Dodaj do ulubionych

Niekulturalne i bezczelne komentarze.

21.05.13, 09:10
Na początki chciałam się przywitać. Od dawna śledzę to forum, jeszcze zanim zostałam mamą 3 dzieci i bardzo miło mi się je czyta. Apropo dzieci właśnie chciałam napisać. Mam 3 cudnych chłopaczków, najmłodszy ma pół roku. Już jak byłam w ciąży z 3 synkiem to zaczęłam słyszęc niekulturalne ( delikatnie mówiąc ) komentarze w stylu.... 3 chłopiec oj to współczuję albo 3 chłopiec to przykre albo 3 chłopiec no cóż może nastepna bedzie córeczka. To stereotypowe myślenie ,że musi być "parka" a już na pewno mieszane rodzeństwo. Dwoje i wiecej dzieci tej samej płci to według niektórych skandal, nie do pomyślenia. Teraz po porodzie to samo. Ciągle słyszę wyrazy współczucia z powodu 3 chłopców i mam już tego dość. Wczoraj w szkole u starszego syna Pani tez mnie zaczepiła i ze zdziwieniem stwierdziła, ze mam chłopca. Westchnęła głośno i zrobiła współczującą minę. Po raz kolejny usłyszałam, że może następnym razem się uda sad wrrrrrr. Czy inne mamy z dziećmi tej samej płci też trafiały na takich głupich ludzi czy tylko ja mam takiego pecha. Napiszcie proszę jakie macie doświadczenia i przede wszystkim co odpowiadacie takim "kulturalnym osobom". Doszłam do wniosku, że muszę chyba sobie przygotować jakąś ciętą ripostę, może macie jakieś pomysły ? No w każdym bądź razie juz nie daję rady głupio się uśmiechać i wzruszać ramionami. Może wy mnie zainspirujecie i coś podpowiecie. Pozdrawiam.
Edytor zaawansowany
  • plater-2 21.05.13, 09:32
    Pierwsza sie urodzila corka, trzy lata po niej syn. I oczywiscie wszyscy mi gratulowali "pareczki" niby, ze juz wiecej dzieci nie potrzeba, czy jak... Ta "pareczka" nasuwala mi mysl o hodowli chomikow, albo swinek morskich...
  • pa-trynka 21.05.13, 09:49
    witajsmile

    nie, nie tylko Ty słyszysz takie uwagi i komentarze. mam 3 chłopców (co 2 lata) i też nagminnie spotykałam się z opisywanym przez Ciebie podejściem do jednopłciowości potomstwa. teraz gdy urodziła się czwarta dziewczynka, to masa ludzi komentuje to słowami: "wreszcie się udało" na co zdecydowanie odpowiadamy, że "za każdym razem się udało!" i Ci bardziej inteligentni zwykle się mitygują, a na innych nie ma rady - więc udawaj, że nie słyszysz. obecnie, z kolei słyszymy, że "teraz już koniec/ wystarczy/ jest komplet" itd z założeniem, że oczywiste jest to że już więcej dzieci nie będzie - takie komentarze w zależności od tego kto je wypowiada pozostawiam bez odpowiedzi lub odpowiadam "ale dlaczego koniec?smile nie bez satysfakcji obserwując reakcje rozmówcywink
  • 1kaczuszka13 21.05.13, 10:12
    ...u mnie 3 dziewczynki, co 3 lata. I te same komentarze. Ja za każdym razem robię zdziwioną minę i pytam, jakbym nie wiedziała, o co chodzi: ale dlaczego miałabym chcieć syna? Nie rozumiem... Ludzie dziwią się tą reakcją i milkną. Albo jak ktoś komentuję: ojej, trzy dziewczyny, to mówie: udało mi sie, prawda? Jestem prawdziwą farciarą smile
  • mama.rozy 21.05.13, 11:07
    mów,że następna trójka będzie inna,bo w innej pozycji robiona.albo coś równie zatykającegowink
    --
    blog.wiara.pl/Okno_na_cztery_strony
  • fomica 23.05.13, 14:18
    Mam w dalszej rodzinie taki przypadek: najpierw trzy dziewczyny, potem trzech chlopaków smile
  • afroddytta 21.05.13, 13:42
    Znam to doskonale, mam 3 synów (6,5r, 3,5r, 2l) i też że niby tragedia. A mówiąc szczerze to taki mieliśmy plan tzn. dzieci tej samej płci i na koniec ewentualnie odmiana, nawet byliśmy nieco nieszczęśliwi jak w pierwszej wersji drugie dziecko miało być dziewczynką, bo własnie dla nas najgorsze wydawało się mieć dzieci płciami na zmianę. Teraz za 2 mies. przychodzi na świat nasza córeczka i fakt, cieszę się bardzo, że to córka, ale nie że wreszcie się nam udało, ale że to teoretycznie ostatnie dziecko (planowane wink) i jednak córkę fajnie mieć.
    O ilości dzieci to nawet sie nie będę rozwodzić, komentarze i dziwne spojrzenia jak jestem z dwójką na spacerze, placu zabaw itd i w ciąży, a jak jeszcze wspomnę (a często średni syn się starszym bratem lubi pochwalić smile) że najstarszy w przedszkolu to już w ogóle współczucie.

    A nawet miałam zakładać wątek, ale tu się podłączę -czy Wam też wszyscy współczują??? w sensie ilości dzieci?
    Ja weszłam do Tesco, byłam z wózkiem podwójnym i w widocznej ciąży i pani w pktcie obsługi strasznie mi współczuła (powiedziała to wprost), za chwilę chciałam wejść do toalety w pasażu i poprosiłam panią sprzątaczkę aby zerknęła na wózek z dziećmi jak będę w toalecie, wychodzę a pani też jak ona to mi współczuje itd. Nie chciałam być nie miła, ale delikatnie mówiąc to ja tej pani chyba bardziej współczuję, bo raczej wolę być mamą zajmującą się swoimi dziećmi niż starszą panią sprzątającą toalety w Tesco ?! No tego to ja na prawdę nie rozumiem.
  • urge 21.05.13, 14:11
    Ja tam chyba jakaś niewrażliwa jestem. Ludzie lubią komentować -że za dużo, że szkoda, że sami chłopcy itd. -jak dla mnie ich problem.
    Z drugiej strony -komentarze co do płci trochę rozumiem. Sama zawsze chciałam mieć dzieci obu płci i choć nie zamieniłabym żadnego z moich synów na dziewczynkę to jednak mało nie oszalałam z radości kiedy się okazało, że tym razem będzie kobietka. I jakoś trochę nie dowierzam, jak mi ktoś mówi, że zawsze chciał mieć dzieci jednej płci -czyli też mierzę ludzi swoją miarką, choć na głos tego nie mówię wink
    --
    Pozdrawiam -Marta mama trzech muszkieterów i...
    czekamy na królewnę! smile
  • w_iika 21.05.13, 15:50
    Zawsze chcialam miec dzieci jednej plci, tzn plci pieknej, i bylam troszke "rozczarowana", gdy drugiego urodzilam chlopcasmile. Ale zaraz potem byla znowu dziewczynka, wiec oksmile Zawsze z zazdroscia patrze na rodziny z dziecmi tej samej plci, wydaje mi sie to takie idealne, jak z ksiazek, jak z filmow familijnych, natomiast tzw. "parki" mnie nie pociagaja. Oczywiscie nasluchalam sie juz po drugiej ciazy, ze cyt. wszystkie dzieci w domu, itd. Nie wiem dlaczego, ale dla mnie idealna rodzina to ta, gdzie jest przynajmniej 3 dzieci tej samej plci. Oczywiscie gdy patrze na mojego synka, ktory, jako jedyny z dzieci regularnie robi mi wyznania, i upewnia sie, czy ZAWSZE bedzie mogl ze mna mieszkac, jestem pewna,ze utrafil mi sie ideal, ale i tak zawsze zazdroszcze matkom 3 corek/ synkowsmile

    Wspolczucie - tak, regularnie, zwlaszca w sytuacjach -ja z siatami, telefonem, bo musialam pilnie zalatwic sprawe, usiluje placic karta, zapominam PINu, a dziewczyny sie kloca, a najmlodsza musi natychmiast do toalety i ja usiluje jakos ogarnac sytuacje (dzis Tesco). Ale bardzo czesto zdarza sie, ze obcy ludzie gratuluja mi dobrze wychowanych i ulozonych dzieci, i wtedy jest mi naprawde bardzo przyjemnie, bo zakladam,ze to tez moja zasluga, nie tylko genowsmile
  • dzieciaczki-3 21.05.13, 15:57
    Pierwsza ciąża dziewczyna. Druga bliźniacza- dwóch chłopaków. Trzecia..... KAŻDY pytał na początek: " Jedno chociaż"?? Uuuu, chwała Bogu.... Brak słów... A ja bym się nie pogniewała jakby znowu była dwójka smile) Ale mieliby o czym gadać smile Urodził się chłopak i były głosy typu: Szkoda, ale ja ich szybko gasiłam słowami : "będziemy pracować, żeby było do pary" smile
  • delfinela 21.05.13, 19:45
    Muszę przyznać, że jeszcze nigdy nie usłyszałam negatywnego komentarza co do ilości dzieci które posiadam (trzech synów). Co do płci, to ludzie często pytali, czy będziemy próbować mieć jeszcze jedno dziecko, aby w końcu była dziewczynka. NIgdy jednak nie widziałam w tym złośliwości. Może to kwestia otaczających ludzi, a może słyszę tylko to co chcę słyszeć. NIe mniej, słyszę od innych wielodzietnych koleżanek, że ludziom często nie mieści się w głowie, że ktoś w własnego wyboru ma więcej niż dwoje dzieci. A jeśli pierwsza dwójka jest różnej płci, to już posiadanie kolejnego dziecka nie ma sensu, bo przecież "wszyscy w domu już są".
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/zud343r8ajczfga5.png

    Wojtek 2004, Bartek 2006, Karol 2010
  • monhann2 21.05.13, 16:29
    Albo nauczyc sie ignorowac albo wyjechac z tego krajuwink
  • gepardzica_z_mlodymi 21.05.13, 16:33
    Mam 3 synów, a od dziewczęctwa marzyłam o 4. Zwykle mówię, że to dopiero 75% planutongue_out
    Ale tak serio, to już nie planujęwink, bo na samą myśl o kolejnym jakiejkolwiek płci słabo mi się robi. Tak mnie ci trzej wykończyli (a w zasadzie niepełnosprawność jednego z nich).
  • cadence2 21.05.13, 19:33
    Kochana ja mam tylko dwójke ale jak mi jak sie urodziła córka po synku najpierw gratulowali ze sie udało , ze parka więc wszystkie dzieci w domu a potem głośno współczuli jak to mi musi byc strasznie cieżko bo taka mała różnica (miedzy dzieciakami jest 2 lata i 2 tygodnie więc żadne ekstremumwink ) ja tam mam to w nosie ludzie zawsze bedą swoje 3 grosze wtrącać masz jedno dziecko za mało, masz dwójkę jednej płci prawie katastrofa bo sie nie udało....., masz 3+ to juz patologiawink
  • tjoanna 21.05.13, 19:58
    Ja komentarze ("ale pech", "o, szkoda", albo bardziej miłosierne "byle było zdrowe") słyszałam będąc w ciąży - czekałam na trzeciego syna. Mnie nie ruszały, ale kiedy były wypowiadane w obecności starszych dzieci to naprawdę mnie to wkurzało. Oczywiście nie robiłam sprawy, żeby nie pogarszać i nie pokazywać starszym synkom, że to dla mnie problem, odpowiadałam tylko, że my się cieszymy i tyle.

    Teraz nikt już nic nie mówi - wręcz przeciwnie, ludzie zachwycają się najmłodszym.

    Myślę, że musisz zaczekać, aż najmłodszy troszkę podrośnie, jak ludzie będą widzieli, jaki jest fajny, to pewnie przestaną gadać... choć to może trochę zalezy od otoczenia, może mnie się po prostu udało.

    I ja należę do grona tych dziwnych osób, które nie chcą mieć córeczki i wcale o niej nie marzą smile (choć nie zawsze tak było).
  • mas.ad 22.05.13, 08:14
    Dziękuję za wszystkie odpowiedzi i porady smile. Przez wiele miesięcy ciąży i potem po urodzeniu trzeciego synka ignorowałam takie chamskie - mówiąc dosadnie, komentarze. Ostatnio jednak miarka się przebrała. Dlatego pomyślałam, że tu napiszę i Was podpytam o co tym ludziom chodzi ?! smile) Jak zaszłam trzeci raz w ciążę to na samym początku przebiegło mi przez myśl, że z dziewczynką byłoby bardziej urozmaicone życie, jakaś odmiana ,ale potem ,zanim jeszcze dowiedziałam się , że będzie chłopiec jednak doszłam do wniosku, że w moim przypadku jedyna właściwa płeć to płeć męska smile. Jak mowiłam ze sie ciesze z trzeciego chłopca to nikt mi oczywiście nie wierzył. Ktoś wyżej dobrze napisał, że jedyna rada to chyba wyjechać z Polski smile Jeszcze raz dzięki !
  • login_znany_moderatorowi_forum 22.05.13, 08:06
    Jak mnie ktoś w ten czy podobny sposób wyprowadzi z równowagi, pytam po prostu, czy ma z tym jakiś problem. Można też łagodniej. NP. zapytać "z nieukrywanym zdziwieniem" w czym problem. Do większości dociera, że nie mają dobrej odpowiedzi.
    --
    http://kochamniewychowuje.pl/
  • mchechlacz 22.05.13, 11:13
    Witaj,

    Tu gdzie mieszkam pod Warszawą nikt nie dziwi się dużym rodzinom w zasadzie trójka to prawie norma, a o płci to słyszałam w Warszawie gdzie mieszkaliśmy jak byłam w trzeciej ciąży - miałam już córeczkę i synka i nie chcieliśmy znać płci trzeciego.... Tego nikt nie mógł zrozumieć... Ale jakoś tak nie było to dla mnie problemem. Urodziła się córeczka smile zawsze byłam i jestem strasznie dumna z moich dzieci i chyba dlatego raczej nie zwracaliśmy uwagi na jakieś złe komentarze ( histerię o zabawkę w kasie robią też jedynakiwink)
    Różnicę mam dość małą bo 1,5 i 2 lata ale zwykle raczej ludzie patrzyli na mnie z podziwem że sobie radzę( miałam podwójny wózek i lascal podstawkę dla najstarszej) dużo jeżdziłam z całą trójkąwink
    Jedyny problem jaki widzę to ubranka ale moja trzecia lubi i po siostrze i po braciewink
  • afroddytta 22.05.13, 11:44
    Ja też podróżowałam z podwójnym wózkiem i dostawką smile
    Teraz czekają mnie 2 mies. wakacji z całą trójką, raczej w Warszawie, bo termin porodu mam na 4 sierpnia, więc nie bardzo chcę się ruszać, więc pewnie się nasłucham wink Choć mnie to uwagi czy komentarze z równowago nie wyprowadzają, tylko raczej zastanawia mnie po co ktoś w ogóle się głośno na ten temat wypowiada, niech sobie myśli co chce, ocenia, szepcze do koleżanki itd. ale takie 'cenne' uwagi do mamy są zupełnie bez sensu.
  • jagienka_77 22.05.13, 12:36
    Ja mam 3 chłopców. Gdy ktoś mówi, że nasz Maleńki ma takie piękne oczy bo pewnie miał być dziewczynką, mówię - nie, planowaliśmy kolejne DZIECKO, nie dziewczynkę. Ale poza tym to raczej nie słyszę negatywnych komentarzy, częściej jednak podziw. Albo to ja tak je odbieram, bo jestem dumna z moich chłopców, i że jakoś ich ogarniam, bo oczywiście potrafią dać popalić, jak to chłopcy smile
  • mas.ad 22.05.13, 13:54
    Też jestem dumna z moich chłopaków. Nie chodzę i nie płaczę, wprost przeciwnie jestem szczęśliwa, że są zdrowi i zdrowo rosną. Jednak jak słyszę na ulicy od kobiety , że pewnie nieszczęśliwa jestem bo trzech chłopaków mam (jakiś czas temu coś takiego usłyszałam) no to poprostu mam ochotę na rękoczyny smile . Ja nie wiem, chyba jednak zabardzo się przejmuję, albo mam wyjątkowego pecha do takich ludzi.
  • rycerzowa 22.05.13, 22:08
    Przede wszystkim: dlaczego "bezczelne, niekulturalne, chamskie"?

    Ludzie zwykle klepią trzy po trzy bez złej woli, ot tak, by coś powiedzieć, by jakoś skomentować sytuację. Wydaje im się, że "tak trzeba".
    Tymczasem wcale nie "trzeba" wszystkiego u bliźnich komentować, szczególnie krytycznie.

    Zatem co do tych komentarzy użyłabym raczej sformułowania - nietaktowne.

    Jedno jest pewne - znoszenie ludzkich komentarzy to jest element ceny, jaką trzeba zapłacić za swoje życiowe wybory, np. wielodzietność.
    Tak już jest, że ludzie komentują, i już.

    I drugie - jeśli się tym za bardzo przejmujesz, to chyba masz problem.
    Bo to naprawdę nie jest złośliwe, tylko takie, hmmm, powiedziałabym - głupie.
    Dlatego należy odpowiednio głupio odpowiadać, zawsze to samo, metodą zdartej płyty,
    i dyskusja zakończona.

    Sprawdzone patenty:

    1. Na wielodzietność:
    "Jak się ma takie super(ładne, mądre) dzieci, to trzeba mieć ich dużo".

    2. Na samych synów:
    a) "Mąż formuje drużynę piłkarską".
    b) "U nas, jak u Kmiciców, płeć nadobna zacznie się dopiero po ósmym chłopaku".

    3. Na same córki:
    "Bo chcemy obsadzić swoimi dziewczynami cały finał wyborów Miss Polonia".
  • tjoanna 23.05.13, 08:49
    Bardzo słuszne obserwacje, zgadzam się z Tobą!

    Dlatego dla mnie problemem były tylko te uwagi wygłaszane przy dzieciach, które nie potrafią jeszcze przesiać tego, co ważne i co prawdziwe, od głupiego gadania dorosłych.
    Coś tam im czasem powiedziałam, ale nie chciałam też za bardzo tematu rozdmuchiwać, żeby nie czuły, że jest jakiś TEMAT.
    Ale może niepotrzebnie się martwiłam, bo oni nie mają żadnego poczucia, że może coś jest "nie tak".
  • undoo 23.05.13, 05:47
    Ech... Mna jedynie telepalo, gdy przy drugim dzieciatku komentowane trzecie, ze po dwoch tej samej plci w koncu trzecie inne wyszlo. Miodzio... Teraz mam po 2 sztuki kazdej plci i slysze jedynie zazdrosne 'idealny uklad' big_grin

    Rodzenstwa jednoplciowe sa super!
  • guderianka 23.05.13, 10:37
    Chcieliśmy trzecią córkę.
    Okazało się, że będzie syn
    Wszyscy gratulowali, mówili : "cieszycie się, prawda" ?
    Odpowiadałam : " nie , nie cieszymy się bo robiliśmy corkę"
    Nie pomagało- inni wiedzieli lepiej, że to dobrze, że świetnie, że w końcu chłopak, że tata szczęśliwy (dlaczego tata, a ja?! tongue_out) itp.
    Oczywisćie synek jest naszym całym światem, wszyscy oszaleliśmy na jego punkcie.
    Tyle, że teraz mam problem. Przydałby się drugi syn-dla równowagi tongue_out
    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/A8WTTObXAoZ7NOGD9X.jpg
  • 1yna-taka 23.05.13, 21:45
    Odpowiadaj ludziom po chamsku, bo tak się zachowują. Trzeci chłopiec, może następna będzie dziewczynka. Po co mi parka, przecież nie będę ich rozmnażać. Ludzie wtedy zamykają jadaczki. Komentarz chamski ale skuteczny.
  • afroddytta 23.05.13, 22:10
    1yna-taka napisała:

    > Po co mi parka, przecież nie będę ich rozmnażać.

    Dobre big_grin

  • 3lina 24.05.13, 18:03
    Nie przejmuj sie, glowa do gory, najwazniejsze jest Wasze szczescie!
    Poczytaj ten watek: forum.gazeta.pl/forum/w,585,144564637,144564637,Czwarty_syn_i_wspolczcie_rodziny.html
  • kleo881 27.05.13, 12:38
    No normalnie ze smiechu nie wyrabiam wink)
    Chyba najlepsze skwitowanie problemu.
    --
    - I & J -
  • eliza_b 27.05.13, 21:18
    Jestem mamą 3 córek od prawie półtora roku. I sama nie pojmuję współczucia innych OBCYCH ludzi.
    Pomyślałam sobie ostatnio, ze baba żałosna była - jak staliśmy na starówce w kolejce po lody, babka z nami weszła w pogawędkę, ze 3 dziewczynki, mruczała pod nosem, ze jeszcze nic straconego, jeszcze może się coś nam trafi. Osobiście mogłabym ją trafić.
    Teksty w stylu kiedy czwarte, bo synek musi być - są prymitywne. Nie jest mi to obojętne, bo Ci ludzie umniejszają moim zdrowym, szczęśliwym dzieciom.
    Na zapytanie o 4 dziecię już mam przygotowaną gadkę: że właśnie w drodze dwie córeczki w ciąży bliźniaczejsmile))))
    --
    Ewunia, Kinia, Ania
  • mas.ad 29.05.13, 15:11
    Tez słyszałam cos podobnego, tylko płeć inna. Dosyć uwłaczające, zgadzam się.
  • finka9 29.05.13, 23:36
    Może trochę nie na temat ,ale wczoraj obejrzałam film pt "Niemożliwe". Film opowiada o amerykańskiej rodzinie ,która przeżyła Tsunami. Abstrahując od treści ,bohaterami są mama ,tata i właśnie trzech synków . Urocza rodzinkasmile Twoja na pewno też jest taka. Pozdrawiam.
    --
    forum.gazeta.pl/forum/f,101081,Pod_Zielona_Latarnia.html
  • finka9 29.05.13, 23:39
    A na komentarze odpowiadaj ,że taką rodzinkę sobie wymarzyłaś i taką masz , a synkowie to Twoi trzej Muszkieterowie i nie wyobrażasz sobie życia bez nich.smile
    --
    forum.gazeta.pl/forum/f,101081,Pod_Zielona_Latarnia.html
  • agnieszka77_11 30.05.13, 22:07
    Ja mam dwóch synów i już przy drugim słyszałam, że szkoda że nie dziewczynka. Jak mówiłam, że mój starszak bardzo się cieszy z brata (płakał jak mówiliśmy, że może być dziewczynka, bo tak bardzo chciał brata) to ludzie często mówili "no on się cieszy, ale dla mamy to lepsza córeczka, bo na starość pomoże". Kurczę, te czasy już się skończyły. Dzieci żyją swoim życiem. Poza tym ja nie chcę chować na starość niewolników, którzy będą mi tyłek podcierać. Oczywiście marzy mi się córka, ale na zasadzie kompanki, przyjaciółki do wspólnych rozmów, a nie pomocy na starość. Chcę, żeby moje dzieci miały swoje życie, swoje pasje i chce ich wychować na mądrych i dobrych ludzi. Chłopcy na prawdę są fajni. To nie prawda, że córka trzyma się domu, a syn w świat idzie. Żona mojego brata jest tego doskonałym przykładem. Jej brat został z rodzicami w jednym mieście, a ją przygnało do większej metropolii. Tutaj żyje, pracuje. Życie na prawdę pisze różne scenariusze i dość często jest tak, że ten syn będzie lepszy od córki albo będzie zwyczajnie miał lepsze i piękniejsze życie (a tego moim chłopakom życzę). Bo co jak ta nasza ukochana córeczka trafi na nieodpowiedniego mężczyznę, który będzie ją bił, zdradzał, poniewierał?! Serce rodziców krwawi wtedy niemiłosiernie.
    A najważniejsze, żeby dziecko było zdrowe. Kto nie widzi tego bólu i cierpienia chorego dziecka wokoło siebie, wśród znajomych, sąsiadów, pewnie tego nie zrozumie.
    Ja po prostu chcę, żeby moje dzieci były zdrowe, żeby nigdy w życiu nie spotkała ich krzywda i ból, żeby na swojej drodze spotykali tylko dobrych i życzliwych ludzi oraz wyrośli na mądrych mężczyzn, którzy pięknie przeżyją swoje życie i jako staruszkowie wspomną miło swoich rodziców smile
    Los kazał mi być mamą chłopaków i będę ich kochać tak mocno jak tylko można smile

    A z własnego doświadczenia wiem (moi rodzice mają tą wyśnioną parkę), że rodzeństwa jednopłciowe mają ze sobą lepszy kontakt. Zawsze chłopak z chłopakiem będzie miał lepszy kontakt niż chłopak z dziewczynką. Ja zawsze marzyłam o siostrze, a teraz w dorosłym życiu marzę o niej jeszcze bardziej mimo, że mam bardzo dużo bliskich koleżanek ...
  • w_iika 30.05.13, 23:39

    >
    > A z własnego doświadczenia wiem (moi rodzice mają tą wyśnioną parkę), że rodzeń
    > stwa jednopłciowe mają ze sobą lepszy kontakt. Zawsze chłopak z chłopakiem będz
    > ie miał lepszy kontakt niż chłopak z dziewczynką. Ja zawsze marzyłam o siostrze
    > , a teraz w dorosłym życiu marzę o niej jeszcze bardziej mimo, że mam bardzo du
    > żo bliskich koleżanek ...

    I tu mi sie przypomnialo, jak ja zawsze marzylam o siostrze w moim wieku, najlepiej blizniaczce! Siostre mam, ale dekade mlodsza, to nie to samo! Dlatego chcialam miec dzieci z jak najmniejsza roznica wieku i tej samej plci. To nie jest regula, wiem. Duzo zalezy od charakteru dzieci, ale i tak mam mini zal do rodzicow, ze moja siostra jest duuuuzo mlodszasmile
  • agava07 01.06.13, 12:13
    Próbuję wyobrazić sobie tę "szczęśliwą", idealną rodzinę z PARKĄ.
    Np. dziś - Dzień Dziecka - tata z synkiem idzie oglądać czołgi, a mamusia z córeczką robią makijaż i nawlekają koraliki - wg stereotypu - .... nie, ja tak nie chcę sad Wolę już włoczyć się z chłopakami po stadionie niż wszędzie sama z tą córeczką jak jacyś odmieńce w świecie normalnych ludzi, phi.
  • a-inka 01.06.13, 13:47
    Mnie się udało,mam dwóch synów I dwie córkiwink
    Od dawna już nie przejmuję się komentami,jak znajomi dziwili się,że będzie czwarte,to mówilismy,że to jeszcze nie koniec I dorobimy sobie przynajmniej z dwójkewink
    wtedy już nic nie mówili...



    --
    "Żeby odpędzić złe sny, pociągnęła solidny łyk z butelki pachnącej jabłkami i radosną śmiercią mózgu"./T.Prachett/

  • rycerzowa 01.06.13, 15:04
    agava07 napisała:

    > Próbuję wyobrazić sobie tę "szczęśliwą", idealną rodzinę z PARKĄ.
    > Np. dziś - Dzień Dziecka - tata z synkiem idzie oglądać czołgi, a mamusia z cór
    > eczką robią makijaż i nawlekają koraliki - wg stereotypu - .... nie, ja tak ni
    > e chcę sad Wolę już włoczyć się z chłopakami po stadionie niż wszędzie sama z tą
    > córeczką jak jacyś odmieńce w świecie normalnych ludzi, phi.

    Oj tak, tak - kwaśne te winogrona!wink

    Agava, ale tak poważnie , to właśnie wpisujesz się w stereotyp bzdurnych komentarzy, że "dziewczynki to tylko makijaże i koraliki", po prostu nie jak "normalni ludzie". Rodziców (i dziadków) córek takie uwagi właśnie do pasji doprowadzają.
    Jak się ma parkę, albo dwie parki, to się idzie do muzeum, do zoo, do figloraju, na festyn, do teatrzyku - jak "normalni ludzie". Jak się ma dzieci jednej płci - tak samo. Gdzie problem?

    Powtórzę się - nie przejmujcie się ludzkimi uwagami, szkoda nerwów, ludzie naprawdę nie mają złej woli.

    Tak - są czasem niedelikatni. Ale przede wszystkim są nudni - ale tylko dla nas, którzy uwag określonego rodzaju wysłuchiwać musimy non stop. Dla nich spotkanie z rodziną wielodzietną, a w dodatku taką z kilkoma córkami, albo z samymi chłopakami - to rzadkość, którą muszą w swoim mniemaniu skomentować, bo tak trzeba, bo tak wypada.

    Tymczasem każdy układ ma swoje złe i dobre strony. Na razie nie wybieramy sobie płci dzieci, bierzemy, co jest, i kochamy, i jesteśmy szczęśliwi.
    U jednej córki mam samych wnuków, u drugiej - same wnuczki. Każda ma powód do zadowolenia, każda inny. A ja mam pełnię.
  • zandaria03 02.06.13, 20:32
    Wydaje mi się,że taka jest natura ludzka i nic na to nie poradzisz.Jak nie miałam dzieci-pytali kiedy będe je miała.Jak bylam w ciąży z bliźniakami i wiadomo było,że jeden maluch to chłopiec to mówili:"oby drugie było dziewczynką".Jak urodziłam parkę to ciągle słyszę:"to co?planujecie teraz trzecie?".Chyba powinnam jeszcze jedną parkę urodzić,aby zadowolić tzw "opinię publiczną" wink
    Wszelkie komentarze ucianaj krótko "mam takie dzieci,jakie zawsze chciałam mieć".
    --
    "Rosiaczka" i "Dziedzic" wywracają nasze życie do góry nogami od 06.08.2010r.
    "Byłam MATKĄ IDEALNĄ dopóki nie urodziłam dzieci"
  • kiri77 02.06.13, 22:11
    ojjj ja tez sie nasluchalam ze"wazne zeby zdrowe""ojj jakas ty biedna". mam dwoch synkow miedzy nimi jest 2 lata i 3tyg roznicy uwazam ze sa swietni ze ich bliskosc jest super i chcociaz marze o corce i zawsze widzialam sie w roli mamy raczej corek (synkow niekoniecznie"chcialam"los splatal mi psikusa)moze ta corcia marzy mi sie bardziej z racji tego ze jakas spokojna duszyczka by mi sie przydala bo ta dwojka daje popalic. Moja tesciowa ma 8 wnukow(maz ma 3 rodzenstwa kazdy po 2 chlopcow) i kazda marzyla o tej corci dla odmiany a tu same meskie geny.
    --
    Kasia, mama Kacperka 30/31tc 890 gram i Kajetanka 40tc 3950gram.
  • agava07 03.06.13, 09:04
    Rycerzowo, ależ ja właśnie próbowałam sobie wyobrazić taki stereotyp - tak jak nam tego "nudni" ludzie życzą: parka i zainteresowania powszechnie (załóżmy, że nadal tak) uważane za typowe dla danej płci. Takie spojrzenie uświadamia, że niekoniecznie to, czego inni nam życzą (w dobrej wierze), byłoby dobre dla nas i dałoby nam pełnię szczęścia. Nie musimy koncentrować się na spełnianiu życzeń innych ludzi - to ich życzenia i ich model szczęścia, niekoniecznie musi się sprawdzić u wszystkich wink. Ja nie lubię zaplatać kitek, a kolor różowy nie powoduje u mnie wzrostu endorfin - a mimo to jestem kobietą. A w Muzeum Czołgów itp. rzadko się widuje mamusie li tylko z córeczką/córeczkami, a tatusiowie raczej nie zabierają synów na kurs haftu etc. - nie ma się co oszukiwać - stereotypy nie są tak całkiem z lamusa.
    Mając kilku synów, nie chciałabym "wreszcie" córeczki, bo przez wiele lat czułabym się w tym układzie jak samotna z dzieckiem, bo tatuś zabierałby starszych synów tam, gdzie jemu pasuje i basta. Owszem, można czasem i neutralnie do zoo, a z tą córeczką można też i do wojskowego skansenu itd., ale już w drugą stronę to marnie to widzę sad Ale może to też kwestia indywidualnej siły wpływania na innych, poczucia własnej wartości?
    Podsumowując, nie warto walczyć z życzeniami innych ludzi - załóżmy, że są szczere i w dobrej wierze. Czy chcemy im za każdym razem przedstawiać własny obraz szczęścia? To jak z "dzień dobry" i "do widzenia" - tak się utarło wink
  • agava07 03.06.13, 11:49
    "U jednej córki mam samych wnuków, u drugiej - same wnuczki. Każda ma powód do zadowolenia, każda inny. A ja mam pełnię."
    A co do tych "kwaśnych winogron" - nie od razu zrozumiałam, o co chodzi uncertain - to na Twoim przykładzie najlepiej widać, jak trudno ludziom zrozumieć, że nie wszyscy chcą mieć tak jak Ty wink
  • mijo4 03.06.13, 12:13
    Witam i ja wszystkich serdecznie. Bardzo mi się tutaj (nie tylko na tym wątku spodobało), więc i ja się odezwę. Oczywiście melduję się jako rodzina wielodzietna. Jesteśmy rodzicami 6-letnich trojaczków i 4-letniego synka. Mamy tylko jedną córkę. Płeć nie miała dla mnie znaczenia, ale gdybyśmy mieli mieć jeszcze dziecko wolałabym dziewczynkę tylko z jednego powodu: mamy 3-pokojowe mieszkanie i łatwiej byłoby nam dzieciaki podzielić. Nigdy nie spotkałam się z wyrazami współczucia z powodu płci, ale współczucie ogarnia mnie zewsząd, co mnie mocno irytuje. Nie wiem, jak to jest być matką, której nikt nie współczuje, tylko gratuluje. W 7 tyg. pierwszej ciąży dowiedzieliśmy się, że to będą trojaczki. Wtedy nikt z zewnątrz jeszcze o ciąży nie wiedział, a jak się dowiadywali to już o trojaczej i 99% osób czuło się w obowiązku współczucia nam i wmawiania nam jacy jesteśmy nieszczęśliwi (czego my nie załapaliśmy do dzisiaj, coś z nami chyba nie tak smile). Bardzo spodobały mi się pomysły na odpowiedź w takim przypadku i mam zamiar wykorzystać.
    A jeżeli o spędzanie wolnego czasu chodzi, nie jest dla nas problemem fakt, że mamy 3 synów i jedną córkę. Dzień Dziecka spędziliśmy np. w Płocku na festynie lotniczym. Nasi chłopcy od maluteńkiego są zafascynowani wszystkim co lata (najpierw wiedzieli, co to jest szybowiec, a dopiero potem rower), córka wręcz przeciwnie, to typowa kobietka, ale od małego siłą rzeczy temat "latający" się przewija w domu i dla też jest to naturalne. Na pikniku baliśmy się, że się będzie nudziła, ale okazało się, że wypad bardzo jej się podobał. Zdarza nam się rozdzielić siły (bardzo rzadko), czyli mąż z chłopakami, a ja z córką i też jest fajnie.
  • rycerzowa 03.06.13, 23:09
    Agava, a skąd ty ten kurs haftu wymyśliłaś? smile)))
    A w ogóle, co to jest haft?
    Kiedy ostatnio widziałaś jakiś haft, o kursie nie wspominając?

    Jeśli urodzisz kolejne dziecko, jakiejkolwiek płci, i tak nie będziecie nigdzie chodzić razem, ze względu na różnicę wieku. To znaczy - możecie chodzić razem, ale nikt nie będzie zadowolony, bo jakie zainteresowania mogą łączyć np. 10-latka z roczniakiem?

    Stereotypy to jednak ogromna siła.
    Małe dzieci po prostu poznają świat, co im pokażesz, co ty wybierzesz.
    W niedzielę małe wnusie były na Cytadeli, oglądały czołgi i samoloty, i rzeźby Abakanowicz, tak, jak onegdaj wnukowie, gdy odwiedzili nasze miasto.
    Myślisz, że małe dzieci - niezależnie od płci - wiedzą, po co są te czołgi? I że małych chłopców to jakoś szczególnie podnieca?

    Wnuczka - 3 lata - bawi się z dziadkiem "układzikami" elektronicznymi, bo te układziki w domu są, bo dziadek się na tym zna i ze wszystkimi dziećmi się tym bawi. Mała jeszcze nie wie, że to wyjątkowe dla dziewczynek. Wyjątkowe - bo tego dziewczynkom się nie pokazuje. Tylko Barbie, albo inne wiedźmy.
    Wnuk - 8 lat - tworzy piękne kompozycje z kolorowych koralików, bo po prostu jest plastycznie uzdolniony, i te koraliki w domu są, ktoś przyniósł. Jakby nie przyniósł - bawiłby się częściej mieczami, które ktoś przyniósł, w nadmiarze.
    Owszem, ci chłopcy są żywsi, mniej delikatni, lubią się mocować i ścigać, ale co z tego?

    Jak będą starsze, każde z nich będzie miało swoje zainteresowania, odmienne od rodzeństwa.
    Owszem, moje córki chodziły na balet i fortepian, a syn na kurs krótkofalarstwa i judo, ale każde chodziło oddzielnie, każde do innej szkoły, nawet dziewczyny do różnych szkół muzycznych, bo były inne.
    Teraz jedna córka jako matematyk-informatyk świetnie dogaduje się z synem, informatykiem-elektronikiem, dziewczyny razem jako muzyczki, druga córka z synem jako osoby obdarzone szczególnym, abstrakcyjnym poczuciem humoru.

    Moi dwaj bracia jako małe dzieci byli nierozłączni, ale w dorosłym życiu okazali się różni, każdy inny. Każdy z nich lepiej dogadywał sie ze mną, bo to ze mną każdy z nich miał jakiś niewielki ale "wspólny obszar osobowości" i zainteresowań, nie z sobą.

    Zatem to nie płeć decyduje o przyjaźni, o wzajemnych bliskich kontaktach rodzeństwa.

    Każdy oczywiście ma prawo marzyć o dzieciach określonej płci. Ale kochać trzeba co się urodzi.
    Jeśli chodzi o mnie - ze względu na pewne tragiczne wydarzenia - płeć potomka była ostatnią rzeczą, o jakiej myślałam. Nie było jeszcze USG, do porodu nie znało się płci dziecka.

    Po ostatnim porodzie, gdy dziecko urodziło się okręcone pepowiną i nie krzyczało, po kilku długich jak wieczność minutach, gdy wreszcie usłyszałam słaby pisk maleństwa i głos lekarza, że będzie dobrze, dostałam słowotoku szczęśliwości, aż położna spytała: "A nie interesuje panią, czy syn czy córka? ".
  • 3bitt 04.06.13, 08:28
    Jedyna odpowiedź jaka mi się ciśnie na usta to "spadaj pan/pani i zajmij się swoimi sprawami"
    Ludziom i tak nigdy nie dogodzisz. My mieliśmy "parkę" to jak zaszłam w 3 ciążę ludzie się zastanawiali po kiego się na trzecie decydujemy jak już "wszystkie dzieci mamy" big_grin Teraz też słysze że musi być chłopiec żeby dwie "parki" były i bedzie wspaniale- równowaga zachowana. Czuje się czasem jakbym hodowała papugi a nie wychowywała dzieci tongue_out Olać to. Mieli swoje życie mogli sobie "parki" płodzić do woli wink
  • mas.ad 26.06.13, 15:32
    Znowu to samo. Mnie juz chyba ciagle bedą prześladowały takie osoby. Znowu jedna starsza, "milutka" pani pochyliła sie nad wózkiem, nad najmłodszym i pyta ... " a to , to chociaż dziewczynka czy też chłopiec " .... Zapytałam co to ma znaczyć, to słowo "chociaż". To usłyszałam ze przecież każdy marzy o dziewczynce i żebym się nie martwiła, że może jeszcze mi się uda. Ja chyba wogóle nie będę zaczynała dyskusji z takimi osobami. To jest bez sensu, tracę tylko nerwy.
  • afroddytta 10.07.13, 16:28
    Nie chciałam zakładać nowego wątku, więc tu dopiszę, bo nieco mnie to rozbawiło, choć może nie powinno uncertain
    Zrobiłam dziś zakupy w internetowym sklepie dziecięcym i zapisałam się na ich newsletter, wypełniając zgłoszenie podaje się ilość posiadanych dzieci i tu niespodzianka -można wybrać tylko 1,2 lub 3! Cóż chyba kuponu rabatowego na urodziny 4. dziecka nie będzie wink
  • bea-luz 10.07.13, 23:59
    Riposta nie musi być cięta, byle trafiła.

    "To nie pani/pana sprawa"
    "Pani/pana współczucie nie jest mi do niczego potrzebne"
    "My z mężem nie narzekamy"
    "To całe szczęscie, że państwo mają parkę bo dzieci jednej płci w waszej rodzinie moglyby sobie nie poradzić z rozczarowaniem ze strony rodziców"
    "Z premedytacją stosowaliśmy pozycję na chłopca" (i obserwuj ich minę big_grin)
    "Zastosowaliśmy najnowocześniejszą technologię genetycznego modyfikowania zarodków" (obserwuj ich minę po raz drugi).
    "To nasza odpowiedź na kiepskie wyniki drużyny narodowej w piłce nożnej. Produkujemy zawodników"

    Szkoda nerwów na takich ludzi. Kulturalni nie wtrącają się w cudze życie. Lepiej poświęcić czas na radość z osiągnięć wszystkich trzech chłopców.
  • ichmama 29.08.13, 08:56
    Muszę też dodać swoje trzy groszewink
    Byłam wczoraj z całą moją czwórką (wiadomo wakacje..) na kontroli u lekarza - córa (nota bene jedyna) złamała rękę i musimy się co tydzień meldować. Lekarz na widok moich dzieciaków grzecznie wmaszerowujących do gabinetu wykonał ruch liczenia, zrobił głupią minę i zadał standardowe w tej sytuacji pytanie (widać człowiek z wyższym wykształceniem medycznym i pani Gienia ze spożywczaka nie różnią poziomem komentarzy) : TO WSZYSTKO PANI??
    Z nieukrywaną satysfakcją wskazałam swój brzuch i wyjaśniłam, że: "Nie, piąte tutaj".
    Reakcja pana (doktora jak mniemam) bezcenna - salwa histerycznego śmiechu i zaraz chwila żenującej (dla niego oczywiście ciszy).

    Osobiście uwielbiam szokować ludzi w ten sposób.

    A mój sposób na głupie ludzie to odpowiedni marketing:
    1. Uśmiech Katarzyny Pakosińskiej'
    2. Pomalowane paznokcie i pełen makijaż
    3. Buty na obcasie i fajne gadżety typu markowy wózek, czy rowerek dla dziecka
    I o dziwo stosując te techniki, dowiaduję się że wg miejscowych wyroczni świetnie sobie radzę (cokolwiek to znaczy), jestem matka bohaterką i w ogóle nie wyglądam na te "gromadę".

    Ale te ludzie głupie... - myślę patrząc na wszechogarniający mnie w tej chwili chaos: kupę prania czekającego na wywieszenie i wprasowanie, jęczące już powoli dzieci, listę zadań z tygodnia, której jeszcze nie tknęłam i tego typu niuanse. wink
  • mas.ad 29.08.13, 09:49
    smile Gratuluję zdrowego podejścia. Jeszcze jakbyś miała 4 chłopców to oprócz komentarza "To wszytko Pani" byłby pewnie komentarz "I do tego sami chłopcy, współczuję" wink
  • marina2 29.08.13, 10:49
    niekiedy myślę,ze takie komentarze są wywołane zmęczonym wyglądem mam...
    warto może odpowiadać: ależ nie ma co współczuć jestem zadowolona ,szczęśliwa i UŚMIECH oczywiście wink)
  • afroddytta 29.08.13, 13:19
    Super! też staram się stosować tę technikę smile tzn. umalowana, ubrana sensownie (tzn. nie powyciągane sprane podomki), dzieci też zadbane, wózków mamy kilka-obecnie m.in. dla 2tygodniowej jedynej córy mam wózek z własnoręcznie uszytą tapicerką w różowe kwiaty smile, ale wystarczy wejść do Biedronki po cokolwiek i już wszyscy się chcą nad nami litować...

    Choć, jak mówi mąż jestem co najmniej dziwna, ja na co dzień już tylko z dwójką najmłodszych zostanę córa i 2latek, bo 4latek idzie do przedszkola, a prawie 7latek do szkoły i jakoś tak nudno i smutno mi, że nie będziemy cały dzień razem, ale zapewne się nasłucham jakie to mam szczęście że mam parkę, a wtedy co bardziej przemądrzałym wspomnę że to tylko połowa moich dzieci smile

    A teraz jestem świeżo po szpitalu i mina lekarzy i ogólnie jak wspomniałam, że to moje 4 dziecko bezcenna. Podobnie jak poprzednio standardowo nikt mnie nie pytał która to moja ciąża tylko wpisując pytali raczej retorycznie -to pani pierwsza ciąża.
  • ichmama 29.08.13, 17:36
    Afro, na komentarze w szpitalach położniczych to już się chyba uodporniłam. Przy ostatnim to na izbie porodówki usłyszałam żebym po porodzie koniecznie zgłosiła się do poradni planowania rodziny i oni na pewno coś mi tam poradzą (bo przeciez chyba świadomie to tych dzieci nie planujęwink


  • afroddytta 29.08.13, 17:40
    Ja mówię, że to moje raczej ostatnie, a przynajmniej więcej planowanych nie planuję i wtedy dopiero mina, że co te wszystkie 4 były planowane ?! smile
    Koleżance też położna jak przyszła na wizytacje po 3. dziecku to powiedziała, że czas najwyższy pomyśleć o antykoncepcji-że też ludzie to wszędzie nos potrafią wetknąć. Ja na szczęście zrezygnowałam z wizyty położnej, także cenne mądrości mnie ominą.
  • marina2 29.08.13, 21:08
    na takie komentarze odpowiadałam,ze nie mamy z mężem problemu z zajściem w ciążę /dzięki Bogu/,dbamy o zdrowie i wszystkie zaplanowane dzieci /wierzymy/ uda nam się jeszcze sprowadzić na świat.mówiąc to naprawdę dobrze się przy tym bawiłamwink)
  • meimei 29.08.13, 21:59
    mnie ostatnio pewna miła pani, też w ciąży zresztą, na wiadomość że spodziewamy się trzeciego syna, uraczyła pytaniem:
    - i co zrobicie?
    - będziemy kochać jak własne smile
    mina pani bezcenna smile

    a co do komentarzy w szpitalu - teraz będę miała 3 cesarkę i na wstępie wszystkich badań pytam, czy wszystko z blizną ok, bo nie wyobrażam sobie, że musiałabym zrezygnować z planów dalszego powiększania rodziny smile moja lekarka na szczęście nie widzi przeciwwskazań smile

    --
    emocjonalny detoks
  • juleg 03.09.13, 18:01
    Wszyscy nam gratulowali trzech chłopczyków a do męża mówili jak to zrobiłeś, jesteś naszym bohateremsmile
    W PL rzeczywiście jest jakieś przedziwne ciśnienie na dziewczynki, wszystkie matki chcą je mieć, ja zawsze marzyłam o synku to w nagrodę mam trzechsuspicious
    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/gb/vi/9j1z/9TLCEgKZrQDNjxSlKA.jpg
    www.pomoz-amelce.pl/

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka