Dodaj do ulubionych

Trzecie dziecko i dylemat

08.04.16, 17:07
Witam wszystkie mamusie
Postanowiłam napisać tutaj bo kto inny mnie zrozumie jak nie inne mamy z 3 i więcej dzieci.
Mam dylemat. Otóż mam już 2 dzieci. Córka ma prawie 12 lat synek ponad 10. Kilka lat temu myśleliśmy z mężem o 3cim dziecku ale zawsze było 500 innych rzeczy no i oczywiście praca. Ostatnio mąż powiedział mi że chciałby jeszcze jedno dziecko. I że w sumie to juz ostatni dzwonek dla nas. Maz dobiega 40 ja mam 34 lata. Do nie dawna mowilam ze ja juz za stara jestem na dzieci ale wiem ze jeszcze moglabym miec dziecko. Z jednej strony bym chciala a z drugiej sie boje o rozne rzeczy. Finansowo spokojnie damy rade. W sumie bardziej nas stac teraz na to trzecie niz na poprzednia dwojke. Martwię sie czy dziecko bedzie zdrowe. Corka urodzila sie z wada serca - operacje miala jak skończyła roczek. Teraz jest dobrze. Z synkiem mialam wiecej problemów ale zostalo nam juz tylko opóźnienie mowy i problemy z koncentracja choc poczatkową diagnozą od neurologa był autyzm. Na szczęście wykluczony a po dwoch latach terapii większość zachowań zniknęła.
Kolejna rzecz ktora mnie martwi to moj wiek. W drugiej ciąży miałam cholestaze. Poza tym była to ciąża bliźniacza ale na przelomie 2/3 miesiac stracilam jedno dzieciątko. Musze sie zatem liczyc z ciążą bliźniaczą.
I ostatnia rzecz to moja praca. Mam super szefową i praca jest ok. Ale... Nie wyobrazam sobie pracowac w ciazy z powodu dzwigania. Pracuje w sklepie i jestem sama. A dostawy nie sa lekkie. 2 razy w tyg. dostaje towar. Głównie panele. Paczka wazy kolo 15 kg. Czasem mam ich 30 a czasem 150. Nie wspominajac juz o drzwiach ktore ważą od 15 do 30 kg a towar trzeba wniesc...

Chcialabym jeszcze dziecko. Fajnie byloby przytulic znow maluszka. Nawet jakby byly bliźnięta byloby fajnie. Dzieciaki tez chca rodzeństwo i to najlepiej wlasnie bliźnieta chłopca i dziewczynke. Corcia juz zapowiedziala ze bedzie maluchom zupki gotowac - ogolnie lubi gotowac a synek nauczy ich chodzic. Tylko ja mam jakis mętlik...
Napiszcie czy tez mialyscie takie dylematy..
P.S. mieszkam w 4-pokojowym mieszkaniu wiec miejsca nam starczy...
Edytor zaawansowany
  • hamster75 08.04.16, 22:58
    Wiekiem wcale bym się nie martwiła. Ja mam 40 lat i czwarta ciąża. Z mężem bardzo walczyłam, aby zgodził się na trzecie dziecko. Trwało to w sumie 7 lat te waśnie i spory aż dwójka starszych już była odchowana - 10 i 7 lat. Mając 37 lat urodził się synuś. Za 3 tygodnie czarte cc. Na Twoim miejscu zdecydowałabym się od razu, tym bardziej, że jesteś młoda. Ja w każdej ciąży mam cukrzycę, teraz już na insulinie, cholestazę w dwóch pierwszych. W trzeciej nie. Teraz w czwartej też na razie nie. Cholestazę da się utrzymać pod kontrolą. Jeśli teraz się nie zdecydujesz, będziesz w przyszłości żałować. Ja strasznie żałuję, że tak długo czekałam na trzecie dziecko ze względu na upór męża. Teraz jestem o wiele starsza i ciąży łatwo nie znoszę. Do tego nie mam stałej pracy, dawno temu miałam stały etat dobrze płatny, byłam o wiele szczuplejsza. Mąż był jednak nieugięty. Do teraz wraca ten żal w naszych rozmowach. Rzadko się zdarza, aby facet chciał kolejne dziecko i to w wieku 40 lat. Wykorzystaj tą szansę.
  • karambol1982 08.04.16, 22:59
    Witaj Joanno!
    Jesteśmy w tym samym wieku. Ja miałam jakiś czas temu podobny dylemat. Teraz jestem bardzo zapracowaną ale przeszczęśliwą mamą trójki Maluchów. Najmłodszy ma 8,5 miesiąca. Nie wyobrażam sobie, że mogłoby go nie być. Jeśli ktoś ma ku temu warunki i chce mieć kolejne dziecko - ja zawsze będę namawiać. Oczywiście decyzję musisz podjąć sama ale ja widz tylko plusy. Jesteś młoda kobietą - możesz urodzić jeszcze troje dzieci a nawet więcej smile Macie warunki lokalowe i finansowe - świetnie - dla wielu kobiet jest to niestety bariera. Martwisz się o zdrowie dziecka? Jak każda matka. Nikt Ci gwarancji nie da, że dziecko urodzi się zdrowe i że później będzie zdrowe. Ale nie dajmy się zwariować - większość dzieci rodzi się jednak zdrowych. Statystyka jest po Twojej stronie smile
    Ja też miałam dylematy ale szczerze mówiąc nie pamiętam już teraz jakie... pewnie jakieś banalne. W zasadzie ja widzę w Waszej sytuacji same plusy: mąż się zgadza a nawet chciałby (poczytaj sobie forum i zobacz dla jak wielu kobiet brak zgody męża jest przeszkodą w posiadaniu kolejnego dziecka), dzieci masz już naprawdę duże więc jest to spore ułatwienie gdy na świat przyjdzie maluszek a starszaki są w stanie same się ogarnąć. Jesteś młoda, finansowo stoicie dobrze i nawet mieszkania nie musicie zmieniać. Jeśli jesteś gotowa - nie ma na co czekać.
    Jeśli chodzi o pracę według mnie sprawa też jest jasna - pracujesz w warunkach niesprzyjających ciąży więc przełożony powinien umożliwić Ci pracę w warunkach niezagrażających ciąży (czyli żadnego dźwigania). Jeśli tego nie zrobi po prostu pójdziesz na zwolnienie. Jestem osobiście przeciwna siedzeniu na zwolnieniu od dnia pozytywnego testu ciążowego gdy nie ma ku temu wskazań ale w tym przypadku (dźwiganie 15 kg paczek i drzwi) jest wykluczone na każdym etapie ciąży więc nie powinnaś mieć problemów z tego powodu.
    Od siebie napiszę tylko, że decyzja o trzecim dziecku była jedną z najlepszych w moim życiu. Bo to jest tak: posiadanie pierwszego dziecka było dla wszystkich (rodzina, znajomi) oczywiste, drugiego również. Z trzecim już gorzej - to takie trochę wykraczanie poza standard (2+2), poza przyjętą normę. Przyznam szczerze, że na początku odrzuciłam tą myśl- bo pieniądze, bo praca, bo masa różnych innych spraw. Ale ja zawsze chciałam mieć trójkę i ta myśl zwyciężyła. Przemyślałam wszystko i wyszło, że wcześniejsze przeszkody to nie są przeszkody tak naprawdę. I dało się. Musieliśmy oczywiście nieco zacisnąć pasa tymczasowo (80% wypłaty i dodatkowy domownik) i znowu jestem chronicznie niewyspana i sprzątanie polega ostatnio jedynie na podnoszeniu z podłogi co większych, zagrażającym zdrowiu lub życiu rzeczy smile i czasem nie ma też obiadu... bo lęk separacyjny jest tak wielki, że wszystkie cztery kończyny muszą dociskać się do mamy smile
    Ale to wszystko jest jednak cudowne. Bo te nieprzespane noce są z bardzo ważnego powodu i ten brak obiadu też. I to wszystko tak szybko mija...
    A synek jest naszym malutkim skarbem, który ciągle się śmieje i ciągle pragnie kontaktu z całą rodziną. Starszaki go uwielbiają, mąż również. Nie da się tego pisać słowami, to trzeba przeżyć.
    Radość jaką daje dziecko, każde dziecko, jest przeogromna. Pokłady miłości jaką wyzwala niezgłębione.
    I wiesz myślę, że jeśli się zdecydujesz to trzecie macierzyństwo będzie zupełnie inne, bardziej dojrzałe, spokojniejsze, takie pełniejsze.
    Pozdrawiam i życzę dobrych wyborów.
  • nikus-ia 09.04.16, 12:37
    Z tego co piszesz masz super komfortową sytuacje - wiele kobiet chciałoby dziecko a niechęć partnera, finanse, małe mieszkanie są przeszkodą ... Boisz się o zdrowie malucha - to normalne każda mama to czuje
  • andaba 09.04.16, 20:44
    Nikt nie podejmie za Ciebie tej decyzji, ale zdecydowanie więcej widzę plusów smile
    Obawa o dziecko jest naturalna, ale z tego co piszesz choroby dzieci są raczej kwestią przypadku, a nie uwarunkowań genetycznych, więc prawdopodobieństwo choroby dziecka nie jest większe niż w każdej przeciętnej ciąży. A co do dźwigania - na pewno da się coś zrobić, ostatecznie pójdziesz na L4, przy pracy wymagającej dźwigania, bez możliwości scedowania tego obowiązku na innych, nie będzie to żadne naciąganie, tylko konieczność.
  • expecting 10.04.16, 16:37
    Jest takie cos w kobiecie, ze ciagle chce wiecej, malego dzidziusia, slodkiego maluszka.
    Jestem mama trojki, mam 31 lat i marzy mi sie jeszcze jedno - szczegolnie, kiedy starszaki slicznie sie bawia, sa zdrowe, a ja wlasnie mam owulacje.
    Na szczescie, zawsze pozniej otrzasam sie z tego stanu, i przechodze w faze zarzekania, ze nigdy wiecej. Od ponad 6 lat nie spie po nocach, wedruje miedzy dziecmi i zajmuje sie glownie nimi.

    Na twoim miejscu nie decydowalabym sie na kolejne dziecko. Moze bym sie zdala na los, raz na czas pozwolila sobie na seks bez zabezpieczenia, ale na pewno nie robilabym swiadomie wszystkiego, aby miec dzieci. Niewazne, jak idealna masz sytuacje. Dziecko to jest mega zmiana, duzo obowiazkow i taka burza w zyciu. Kojarzy nam sie to slodko, ale nie jest wylacznie slodkie (o czym pewnie wiesz).

    Moze ty juz odpoczelas po starszych dzieciach i stad chec na kolejne. Moje sa jeszcze za male i naprawde nie mam czasu oddawac sie rozrywkom dla doroslych (dosc prostym: kino, teatr, kolacja z mezem), wiec czekam, az podrosna. Choc tesknie za maluszkiem. Jesli sie kiedys zdarzy, to bedie ok. Jesli nie, to tez. Swiadomie go do zycia nie powolam.

    --
    http://lb4f.lilypie.com/FHuAp2.png
    -------
    http://lb1f.lilypie.com/bAmsp2.png
  • karambol1982 10.04.16, 21:46
    Ojej, zabrzmiało strasznie i smutno... Z pewnością jesteś bardzo zmęczona bo masz w trójkę malutkich dzieci, z czego dwójkę roczniaków (tak wyniki z Twoich sygnaturek). Według mnie Twoja sytuacje jest o niebo inna niż autorki posta. Ona ma dwójkę już prawie odchowanych dzieci, nie wymagających ubierania, karmienia, zmiany pieluch, wstawania w nocy itp. Kolejne dziecko nie będzie dla niej takim obciążeniem jakim byłoby kolejne dziecko dla Ciebie.
    Chyba każda mam z tego forum doskonale wie, że dzieci to nie słodziaki z reklam tylko do przytulania i całowania. Wie, że to wstawanie w nocy, kolki, ząbkowanie, infekcje, mnóstwo nieprzespanych nocy, problemów wychowawczych i wiele, wiele innych problemów. Ale mimo to ilość radości, miłości, pozytywnych emocji i doświadczeń 100 razy przewyższa wyżej wymienione problemy.

    Zdawanie się na los? Taka loteria? A co to ma na celu, taki seks bez zabezpieczenia raz na jakiś czas? No, albo się dziecka chce i przygotowuje się do ciąży i się stara o nie albo się nie chce dziecka i się zabezpiecza tak żeby dziecka nie było.
    Przepraszam za krytykę ale bardzo poruszył mnie Twój post. Każde z moich dzieci było bardzo przemyślane i zaplanowane. Każdej ciąży wyczekiwałam z niecierpliwością. Nie wyobrażam sobie, że zawierzam istnienie kolejnego dziecka zupełnemu przypadkowi skoro tak naprawdę go nie chcę bo nie zdecydowałabym się na nie świadomie...
  • andaba 10.04.16, 23:48
    W ogóle to co pisze nieco się rozmija z suwaczkami.


  • expecting 11.04.16, 17:05
    To nie jest ani straszne, ani smutne. Jesteśmy radosną rodziną, dzieci to nasze szczęście jest.Ale nie tylko dzieci mnie uszczęśliwiają. Z drugiej strony, kolejne dziecko na pewno by mnie nie unieszczęśliwiło.
    Napisałam to, aby wyrazić nieco inny punkt widzenia. Trudno napisać, że dzieci wszystko psują, ale na pewno zmącą spokój. To nie jest sama radość i wystrzegam się słodkich emocji.
    Autorka ma za sobą doświadczenia zwiazane z potencjalnie chorymi dziećmi. Da radęznieść kolejne lata w niepewności?

    --
    http://lb4f.lilypie.com/FHuAp2.png
    -------
    http://lb1f.lilypie.com/bAmsp2.png
  • expecting 11.04.16, 17:05
    Suwaczki są od dawna nieaktualne, a ja nie mam czasu ani ochoty ich naprawiać.
    Moje dzieci mają 6 i 3 i 3 lata.

    --
    http://lb4f.lilypie.com/FHuAp2.png
    -------
    http://lb1f.lilypie.com/bAmsp2.png
  • 3-mamuska 11.04.16, 00:13
    Powiem tak nigdy w życiu.
    To ze dzieci chcą bliźniaki syna i córkę to ze miga chcieć.
    Za chwile beda ważni koledzy potem pierwsze randki i bedzie problem co zrobic z maluchem.
    Pisze to wlasnie majac takie starsze rodzeństwo.
    Miedzy nami jest 13-9-8 lat różnicy i czuje sie złe z tym.
    Oni zawsze trzymali sie razem mnie nie chciwi zabierać bo byłam ich ogonem.
    Oczywiście fajnie jest miec rodzeństwo i bawili sie ze mna obrabiali lekcje. Ale wiesz jak to jest z nastolatkami.
    Nie zdecydowałbym sie tez na problemy poprzednich dzieci.
    Co zrobisz jeśli urodzi ci sie 3 z autyzmem ?
    Jak u mnie. Ja pracować nie moge hobbystycznie .
    Bo przy młodym nic nie zrobie, nie moge włączyć odkurzacza. Pralki, bo go hałas denerwuje.
    Ma 8 lat a piłować trzeba jak 2-latka.
    W październiku ulgę oparzeniu bo wyszłam do łazienki.
    Wtedy tez wasze finanse ulegną pogorszeniu.
    Nasz 4 pokoje 2 -3 sypialnie salon kazdy ma swoj kat.
    Za chwile dzieci wejdą w wiek ze beda chciały mniec swoj pokój przyprowadzić koleżankę kolegę.
    A wy pójdziecie do salonu i będziecie spac na rozkładanej wersalce?
    Ja wiem ze to forum mam wielodzietnych i maja inne poglądy i myślenie.
    A duży przeskok jest miedzy 2-3 dzieckiem niz 1-2 dzieckiem.
    Wszytko musilbyscie kupić od nowa. Przeorganizować zycie i strach przed chorym dzieckiem skutecznie by mnie odstraszył.
    A jak bedzie jedno nie bliźniaki, to ono bedzi takie samo, nie bedzie miec kompana do zabawy ( który bedzie na tym samym etapie lub podobnym)
    Oczywiście ja pamietam jak to fajnie zajmować sie maluchem. Gdy sie ma naście lat (14) i paraduje sie z wózkiem człek czuje sie taki dorosły.
    Ale potem przychodzi okres 16 lat i pierwsza miłość i nerwy ze trzeba bawić cudze dziecko.

    Ja tez miała cholestaze w ciazy i bym nie ryzykowała.
    A zbadaj sie na żółtaczkę typu b i C.
    Mi znaleźli wlasnie w trzeciej ciazy. Po tym jak wyniki rosły mi masakrycznie z tygodnia na tydzień.
    A nie musi miec zwiazku cholestazy i żółtaczki ale warto sprawdzić.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • 3-mamuska 11.04.16, 00:20
    Aha i oczywiście wiem jakie to wspaniałe chodzić w ciazy czuć ruchy.
    Pozniej tulić takie małe bezbronne ciałko.
    One tka słodko pachną.
    Ale niestety pozniej przychodzi szara rzeczywistość.
    Pozniej juz nigdzie nie pójdziecie razem.
    Jak dzieci beda chciały do kina. Albo ty albo maz będziecie musieli zostać w domu No bo roczniaka nie weźmiesz na film dla 12-latków.
    Nie pogracie cała rodzina w Polkę bo ktoś bedzie musiał dogadać najmłodsze.
    Myśmy mieli taki dylemat, bo tu pilnuj młodego na palcu zabaw, syn tato choć grać a corka zostawiała sama. I było jej przykro.
    Albo tato bawił sie z corka wedy syn siadła na ławce i czekał znudzony. Różnica 5 lat tez robi swoje.
    Nie pojedziecie na wycieczkę rowerowa.
    Wolałbym pokazać dzieciom świat.
    Jechac pod namioty, połazić po górach niz pakować sie w pieluchy na nowo.



    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • expecting 11.04.16, 17:07
    Podzielam powyższy punkt widzenia smile Zajmować się tymi, co są,a nie myśleć o tych, które by mogły być.

    --
    http://lb4f.lilypie.com/FHuAp2.png
    -------
    http://lb1f.lilypie.com/bAmsp2.png
  • andaba 11.04.16, 20:51
    Dzieci mają 10 i 12 lat,nie bardzo jest się kim zajmować...
  • 3-mamuska 11.04.16, 20:54
    To 10-12 latek nie musi miec matki? To czemu jeszcze mieszkają z rodzicami do pracy niech idą won. Mniejsze na nowe małe bobo.

    Takie dzieciaki potrzebują wiecej, wiecej robiąca niz mam sie wydaje.
    Bliskości bo za chwile okres buntu i problemow i im lepszy kontakt z rodzicami tym lepsze relacje w tym trudnym wieku.

    Mozna dzieciom pokazać świta.
    Nie tylko kurorty nad basenem ae takie ciekawe miejsca.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • andaba 11.04.16, 21:01
    Tak, tylko takie dzieci wychodzą z domu o 7,30 i wracają o 16-17.
    Podać obiad, pogadać, wyprasować koszulę i tyle matczynego zaangażowania w 12-latka.

    Gdyby wychodzić z takiego założenia, to nikt nie rodziłby drugiego dziecka, nie wspominając o kolejnych, bo trzeba wszystko, dla tego co już jest.

    Nie jestem zwolenniczką hurraoptymizmu w powiększaniu rodziny, ale nie wiem czemu uparłyście się akurat tę kobietę odwieść od powiększenia rodziny - jeżeli am do tego chęci i warunki.

    Gdyby każdy z góry zakładał, że urodzi chore dziecko, to by nie rodził wcale, wiadomo, ale jednak większość rodzi się zdrowych.
  • 3-mamuska 11.04.16, 21:08
    A ty czemu chcesz ja utwierdzić w przekonaniu ze ma rodzic i rodzic .
    A starszym tylko uprać o dać pod nos obiad?

    Ty piszesz tylko o pięknej stronie macierzyństwa, ja o tej gorszej.
    Z perspektywy marci 3 chorego dziecka.
    I tak juz nigdy sie nie zdecyduje na dziecko mimo ze jakis czas temu miałam fazę ze chce i juz. Gdzie nawet 3-go nie chciałam.


    Uważam ze kobieta powinna poznać jak i ta fajna ekstra stronę jak i ta gorsza.

    Poza tym ja uważam ze mieszkanie z 4 pokojami to nie warunki na 3 dziecko, lub 3 i 4.

    Ja tez wiem jak to jest byc późnym dzieckiem.
    Tamte robiły co chciały a ja byłam zabaweczka mamusi. Terapia na odchodzenie starszego rodzeństwa z domu.

    Moze dla was na tym forum rodzenie i rodzenie to super ekstra. Nie wazne sa te starsze dzieci,bo tylko uprać i ugotować, które musza oddać pokoje dzielić kase , rezygnować z jakis żyje czy wycieczek, bo matka chce dzidziusia.
    Ja mam prawo wyrazić swoje zdanie.

    I uważam ze takim dzieciom należy poświęcać super czas. I za takimi dzieci sama przyjemność pojechać na wycieczkę pójść gdzieś cos zobaczyć. Prowadzić długie dyskusje.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • tol8 23.04.16, 19:28
    Dwunastolatki to same chodzą do kina raczej


    --
    W weekendy ematka staje się matką.
  • karambol1982 12.04.16, 10:47
    Jest to forum rodzin wielodzietnych a same wielodzietne wypowiadają się negatywnie o wielodzietności. Może problem tkwi właśnie w różnicy między "wielodzietnością" a "wielodzietnością Z WYBORU"...
    Kobieta mając dwoje odchowanych dzieci świadomie chce się zdecydować na kolejne. Ma dobre warunki finansowe i lokalowe, jest świadoma, że ciąża może być ciężka, świadoma, że dzieci nie zawsze rodzą się zdrowe. Ponadto ma poparcie całej rodziny. Nie wiem dlaczego zawzięłyście się, żeby ją zniechęcić.
    Dlaczego starsze dzieci mają cierpieć z powodu pojawienia się trzeciego dziecka? Przecież mają mamę i tatę i mogą do kina/na basen/na wycieczkę pojechać z drugim rodzicem. Czy posiadanie niemowlęcia przekreśla szansę na długie rozmowy z dzieckiem? Godzinami łazimy z wózkiem i rozmawiamy. A czemu nie piszecie o radości, o pozytywnych emocjach jakich dostarcza młodsze rodzeństwo? Czemu piszecie tylko o chorobach, dzieleniu pokoi, kasy, ekstremalnym braku czasu rodziców?
    Moje dzieci po obudzeniu się witają się z najmłodszym, po powrocie ze szkoły/przedszkola również.
    Czytają mu książeczki, zabawiają (same z siebie, bez mojej prośby).
    Chodzimy na spacery, jeździmy na wycieczki, pewnie nawet więcej bo staram się, żeby ich życie się bardzo nie zmieniło. Na wakacje też jedziemy w tym roku tak jak przed urodzeniem trzeciego (no może nie bezpośrednio przed, bo rodził się w lipcu i bałam się pojechać daleko ale na wakacjach byliśmy). Starszaki wiedzą, że teraz jesteśmy większą rodziną, że najmłodszemu należą się specjalne względy bo jest malutki. Wiedzą, że muszą chwilę poczekać jeśli akurat nim się zajmuję.

    3-mamuśka a już to, że piszesz, że mieszkanie 4-pokojowe nie jest dobre dla 3 dzieci to już zupełnie mnie rozbroiło.
    Idąc Waszym tropem myślenia (przeciwniczek 3-dziecka) powinno się poprzestać na pierwszym bo przecież każde kolejne dziecko zabiera czas i pieniądze rodzicom i nie pozwala się jak należy opiekować tym najstarszym.
    Może nasze sprzeczne zdania wynikają z tego, że posiadanie 3 dziecko było moim, że tak powiem "marzeniem" i sporo musiałam się wysilić i poukładać w życiu, żeby się spełniło.
    Oczywiście, że każdy może mieć swoje zdanie i może sobie je wyrażać gdzie chce. Nie spodziewałam się natomiast takiej opinii na tym właśnie forum. Ja również jestem przeciwniczką bezmyślnego rozmnażania się bez opamiętania, nie mając ku temu warunków finansowych, lokalowych i innych. W tym przypadku jednak ja akurat nie widzę przeciwwskazań.
    Autorko odezwij się, napisz co myślisz.
  • joanna1982 12.04.16, 17:09
    Dziękuję wszystkim za odpowiedzi choć przyznam, że niektóre mnie zaskoczyły...
    Czas z dziećmi spędzony tymi które mam - jak pisałam pracuję, w domu jestem koło 19. Soboty w pracy jestem do 14, niedziela jest wolna. Moje dzieci nie narzekają, że za mało czasu im poświęcam ale to może kwestia jakości tego czasu. Co do takiego rodzinnego spędzania czasu czyli wszyscy razem też dajemy sobie spokojnie radę. Kiedyś gdy pracowałam w galerii handlowej miałam tylko 1 weekend w miesiącu wolny i też zdarzały nam się jakieś wypady. Czasem dzieci wychodziły tylko z tatą. Poza tym są już w takim wieku że jeśli chodzi o np. wyjście do kina to potrafimy się podzielić ze względu na to kto jaki film chce obejrzeć i np. raz mąż z synkiem idzie na jakiś film a ja z córką na lody albo na inny film, taki który nas interesuje.
    Na wakacje wyjeżdżamy praktycznie co roku i "świat" dzieci oglądają od małego nie tylko w TV.
    Może zaskocze niektóre osoby ale mój synek w wieku 3,5 roku o własnych siłach wszedł na Śnieżnik.
    Z racji tego że na co dzień nie miałam nikogo do pomocy radziliśmy sobie sami. Z dziećmi rok po roku lekko nie było (najgorzej jak oboje buli chorzy) ale udawało mi się wszystko pogodzić.
    Pokoje zostają bez zmian. Córka ma swój i syn ma swój. Jak maluch by podrósł po prostu przeniesiemy się z mężem do salonu na wygodną rozkładaną kanapę. Dzieci co najwyżej pozamieniam na pokoje - najstarsza dostanie największy itd., no chyba że byłyby bliźnięta to dostaną wspólny pokój największy.
    Pamiętam jak siedziałam z dziećmi w domy na wychowawczym i szczerze powiedziawszy po mimo ich chorób to był dla mnie najpiękniejszy czas. Teraz jest inaczej. Więcej obowiązków bo praca itd.
    Temat kolegów i koleżanek moich dzieci - tak mają kolegów i koleżanki i przychodzą do siebie. Czasem jednego dnia przychodzi kolega do syna i koleżanka do córki i potrafią się świetnie razem w czwórkę bawić. Mnie to nie przeszkadza. Ale ja z tych co to drzwi otworem stoją i zawsze jakiś łakoć się znajdzie.
    A i jeszcze coś na temat moich dzieciaków - same rano wstają i szykująsię do szkoły z lekką moją pomocą. Po lekcjach same wracają i odgrzewają sobie zupkę a córka gotuje drugie danie (naleśniki, jajko sadzone z ziemniakami, czasem podgrzewa mięso w sosie i gotuje kaszę a czasem ma przygotowaną zapiekankę makaronową i wkłada do piekarnika). Mogli by chodzić na szkolne obiady ale nie chcą i córcia sama woli coś przygotować.
    Gdybym wiedziała że mnie nie stać na 3 dziecko nawet bym się nie zastanawiała nad tym.
    Któraś z mam zarzuciła mi też że będę musiała wszystko dla maluszka kupić nowe bo już nie mam... tak wiem i liczę się z tym i to nawet podwójnie - w przypadku bliźniąt doszłaby jeszcze wymiana auta i w tym też nie widzę problemu. Moje dzieci mają wszystkie rzeczy (ubrania i buty ) nowe bo nic od nikogo nie dostaję bo nawet nie mam od kogo.Jedynie córka ma podręczniki do szkoły używane ale to był jej wybór - za zaoszczędzone pieniądze kupiła sobie książki do czytania typu "Zmierzch" i jeszcze kilka innych tytułów.
    Były poruszone nawet wycieczki rowerowe - bardzo bym chciała pojechać na wycieczkę rowerową ale moja córcia nie bardzo z rowerem się lubi. A gdyby się lubiła to też nie byłoby problemu - synek ma swój rower, córa swoj, mąż swój i ja swój a maluszki (no tutaj musiałby mieć koło 2 latek) na foteliki rowerowe - zawsze jest rozwiązanie.
    Też był zarzut o to że dziecko to małe będzie takie samo, że nie będzie się maiło z kim bawić. No cóż... istnieje jeszcze kuzynostwo i koleżanki koledzy z przedszkola.... a poza tym zawsze można się postarać o rodzeństwo choć już widzę komentarze rodziny... Trzecie będą komentować ale... ja nie z tych co to się przejmują komentarzami - moje życie moje decyzje i moja sprawa...

    To chyba tyle...
    karambol1982 - widzę że nie tylko mamy rocznik ten sam ale i podejście chyba do macierzyństwa i życia podobne i chyba masz rację z tą różnicą w wielodzietności...
  • 3-mamuska 12.04.16, 21:24
    Ależ decyduj jak chcesz ani moja opinia ani innych nie wpłynie na twoja decyzje.

    Sorry ale powrot po pracy o 19 to nie ma czasu nawet jeśli ważna jest jakość czasu spędzonymi z dziećmi.

    Kuzynostwo i koledzy nie zastąpia rodzeństwa.
    Wiem cos o tym.

    Poza tym twoje dzieci sa jeszcze w takim wieku ze sa słodkie i kochane.
    Poczekaj chwile jak wejdą w okres buntu, i wtedy 2 godziny mamy po pracy moze nie byc wystarczającym.
    To ze chodziłaś z synem 3.5 letnim po górach nie znaczy ze teraz wystarczy im ugotować obiad?

    Moje dzieci potrafią ugotować jajecznice, naleśniki, wstawić pranie.
    Posprzątać, wyjąc z psem zrobic zakupy, zaopiekować sie autystycznym bratem .
    Do szkoły wystają i szykują sobie same sniadanie.

    Nie wiele zrozumiałaś o czym pismam, i nie chodzi tu o rowery i o wyjście do kina.
    ja widzę ze moje dzieci te starsze duzo straciły, po narodzinach młodego.
    Zawsze rodzina w jakis sposób musi sie podzielić
    I wlasnie maz pojdzie z synem na jeden film, ale ty juz z corka nie pójdziesz na inny bo bedziesz miec niemowlaka.
    Przy roczniku tez nie posiedzisz przy kawiarnianym stoliku, zeby zjesc z corka lody i NAPRWDE poświecić jej czas.

    Czy cie stać czy nie to nie moj interes, ae spanie rodziców w salonie przy 2 nastolatków w domu to nieporozumienie.
    Takie jest moje zdanie.
    Nie jestem przeciwniczka rodzinami 2+3-4-5, ale nie w takim odstępie czasu.
    Co innego "wyjsc z pieluch" z 2-4 dzieci i isc w podobnym wieku te same zainteresowania.

    Wiele moich koleżanek zrezygnowało z macierzyństwa z takim odstępem czasu.
    Jedna od zawsze mowila ze bedzie miała 3 dziecko wlasnie jak starsze podrosną, i zrezygnowała wlasnie z takich powodów jakie ci wypisałam.

    Za duzo rozbiezność, i często spychanie opieki nad młodszym dzieckiem, sorry dla mnie jest to minus ze starsze rodzeństwo musi zając sie młodszym.
    Dla jednych jest to super rozczulający widok dla innych spychanie odpowiedzialności w sytuacji,kiedy rodzic chce zeby dzieci poświeciły swoj czas.
    Co innego kiedy starsze same chcą na chwile.

    Wierz mi twoje dzieci za chwile bardzo sie zmienia.
    Pamietam dokładnie jak mi sie odmieniło opieka na czymś dzieckiem, gdy skończyłam 15 lat i sie pierwszy raz zakochałam.
    A wcześniej przez rok opiekowałam sie kilka godzin dziennie bratanica, mieszkaliśmy razem.
    Kocham ja do dzis, dzis dziewczyna ma 23 lata i jest pod częściowa moja opieka.
    Kocham ja jak własna córkę.
    Po powrocie ze szkoły , nawet w nocy. Gdy rodzice chcieli gdzieś wyjsc to bratowa tylko mi ufała w opiece nad mała, nawet babciom nie zostawiła.

    Mozesz sie wściekać uważać mnie za wariat, ale ja mam soję zdanie.
    Spytałas wiec odpowiedziałam jak ja to widzę.
    Mozesz sie zgodzić czy nie.
    Ae forum jest otwarte dyskusyjne i nie mozesz oczekiwać tylko słodkich odpowiedzi.
    A myslisz po prostu ze w pewnym sensie mam racje i dlatego zezłościła cie i zaszokowała moja wypowiedz.

    Ale to twoje zycie i rob z nim co chcesz.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • ewka027 13.04.16, 11:57
    Moje dzieci miały 5 lat(synek) i 10 lat(córka) kiedy zdecydowalismy sie na trzecie dziecko. Lekko nie jest,bo wychowanie dzieci i prowadzenie domu jest w 100% na moich barkach (mąż pracuje za granicą) ale nie żałujemy tej decyzji. Podczas planowania i rozmow na temat 3 ciazy ja wrecz za tym trzecim maluchem tesknilam,mimo,ze poki co istnial tylko w naszych marzeniach... Wiedzialam, ze kolejne dziecko dopełni nasza rodzinę,dopiero teraz czuję,że jesteśmy w komplecie smile

    Co do Twojej sytuacji to ja bym się nie wahała

    --
    Matylda,Maksymilian i Maciej - dla świata są tylko dziećmi,dla nas - całym światem...
    Sierpniowa Córcia 2003
    Sierpniowy Synek 2008
    Majowy Syneczek 2014
  • joanna1982 13.04.16, 12:26
    Ja mam o tyle dobrze ze mąż na miejscu. Pracuje różnie ale tez we wszystkim na codzien pomaga. W sumie to on zaczął temat trzeciego dziecka. Kiedys myslelismy o trzecim ale tak jak pisalam 500 innych spraw bylo. Propozycja padła ze strony męża mocno stąpającego po ziemi.
  • sabina211 13.04.16, 13:39
    Też bym się nie wahała. Mam czworo dzieci, różnica między najstarszym a najmłodszym ponad 13 lat, między trzecim a najmłodszym 8. Na pewno bez Malucha byłoby inaczej, ale po prawie 2 latach po jego urodzeniu wiem, że rodzina jako całość tylko zyskała. Nie widzę istotnych minusów, a niedogodności, które czasem występują na pewno nie obarczają starszego rodzeństwa, które wręcz się kłóci, żeby spędzać z braciszkiem czas. Też mieszkamy w 4-pokojowym mieszkaniu.
  • andaba 13.04.16, 14:49
    Ja jeszcze dodam, że znam sporo rodzin, w tym kilka najbliższych koleżanek gdzie rodzice świadomie zdecydowali się na kolejne (3,4,5) dziecko po kilkunastu (w jednym wypadku po 20) latach od poprzedniego. Wszystkie są bardzo zadowolone z decyzji.
  • expecting 13.04.16, 21:02
    A ja dodam, że z wyboru mam troje dzieci, lecz z przypadku wszystkie "w kupie".
    I gdybym chciała mieć kolejne, niekoniecznie dyskuitowałabym o tym na forum, bo tu można się dowiedzieć, jakie są plusy i jakie są minusy. Ponieważ plusy przedstawiłyście bardzo dokładnie, dołożyłam minusy do obrazu sytuacji. Okazuje się, że nie wolno, ponieważ nie jest to mile widziane na forum Z WYBORU. Lol, wy serio??? Serio jesteście takie słodko-pierdzące i zakochane w n-dzieciach? Nie macie krytycznych przemyśleń? Na temat siebie i wielodzietności? Że to ciężki kawałek chleba? Że to bywa trudne dla całej rodziny? Że wszystcy muszą się przestawić?
    Ja mam wymagające dzieci - potrzebują dużo czasu i uwagi. Poza tym, jest dom do ogarnięcia - i rzeczy okołodzieciowe.Kolejne dziecko spowodowałoby małą katastrofę, po prostu. Nie wiem, dlaczego z powodu własnego "marzenia:" miałabym fundować to wszystkim członkom rodziny.
    Może ja już po prostu wyrosłam z dzieci. CHoć nie wykluczam, że będę jeszcze miała jakieś nowe dzieci.
    Wiele pisano o kryzysie, ktory się pojawia koło 40stki - wiele kobiet chce wtedy mieć kolejne dziecko. Mnie do 40. jeszcze daleko, więc może się mi myślenie zmieni, gdy będę dobijać do tego wieku. Chociaż nie skusiłabym się i nie zaryzykowałabym mając 3 zdrowych dzieci kolejnego, które może się okazać chore. Jest jakiś limit szczęścia. I tak, bralam pod uwagę, że będę mieć chore dziecko. Mój syn miał podejrzenie ZD i autyzmu. Wiedziałam, że dam radę. I wiedziałam, że nie chcę przez podobne "diagnozy" i "podejrzenia" przechodzić kolejny raz, bo to są dni stresu i zamartwiania się. Wiem też, że mam plany dla siebie i dla rodziny i nie ma w tych planach miejsca dla maluszka.
    Jeśli autorka chce dziecko, to proszę bardzo, jej decyzja. Mieszkanie ma takie sobie, ale zmieszczą się, nie o to chodzi. Może o motywację - może paradoksalnie nowe dziecko pozwoli jej spędzić więcej czasu ze starymi dziećmi? W końcu rok macierzyńskiego mamy. Nie jest to zły ani głupi pomysł, ale trudna decyzja. Dla autorki i jej rodziny.

    --
    http://lb4f.lilypie.com/FHuAp2.png
    -------
    http://lb1f.lilypie.com/bAmsp2.png
  • andaba 13.04.16, 21:37
    expecting napisała:

    Nie m
    > acie krytycznych przemyśleń? Na temat siebie i wielodzietności? Że to ciężki ka
    > wałek chleba? Że to bywa trudne dla całej rodziny? Że wszystcy muszą się przest
    > awić?

    Nie, nie mamy.
    Dzieci chyba też nie mają, większość marudzi o brata lub siostrę - przy czym wcale nie jest to kwestia chęci przypodobania się, bo my tematu nie poruszamy, niestety warunków nie mamy.
    Syn jak usłyszał, że być może siostra pójdzie do internatu, stwierdził, że teraz to już na pewno musi być kolejne dziecko, bo przecież będzie... pusto.
  • expecting 13.04.16, 22:32
    Ależ moje dzieci też marudzą o kolejnesmile Najstarszy chciałby mieć jeszcze jedne bliznieta. Córka chce miec siostre. Tylko mlodszy syn jakiś takinietowarzyski.

    --
    http://lb4f.lilypie.com/FHuAp2.png
    -------
    http://lb1f.lilypie.com/bAmsp2.png
  • karambol1982 13.04.16, 22:51
    Myślę, że pisanie na forum i czytanie odpowiedzi pozwala spojrzeć z innej strony na daną sprawę, nabrać dystansu - dlatego ludzie pytają. I oczywiście, że masz prawo wyrażania opinii. Jak każdy. Na tym forum również. Komentarz rodzi komentarz i dlatego ja również mogłam skomentować Twoją wypowiedź: "Moze bym sie zdala na los, raz na czas pozwolila sobie na seks bez zabezpieczenia, ale na pewno nie robilabym swiadomie wszystkiego, aby miec dzieci". Bo mocno mnie zaskoczył taki pomysł na planowanie rodziny.
    I tak, jestem słodko-pierdząca i zakochana w swoich dzieciach - całej trójce. I jakieś tam pierdoły w stylu: będę miała mniej czasu, nie będę mogła iść do kina czy pojechać na wycieczkę rowerową nie są żadnym ale to absolutnie żadnym argumentem, żeby kolejnego dziecka nie mieć.
    A nawet jeśli brałabym pod uwagę niedogodności związane z tym, że małe dziecko wymaga sporo uwagi i są pewne ograniczenia to przecież to trwa krótko w porównaniu do całego życia.
    Ostatnio koleżanka z pracy spytała mnie czy mi nie szkoda życia zawodowego rodząc kolejne dzieci? Powiedziałam jej, że za 30 lat nie będzie to miało żadnego czy pracowałam 5 lat więcej czy mniej a to czy mam 2 czy 3 dzieci już do końca życia będzie miało znaczenie. I ja tak do tego podchodzę.
    Nie patrzę na to, że łał jak mi teraz ciężko bo mam w domu niemowlę, przedszkolaka i dziecko szkolne tylko patrzę przez pryzmat całego życia - że zawsze będę miała troje dzieci, że te dzieci zawsze będą miały siebie.
    Nie traktuję swoich dzieci w kategorii "katastrofy" czy "problemów". To są moje dzieci. W tym momencie życia poświęcam im to czego wymagają. Miałam czas się wysypiać, chodzić do kina, na kolacje, wycieczki czy inne jak nie miałam dzieci. I będę miała na to czas za kilka lat. A teraz zajmuję się wychowaniem dzieci. I już.
    I nie wiem czemu piszecie, że kolejne dziecko będzie "zabaweczką" czy "zachcianką" mamusi. A Wasze dzieci to niby coś innego. Pierwsze to jest przymus urodzić? Ktoś Wam kazał rodzić pierwsze czy drugie dziecko? Każde dziecko, czy to pierwsze, trzecie czy piąte jest zachcianką rodziców. No chyba, że jest to brzydko mówiąc "wpadka" ale już inna bajka.
  • andaba 14.04.16, 10:44
    Bardzo dobrze to wszystko napisałaś, zwłaszcza z tą zabaweczką.
    Nic dodać, nic ująć.

  • expecting 15.04.16, 17:00
    Jeśli chodzi o zdanie się na los, ja jestem zdania, że to dzieci wybierają rodziców i wybierają,kiedy do nas przychodzą. Dlatego zdałabym się na los. Gdyby dziecko się pojawiło, to by po prostu było. Jeśli nie, to przeszłabym nad tym do porządku dziennego. Co innego"desperacja" przy pierwszym potomku, co innego przy czwartym, kiedy ma się już dzieci, doświdaczenia ciąży,porodu itp. Takie planowanie rodziny bez naporu,ale z przyjmowaniem tych, którzy przychodzą.
    Dlatego ja nigdy nie zadeklaruję na 100%,że nigdy więcej dzieci. Nie będzie ich "płodzić" tak świadomie, jak numeru 1 i numeru 2, ale przyjmę z radością, tak, jak numer 3, który się po prostu pojawił.

    --
    http://lb4f.lilypie.com/FHuAp2.png
    -------
    http://lb1f.lilypie.com/bAmsp2.png
  • natalia433 24.04.16, 13:45
    u nas czwarte dziecko pojawiło się kiedy starszaki miały 10 , 8 i 6 lat czyli odchowana trójeczka. Długo się zastanawialiśmy nad tą decyzją bo właśnie już dzieci były samodzielne wyrosły z pieluch dawno temu, można było z nimi fajnie i aktywnie spędzać czas podróżować itd. Dzieci trochę wspomogły naszą decyzje bo bardzo nas namawiali na kolejnego malucha . Pojawił się Fabianek i wniósł w nasze życie samą radość, mimo że okazał się niezwykle wymagającym niemowlęciem ( jeszcze takiego egzemplarza nie miałam ) bardzo dużo płakał itd. to jednak ogromnie wzbogacił naszą rodzinęi nigdy nawet przez ulamek sekundy nie żałowałam tej decyzji. Było nam wręcz tak sielsko i dobrze że czekamy na kolejnego bąbelka big_grin
    Myślę że decyzje trzeba podjąc samemu, na forach zawsze ktoś będzie polecał a ktoś inny odradzał.
    --
    Dawid(2003)Martynka(2005)Maja(2008)Fabianek(2014)w oczekiwaniu ...(lato 2016)
    nasz blog: www.natszl.blox.pl
  • eva29 16.05.16, 09:38
    Ja mam podobny dylemat, mam 3 dzieci 11,9 , 5 i zastanawiam sie na 4 marzy mi sie mała Zosia wink. Ale serce mowi co unnego niz rozum. Maz tez co prawda chcialby ale boje sie troche o siebie bo mam żylaki. Kasowo jest ok, samochod tez zamowiony na 7 osób ale...... Zastanawiam sie rozmyslam mam 33 lata maz 37. Pracę mam na etat ale jakos nie jestem typem karierowicza wiec nie mam dylematow z tego wzgledu. Joanna a jak u Ciebie?? Jakas decyzja
  • mila_b 19.05.16, 09:26
    Chciej,kochana,chciej,nie ma nic piękniejszego niż noworodek w domu. Wiem,że to krotkowzroczne ale,czy nie z takich rzeczy składa się życie,czy to nie one tworzą to,co najważniejsze? Ja marzę o czwartym,ale mojemu mężowi trójka wystarczy i jest mi z tym bardzo,bardzo smutno. Korzystaj,rzadko się zdarza,że mężczyźnie się chce,jak ma już dwoje...

    --
    Moje codzienne zmagania...
    sajgonki.blogspot.com

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.