Dodaj do ulubionych

czemu musze miec 3 pokoje dzieciece dla 3?

13.01.14, 18:19
pytanie bardziej retoryczne... wkurzam sie ostatnio bo mowiac ludziom, ze jestem w ciazy, pierwsze co slysze to to, ze teraz to musimy mieszkanie zmienic. mamy 100 metrow kwadratowych, dwie lazienki, 2 pokoje dzieciecie, sypialnie, stolowy. corka zatrzyma swoj pokoj bo bedzie miala 8 lat gdy mlodsze sie urodzi, srednie i najmlodsze beda przez kolejne dajmy na to 10 lat w jednym pokoju. sredni bedzie mial 2 lata jak sie 3 urodzi wiec moim zdaniem problemu nie ma. chyba sie ludziom w glowach przewraca. mieszkanie mamy niesplacone i wszyscy nam wmawiaja jak to ciezko bedzie z 2 w jednym pokoju i ze sami zobaczymy.... dla mnie zaden problem....
Edytor zaawansowany
  • karambol1982 13.01.14, 20:18
    Witaj.
    Rzadko odpowiadam ale ponieważ będę miała podobny dylemat postanowiłam włączyć się do dyskusji.
    Uważam, że jeśli dzieci są małe (kilkuletnie, tak do 10 lat) to nawet powinny być razem w pokoju. Myślę, że sprzyja to nawiązywaniu więzi między rodzeństwem, uczy dzielenia się i współdziałania. Ale gdy dzieci są starsze to myślę, że przychodzi taki moment, że każde chciałoby mieć własny pokój. Nie mam zbyt dużego doświadczenia w tym względzie bo moje dzieci są małe ale jako nastolatka (która zaczyna dojrzewać) o niczym tak nie marzyłam jak o własnym pokoju i moja siostra zresztą też... gdy skończyłam chyba 13 lat nie chciałam mieć z młodszą siostrą nic wspólnego - taką miała fazę. Później mi przeszło ale widocznie w tym okresie potrzebowałam prywatności i już.
    Sama chciałabym zapewnić dzieciom oddzielne pokoje ale właśnie dopiero wtedy kiedy będą miały kilkanaście lat. I mam zamiar zrobić dokładnie tak jak Ty. Obecnie dwójka mieszka razem w jednym pokoju a trzecie (jak już będzie) będzie mieszkać w naszym pokoju przez 2-3 lata. Później planuję przeprowadzkę do większego mieszkania. Starszakowi zaproponuję własny pokój a obecna młodsza będzie z przyszłym najmłodszym. Jeśli starszak nie zechce być sam w pokoju (na razie jest mega zadowolony że mieszka z siostrą) to tak to zorganizuję że będą mieszkać we trójkę.
    W Twoim przypadku: kto wie co będzie za 10 lat. Starszak będzie miał swój pokój a młodsze dzieci spokojnie mogą mieszkać razem. 2 lata - fajna różnica wieku do wspólnych zabaw.
  • mama.rozy 13.01.14, 20:43
    u mnie czwórka-maja pokoje po dwoje
    dwie dziewczyny -10 i 5 lat
    chłopaki-8 i półtoraroczniak
    i na razie nie masz szans na więcej pokoi
    u nas wyjściem są piętrowe łóżka-starsze mają na górze,zapewnia to im chociaż odrobinę prywatności
    przyszłośc pokaże,co będzie dalej
    ludźmi się nie przejmuj,nigdy nie zadowolisz wszystkich
    --
    www.kresy.pl/
  • e-milia1 13.01.14, 20:55
    mnie zdziwilo bardzo to zainteresowanie naszym mieszkaniem bo uwazam, ze miejsca jest wystarczajaco. corka za 10 lat wyfrunie prawdopodobnie wiec rodzenstwo bedzie mialo wtedy 10 i 12 wiec mysle, ze najpozniej wtedy sie ich rozdzieli. corce marzy sie teraz wspolny pokoj we 3... problem z lozkami odpada bo mamy juz lizko z drugim na kolkach pod spodem, ktore na dzien sie chowa pod spod...
  • verdana 13.01.14, 21:51
    W Twoim wypadku nie widzę najmniejszego problemu. Dobrze liczysz, jak młodszym potrzebne będą oddzielne pokoje, gdy będą nastolatkami, to córka pewnie sie już wyprowadzi. Do tego wieku jeden pokój wystarczy - jeśli nie, trzeba tak pokój przemeblować, aby zapewniał maksimum intymności. Może da sie go podzielić - my podzieliliśmu 12 metrowy pokój, gdy dzieci były starsze - warunki były okropne, ale dzieci wolały to, niż wspólny pokój - i wcale nie narzekały.
    --
  • andaba 13.01.14, 22:47
    Przesada, wiadomo, ale jednak czasem dzieci marzą o własnym pokoju.

    Moi starsi synowie mają wspólny pomkój i podejrzewam, że nawet jakby mieli mozliwośc to zmienić, to by nie zmienili, sa ze soba bardzo zżyci.
    Natomiast córka, która ma pokój z młodszym 3 lata bratem chciałaby mieszkac osobno i w pełni ją rozumiem. Ja sama chciałam miec swój pokój do tego stopnia, gdy byłam mniej więcej w jej wieku, że wyniosłam sie na nieogrzewany stryszek. Nic tam, ze spałam pod trzema kołdrami i w chustce, a kompot mi przy łózku zamarzał, to tylko przez 6 miesięcy w roku, w pozostałe było super smile

    Ale potwierdzam, ze malym dzieciom to nie przeszkadza, chyba gdzies dopierookoło 10 roku zycia zmieniaja zdanie, więc z 7 mozesz się nie martwić smile
  • i-t-a 13.01.14, 23:39
    Tak dzieci marzą o własnym pokoju, ale te nastoletnie. Wiem z doświadczenia własnego, swojego pokoju doczekałam się dopiero na 4 roku studiów w akademiku we Włoszech wink
    Jak piszesz zanim młodsi dojdą do tego etapu starsza powinna wyfrunąć. A miejsca macie dość, więc bez przesady.
    My mamy akurat w zasadzie pokój dla każdego dziecka, ale na razie w jednym śpią w 3 (najmłodszy jeszcze z nami), dwa mają do zabawy (jeden stoi bez mebli, cały w kartonowym mieście), a w ostatnim gabinet i gościnny - ten bym jak najdłużej zatrzymała. Na razie mimo możliwości nie dzielimy dzieci na pokoje, żeby się nie separowali. Oczywiście każdy ma swoją szafkę i to im na razie wystarcza. Od kilku dni zsunęli materace razem i śpią w wielkim wspólnym łóżku.
    --
    Kasia - mama Franka (VII 2006), Uli (VII 2008), Hani (XI 2010), Aniołka Stasia((*) X 2012) i Józia (VIII 2013)
  • rycerzowa 14.01.14, 01:36
    e-milia1 napisała:

    > chyba sie ludziom w glowach przewraca.

    Z naszego dawnego punktu widzenia - tak.
    Ale teraz pokój dla każdego dziecka to standard, bo dzieci w rodzinach jest mało.
    Nic na to nie poradzimy, czasy się zmieniają.

    Odpowiadaj w stylu "kiedyś się zmieni, jasne" i kończ rozmowę.
    Gdy dzieci są małe, te "własne" pokoje służą im najczęściej tylko za sypialnię.

    Martwić się będziesz potem, za 10 lat, teraz myśl o przyjemniejszych sprawach.
  • mamafajnejtrojki 14.01.14, 09:58
    Witaj Emilia. U nas identyczny układ wiekowy i mieszkaniowy jak u Ciebie smile Najstarsza ma swój pokój, średniak na razie jeszcze też ale w ciągu najbliższych kilku m-cy planujemy przeniesienie do niego najmłodszego (który na razie śpi w naszej sypialni). Chcemy poczekać aż najmłodszy zacznie przesypiać noce bez wybudzania się. Nie widzę sensu osobnych pokoi dla młodszych chłopaków w perspektywie najbliższych kilku lat - za chwilę będą mieć te same zabawki, zainteresowania, podobny harmonogram dnia.
  • mamapodziomka 14.01.14, 12:46
    U nas bardzo podobnie, i wiekowo i mieszkaniowo. Na razie jestem w ciazy, wiec dziewczynki maja swoje pokoje, na poczatek tez zamierzam miec mlodego w sypialni, takpewnie do ok.2 lat. Potem zamienimy nasza sypialnie z pokoikiem sredniej, sami pojdziemy do malego, a srednia i maly dostana nasza spora sypialnie (powyzej 20m) na spolke. Jak mlody sie urodzi to starsza bedzie miala 11 lat, wiec tez licze, ze ok.20 roku zycia sie pewnie wyprowadzi, a maluchy rozdziele wtedy. Chyba, ze wczesniej zmienimy z jakiegos powodu miejsce zamieszkania, trudno to calkowicie wykluczyc na okres 10 lat, wiadomo.

    A w wypadku dziecinnych gosci z nocowaniem, ktorym mlodzsy brat czy starsza siostra w pokoju beda przeszkadzac wezmiemy rodzenstwo do nas do sypialni, czy duzego pokoju na jedna noc, az tak czesto sie znowu nocowanki nie zdarzaja, zeby nie dalo sie tego jakos zorganizowac, bo ze czasem chce sie miec troche prywatnosci nawet w mlodszym wieku, rozumiem jak najbardziej wink
  • kajka271 14.01.14, 12:57
    U mnie tez podobnie... najpierw starszaki były razem, a wolny pokój uzywany był jako telewizyjny. Maluch był z nami. Jak podrósł i zaczął rozwalać budowle starszego to starszy dostał swój pokój, a młodsi mają razem. Razem jest fajnie, oni choć innych płci, to razem stanowią drużynę, świetnie się rozumieją i dużo razem bawią... myślę, że na tym etapie (5 i 2) to naprawdę fajne mieć razem pokój. Jak kiedyś będzie problem, to coś wymyślimy... może my się do salonu przeniesiemy, a jednemu oddamy naszą sypialnię... mieszkamy w dużymi mieście więc nie sądzę by tak szybko się wynosili z domu, studiować będą pewnie na miejscu...
    --
    Grzesiu
    Ewcia
    Piotrus
  • mw144 14.01.14, 11:10
    U mnie pdobny układ wiekowy, tylko o 3 lata starszywink Nie chcą osobnych pokoi, wolą jeden ogromny. Jak zmienią zdanie dostawię ściany działowe (pokój ma prawie 80m2), ale na razie nic tego nie zapowiada.
  • dzieciata.renata 14.01.14, 13:43
    Ludzie mają różne poglądy a czasami po prostu gadają byle powiedzieć coś w danej chwili. Warto czasami posłuchać jak mają coś konkretnego do powiedzenia, zapytać dlaczego tak myślą, pewnie mają własne doświadczenia. Wg mnie wszystko zależy od płci, wieku dzieci i różnicy wieku miedzy rodzeństwem.
    Jak dla mnie dzieci z małą różnicą wieku 1-3 lata i tej samej płci mogą mieć wspólny pokój na stałe. Przy różnicy płci w wieku około 10 lat potrzebne jest jednak rozdzielenie, bo okres dojrzewania jest ciężki. Przy średniej różnicy wieku wspólny pokój jest okej w dzieciństwie, przy dużej chyba nigdy. No i pokój wspólny powinien być dość duży, 6-9 m2 to klitka i nawet z łóżkiem piętrowym jest ciasno. Między innymi dlatego my zdecydowaliśmy się na dzieci rok po roku, nie ma takich problemów.
    Moje starsze miały wspólny pokój od początku, najpierw 10 m2 (łóżko piętrowe, jedno biurko) w M2. Później w M4 nie chciały rozdzielenia, więc miały sypialnię 13,5 m2 i bawialnię 12,5 m2. Teraz mają ten pokój, który był sypialnią, a młodsze mają ten 12,5 m2. Sypialnia 9 m2, salon zamknięty 20 m2 połączony z kuchnią około 6-7 m2. Między kuchnią i salonem mamy drzwi zsuwane, więc można się odgrodzić, ale problemem jest brak wejścia do kuchni z przedpokoju, można wejść tylko przez salon. Gdybym starsze dzieci miała różnej płci na pewno jedno dostałoby na pokój naszą obecna sypialnię, a my przeszlibyśmy do salonu. A najprawdopodobniej w ogóle nie kupilibyśmy tego mieszkania, tylko takie z całkowicie oddzielną kuchnią oraz oczywiście zamkniętym salonem. Starsze mają 15 i niecałe 14 lat i jeszcze nie usłyszałam od nich, że chciałyby mieć oddzielne pokoje, tym bardziej od młodszych. Mamy męża kawalerskie M2 oddane pod wynajem, więc właściwie jak tylko najstarsza skończy 18 lat może się wyprowadzić, później druga i młodsze będą już miały osobne pokoje.
    Faktem jest jednak, że teraz nie spotyka się tak często jak kiedyś, by w jednym pokoju było dwoje rodzeństwa, a już troje w ogóle, a kiedyś bywało i tak. Dzieci jest mniej, przy jednym wystarczy M2 żeby dziecko miało własny pokój, przy dwójce M3 lub w przypadku nowych mieszkań M4. Teraz jest wolny rynek i problemów z ze znalezieniem odpowiednio dużego mieszkania dla przeciętnej rodziny 2+2 raczej nie ma, przynajmniej w dużych miastach.

    U Ciebie w ogóle nie rozumiem problemu. Piszesz, że macie 100 m2 bez kredytu, więc tak naprawdę w każdej chwili możecie sprzedać i kupić np. 4-pokojowe mieszkanie, ale z zamkniętym salonem albo poszukać 5-pokojowego w nowym budownictwie, myślę że na tak dużym metrażu znajdą się i takie i każde dziecko dostanie swój pokój.
    --
    D., 1999
    M., 2000
    W., 2009
    N., 2010
  • alusia255 14.01.14, 13:57
    Moj najstarszy syn ma swoj pokoj, a dziewczynki ( 5 i 9 lat ) razem. W przyszlosci maja przewidziane dla siebie pokoje oddzielnie. Poki co nie widze sensu je rozdzielac. Za kilka lat jesli mamy mozliwosc to czemu nie. Ja zawsze marzylam o swoim pokoju, a mieszkalam z bratem. Jak u niego byli koledzy ja nie mialam prawa wstepu i odwrotnie. Tylko, ze ja ta mlodsza to sobie na mniej moglam pozwolicsmile Nie wspomne, ze jak dorastalismy to juz w ogole bylo kiepsko, no ale takie byly wtedy warunki.
    Poki co to nie masz sie chyba o co martwic i tak jak pisala Renata, ze lepiej zajac teraz sie czym innym, bo za kilka lat to jeszcze roznie moze byc. Wazne, ze masz możliwosci.
  • e-milia1 15.01.14, 07:49
    i jeszcze troche to potrwa. planowana byla 2, wyszla 3 wiec trzeba kombinowac. pokoj nie jest az tak duzy, ale bedzie trzeba jakos go z czasem odpowiednio zagospodarowac. jesli z czasem bedzie problem to trzeba bedzie pomyslec o oddaniu sypialni. rady daja nam rodzice jedynakow i ludzie, ktorzy maja 2....
  • dzieciata.renata 15.01.14, 13:33
    Miedzy tą dwójką, co ma mieć wspólny pokój będziesz miała tylko 2 lata różnicy, nawet przy różnicy płci spokojnie jeszcze te 10 lat mogą być razem tak jak pisałaś. A do tego czasu pewnie uda się spłacić kredyt i albo sprzedacie i kupicie nowe z oddzielnym pokojem dla każdego albo wyprowadzicie najstarszą z domu. Nie przejmuj się tak, dbaj o dobre relacje między dziećmi. Macie salon, więc jak do jednego dziecka przyjdą goście, drugie może bawić się/uczyć tam a nawet przespać raz na jakiś czas.
    --
    D., 1999
    M., 2000
    W., 2009
    N., 2010
  • pa-trynka 14.01.14, 14:54
    u mnie czwórka i tylko 2 pokoje dziecięce - w jednym (24 m2 ale ze skosami) jest 3 chłopców (urodzeni co 2 lata),a w drugim samotna panienkasmile. oczekujemy 5 pociechy i jeśli będzie dziewczynka to będzie razem z siostrą, jeśli to chłopiec to...będziemy się martwić późniejsmile- może jakaś adaptacja poddasza za dobre kilka lat? tymczasem jak się narodzi maluch to początkowo z nami, a potem do siostry; do chłopców już się nie zmieści, wiec mamy nadzieje na dziewczynkęwink
    ps. mam w nosie co mówią innismile
  • w_iika 14.01.14, 17:11
    Moja trojka rok po roku, plci roznej, spi razem i bawi sie razem. Maja do dyspozycji gore - 2 male pokoje, jeden - 10m-sypialnia z trzema lozkami, drugi - kilkanascie metrow, do zabawy i lekcji, kilka metrow antresoli z ksiazkami, jest tam tez miejsce na regaly z ksiazkami, i lazienka. Mysle,ze wlasne pokoje sa wazne, ale my nie mamy na to miejsca, najstrasza za okolo 3-4 lata bedzie potrzebowala wlasnego pokoju, na razie swietnie dogaduje sie z bratem, z siostra niespecjalnie i najprawdopodobniej nie bede mogla dziewczyn umiescic razem, mimo ze sa niemal rownolatkami... Na razie o tym nie mysle, przez kilka lat wiele moze sie zmienicsmile
  • martach0 15.01.14, 10:03
    Ja też mam trójkę i dwa pokoje. Najstarsza będzie miała swój (na razie ma z bratem), bo ma obiecane od "zawsze". 5 lat była jedynaczką i ma "przypisany" pokój do siebie. Nie mam możliwości połączenia dwójki w jednym pokoju ze względu na płeć, bo różnica wieku między dziewczynkami jest 8 lat. Dlatego najstarsza będzie miała oddzielny pokój, a młodsza dwójka, która jest różnej płci będzie miała razem, ale między nimi jest tylko 2,8 roku różnicy.
  • e-milia1 15.01.14, 11:39
    Zanim urodzila sie corka,kupilismy duze,trzypokojowe mieszkanie. Po narodzinach corki, trzeci pokoj stal sie jej pokojem.drugie dziecko planowalismy bardzo szybko,mialy byc we 2 na poczatku w jednym, ale jak to bywa, drugie dziecko pojawilo sie dopiero Po prawie 6 latach wiec przebudowalismy duzy Salon. Mlody dostal swoj pokoj i Po problemie. Teraz niespodziewanie trzecia, nieplanowana, ale mile widziana ciaza i maly Problem z pokojami bo nıe ma szans na kolejna przebudowe mieszkania. Widze,ze u was dzieci chetnie razem mieszkaja w jednym pokoju choc kazde mogloby miec swoje. Mojej corce tez sie marzy,ze za pare lat beda mogly chociaz spac razem w jednym pokoju. Ale mozliwe,ze za dwa lata ochota jej przejdzie.
  • undoo 15.01.14, 16:14
    Sa dzieci, dla ktorych perspektywa osobnych sypialni jawi sie jak kara najsrozsza.

    Dzieci maja inne potrzeby niz dorosli i potrzeba prywatnosci wcale nie jest ta najistotniejsza. Dobrze, zeby sie jednak na sile nie meczyly w jednym pokoju z bratem/siostra, za ktorym nie przepadaja. To sa tematy dla danej rodziny, a nie dla obcych do komentowania.

    Czym innym jest wspolny pokoj przy metrazu 40-60m, a czym innym przy Twoim.

    Osobiscie jestem b przeciwna umieszczaniu kazdego dziecka w osobnym pokoju. Po powrocie ze szkoly/przedszkola kazdy wtedy rusza do siebie, zamyka drzwi i gdzie rodzina? Mozna chciec pobyc samemu, ale wiecej uczy dzieci wspolny pokoj niz wlasne 'krolestwo,' z ktorego sie wyrzuca mlodszych, bo 'to moje!'
  • asimama 16.01.14, 12:37
    Zazdroszczę Ci Twoich 100 m2 smile
    My czekamy właśnie na narodziny czwartej córki na naszych 75m2. Starsze dziewczynki (9,7 i 4 lata) mają od dwóch i pół roku wspólną sypialnię, która jest zarazem miejscem składowania zabawek i odrabiania lekcji, choć w praktyce większość czasu spędzamy wspólnie w salonie. Młoda, po urodzeniu zamieszka w naszej sypialni, a za jakiś rok, gdy przestanę karmić, zrobimy jej tu wspólny pokój z o cztery lata starszą siostrą, a my przeniesiemy się do salonu, który będzie miał wtedy potrójną funkcję - także sypialni no i gabinetu, bo często wieczorami pracujemy w domu. Pewnie, że przydałoby się trochę dodatkowego metrażu, ale zarówno względy finansowe, jak i organizacyjne są raczej argumentem przeciw - nie wyobrażam sobie teraz szukania i urządzania mieszkania z czwórką małych, niezwykle energicznych dzieci. Mimo codziennych siostrzanych sporów o zabawki, książki i to, której płyty chcą słuchać, one chyba nie wyobrażają sobie na razie "rozstania" smile
    Ale rozumiem o czym piszesz, bo mi też się takie pytania zdarzają...
  • e-milia1 17.01.14, 09:17
    ja wczoraj sie dowiedzialam, ze chyba bedzie dziewczynka wiec moze byc szybciej problem. wydaje mi sie, ze latwiej jest trzymyc 2 tej samej plci w jednym pokoju niz odwrotnie, ale moze sie myle...
  • juannita 20.01.14, 16:30
    Przepraszam, czy moge sie podlaczyc do tego watku? trafilam na wasze forum przypadkowo, sama sie nie bardzo kwalifikuje, bo mam tylko dwojke dzieci (choc dla mnie az dwojke smile ). Ale Wasze doswiadczenia sa dla mnie bardzo ciekawe.
    Zastanawiam sie wlasnie nad wspolnym pokojem dla mojej dwojki, chlopiec 2,5 roku i dziewczynka 6 miesiecy - chcialabym sprobowac, mysle ze obojgu by sie to spodobalo, ale zastanawiam sie kiedy. Na razie malutka spi jeszcze w naszym pokoju, bo sie w nocy budzi. W zasadzie to mysle, ze nalezaloby poczekac, az zacznie przesypiac Ale starszy tez i jeszcze teraz sie czasem w nocy budzi i nas wola, wiec nie wiem, jak dlugo czekac.
    Zastanawiam sie po prostu, jak zrobic, zeby dzieci sobie nawzajem nie przeszkadzaly, nie budzily sie w nocy nawzajem. A co z kladzeniem spac? na razie u nas mlodsza idzie pierwsza, a starszak pol godziny pozniej, ale wtedy mogloby to mlodsza obudzic.
    A jak to jest u Was?
  • dzieciata.renata 21.01.14, 20:43
    Jak młodsze jest tak wrażliwe, że najmniejszy ruch, odgłos je budzi, rytuały wieczorne ze starszakiem można przeprowadzić w Waszym pokoju lub innym, nie dziecięcym. Buziaki, przytulanki, kołysanki, czytanie książeczek, a na samo spanie zanieść do wspólnego pokoju dziecięcego, gdzie młodsze już śpi. Druga opcja: wszystkie rzeczy maluszka przenieść do wspólnego pokoju dziecięcego, zabawki, ubrania, książeczki, wstawić dla niego stoliczek, krzesełko, fotelik, a w sypialni rodziców pozostawić tylko łóżeczko do spania. W dzień dzieci spędzają czas razem we wspólnym pokoju, w nocy śpią oddzielnie do czasu aż młodszak zacznie przesypiać całe noce.
    --
    D., 1999
    M., 2000
    W., 2009
    N., 2010
  • juannita 22.01.14, 20:20
    Dziekuje za podpowiedzi. W zasadzie moje dzieci bawia sie glownie w salonie, sypialnia starszaka sluzy glownie do spania, sa tam tez ksiazeczki i ubrania. Dlatego wlasnie mysl o dostawieniu lozeczka malej z czasem. Starszak jest do niej swietnie nastawiony, czesto jestem z nimi wieczorem sama i wtedy starszy pomaga mi mloda polozyc do lozeczka - razem ze mna jej spiewa i ja kolysze. Mloda tez patrzy w niego jak w tecze. Gdyby nie te nocne przebudzenia, to juz bym ich razem umiescila...wtedy moglby sobie czlowiek wieczorem poczytac w lozku...
  • nowi-jka 21.01.14, 10:17
    100m kwadratowych to jest ogromne mieszkanie, ja w 56 bym zmiesciła trzecie bo innej opcji by nie było i koniec smile nic nikomu do tego
    --
    http://emotikona.pl/gify/pic/tanczacy-ludzik.gif
  • dzieciata.renata 21.01.14, 20:45
    nowi-jka napisała:

    > 100m kwadratowych to jest ogromne mieszkanie, ja w 56 bym zmieściła trzecie bo
    > innej opcji by nie było i koniec smile
    Na 56 m2 są zwykle 3 pokoje, więc dla 5-osobowej rodziny nie jest jakoś strasznie mało.

    >nic nikomu do tego
    Obcym tak, ale zdanie własnych dzieci trzeba brać pod uwagęsmile


    --
    D., 1999
    M., 2000
    W., 2009
    N., 2010
  • mmmag 01.02.14, 00:23
    Ja mam 3 dziewczynki co dwa lata (7,5,3) i wszystkie mieszkają w jednym pokoju. Mamy 3 pokoje ale nie widzę możliwości rozdzielenia ich 2-1 bo nie wiem ,którą miałabym "odłączyć" od reszty. Są bardzo z sobą zżyte. W perspektywie mamy budowę domu - pewnie potrwa to kilka ładnych lat - wtedy każda dostanie swój pokój .
    --
    Weroniczka
    Natalka
    Maleństwo
  • corkaswejmamy 02.02.14, 18:35
    moje dziewczyny do tej pory miały oddzielne pokoje. Teraz, jak urodzi się kolejne dziecko, jedna dołączy do drugiej. Z czasem, jak to bedzie duży problem, oddamy najstarszej córce naszą sypialnię, a sami zrobimy sobie antresolę na strychu, taką małą, wyłącznie do spania. Dla mnie żądnym poblemem jest dzieleni pokoju z bratem czy siostrą. Widzę więcej plusów niż minusów. Mąż nalega jednak(ma jedną siostrę, zawsze mieli oddzielne pokoje i trudno wyobrazić my sobie inny stan rzeczy) na tę antresolę. Co mu będę bronićwink Jak chce, niech robismile
  • listek_a 03.02.14, 11:51
    Ludzie wchrzaniaja się we wszystko. A u Ciebie to juz naprawdę straszny problem wymyślili!!! Jakbyście mieli nawet kawalerkę to Wasza sprawa. Chyba, że chcą Wam sorezentować większe mieszkanie wink
    --
    Jest coraz trudniej. Jest coraz lepiej.
    Jest wspaniale.
  • babeth 09.02.14, 06:53
    Córka 11 lat. syn 8 lat, córka 4 lata: do tej pory z racji braku innego rozwiązania mieszkali wspólnie. Najstarsza córka powoli wchodzi w okres buntu, trudno jej dogadać się z bratem a jednocześnie jest za duża różnica wieku pomiędzy dziewczynkami. Przenosimy się teraz na 4 pokoje. Planowaliśmy dać dzieciom 2 pokoje, 1 przeznaczyć dla nas a 1 byłby gościnny jednakże po przeanalizowaniu wszystkich za i przeciw dzieci dostaną własne pokoje a my chcąc nie chcąc zamieszkamy w największym.
  • mali-nki 12.02.14, 12:47
    u nas tez do niedawna nie bylo problemu w tej kwestii. Ale jednak dynamika rodziny sie zmienia no i zmieniaja sie uklady. MAmy trzy dziewczyny w wieku 11, 8 i 4. Jeszcze niedawno dwie starsze trzymaly sie mocno i tworzyly "Team". Teraz jest tak, ze najstarsza juz wchodzi w nowy etap i nie bawi sie godzinami tylko np godzinami czyta. Srednia zblizyla sie do najmlodszej i one teraz sie bawia. Przez ostatni rok tak sie zlozylo ze wszystkie 3 mialy jeden ogromny wspolny pokoj bo reszta domu byla w remoncie. Powodowalo to coraz wieksze konflikty bo starsza juz chciala miec w miare lad w pokoju i o to sie starala i tez chciala w ciszy czytac. Ja tez mialam dosyc tej sytuacji, ze ciagle byl tam balagan i tak naprawde nikt sie nie poczuwal do odpwoiedzialnosci za ten chaos. Udalo nam sie teraz ten duzy pokoj podzielic bo odrestaorowalismy stare drzwi wiec pomieszczenie mozna zamknac. Najstarsza corka dostala nasza sypialnie, ktora byla mala. Srednia i najmlodsza sa razem w pokoju, najmlodsza przeniosla sie ze swojego malego lozka na pietrowe na dol, a u gory jest srednia. Mamy ten stan dopiero od paru dni ale jakos tak jest spokojniej wiec to byla dobra decyzja. Jak reszte pokojow wyremontujemy to kazdy bedzie mial swoj pokoj aczkolwiek srednia z najmlodsza zapewne beda chcialy jeszcze jakis czas pobyc w jednym.
    Wnioskujac widze ze teraz ze do pewnego wieku to jest okay byc razem w kupie ale potem jak jest mozliwosc to wyjdzie to na dobre, ze starsze dziecko dostaje wlasna przestrzen.
  • tajmk 12.02.14, 17:32
    podpisuje się rękoma i nogami pod malinkę
    przychodzi pewien okres w życiu dziecka ze chce mieć własny pokój
    i tego nie zmienimy
  • anna_sla 18.02.14, 20:15
    mam trójkę dzieci w wieku 10 i po 8 lat. Każde z nich ma osobny pokój, do tego dążyłam. Najstarsza potrzebuje tego pokoju już od dawna, w zasadzie od pierwszej klasy. Potrzebowała własnej niezakłóconej przestrzeni do lekcji, do przechowywania książek, do wyciszenia, nie mogła potykać się o zabawki. Bliźniaki zaś, jedno z nich od czasu do czasu potrzebuje odseparować się od pozostałych i pobyć sam ze sobą. Taki jest. Poza tym on jest ranny ptaszek, od zawsze doprowadzał nas wszystkich tym do szału, bo w zasadzie cała reszta lubi sobie pospać. Odkąd ranny ptaszek ma własny pokój, kiedy wstaje zamyka drzwi do siebie ew. wcześniej zabiera jakieś zabawki z pokoju brata (bo on ma za mały pokój i za mało ustawny by jeszcze tam zabawki trzymać), włącza sobie po cichutku bajeczkę i czeka aż reszta wstanie. A reszta wie, że raczej pierwsi nie wstali i lecą do niego odczekać przy bajce aż wstaną rodzice i będzie można legalnie hałasować tongue_out
  • mama-5-10-15 20.02.14, 21:21
    A ja troszkę włożę pewnie kij w mrowisko, ale....
    Oczekuje narodzin trzeciej dzidzi i bardzo ważne było dla mnie aby każde z dzieci miało swój azyl w postaci pokoju. Pamiętam jak sama dzieliłam pokój z siostrą i mimo niedużej różnicy wieku, pamiętam wiele konfliktowych sytuacji, łącznie z przedzielaniem pokoju regałami.
    Moje dzieci uwielbiają swoje pokoje (mam synka i córeczkę 10 i 5 lat) i mimo że chętnie bawią się razem, czasem po prostu chcą pobyć sami.. Teraz będzie córcia i dla mniej rezygnujemy z sypialni a sami przenosimy się do czwartego pokoju czyli do salonu. Myślę, że oczywiście w miarę możliwości własne pokoje dla dzieci to jednak optymalny układ.
  • majeczka262 21.02.14, 14:02
    Ja urodziłam 3 dziecko 8 lat temu, mieszkałam wtedy w wynajętej kawalerce, starsze dzieciaki na łóżku piętrowym, mała w łóżeczku obok, oddzielony pokój na strefę dzieci i naszą.
    Może idealnie nie było,bo wiadomo, jeden pokój,ale wszyscy wspólnie, jakoś lepiej się dogadywali.
    Teraz zamieszkałam z moim Ojcem (po śmierci Mamy) on został w swoim dużym pokoju 25m2 (tyle miała moja kawalerka) a my mamy 2 pokoje, na początku młoda z nami spała,ale potem chciała do starszych dołączyć ( 15 i 13 lat w chwili obecnej) każde ma swoje biurko, oddzielne łóżko-fotel rozkładany i kąt swój.
    Mimo tego,że mieszkanie ma 73m2 nie ma innej opcji i nie będą mieli oddzielnych pokoi, choć często miło wspominają mieszkanie w jednym pokoju,najczęściej i tak siedzimy wszyscy razem w naszym .
    Pamiętam jak po urodzeniu 3 dziecka przyszła położna i była mile zaskoczona, bo myślała,że jesteśmy jakąś patologią,a powiedziała,że u mnie i czysto i ładnie i dzieci zadbane.
    Pewnie jakbym miała 4 dziecko to by z nami było,ale na razie finansowo-pracowo to nierealne, no i chyba zdrowotnie też nie,choć bym chciała.
    Syn za kilka lat wyfrunie,średnia córka też.
    Ja tam się nigdy nie przejmowałam tym,co ludzie powiedzą.
    --
    Maja mama Marka(03.12.98)Angeliki(23.02.01)i Darii(19.03.06)
  • e-milia1 21.02.14, 15:00
    tez zawsze chcialam by dzieci mialy osobne pokoje. kupilismy duze, 3 pokojowe mieszkanie z opcja przebudowy w razie potrzeby. jeden dzieciecy juz mielismy i dostala go corka po narodzinach. myslelismy, ze nie bedziemy mieli wiecej dzieci i gdy zaszlam w ciaze z drugim, meza zagonilam do przebudowy wielkiego salono. teraz kazde ma swoj pokoj, choc w nocy laduja i tak u nas. teraz czekamy na 3 i na razie jedyna opcja jest taka, by 2 mlodszych dzielilo jeden pokoj...
  • tajmk 21.02.14, 15:28
    to nie jest mus -posiadać oddzielne pokoje
    po prostu - jest dużo lżej jak każde ma swoje królestwo----
    jest łatwiej - każdy ma inne zainteresowania, upodobania
    przy mniejszych dzieciach jest inaczej - mogą się razem wychowywać, ale jak przychodzi te naście lat - to każde dziecko chce mieć oddzielny pokój
    piszę każde -bo mam na myśli - przynajmniej te które znam
    Ale nic nikomu do tego jak kto żyje....
  • elgosia 21.02.14, 18:05
    My mamy dwa duże (po 20 mkw każdy) pokoje dla dzieci. Na razie chłopiec 10 i pół oraz dziewczynka lat 9 są razem i pewnie długo tak będzie. Najlepiej się rozumieją, najwyżej regałami ich przedzielimy. W drugim pokoju jest teraz dziewczynka 4 i pół i chłopiec 3-letni. Niedługo dołączy do nich 1,5 roczna siostra. Potem pewnie chłopcy będą razem i dziewczyny też, choć czas pokaże. Mamy jeszcze naszą sypialnię w zapasie i gabinet na dole. Gabinet jednak chcemy ocalić jako pokój cichej nauki i zapas dla gości.
    Ja jestem przeciwniczką osobistych pokoi. Sama takiego nigdy nie miałam i nie żałuję. W końcu w przyszłości też będą z kimś dzielić pokój. Niech się uczą współpracy. Kiedyś wszyscy w jednej izbie się chowali i dobrze było. Dziś chowamy indywidualistów i społeczeństwu raczej to nie służy.
    --
    Pozdrawiam...
    Gosia +5
  • leniuszek4 11.03.14, 17:13
    Zgadzam się Tobą w 100%.
    Ja dla odmiany miałam własny pokój od pierwszego roku życia.
    Gdy potem wyjechałam na studia przez krótki czas dzieliłam pokój z koleżanką i bardzo źle się z tym czułam. Praktycznie wcale nie spędzałam czasu w domu. Szybko znalazłam sobie pracę, żeby do domu wracać tylko na noc i zaraz po wstaniu wychodziłam.
    Nawet gdy koleżanki nie było w domu nie czułam się tam dobrze, z jej rzeczami.

    Ale potem przyszedł czas na partnera i co... odwlekałam wspólne zamieszkanie jak najdłużej.
    Teraz już się poukładało i jestem szczęśliwa we wspólnym pokoju.

    Ale uważam, że dzieci powinny mieć wspólny pokój i uczyć się dzielenia powierzchni od małego. Nawet jeśli ktoś ma większe mieszkanie, to moim zdaniem powinien urządzić dzieciom wspólną sypialnię i tam na przykład kącik do nauki i pokój do zabawy. Ale nie oddzielne pokoje.
  • makoc 15.03.14, 15:08
    ja byłam najstarsza i miałam pokój z siostrą i bratem. Bardzo mi to przeszkadzało w okresie dojrzewania, ale nie było innego wyjścia. Teraz mam córkę 10 lat, syn 5 lat i trzecie dziecko w drodze. 3 pokoje, 60 metrów, bez możliwosci wydzielenia choć małej klitki dodatkowo. Córka na razie mieszka z młodszym bratem, ale coraz czesciej zaczyna prosić o własny pokój. Wspominając swoje przeżycia bardzo chciałabym jej zapewnić osobny pokój, ale w tej chwili to wykluczone. Moglibyśmy się przenieśc z mężem do salonu i oddać dzieciom naszą sypialnie, ale on ma problemy z kregosłupem i spanie na kanapie odpada. Nie ma szans, zeby tak to urządzic, zeby w tym pokoju umiescic nasze łózko z sypialni i kanape do siedzenia, jeszcze stół dla 5 osób (bo w kuchni sie nie miesci). Zmiana mieszkania na większe wiąże się z kredytem, a tego mój mąż boi się jak święconej wody.
    Także zazdroszczę mieszkania 100m2 i takich dylematów wink
  • sy28 17.03.14, 20:24
    właśnie poczytałam sobie te dyskusję i powiem szczerze, że nie rozumiem jak można porównywać mieszkanie z mężem do dzielenia pokoju z rodzeństwem, każdy potrzebuje azylu i jeśli tylko taka możliwość jest to lepiej zapewnić dzieciom osobne pokoje, przynajmniej od wieku szkolnego, z mężem też nie przebywam ciągle w sypialni, mamy jeszcze kuchnię i salon i czasem można pozażywać samotności, a chłopaki mają oddzielne pokoje, co nie znaczy, że bawią się oddzielnie, zawsze można się odwiedzać lub buszować po reszcie domu czy podwórka
    --
    Patryk 11.03.2003
    Szymon 04.05.2007
    fotoforum.gazeta.pl/u/sy28.html
  • mama-5-10-15 18.03.14, 21:24
    Zgadzam sie w 100%, podzielam Twoje zdanie smile
  • monikaj21 18.03.14, 23:14
    Moi chłopcy (7 i 4,5) mają wspólny pokój. Jeśli byłaby możliwość i chcieliby, to osobne pokoje wydają mi się dobrym pomysłem. Ale na pewno nie zabiegałabym o to za cenę dużego kredytu, a przede wszystkim rezygnacji z sypialni. Tego nie rozumiem. Tzn. rozumiem, że są sytuacje kiedy trzeba z sypialni zrezygnować, ale taką sytuacją nie jest według mnie chęć spełnienia potrzeby posiadania osobnych pokoi przez dzieci w podobnym wieku i podobnej płci, nie wymagających tego z jakichś szczególnych powodów.
    PS. W tej chwili moja 9 latka śpi w pokoju chłopaków, bo najmłodszy jest u dziadków, więc łóżko wolne, a przecież razem lepiej wink
  • kwietniowka2011 19.03.14, 09:05
    syn 7 lat ma swój pokój, dziewczynki 4 i 3 lata mają wspólny od urodzenia najmłodszej, na razie nic się w tej kwestii nie zmieni, jak dobrze pójdzie to może tylko wielkość pokoi się zmieni, ale to za jakiś czas dopiero...
  • mama-5-10-15 19.03.14, 18:26
    Oczywiscie to zawsze kwestia indywidualnego wyboru zyciwego, ale ja nigdy nie zdecydowalabym sie na gromadke dzieci, jesli nie mialabym odpowiednich warunkow i zaplecza finansowego. Forum nazywa sie wielodzietni z wyboru, a dla mnie wybor oznacza rozsadne myslenie o przyszlosci calej rodziny. Jak mowicie tutaj, ze kogos nie stac na kredyt, to co z oplaceniem studiow dla dzieci, zajeciami dodatkowymi dla dzieci, oplacaniem dzieciom obozow, wyjazdy wakacyjne? Jesli na tym musialabym oszczedzac, to uwazem, ze lepiej wowczas poprzestac na jednym dziecku i dac mu wszystko co w naszej mocy. U mnie rozsadek zawsze bierze gore. Oczywiscie los bywa przewrotny, ale ja zawsze zdaje sobie sprawe z konsekwencji naszych wyborow. Z kazdej sytuacji jest wyjscie, tylko czasem potrzeba sporo pracy i duzo determinacji.
    Pozdrawiam mama juz prawie trojeczki
  • kosmo78 20.03.14, 00:12
    Mam czworo dzieci i mieszkaja w trzech pokojach, jakoś z tym żyję smile Mam koleżankę, która ma pięcioro rodzeństwa i nie mieli sześciu pokoi dla każdego dziecka, wyrosła na fajną , normalną, życiową babkę. Czy naprawdę myślicie , że osobny pokój i tablet smiledla każdego dziecka to norma decydująca o tym, że dziecko wyrośnie na mądrego i normalnego człowieka? Odpowiem językiem nastolatków Żal
  • elmary 20.03.14, 08:40
    Dzielilam pokoj z mlodszym o dwa lata bratem, i tez wyroslam na fajna, normalna, zyciowa i madra babke wink i z bratem po latach klotni mam bardzo dobry kontakt teraz, gdy oboje jestesmy po 30- stce. Ale gdy bylismy nastolatkami kazde chcialo miec wlasna przestrzen, zaprosic znajomych, on chcial posluchac glosno muzyki ja pouczyc sie, jeden pokoj to byla mordega. Nie dalabym rady zafundowac tego moim dzieciom chocby nie wiem jak sie kochaly.
    I jeszcze jedno, wiekszosc tu pisze o malych dzieciach i ze lubia mieszkac razem. Ja majac kilka lat tez lubilam mieszkac z bratem, tez byla wielka przyjazn i wspolne zabawy. Ten wspolny pokoj nas podzielil gdy weszlismy w etap buntu. A w wieku nastu lat kazda roznica wieku wieksza niz rok jest bardzo wyrazna, co dopiero roznica plci. Zreszta poczekajcie az wam dzieci urosna i same zobaczycie.
  • 3-mamuska 21.03.14, 11:58
    kosmo78 napisała:

    > Mam czworo dzieci i mieszkaja w trzech pokojach, jakoś z tym żyję smile Mam koleża
    > nkę, która ma pięcioro rodzeństwa i nie mieli sześciu pokoi dla każdego dziecka
    > , wyrosła na fajną , normalną, życiową babkę. Czy naprawdę myślicie , że osobny
    > pokój i tablet smiledla każdego dziecka to norma decydująca o tym, że dziecko wyr
    > ośnie na mądrego i normalnego człowieka? Odpowiem językiem nastolatków Żal

    Wiesz wychowanie dziecka nie sprowadza sie do osobnego pokoju i tabletu.
    Tu chodzi o to ze gdy dziecko ma naście lat, to nie bedzie wiecznie słyszeć, nie pojedziesz na wycieczkę/nna angielski/ nie dostaniesz modnych butow bo nie mamy pieniędzy.

    Mnie nie posłali do szkoły bo nie było kasy na dojazdy na utrzymanie marzyłam o weterynarii .
    Szybko uciekliśmy z domu, moja siostra juz w wieku 15-lat gdy tylko zaczęła zawodówkę pomieszkiwala po ludziach ,bo w domu niebylo kata i chwili spokoju.
    Nie mogłam grać na pianinie ,bo siostra spała po nocce, a pianino stało w sypialni.
    A do szkoły na 12 powrot o 17 i biegiem do szkoły muzycznej az nie było sensu tego ciagnąć, bo nie było jak ćwiczyć.
    Brat poszedł do wojska w wieku 18 lat i juz do domu nie wrócił.
    Mieszkał kontem u rodziny na wsi za prace w polu.

    Mogłabym tak mnożyć takie sytuacje , pamietam gdy tato nie kupił mi wyparzonych butów a naprawdę nie prosiłam o wiele. Pozwolił mi przymierzyć i na koniec powiedział nie za drogie.
    Pod choinka dostawalam buty i ciuchy....

    Fajnie jest mieć maluszka przy piersi chodzić w ciąży, nawet u mnie przeciwniczki następnego dziecka , budzi sie taka chcec.
    Ale uważam ze muszę zapewnić tym dzieciom, ktore sa godne warunki przyszłość, chociaż to zeby do końca studiów moc ich utrzymywać zeby dac im dobry start, i nie mieć sobie nic do zarzucenia.

    I to tu w UK gdzie leki transport sa za darmo, wejścia do muzeum , basen za 1£ dla dzieci , dodatkowe zajęcia w szkole za 10£ za 6 tygodni.
    Ciuchy sa tanie , ale dzieci rosną i juz dla 16 latka nie ubiore w tanie ciuchy bez podatku.
    Musi juz mieć kupowane w męskim dziale. Za sam mundurek bez butów, plecaka ,butów do gry na w-f i spodni szkolnych ,zapłaciłam 370£.
    I nie moge powiedzieć ze nie kupie bo takie sa wymogi i dziecko musi mieć.

    Po prostu nie rozumiem rodzenia 3 dziecka równocześnie rezygnując z lekcji pływania dla strszego syna, bo nie mam 30£ co 6 tygodni.
    --
    -----------------
    ,,Miłość jest bólem ,powiedział zając jeża ściskając"
  • makoc 20.03.14, 11:31
    idac twoim tokiem myślenia, że na dzieci można się decydować tylko jak się ma na to warunki, to polski naród już dawno by wyginął, bo wątpię, żeby choć połowa polskich dzieci miała zapewnione osobne pokoje, zajęcia dodatkowe, obozy, wakacje. Znam wiele rodzin, których nie stać na kredyt i co mają z tego powodu rezygnowac z posiadania dzieci? Żyją w trudnych warunkach mieszkaniowych, ale dzieciom nie brakuje jedzenia, ubran, zajęc dodatkowych, a przede wszystkim miłości. Znam rodzinę z dzieckiem, której nie stać na wynajęcie czegoś większego niż kawalerki, a chcieliby drugie dziecko. Myślicie, ze powinno im sie powiedziec stop? Nie rozmnazajcie sie wiecej? Wasze dziecko nie potrzebuje rodzenstwa. Jedno wam starczy. A może jak pojawi sie drugie dziecko, to bardziej ich to zmotywuje, zeby poprawić swoje warunki mieszkaniowe?
    My mamy możliwość przeprowadzenia się do dużego domu, ale daleko od miasta. Dojazdy do pracy, szkoły, na zajęcia dodatkowe sprawiłyby, że spędzalibyśmy 1/3 życia w samochodach. Wiec dla mnie priorytetem nie jest to, aby każde dziecko miało swój pokój. Wolę, żeby każde miało dobre wykształcenie, o co na prowincji trudniej.
  • e-milia1 20.03.14, 12:24
    kochana,gdyby kazdy Tak myslal to jeszcze mniej byloby dzieci.my mamy sto metrow kwadratowych,mieszkanie jest przestrzenne,pomieszczenia w miare duze, dwie lazienki.wole Tak niz ten sam metraz ale wiecej malych pomieszczen. Powodzi nam sie niezle, czasem mozemy urwac sie na jakis urlop choc tylko maz pracuje. Ni marudze,inni maja gorzej. Chodzi o podejscie, czy rzecfzyswiscie male dzieci maja potrzebe posiadania oddzielnych pokoi? Widze,ze czesto te potrzebe maja rodzicir,nıe dzieci.
  • elmary 20.03.14, 12:53
    > Chodzi o podejscie, czy rzecfzyswiscie male dzieci maja
    > potrzebe posiadania oddzielnych pokoi? Widze,ze czesto te potrzebe maja rodzic

    Male dzieci takiej potrzeby nie posiadaja. Ale nastoletnie dzieci juz owszem.
  • tajmk 20.03.14, 14:57
    mojej córce do 10 roku życia nie przeszkadzało, ale teraz tak....

    jak przychodzą do niej nastoletnie koleżanki( te co nie posiadają własnego pokoju) - otwarcie mówią ze zazdroszczą własnego pokoju... ( te wielodzietne również tak mówią) - więc wiadome jest ze małe dzieci nie potrzebują, ale starsze owszem....
    na pewno jest dużo lżej dla dzieci

    gdybym jeszcze raz zaciążyła to nie miałabym wyjścia - któreś musiałyby dzielić pokój i pewnie wypadłoby na najmłodsze - które jeszcze nie potrzebuje bycia samemu w pokoju

    ostatnio średnia córka powiedziała mi mamusiu- dziękuje ci za oddzielny pokój - bo dużo szybciej się uczę jak jestem sama i wiele rzeczy robię wtedy mam na to ochotę - i czuje się jakby mniej zmęczona...to słowa mojej córki
  • lidia2676 20.03.14, 16:57
    mysle ze to tez od dziecka zalezy od jego charakteru czy sie dobrze czuje w towarzystwie czy raczej woli "swoj swiat" - wtedy taki prawdziwie jego kacik moze byc niezbedny
  • kwietniowka2011 21.03.14, 15:55
    mama-5-10-15 napisał(a):

    > Oczywiscie to zawsze kwestia indywidualnego wyboru zyciwego, ale ja nigdy nie z
    > decydowalabym sie na gromadke dzieci, jesli nie mialabym odpowiednich warunkow
    > i zaplecza finansowego. Forum nazywa sie wielodzietni z wyboru, a dla mnie wybo
    > r oznacza rozsadne myslenie o przyszlosci calej rodziny. Jak mowicie tutaj, ze
    > kogos nie stac na kredyt, to co z oplaceniem studiow dla dzieci, zajeciami doda
    > tkowymi dla dzieci, oplacaniem dzieciom obozow, wyjazdy wakacyjne? Jesli na tym
    > musialabym oszczedzac, to uwazem, ze lepiej wowczas poprzestac na jednym dziec
    > ku i dac mu wszystko co w naszej mocy

    wiesz co ja jestem jedynaczką i własnie takim dzieckiem co to rodzice dali "wszystko co w naszej mocy" i wcale nie czuję się /nie czułam szczęśliwsza z tego powodu
    wolałabym mieć rodzeństwo, dzielić pokój niż chodzić na lekcje pianina, jazdy figurowej na lodzie itd, szczerze nie cierpiałam mieć wakacji wypełnionych wyjazdami od pierwszego do ostatniego dnia
    dlatego to jest mój wybór i moja wersja "rozsądnego myślenia o przyszłości rodziny"
  • elisabe 21.03.14, 11:22
    olej, pewnie zazdroszczą Ci tego 100-metrowego mieszkania a jeszcze bardziej 4 dzieci. To jest okazja zeby Ci troche dopiecsmile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka