z wtorku na srode jak kazda normalna przyzwoita kobitka po 30 z
9letnim synem o godzinie 2200 co robilam rozkrecalam i skrecalam
lozko mlodego w celu przeniesienia go do pokoju mlodej. jego pokuj
wyoutowany na dzien dzieisejszy i zapewne kolejnych pare tygodni. na
kazdej scianie plesn a na okiennej prywatna niemalze niagara

.
przenoszenie mlodego zakonczylismy okolo 2400, mlody padl a ja do
0400 rano walczylam znowu z plesnia.
przedwczoraj w nocy, jak zwykle szukajac czego innego, znalazlam heh
w polowie zaplesnialy materac moj wlasny. wymyslilam sobie, ze
ksiazka ktorej szukam moze lezec pod moim lozkiem, ale ze mam tam
kiepski dostep, musialam podniesc materac. caly srodek mataraca
pokrywala czarna plesn, ktora z oslonki przeszla juz na gabke, do
tego zaplesnialy mi z jednej strony deski podtrzymujace materac. ja
juz po prostu grzebia diablom w kotlach, tak nisko rece mi opadly.
wczoraj zrobilam akcje sciagniecia wlascicieli domu do domu i
pokazalam im co sie tu dzieje. poprzednim razem kiedy dzwonilam full
ignorancja i rada czekaj na slonce. a najlepiej nie sprzataj tego bo
nie ma sensu bo za dwa dni i tak wyjdzie. czuje sie jakbym
zamieszkala w jakims zapomnianym plemieniu staroafrykanskiem, gdzie
jak chcemy deszcz to tanczymy i mamy, a jak slonce to skladamy bogu
slonca w ofierze mloda dziewice i problemy sie koncza. tylko cholera
jasna chyba mlodych dziewic deficyt ciezki w kraju, bo leje
nieprzecietnie praktycznie non stop. jak slysze deszcz to sie kule,
jak slysze czekaj na slonce to mam ochote lac na odlew. wczoraj
byli, zobaczyli jest im przykro, ale to nie ich wina, nosz kurna
moja tez nie ale ja malo ze im place za wynajem, to jeszcze jestem
na dzien dzisiejszy prawie 2 tys euro w plecy na rzeczach
utraconych. rada wlasciciela to moze to wypierz, co mam wyprac sofe
czy dywan a jelsli nawet to gdzie suszyc, a poza tym co to za
niedorzecznosc przeciez plesn wlazi w material i to co spiore
ewentualnie to z zewnatrz. ych szlag mie trafil
a suszarke mam. sfinansowali ja nam, no i co z tego jak moj pies z
ADHD zezarl mi od niej rure odprowadzajaca pare, nawet to bydle
przeciwko mnie.
postanowienie na nowy rok znaczy ten co sie zaczal - napisze ksiazke
i powiem wydawcy ze chce z kategorii sf chyba, bo nikt nie uwierzy
--
"I oczywiscie guzik dla biedakow, bo tym beda tak dokopywac, ze w
dniu kiedy gowno nabierze wartosci, biedacy urodza sie bez dupy"
Marquez