Dodaj do ulubionych

córka moja postanowiła zmienić imię

02.11.14, 13:29
serio.
Dziecię moje nosiło imiona Kinga Antonina, od kilku lat w domu jest Tosią, od zeszłego roku kiedy poszła do pierwszej klasy oznajmiła że nie jest żadną Kingą a na imię ma Antonina. W tym roku zapytała "czy człowiek może zmienić imię jeśli mu się nie podoba".
No i problem mam, póki co wszyscy mówią do niej Tosia (w szkole większość dzieci nie wie że w dokumentach ma inaczej), obiecałam jej że jeśli skończy 13 lat i nadal będzie chciała zmienić imię to to zrobimy. W sumie to tylko zamiana miejscami imion które nosi od urodzenia.

Myślicie że czekanie do 13 wystarczy żeby potem nie miała pretensji że pozwoliłam jej na zmianę imienia ??

--
Ania mama Kuby(27.01.02) Karoli(17.12.03) Tosi(05.08.06) Dysi(31.08.08) i Marka (4.12.2009)

skrob skrob skrob i dawne dzieje
Edytor zaawansowany
  • 02.11.14, 17:29
    Zawsze mnie zastanawia, po co dawać dziecku imię, skoro potem wszyscy używają innego. Twoja córka nie tyle chce zmienić imię, co mieć w dokumentach to imię, którego używa, a nie całkiem inne. Nie wydaje mi się, aby mogła mieć pretensje o to, ze w dokumentach i w rzeczywistości będzie się nazywała tak samo.
    Ja myślę, ze można by to zrobić nawet dziś.
  • 02.11.14, 20:35
    to proste Verdana, bo nie wszystko w życiu jest zero -jedynkowe, ot co.

    Mi podobała się Antonina, mój były mąż nalegał na Kingę, do tego doszły podszepty rodziny "Antonina, czyś ty zwariowała, taką krzywdę robić dziecku". I tak WSZYSCY mówili do małej Kinia, a ja Tosia, ale im była starsza tym częściej demonstrowała że woli Tosię. Chciał nie chciał, rodzina, potem znajomi, a na końcu szkoła musiała zaakceptować to że córce absolutnie nie podoba się imię Kinga.

    --
    Ania mama Kuby(27.01.02) Karoli(17.12.03) Tosi(05.08.06) Dysi(31.08.08) i Marka (4.12.2009)

    skrob skrob skrob i dawne dzieje
  • 03.11.14, 22:19
    hanti napisała:

    > to proste Verdana, bo nie wszystko w życiu jest zero -jedynkowe, ot co.
    >
    > Mi podobała się Antonina, mój były mąż nalegał na Kingę, do tego doszły podszep
    > ty rodziny "Antonina, czyś ty zwariowała, taką krzywdę robić dziecku". I tak WS
    > ZYSCY mówili do małej Kinia, a ja Tosia, ale im była starsza tym częściej demon
    > strowała że woli Tosię. Chciał nie chciał, rodzina, potem znajomi, a na końcu s
    > zkoła musiała zaakceptować to że córce absolutnie nie podoba się imię Kinga.
    >

    No to cały problem orzez ciebie.
    Albo trzeba było dać Tosia i nie słuchać rodziny i znajomych albo używać to co wybraliście.


    Mysle ze zmieniłabym juz teraz nie ma sensu czekać skoro i tak wszyscy nazywają dziecko Tosia, nie sadze zeby to sie zmieniło.
    Moim zdaniem Toska ładniejsze od Kingi.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • 13.11.14, 13:43
    O ile mi wiadomo, to jeśli córka ma dwa imiona, to może używać obu, a kolejność nie ma znaczenia. W dokumentach ma oba imiona przecież... A którym się przedstawia chyba nie ma większego urzędowego znaczenia, prawda? Znam wiele osób, które używa drugiego imienia i nie zmieniało nic w dokumentach.
  • 16.11.14, 14:18
    krzysztofzabielski napisał(a):

    > O ile mi wiadomo, to jeśli córka ma dwa imiona, to może używać obu, a kolejność
    > nie ma znaczenia. W dokumentach ma oba imiona przecież... A którym się przedst
    > awia chyba nie ma większego urzędowego znaczenia, prawda? Znam wiele osób, któr
    > e używa drugiego imienia i nie zmieniało nic w dokumentach.
    Dzieciak ma dopiero 7 lat,za rok bedzie sie Jej podobalo imie Gryzelda to co znowu bedzie chciala zmieniac?
  • 27.01.15, 11:40
    Ja radzę poczekać do 18 stki i niech sobie sama zmieni. Moda ciągle się zmienia i zaraz się okarze że podoba się jej inne imię. zostaw dokumenty w spokoju i nazywajcie ją jak chce. Zawsze isniały przezwiska i osoby które chciały by nazywać je innym imieniem niż mają w dowodzie.
  • 07.01.15, 13:14
    krzysztofzabielski napisał(a):

    > O ile mi wiadomo, to jeśli córka ma dwa imiona, to może używać obu, a kolejność
    > nie ma znaczenia. W dokumentach ma oba imiona przecież... A którym się przedst
    > awia chyba nie ma większego urzędowego znaczenia, prawda? Znam wiele osób, któr
    > e używa drugiego imienia i nie zmieniało nic w dokumentach.

    Dokładnie tak...też znam kilka osób które używają swojego drugiego imienia i nie mają tego sprostowanego w dokumentach....Twoja córka jest jeszcze mała, czy to nie jest tylko kaprys dziecka, którego załatwianie może przynieść trochę zachodu?? Porozmawiaj z małą, sądzę, że da jej się to wytłumaczyć i nie będzie miała do Ciebie żalu, przecież najważniejsze jak się do niej zwracacie. Warto może jednak porozmawiać z nauczycielami w szkole, by tak jak wy, używali mówiąc do małej jej drugiego imienia..
  • 23.11.14, 19:45
    A ja mam jedno imię , Andrzej. Mam 68 lat i niczego nie będę zmieniał, bo jestem z niego zadowolony. Można mnie nazywać Jędrula, Jędruś, i ja się z tego cieszę... smile
  • 26.05.15, 21:07
    nie kazdemu się podoba. Ale skoro obiecałaś, to trzeba dotrzymać. A papier jest tylko papierem
    i nic sie nie stanie jak kiedyż jeszcze raz zmieni zdanie.
    Pozdr.
  • 13.11.14, 22:30
    > Mi podobała się Antonina, mój były mąż nalegał na Kingę, do tego doszły podszep
    > ty rodziny "Antonina, czyś ty zwariowała, taką krzywdę robić dziecku".

    miałam identyczna sytuację, córka też ma 2 imiona, ale na szczęście postawiłam na swoim. (decyzja zapadła w USCsmile ). Dziś bardzo się wkurza jak ktoś do niej powie imieniem nr 2, nie znosi go.
  • 24.11.14, 13:31
    Dawno Cie nie widzialam, widocznie przebywamy w innych rejonach forum.
    Piekna masz rodzine.
    Lolka taka duza. Czasem sie zastanawialam, co u Was. smile
    --
    Kiedy mam dużo energii, to piekę ciasteczka i wtedy moja energia przechodzi w te ciasteczka. Kiedy mam mało energii, to jem te ciasteczka i wtedy znów mam dużo energii!!!
  • 11.12.14, 14:47
    Heh, mam w rodzinie taką sytuację. Kobieta 50 lat. Wszyscy mówią do niej Sabina, a jej mama Basia. Ja jestem z nią po imieniu, a moje siostry mówią jej ciociu (między nami mała róznica wieku), z tym że kiedyś mówilam do niej Basia, a od kiedy doroslam już Sabina. W pracy jest Sabiną

    --
    Jeśli nie wolno, a musisz, to trzeba
  • 05.01.15, 02:17
    U mnie w pracy była kiedyś dziewczyna dwojga imion i dwojga nazwisk. Służbowo używała jednego z imion i jednego nazwiska a prywatnie zestawu nr 2. Śmiesznie było, kiedy przyszedł ktoś znajomy do niej i zapytał o Kasię Kowalczyk (dane zmyślone) i usłyszał, że taka nie pracuje. Na szczęście został odesłany do kadr gdzie w dokumentach był pełen zestaw i udało się ją namierzyć wink

    --
    http://s.rimg.info/f803dcb5243f93f30393554541b1c1df.gif
  • 03.11.14, 22:26
    Hanti, po co czekac do 13 urodzin?
    swoja droga też zawsze mnie ciekawiło jak to jest z uzywaniem drugiego imienia a nie pierwszego.....smile no to teraz juz wiem smile brak jednomyślności rodzicówsmile
  • 05.11.14, 12:24
    Moja szwagierka ma na imię Magda, na drugie Kinga... ponoć teśiowej się zawsze imię Kinga podobało, ale ją namówili rodzice na Magdę... no i została Magda. No i całe życie ona mówi na córkę Kinia... ALe mąż Magdy powiedział, że to dziwne, i wprowadził znów nazywanie Magdy magdą... od tej pory ich znam, więc dla mnie to zawsze Magda... i tylko bawi mnie jak czasem teściowa wspomni coś o Kindze, a ja muszę się zastanawiać kto to jest.
    Przyjaciółka Magdy tak samo marzyła o Klarze... ale ją namówili na Marysię... na szczęście juz w kilka dni po zarejestrowaniu dziecka doszła do tego, że to bez sensu, bo ona mówi do małej Klara i pojechała zmienić to w urzędzie. Klara jest Klara smile
    Jeśli z biegiem lat ty mówisz Tosia, inni przejęli Tosię, a i małej się podoba to ja bym też się zastanawiała nad zmianą... musisz tylko ją uprzedzić, że to juz na zawsze. Taka zmiana chyba skomplikowana prawnie jest... orientowałaś się jak to wygląda?
  • 05.11.14, 12:25
    Ps. Mi też się Tosia bardziej podoba smile Zresztą moja Ewcia sie pytała jakiś czas o to czemu nie jest Tosią? smile
  • 16.11.14, 14:22
    kajka271 napisała:

    > Ps. Mi też się Tosia bardziej podoba smile Zresztą moja Ewcia sie pytała jakiś cz
    > as o to czemu nie jest Tosią? smile
    I ma racje Ewa to wprawdzie ladne imie ,ale niefortunne,kto do Ewy na imieniny przyjdzie procz rodziny.Ewa jak i Adam raz w roku w Wigilie.
  • 18.11.14, 09:50
    Ewa imieniny obchodzi:
    12 lutego, w dzień wspomnienia św. Ewy, męczennicy z Abitiny
    14 marca, w dzień wspomnienia św. Ewy z Leodium
    12 czerwca, w dzień wspomnienia bł. Marii Ewy (Bogumiły) Noiszewskiej
    6 września, w dzień wspomnienia św. Ewy z Dreux
    24 grudnia, w dzień wspomnienia Ewy, matki rodzaju ludzkiego.

    Adam imieniny obchodzi:
    25 lutego, jako wspomnienie Adama, opata z Ebrach
    16 maja, jako wspomnienie św. Adama, eremity
    31 lipca, jako wspomnienie bł. Adama, cysterskiego opata z Langheim w Lichtenfels
    8 września, jako wspomnienie bł. Adama Bargielskiego, męczennika
    24 grudnia, jako wspomnienie biblijnego praojca rodu ludzkiego Adama

  • 05.11.14, 15:21
    Moja ciotka Stasia każe na siebie mówić Ewa i to się przyjęło, z tym że jej siostra i matka nigdy tego nie zaakceptowały. I tak jest nazywana dwoma imionami. Czy nie będzie tak, ze ta Kinga już i tak jest z nią związana i za będzie się za nią ciągnąć. Mi się Kinga podoba. Jest teraz rzadsze od Toski i takie przebojowe mi się wydaje.
  • 07.11.14, 09:26
    Wiecie co, to tak naprawdę nie jest problem. To znaczy na chwilę obecną może tak, ale z czasem pewnie zaakceptuje Kingę. To jest kwestia przyzwyczajenia dziecka. Ja jestem dwuimienna , mam na imię Basia, a rodzina całe życie nazywała mnie Asią (bo mamie sie podobało, a rejestrował mnie ojciec). Pamiętam też ten szok, jak poszłam do szkoły. Uważałam wtedy, że rodzice zrobili mi krzywdę, nienawidziłam imienia "Basia". Latami je oswajałam, najbliższym nie pozwalałam się tak do mnie zwracać. Polubiłam moje imię dopiero w dorosłym życiu. Obecnie jest tak, że rodzina dalej nazywa mnie Asią, Aśką, wyłamała się jedynie siostra, która zaakceptowała Basię a cała reszta Baśką.
    Niestety Hanti w tym przypadku winni są rodzice, uważam nadal, że powinni byli dobrze przemyśleć kwestię imienia. Ja na Twoim miejscu zmianę rozważałabym jedynie wtedy, jeśli zauważysz, że ten problem ma rzeczywiście destruktywny wpływ na córkę. A swoją drogą, jak to zrobiliście, że w szkole rówiesnicy zwracają się do niej Tosia? Nauczyciele również? Jest lista obecności, gdzie jest oficjalne imię. U mnie prośby o zwracanie się do mnie innym imieniem nic nie dały.

    --
    Maja forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=6837087&a=12616983
    Julka forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=34295124&v=2&s=0
  • 07.11.14, 10:09
    Wiecie co, ja w sumie też mam dwa imiona, choć nie traktuje tego tak... tzn. jestem w dokumentach KArolina, a od małego mówiłam na siebie Kaja i tak mnie wszyscy nazywają... nawet moje dzieci smile... ale w szkole byłam Karolina. Dopiero na studia poszedł ze mną przyjaciel, który nazywał mnie Kają, więc wśród znajomych ze studiów też zostało Kaja. W pracy zawsze jestem KAroliną, ale szef bezpośredni już podsłyszał KAja i też mówi Kaja... ale to w sumie jak zdrobienie działa trochę... jakos traumą to dla mnie nie było, choć wyraźnie bardziej lubię imię Kaja, chciałabym mieć np. córkę Kaję, albo bratanicę, siostrzenicę... bratowa chciał nazwać synka Kaj, ale w końcu wygrało imię Bruno smile
  • 08.11.14, 15:35
    Witam, am przyjaciółkę która właśnie w podstawówce przedstawiła się z drugiego imienia, przez całą podstawówkę tak na nią mówiono, dzieciaki, nauczyciele itp. W gimnazjum poprosiła by w dzienniku wpisano najpierw jej drugie imię żeby nauczyciele się nie mylili. Gdy miała 20 lat zmieniła imię na to "drugie" oficjalnie.
    Na pierwsze imię miała też Kinga smile
  • 12.11.14, 13:54
    ja tego nie postrzegam jako winy big_grin winna to ja mogę się czuć kiedy nie przygotuję Tośki do sprawdzianu. Natomiast kiedy dziecko jednoznacznie mówi że nie podoba jej się imię które jej nadaliśmy no cóż, takie rzeczy trudno przewidzieć wink Dobrze że tylko w przypadku jednego dziecka winna jestem nie trafienia w gusta dziecka smile

    Mój były mąż mówił do młodej Kinga, ale mała wywalczyła sobie u niego również "Tosię". Cóż mogę powiedzieć - upartą jest istota, no ale temu winna jestem zdecydowanie bo cała rodzina twierdzi że to po mnie tongue_out W szkole nie wiem jak ona to zrobiła, bo ja nie robiłam nic, oprócz potwierdzenia że się na to zgadzam, kiedy wychowawczyni powiedziała że Tośka przyszła do niej z taką sprawą.

    Niestety 8 latka, która co gorsza ma charakterek, nie jest istotą której można coś narzucać na siłę i wbrew jej woli. No chyba że by tego charakterku nie miała....tylko ja nie jestem pewna czy chciałabym jej coś na siłę narzucać. Tym bardziej że nie mówi o żadnej krzywdzie, żadnych "przeżyć górnolotnych" nie reprezentuje, co pozawala mi traktować ją poważnie. Ba nawet potrafi całkiem logicznie o tym rozmawiać i uzasadniać swoje potrzeby.

    --
    Ania mama Kuby(27.01.02) Karoli(17.12.03) Tosi(05.08.06) Dysi(31.08.08) i Marka (4.12.2009)

    skrob skrob skrob i dawne dzieje
  • 12.11.14, 15:32
    Zmieniliśmy córce imię, kiedy miała 9,5 roku. Formalnie "kosztowało" to jedną wizytę w USC. Musieliśmy przedstawić dowody, że córka utożsamia się z "nowym" imieniem. My je mieliśmy (choćby pamiątkę 1 Komunii podpisaną tym pożądanym imieniem, zeszyty szkolne itd). Tylko czy Twój były mąż się na to zgodzi, skoro pierwotne imię było jego pomysłem? (Musiałby być pozbawiony władzy rodzicielskiej, żeby nie była wymagana jego zgoda.) Jeśli jesteście jednomyślni to nie widzę przeszkód nawet w tej chwili.
  • 18.11.14, 15:10
    ja kilka lat temu zmieniłam kolejność imion (wszyscy mnie znali pod imieniem nr 2 i chciałam to uporządkować) i nazwisko (po rozwodzie wróciłam do rodowego)
    kwestię nazwiska załatwiałam jeszcze w USC, ale kolejność imion już w starostwie, gdyż w międzyczasie zmieniły się przepisy
  • 12.11.14, 23:11
    hanti napisała:

    > ja tego nie postrzegam jako winy big_grin winna to ja mogę się czuć kiedy nie przygot
    > uję Tośki do sprawdzianu. Natomiast kiedy dziecko jednoznacznie mówi że nie pod
    > oba jej się imię które jej nadaliśmy no cóż, takie rzeczy trudno przewidzieć wink
    > Dobrze że tylko w przypadku jednego dziecka winna jestem nie trafienia w gusta
    > dziecka smile
    >
    > Mój były mąż mówił do młodej Kinga, ale mała wywalczyła sobie u niego również "
    > Tosię". Cóż mogę powiedzieć - upartą jest istota, no ale temu winna jestem zdec
    > ydowanie bo cała rodzina twierdzi że to po mnie tongue_out W szkole nie wiem jak ona to
    > zrobiła, bo ja nie robiłam nic, oprócz potwierdzenia że się na to zgadzam, kie
    > dy wychowawczyni powiedziała że Tośka przyszła do niej z taką sprawą.
    >
    > Niestety 8 latka, która co gorsza ma charakterek, nie jest istotą której można
    > coś narzucać na siłę i wbrew jej woli. No chyba że by tego charakterku nie miał
    > a....tylko ja nie jestem pewna czy chciałabym jej coś na siłę narzucać. Tym bar
    > dziej że nie mówi o żadnej krzywdzie, żadnych "przeżyć górnolotnych" nie reprez
    > entuje, co pozawala mi traktować ją poważnie. Ba nawet potrafi całkiem logiczni
    > e o tym rozmawiać i uzasadniać swoje potrzeby.
    >


    Winna jestes ty bo gdybys mówiła do niej Kinga od początku zdałaby sie jaki Kinga a nie Tosia.

    To ze wywalczyła u byłego to sie nie dziwie, skoro y nauczyłaś ja byc Tosia.
    Zmień jej imie i tyle, tylko czy mozna?

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • 16.11.14, 19:24
    > Niestety 8 latka, która co gorsza ma charakterek, nie jest istotą której można
    > coś narzucać na siłę i wbrew jej woli. No chyba że by tego charakterku nie miał
    > a....tylko ja nie jestem pewna czy chciałabym jej coś na siłę narzucać. Tym bar
    > dziej że nie mówi o żadnej krzywdzie, żadnych "przeżyć górnolotnych" nie reprez
    > entuje, co pozawala mi traktować ją poważnie. Ba nawet potrafi całkiem logiczni
    > e o tym rozmawiać i uzasadniać swoje potrzeby.
    >

    Skoro córa taka uparta to powiem Ci, że to dlatego, że utożsamia się z imieniem: Tosia wink
    Sama mam córkę Tosię i wiem co mówię - dziewczyny o tym imieniu to niezwykle charakterne osoby! To imię zobowiązuje wink
    Jesli zgodne z jej charakterkiem to pewnie zmiana imienia jest nieuchronna.
  • 13.01.15, 09:14
    Jako dziecko miałam fanaberię zmiany imienia ale moim imieniem wszyscy się do mnie zwracali, szybko mi przeszło i je polubiłam, pomimo nie trafienia w mój "gust". Tak wyglądają "fanaberie" dziecka z charakterkiem odpowiedzialnych rodziców. A Twoje dziecko? Jak niby Twoje dziecko ma zaakceptować swoje pierwsze imię skoro jej najbliżsi go nie akceptują (przecież go nie używają)??? Oczekujesz od niej więcej niż od siebie? Zresztą jak ona właściwie ma na imię? Skoro Ty sama zdajesz się tego nie wiedzieć... przecież nie jesteś mamą Tosi(!) Jak już to jesteś mamą Kini albo Kini Tosi, skoro dałaś dziecku dwa imiona. Jestem zszokowana bezmyślnością i niekonsekwencją rodziców a potem jeszcze brakiem poczucia winy i zwalaniem całej sytuacji na dziecko. Albo zwracaj się do dziecka po imieniu i zachęć do tego najbliższych, w naszym kręgu kulturowym jest to pierwsze imię (bardzo dużo osób ma dwa imiona w dowodzie) Albo zmień dziecku imię (kolejność imion).
  • 13.01.15, 09:31
    I jeszcze jedno - odpowiedzialność za zmianę imienia jest Twoja a nie dziecka, bo to nie dziewczynka wymyśliła sobie imię tylko jej mama miała "fanaberię" nazywać ją inaczej.
  • 18.11.14, 21:59
    bywa. W klasie miałam kolegę /innego niż ten co zmienił sobie kolejność imion/ który Tomkiem był tylko w dokumentach, a my i uczniowie-zawsze Kuba.
  • 06.12.14, 18:05
    vivi86 napisał(a):

    > bywa. W klasie miałam kolegę /innego niż ten co zmienił sobie kolejność imion/
    > który Tomkiem był tylko w dokumentach, a my i uczniowie-zawsze Kuba.

    mieszkasz/mieszkałaś w B-u? smile
    pytam, bo kolega stamtąd miał identyczną sytuację smile

    --
    Wrzucony papier zapycha pisuar, zachodni wiatr spienione goni fale.
  • 22.04.15, 10:48
    ha, ha tak, tylko teraz dziecko rządzi a nie nauczyciel...
  • 12.11.14, 23:39
    W mojej rodzinie wszyscy mieli po dwa imiona i był zwyczaj wołania drugim imieniem.
    W związku z tym jest i było sporo zamieszania, ale delikwent mógł w odpowiednim czasie imię sobie wybrać.
    Ja dopiero gdy poszłam do szkoły, dowiedziałam się, jak brzmi moje prawdziwe imię - i pozostałam przy nim. Dziś nikt już nie pamięta, że przez 7 lat byłam kim innym.
    Za to mój najstarszy brat pozostał przy drugim imieniu, pierwsze wydawało mu się "napuszone"..
    Prawie połowa moich kuzynów ma inne imię w metryce, czyli pierwsze, niż to na codzień.
    Czasem dopiero na ślubie lub pogrzebie dowiadywaliśmy się, kto zacz.

    Czy Tosia nie może ze zmianą imienia poczekać do pełnoletności?
    Swoją drogą mnie się bardziej podoba Kinga, bo brzmi tak królewsko, ale z drugiej strony Antonina też byłą królową...
  • 13.11.14, 11:23
    ja bym ten okres wydłużyła do 15 roku życia, bo dopiero wtedy się "normalnieje" w tej kwestii wink
  • 13.11.14, 19:56
    Litości... przestaw jej imiona tak jak chce. Od razu.
    Jeśli kiedyś zatęskni do Kingi, to będzie ją to kosztowało 1 wizytę w USC. A teraz ciągle ma stres i musi tłumaczyć dlaczego nie jest Kingą, chociaż nią jest.
    Moja ciąża była od zawsze Stefanem. No, ale takie staromodne imię, to daliśmy na pierwsze Piotr (też ładne). Co z tego, skoro Stefan nadal był Stefanem i Piotruś nikomu przez gardło nie przechodził. Pogadałam z ludźmi, którzy borykają się z odwróconymi imionami i zmieniłam jak szedł do przedszkola na to "prawdziwe" wink Młody swoje imię bardzo lubi, dzieci zaakceptowały, a na świadectwie szkolnym będzie wymieniony on, a nie jakiś chłopak o obcym imieniu.
  • 14.11.14, 08:22
    Przeciez nie musisz jej zmieniac imienia, niech po prostu uzywa drugiego. Mnóstwo osób uzywa innego imienia niz ma w dokumentach, a twoja córka akurat ma oba w swoich dokumentach!.
  • 14.11.14, 13:00
    No to moja ciotka musiałaby swojemu synowi zmienić imię na Dudek smile To było jego nom de guerre, nosił je z dumą, chrzestnego imienia w ogóle nie używał, chociaż ładne było. Nauczyciele w szkole nazywali go "oficjalnie" tylko przez pierwsze dni pierwszych klas, potem pojawiało się przezwisko i imienia już nikt nie pamiętał, czasem tylko ktoś się dziwił "Kazimierz S.? A który to?"
    Czasem tak jest, że ktoś używa drugiego imienia, a czasem tak, że z przydomka robi się imię i człowiek zżywa się z nim bardziej, niż z urzędowymi personaliami. I to jest dobre, życie to życie, nie musi być wszystko od linijki.
    --
    Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
  • 17.11.14, 09:43
    > Czasem tak jest, że ktoś używa drugiego imienia,

    Tak, ale to powoduje zamieszanie i konieczność tłumaczenia nowym znajomym, co i jak. Mnie nie zawsze chciało się· tlumaczyć i część znajomych zna mnie pod tym mniej używanym 1-szym imieniem. Męczące. Skoro dziewczynka chętnie i jednoznacznie funkcjonuje tylko pod 2-gim imieniem, to bym od razu zamieniła.
  • 17.11.14, 11:01
    Jeżeli córka chce i używacie imienia Tośka, ja bym zmieniła i to bez czekania. Sama byłam w takiej sytuacji,że od zawsze wszyscy mówili do mnie 2 imieniem, wkurzało mnie niesamowicie,że w szkole zanim kolejny nauczyciel mnie poznał, zwracał się 1 imieniem. Zagroziłam,że nie pójdę do ogólniaka, dopóki rodzice tego nie wyprostująwink wyprostowali i byłam przeszczęśliwasmile z prostowaniem nie było żadnego problemu-1 wizyta w USC (ale to było coś koło 1990 rokuwink)
    --
    Kuba
    Maciek
  • 17.11.14, 12:17
    Ja bym zmieniła bez czekania. Po co człowiek ma "normalnieć" albo "dorastać do zaakceptowania imienia x", skoro imię y jest równie dobre? Imię to imięsmile Ja do końca szkoły średniej byłam nazywana innym imieniem, zupełnie innym, ani pierwszym ani drugim. Na studiach na początku (koło roku) nie reagowałam gdy ktoś mnie wołał prawdziwym pierwszym imieniem. Ale jakoś nie wiedziałam chyba, że można zmienić. Przyzwyczaiłam się. Już teraz pewnie nie zmienię, bo kolejny raz (po zmianie nazwiska - ślub) przyzwyczajać w pracy wszystkich do zmiany to już karkołomne;P ale tam gdzie mogę podpisywać się moim "trzecim" imieniem wciąż to robię...
  • 13.01.15, 11:03
    Z tego co kojarzę Dudek to skrót od Radosława, czasem Adama też tak zdrabniają. Fajnie mieć przezwisko/zdrobnienie ale w którymś momencie wchodzi się w dorosłość i trzeba używać też swojego imienia więc ciężko wcale się z nim nie utożsamiać - nie tylko w urzędowych sytuacjach ale także uczelnianych, zawodowych itd.
  • 14.01.15, 13:16
    gagav8 napisał(a):

    > Z tego co kojarzę Dudek to skrót od Radosława, czasem Adama też tak zdrabniają.
    > Fajnie mieć przezwisko/zdrobnienie ale w którymś momencie wchodzi się w dorosł
    > ość i trzeba używać też swojego imienia więc ciężko wcale się z nim nie utożsam
    > iać - nie tylko w urzędowych sytuacjach ale także uczelnianych, zawodowych itd.
    Moj wuj dostal na chrzcie imie Leonard,ale rodzice od malego nazywali go Lolas,i tak juz zostal do swej smierci. Wielu ludziom Lolas kojarzyl sie z meskim przyrodzeniem
  • 17.11.14, 16:20
    Moja ciotka postanowiła imiona uporządkować, będąc w wieku dojrzałym. Ale wtedy musiała zmieniać nie tylko swoje dokumenty ale metryki, dowody itp.swoich dorosłych dzieci. Nie ma na co czekać, przestawić imiona-nadal będzie się tak nazywać jak dotąd a jak się jej odwidzi to niech sama sobie zmienia jako dorosławink, byle tylko ojca dziewczęcia przekonać.
    Są kultury, w których imiona są w ogóle sezonowe, np. Romowie i w razie zmian w osobowości można to w ten sposób podkreślić.
  • 18.11.14, 10:32
    Wydaje mi się, że skoro corka w rzeczywistości jest Tosią - czyli wszyscy zwracają się do niej tym imieniem, to nie ma co podtrzymywać fikcyjnej Kingi. Po co ma się w kółko w szkole tłumaczyć, żeby nie zwracano się do niej pierwszymi nieużywanym imieniem, to niepotrzebny stres. Zamiana pierwszego i drugiego imienia kolejnością to nie żadna drastyczna zmiana imienia. Gdyby kiedyś nagle doszła do wniosku, że woli Kingę (w co wątpię, skoro identyfikuje się z Tosią), to może sobie je z powrotem odmienić po osiągnięciu pełnoletności, albo zacząć używać Kingi.
    Osobiście też zdecydowanie wolę Antoninę.
    I, rany, niektórzy ludzie uwielbiają doszukiwać się winnych, chociaż nie o tym jest wątek...
  • 18.11.14, 21:52
    Czasem rzeczywiście dziecko chce zmienić imię. Mój kolega był w identycznej sytuacji. Od początku podstawówki utarło się, że wszyscy łącznie z nauczycielami mówili do niego po drugim imieniu. On też tak się lepiej czuł. Pierwszą rzeczą jaką zrobił po ukończeniu 18. była wizyta w USC celem zamiany imion miejscami. Dziś na 25 lat i nie żałuje.

  • 18.11.14, 22:24
    Mam koleżankę, którą na cześć jej babci nazwano Stanisławą. Dziewczyna używała na co dzień innego imienia /też swojego drugiego/ i tylko panie w kardach wiedziały jak się na prawdę nazywa. Zdecydowała się na oficjalną zmianę imienia dopiero po śmierci owej babci aby jej nie robić przykrości.
  • 20.11.14, 00:51
    Ciekawa jestem czy poszłabyś dziecku na rękę gdyby ex nie był exem tylko tworzył z Tobą małżeństwo w którym da się żyć...
  • 20.11.14, 07:42
    oświeć mnie proszę dlaczego to coś miałoby zmienić ??
    Wiem że to w Polsce nietypowe, ale rozwiodłam się w ciągu 40 min (bez wywlekania brudów), wszystko ustaliliśmy sami, alimenty też. Nigdy mu ich nie podniosłam, bo wiem że do dupy zarabia i ta suma bardziej symboliczna jest. Rozmawiamy ze sobą, chociaż czasami "denerwujemy" się na siebie. Ostatnio nawet mój mąż się wkurzył bo z mężem poprzednim rozmawiałam 20 min przez telefon. To fajny człowiek jest tylko mąż do dupy. Tyle. Kiedy byliśmy razem zresztą też mówiłam do Tosi Tosia.

    Więc błagam oświeć mnie cóż mój były mąż ma wspólnego z moimi wątpliwościami ?? Bo mam dziwne wrażenie że przerzucasz na mnie całą rozwodową niedojrzałość tego świata wink

    --
    Ania mama Kuby(27.01.02) Karoli(17.12.03) Tosi(05.08.06) Dysi(31.08.08) i Marka (4.12.2009)

    skrob skrob skrob i dawne dzieje
  • 20.11.14, 09:25
    imie- szkoda że dzievko miało troszke "zamieszane" w glowie od poczatku, to jest wina tego stanu rzeczy, że bardziej czuję się zwiazana z drugim a nie pierwszym. No ale jak juz tak jest to jesl ibardzo tego potrzebuje to bym jej zmieniła ( skoro nawet koleżanki w szkole mówią do niej Tosia...)
  • 20.11.14, 09:44
    przepraszam .. dziecko miało być smile
  • 20.11.14, 09:47
    To wątek o zmianie imienia a nie relacjach z byłym mężem.
  • 21.11.14, 15:02
    Zmieniłabym od razu, póki mało jest kłopotu.

    Mam dokładnie tak ze swoimi imionami - w domu zawsze nazywana byłam drugim, sama automatycznie zawsze podaję drugie imię, a urzędowo powinnam używać pierwszego. O ile w szkole to jeszcze było zabawne i oryginalne, to jak przedstawiać się w pracy? Wiecznie muszę się tłumaczyć, odkąd jestem już całkiem dorosła, to bardzo mnie to męczy.
  • 22.11.14, 15:45
    Jestem też zdania, by zmienić imię na takie jakie podoba się dziecku. Mam własne doświadczenie jeżeli chodzi o zamianę imion. Do mnie od zawsze zwracano się drugim imieniem i w związku z tym kilka razy zrobiło się solidne zamieszanie, trochę nieporozumień.
    Nie będę tutaj opisywała tych małych, ale dokuczliwych problemów, jakie miałam w związku
    z tym, ale jeszcze raz powiem zgódź się na zamianę imion.
    Pozdr smile
  • 29.11.14, 20:59
    Jak już jeden z przedmowców powiedział , ty sama wprowadziłaś zamęt w głowie córeczki . Teraz to więc wyprostuj jak najszybciej , dziecko zaakceptowało Tosię i takie imię niech zostanie w użyciu .
  • 01.12.14, 19:44
    ja mam na imię Anna,ale wszyscy od dziecka mówili na mnie Hania,czego strasznie nie lubiłam,ale teraz są Hanie w modzie i polubiłam to jak nazwać zdrobnienie?
  • 02.12.14, 15:08
    sedano napisała:

    > ja mam na imię Anna,ale wszyscy od dziecka mówili na mnie Hania,czego strasznie
    > nie lubiłam,ale teraz są Hanie w modzie i polubiłam to jak nazwać zdrobnienie?
    Nie ma nic gorszego jak moda wsrod imion. Jak moda na Anny to w klasie polowe dziewczyn to Anny ,jak moda na Andrzeja polowa chlopakow to Andrzeje itd.Debilizm
  • 01.12.14, 20:30
    Lo rany, szczerze przyznam, ze nie rozumiem tych zarzutow o zamet w glowie dziecka (oprocz tego, ze matka to winna, a rozwiedziona, to juz w ogole). Najwidoczniej dziecko zadnego zametu nie ma, wie ze jest Tosia i juz.

    Nie jest to zreszta nic ani dziwnego, ani rzadkiego, chodzilam do szkoly w latach 80-tych i przez cala kariere szkolna mialam kilka kolezanek, ktore uzywaly drugiego imienia. Traktowane bylo to najzupelniej normalnie, nic dziwnego, po to sie mialo dwa (lub wiecej) imiona, zeby bylo z czego wybrac (dawniej funkcjonowalo nawet uzywane podkreslic). Jedna znajoma miala nawet specjalnie nadane imie uzywane jako trzecie, bo kombinacja z tym imieniem na trzecim miejscu podobala sie rodzicom najbardziej.
  • 03.12.14, 10:45
    Najlepiej to nie zmieniać i po prostu używać drugie a jak będzie miała 18 lat to sobie zmieni i tyle. Można nauczycieli poprosić w szkole by używali drugiego i tyle
  • 04.12.14, 12:12
    Ja bym pozwoliła zmienić imię smile
  • 04.12.14, 13:54
    dziecko sie samo Tosia nie zrobiło to wy rodzina zaczeliście do niej zwracac sie po drugim z imion i po co?
    po jakie licho nadaje się dzieciom dwa imiona a zwłaszcza potem cała rodzina mówi do dziecka po drugim z tych imion , dziecko ma racje skoro narobiliscie mu bałaganu w inmionach to to teraz wyprostujcie!
  • 05.12.14, 08:21
    czesio77 napisał(a):

    > dziecko sie samo Tosia nie zrobiło to wy rodzina zaczeliście do niej zwracac si
    > e po drugim z imion i po co?
    > po jakie licho nadaje się dzieciom dwa imiona a zwłaszcza potem cała rodzina m
    > ówi do dziecka po drugim z tych imion , dziecko ma racje skoro narobiliscie mu
    > bałaganu w inmionach to to teraz wyprostujcie!

    ja wiem że czytanie ze zrozumieniem to trudna sztuka, ale jeśli się nie posiadło tej umiejętności to wystarczy powstrzymać się od zabierania głosu. Chodź to na forach internetowych bywa trudniejsze od czytania ze zrozumieniem...

    --
    Ania mama Kuby(27.01.02) Karoli(17.12.03) Tosi(05.08.06) Dysi(31.08.08) i Marka (4.12.2009)

    skrob skrob skrob i dawne dzieje
  • 05.12.14, 11:32
    Aniu, moim zdaniem, jeśli córka czuje się Tosią i chce zmienić imię, to bym Jej zmieniła, po uprzednim uświadomieniu, że jeśli zmieni zdanie, to będzie mogła ponownie zmienić sama dopiero po osiągnięciu pełnoletności, bo Ty już się tym drugi raz nie będziesz zajmować. No i że od tej chwili wszystkie dyplomy, świadectwa itp będą na Tosię. Uważam, że 7 letni człowiek nie jest głupszy od dorosłego, tylko ma mniej doświadczenia i nie zawsze uświadamia sobie, co dana decyzja ze sobą niesie. Dorosły może dziecku to przedstawić, a decyzję może podjąć dziecko. Ja tak zwykle staram się robić.
    I w zasadzie teraz nie ma znaczenia, dlaczego Tosia, chce być Tosią. Prawdopodobnie z miłości do Ciebie smile
  • 06.12.14, 08:23
    Córka uświadomiona, po poważnych rozmowach. Były mąż problemu nie widzi i wszystko co trzeba będzie podpisze. W przyszłym tygodniu jadę do usc dowiem się jak ten temat ugryźć smile

    --
    Ania mama Kuby(27.01.02) Karoli(17.12.03) Tosi(05.08.06) Dysi(31.08.08) i Marka (4.12.2009)

    skrob skrob skrob i dawne dzieje
  • 06.12.14, 19:30
    hanti napisała:

    > Córka uświadomiona, po poważnych rozmowach. Były mąż problemu nie widzi i wszys
    > tko co trzeba będzie podpisze. W przyszłym tygodniu jadę do usc dowiem się jak
    > ten temat ugryźć smile
    >
    A jak tydzien po zmianie imienia to dziecko przyjdzie do Ciebie ze slowami:Mamo a mnie sie podoba imie Florentyna to znowu bedziesz latala do USC zmieniac jej imie, a moze znowu bedziesz szukala pomocy na forum?
  • 07.12.14, 00:41
    jacek226315 napisał:


    > >
    > A jak tydzien po zmianie imienia to dziecko przyjdzie do Ciebie ze slowami:Mamo
    > a mnie sie podoba imie Florentyna to znowu bedziesz latala do USC zmieniac je
    > j imie, a moze znowu bedziesz szukala pomocy na forum?

    Jacku, nie wymyślaj!
    Tosia jest Tosią, bo ją tak wołano od początku. Nie wymyśliła sobie tej Tosi.
    Po prostu lubi swoje imię.
    Tak samo mój najstarszy brat pozostał przy swoim drugim, zwyczajnym imieniu, bo się do niego przyzwyczaił. To oficjalne, pierwsze, "napuszone", brzmiało mu obco.


  • 07.12.14, 08:44
    rycerzowa napisała:

    > jacek226315 napisał:
    >
    >
    > > >
    > > A jak tydzien po zmianie imienia to dziecko przyjdzie do Ciebie ze slowam
    > i:Mamo
    > > a mnie sie podoba imie Florentyna to znowu bedziesz latala do USC zmienia
    > c je
    > > j imie, a moze znowu bedziesz szukala pomocy na forum?
    >
    > Jacku, nie wymyślaj!
    > Tosia jest Tosią, bo ją tak wołano od początku. Nie wymyśliła sobie tej Tosi.
    > Po prostu lubi swoje imię.
    > Tak samo mój najstarszy brat pozostał przy swoim drugim, zwyczajnym imieniu, b
    > o się do niego przyzwyczaił. To oficjalne, pierwsze, "napuszone", brzmiało mu o
    > bco.
    >
    >
    A wiesz co jak mialem 7 lat chcialem byc nauczycielem,jak mialem 9lat ksiedzem,12lat aktorem, a zostalem inzynierem
  • 07.12.14, 12:01
    jacek226315 napisał:


    > >
    > >
    > A wiesz co jak mialem 7 lat chcialem byc nauczycielem,jak mialem 9lat ksiedzem,
    > 12lat aktorem, a zostalem inzynierem

    Tylko jakimś dziwnym trafem nie chciałeś być informatykiem, grafikiem komputerowym, ani inżynierem w NASA, prawda? Bo nie było takiego wyboru.
    Tosia też ma wybór tylko między Tosią a Kingą. Przynajmniej na razie.
    Jak kiedyś zapragnie być Florentyną albo Hermenegildą, to będzie już jej problem, nie rodziców.
  • 07.12.14, 14:23
    rycerzowa napisała:

    > jacek226315 napisał:
    >
    >
    > > >
    > > >
    > > A wiesz co jak mialem 7 lat chcialem byc nauczycielem,jak mialem 9lat ksi
    > edzem,
    > > 12lat aktorem, a zostalem inzynierem
    >
    > Tylko jakimś dziwnym trafem nie chciałeś być informatykiem, grafikiem komputero
    > wym, ani inżynierem w NASA, prawda? Bo nie było takiego wyboru.
    > Tosia też ma wybór tylko między Tosią a Kingą. Przynajmniej na razie.
    > Jak kiedyś zapragnie być Florentyną albo Hermenegildą, to będzie już jej proble
    > m, nie rodziców.
    Nie informatykiem nie chcialem byc ,a co do NASA to pudlo,bo pracuje w zakladach wspolpracujacych z NASA.Sory ,nie chcialem sie chwalic,ale sama wywolalas. Widac,iz wiekszosc tu wychowuje dzieci na wzor amerykanski tj.jak dziecko chce zabic ojca ,nie bron mu tego bo jak sie zdenerwuje to zabije matke. Najwazniejsze co dziecko chce. Right?
  • 07.12.14, 15:59
    Masz rację - jest skandaliczne, aby dziewczynka, która nazywa sie Tosia, chciała oficjalnie tez nazywać się Tosia. To zwykła fanaberia, dziwactwo. aby dziecku pozwolić nosić imię, które jest jego imieniem. Ma sie nazywać inaczej, bo tak kiedyś postanowili rodzice i to jedynie się liczy, choćby sami rodzice tego imienia nie używali. Tosia ma być w dokumentach Kingą, ma tłumaczyć wszystkim, jak sie nazywa. Dlaczego? Bo tak, niech sobie smarkacz nie myśli, ze ma coś do powiedzenia.
  • 14.12.14, 15:48
    Trochę dziwne, bo Kinga to normalne imię w porównaniu z koszmarną Antoniną.
    Tosia?? jeszcze gorsze zdrobnienie...
  • 06.01.15, 08:42
    verdana napisała:

    > Masz rację - jest skandaliczne, aby dziewczynka, która nazywa sie Tosia, chciał
    > a oficjalnie tez nazywać się Tosia. To zwykła fanaberia, dziwactwo. aby dziecku
    > pozwolić nosić imię, które jest jego imieniem. Ma sie nazywać inaczej, bo tak
    > kiedyś postanowili rodzice i to jedynie się liczy, choćby sami rodzice tego imi
    > enia nie używali. Tosia ma być w dokumentach Kingą, ma tłumaczyć wszystkim, ja
    > k sie nazywa. Dlaczego? Bo tak, niech sobie smarkacz nie myśli, ze ma coś do po
    > wiedzenia.
    Akurat siedmiolatka wie czego chce.Jeszcze nie raz jej sie odmieni
  • 10.01.15, 12:09
    Sorry, ale jak można porównywać problem teoretyczny pt. "kim zostanę, jak dorosnę" do problemu praktycznego "chcę mieć własne imię wpisane w papierach, żeby nie było zamieszania ze świadectwami itp.". Nie jakieś inne, wymyślone imię, fantazję chwilową, tylko imię używane przez wszystkich od lat. Rozumiem, że argumentem przeciw jest: "zdanie dziecka nic nie znaczy, bo jest głupie i na pewno inne głupoty też wymyśli".
  • 02.03.15, 10:59
    Trochę trudny temat, ale moim zdaniem lepiej by było zostawić tak jak jest. Skoro dziecko ma na imię Antonina na drugie, wszyscy się tak do niej zwracają, to nie widzę problemu. Co, jeśli za kilka lat spodoba jej się jednak Kinga? Wszystko jest możliwe. Poczekałabym z tą decyzją, ale wybór należy do Ciebie. Decyzję już prawdopodobnie podjęłaś, bo czytałam, że idziesz do urzędu. Pozostaje tylko trzymać kciuki, aby była to dobra decyzja. Pozdrowienia dla Ciebie i Twojej rodziny smile Ola
  • 19.04.15, 00:43
    Ja natomiast mysle ze trzeba miec naprawde nierowno pod sufitem zeby z takiej bzdury stwarzac problem.
    Kiedy bedzie miala 18 lat zadecyduje sama i KROPKA!
  • 07.12.14, 17:46
    Jedno z naszych dzieci pod koniec gimnazjum zaczelo sie domagac zmiany imienia "wsiurskiego" na imie "trendy".

    Nawet zagrozilo, ze "z chwila ukonczenia 18 lat, samodzielnie uda sie do USC i wtedy bedzie nam łyso...".

    Zaproponowalismy zmiane kolejnosci imion. Podparlismy sie argumentem, ze "nie mozna robic sobie tak zwanych jaj z chrztu swietego".

    Jedna wizyta w USC, zgoda obojga rodzicow, zadnych dowodow nie bylo trzeba. Kosztowalo kilkanascie zlotych.

    Imie, ktore planowane bylo na osiemnastke, dziecie wybralo sobie do bierzmowania.

    Koledzy i znajomi znaja dziecko pod nowym imieniem, w domu uzywa sie zamiennie nowego i starego, jak podleci.


    Zamieszanie to troche wywoluje. Niektorym znajomym i dalszej rodzinie sie wydaje, ze mamy o jedno dziecko wiecej smile)))
  • 14.12.14, 19:57
    Witam ! Też jestem mamą Tosi (lat 5) i także mój pomysł nazwania tak dziecka nikomu się nie podobał. Mąż chciał Alicja , ja Tosia i do końca nie było wiadomo jak będzie. Przez kilka dni po narodzinach dziecko było bezimienne, aż w końcu mąż się złamał i zapisał Antonina ( zresztą dwa lata później urodziła się druga córeczka, która została już bezdyskusyjnie Alicją).
    Nasza Tosia jest osóbką z charakterem, dość upartą i twardo stąpającą po ziemi. Stwierdzam więc, że te Tośki to już chyba tak mają. Myślę, że powinnaś przychylić się do prośby córki bo na pewno czuje dyskomfort w związku z tą sytuacją. I nie sądzę żeby za jakiś czas jej się odwidziało bo przecież od zawsze czuje się Tosią.
  • 14.12.14, 23:22
    Kiedy Tosia skończy 13 lat, obojętne będzie jej imię, ale zażąda murzyńskich warg i cycków a'la Mae West.

    --
    Mężczyźni, porzuciwszy normalne współżycie z kobietą, zapałali nawzajem żądzą ku sobie, mężczyźni z mężczyznami uprawiając bezwstyd i na samych sobie ponosząc zapłatę za zboczenie.
  • 15.12.14, 19:09
    Nie mam jeszcze dzieci , wpadłam tu tak gościnnie ale myślę, że powinnaś coś z tym zrobić. Skoro Tosia zawsze była bliższa Twojemu sercu(bardzo ładne imię!) a i córka chce być Tosią-właściwie to już nią jest, Jestem wywalczyła sobie to imię u wszystkich , prócz tego od kilku lat jest Tosią a nie żadną Kingą-to zmiana będzie w takim razie tylko formalnością. Myślę że powinniście jej zmienić. Jestem zdania, że powinno się nadać imię bliskie sercu a nie kierować się modą czy słuchać rodziny- to nie dziecko Waszych rodziców/teściów/ciotek tylko Wasze. Ja choć nie mam jeszcze dzieci, wiem, że przeżywałabym katusze wołając do własnego dziecka nielubianym imieniem. Co do krzywdzenia-Antonina to imię piękne, dostojne i z klasą i nawet to, że obecnie zrobiło się popularne tego nie zmieni. Co do podszeptów Twojej rodziny przed porodem 8 lat temu-jak imię jest z tych tzw. starszych to od razu krzywdzące? A różne Brajany, Dajany, Alexy, Natasze są takie super, bo zagraniczne, z lepszego świata? Nie zgadzam się z tym. Tosią dziecka nie skrzywdzisz. Lata temu miałam fazę na Kingę właśnie, trwało to 2,5 roku, ale gust mi się zmienił. Teraz Kinga jest dla mnie nadal w porządku, ale tylko w porządku. Tosia podoba mi się teraz dużo bardziej. Jeżli i Ty, i córka, która od kilku lat swojego 8-letniego życia jest Tosią, czujecie, że to jest TO imię, to zmieńcie, bo w tym przypadku nie można mówić o zwykłej fanaberii
  • 15.12.14, 19:38
    To nie o to juz chodzi, co rodzice czują i jakie imię sie podoba matce. To ważne, gdy sie nadaje imię niemowlęciu. W tym wypadku decyzję powinien podjąć ten, kto imię nosi.
  • 16.12.14, 21:58
    Dopiero lata 70. to preludium współczesności - bo społeczeństwo polskie w grudniu 70 podniosło rękę p/w władzy, bo czasy Gierka już były normalniejsze, bo telewizja kolorowa, bo sukcesy w piłce polskiej reprezentacji; i co najwazniejsze "ad rem" - w latach 70. skończyło się nadawanie imion staroświeckich typu Władysław, Stanisław, Zbigniew, Mieczysław itp. Częściej pojawiali się: Robert, Marcin, Andrzej, Łukasz itd. I tak trzymać! Kinga to tez ładne, nowoczesne, krótkie imię, a nie jakaś Antonina z XVII wieku.
  • 19.12.14, 17:41
    Kinga to tez ładne, nowoczesne, krótkie imię, a nie jakaś Antonina z XVII wieku.

    Św. Kinga żyła w XIII wieku, czyli jeszcze wcześniej od Antoniny, więc argument o nowoczesności raczej odpada wink
    Do tego była osobą stanowczą, zdecydowaną, upartą i wytrwałą w dążeniu do celu, a więc oba imiona dobraliście córce idealnie smile
  • 21.12.14, 15:33
    W sumie dlaczego zdrobnienie od Antoniny to koszmarna Tosia, a nie np. Tonia, Antonia? brzmi lepiej, a nie Tośka.
  • 04.01.15, 12:19
    Koszmarna? Od kiedy?
    --
    JS
  • 21.12.14, 08:10
    Czy się zgodzić?
    Oczywiście
    --
    W przeciągu dwóch lat długość życia mężczyzn w Rosji wzrosła o pięć lat - nie zgadza się to z logiką? - nie szkodzi - tym gorzej dla logiki
  • 21.12.14, 20:33
    Nadano mi dwa brzydkie imiona sad Drugie dało się wytrzymać, w domu mnie nim wszyscy nazywali, bo kiedy używali pierwszego dostawałam histerii sad Kiedy miałam iść do szkoły powiedziałam, że mają mnie zapisać na to drugie, bo inaczej nie pójdę w ogóle. Drugie miałam na świadectwach, wszędzie. Po skończeniu 18 lat oficjalnie pozbyłam się pierwszego z dokumentów, przynosząc jako dowód świadectwa szkolne. Znajomi i tak nazywali mnie inaczej - MOIM ulubionym imieniem, najpiękniejszym na świecie smile Po niedługim czasie dowiedziałam się, że nie ma problemu ze zmianą na takie jakie się chce, więc zmiany dokonałam po raz drugi. Nareszcie jestem zadowolona, a w dokumentach mam trzecie i drugie smile Rodzice! Nie "uszczęśliwiajcie" własnych dzieci nadając im jakieś babcine koszmarki!
  • 30.12.14, 06:08
    dziecku od początku w głowie mieszała, nazywając ją Tosią, bo takie imię mamusi się podobało. Tatusiowe było bee. I teraz dziwi się, że córka czuje sie Tosią, jak tak była nazywana od początku. I ta duma mamusi, że z JEJ imieniem córka chce byc identyfikowana. hihihi
    Jakby wołano na dziecko Kunegunda i dziecko by z takim imieniem się zżyło -też by chciała pewnie zmienic.
  • 30.12.14, 23:22
    Ja bym na twoim miejscu niczego narazie urzedowo nie zmieniala.
    Dziecko jest jeszcze za male zeby decydowac o takiej sprawie. Za jakis czas moze sie jej imie Kinga bardziej niz Antonina spodobac.
    I tak nazywasz ja Tosia i jak rozumie z postu kazdy to robi lacznie ze szkola. Wiec tragedii nie ma. Niech dojrzeje do urzedowej decyzji. Niech dorosnie i sama sobie na wlasna odpowiedzialnosc zmieni imie.
    Ja mam wrazenie, ze sama ja do tego doprowadzilas a teraz poniekad utwierdzasz w tej decyzji szukajac wymowek na zmiane, ktorej Ty pragniesz bardziej niz woja corka.
    W tym wieku uczucia dziecka sa czesto odbiciem uczucia matki.

    Badz dorosla, skoro zdecydowalas sie kiedys na nadanie imienia, ktore Ci jednak nie pasuje to przynajmniej daj szanse corce na samodzielna - dojrzala decyzje w tej sprawie.
    Swiat sie nie zawali jak poczekacie do jej 18tki.
    Ja w kazdym razie tak bym na Twoim miejscu zrobila.
  • 05.01.15, 16:56
    Moi rodzice wybrali razem ze mną imię dla mojego mlodszego brata.
    Pielegniarka środowiskowa i miejscowy pediatra nie chcieli wpisac go w książeczkę, bo te piękne, proste imię nosił też grabarz pijaczyna. Tata wiec podał w urzędzie imię jako drugie a naierwsze brat dostał imię znanego polskiego piłkarza .
    Przez dlugie lata brat uzywal drugiego imienia. Jego żona też go używa, ale oficjalnie przedstawia brata z pierwszego imienia, uwaza, ze jest ono ładniejsze.

    Znam duzo osob, co uzywa drugiego imienia, te pierwsze wychodzi dopiero przy formalnościach.

    Jesli to dla Ciebie nie problem, to ja bym uległa prośbie corki. Ona juz wie, ktore imię bardziej lubi smilesmile

    --
    olaromanska.blox.pl/html
  • 06.01.15, 08:37
    bei napisała:

    > Moi rodzice wybrali razem ze mną imię dla mojego mlodszego brata.
    > Pielegniarka środowiskowa i miejscowy pediatra nie chcieli wpisac go w książecz
    > kę, bo te piękne, proste imię nosił też grabarz pijaczyna. Tata wiec podał w ur
    > zędzie imię jako drugie a naierwsze brat dostał imię znanego polskiego piłkarza
    > .
    > Przez dlugie lata brat uzywal drugiego imienia. Jego żona też go używa, ale ofi
    > cjalnie przedstawia brata z pierwszego imienia, uwaza, ze jest ono ładniejsze.
    >
    > Znam duzo osob, co uzywa drugiego imienia, te pierwsze wychodzi dopiero przy fo
    > rmalnościach.
    >
    > Jesli to dla Ciebie nie problem, to ja bym uległa prośbie corki. Ona juz wie, k
    > tore imię bardziej lubi smilesmile
    >
    O taaak dwunstolatka juz wie co lubi.Chyba kpisz.A jak dojdzie do pietanstu lat to bedzie sie jej podobalo imie Florentyna i co znowu latanie do USC
  • 06.01.15, 08:39
    sory powinno byc siedmiolatka(to jeszcze lepiej)
  • 06.01.15, 15:39
    Ty nie zwalaj córke, bo z wpisu wynika, że sami namieszaliście dziecku w głowie. Skoro Tosia od kilku lat, to po diabła jeszcze była ta Kinga?!

    --
    Pro publico bono. Rozum wyżej niż popędy.
  • 06.01.15, 16:32
    I jak się sprawa potoczyła? Zmieniłyście?
  • 07.01.15, 14:49
    od razu mówię,że nie czytałam całego watkuwink
    mój mąż uzywa od zawsze drugiego imienia,a pierwszego tylko oficjalnie
    ponoć miał się nazywać drugim imieniem(tak wybrała teściowa),ale teść..pomylił się w urzędzie,no i w ten sposób kiedys sięzdziwiłam,jak zobaczyłam jakis dokument męzawink
    W sumie w niczym to nie przeszkadza i kazdy kto o tym wie,jakos się nie dziwiwink
    Gdyby któreś moje dziecko zapragneło uzywać drugiego imienia,tez nie robiłabym z tego problemu,i tak figurują przecież oba w dokumentachwink.
    pozdrawiam serdecznie!
    --
    "Żeby odpędzić złe sny, pociągnęła solidny łyk z butelki pachnącej jabłkami i radosną śmiercią mózgu"./T.Prachett

  • 08.01.15, 08:02
    Jest taki przesad, ze wybierajac imie dla noworodka, trzeba tym imieniem dziecko zawolac, zwrocic sie do niego uzywajac tego imienia. I patrzy sie na reakcje dziecka. Jak krzywi sie, placze, kreci - znaczy ze imie sie nie podoba.

    Jesli w dokumentach ktos ma dwa imiona, moze sie poslugiwac jednym badz drugim, nawet zamiennie i nikomu nic do tego. Wolno.

    Jesli pierwsze imie jest bardzo popularne, a nazwisko rowniez popularne, warto drugie imie wybrac wyszukane, zeby nie bylo klopotow w ewidencji szkolnej i innej (aby nie więziennej !).
  • 09.01.15, 23:24
    moj ojciec zawsze używał drugiego i tak go znamy, jednak imieniny obchodzi na pierwsze. zawsze miałem kłopot jako syn podajac imie ojca i za chwilę inne bo przeważnie przychodziło mi do głowy nie to o co akurat pytano.
    myslę że jesli córka chce zmienic to niech to zrobi. bez sensu jest trwac w sytuacji która rodzi problemy. nie rozumiem argumentów że jest mała, że pewnie nie wie i tak dalej. nie wymysliła sobie nowego imienia, chce zmienic tylko priorytet, moim zdaniem to bardzo dojrzala decyzja.
    hej
    --
    ^?^ ^?^ ^?^

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.