Witam dziewczyny,
Pamiętam jak czytałam kilka lat temu post Rudzikowej planującej wyjazd. Wchodzę dzisiaj a tu proszę... Aż dech w piersiach zapiera, tak się wszystko gładziutko poukładało...
Ale do rzeczy... Mojemu M. zaproponowano przeniesienie w pracy do Hiszpanii (okolice Bilbao). Jesteśmy tym o tyle zaskoczeni, że nie znamy hiszpańskiego i wszystkie inne opcje braliśmy pod uwagę ale nie Hiszpanię. Z drugiej strony zawsze marzyliśmy o tym, żeby tam mieszkać ( w domyśle mając emeryturę).
Wiem, że nie mogę z takiej okazji nie skorzystać.
Załóżmy, że jego firma się zatroszczy o mieszkanie dla nas na początek i o lekcje języka ( chociaż M. w pracy używa angielskiego) to co dalej ? Dzieci pójdą do przedszkola, a ja?
W jakim charakterze mogę szukać pracy bez znajomości hiszpańskiego ( znam angielski, niemiecki i troszkę włoski). W Polsce mam dobrą pracę... Nie wiem czy rzucić się w wir tej przygody bo boję się stracić to na co tutaj pracowałam. I nie chodzi o koszty utrzymania bo z wynagrodzenia M. na hiszpańskie życie na pewno wystarczy... Ja muszę coś robić... A tu nawet nie mam co myśleć o nostryfikacji dyplomu bo przecież nie znam języka...
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.