• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Trzecia ciaza ale sie boje...

  • 11.09.12, 21:59
    Dzis dowiedzialam sie ze bede po raz 3 mama.. I jestem przerazona. Z ledwoscia ogarniam ta 2(7lat i 1,5roku) a tu jescze jedno. Mieszkam od najblizszej rodziny 300km (mojej i meza) nie mamy tu znajomych (jakos malo towarzyscy chyba jestesmy...) Maz pracuje do 19 wiec cale dnie go nie ma(jest programista jak i ja) ja mam firme w domu i robie cos jak dzieci spia...
    Ciaza nie byla planowana
    Nie wiem jak sobie poradze cala ost ciaze ledwo zylam a teraz musze codziennie zaprowadzic mala do szkoly, pozniej przysjc do domu, po 4h po nia isc i przyprowadzic (trasa w 1strone 20min) Syn do teraz budzi sie w nocy po 6-7razy wiec walcze tez w nocy.. Juz teraz nie mam czasu dla siebie a co bedzie jeszcze za chwile?
    Jestem taka rozalona mialam takie plany a teraz...
    Dobrze ze choc dobrze stoimy finansowo-maz ma pensje ponad 5tys wiec nie jest zle.. Ja tez zawsze jakies 3-4tys zlapie wiec jakos nam idzie choc wiadomo ze tez sie nie przelewa bo i kredyt i inne wydatki...

    Jestem taka wystarszona mam do siebie taki zal zle mi ztym wszystkim.. Czuje ze zakopalam sie w pieluchach...

    Jutro ide na bede ale to juz i tak wiadome(3testy pozytywne okresu brak od 1,5tyg) czy wiecie mmoze jakie jest minimum potwierdzajace ciaze? Ech ludze sie jeszcze ze moze to nie to ale testy raczej mowia same za siebie
    Edytor zaawansowany
    • 11.09.12, 22:19
      to taki naturalny stan, to przerażenie, o którym piszesz...., niejedna tu podobnie pisała smile . Nie martw się, będzie dobrze, ciąża może być tym razem całkiem znośna, a później... Mam troje dzieci z różnicą dwóch lat-uważam, że to najlepsza różnica wieku dla mamy i rodzeństwa. Wcale nie jest tak trudno, mam wrażenie, że trudniej było u mnie przy kolejnych dzieciach, kiedy różnica wynosiła 4 lata, naprawdę. Wszystko jest po coś. Staraj się cieszyć nowym życiem-będzie dobrze smile .
      • 11.09.12, 23:06
        hej,
        ja jestem mamą trójki (8,6 i 2l), co prawda planowana ta trzecia, ale też jesteśmy 300km od rodziny, znajomych mało (gł. z braku czasu niestety), mój mąż b.często wyjeżdża (kilka razy w tyg.) więc trójca na mojej głowie, aha pracuję nie w domu, najstarszy treningi 3xtyg, generalnie ciągle w biegu - powiem tak - łatwo pewnie nie będzie, nie ma co ściemniać czasu dla siebie za bardzo nie znajdziesz, ale z drugiej strony jak to fajnie popatrzeć na całą trójkę jak szaleją, albo śpiąsmile ostatnio często mi się zdarza mysleć po co mi to było...ale to chwilowe na szczęście ! nie martw się na zapas, będzie ok smile
        --
        Asia, mama Michałka, Uli i Adasia
        • 12.09.12, 08:00
          przy trzeciej, nieplanowanej - też płakałam. potem nie mogłam doczekać się czwartej; ) a teraz nie wykluczam piątej.
          chodzi o to, że każde dziecko wymusza dobre zmiany. jeśli teraz sobie z czymś nie radzisz w domu - będziesz MUSIAŁA sobie poradzić. znajdziesz sposób - choćby taki, by półtoraroczniaka nauczyć spać (kup sobie fajny poradnik na ten temat - jest w googlu). bo ja akurat wiem co znaczy nie śpiące dziecko: masakra. Poradzisz sobie, przeprogramujesz tak życie rodzinne, że jeszcze bedziesz sie cieszyc ze to trzecie się pojawiło.
          I w ogóle trójka to fajna liczba dzieci, przekonasz się. nie za dużo, nie za mało. POzdrawiam.
          ps. też nie mam pomocy rodziny, pracuję zawodo i bywa cięzko. ale jakoś daje radę, i ty dasz.
          --
          Największa stajenna ranga
          nie zmieni osła w mustanga...
          • 12.09.12, 08:07
            ja mam trojkę (9 lat, 5 lat i 1,5 roku), dzieci planowane co prawda, ale jestem daleko od rodziny. mieszkamy w innym kraju i mąż codziennie do 18 w pracy. ja jestem mamą na pełen etat i też czasami jest mi ciężko, ale ogólnie jest super. też marzy mi się wyspać, chwile posiedzieć w spokoju, ale zazwyczaj wszystko można jakoś ogarnąć. czasem myślę o czwartym wink
            będzie dobrze, minie pierwszy szok i nie będziesz mogła doczekać się aż przytulisz maleństwo!!!
            spokojnej ciąży życzę kiss
            --
            http://www.suwaczki.com/tickers/zpbnkrhmenz01qnn.png

            Jakub 24.04.2003
            Maciej 29.08.2007
            • 12.09.12, 08:41
              Możemy sobie ręce podać smile
              Kilka dni temu zakładałam podobny wątek, tylko nas zaskoczyła ... 4 ciąża. Mam już trzech synków 8, 6, i 2 latka, w maju szykuje się kolejne maleństwo. Z tego co piszesz to masz idealne warunki, dobrze zarabiacie itp. ja tego niestety nie mam. Zawsze jak Ci będzie źle to możesz zatrudnić panią do pomocy
              --
              http://www.suwaczki.com/tickers/wwgzjqivkfob85k0.png
    • 12.09.12, 08:53
      Ja po urodzeniu trzeciego dziecka wzięłam nianię na 4 godziny dziennie. U mnie to było spowodowane tez tym, ze nie prowadzę samochodu, więc odprowadzenie 4-latki do przedszkola z potykająca się o własne nogi 2-latka i noworodkiem w wózku czasem byłoby wręcz niemożliwe (fatalna pogoda, choroba któregos z młodszych dzieci). Te 4 godziny dziennie pozwoliły mi na zrobienie zakupów, ugotowanie obiadu, odebranie dziecka z przedszkola (czy tez zostanie w domu z młodszymi, gdy niania odbierała), a nawet na chwilę relaksu. Nawet tak banalna rzecz jak karmienie piersią było łatwiejsze, gdy wiedziałam, że dwulatka w tym czasie nie demopluje całego domu wink
      Tylko to oczywiście jest koszt, na który nie wiem, czy możecie sobie pozwolić.
      Mąż jako programista musi rzeczywiście siedzieć do 19.00 w pracy? Mój mąz swego czasu tez był programistą, co prawda pracował w specyficznym miejscu, bo zaczynał tam prace o 7.30, ale dzieki temu o 15.30 kończył, a o 16.00 mógł byc w domu.
      • 12.09.12, 11:41
        A ja się zastanawiam jak to u nas będzie smile czwarte już tuż tuz... Wózka podwójnego nadal brak ale nawet jak nie będzie to tragedii chyba też nie choć będzie ciężej smile
        Sytuacja finansowa? Ja uważam, że ok ale patrząc na pierwszy post to ... ktoś mógłby powiedzieć, że tragedia (mamy razem 4 tys) ciut moze więcej jak pojawi się czwarte. Kurka... ale dzisiaj jakos nie mam czarnych myśli i piąte z chęcią bym przyjęła ale pewnie jak mi do wieczora moi zajdą za skórę to do sprzedania starszaków sie będę przymierzać

        --
        Agnieszka mama Marcysi (wrzesień 2006), Jasia (październik 2008), Stasia (kwiecień 2011) i... Następnego Ktosia (styczeń 2013)
    • 12.09.12, 12:37
      Eh... co ja bym oddała, zeby moc zarabiac w domu (nie mowiac o tym, zeby w ogole zarabiac). 3 dzieci to nie jakis koszmar. Zwlaszcza ze jedno to juz w zasadzie dzidziusiem nie jest.
      • 12.09.12, 14:23
        dZIEki dziewczyny za mile slowa.. Powoli sie z tym godze...(ale powoli)
        Co do meza kurcze no nie musi byc w pracy do 19.. Zasada jest taka ze musi wyrobic 7h(takie maja minimum bo wiadomo ze czasem ktos skonczy szybciej) nie wazne czy idzie na 7rano czy na 11 a niestety on zawsze chodzi na 11 bo spi..Nawet nie chce chodzic na wczesniejsza bo nie chce mu sie wstac walczylam o to bardzo dlugo az w koncu dalam spokoj...
        Wiem ze to sie nie zmien. Ile razuy ost bylo ze chodzil na 12.. ech brak mi na to slow
        dzis bylam na becie zobaczymy co jutro wyniknie choc testy mowia swoje no i ten meega poslisg miesiaczki..
        pozdrawiam
        • 12.09.12, 18:03
          Nie martw się, trójka jest super smile Jak dla mnie to tak w sam raz, sama mam tyle, gdy rodziły się dzieci mieszkaliśmy 600km od rodziny, też byliśmy sami z mężem, a tu druga ciąża była bliźniacza,ale daliśmy radę, żyliśmy wtedy za jakieś 2,5 tys (4-5 lat temu) i głodem nie przymieraliśmy wink Z waszymi zarobkami dacie radę, oto się nie martw, co to za problem dorzucić później 2 ziemniaki więcej i jeden kotlet więcej, naprawdę! wink My mamy ze 4 tys razem, ale źle nie jest, starcza na wszystko i nawet na wakacje, mąż się śmieje,że powinnam być księgową wink a jestem nauczycielką na pół etatu w niepaństwowej szkole wink Będzie dobrze, głowa do góry, widocznie tak właśnie miało być. Po pierwszych smutkach, szybko przyjdzie radość smile
          --
          nasz Tonio
          nasze bliźniaki Jaś i Tusia
          przed ślubem 4 lata, a po ślubie...
        • 12.09.12, 20:10
          hehehe Wiesz co? To, ze ma taka mozliwosc aby zaczynac o ktorej badz godzinie rozleniwilo go i nie ma sie czemu dziwicsmile bo gdyby musial zaczynac o 8, jak wiekszosc ludzi pracy, to nie byloby problemu ze spaniemsmile)
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.