Ach, zapomnialam jeszcze dodac, ze moj maz utrzymuje, ze jakoby przed wylotem
na stypendium do GB mial proroczy sen, w ktorym snil ze podczas tego pobytu
pozna on milosc swego zycia i ze bedzie to dlugowlosa blondynka.
Kiedys myslalam, ze sie ze mnie nabija, ale on twierdzi powaznie, ze tak bylo...
A moze to byla karma, przeznaczenie... Cos za duzo tu zbiegow okolicznosci
--
***
Bylas jedyna, w ktorej dloniach przyprawy zaspiewaly w odpowiedzi.