Witam!!!
Z pewna taka doza niesmialosci, ale skoro juz sie odezwalam na tym milym forum
(a podczytywalam od kilku dni) to tez sie przedstawie.
Ryba dolnoslasko-warszawsko-angielsk a. Dolnoslasko, bo ojciec lesnik i rzucalo
nas po tem rejonie w miare jego kolejnych awansow, az w koncu rodzina osiadla
we Wroclawiu. Warszawsko, bo ostatnie 10 lat w Polsce to wlasnie w Warszawie
(niedokonczone studia lingwistyczne). A angielska, bo mieszkam tu juz po raz
drugi. Za pierwszym razem chodzilam do szkoly i mieszkalam u Babci (niezbyt
babcinej, wiec nie najlepiej wspominam), a teraz juz z wlasnej nieprzymuszonej
woli przyjechalam do Meza nowozelandczyka. Po drodze dorobilismy sie dwojki
dzieci + jestem tez macocha (nota bene moja pierwsza pasierbica - tak to sie
chyba nazywa - jest o 3 m-ce starsza ode mnie

))
Wiek: w zeszlym roku na urodziny jakos tak zle sobie obliczylam (bo ja nigdy
nie wiem ile mam lat, tylko za kazdym razem licze od nowa) i wyszlo mi ze niby
mam miec o rok wiecej niz w rzeczywistosci - troche mnie to przygnebilo. W tym
roku mysle, ze jakos przezyje

)) 30+ anyway.
Na razie zawodowo nie pracuje, ale dzieci rosna, wiec trzeba sie bedzie w
jakims temacie doksztalcic.
Zwierzat brak. Hobby: jezyki, ludzie (jestem raczej typem sluchacza i uwielbiam
sluchac - i czytac - przerozne ludzkie historie), podroze, a przede wszystkim
moje dzieci

))
Mieszkamy w Anglii w Brighton i bardzo sobie chwale. W Londynie zaraz dostaje
uczucia klaustrofobii (szczeg. w metrze, wiec nieczesto bywam).
pzdrfka
Kasia