To ze jestem mezatkom zawdzieczam:
1. zbiegowi okolicznosci
2. zamilowaniu do gry w brydza
Zaczne od poczatku, czyli jeszcze za czasow drugiego ex:
Urodzilam dziewczynke. Wiedzialam ze On sobie tego nie zyczyl, mialam urodzic
mu syna, alem krnabrna i zawzieta i urodzilam corke bo tak sama chcialam.
Nieposluszenstwo zostalo "ukarane", zostalam sama z niemowleciem, na
wychowawczym. Nadmiar wolnego czasu wykozystalam na hobby - nauczylam sie grac
w brydza, a bedac "uwieziona" z mloda w domu nauczylam sie tego wlasnie na
sieci. Nie dzialal wtedy jeszcze zaden polski internetowy klub brydzowy i bylam
skazana na amerykanskie, australijskie, angielskie i holenderskie (bo takie
znalazlam). Zapisalam sie do EBU i postawilam na angoli. Angole jak to angole,
polskiego nie znaja, ba, nawet sie nie zamierzaja uczyc! Stanelo na tym ze to
ja sie angielskiego nauczylam, potrzebny mi byl do ustalania systemu z
partnerami. Na poczatek nauczylam sie systemu brydzowego zwanego Acol, okazalo
sie jednak ze poza wyspami ma on male zastosowanie, wobec czego nauczylam sie
jeszcze standartu amerykanskiego, a z rozpedu rowniez kilku innych systemow. W
polowie drugiego roku dopelnialam swoja edukacje systemem norweskim, i na gwalt
potrzebowalam norweskiego partnera.
Viking pojawil sie na horyzoncie w maju. Gralo sie nam bardzo dobrze, gadalo
jeszcze lepiej. I tutaj zaczyna sie komedia pomylek. W jego profilu widnialo
czarno-biale zdjecie. Ocenilam jego wiek na zdjeciu na jakies 25 lat, a wiek
zdjecia na jakies 18, razem ok 43. Tymczasem po drugiej stronie morza moj
partner widzac nick pod ktorym gralam - DamianW (konto dzielilam z pierwszym
ex, do glowy mi nie przyszly konsekwencje) byl pewny ze gra z facetem.
Znajomosc sie rozwijala w kierunku brydzowym i ogolnoprzyjacielskim, az do
czasu gdy o raz pierwszy napomknelam o dziecku (musialam nakarmic i
potrzebowalam przerwe w grze).
-Nieczesto spotyka sie samotnych ojcow - nadeszla wiadomosc od Vikinga.
-Za to samotne matki jak ja nie sa zadna zadkoscia - odpowiedzialam grzecznie,
troche tylko zdziwiona ta nagla zmiana tematu.
-MATKA???" - Viking oslupial - TO TY JESTES KOBIETA???
Caly czas rozmawialismy po angielsku, a w tym jezyku jak powszechnie wiadomo
plci sie nie rozroznia gramatycznie przy odmianie czasownikow ... a ja
przypominam wam, gralam jako moj ex - Damian.
Dalej wypadki potoczyly sie lawinowo. Viking, ktory juz od dawna czul do mnie
slabosc i powoli zaczynal podejzewac samego siebie o homoseksualizm (hehe),
zapragnal kontaktow telefonicznych, a wkrotce potem - zapowiedzial swoj
przyjazd do PL w ramach 10-dniowych wakacji. Pomna tego ze znam jego wyglad
tylko z tego starego zdjecia, kazalam sobie wyslac nowe. I wiecie co sie
okazalo? Viking na zdjeciu mial 25 lat to zgadlam, ale zdjecie nie bylo az tak
stare jak myslalam, w sumie Viking jest starszy ode mnie tylko o 2 miesiace!
Jak zapowiedzial, przybyl do PL. Potem ja pojechalam z re-wizyta do Norwegii.
Znowu on do PL, a ja do N, jakis czas tak sobie jezdzilismy tam i z powrotem,
drogo to nam wychodzilo jak diabli. Viking jest z wyksztalcenia ekonomista,
wyszlo mu ze przy owczesnym kursie korony taniej jest kupic w PL pierscionek z
brylantem niz kolejny bilet na samolot
Jestesmy malzenstwem od 2,5 roku, wciaz strasznie sobie zakochani. Jedno sie
tylko zmienilo, juz nie gramy ze soba w brydza tak czesto, mamy inne wspolne
zajecia
--
.
Gadam wiec jestem
Zona Kartezjusza