tez moge sie podpisac pod takim toksycznym zwiazkiem z osobnikiem z PL.
Pamietam jak moja kolezanka sie rozwodzila, czesto dzwonila do mnie i
opowiadala mi co jej ukochany maz (PL) wyprawial, to _bardzo_ dobrze ja
rozumialam, bo ona opisywala mi MOJE zycie. Wreszcie powiedzialam sobie, mam
to gdzies, raz sie zyje, a ja i tak czuje sie na wpol niezywa w takim zwiazku,
zebralam sie w garsc i za rozwod. Wiecie, ze ten moj byly malzonek nawet nie
mogl zrozumiec O CO MI CHODZI!?!?! ale uniosl sie "honorem" i rowniez sie
chcial rozwodzic, wiec przebieglo to tylko z malymi zgrzytami. To oczywiscie
nie jest moje "love story" ale szybko potem nastapilo

) Dziesiec lat po
naszym poznaniu, ciagle moge powiedzic, ze lapie sie na mysleniu/snach o moim
M. jakby to byl nasz miesiac miodowy

Tyle ze roztyl mi sie chlopina
okropnie
--
Tamsin