrawiam smile

    --
    nasz Tonio
    nasze bliźniaki Jaś i Tusia
    przed ślubem 4 lata, a po ślubie...
  • jagienka_77 28.01.11, 18:38
    Ja, mówiąc pewnej znajomej i bardzo wykształconej pani o mojej trzeciej ciązy usłyszałam wymowne milczenie i w końcu tekst "Mam pani gratulowac, czy współczuc...?" Dziwne o tyle, że owa pani sama jest mama trójki dzieci. Tyle, że jej trzecie chyba nie było planowane
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/7u223e3koyxgh3ea.png
  • salomea_ 28.01.11, 18:48
    Mnie już rozpoznają ludzie na osiedlu, bo mam trójkę kolorowych dziewczynek wink Zawsze wszyscy miło się odnoszą.

    Myślę, że reakcje zależą od srodowiska. Mieszkam na osiedlu pełnym młodych małżeństw z dziećmi.
    --
    moje fotoforum
    zdjęcia Łucji i Róży
  • jaga68 29.01.11, 08:50
    Zauważyłam, że pewna grupa ludzi (nieznajomi,znajomi,rodzina) zawsze roszczą sobie prawo do oceniania naszych decyzji i zawsze te decyzje to nie są te właściwe i dobre dla nas ( w ich ocenie oczywiście ) smile. Kiedyś się tym przejmowałam,teraz "dorosłam", mam do tego gadania dystans i świadomość, że tak naprawdę to nie mój problem. smile. Nie przejmuj się ludzkim gadaniem, realizuj swoje marzenia i potrzeby. W końcu to Ty i tylko Ty będziesz ponosić konsekwencje swoich decyzji.
    Ja na szczęście mieszkam w środowisku gdzie trójka dzieci to bardzo częste zjawisko, a i coraz więcej rodzin ma czwórkę smile. Taka dzielnica smile. A poza tym trójka, to jeszcze nie wielodzietność smile
  • elgosia 29.01.11, 12:23
    Ja spotykam sie raczej z podziwem niz krytyką. Nie powiem, miło łechce to moją dumę smile Ale trójka to nie jest wielodzietność! Jak tak dalej pójdzie to dwójka stanie się wielodzietnością smile Wcale też nie uważam, że czwórka to jakiś wyczyn, ale moze od marca zmienię zdanie wink
    --
    Pozdrawiam...
    Gosia z Tomkiem (08.10.2003), Martusią (12.05.2005),
    Agnieszką (29.09.2009) i Maluszkiem (marzec 2011)
  • donkaczka 29.01.11, 20:45
    ja sie sama na forum smialam, ze dolaczam z trzecim do patologii, ale przyznam wam, ze mi sie trojka nawet wielodzietnoscia nie wydaje
    czworka to taki maly krok, a piatka dopiero jest serio wink

    w niemczech same przychylne spojrzenia, maz w pracy nawet slowa podziwu i zazdrosci zbieral, gdy tak rok po roku nam sie dzieci rodzily, bo koledzy miewali checi ale problemy i trojka dzieci byla marzeniem
    choc w rodzinie komenatrze byly, oczywiscie smile

    --
    "tak jak siano ma się suszyć na grabiach, tak dziecko ma rosnąć na rękach" by prababcia Luśki
  • lomza1987 02.02.11, 12:10
    My na razie mamy dwoje dzieci, ale staramy się o 3. Wszyscy znajomi jak słyszą, że staramy się o 3 dziecko patrzą na nas jak na kosmitów smile Tu gdzie mieszkam to dwójka dzieci to już prawie jak patologia, że o trójce nie wspomnę smile Ludzie są dziwni
  • mamaurwisa 03.02.11, 10:50
    tajmk napisała:

    > jak powiedziałam komuś że chcemy mieć trzecie dziecko - dostalam odpowiedz czy
    > chcesz być w posiadaniu rodziny patologicznej - bo troje dzieci to patologia.
    > Strasznie mnie to zdenerwowalo i oburzyło. Czy wy też się kiedyś z czyms takim
    > spotkalyscie?


    Każdy rodzi tyle dzieci ile potrafi utrzymac i zapewnic im godne warunki życia. Jeżeli stac cię na 5, to możesz spokojnie sobie to zaplanowac i nie widzę tu żadnej patologii.
    Jeżeli ktoś nie ma warunków ani finansowych , ani mieszkaniowych nie powinien decydowac się więcej niż na 1sztsmile Jeżeli dzieciaki przymierają głodem, rodzice nie mają je w co ubrac i kiszą je w jednym pokoju, to dla mnie to paologia i powinni kastrowac takich rodziców za ich bezmyślnośc.
  • agusia324 03.02.11, 12:18
    Patologia jak nic...
    Nie zapomnę nigdy reakcji mojej szefowej : "Jezu, czwarte dziecko? I co, zamierzasz urodzić?..."
    Koleżanka: "ty jesteś głupia czy nienormalna?"
    Koleżanka II: " no tak, niektórzy to tylko dzieci potrafią robić a potem siedzą w domu i zgarniają kasę z MOPS bo im się pracować nie chce"
    ( nigdy bezrobotna nie byłam, nie przelewa się u nas ale o kasie z MOPS to sobie możemy pomarzyć...)
    kolega do męża: " może Ci kupić na urodziny taką dużą pakę gumek? teraz są takie fajne - z wypustkami albo smakowe... "

    a dla mojego teścia wielodzietność jest tak głęboką patologią, że do tej pory mu nie powiedzieliśmy że niebawem zostanie po raz kolejny dziadkiem... sad


    --
    http://lbyf.lilypie.com/Xupmp2.png
    http://lbyf.lilypie.com/LKXTp1.png
    http://lb4f.lilypie.com/M8Zbp2.png
    http://lbdf.lilypie.com/rzwWp2.png
  • koral-inka 03.02.11, 13:14

    -- ja mam 3 dopiero 2 miesiące, ale w ciąży ani teraz nie spotkałam się nigdy z tym określeniemsmile)
    Nawet kobiety mające 2 dzieci mi zazdrościły, bo one boja się zdecydowac na 3 dzieckosmile
    Moja siostra tez ma 3 i mam nadzieje ze mój brat w przyszłości tez będzie miał śliczną 3 smile)

    P.S. Moja ciąża nie była planowana a mała jest przecudnasmile)
  • elgosia 03.02.11, 13:13
    mamaurwisa, nie oceniałabym i nie kastrowała tak od razu. Różnie bywa... Czasem zdarzenie losowe to sprawia, czasem nam się wydaje, że bieda, a ludziom się dobrze żyje. Ktoś może o nas powiedzieć, że to już patologia, bo na wczasy nie jeździmy i dofinansowanie w szkole mamy. W rodzinie liczą się jeszcze inne rzeczy i wolałabym jeść chleb z pasztetową i mieszkać w kawalerce z 3 rodzeństwa niż mieć wszystko co dusza zapragnie, dom jak pałac, a rodziców widzieć raz w tygodniu, nie móc sie do nich przytulić, porozmawiać, albo mieć 3 "tatę" z rzędu. itd
    Patologią dla mnie jest przemoc fizyczna i psychiczna, a także posiadanie jednego dziecka, gdy można mieć więcej...
    --
    Pozdrawiam...
    Gosia z Tomkiem (08.10.2003), Martusią (12.05.2005),
    Agnieszką (29.09.2009) i Maluszkiem (marzec 2011)
  • agni71 03.02.11, 15:13
    Patologią dla mnie jest przemoc fizyczna i psychiczna, a także posiadanie jedne
    > go dziecka, gdy można mieć więcej...

    Trochę przesadziłas w drugiej części tego zdania.
  • gumisiowysok2 03.02.11, 18:15
    Wiesz co Elgosiu-wydawałaś się fajną kobitką twoje wypowiedzi były pozbawione agresji , takie neutralne , takie wporzo bym powiedziała.Aż do tej wypowiedzi.Ja mam 1 dziecko , i mogłabym bez problemu mieć jeszcze 3 ale nie chce.Nie chce jeść chleba z pasztetową , a zapewniam Cię mieszkałam z 3 rodzeństwa w jednym małym pokoju jest to wątpliwa przyjemność można nabawić się choroby psychicznej , depresji, .W rodzinie liczą się pieniądzę -nawet głupi to wie.Nie wiem jak w biedzie może dobrze się życ.Jak wytłumaczysz Tomkowi , że Was nie stać np na kurs językowy w Campridge?-liczysz się z Tym-wątpie.Mi nie wystarcza siedzenie w domu i myślenie jakoś to będzie, chcę korzystać z życia, razem z mężem i dzieckem.Ty na wczasy wczasy nie jeździsz twój wybór -ja planuje wypad w góry na Alaskę, nie korzytam z dopłat bo są mi nie potrzebne, i zapewniam Cię pracuje na 2 etaty i tule dziecko codziennie.Tak więc każdy ma inne prorytety rodzinne.
  • agni71 04.02.11, 15:19
    Mi nie wystarcza siedzenie w d
    > omu i myślenie jakoś to będzie, chcę korzystać z życia, razem z mężem i dziecke
    > m.Ty na wczasy wczasy nie jeździsz twój wybór -ja planuje wypad w góry na Alask
    > ę,

    A to juz mi sie nie podoba - postanowienie, ze nie będę miec wiecej dzieci, bo wtedy nie pojadę na narty na Alaskę. Rozumiem, ze odreagowujesz trudne dzieciństwo, ale czy faktycznie twoje dziecko jest szczęśliwsze nie mając rodzeństwa, za to majac mamę pracujacą na dwóch etatach i wyjazdy na Alaskę?
  • gumisiowysok2 04.02.11, 18:30
    Napisałam ,że bez problemu stać mnie na kolejne dzieci-nawet z wyjazdami.Ale nie chcę.Elgosia napisała , że na wczasy nie jeździ, bo nie widzi potrzeby-ma inne prorytety.Ja jadę bo chcę i mam możlowości.Dzieciństwo nie było kolorowe ale nie oglądam się w tył , rodziców się nie wybiera, a rodzeństwo kocham.A czy mój syn jest szczęśliwszy?-myślę , że tak ma zadowoloną z życia mamę, a przy okazji może zobaczyć kawałek świata nie tylko z ekranu telewizora.
  • chubus 05.02.11, 10:15
    a ja jakos jezdze z trojka dzieci po całym swiecie.za chwile z czworka.co prawda nie na Alaske bo my kochamy ciepełko ale jest tyle innych miejscbig_grin i im wiecej mamy dzieci tym wiecej podrozujemybig_grin rodzice zadowoleni i dzieci szczęśliwe bo widziały już kawał swiata.wszystko mozna pogodzic a to co pisze kolezanka to według mnie tylko i wylacznie wygodnictwo mamusi.
    --
    Sandy, Max, Lisa
    *
    http://tickers.baby-gaga.com/p/dev107pfs__.png
  • elgosia 03.02.11, 18:03
    Wiem, ze to co napisałam może się komuś nie podobać, ale rozumując patologię jako szkodliwe działanie uważam, że celowe skazywanie dziecka na jedynactwo tylko i wyłącznie z własnej wygody jest dla niego i społeczeństwa szkodliwe. Jasne, że to inny gatunek niż przemoc, ale też wyrządza szkodę.
    --
    Pozdrawiam...
    Gosia z Tomkiem (08.10.2003), Martusią (12.05.2005),
    Agnieszką (29.09.2009) i Maluszkiem (marzec 2011)
  • gumisiowysok2 03.02.11, 18:22
    A posiadanie licznego rodzeństwa jest gwarancją szczęścia i oazą spokoju.Musze isc do psychologa z dzieckiem bo nie ma rodzenstwa.
  • kaeman 04.02.11, 09:31
    no jak widać, ten temat wzbudza duże emocje i niestety dla wielu wielodzietność jest rodzajem patologii, no cóż .....
    dla moich dzieci cenniejsze jest rodzeństwo niż wczasy na Alasce, ..... na szczęście.
    Każdy ma to co lubi, najważniejsze żeby wszyscy byli szczęśliwi smile
  • elgosia 04.02.11, 12:02
    Zapewniam Cię, Gumisiowysok2, że nie wzrastałam w luksusach. Wobec Twoich wczasów to klepaliśmy biedę i nigdy nie pytałam rodziców, dlaczego mnie nie stać na kurs za granicą. Sama szukałam możliwości pracy i nauki za granicą równocześnie, ale ostatecznie sójka ze mnie i na dwa miesiące nie chciałam wyjechać. Poza tym każdy powinien we własnym sumieniu rozeznać, co jest dobre dla jego rodziny, co jest koniecznością, a co nadprogramowa wygodą, bez której można się obejść. Dzieci tez powinny się uczyć, że nie można mieć w życiu wszystkiego. Wypowiadała się kiedyś jakaś milionerka, że nie kupuje dziecku, czego sobie zażyczy, żadnych drogich gadżetów itp, bo to niepedagogiczne.
    Nie oceniam Cię i Twojej sytuacji. Sama musisz odpowiedzieć sobie na pytanie, czy robisz dobrze i czy nie szkodzi to Twojemu dziecku.
    --
    Pozdrawiam...
    Gosia z Tomkiem (08.10.2003), Martusią (12.05.2005),
    Agnieszką (29.09.2009) i Maluszkiem (marzec 2011)
  • wawija 04.02.11, 12:20
    Różne ludzie mają kryteria oecny, różne są środowiska stąd i różne reakcje na to samo zjawisko. Najważniejszy jednak zdrowy rozsądek i rozpoznanie własnych sił, możliwości i chęci. Fajnie jak się funkcjonuje w otoczeniu gdzie wielodzietność jest przychylnie odbierana, gorzej gdy przyjdzie żyć wśród ludzi o negatywnym poglądzie na takie życie.
    Nasze otoczenie jakby się zmówiło i na wiadomość o czwartym dziecku wszyscy reagują słowami "odważni jesteście" i nabierają wody w usta. Więc jest to reakcja raczej powściągliwie-negatywna. Ale z drugiej strony, na wieść o 3 dziecku podobie ragowali, a teraz patrzą z podziwem i aprobatą na funkcjonowanie naszej rodzinki, więc wierzę, że z czwartaczkiem będzie podobnie.
  • gumisiowysok2 04.02.11, 14:45
    Moje dziecko też nie ma wszystkiego na co ma tylko ochotę.Też nie dorastałam w luksusach można wręcz powiedzieć ,że była bieda taka której nie chce by kiedykolwiem zaznało jakie kolwiem dziecko.Na wszystko sobie sama zarobiłam ciężką pracą .Nie szłam do rodziców po kasę na kursy bo nie mieli , nie szłam po kasę na studia bo nie mieli, nie szłam po kasę na książki na ubrania bo nie mieli-harowałam i się uczyłam tak jak moje pozostałe rodzeństwo dlatego jestem tu gdzie jestem i jeśli mam mozliwość to korzystam z życia.Nie uważam , że nauka za granicą to nadprogramowa wygoda -może lepiej siedzieć w domu nad książką i stosować zasadę zzz-cóż mam wątplowości.A gadżety -daleko mi do snobizmu -mi i mojemu dziecku.
  • login_znany_moderatorowi_forum 04.02.11, 14:26
    A czemu się dziwić skoro tzw. "polityka prorodzinna" w Polsce sprowadza się do pomocy społecznej. Jedyne elementy polityki służące rodzinom, które same sobie radzą, czyli zwrot nienależnie pobranego podatku zwany "ulgą na dzieci" oraz wspólne opodatkowanie małżonków, funkcjonują w mediach jako strata dla budżetu. Tak to jest od lat postrzegane. A kwintesencją kobiecości jest kariera zawodowa (mit traktorzystki). Bycie matką jest wartością tylko z punktu widzenia systemu emerytalnego. Ciekawy artykuł na ten temat: Najwyższa forma równouprawnienia
  • elwrar 04.02.11, 15:14
    Pozwólcie że ja coś tu skrobne- sama jestem w sumie jedynaczką bo brata doczekałam się bardzo późno i powiem Wam że właśnie ja miałam wszelkie luksusy co córeczka sobie wymyśliła to miała każde moje życzenie zostało spełnione i gdy teraz patrzę na to z perspektywy czasu to zazdroszczę mojemu mężowi wspomnień z dzieciństwa gdzie było ich pięcioro jak i ubaw po pachy. Nie powiem że ja jakoś szczególnie cierpiałam ale jednak czegoś brakuję......
    Sama mam już dwójkę dzieci i marze o jeszcze jednym chcę mieć wesoły dom pełen wrzawy i życiasmile))
  • verdana 04.02.11, 18:02
    Moim zdaniem - obie postawy - że patologia i krzywdzenie dziecka to pozbawianie go rodzeństwa, jak i to, ze patologia i krzywdzenie dzieci - to wielodzietność - są po prostu idiotyczne.
    Rodzice powinni mieć dokładnie tyle dzieci, ile chcą i na ile ich stać. Za patologię uwazam rodzenie dziecka, gdy wiafdomo, ze jego urodzenie sprawi, ze trzeba będzie korzystać z pomocy społecznej. Za patologię uwazam rodzenie kolejnego dziecka, gdy niweczy to perspektywy na normalne wyksztalcenie juz zyjących (nie, nie na kursach w Cambridge...), albo gdy warunki mieszkaniowe są tragiczne i nie ma szans na ich poprawę.
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • sli-maczek 04.02.11, 22:25
    Czesto sie z Verdana nie zgadzam, ale tu akurat tak. O czym wogole zrobila sie ta dyskusja? Co komu chcecie udowodnic? Zlota zasada: 'Zyj i daj zyc innym' zawsze na czasie.
    Ja osobiscie ciesze sie swoja trojka. Przypuszczam, ze gdybysmy zyli w PL i np nie ukladaloby sie finansowo - MOZE mielibysmy jedno. Wolalam zawsze wiecej dzieci, ale rozne sa sytuacje, roznie sie zycie uklada i nie powinno sie nikogo za jego wybory tak ostro oceniac jak sie tu oceniacie dziewczyny. Dzieci sa slodkie, w kazdej ilosci. Od 1 do 11. Byle nie dziala sie nikomu krzywda.
    Mi np chcialoby sie miec czworo, bo jakos utkwilo to w mojej glowie jako ideal. Ale mam troje i juz widze ze to kres moich mozliwosci zeby zyc normalnie. Po prostu zaczyna mi brakowac czasu na kazde z nich. Wiec odpuszcze. W moim przypadku to rozsadne, ale nie uwazam, ze kazdy kto ma 4 i wiecej nie dba o dzieci. Kazdy ma inne ograniczenia i mozliwosci. Dajcie po prostu spokoj w udowadnianiem ze WASZ model rodziny to ideal ogolnoludzki.
  • elgosia 04.02.11, 23:04
    Ależ ja nie oceniam innych. To każdy powinien ocenić siebie i odpowiedzieć sobie szczerze na pytanie, czy ma odpowiednią ilość dzieci. Ja raczej stanęłam w obronie biedniejszych wielodzietnych. Takich, co swoje dzieci kochają, tylko finansowo im się nie układa. Wiele razy na tym forum piszące odżegnywały się od takiej sytuacji jakby była najgorsza z możliwych. A ja po prostu myślę, ze nieposiadanie dzieci lub posiadanie jednego z wygodnictwa jest gorsze niż wiązanie końca z końcem z 5 dzieci w kawalerce. Tylko że biedniejsza rodzina sie tu nie wybroni, bo na ogół nie siedzi w necie, a mamy jedynaków zawsze znajdą tysiąc argumentów za tym, ze ich wybór jest najlepszy na świecie. Zostawmy zatem sprawę sumieniom mam jedynaków i mam korzystających z MOPSu. (sama korzystałam mając jedno i dwoje dzieci, potem jakoś już nie)
    --
    Pozdrawiam...
    Gosia z Tomkiem (08.10.2003), Martusią (12.05.2005),
    Agnieszką (29.09.2009) i Maluszkiem (marzec 2011)
  • mamaurwisa 08.02.11, 11:55
    elgosia napisała:

    > A ja po prostu myślę, ze nieposi
    > adanie dzieci lub posiadanie jednego z wygodnictwa jest gorsze niż wiązanie koń
    > ca z końcem z 5 dzieci w kawalerce.

    Proszę cię powiedz że żartujeszsad
    5tka dzieci w kawalerce+ rodzice to dopiero patologia! I chociażby miłosc wylewała się z progu tej kawalerki to zwierzęcy instynkt zdominował tą rodzinę.
  • elgosia 08.02.11, 14:33
    Mamaurwisa, przeczytałam inny Twój post. Jeśli Ty uważasz, że standardem jest oddzielny dla każdego pokój, ciuchy nówka i wyjazd na Alaskę, to Ty nigdy nie zrozumiesz mnie, a ja Ciebie. Kierujesz się innymi wartościami, niz ja. To tak, jakbyśmy mówiły innym językiem.
    --
    Pozdrawiam...
    Gosia z Tomkiem (08.10.2003), Martusią (12.05.2005),
    Agnieszką (29.09.2009) i Maluszkiem (marzec 2011)
  • sli-maczek 08.02.11, 20:03
    No wiec dzis sobie mysle, ze piatka w kawalerce to raczej zdrowych ukladow nie rodzi.Siedze wlasnie, bola mnie rece od zasuwania, nie mam sily wstac.Taki dzien, ze wiecej pracy bylo, jedno chore, drugie jakby zywsze od kilku dni...no zdarza sie! Ale nie moge nie pomyslec ze kazda wieksza liczba to po prostu byloby ponad moje sily.Ja jeszcze do pracy nie wrocilam, mam tylko troje, nie jestem super leniwa, ani nie staram sie nie wiadomo jak sprzatac.Ot - domowe obowiazki. Wiec myslac o jednym pokoju i PIATCE...trudno mi uwierzyc ze to ma sens.Bo milosc to jedno, kazdy kocha swoje dzieci.A drugie to jednak jakies warunki, ktore kazdy powinien sam okreslic i znac liczbe, przy ktorej dom wyglada jak dom i wszyscy nie chodza wkurzeni ze jest za ciasno i za duzo osob
  • piooropleksja 08.02.11, 21:38
    oj, nie dla calego spoleczenstwa. No i umowne jest to, ze wielodzietnosc zaczyna sie od trojki dzieci, same w wiekszosci tak piszecie. Takze to kwestia tego o jakiej wielodzietnosci mowimy/piszemy.
    --
    Jestem wstrząśnięta, ale nie zmieszana.
  • mamaurwisa 08.02.11, 20:12
    Może naprawdę kierujemy się innymi wartościami i każda z nas ma do tego prawo. Nie chcałam cię urazic, ale moim zdaniem naprawę lepiej miec jedynaka na którego cię stac i niczego mu nie zabraknie niż 6cioro którym zawsze czegoś się odmawia. Nie chodzi tu wcale o Alaskę, której się tak uczepiłaśwink ale nawet o krajowe wakacje i nie wierze że ci na tym nie zależy bo gdybyś miała taką możliwosc zabrała byś męża dzieci np, nad morze lub góry. I wcalenie jesteś gorsza odemnie bo mamy inne priorytety w życiu, nawet cię podziwiam za odwagę na którą ja bym się nigdy nie zdobyła, za miłosc która bije z twojego serca, za to że musisz byc cholernie cierpliwa i wytrwała ,że ogarniasz liczną gromadkę i jesteś z tego dumna. To naprawdę dużo w życiu, ale dla niektórych nie wszystko. Napisałaś że dla ciebie większą patologią jest posiadanie jedynaka skazanego na brak rodzeństwa niż wy wielodzietne które nie jesteście stanie zapewnic niektórych rzeczy i tu przepełniłaś kielich bo każdy kto chce miec w życiu coś więcej niż kolejne niemowlę, przypnie ci łatkęuncertain
  • elgosia 10.02.11, 13:50
    Mamaurwisa, przepraszam za Alaskę. O tym pisała Gumisiowysok2. I dziękuje za odpowiedź smile
    --
    Pozdrawiam...
    Gosia z Tomkiem (08.10.2003), Martusią (12.05.2005),
    Agnieszką (29.09.2009) i Maluszkiem (marzec 2011)
  • chrust5 05.02.11, 16:00
    Bardzo rzadko, najczesciej spotykam sie z milymi usmiechami starszych pan i zazdroscia, nawet nie tyle, ze mama z trojka, co mama z trojka + kancelaria, a na dodatek zyje, ma sie niezle i niezle rowniez wyglada smile.
    Tak naprawde glowne wyrazy wspolczucia zbieralam gdy - jako studentka na II roku - wychodzilam na spacer z trojka dzieci siostry. Maluchy gapily sie na roboty budowlane, no a robotnicy na mnie i nasluchalam sie komentarzy typu: Taka mloda, a juz trojka! Zycia pani nie szkoda?! Probowalam naiwnie tlumaczyc, ze to nie moje, ale bez szans...
  • eps 08.02.11, 21:13
    to ja powiedzmy, że byłabym w stanie zaakceptować taki stan rzeczy na krótką metę bo np. całe zycie w kawalerce mieszkać nie będę i powiedzmy buduje stosowny dom a z uwagi na cięcie kosztów mam małe mieszkanie czasowo.
    no i są plusy takiego stanu bo mniejsza powierzchnia do sprzątania wink
    --
    "Dzieci i szklanek w domu nigdy za wiele" by moja mama wink

    Dawid - 2006;Krystian - 2007; Zuza - 2010
  • elgosia 10.02.11, 13:53
    Wielość dzieci chyba mobilizuje do działania smile Ale do myślenia daje też fakt, że kiedyś (jeszcze nie tak dawno temu) mieszkano licznymi rodzinami w niewielkich domach i wychowywały się tam szczęśliwe i nierzadko mądre dzieci. Dziś staliśmy sie wygodniccy (myślę tu też o sobie) i chyba stąd - mimo poprawy warunków (pralki, zmywarki, pieluchy) rzadko decydujemy sie na więcej niż 3-4 dzieci. Oczywiście tłumaczymy to dobrem dzieci, ale czy to jest cała prawda o naszych decyzjach?
    --
    Pozdrawiam...
    Gosia z Tomkiem (08.10.2003), Martusią (12.05.2005),
    Agnieszką (29.09.2009) i Maluszkiem (marzec 2011)
  • nellyssima 10.02.11, 18:09
    Wśród moich znajomych rodziny z 3 lub więcej dzieci to osoby zamożne. Choć, gdy koleżanka powiedziała mi, że spodziewa się czwartego dziecka, to przez chwilę sama miałam myśli: kurcze, nie umie się zabezpieczyć? Taki sterotyp, głęboko w naszej psychice, mimo, że podstaw do takiego myślenia nie ma.
  • dzieciaczki-3 12.02.11, 15:44
    Witam.
    Mam trójkę, córę i bliźniaki. Moja szwagierka ma 5. Mieszkamy na wsi, więc wszyscy się znają. Wiele razy życzliwe Panie mówiły o szwagierce, że to patologia, bida taka a oni się nie zabezpieczają itp. Próbowałam za każdym razem bronić, że wszystkie były dokładnie zaplanowane, ale... chyba nikt nie uwierzył. Na to ja, że przecież ja też wielodzietna jestem, a Panie na to: Ale ty bidoku to co innego, bo ty nie chciałaś tylko ci się dwójka na raz przytrafiła smile itp komentarze. Hm... a mnie się czwarte marzy.... smile Pozdrawiam wszystkie mamusie!!
  • 5an-ka 12.06.11, 10:58
    Tak naj łatwiej patologia, właśnie czytam wasze wpisy, cieszę sie z tego postu bo miałam ochotę poczytać, oj dziewczyny chyba trzeba coś zmienić w taj naszej Polsce albo z tąd uciekać tak czasem już mówi mój mąż. Pozdrawiam.
  • zuzanna56 12.06.11, 18:36
    Dlaczego zaraz uciekać?
  • tajmk 14.06.11, 15:35
    założyłam ten wątek bo takie miałam doswiadczenia. Ale bardziej podoba mi tyluł MAMAN że jesteśmy sensacją- chyba trzeba patrzeć optymistycznie
  • tajmk 14.06.11, 15:36
    chodziło mi o maman3
  • pstrabiedronka 15.06.11, 15:52

    ja się spodziewam 3 dziecka.

    w pracy od jednej z koleżanek usłyszałam z baaardzo dużym przekąsem i zgryźliwością, że jestem egoistką i nie myśle o innych.
    Dlaczego?
    Bo mieszkamy w bloku a nie w domku z dużym ogrodem. I przeszkadzamy sąsiadom bo mieszkac obok rodziny z dziećmi to koszmar.

    .... stałam na korytarzu i zbierałam szczęke z podłogi....

    --
    Justyna, mama Tereski (13.11.2006) i Ani (30.10.2008)
    picasaweb.google.com/JRJankowscy
  • login_znany_moderatorowi_forum 15.06.11, 23:59
    > w pracy od jednej z koleżanek usłyszałam z baaardzo dużym przekąsem i zgryźliwo
    > ścią, że jestem egoistką i nie myśle o innych.
    Trzeba było powiedzieć, że myślisz o jej emeryturze. Przecież ktoś będzie musiał na nią pracowaćwink
    --
    http://kochamniewychowuje.pl/
  • 5an-ka 16.06.11, 05:34
    Nie wiem czy zmienimy, coś w Polsce ale możemy zmieniać w sobie i przekazywać tę wiedzę dzieciom, ja uczę się od Was barzdo dużo kiedyś też przyjmowałam takie ciosy i bolało mnie to, teraz już jestem silniejsza. Nie ważne co mówią, ważne co my myślimy o sobie. A ja myślałam, że tylko ja jestem nadwrażliwa.
  • meggi79 16.06.11, 10:36
    My właśnie wróciliśmy z urlopu nad morzem. Ja - z wielkim brzuchem, dwóch synów i mąż.
    I choć jest jeszcze przed sezonem i dużo wczasowiczów nie ma - dało się zauważyć spogladanie z pogardą i głupie komentarze, ale...nie było ani jednej osoby - mówiącej po niemiecku, która by się do nas nie uśmiechała i miło coś nie zagadała, typu: schon big_grin big_grin big_grin

    Więc może przenieśmy się wszyscy do nich?? smile Chociaż teraz to troche strach ze względu na te straszliwe zakażenia...
    --
    http://lbdf.lilypie.com/9MKjp1.png
    Kuba ma 10 lat, Kacper ma 5 lat a w lipcu urodzi się Filip smile
  • plustka32 16.06.11, 17:11
    Ja mieszkam na wsi.Mamy dwójkę dzieci i w planach 3.Wiem,że to idiotyczne ale już się tak z mężem śmialiśmy,że będziemy mówić,że to wpadka bo w to,że planowane nikt nam nie uwierzysmile)
  • dzieciata.renata 16.06.11, 18:16
    No już nie przesadzajmy 3 dzieci to jeszcze nie wielodzietność kłująca w oczy, ja się nigdy nie spotkałam z negatywnymi komentarzami czy dziwnymi spojrzeniami ani jak byłam z trzecią córką w ciąży ani teraz jak idę z czwórką dzieci, jeśli już to są miłe uśmiechy. Mam wiele rodzin z trójką dzieci w swoim otoczeniu i naprawdę nie widzę pogardy w stosunku do nich.
    --
    Dorota, styczeń 1999
    Milena, maj 2000
    Weronika, marzec 2009
    Natalia, październik 2010
  • pstrabiedronka 16.06.11, 18:53

    pewnie że trójka to nie wielodzietnosc. Przynajmniej dla mnie nie.
    Nas w domu było 4 dzieci, u męża tak samo - czwórka to dal mnei coś zupełnie naturalnego.
    Mam wielu znajomych z większa ilością dzieci niz nawet 4.

    Dlatego szczęka mi opadła jak w mojej pracy spotkałam sie w zasadzie tylko z reakcją typu "o matko - trzecie ????!!!" "noooo... ty to chyba lubisz być w ciąży" "cześć reproduktorko" oraz ta najbardziej przykra wypowiedź o tym, ze rodzina z 3 dzieci to koszmar dla sąsiadów...

    --
    Justyna, mama Tereski (13.11.2006) i Ani (30.10.2008)
    picasaweb.google.com/JRJankowscy
  • 5an-ka 17.06.11, 09:42
    Dziewczyny ja też już widzę tylko uśmiechy sympati, ale też jestem już silniejsza i się uśmiecham, najbardziej przeżywałam głupie teksty jak byłamw ciąży, ja jestem 6 najmłodsza i moje rodzeństwo też ma dzieci po 4, 3, siostra rozpaczał bo mogła tylko jedno i nigdy nie mieliśmy, problemu że rodzą czy się nie rodzą dzieci, wsparcie na maksa, Ja przeprowadziłam się na 2 koniec Polski i już przy 2 dziecku oberwam, co ja wyprawiam w tych czasach, wróciłam do pracy już z 3 a tam też przerażenie młodych wykształconych dziewcząt przed dziećmi. Mi potem pomagały w powrocie do pracy a one założyły kółko dzieciate i mnie eksploatowały na maksa one urodziły i ja dołączyłam z bliźniakami. Teraz boją się mieć po 2 i się śmieją że mam wracać do pracy bo znów się dzieci nie rodzą. Też opowiadają o głupich tekstach. Ja 4 lata temu znów się przeprowadzałam i do tej pory jest różnie. Sąsiad i jego żona po pijaku, że zgłosi na policję bo dzieci biegają jak zostają z babcią. Ale dostają połbie bo inni sąsiedzi nas poznają i nie mogą sie nadziwić, że fajne dzieci, uczę sie dobrze taka fajna patologia. A opędzić na spacerach nie możemy się od samotnych dziatków, ci dopiero opowiadają najczęściej żałują, że nie mieli więcej dzieci. Ale ci opowiadający to spoko jest wiele takich babć, że stają i nas ogladają od butów po czubek głowy i daieciaki już pytają a co jest tej pani. My już się śmiejemy ale było różnie. Pozdrawiam
  • laf210375 17.06.11, 10:03
    Ja jestem na początku tej drogi (na razie trójeczka) i najbardziej zdenerwował mnie mój własny tato, który na wieść o mojej trzeciej ciąży stwierdził: o Boże jak ty dasz radę, tyle poświęcenia. (sic!). Wytłumaczę go, że jestem jedynaczką i to pewnie powód lekkiego przerażenia. Raz tylko Panie w przychodni, gdzie na szczepienia chodzimy hurtowo, zdziwiły się, że jestem z dwiema opiekunkami. A co tyle potrzebowałam, żeby trójkę utulić! Mój sąsiad z dołu (mieszkamy w bloku) raz zapukał wkurzony, że dzieci głośne. Ale wtedy miałam tylko dwójkę. Taki człowiek był, ale się wyprowadził. Może gdy zobaczył, że jestem w ciążysmile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka