Gazeta.pl   Forum   Prywatne   Polonia   Kobieca Polonia   Re: LOVE STORIES

Re: LOVE STORIES

Autor: agnieszka_syd 08.10.04, 01:51
Dodaj do ulubionych zarchiwizowany
To i ja moja Love Story opisze.

Ja rowniez bylam w stalym, aczkolwiek niezbyt stabilnym zwiazku z pewnym
Polakiem. Na czwartym roku studiow wyjechalam na rok do Korei Pd, na
stypendium. Moj owczesny mezczyzna bardzo sie temu wyjazdowi sprzeciwial, potem
przez dlugie miesiace nawet slowa do mnie nie napisal, wiec jakies tam resztki
uczucia, co sie we mnie tlily, zupelnie wygasly.

Bylam wiec mloda, niezalezna, odwazna i gotowa na podboj swiata. W takim
wlasnie nastroju podczas wakacyjnej przerwy wybralam sie na koreanska wyspe
Cheju, ktora zawsze chcialam odwiedzic. I tam wlasnie, podczas zwiedzania
wulkanicznej jaskini, natknelam sie na jedynych oprocz mnie obcokrajowcow. W
oko wpadl mi zwlaszcza wysoki blondyn... Jak to w jaskiniach bywa, bylo
ciemnawo, myslalam ze to chlopak i dziewczyna. Usmiechnelam sie, pomachalam i
udalam sie w swoja strone (zmierzalam juz do wyjscia). Po chwili jednak
uslyszalam odglos krokow za mna. Odwrocilam sie, a przede mna stal ow wysoki
blondyn, ktory usmiechajac sie zapytal: "Czy ta jaskinia naprawde warta jest
obejrzenia? Bo jesli nie to my z checia pozwiedzamy reszte wyspy razem z
toba..."

I dalej zwiedzalismy razem. Okazalo sie, ze on jest Australijczykiem, jego
kolega zas (tak, osoba plci meskiej to byla, tylko ze o dlugich wlosach wink)
Kanadyjczykiem, obydwaj pracuja w Sydney, gdzie ja studiowalam. Dzien
zakonczylismy ogladajac zachod slonca ze szczytu wulkanu. I trzeba sie bylo
pozegnac. Wymienilismy sie numerami telefonow...

Po trzech dniach zadzwonil. Zaczelismy sie spotykac. I tak to sie zaczelo...

Po paru miesiacach ja wrocilam do Polski aby skonczyc studia. On musial czekac
do skonczenia kontraktu. Umowilismy sie, ze po zakonczeniu jego kontraktu, i po
napisaniu mojej pracy magisterskiej, spotkamy sie w Wenecji, jak na
romantycznych kochankow przystalo. On pojechal do Wloch wczesniej, mial tam na
mnie czekac. Czekac jednak nie chcial, wsiadl w pociag i przyjechal do
Warszawy. Musze przyznac, ze prace magisterska konczylam w pospiechu wink Potem
razem wyjechalismy do Wloch, na pare tygodni rowerowej wloczegi po Toskanii. Ta
wyprawa juz na dobre nas scementowala.

Mieszkalismy razem w Polsce przez pare miesiecy, on poznal moja rodzine, poznal
Polske, nauczyl sie nieco jezyka. Potem on wrocil do Sydney, a ja dolaczylam po
kilku miesiacach. W pewien piekny wieczor, w ogrodzie botanicznym, gdy slonce
zachodzilo wlasnie za Opera House, zapytal czy zostane jego zona, a ja bez
chwili wahania odpowiedzialam, ze tak.

Jestesmy malzenstwem od prawie 6 lat, mieszkamy na stale w Sydney. Dziewiec
miesiecy temu zas rodzina powiekszyla sie nam o malenka osobke, Jamesa smile
Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane
Poleć tę wypowiedź znajomemu
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
Pokaż wszystkie (1-100)
przejdź do: 1-100 101-200 201-235
(101-200)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Ostatnio odwiedzane wątki

Zaloguj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.