Zachecona do zajrzenia tutaj przez marieludwike - dziekuje!
Dopiero od paru tygodni grzebie w roznych forach i przyznam, ze TO jest
szczegolne!
Moj debiut tutaj zaczne grzecznie od przedstawienia sie - rok temu postanowilam
przewrocic swoje zycie do gory nogami w zwiazku z tym: rzucilam swojego
chlopaka (prawie jak maz, bo 8 lat mieszkalismy razem), potem zwiazalam sie z
Kanadyjczykiem, a dalej to juz zycie samo zaczelo mi sie przewracac jeszcze
bardziej... a ja poszlam za ciosem. (w sumie niezly poczatek na ksiazke, a nie
posta

)
I tym oto sposobem od lipca mieszkam w Amsterdamie. Jestem pierwszy raz od 10
lat bezrobotna (i jest to dla mnie najwieksza porazka zyciowa, ale wierze
naiwnie, ze wkrotce sie to zmieni).
W Polsce – pierwsze dwie dekady zycia w Belchatowie – pozdrowienia dla
Piotrkowianki; potem na studia do Warszawy, gdzie przy okazji bardzo szybko
zaczelam pracowac i piac sie po szczebelkach calkiem przyjemnej kariery.
Dzieci – wole nie swoje.
Mam 30 lat (licznik sie przekrecil w tym roku; moze wiec te wszystkie zmiany to
kryzys 30-tki?). Hehe… na moje urodziny pojechalismy na narty do Austrii...
Pierwszego dnia zerwalam sobie wiezadlo w kolanie (czy to oznacza, ze zycie
chcialo mnie nawrocic na wlasciwa droge

???)
Lubie jesc same niezdrowe rzeczy (kluchy pod kazda postacia, chalwe, wszystko
co jest z karmelem, golonke z piwem, szpinak ...i moglabym tak jeszcze dlugo),
ale niestety nie uchodzi mi to bezkarnie. Za to nie lubie kawioru, flakow i
szampana
Jestem zwierzeciem stadnym - uwielbiam poznawac i spotykac sie z ludzmi. Od
niedawna wirtualnie tez, zwlaszcza jak sie znajduje takie doborowe towarzystwo
(juz sobie o Was troche poczytalam).
Wyjatkowo nie mam na imie Asia
PS. Raczej nie przebrne przez wszystkie watki od powstania forum, wiec z gory
przepraszam jak sie bede powtarzac z jakimis pytaniami.