Dodaj do ulubionych

Małe dzieci mały kłopot...

04.07.12, 20:36
Małe dzieci mały kłopot….
Teraz wiem, że to powiedzenie to prawda. Małe dzieci wymagają wiele wysiłku ale jesteśmy w stanie to wszystko ogarnąć , czujemy że mamy nad tym kontrolę i każdy problem jesteśmy w stanie rozwiązać. Gorzej z nastolatkami!! Jestem właśnie po dwuletniej walce o syna, który wpadł w nieciekawe towarzystwo (wagary, bunt, papierosy itp.). Jako dziecko cichy, spokojny, nieśmiały trudno nawiązywał kontakty , więc jak nawiązał to na całego.
Jak widziałam w swoim otoczeniu takie problemy to mówiłam: „ Gdzie rodzice, jak można do tego dopuścić itd…” I mnie dopadło.. Walczyliśmy 2 lata wszelkimi dostępnymi środkami: prośbą, groźbą, rozmową , śledziłam odprowadzałam do szkoły, psycholodzy , pedagodzy nawet rozmawiałam z koleżanką kuratorką sądową . Niewiele pomogło- ŚCIANA. Miałam już tak dość, że czasami miałam już takie myśli. że odpuszczam niech się stoczy. Uwierzcie naprawdę !! Płakałam oglądając zdjęcia jak był malutki i taki grzeczny poukładany..
Jedna pani psycholog powiedziała: „ To co dała pani dziecku w dzieciństwie ta miłość i rodzinne relacje zaprocentuje jak dojrzeje, hormony przestaną szaleć zmądrzeje!...”
Najgorsze było obwinianie samej siebie, gdzie popełniłam błąd!?
Teraz jest już dobrze. Dumny synek przyniósł świadectwo ukończenia I klasy szkoły zawodowej, trzecie podejście po liceum, a potem technikum. Jeszcze cały czas się martwię ale już widzę dużą poprawę, zmienił towarzystwo . ( a tak w nawiasie uważajcie na średniaki bo istnieje według mnie coś takiego jak syndrom średniaka.)
Edytor zaawansowany
  • 05.07.12, 10:24
    Szyszko, fajnie ze sie tym z nami podzielilas... Zycze Wam z calego serca zebyscie te walke wygrali, wierze ze tak bedzie. Ja zawsze bylam grzeczna dziewczynka, a zbuntowalam sie w wieku 35 lat, to pozno, znam wielu doroslych, ktorzy przechodzili taki bunt jak Twoj syn, to naprawde fajni teraz ludzie a ich rodzice przez to ze sie nimi martwili, szukali pomocy, stali sie tez lepszymi ludzmi... Powodzenia i dystansu zyczewink, Ewa
    Ps. Ja czasami sie juz nie moge doczekac tego buntu i zycze sobie zeby go potraktowac jak naturalny etap w zyciu dziecka
  • 05.07.12, 19:25
    szyszka.5 napisał(a):

    > ( a tak w naw
    > iasie uważajcie na średniaki bo istnieje według mnie coś takiego jak syndrom śr
    > edniaka.)

    Kiedyś obiło mi się o uszy, ale z jednej strony bardzo ogólnie, a z drugiej strony skranie przerażająco.
    Mogłabyś rozwinąć?
    Dziękuję i pozdrawiam
    w-13
  • 05.07.12, 20:08
    Któraś pani psycholog mi o tym powiedziała i po głębokich przemyśleniach oraz rozmowach z koleżankami doszłam do wniosku, że coś w tym jest. Najstarsze jest pierwsze więc siłą rzeczy we wczesnym dzieciństwie dopieszczone, a w następnych latach we wszystkim pierwsze czyli np: przedszkole, szkoła, komunia itp. znaczy w centrum uwagi. Najmłodsze to nie musze pisać bo sama wiesz rozpieszczone przez wszystkich, a średniak najmniej zauważalny. Może nie mam racji lecz w moim przypadku rzeczywiście tak było, nawet koleżanka kiedyś mi wypomniała, że opowiadając „Jak tam dzieciaki?” najmniej opowiadam o średniakach nawet niektóre koleżanki pamiętały imiona najstarszej i najmłodszego.
    Po uświadomieniu sobie tego starałam się więcej uwagi poświęcać „Średniakom”.
  • 06.07.12, 09:01
    Nie ma więc "syndromu średniaka", tylko syndrom zaniedbywania środkowego dziecka. Niestety, tak czesto bywa, szczególnie, jesli jest mała różnica wieku między dziećmi i "środkowe" dziecko nie jest innej plci.
    A nastolatki się buntują - taki wiek. Może te mniej dostrzegane buntują się, bo wtedy nareszcie cała rodzina zajmuje się własnie nimi.
    --
    zpopk.blox.pl
  • 06.07.12, 13:43
    Mój środkowy czasami mówi...."albo zaczynamy coś od najstarszego albo najmłodszego,a od środka to nie łaska"...
    Ja też kiedyś czytałam o średniakach,że często sa zaniedbywane,bo najstarsze ,to najstarsze ,a najmlodsze to najmłodsze,a sredniaki muszą sobie same radzić .

    --
    Ania,Irek,Julia(01.02.2004),Wiktor(24.03.2006),Kacper(02.05.2007)
    www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/7ba0785698678a63.html
  • 06.07.12, 22:41
    Moja mama byla srednia i zawsze uwazala ze miala najgorzej, malza sredni brat jest alkoholikiem. Znam wiele rodzin z podobymi problemami. My zawsze staramy sie dopieszczac Ize, ale i tak trudno jej dogodzic... Taki charakter, typ???
    --
    Aleksandra 10/07/1995 3250, 50
    Izabela 05/05/2000 3300, 56
    Kornelia 18/11/2008 3040, 47,5
    http://lb4f.lilypie.com/TikiPic.php/2zBkToh.jpghttp://lb4f.lilypie.com/2zBkp1.png

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.