no piekna historia i juz czekam na ciag dalszy.
na marginesie dodam jako zem takze z polnocnym zwiazana co cala partai wie, ze
jak pojechalam pierwszy raz do babci a bylo to w czerwcu i lezal snieg to
wszyscy sie ze mnie nabijali (po cichu ale jednak) i chodzili nie ogladac sobie
bom odziana byla w letnie klapki i nie mialam ze soba nawet swetra (mily moj
mnie uprzedzal, ale wiadomo ze w czerwcu w Polsce sa upaly hihih
na marginesie dodam ze babcia mojego meza ma 185 wzrostu i jego mama tez cos
kolo tego wiec czulam sie jak zmarzniety karzelek

))
a zorze polarna tez widzialam rozowo-zileona mknaca po niebie wlasnie na
polnocy pierwszy raz (niestety nie bylismy na golaska, a moglo byc tak
pieknie

)))