Dodaj do ulubionych

Dlaczego reakcje niektórych osób sa takie przykre?

23.08.07, 10:17
Dlaczego gdy dowiaduja się o ciąży, komentują to złośliwie??? Przy każdym
dziecku ich doświadczałam, przy
pierwszym, że za wcześnie, że dopiero po ślubie jesteście, że młodzi itd, a od
razu w pieluchy będziecie się bawić, syn był planowany od początku. pRZY DRUGIM
żE ZNOWU, żE ZA wcześnie, żE mała różnica WIEKU, że nie poradzicie sobie
finansowo, że nie macie jeszcze dosyć, że.... No a przy trzecim? Narazie prawi
nikt nie wie, nie mam ochoty słuchać komentarzy, wystarczy mi mojej matki, że
jesteśmy nieodpowiedzialni, i że niezłe mamy tempo. Owszem mamy niezłe tempo,
ale dlaczego nikt nie chce zrozumieć mnie w tej sytuacji, nas zrozumieć. ze ja
się realizuje w tym co robię, niektóre kobiety chcą robić karierę, pracować,
nie mieć kolejnych dzieci. Ok, to tez rozumiem, ale ja się realizuje w siedzeniu
w domu z dziećmi, mimo że czasami ma się dosyć i jest ciężko, że kolejne
dziecko jest owszem trudem, ale przede wszystkim radością i szczęściem dla mnie,
dla nas. dlaczego każdy tylko rzuca teksty godne politowania? Ok, ja mam dopiero
24 lata, 3 dziecko w drodze, ale wiem skąd sie biora dzieci i wiem że chcę mieć
te dzieci i chyba nikomu nic do tego. Ale uwagi potrafią byc przykre, tym
bardziej że mieszkamy z moją matką. jedyna osoba obok męża na którą naprawdę
mogę liczyć będąc w ciąży (i nie tylko) to moja teściowa, sama wychowała
gromadkę dzieci (11), doskonale mnie rozumie, doskonale rozumie czego
doświadczam od
bliskim mi osób, sama przechodziła tego typu prześladowania, i chyba tylko ona
realnie się ucieszyła że jestem w ciąży i sie popłakała nawet. A matka moja
pewnie prędzej czy później się oswoi i bedzie traktować 3 dziecko tak jak
poprzednią dwójkę (po urodzeniu starszych, widac że bardzo ich kocha, narazie
udaje że nie ma tematu, nic się nie spyta, jak sie czuję, tak jakbym nie była w
ciaży.
Tylko nie rozumiem co głupie i złośliwe komentarze innych osób, rodziny,
przyjaciół zmienią? Fakt jest faktem, w ciąży jesteśmy, a nie dopiero będziemy.
Przykre to wszystko być potrafi. A przecież to mój brzuch, moje życie , moja
ciąża i moja sprawa, przecież nikt nie będzie wychowywał moich dzieci, nikt
nie będzie na nie łożył, więc po co te komentarze, niektórzy z mojej rodziny
zachowują się jakby to był koniec świata, i jakby to miało byc ich dziecko,
którym będą musieli się zajmować. A jak było u Was, też doświadczaliście
różnych prześladowań ze strony rodziny, najbliższych gdy dowiadywali sie o
kolejnej ciąży?
--
Jula ma
Niki ma
Moje dzieciaczki
Edytor zaawansowany
  • zuzanna56 23.08.07, 10:43
    Postaraj się nie przejmować.

    Było tu sporo wątków na ten temat, poczytaj, na pewno będzie ci
    lepiej.

    Ludzie komentują wszystko. Nie jestem wielodzietna, raczej sympatyk.
    Nasze pierwsze dziecko urodziło się ponad 5 lat po ślubie a drugie
    po kolejnych 4 latach. Ile ja się nasłuchałam ostrzeżeń, ile
    złośliwości, że jestem wygodna itd. Przy drugim, że to ogromna
    róznica wieku.

    Ludzie zawsze znajdą temat do komentarzy. Nie daj się.

    Pozdrawiam.
  • mamaanieli 23.08.07, 11:23
    oj, kochana. większość z nas się nasłuchała. ja w każdym razie -
    tak. podobnie jak u Ciebie. najpierw byłam za młoda. potem zbyt mała
    różnica wieku. potem "zdurnieliśmy" z trzecim, a ja do konca
    życia "będe siedzieć w pieluchach". teraz o czwartym mało kto wie,
    ale ja "życzliwych" mam już w nosie. to przychodzi z czasem. czego i
    Tobie życzę (choć nie jest to łatwe...).pozdrawiam
    trzymaj sie.
    --
    Największa stajenna ranga
    nie zmieni osła w mustanga...
  • madzi1983 23.08.07, 11:35
    No własnie chyba czas najwyższy sie uodpornić, ja podziwiam moja teściową tyle
    razy musiała znosić uwagi "zyczliwych" i pewnie dlatego tak doskonale mnie
    rozumie i wspiera
    --
    Jula ma
    Niki ma
    Moje dzieciaczki
  • anka.76 23.08.07, 15:38
    z zazdrosci ,też mam 3 dzieci +aniołka MALWINKĘ gdy zaszłam w
    kolejną ciążę te słyszałam różne komentarze z tego powodu ,a w
    szczególnosći od tzw koleżanek z osiedla gdzie spotykaliśmy się na
    placu zabaw ,z początku tym się przejmowałam ale po czasie doszłam
    do wniosku że to z zazdrosci te głupie gadki ,bo one mają po jednym
    a tez by chciały i tu jest problem bo albo nie moga albo boją się .
  • fizula 23.08.07, 22:16
    A ja uważam, że się nie da nie przejmować, niestety. Bo co z siebie
    zrobimy? Nieczułego robota?
    Radość, zdumienie, czasem trud przy poczęciu czy narodzinach dziecka
    są tak duże, że by się chciało podzielić tą radością. Bo czyż każde
    dziecko nie jest radością, może niektóre trudną wymagającą radością?
    I z czym się spotykamy?
    My z mężem nie wykluczamy starań o czwarte dziecko, jeszcze nie
    podjęliśmy ostatecznej decyzji. Gdy mój mąż stwierdził kiedyś, że my
    jesteśmy otwarci na kolejne dziecko, usłyszał od mojej
    mamy: "Zamęczysz mi Izę" (czyli mnie). Strasznie przykro mi się
    zrobiło, bo nie uważam, aby mój mąż mnie czymkolwiek zamęczał. A
    nawet jeśli jakiś trud podejmujemy się nieść, to razem.
    Rozumiem Twój zawód co do reakcji Twojej mamy. Od bliskiej osoby
    oczekiwałoby się zrozumienia i tego, że będzie miała więcej empatii.
    --
    Zapraszam na forum dla mam długo karmiących piersią oraz szukających
    wsparcia w początkowym okresie:

    Długie karmienie piersią
  • housewife1 26.08.07, 12:41
    Rycerzowa barzdzo fajnie o tym napisała w watku "moja mama załamała sie na wieśc
    o trzecim"
    co do obcych ludzi, to z reguły jesli mamy postawe typu " bardzo sie cieszę,
    chcemy miec co najmniej 6 dzieci, stac nas, i w ogóle to jestesmy
    superszczęśliwi" to ludziom szczeka opada i głupio im komentować

    --
    FORUM 2+2
  • mama_4 27.08.07, 18:19
    U nas komentarze były po drugim - no bo chłopiec i dziewczynka, dwa
    lata różnicy - cud miód ideał rodzinka, czego chcieć więcej,
    wszyscy w domu - itd. Przy trzecim lekkie szoki - ale odczuwalne
    pozawerbalnie raczej. Może dlatego, że my z mężem takie pyskacze
    jesteśmy ;D więc co niektórzy się bali wprost. A teraz - gdy
    czekamy na nasze czwarte cudo - jest w nas tyle niekłamanej, chyba
    najbardziej dojrzałej radości, że... także jeszcze nikt nie
    wyskoczył...
    Hm... Naprawdę nie wiem czemu...
    --
    "Dziecko to miłość, która stała się widzialna".
  • anna_sla 28.08.07, 22:07
    serdecznie Ci gratuluję!!! powodzenia życzę i.. odporności na "życzliwych" ludzi wink

    --
    Moje maleństwa

    Nasze przyjazne forum
  • przeciwcialo 28.08.07, 22:13
    Ostatnio na placu zabaw byłam z całą trójką. "O jak pani biedna.
    Troje dzieci w dzisiejszych czasach!!!!". Babcia była z jednym
    chłopczykiem. Na końcu języka miałam że to ona jest biedna że ma
    tylko jednego wnuka.
    Nie przejmuj się.
  • zuzanna56 29.08.07, 09:36
    Moja mama dziwiła się że ja chcę mieć drugie dziecko w dzisiejszych,
    ciężkich czasach....
    Takie czasy dziwne nastały, że w niektórych środowiskach zaczynam
    czuć się dziwnie mając "aż" dwoje dzieci. Wielu naszych młodszych
    znajomych długo zastanawia sią nad pierwszym dzieckiem.
  • marteczka271 29.08.07, 11:35
    Witam...sama mam trójeczkę i "moze maluszka w brzuszku" i wiem jak
    to jest..kiedyś mnie to bolało jak jakaś "starsza" kobieta w
    autobusie sie patrzyła na mnie i powiedziała " tyle dzieci Pani ma-
    a taka młoda...( mam 31 lat) cięzko Pani jest..." a ja się
    odwórciłam zacisnęłam zęby i tyle....po kilku jakiś uwagach że tyle
    dziei w dzisijszych czasach itp....odpowiadam...." podwyższam
    średnią krajową żeby na Pani rentę miał kto pracowac " albo " stac
    mnie na tyle to tyle mam - nie żebram po ulicach "

    Kiedyś ludzie mieli minimum 5 dzieci i zyli ,wychowali je i nie
    rozumiem że właśnie ci starsi którzy pochodzą z wielodzietnych
    rodzin tak sie czepiają...
    Trzyajcie się......
    --
    Patryk Rycerz : forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15117849&wv.x=2&a=32753271
    Śpiąca Ola:forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15117849&wv.x=2&a=33192517 Oskar :forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15117849&wv.x=2&a=33106686
  • housewife1 29.08.07, 11:37
    Takie czasy ciężkie mamy, że hej...
    kiedyś głód powszechny był, jakieś 5 % społeczeństwa żyło na takim poziomie jak
    dziś 90%, mieszkali wszyscy na kupie, spali w 1 izbie, w 1 łózku po 10 osób i
    było dobrze... mieli ludzie po kilkoro dzieci, a niektórzy po kilkanaścioro.
    szkoły tylko dla elit były, itd...
    A teraz im lepsze warunki, tym bardziej niedostateczne nam się wydają, wciąz za
    mało "bogaci" jesteśmy...
    zamiast się cieszyć tym, co dla nas i naszych dzieci osiągnęli nasi przodkowie,
    jak dużo zmienili...

    ale z drugiej strony sama sie zastanawiam, czy miec więcej, za tej pisowszczyzny
    i geirtychowszczyzny, bo byc może za pare latek przyjdzie nam sie tułac po
    świecie...
    inna sprawa, że świat teraz się otworzył i pracę można znaleźć na zachodzie
    raczej bez problemu, może nie na miarę ambicji, ale by żyć w miarę, na pewno.



    ehhh


    --
    FORUM 2+2
  • housewife1 29.08.07, 11:52
    Ludzie starsi z reguły pamiętają, że cięzko było...
    dlatego oni z reguły ze współczucia takie rzeczy mówią, moja babka tez sie za
    głowe łapie , jak wspominam, że chcemy mieć trzecie
    "ty nie wiesz jak to ciężko dzieci tyle wychować..." sama ma 3 synów, a
    rodzeństwa miała 10. (połowa zginęła na wojnie, lub zmarła z chorób w młodości).
    takim osobom, w których głosie słychać życzliwość i wspólczucie, trzeba po
    prostu uświadamiać, że sie mylą, powiedzieć np. " wie pani , czasy się zmieniły,
    my chcemy miec dużo dzieci, pracujemy, zarabiamy, nie mamy źle" , nie trzeba
    odpowiadać ze złością...
    co innego jakieś paniusie, co to wszystko wiedzą i doradzają antykoncepcję...
    tym nalezy odpowiedzieć ostrzej.
    --
    FORUM 2+2
  • natalia433 29.08.07, 18:16
    mnie też denerwują komentarze ludzi a nawet same ich spojrzenia
    mówią za siebie, u mnie juz widać brzuch i jak idę ze swoją dwójką
    to autentycznie prawie każda osoba się za mną ogląda jakbym jakimś
    dziwnym zjawiskiem była , jestem młoda tak jak Ty bo mam 25 lat ale
    to był mój świadomy wybór żeby miec tak młodo dzieci i żeby wogole
    je mieć w takiej ilości...
    moja teściowa (matka jedynaka) bardzo mnie wspiera i fajnie
    zareagowała na ciąze czego się raczej nie spodziewałam i to dla mnie
    najważniejsze a obcy ludzie mogą sobie gadać i robic wielkie oczy,
    ostatnio byłam u księgowej i mówię jej że jestem w ciązy a ona od
    razu: ale napewno nie planowaliście!
    dzisiaj spotkałam znajomą i też się za głowę łapała twierdząc że
    napewno będzie mi ciężko jak cholera... i takie tam komentarze
    zdarzają sie najczęsciej, ale ja staram się nie przejmować i nie
    reagować na głupie zaczepki.
    --
    Dawidek-lipiec 2003
    Martynka -lipiec 2005
    malutki ktoś
  • tomira74 05.09.07, 14:24
    Witam. Aby mieć więcej dzieci , nie trzeba akceptacji społecznej a dobrych
    warunków do ich wychowywania. Nie wyobrażam sobie mieszkania kątem u mamy i
    wychowywania kilku dzieci . W wielodzietności musimy innym pokazać ,ze nie
    jesteśmy na nich skazani bo tak nie możemy liczć na poprawę naszego wizerunku w
    społeczeństwie.
    --
    I żeby mi do głowy Boze nie przyszło mieć więcej dzieci!
  • zonaleniwca 26.09.07, 19:08
    A nie mogłabyś się przenieść do teściowej? Wiesz mi się wydaje,że Twoja mama nie
    wychowała dużo dzieci i myśli,że to na nią częściowo na pewno spadnie ten
    obowiązek (mieszkacie razem),a pewnie już młoda nie jest. Może Twoja mama nie
    chce mieć zbyt dużo wrzasku na stare lata (ja to rozumiem,że niektórzy tak
    mają)- wiesz może powinnaś ją zrozumieć trochę-mieszkacie z nią, może faktycznie
    przeprowadzka na swoje lub do teściowej, która sama miała wiele dzieci a więc
    raczej jest do wrzasku przyzwyczajona.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka