Dodaj do ulubionych

wielodzietna mama i niania!!

31.08.08, 20:54
Życie jest coraz droższe, wszystko poszło w górę a pensje nie. Podjęłam więc
decyzję i rozpoczęłam 'pracę' jako wielodzietna niania i zrobiło mi się w domu
małe przedszkole. Mam swoją trójeczkę dzieci i trójkę podopiecznych (łącznie 5
dwulatków big_grin) i jest rewelacyjnie. Jestem "stworzona" do wielodzietności,
uwielbiam dzieci. Szkoda tylko, że na kolejne własne już się raczej nie
zdecydujemy...

--
Moje maleństwa
Magda
Krzysiu i Bartuś
Obserwuj wątek
      • anna_sla Re: wielodzietna mama i niania!! 01.09.08, 14:10
        przyznam szczerze, że moja czterolatka bardzo się angażuje i pomaga mi. Jak to
        ona mówi "bawimy się dzisiaj w opiekunkę". Wszystkie prawie dzieci ładnie chodzą
        same po schodach oprócz jednego. Jest malutki jak na swój wiek i ma krótkie
        nóżki liczyłam się z tym, że będę go nosić, ale on nie chce, bo wszystkie dzieci
        idą na nóżkach! Więc idzie ze mną za rączkę. Stosuję zasadę, że wszyscy idziemy
        razem, niektórzy oddalają się od nas o max jedno piętro (mamy 3 piętra do
        pokonania), na ogół słuchają, że mają się zatrzymać, a jak nie słuchają biegnie
        do nich moja córcia i zatrzymuje lub asekuruje (łapie za rękę) i nie pozwala na
        dole aby którykolwiek otworzył drzwi na dwór.

        Podwórko mamy ogrodzone więc spoko, przechodzimy przez piwnicę co by po chodniku
        nie biegać. Wchodzę do piwnicy i zamykam drzwi (na klucz), wyciągamy zabawki i
        dopiero otwieram drzwi wyjściowe na podwórko.

        Dzieci uczę samodzielnego jedzenia, bywa różnie, raz chcą sami a raz nie,
        wówczas dopycham swoją łyżką niejadków. Przed snem zbieramy zabawki do
        pojemników i rozkładam im materace, siadam obok, śpiewam kołysanki i pilnuję co
        by się nie rozchodzili i nie trącali. Zasypiają w takim gronie dłużej niż
        normalnie, ale zasypiają big_grin (ok. 12-13 do 15) W tym czasie gotuję obiad lub
        robię go dzień wcześniej.

        Różnie jest z tymi godzinami opieki. Jedno mam dziecko, które przychodzi
        codziennie na 8-9 godzin, ale tylko przez 6 tygodni, a potem przez 6 tygodni go
        nie ma (bo wraca babcia, która się nim opiekuje wówczas). Pozostałe dzieci
        przychodzą już różnie np. jednego dnia na godzinkę a drugiego na 10 lub wcale.
        Wszystko zależy jak pracują rodzice i dziadkowie dzieci.

        W grupie mamy tylko dwójkę odpieluchowanych dzieci w tym moją czterolatkę.. no
        przewijanie idzie taśmowo, hehe..

        --
        Moje maleństwa
        Magda
        Krzysiu i Bartuś
    • nata76 Re: wielodzietna mama i niania!! 03.09.08, 09:23
      Anna, szacuneczek ode mnie.!!!Podziwiam za odwage i
      przedsiębiorczość. Niesamowita jesteś!
      NOrdynka z naszego forum,zanim sie stała Luxnordynka,tez myslała o
      takim domowym przedszkolu,ale ona to chciała chyba
      bardziej "formalnie" i na większa skalę zrobić....
    • rycerzowa Re: wielodzietna mama i niania!! 04.09.08, 18:12
      Dokładnie tak działają duńskie mini żłobki.
      Jedna opiekunka, 3-5 dzieci w wieku od roku do 3 lat.
      Niby to prywatne, ale działa w systemie. Pani otrzymuje pensję, ma urlop, etc.
      Oni wszyscy mieszkają w domkach, więc dzieciaki z sali zabaw wychodzą prosto do ogródka, czyli na plac zabaw.
      Raz w tygodniu dzieci odwiedzają na 2,3 godziny inny, identyczny mini żłobek z kilku w dzielnicy.
      Częsty widok na duńskiej ulicy: pani prowadzi duży wózek, w którym jedzie jedno-dwoje najmłodszych a reszta karnie trzyma się uchwytu lub wstążeczki. I żadne nie ucieka!
      Dzieci znają więc kilka innych "cioć" ( do których zresztą mówią po imieniu), i w razie czego (np. choroba "cioci") są po jednym przydzielane do innych grup. (To się zdarza b. rzadko, ale się zdarza).
      Władze komunalne zapewniają też inne atrakcje, np. wycieczki, teatrzyk, co najmniej raz na dwa tygodnie.

      Czyli warto nawiązać kontakt z inną taką mamą-nianią.

      Acha, czy wiecie,że w Danii dzieci nie otrzymują gorącego posiłku, tzn. obiadu, ani w żłobku, ani w przedszkolu?
      Obiad to święty przywilej rodziny, i nikt nie ma prawa rodzinie go odebrać. O 17- 17:30 wszyscy są już w domu, dzieci z przedszkoli,żłobków, szkół odebrane, cała rodzina zasiada do stołu.
    • chrust5 Re: wielodzietna mama i niania!! 08.09.08, 10:48
      Szacuneczek! Sporo takich mam pilnujacych przy okazji cudze dzieci
      jest w Stanach, calkiem prywatnych, no ale tam maja domki z
      ogrodkami... W Warszawie zreszta tez takie oferty sie pojawiaja (np.
      na dwukropku), ale nie mam pojecia jak to funkcjonuje.
      • gimel4 Re: wielodzietna mama i niania!! 12.09.08, 10:09
        podziwiam! i jeszcze raz podziwiam!
        JA w sumie nie wiem, jak bym sobie dała radę. Niby mam własne cztery
        dzieci, ale córki, to już nie dzieci, i właściwie z tumkiem maluchów
        chyba nie chciałabym mieć do czynienia. Choć takie pomysły też
        chodziły mi po głowie, jak wzrastało znużenie moją pracą
        --
        Ten, kto się śmieje ostatni, zwykle nie ma jednego zęba na przedzie.
        • 5ala Re: wielodzietna mama i niania!! 15.09.08, 22:44
          Również podziwiam i ciekawa jestem jak organizujesz posiłki? Gotujesz np obiady sama dla tych dzieci, czy przynoszą swoje jedzenie?
          I jeszcze jak się w takim systemie różnych godzin rozliczasz z rodzicami?
          • anna_sla Re: wielodzietna mama i niania!! 16.09.08, 14:15
            sama gotuję a menu dostosowuję pod dziecko, które ma w danej chwili
            najostrzejszą dietę. Tzn. mamy w grupie jedno co ma skazę białkową i już w
            dniach/godzinach jego pobytu u nas nie podajemy nabiału. Raz zdarzyło się, że
            zaplanowałam zupkę, która raczej wymaga zabielenia śmietaną (ugotowałam ją dzień
            wcześniej). Znienacka wyszło, że akurat miał do nas być w porze obiadowej i już
            musiałam zrezygnować z owej śmietany. Teraz cały weekend siedziałam i kleiłam
            pierogi. Podgotowałam i zamroziłam na przyszłe obiady (robię tak odkąd bliźniaki
            mi się urodziły). Tak samo niedawno zrobiłam z kopytkami.
            Tu robimy kopytka:
            th.interia.pl/51,gab3fea9d1821058/3_i774110.jpg
            a tu pierogi:
            th.interia.pl/51,gab3fea9d1821058/3_i774112.jpg
            th.interia.pl/51,gab3fea9d1821058/3_i774113.jpg
            z rodzicami dzieci, które są u mnie 8-9 godzin dziennie codziennie przez 5-6 dni
            w tygodniu płacą ciut mniej stałą stawkę, a Ci, których dzieci "wpadają"
            nieregularnie i nie codziennie to stawkę godzinową ciut wyższą..
            Za wyżywienie jedni się dokładają inni donoszą coś swojego dla całej grupy:
            łakocie, soczki, bułeczki itp..

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka