Trzy razy juz sie do tego zabieralam, za kazdym razem powiesc-rzeka mi
wychodzila, skracalam i skracalam, az w koncu doszlam do wniosku ze trudno, co
spod palcow wylezie to bedzie, bo taka juz jestem ... gadula.
Urodzilam sie w znaku strzelca, w Roku Szczura, w pieknym miescie Szczecinie.
Zgodnie z tradycja rodzinna nauczylam sie mieszac w probowkach, bedac nota bene
przedostatnim rocznikiem w mojej szkole, rok pozniej zmkneli ja na amen. Ze
swojej wiedzy nigdy nie skorzystalam, natomiast zaraz po szkole wyjechalam jako
au-pair do stolicy Szwajcarii. Wyjazd ten uksztaltowal we mnie poglad ze moje
dzieci koniecznie musza mowic po polsku. Wtedy to pstanowienie nie mialo
wiekszego sensu, bo ja przeciez mieszkalam w PL i nie wygladalo na to ze gdzies
sie wyemigruje, ale teraz, po 12 latach moge z duma powiedziec ze slowa
dotrzymalam: moje dziecko mowi po polsku mimo iz w PL nie mieszkamy
Stan na dzien dzisiejszy: dziecko - sztuk 1, maz - sztuk 1, ex - sztuk 2
(uparcie tkwia w zyciorysie, nie da sie ich pominac).
Hobby - brydz!
Upragniony kierunek wyjazdow wakacyjnych - Finlandia.
Co robie? - wciaz sie ucze, ale jeszcze nie wiem kim bede jak bede duza
Taka jestem
jollyvonne