Mieszkając w Hiszpanii miałam 3 odwiżacze, które chodziły prawie non stop,
inaczej stęchlizna i zacieki na ścianach, i suszarkę bardzo szybko kupiłam jak
mi dziecko sikało co noc. Za prad przychodziło jakieś 120 euro co dwa miesiące -
bez ogrzewania.
Nowa suszarka to 300 euro. Mozna z komisu poszukać.
Czesto po prostu dosuszałam pranie, ręczniki.
Hiszpania to dziwny kraj. Cienkie ściany, często bez ogrzewania i bez
wentylacji. Oni chyba zbierają energię na słońcu a potem wykorzystują ją w
zimie. Inaczej jak wyjaśnic ich długowieczność.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.