Dodaj do ulubionych

Trzecie dziecko

01.02.06, 18:56
Bardzo bym chciała mieć jeszcze jedno dziecko. Dużym problemem jest
poradzenie sobie z ostracyzmem otoczenia. W zasadzie się do tego nie
przyznaję, że bardzo chciałabym mieć 3 dziecko ale jak czasami sobie gdybam
to słyszę: a po co, a na co? Jakoś ciężko zrozumieć, że ktoś może woleć model
rodziny 2+3. Skąd znaleźć w sobie tę moc, by walczyć ze wszystkimi? Mąż tez
nie jest zbyt przychylny moim planom. Może ich nie neguje ale nie jest też
zachwycony. A ja w zasadzie jestem pewna, że tego chcę. Czy to się zmieni jak
już je urodzę? Czy będzie lepiej czy gorzej? Proszę o pomoc Was, wielodzietne
mamy.
Obserwuj wątek
    • wartburga Re: Trzecie dziecko 01.02.06, 20:00
      Witaj Iwonko, jeszcze niecale pol roku temu bylam w podobnej sytuacji. Maz nie
      chcial trzeciego dziecka, rodzina rowniez, wrecz straszyli mnie roznymi
      konsekwencjami typu: to nie czasy na wychowywanie dzieci, przeciez wciaz
      brakuje wam pieniedzy, stracisz prace itp. Pogodzilam sie wiec z mysla, ze
      pozostanie model 2+2, bo nie chcialam miec dziecka bez aprobaty meza. Jednak
      jestem w ciazy, nieplanowanej. Przyznam, ze dla mnie ona tez byla szokiem i
      minelo kilka dni zanim zaakceptowalam to dziecko (maz w zasadzie juz sie
      cieszy, dba o mnie, mowi o nas - rodzina wielodzietna - ale mysle, ze bedzie
      szczesliwy naprawde po urodzeniu dzidziusia, jak sie przekona, ze trzeci
      dzidzius az tak bardzo nie zmieni naszego zycia i finansowego i
      emocjonalnego...). Rodzina na wiesc o trzecim dziecku zachowala sie bardzo zle,
      wszyscy sie obrazili, przestali sie do nas odzywac, obgadywali nas przed innymi
      ludzmi, plakali na ulicy, bo "taki pech im sie przydazyl". Bardzo mnie to
      bolalo i wciaz boli; tesciowa komentuje to w taki sposob "no to zobaczycie,
      jakie trudne zycie jest z trojka, juz nigdzie sie nie wyrwiecie, zapomnijcie o
      wspolnych wycieczkach" (maz jest jedynakiem hehe). Ja juz czuje ruchy
      dzidziusia i jestem naprawde szczesliwa, maz tez coraz czesciej opowiada innym
      z radoscia o trzecim... Dzis na spacerze powiedzial; "w przyszlym roku dumnie
      bede pchal wozek, bo piatka to taka fajna liczba". Gdy jest sie w ciazy,
      wszystko inne, nawet dalsza rodzina, przestaja byc takie wazne, zmieniaja sie
      priorytety, stopniowo łączysz sie z dzidziusiem, przygotowujesz starszakow na
      przyjecie nowego rodzenstwa i cieszysz sie miloscia do dzidziusia. Wiem, ze
      zdecydowac sie trudno, zwlaszcza w takich okolicznosciach, ale teraz jestem
      przekonana, ze warto. Jesli sie nie zdecydujesz to mozesz zalowac; a jesli mimo
      wszystko urodzi sie Wam trzeci dzidzius to zalowac na pewno nie bedziesz.
      Pozdrawiam W.
    • przeciwcialo Re: Trzecie dziecko 02.02.06, 08:28
      Ze tak brzydko powiem- olej to- inaczej nie umiem tego określić. Co ja sie
      nasłuchałam!!! No bo po co mi trzecie jak mam parke, a czy studia kończyłam po
      to aby dzieci niańczyć a nie pracować itp, itp. Ludziom nie dogodzisz. A druga
      opcja ludzkich ciekawości to kiedy czwarte. Zapytują ą głównie rodzice
      jedynaków. Ale czwartego nie bedzie. No chyba że moze kiedyś adoptujemy.
    • piastka Re: Trzecie dziecko 02.02.06, 10:07
      Współczuję Wam, że odczuwacie taką presję ze strony otoczenia. Tym bardziej
      doceniam, że znalazłam się w komfortowej sytuacji; nikt z rodziny nie okazał
      zdziwienia w tym niedobrym sensie, wszyscy się cieszyli i ciągle się cieszą
      naszą najmłodszą księżniczką. Wśród znajomych mamy wiele rodzin trójdzietnych,
      a nawet są tacy, którzy świadomie zdecydowali się na 4 i 5. Ja sama mam siostrę
      bliźniaczkę i znacznie młodszego brata, moja mam ma trzy siostry, moja siostra
      3 dzieci, itp, itd. Wszystkie nasze wielodzietne rodziny nie mają większych
      trudności materialnych i myślę, że to jednak bardzo sprzyja lepszej atmosferze
      wobec 2+3 i więcej. Ale może to też kwestia mentalności (więcej altruizmu,
      skłonności do poświęceń, mniej egoizmu) i chyba poziomu inteligencji
      emocjonalnej. Ludziom z wyższym poziomem tej modnej ostatnio inteligencji na
      pewno jest łatwiej podjąć takie decyzje.

      Iwonko50 - jeżeli mąż nie jest przeciwny zdecydowanie, a zależy mu na
      Twoim "spełnieniu w życiu", to wierzę, że podejmie ten trud nagradzany przecież
      wieloma radościami jakie przynosi ojcostwo. Jest jeszcze jeden argument, który
      mężczyźni (bardziej racjonalni niż kobiety) lubią - na stare lata to właśnie
      dzieci są ostoją rodziców (przynajmniej większość z nich), w razie jakiegoś
      nieszczęścia (udar, itp). Wiem coś o tym z własnych obserwacji i przeżyć.

      Życzę powodzenia

    • karolina_w_gazecie Re: Trzecie dziecko 02.02.06, 11:10
      Do niedawna też myślałam że będzie 2+2. Kiedy okazało się że jestem w ciąży -
      wpadałam w klasyczną deprechę (jak sobie poradzimy, rodzina wielodzietna, i
      takie tam). Wsparcie ze strony Rodziny nawet do mnie nie docierało (bo Babcie
      się cieszyły, mąż też). Reagowałam raczej na zdziwienie znajomych i sygnały
      współczucia.
      Rety!!! Jak sobie teraz to przypomnę to nadziwić się nie mogę swojej
      głupocie wink)
      Oczywiście wszystko zmieniło się jak zobaczyłam Ignaca na USG. Zaczęła do mnie
      docierać radość z perspektyw stania się Rodziną Wyjątkową (bo trzeba przyznać -
      wszyscy tutaj jesteśmy wyjątkowi z naszym - przekraczającym liczbę rodziców
      potomstwem wink. No i jeszcze fakt, że to trzeci synek (wiem, jestem złośliwą
      bestią, ale to była taka radość na przekór wszystkim, którzy jeszcze by
      nam "wybaczyli" to trzecie dziecko, gdyby płeć była odmienna - "no tak..pewnie
      chcieli mieć córeczkę, a za drugim razem im nie wyszło").
      Nie muszę chyba pisać, że jestem teraz najszczęśliwszą osobą w całym swoim
      dotychczasowym życiu smile.
      A jeśli chodzi o kwestie techniczne - WCALE nie jest trudniej z trójką niż z
      dwójką (być może zmienię zdanie, jak Ignac zacznie się przemieszczać i z
      rozkosznego półrocznego facecika z zachwytem obserwującego braciszków stanie
      się meganiszczycielem...ale co tam! wink.
      Kończąc - bo ciut już przynudzam pewnie - mnie wielodzietność (mówię o
      postrzeganiu społecznym) "wzięła z zaskoczenia" i teraz nie wyobrażam sobie
      życia w strukturze 2+2. A Ty przecież chcesz!!! Więc na pewno znajdziesz w
      sobie moc, o której piszesz. No i jeszcze IM pokażesz smile))
      • mamaani1 Re: Trzecie dziecko 03.02.06, 22:35
        A ja kiedys powiedzialem żonie żartem, że może być trzecie (chodzi raczej o to
        żeby był chłopiec, bo są już dwie dziewczyny), ale pod warunkiem, że na imię
        będzie miał Ignacy. Miało to działać odstraszająco. Imię to wydawało mi się
        niezwykle rzadkie i na tyle niedzisiejsze, że niemożliwe do zastosowania. I co
        się stalo? Ta nierealna postać dziecka, z jeszcze bardziej nierealnym imieniem,
        jakos niepostrzeżenie urealniła sie w mojej swiadomosci. I w naszej świadomości
        też, z dwiema córkami włącznie. Coraz więcej mówimy o Ignasiu. Zaczyna dla nas
        istnieć na tyle, że już chyba nie sposób dopuścić do tego, że by do nas nie
        przyszedł. Więc pewnie przyjdzie. A co się stanie gdy przyjdzie córka? Wtedy
        pewnie znajdziemy jej nowe imię.
        Gratuluję wyboru imienia!
        tataani1

        P.S. Żona dopiero ma być w ciąży. Jak była dwa razy, to trzeci raz może się uda.
    • iwonka50 Re: Trzecie dziecko 03.02.06, 17:23
      Dziękuję, dziewczyny, za wsparcie. Tak właśnie czuję, że będzie dobrze jak już
      będę miała te trzecie, tylko ciężko się zdecydować. Na dodatek pracuję na
      uczelni i wszyscy oczekują raczej ode mnie, że będę robić doktorat, karierę a
      tu takie coś. Już widzę tę minę szefowej jak jej mówię, że jestem w ciąży.
      Długo się zastanawiałam, czy nie poczekać dłużej, jakieś 3 lata (mam 31), ale w
      ostatniej ciąży miałam trochę problemów z ciśnieniem a wiem, że z wiekiem
      problem się może pogłębić. A ja jestem z natury trochę panikara i wolałabym już
      ciążę i poród mieć za sobą. Mam już 2 synków i tak sobie pomyślałam, że jak by
      był 3 to fajnie bo będą się razem bawić a jak dziewczynkę to chyba jeszcze
      fajniej. Tylko się zastanawiam, co z mężem? Czy mam z Nim porozmawiać, wiem, że
      w końcu się zgodzi(bo zawsze w końcu się zgadza wink). Czy pójść na żywioł i
      pozwolić by się samo zadecydowało, czyli tzw. kontrolowana wpadka? W każdym
      razie dużo mi już pomogłyście, dzięki.
      • jol5.po Re: Trzecie dziecko 03.02.06, 18:16
        Iwonka
        >Na dodatek pracuję na
        > uczelni i wszyscy oczekują raczej ode mnie, że będę robić doktorat, karierę a
        > tu takie coś.
        ja dostałam się na studium dokt. kiedy trzecie miało rok, teraz już finiszuję, może uda mi się niedługo skończyć pracę - "wszystko mozna co nie mozna, byle z wolna i ostrozna"smile jest takie powiedzenie i zawsze mi chodzi po głowie, gdy ktos mówi, ze czegoś się nie da

        ale wiesz, pamietam dokładnie, kiedy po dwójce dzieci wpadłam na to, że jednak nie chciałabym, żeby to był koniec macierzyństwa. Zaczeło mi to trzecie dziecko chodzic po głowie i to bardzo. Chciałam się podzielic jakoś z otoczeniem przemyśleniami, pogadać z koleżankami. Byłam ogromnie zdziwiona jaka różnicą jest gadanie o planach dotyczących pierwszego (tego akurat nie planowałamwink, drugiego dziecka, a z jakim zdziwieniem, wspólczuciem nawet przyjmowane jest wszystko co tyczy trzeciego.
        No bo jednak normą jest 2+2 i jakoś tak wychodzi, że więcej to dziwnie, gdy ktoś mówi o trójce lub więcej na przykład.
        Ale otoczenie sie przyzwyczaja (następne dzieci już nie są z takim zdziwieniem przyjmowane), moze być też tak, że w gronie Waszych znajomych, i to jakos tak samo wychodzi (i pamietam, że tutaj iedyś na forum ktos o tym pisał, ze duże rodziny się przyciągają) zaczna się pojawiać osoby z większymi rodzinami.
        Warto iść za głosem, które mówi Ci o dziecku, gdybyś zostawiła to tak jak jest, to dręczyłaby Cię ta mysl bardzo, to takie dążenie do spełnienia.
        >Mąż tez nie jest zbyt przychylny moim planom. Może ich nie neguje ale nie jest też zachwycony<
        ale nie neguje, to ważne
        pamiętam, że mój też jakoś tak jak u Ciebie, nie za bardzo był za, własciwie, to był zdziwony, ale znowóż nie negował
        a potem mielismy różne kłopoty zyciowe, przeprowadzki i jakos tak mi pokręcił się cykl i urodziła się Małgosiasmile
        to byl dobry pomysł
        (Małgośka jest chyba najbardziej podobna do męza z wygladu)

        życzę Ci powodzenia i obysmy się na "mamach oczekujących" (link jest na górze) wkrótce spotkały (ja tam juz jestemwink
        jola
    • agnjan Re: Trzecie dziecko 03.02.06, 22:11
      Ha! A mnie w tym zdziwieniu i załamywaniu rąk przy trzecim dziecku pomógł
      los. Bo nikt nam powiedzieć nie może, że to była wpadka smile))))))))) Kto mnie
      zna - wie, ale napiszę dla tych, co nie znają: po urodzeniu starszaków bardzo
      chcieliśmy, oboje mieć kolejne dzieci, ale kurek nam się "zakręcił", leczyliśmy
      się na niepłodność, oboje, oczywiście lekarze wtedy stukali się w czoło,
      rodzina nie wiedziała. W końcu kiedy zdecydowaliśmy się na adopcję zaczęła się
      jazda i to właśnie podwójna - po co nam trzecie dziecko, po co nam adoptowane,
      ojejejejejejejejejjjj.... tragedia, zidiocenie, jeszcze będziemy żałowali i
      takie tam...

      ale przynajmniej nie mogli nas brać za wpadkowiczów smile do czasu smile)))))))))
      Bo znowu "Kto mnie zna - wie, ale napiszę dla tych, co nie znają": tydzień po
      pojawieniu się Szymka w domu, nam, niepłódnej parze z zaświadczeniem lekarskim,
      poczęła się Martusia - cudek malutki, wpadeczka szczęśliwa smile

      Oczywiście był lęk, jak sobie poradzimy i milion innych, wiadomo, szczególnie,
      że tu ciąża, a tu niemowlę! a teraz mamy niemal malutkie bliźnięta - bawią się
      i tłuką, radości, co niemiara...

      A ja jestem przeszczęśliwa, spełniona, dumna.... choć zmęczona i czasem
      sfrustrowana. Nie zamieniłabym mojego życia na żadne inne smile
      --
      Agna

      mama Jasia'94, Małgosi'96, Szymcia'03 i Martusi'05 www.agna01.neostrada.pl agnjan@poczta.onet.pl
      • mamaanieli Re: Trzecie dziecko 05.02.06, 22:14
        A ja Ci polecam czytanie tego forum - rozwieje Twoje wątpliwości, pomoże,
        pocieszy, ucieszy, poznasz fajne kobitki... Pozdrawiamsmile
        --
        Największa stajenna ranga
        nie zmieni osła w mustanga...
        • bemari Re: Trzecie dziecko 10.02.06, 22:07
          Ja jestem mamą trójki już dużej - syn 17 lat, bliżniaki 11.Dwa lata spędzałam z
          nimi w domu, potem do pracy.Dzieci do 6 lat siedziały w domu z nianią(chorowały
          w przedszkolu), szły dopiero do zerówki.Do czasu pójścia małych do szkoły
          radziłam sobie niemal sama - mąż robił dodatkowe kwalifikacje, budował dom i
          zarabiał.Niania poza opieką nad dziećmi w czasie mojej pracy nie robiła w domu
          nic, ale lepiła, malowała, szyła, rysowała z małymi.To mi bardzo odpowiadało,
          bo ja manualne zerowa jestem.Dlatego gotowałam, prałam i sprzątałam
          sama.Znikałam więc z domu na sześć godzin, a potem już tylko dzieci i
          dom.Czasami nie wiedziałam jak się nazywam.
          No ale młodzież urosła, mąż skończył dokształcania, dom powstał.Zaczęłam więc
          inwestować w siebie.Zrobiłam prawo jazdy,podniosłam kwalifikacje zawodowe,
          skończyłam drugi kierunek studiów.Ten rok pauzuję, a potem robię następną
          podyplomówkę.Z aprobatą rodziny.W prowadzeniu domu pomagają dzieci, mąż i raz w
          tygodniu pani od grubszego sprzątania(wreszcie!!!).Skończyłam 40 lat i jest mi
          dobrze!Mam rodzinkę jakiej pragnęłam, spełniam się zawodowo i mam czas na swoje
          ambicje.Warto było prawie 10 lat niańczyć i doopiekowywać, żeby tak sobie
          sapnąć z zadowolenia.W mojej pracy jestem jedyna "wielodzietna" i to mój powód
          do dumy.Jeśli czegoś żałuję, to braku czwartego dziecka.Mąż już nie chciał,
          niestety....Wniosek?Przy dzieciach można duuużo, bo tylko one uczą organizacji
          i systematyczsności.Bzdury mówią ci, którzy twierdzą, że dzieci
          przeszkadzają.Kim ja byłabym bez nich? Górą wielodzietni!
            • bemari Re: Trzecie dziecko 11.02.06, 22:22
              Jestem logopedą.Wcześniej uczyłam w różnych szkołach.Mój instynkt macierzyński
              obejmuje rozliczne dzieci.Szczególnie te poszkodowane przez los.Ta praca wymaga
              kilku godzin poza domem i wielu godzin pracy w domu.Zwykle douczam się między
              21 - 23.Własne już wtedy śpią, więc nie ich kosztem.
              • bemari Re: Trzecie dziecko 11.02.06, 22:39
                Oczywiście te moje godzinki często kończą się jak przed chwilą - maaamo, gdzie
                jest....(tu można wpisać wszystko), maaamo, a ona....(tu można wpisać
                wszystko), kochanie, dlaczego...i tu też można wpisać wszystko.Nadal jak muszą
                wyjść po południu, to rodzina robi zdziwione oczy.W sumie jednak jakoś pcha się
                to do przodu.Zawsze chciałam być mamusią, ale poza tym też chciałam mieć coś
                swojego.No i uważam, że można.Może nie kariera, a karierka, ale moje bezdzietne
                koleżanki dalej nie zaszły.A o mnie troszczą się teraz trzy istoty, oprócz mężą.
                • iwonka50 Re: Trzecie dziecko 12.02.06, 19:22
                  bemari napisała:
                  > koleżanki dalej nie zaszły.A o mnie troszczą się teraz trzy istoty, oprócz
                  mężą
                  O to,to. Ja po prostu chciała bym mieć jak najwięcej bliskich mi osób. Niby z
                  rodziną to się dobrze na zdjęciu wychodzi ale myślę, że zależy z jaką rodziną a
                  ja chcę (i staram się), żeby wszyscy byli sobie bliscy. O prawdziwą przyjaźń
                  dziś dość trudno, przynajmniej ja mam takie spostrzeżenia. A rodzina to
                  przecież też przyjaciele.
            • orla6 Re: Trzecie dziecko 20.02.06, 21:55
              A ja pracuje na uczelni tez, choc nie tak ambitnie, bo jestem lektorem. I tez
              bardzo, bardzo chce miec trzeci sjarb, choc jeszcze nie teraz. MAm 2
              dziewczyny, 5 i pol roku i 2 i pol. w wieku tez jestesmy podobnym chyba, bo
              jestem rocznik 75. MOze nawiazemy kontakt? PZrydaja sie podobne doswiadczenia.
              Tyle na razie, krociotko, bo wlasnie zajecia na jutro przygotowuje smile)), ale
              chetnie kiedys pokorespondowalabym dluzej. Pozrowionka i odwagi!!!!!
    • stamag Re: Trzecie dziecko 21.02.06, 12:59
      Szukałąm takiego forum "wielodzietnego" i wreszcie znalazłam!
      My jeszcze nie jesteśmy wielodzietni, ale już niedługo będziemy, bo jestem w 20-
      tym tygodniu ciąży, a mamy już córkę (10 lat) i synka (4 lata). Zawsze chciałam
      miec więcej dzieci, choć zastzregałam się, że zobaczymy, czy mi się nie odechce
      po drugim smile)). Jakoś mi się nie odechciało. Ale mąż miał wątpliwości, mimo że
      wcześniej już się zgodził - ba, nawet budujac dom przewidzieliśmy pokój dla
      trzeciego dzieciaczka smile) Mimo to zaczął stękać. Najbardziej o to, że już
      wykopalismy się z pieluch, już nareszcie możemy jeździć na fajne wakacje -
      lubimy takie "ruchome", w tym roku byliśmy na spływie kajakowym i na rejsie
      żeglarskim. A jak urodzi się maluch, to znowu będziemy uziemieni. Trudno
      zaprzeczać... Ale dał się namówić, a teraz chyba zaczął się już cieszyć. Jestem
      absolutnie pewna, że jak już maluch się urodzi, to mąż będzie zachwycony. Bo
      tak cichaczem, to jest niesłychanie z siebie dumny...smile)))
      Myślę, że - skoro Twój mąż nie jest zdecydowanie przeciwny - masz szansę z
      czasem go "urobić", a jak już zostanie potrójnym tatutsiem, na pewno też będzie
      dumny i szczęśliwy.

      Co do otoczenia - współczuję. U nas rodzina zareagowała pozytywnie, zresztą
      zawsze zapowiadaliśmy, ze to jeszcze nie koniec, moja siostra też ma
      trójkeczkę, mąż miał dwójkę rodzeństwa... Więc przyjmują naturalnie. Natomiast
      wśród znajomych jesteśmy ewenementem, bo zdecydowana większość ma jedynaków i
      na tym zamierza poprzestać. Argumenty padają z reguły finansowe, że praca
      niepewna, no i to samo, o czym mówił mój mąż - że znowu się pakować w pieluchy,
      kiedy już tak fajnie i wygodnie... Niektóre koleżanki chciałyby jeszcze mieć
      dzieci, a boją się (na ogół męzowie są przeciw). Ja im tylko mówię, że za
      dziesięć lat ich jednyne dzieci będą już dorastać, a oni będą żałować...
    • dorgrze.apm Re: Trzecie dziecko 22.02.06, 16:27
      Witam.
      Dopiero zaczynam buszowac po forach (głównie"Dziecka",które czytałam przez 5
      lat,ale wtedy nie miałam dostępu do netu)i szukam interesujących mnie tematów.
      Mam troje dzieci:Adrian -7 lat,Paulinka -5 lat i Milenka -prawie 3 latka.
      Nie ukrywam,że najmłodsza przytrafiła się nam poza planami.Był to szok dla
      wszystkich,zwłaszcza,że nie jesteśmy zamożni.Ale też nie spotkałam sie z
      negatywnymi opiniami rodziny i znajomych.Prędzej dziś,gdy idę z moją małą
      gromadką słyszę lub widzę zaskoczone reakcje nieznajomych,że w takich czasach
      ktoś decyduje się na "tyle"dzieci.
      Będąc przy nadziei trzeci raz,przeżywałam straszny niepokój,jak sobie
      poradzę,co z nami będzie.Ale minęło.Nie wyobrażam sobie,że miałoby nie byc
      Milusi.Mój mąż zwariował na jej punkcie,choc wcale jej nie wyróżnia i nie
      rozpieszcza.Ale od momentu ,gdy przyszła na świat,poczuł się dopiero w pełni
      rodzicem,choc dla starszych dzieci zawsze był dobrym tatą.
      Najlepsze w tym jest to,że to właśnie On pierwszy zaakceptował i zaczął się
      cieszyc,że powiększy się nam rodzina.
      Jeśli miałabym coś doradzac,to Twoim zadaniem jest przekonanie tylko męża,że
      jesteś gotowa i marzysz o kolejnej pociesze.Cała reszta nie ma tu nic do
      gadania.To Wy bedziecie się troszczyc o Waszą rodzinę,cieszyc postępami dzieci
      i rozwiązywac problemy.Do Was należy decyzja,czy chcecie miec trzecie
      dziecko.Myślę ,że gdy postawisz otoczenie przed faktem dokonanym,nie będzie
      wsród nich ludzi nieprzychylnych.Swoją radością i optymizmem wszystkich
      zarazisz i będą Cię podziwiac,a nie potępiac.
      Wierzę ,że Twoje marzenie się spełni i będziecie szczęśliwą 5-osobową rodzinką.
      Choc ja w przeciwieństwie do Ciebie otrzymałam ten dar bez zamówienia,nie mogę
      sobie wyobrazic,że mogłoby byc inaczej.Bywają dni,gdy się martwię i mam
      problemy jak każdy,ale jestem szczęśliwa,bo tych dobrych chwil jest więcej.
      Życzę powodzenia.Pozdrawiam.Dorota.
      • zuzanna56 Re: Trzecie dziecko 09.04.06, 16:57
        Wśród moich znajomych i rodziny jest sporo jedynaków i parę rodzin z dwójką
        dzieci. Kiedy zaczynam mówić o trzecim dziecku patrzą na mnie jak na szaloną
        choć finansowo wiedzie nam się w miarę dobrze. No ale z trzecim byłoby dużo
        gorzej,to fakt, bo musiałabym na dłużej przestać pracować.
        • aska_f a ja i chcialabym i boje sie... 20.04.06, 13:15
          Witam,

          Mam dwojke maluchow - Kuba 3 lata i Patrycja 1 rok. I caly czas mam wrazenie ze
          jeszcze nie jestesmy "wszyscy w domu"... Jednak jak zaczynam racjonalnie
          rozwazac za i przeciw to wychodzi mi ze trzecie dziecko to niedobry pomysl sad
          Moje dzieciaki sa bardzo zywiolowe, malo spia w nocy, jestesmy z mezem
          padnieci... z drugiej strony jesli w ogole to wolalabym teraz zdecydowac sie na
          trzecie zeby dzieci sie wychowywaly razem - z niewielka roznica wieku...
          Sama nie wiem po co tu pisze, chyba zeby uslyszec ze warto? ze z trojka nie
          jest tak ciezko? ze finansowo tez mozna dac rade? hmmm...
          Moj maz ma zdanie takie jak ja - tez chcialby, ale sie boi czy damy rade.
          Ja na razie od 3 lat siedze na wychowawczym, nie wiem jak dlugo jeszcze dam
          rade nie chodzic do pracy - nawet nie w kwestii finansowej, ale dla mojej
          rownowagi psychicznej smile

          OK, nie zanudzam, poczytam sobie rozne watki i moze uda mi sie wreszcie cos
          zadecydowac smile Najchetniej to bym wpadla smile zeby decyzja podjela sie za nas smile))

          Pozdrawiam serdecznie!
          Aska

          --
          Kuba (23/03/2003)
          Patrycja (9/01/2005)
          • aaania Re: a ja i chcialabym i boje sie... 20.04.06, 22:30
            Ja mam podobną sytuację, dzieci tylko odrobinkę starsze i im więcej czasu upływa, im lepiej i łatwiej się robi, tym to marzenie jakoś się rozwiewa...
            Dziś odwiedziła mnie koleżanka z 2 mies. córeczką, zostałam z 3 sama na jakiś czas i się przeraziłam, bo wszystko, co mogłam moim zaoferować, to zdanko "nie moge teraz" sad Wiem, że to duże uproszczenie, bo niemowlak nie jest wiecznie niemowlakiem, ale zaczęłam sobie wyobrażać odmieniony rytm dnia, i dopiero w perspektywie kilku lat zaczęłam widzieć możliwość odzyskania kontroli, powrót do sytuacji, w której mogę poświęcić każdemu dziecku potrzebną mu ilość czasu i sama nie zwariować. Czyli za kilka lat dopiero dzieci będą naprawdę czerpać korzyści z nowej sytuacji, a co do tego czasu? Wegetacja? sad
            Czy jest sens??? Czy plusy przeważą nad minusami?
            A jeszcze tak niedawno rwałam się do pomysłu...
            Trzeba było wtedy serducha słuchać, teraz rozum bierze górę...
            Więc Asiu nie czekaj, bo się nie zdecydujesz! smile
            Tak bardzo podziwiam mamy, które przeszły te dylematy, a teraz maja fajną gromadkę... Chciałabym poczuć to, co one czują, że warto pomimo tego, że ciężko...
            Bo ja jestem z tych, co muszą poczuć, nie uwierzę na słowo.
            No może, gdybym nie miała dzieci i nie wiedziała, jak to jest jak np. przez miesiąc non-stop chorują oboje, zaczynają wyłącznie w piątki wieczór lub dni świąteczne, albo przed wyjazdami itp.

            Pozdrawiamy
    • elgosia Re: Trzecie dziecko 20.04.06, 22:37
      Mam podobną sytuację smile Wyjściem z tego jest poczekać 4-5 lat i "zafundować"
      sobie kolejna dwójeczkę. Oczywiście, zależy ile masz lat. Ja mam 27, a 3 lata w
      domu daja mi w kosć - psychicznie i finansowo. Do tego latem ruszamy z budową
      domu, bo wynajmujemy i mamy juztego dość. Podsumowujac wszystkie znaki na
      niebie i na ziemi mówia, żeby się te parę latek wstrzymać, ale w sercu wciąż
      nie gasnie pragnienie, żeby nas więcej było, mimo coraz częstszych moich
      domowych i wychowawczych frustracji (Tomek to tajfun i nic a nic mnie nie
      słucha, Martusia sie rozkręca sad). Tak wiec na razie planuje powrót do pracy we
      wrześniu 2007, a potem zobaczymy. Jeśli w miedzyczasie cos sie wydarzy troche
      zmodyfikujemy plany smile
      --
      Pozdrawiam...
      Gosia z Tomusiem (08.10.2003) i Martusią (12.05.2005)
      • mamastasia Re: Trzecie dziecko 21.04.06, 08:38
        I ja marze o trzecim, choc drugie dopiero pojawi sie za miesiąc smile Ale daję
        sobie na to na razie czas. Głównie przez pieniądze. Wynajmujemy mieszkanie i
        trzebaby pomysleć o czymś własnym. Inna sprawa, że musze porządnie zapomnieć tą
        ciążę, bo chociaż jestem niby zdrowa i jest OK to jakos nie mam sił i jest mi
        źle. Niby powtarzam sobie jak mantrę "nigdy wiecej, nigdy wiecej..." ale wiem,
        że to nie tak, że chcę więcej i to bardzo. Na razie muszę przeżyć jakoś do końca
        tę ciążę i późniejsze atrakcje (pierworodny nie ma lekkiego charakteru i boje
        sie co to będzie).
        Pozdrawiam
        Ania
        • aaania Re: Trzecie dziecko 21.04.06, 12:27
          Asiu, a jąką różnice wieku bierzesz pod uwagę?
          Bo ja uważam, że najlepiej 3, max 4 lata, albo wcale. A taka mała różnica to więcej pracy, ciężej itp. Bo jak będzie większa, to wydaje mi się, że maluch będzie ciągle odstawał od reszty, będą się od niego starszaki odpędzać, a realne porozumienie nastąpi dopiero za jakieś 10 lat... A chciałabym, żeby byli w miarę zwartą drużyną (przy mniejszej różnicy chyba szanse na to rosną prawda?)???
          No i myślę, że na 3 to poprzestaniemy jednak smile

            • natalia433 Re: Trzecie dziecko 21.04.06, 20:30
              dziewczyny szczególnie te które maja dwójke z rocznika 2003 i 2005 a widze że
              są tu takie ,ja równiez nie moge sobie wybić kolejnego malucha z głowysmile a jak
              teraz przeczytałam ten wątek to ogarnęlo mnie takie ciepłe uczucie i aż mi się
              łzy wzruszenia w oczach zakrecily ( nie ułatwiliście mi życia smile) czasem mam
              nadzieje że wpadniemy i juz ale nawet to nie wydaję się takie proste, wiem że
              jeśli teraz lub w najbliższym czasie się nie zdecydujemy to odpuścimy sobie i
              już a jak tak w głebi serca nie czuje sie do końca spełniona ostatnio
              powiedziałam do męża że chciałambym żeby ktoś zamieszkał w moim brzuchu ale
              strach jest ogromny, finansowo u nas ok. ale mieszkanie choć wlasne to za
              ciasne na troje (piecioro) Dzieci mam naprawde cudne i super grzeczne ,żadnych
              z nimi problemów , czasami jednak zmeczenie jest tak duże że niewiem czy
              dałabym radę to wszystko pogodzić , no nic czytam sobie te wątki i kusza
              okropnie ale zamiast słuchac serca coraz częściej słucham rozsądku, czy
              słusznie?
              --
              zdiecia:
              Dawidek ma 2,8 lat
              Martynka ma 9 miesięcy
    • cookee2 Re: Trzecie dziecko 23.04.06, 00:00
      Zrobiłam test jeszcze przed planowanym okresem bo rzygałam po parówkach...Wynik
      dwie cieńkie kreseczki .Płacz i krzyk fizyczny i w duszy.Dwoje dzieci w
      przedszkolu ja szukająca pracy .Dzwonię do męża słowa: "dzieci i szklanek
      nigdy za wiele" i płacz mój płacz.Mam fajną figurę 27 lat i znów pieluchy??? To
      moja siostra ,matka jedynaka miała zajść teraz w ciążę.To ja jej
      dopingowałam!!! Dzwonię do mamy i cisza po powiedzeniu ,że jest dziecko.(mama
      jest świetną kobietą ,ale...)I co urodzisz??? To głupie dla mnie pytanie bo
      przecież już jest,w brzuchu a jakby urodzone!!! Kinia za miesiąc ma mieć
      rok ,jest uwielbiana przez cała rodzinę ,a moja siostra urodziła swoje 2 ,8
      dni przede mną. Bawię się w pieluchach ,ale jestem spełniona .Starszaki dużo mi
      pomagają ,szczególnie 5 letnia córka.jest fajnie i tego stanu nie oddałabym
      nigdy w życiu!!! Pozdrawiam
      --
      Dorota mama Karola (09.1999) Oli (02.2001) i Kini (05.2005)
      Kinia ma
        • sylwia051 Re: Trzecie dziecko 23.04.06, 12:53
          Dziewczyny po prostu muszę się tu dopisać. Ja też nie przestaję myśleć o
          trzecim dziecku. Moje dzieci sa w wieku 11,5 i 2,5 lat, a ja niestety niedługo
          skańczę 34lata więc czas najwyższy, ale i niestety rozmaite dylematy
          najczęściej finansowo-mieszkaniowe. Trzecie dziecko kołacze mi się w głowie od
          czasu, kiedy urodził się mój drugi synek. Myślę, że w wakacje zaczniemy
          starania, żeby pojawiła się na świecie nowa osóbka. Już sobie wyobrażam miny
          rodziny, znajomych i sąsiadów!
          Pozdrawiam serdecznie wszystkie wielodzietne i nie tylko - Sylwia.
    • elgosia Re: Trzecie dziecko 23.04.06, 22:57
      Mam na szczęście i rodzine i znajomych prorodzinnych, a opinia pani w kiosku
      mnie nie obchodzi. Niezły ubaw miałam, jak przez tydzień bawiłam siotrzenicę w
      wieku mojej Martusi (Cookee, ja tez z siostrą zaciążyłysmy prawie
      równocześnie smile) i na spacerach (pozyczyłam bliźniaczy wozek) spotykałam sie z
      podziwem pomieszanym ze współczuciem. W przypadku rodziny to może być trudne,
      ale rodzina przecież najczęściej akceptuje malucha najpóźniej zaraz po
      urodzeniu. Czego wszystkim życzę smile
      Mnie nie wstrzymuja opinie kogokolwiek, ale smutne realia mieszkaniowo-
      finansowe (bo psychicznie to czasem w górę, czasem w dół, wiadomo - tym nie
      należy sie kierować, przynajmniej w moim przypadku). Trzecie bedzie i czwarte
      też, jak Bóg da.Kiedy? Chyba najwcześniej za dwa-trzy lata.
      --
      Pozdrawiam...
      Gosia z Tomusiem (08.10.2003) i Martusią (12.05.2005)
      • aska_f Re: Trzecie dziecko 24.04.06, 11:48
        ech, ja sie opiniami rodziny, zanjomych czy obcych ludzi nie przejmuje. to mnie
        jakos nie martwi, choc raczej nie sadze aby ktos w rodzinie od razu sie
        ucieszyl - raczej wszyscy juz uwazaja ze skoro mamy "parke" to z dziecmi juz
        koniec smile
        u nas obiekcje sa raczej finansowo-mieszkaniowe (niby nie jest zle, ale...)
        i "zmeczeniowe" - od 3 lat nieprzespana ani jedna noc, dzieci bardzo
        absorbujace, ja umeczona, brak czasu dla siebie - mysmy dzieci zaraz po slubie
        zaczeli czynic, a przed slubem ledwie rok sie znalismy, wiec tak naprawde nie
        mielismy czasu "nacieszyc" sie soba, wyjechac gdzies sami itp. bardzo nam tego
        brakuje, wiec jak pomysle ze takie NASZE plany trzeba by jeszcze na pare lat
        odlozyc to tez nie wiem.... ech. zobaczymy smile
        w pazdzierniku moja przyjaciolka rodzi trzecie dziecko, roznica wieku co 2 lata
        miedzy kazdym, chyba popatrze u nich jak sie uklada zycie z trojka i wtedy
        zadecydujemy smile a w miedzyczasie moze uda nam sie zajac soba troszke smile

        pozdrawiam,

        --
        Kuba (23/03/2003)
        Patrycja (9/01/2005)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka