Dodaj do ulubionych

wczoraj na bbc 1...

25.04.05, 17:15
Dzien dobry. Pozwole sie przywitac, bo to pierwszy raz tutaj ( chociaz
podczytuje od dawna ). Witam i pozdrawiam. Mam pytanie w sumie do wszystkich
dziewczyn i pan tutaj. Otoz chcialabym sie dowiedziec o waszym stosunku do
swojej polskosci - mysle, ze najglosniej zapewne odezwa sie dziewczyny, ktore
obecnie przebywaja w UK i Irlandii, moze USA...Ale przeciez niekoniecznie.
Konkretyzujac: wczoraj na bbc 1 byl raport o tzw nowej imigracji, czyli tej
po rozszerzeniu unii. ( to ze to chwile przed wyborami i torysi zacieraja
lapki, pomine milczeniem . Chyba nie musze mocno opisywac w jakim kontekscie
przedstawiono nowa unie: Polacy na Wiktorii, podziemne squaty, oczywiscie:
brak jezyka, przygotowania itp... Ale to wszystko wiemy. Pokazano rowniez
kilku Wegrow i jednego Czecha wiec w ten sposob nie byl to "tylko" program o
Polakach... Niewazne, chodzi o to ze wszystkich nas przedstawiiono jako
migrantow ekonomicznych ( wspomne ze poza jednym wegierskim lekarzem -
wszyscy nowi wg ww raportu - to nisko wykwalifikowana sila robocza ). A wiec,
kochane dziewczyny, powiedzcie mi jak sobie radzicie emocjonalnie z niechecia
rdzennych mieszkancow ( ktora notabene byla swietnie pokazana w niniejszym
programie), faktem,ze wlasciwie to niewiele z was tutaj pojechalo za chlebem
przyslowiowym i nie identyfikujecie sie z ta masa ludzi, ktora okupuje dworce
parki i najgorsze prace fizyczne. Przepraszam jesli kogos urazilam. Ja po
prostu jestem coraz bardziej sfrustrowana. Wyemigrowalam prawie 2 lata temu z
powodow czysto emocjonalnych - jednym slowem za chlopem. W kraju mialam
raczej dobre perspektywy, bo bylam po filologii ang, mialam doswiadczenie w
tlumaczeniach, nauczaniu, wspolpracowalam z firma produkujaca programy
radiowe i telewizyjne, i robilam jeszcze mase innych rzeczy. Tutaj niestety
nie moge sie odnalezc, bo obecna praca jest monotonna, nie jest latwo wyjsc
poza pewien poziom, dyplomy polskie sie i tak nie licza, doswiadczenie
wlasciwie tez nie, a na haslo I am Polish slysze zwykle narzekanie i drwiace
komentarze o rodakach na dworcach. I jak tu byc dumnym ze swojego
pochodzenia? Faktem jest, ze gdyby nie chlop, to bym sie spakowala i wyniosla
do kraju, do kraju, do kraju!
Bardzo prosze o komentarze, jak wy to odczuwacie, czy odczuwacie, i jak sobie
dajecie z tym rade?
Pozdrawiam,
Olka
Edytor zaawansowany
  • bonzee 25.04.05, 17:43
    Moja kolezanka z RPA wlasnie sie rozstala ze swoim chlopakiem... Na pytanie
    czemu? Odpowiedziala, ze koncentrowal sie tylko na rzeczach negatywnych i
    odbieral jej caly entuzjazm do zycia...
  • cardiff 25.04.05, 20:20
    Bonzee, ja sie nie koncentruje tylko na rzeczach negatywnych. Pozytywy tez
    odnajduje i wcale nie jest mi trudno je znajdywacwink. Ja tylko zarzucilam
    pytanie, jak inni sobie z tym radza i czy maja podobne uczucia. Nie siedze i
    nie narzekam, po prostu sa momenty, gdy ta szczegolna kwestia daje mi sie we
    znaki. Ot i co. Pozdrawiam.
  • bonzee 25.04.05, 23:52
    Ja na polskim paszporcie dostalam nie tak dawno najlepszy pokoj w calkiem
    normalnym hotelu w.... rewelacyjnej cenie... Wiesz jest taka zasada, ze jak sie
    czujesz gorsza, to tak bedziesz traktowna.. A Polacy koczujacy na Wiktorii
    interesuja mnie w takim samym stopniu jak glodujace dzieci w Afryce...
  • cardiff 26.04.05, 00:06
    Przykre takie porownanie... Pokoj to pokoj, biznes to biznes, a ja o czyms
    troszke innym probuje pogadac. Nie identyfikuje sie z Polakami na dworcu, poza
    ewentualna identifikacja narodowa. Jest mi przykro, ze Polacy egzystuja na
    takim poziomie, a czasem wreszcie jestem nawet tym rozdrazniona. Mimo wszystko
    pozdrawiam.
  • bonzee 26.04.05, 10:50
    No to dalej sie zamartwiaj, dzisiaj nad tym ze jestes Polka, jutro nad tym, ze
    sie starzejesz, a pojutrze, nad tym, ze mialas tyle planow rowniez zyciowych,
    ale ktos ci caly czas kladl klody pod nogi......
  • cardiff 26.04.05, 12:26
    ech, zupelnie brakuje Tobie wrazliwosci. Najlepiej sie nad niczym nie
    zastanawiac i bron Boze nie zamartwiac, bo jakos to bedzie. To jest wlasnie
    podejscie z Victoria Station.
  • bonzee 26.04.05, 16:08
    Chyba sie zupelnie nie rozumiemy...
  • cardiff 26.04.05, 16:09
    Chyba zupelnie nie. Bo ja na prawde nie siedze i sie nie zadreczam. Obchodzi
    mnie to po prostu. Pozdrawiam.
  • bonzee 26.04.05, 16:15
    A ja sie poprostu asymiluje. I o UK raczej powiem u nas niz o Polsce...
  • triskell 26.04.05, 23:28
    *Triskell podaje Bonzee i Cardiff po musztardówce wypełnionej wysokoprocentowym
    płynem*

    Wypijcie, Dziewczyny, na zgodę smile.
  • bonzee 27.04.05, 00:30
    Na zgode i na... klody pod nogi brukowemu dziennikarstwu big_grin
  • triskell 27.04.05, 00:34
    bonzee napisała:
    > Na zgode i na... klody pod nogi brukowemu dziennikarstwu big_grin

    Niech będzie, każdy pretekst dobry by z Wami powznosić musztardówki, bo obie
    jesteście fajne dziewczyny smile.
  • cardiff 27.04.05, 12:46
    Ech, Triskell, z Ciebie to taki Dobry Duszek. Sciskam!
  • cardiff 27.04.05, 12:45
    Czemu nie? Ja sie chetnie napije nie tylko z bonzee i triskell ale i z reszta
    forumowiczeksmile
  • sylwek07 25.04.05, 18:14
    czesc cardiff .najlepiej byc soba smile
  • cardiff 25.04.05, 20:24
    czesc sylwek. ja sie staramwinkTylko czasem sa takie a nie inne okolicznosci. Na
    glupote ludzka nic sie nie poradzi, niestety. Zreszta nasza nacja tez nigdy
    specjalnie tolerancyjna nie jest. Wiec moze nie nalezy sie dziwic brytolom, a
    tylko pchac ten swoj wozek?
  • jennifer_e 25.04.05, 18:15

    ech... znam to wszystko doskonale i zbyt dobrze z wlasnego doswiadczenia. Tak
    jak Ty przyjechalam tu "za chlopem", tak jak Ty mialam w kraju ciekawa prace,
    studia, pasje. I tak jak Ty oburzam sie na takie uogolniania.
    Niestety, niewiele mozemy na to poradzic, a przynajmniej nie w najblizszej
    przyszlosci. Minie wiele lat zanim postrzeganie Polakow za granica sie zmieni,
    choc i to niektorym wydaje sie watpliwe.

    Przyzwyczailam sie chyba juz do faktu, ze sa tu Polacy i Polaczkowie. Nic nie
    moge na to poradzic. Przyzwyczailam sie do zartow w pracy, na temat mojego
    akcentu, na temat brytyjskiego paszportu, narodowosci mojego faceta. Z tym
    probowalam walczyc, ale zostalo uznane, ze nie mam poczucia humoru i nie mozna
    ze mna zartowac NA ZADNE TEMATY.
    Byc moze dlatego sprawia mi taka pokretna satysfakcje poprawianie Angoli w ich
    gramatyce albo uswiadamianie im, ze Kopernik byl Polakiem.

    Kiedys, przed przylaczeniem Polski do UE mielismy w pracy taka sytuacje.
    W angielskich brukowcach rozpoczela sie istna nagonka. W lutym „The Sun”
    straszyl „bombą zegarową w drodze” w artykule zatytulowanym „Miedzynarodowa
    Slużba zdrowia” gdzie Polska i pozostale kraje Europy wschodniej przedstawione
    są jako miejsca gdzie kwitnie wrecz AIDS, gruźlica i inne choroby zakaźne.
    Teskt opatrzony zdjęciem polskiego autokaru na londyńskiej stacji Victoria
    donosi, że tysiące Cyganów czekają tylko na zatloczenie angielskich szpitali,
    aby wykorzystać tutejszej slużbę zdrowia, która po pierwszym maja bedzie dla
    nich dostępna za darmo. Temat szybko podchwycily pozostale media. Pojawil się
    nowy termin: „benefit tourists” mający określać tych, którzy rzekomo zaleją
    Wielką Brytanią aby korzystać z lecznia na wysokim poziomie, niedostępnym w ich
    rodzimych krajach. W przeciągu kilku dni okazalo się, że eksperci od dawna
    twierdzą, iż Wielka Brytania narażona jest wręcz na epidemię ze strony 73
    milionów obywateli nowych krajów Unii jeśli rząd nie podejmie stosownych kroków!

    U nas w biurze masowo czytalo sie Daily Mail i The Sun w porze lunchu. I glosno
    dyskutowalo o biezacych problemach. Ja i Jakub, jedyni Polacy w firmie czulismy
    sie okropnie. Poczatkowo probowalismy bronic swojej racji, wytlumaczyc
    bzdurnosc argumentow tych gazet. Ale to bylo bez sensu. Dalismy wiec spokoj i
    zajelismy sie swoja praca. Potem, gdy prasa zaczela donosic o polskich
    noclegowniach na Victorii oni doszli do wniosku, ze mieli racje.

    Wiec mozna sie albo wstydzic tego, ze jest sie Polakiem, albo upierac sie przy
    narodowej dumie i wyklocac sie, tlumaczyc. Nie wiem co jest lepsze, nie wiem co
    jest sluszne. Czesto jest mi wstyd ale i czesto jestem dumna. Wierze, ze ci
    ludzie, z ktorymi chce sie zadawac nie patrza na moj paszport, nie wierza
    sensacyjnym doniesieniom mediow. Wierze, ze akceptuja mnie za to kim jestem a
    nie skad pochodze.
    A reszta? Mowie sobie, ze reszta mnie nie obchodzi. smile
    --
    ____________________
    www.onmytoes.co.uk
  • cardiff 25.04.05, 20:32
    Czesc Jennifer. Dzieki za komentarz. Do mnie dociera fakt, ze sa Polacy i
    polaczkowie, ale jest mi bardzo przykro z tego powodu. Bo polaczkow jest
    wiecej. I to oni wyrabiaja innym taka a nie inna opinie. A ja sie na nia nie
    chce zgodzic. Nie umiem chyba... Masz absolutna racje, ze Ci, ktorzy sie z nami
    tutaj przyjaznia, nie patrza na paszporty ani na akcenty. Ani moj narzeczony,
    ani przyszli tesciowie, ani jego rodzina, nigdy przenigdy nie dali mi nic
    takiego do zrozumienia. Ja raczej mysle o tym w kategoriach jakiegos takiego
    wstydu narodowego, ktory oczywiscie staram sie w sobie zwalczyc. Czasem sie
    wyklocam, aby zmienic chociaz odrobine negatywne stereotypy, a czasem po prostu
    mnie to bardzo frustruje. Niestety, tak ja tez i Ty napisalas, nie mam pojecia,
    jakie podejscie jest sluszne. Pozdrawiam serdecznie!
  • monie_pl 27.04.05, 00:29
    ...w kwestii tej, ze Polakow jest mniej niz polaczkow. Otoz jest takie prawo
    glosnej mniejszosci, ktora swoim krzykiem zagluszy wiekszosc i tak ja umeczy,
    ze ona zgodzi sie na wiele....i daltego wydaje ci sie, ze Polaczkow jest wiecej.

    ...w kwestii Polakow tych przez duze "P" to sama pomysl jak glosna ty jestes w
    manifestowaniu swojej odmiennosci...wcale nie jestes, bo tak na prawde
    przedstawiasz przynajmniej poziom Brytola (jesli cos takiego jest?!), mowisz
    ich jezykiem, nie musisz kombinowac bo jestes legalnie itd, itd, wiec taki
    POlakow zawsze bedzie mniej slychac.

    pozdrawiam
    monia
  • karola333 25.04.05, 19:02
    że tylko dlatego, że urodziliśmy się na obszarze, który nazywa się Polską,
    jesteśmy gorzej traktowani niż ktoś kto urodził się np. 300km dalej na
    obszarze, który nazywa się 'Niemcy'. Przykre jest to, że w przyszłości mogę nie
    dostać pracy, bo jestem Polką lub wręcz przeciwnie - dostanę prace, bo można mi
    zaproponować niższą stawkę...Przykre jest to, że ktoś nabija się z naszego
    akcentu, zamiast podziwiać, że staramy ulożyć sobie życie w obcym kraju,
    posługujac się na co dzień obcym językiem - zwłaszcza ktoś, kto posługuje się
    wyłacznie językiem ojczystym sad A najlepsze jest to, że Ci sami ludzie pędzą
    później na plac Św. Piotra i opłakują śmierć Papieża Polaka...No comment...

    Mimo to nigdy nie będę się wstydzić, że jestem Polką(bo nie mam czego!), a
    jeżeli ktoś będzie drwił otwarcie z Polaków, to po prostu z taką osobą nie będę
    się zadawała, bo nie będzie ona warta mojego towarzystwa...

    Pozdrawiam,
    Karola333




  • monie_pl 27.04.05, 00:32
    Karola,

    Dobrze gadasz....ale bol/przykrosc bedziesz odczuwac i tak. POza tym jesli nie
    zareagujesz to utrwalisz stereotyp, ktorym ta osoba sie posluguje. Nie mowie,
    zeby walczyc z wiatrakami, ale zeby "niesc swieczke oswiaty" do osob sobie
    najblizszych, zeby ci mogli dalej powiedziec: "...a wiesz ja znam taka Polke co
    to nie tlyko inteligentna i ladna, ale dobrze wyksztalcona i fajna babka
    jest..."

    Tylko w ten sposob zmienisz stereotyp, ale ejst to praca u podstaw!

    Pozdrawiam
    Monia
  • katlia 25.04.05, 19:49
    << a na haslo I am Polish slysze zwykle narzekanie i drwiace
    komentarze o rodakach na dworcach >>

    No coz, nieprzyjemne, ale tez nie rozniace sie od komentarzy o innych nacjach.
    Najlepiej reagowac na to spokojnie i z rownowaga: "Yes, there are problems
    associated with sudden immigration from eastern Europe. But many of us are also
    qualified and responsible, and have skills that are welcome in England." Ci
    bardziej inteligentni i wrazliwi zrozumieja i docenia. Tych innych i tak nic
    nie przekona.
  • cardiff 25.04.05, 20:35
    Wiesz, moze ja po prostu biore za bardzo wszystko do siebie. I stad czasem nie
    wiem jak reagowac. A ze jestem baaaaardzo emocjanalna i rozedrgana osoba...
    czasem robi sie bardzo zywiolowo. Jestem w stanie prowadzic spokojna i wywazona
    dyskusje, z kims kto jest inteligentny, otwarty i wrazliwy, ale na reszte
    ludzi, z ktorymi po prostu mam rowniez do czynienia zawodowo, albo i towarzysko
    ( np dziewczyna kumpla mojego narzeczonego )nie mam czasem nerwow.
  • katlia 25.04.05, 21:10
    To, ze czasem nie masz nerwow, jest zupelnie zrozumiale. Wszystkim sie zdaza
    reagowac za emocjonalnie, chociaz wiemy, ze to tylko pogarsza sytuacje. Wiec
    jestes pod tym wzgledem zupelnie normalna smile). Zauwazylam, ze bardzo latwo jest
    zmienic temat na bardziej pozytywny, podchodziac do spraw imigracji z punktu
    widzenia 'tamtejszych'. Jezeli slysze komentarze podobnych do tych ktore
    cytujesz, mowie cos takiego: Ameryka (Anglia) jest bardzo 'generous' pozwalajac
    na imigracje z calego swiata i Amerykanie (Anglicy)czesto musza byc wyrozumiali
    i cierpliwi akceptujac tyle nowych przybyszow. Taka odpowiedz ma dwa plusy: 1.
    wygladasz bardzo 'classy' i 2. -wazniejsze! - przewaznie konczy nieprzyjemna
    dyskusje!
  • cardiff 25.04.05, 22:13
    Dzieki Katlia! dobra odpowiedz faktycznie. Chyba,ze na takie spostrzezenie,
    marudny Brytyjczyk zawsze moze utyskiwac, ze "moze juz powinno sie to skonczyc,
    nie jestesmy przeciez juz imperium, itd, itp. No, ale wtedy chyba juz po
    prostu trzeba sie tylko slodko usmiechnac i przytaknacwink Trudno.
    Dzieki za mile slowa. Pozdrawiam cieplo
  • ania_2000 25.04.05, 21:38
    niestety - taka jest smutna rzeczywistosc i odpowiadamy tutaj za swoje
    pochodzenie wg. tzw. "odpowiedzialnosci zbiorowej"..

    mysle, ze ten problem jest o wiele bardziej widoczny w europie niz w stanach.
    chociaz i tutaj on jest dostrzegalny - glownie w duzych polonijnych skupiskach
    emigracyjnych - tj ny i chicago

    mysle, ze najwiekszym tego powodem jest to, ze istnieja dwie emigracje - ta
    typowo "zarobkowa" i "stala".

    Nie chce tutaj generalizowac, bo wrzuce polakow do jednego wora - ale ci, co
    jada za granice tylko aby zarobic, na wizie turystycznej - (pisze o usa) koncza
    pracujac na czarno - wykorzystywani sa wiec najgorszych fizycznych prac. wielu
    tez - o zgrozo - nie zna jezyka, wiec wychodzi na to, ze polki nadaja sie tylko
    do sprzatania, a polacy - do pracy przy budowach. poza tym, w polskich
    dzielnicach sami polacy wprowadzaja "polskie" obyczaje. kradziez, oszustwa nie
    sa czyms niecodziennym. wyglad polskiej dzielnicy w chicago to wasaci styrani
    faceci, prawie zawsze nietrzezwi wieczorem (ci co na ulicach - reszta spi po
    pracy w basementach) i zmeczone starsze polskie panie - z daleka
    rozpoznawalne...a na ulicach bieda i brud.
    zaznaczam , ze jest to tylko moje zdanie, nikogo nie chce obrazic itp - ale tak
    w moich oczach wygladaja polacy - "turysci" przyjezdzajacy na turystyczna wize.

    Jest tez druga grupa polskich emigrantow - ci ktorzy nie mysla o powrocie i
    staraja sie zalozyc dom tutaj. Ci uciekaja od tzw "polonii" jak szybko mozna i
    jak najdalej. Mieszkaja, pracuja na normalnych stanowiskach - ciesza sie
    uznaniem i dobrze im sie wiedzie. sa normalnie traktowani.

    Najsmutniejsze jest dla mnie to - pomimo, ze nigdy nie odczulam w najmniejszym
    nawet stopniu od wspolpracownikow, sasiadow, itp - ludzi ktorych poznalam
    osobiscie - nie odczulam zadnej negatywnej reakcji, ze jestem polka - to jakos
    nie czuje sie specjalnie dumna ( a chcialabym)...
    Nie jestem dumna z Polski - z wielu przyczyn - politycznych... materialnych -
    nie wspomne o ciaglym zlodziejstwu itp.. ale to temat na osobny watek.

    Cardiff, nie wiem jak na ta sytuacje poradzicsad
    Jak juz wspomnialam, wydaje mi sie w europie jest gorzej pod tym wzgledem.
    europa jest bardziej "zasciankowa" -tam kazdy z innym akcentem jest traktowany
    jak czlowiek drugiej kategorii..w stanach w sumie kazdy ma inny akcent,
    amerykanie cenia ludzi za to co potrafia, co maja w glowie a nie jak mowia.
    poza tym z polski do "europy" jest blizej, wizy nie obowiazuja... ludzie sa
    zdesperowani, pracy w polsce nie ma - kazdy grosz sie liczy.. wiec jada
    wszyscy - ci, ktorym na bilet starczy.
  • cardiff 25.04.05, 22:08
    Taaaa... To chyba jest najgorsze - ta odpowiedzialnosc zbiorowa. Nigdy nie
    zapomne, jak pierwszy raz przyjechalam do Londynu w wieku lat 16 do ciotki (
    Cornijska zona brata mojej babci, bardzo brytyjska starsza dama). Podczas
    zwiedzania, ciagle natykalysmy sie na tzw cenra kulturalne - a to szwajcarskie,
    a to francuskie. I wtedy poprosilam abysmy pojechaly do polskiego centrum
    kultury. I to byl szok. I ogromne rozczarowanie. Hammersmith, jakie jest,
    pewnie wiesz. Czlowiek sie czuje jakby wyladal na zapadlym, polskim
    podworku.Brudno, biednie, przygnebiajaco. Nie wiem jak jest jest w Stanach. I
    pewnie szybko sie nie dowiem, bo wiesz, Aniu, jak chetnie przyznaja obecnie
    wizy turystyczne Polakom. Pewnie skonczy sie tak,ze z lekkim sercem i w lepszym
    nastroju zaczne myslec o zwiedzaniu NY kiedy sie wreszcie dorobie Brytyjskiego
    Paszportu. A Europa faktycznie jest zasciankowa... Pozostaje mi sie cieszyc,ze
    nie mieszkam w spolonizowanym Londynie, a na poludniu Walii, gdzie mimo
    wszystko miejscowi sa przyjazniejsi niz w Anglii. Pozdrawiam
  • sylwek07 25.04.05, 22:19
    ja odczulem po sobie co to jest odpowiedzialnosc zbiorowa (swoim zyciu)no ale
    zyje sie dalej smile)
  • greeneyes27 25.04.05, 21:08
    katlia napisała:
    > No coz, nieprzyjemne, ale tez nie rozniace sie od komentarzy o innych
    nacjach.
    > Najlepiej reagowac na to spokojnie i z rownowaga: "Yes, there are problems
    > associated with sudden immigration from eastern Europe.

    No to "Eastern Europe" w odniesieniu do Polski uderzylo mnie po oczach.
    Ja ucze wszystkich dookola, ze Polska to jest "Central Europe".
    Dlaczego? Bo "Eastern Europe" kojarzy sie nieodparcie cudzoziemcom z
    zacofaniem, szarzyzna i bezzebnymi babciami w kwiecistych chustach.
  • cardiff 25.04.05, 21:11
    Nie wiem sama, ale mnie sie wydaje, ze Eastern Europe jest terminem ogolnie
    przyjetym. Nie spotykam sie na codzien z wyrazeniem Central Europe. Skojarzenia
    sa takie a nie inne i chyba w ciagu najblizszego czasu za wiele nie da sie z
    tym zrobic. Jakkolwiek by sie chcialo, z centrum Europy to my sie nie
    kojarzymy. Smutne...
  • katlia 25.04.05, 21:13
    Tak - w USA Polska jest nadal uwazana za Eastern Europe. Wiem, ze niektorych
    (zwlaszcza w Polsce) to drazni, ale ja sadze, ze sa wieksze nieporozumienia
    zwiazane z Polska niz to. Jak sie tu mowi - pick your battles.
  • kjustynab 25.04.05, 23:36
    a ja kocham te nasze babcie w chustach kwiecistych
    Kaisa
  • triskell 26.04.05, 00:13
    kjustynab napisała:
    > a ja kocham te nasze babcie w chustach kwiecistych

    Ja tutaj należę do dwóch grup tańca etnicznego/ludowego i muszę powiedzieć, że
    chusty i w ogóle polskie stroje ludowe zachwycają moich amerykańskich
    współtancerzy. W styczniu mieliśmy pokaz i jedna z kobiet (Amerykanek jak
    najbardziej) ubrała się w strój krakowski (kompletny, z czerwonymi kozaczkami na
    nogach) i jak tylko mnie zobaczyła, zaczęła wypytywać, czy on faktycznie wygląda
    polsko, czy uszyła go sobie fachowo, itp. smile Wszyscy wręcz domagają się ode
    mnie polskich tańców (a ja niestety w Polsce tańczyłam głównie te bałkańskie czy
    żydowskie i polskich nie znam).

  • a.polonia 26.04.05, 12:14
    a ja kocham te nasze babcie w chustach kwiecistych

    wlasnie to samo pomyslalam smile)))
    --
    I pamietaj...nie kazda zupa to kapusniak!
  • mon101 25.04.05, 21:10
    Mysle ze Wy w Uk jestescie wyjatkowo narazeni bo tam wiekszosc naszych rodakow
    rzucila sie po wejsciu do Unii. Tu w Sztokholmie pokazywali film dokumentalny o
    dwoch facetach ktorzy pojechali do Londynu bez znajomosci jezyka i bez
    wyobrazni. Film pokazano oczywiscie zeby tu wszystkich wystraszyc co tez nas
    czeka jak te prymitywy nas zaleja. Faktem jest ze rowno rok temu w parlamencie
    nasz Göran Persson chcial przepchnac ustawy przejsciowe dla krajow
    nowowstepujacych do Unii i straszyl "spoleczna turystyka", ze niby pol Polski
    tu przyjedzie i bedzie korzystac z naszych zasilkow. Ustawa nie przeszla I
    Szwecja nie wprowadzila takiej ustawy specjalnej. Dzis, w rocznice tego faktu,
    wszystkie gazety podkreslaja ze nic sie nie stalo , ze wyplacono tylko 160 000
    kr zasilkow dla cudzoziemcow z nowych krajow unijnych i ze straszenie Görana
    mozna uznac za jedna z jego najgorszych pomylek politycznych.
    Polacy w Szwecji nie maja gorszej opinii niz inne nacje, oprocz moze Polek na
    poludniu Szwecji, no bo wiadomo, Polka. Mnie sie raz zdazylo (jestem tu od
    22lat) ze na bardzo eleganckim przyjeciu pijany dyrektor duzej firmy robil
    aluzje wlasnie co do Polek i ich watpliwej reputacji. Pracuje w duzej
    miedzynarodowej firmie na wysokim stanowisku i nigdy nie odczulam ze ktos
    traktuje mnie gorzej z powodu ze jestem cudzoziemka czy Polka, ja raczej
    kokieteryjnie wykorzystuje to od czsu do czasu mowiac "No wiecie ze my
    cudzoziemcy nie owijamy spraw w bawelne i dlatego powiem wam ze..." Mysle ze
    oni uwazaja to za nieco egzotyczne ale dosc to cenia i czesto jak nie mozna
    przepchnac jakiejs sprawy to spada to na mnie bo jakby moge sobie pozwolic na
    odrobine szalenstwa. No ale oczywiscie ja przyjechalam tu dawno, rynek pracy
    przywital nas majacych wyksztalcenie z otwartymi ramionami, moj maz
    (informatyk) wyslal 3 podania o prace iwszystkie trzy prace dostal nie znajac
    szwedzkiego - Posadzili go na tydzien w jakijs willi w lesie i tylko
    nauczyciele sie zmieniali, po tygodniu zaczal pracowac. To byly czasy!

  • cardiff 25.04.05, 22:21
    Zgadza sie. Faktem jest jednak, ze przecietny Polak jako tako ale zawsze sie
    gdzies z tym angielskim osluchal. natomiast ze szwedzkim juz raczej nie. I stad
    brak zalewu emigrantami. pomarzyc tylko o tych czasach, o ktorych piszesz,
    ech...
    Pozdrawiam cieplo
    Olka
  • sylwek07 25.04.05, 22:11
    Dzis podpisali w Luxemburgu traktat o przyjeciu Rumunii i Bulgarii do UE wiec
    pewnie nie beda juz gadac o Polakach a zajma sie nowymi Panstwami,.
    a wlasnie co sadzicie o tych karajach?
  • cardiff 25.04.05, 22:17
    Ja juz sama nie wiem. Wczesniej byl krzyk o Turcje. Rumunia wydaje mi sie
    troche na wyrost. Bulgaria ma ogromna baze turystycznna ( pamietacie Zlote
    Piaski - szczyt luksusu w PRL) i chyba niezly wzrost gospodarczy. Zreszta to
    trudno wyrokowac, nalezalo by sie wglebic w sytuacje gospodarcza i polityczna
    ww panstw. Ja sie raczej kiepsko orientuje. O nas tez przeciez panikowano. I
    chyba raczej slusznie. Mnie sie wogole wydaje, ze ten sztuczny twor - Unia - to
    kolos na glinianych nogach. padnie szybciej niz pozniej. A szybka akcesja tylko
    to przyspieszasad
  • cardiff 25.04.05, 23:02
    Przeczytalam. widze, ze odczucia sa podobne. Nieziemsko przykro sie robi,
    prawda?
    Pozdrawiam serdecznie
  • jagienkaa 25.04.05, 23:19
    wiesz co? każdy medal ma dwie strony. Owszem przyjechało do Anglii mnóstwo
    ciężko pracujących Polaków. Zawsze tu byli i za to się ich tu ceni.
    Mojej koleżanki mąż pracuje jako kierowca autobusów. Zwerbowali Polaków do tej
    firmy przewozowej i co? połowa ciężko pracuje (mąż koleżanki 72 godz tyg!) a
    druga połowa - pije i w pracy jest nawalona, mandaty łapią i nie płacą, bójki,
    dwóch jest w więziniu, jednego złapali na autostradzie jadącego firmowym autem
    osobowym 106mil/godz.
    I niestety, jak we wszystkich nacjach, są rodacy którzy zawsze narobią nam
    siary. Stąd też kawały o Polakach w NIemczech - nie biorą się z niczego.
    --
    Jagienka i Dominik (29.11.02)
  • sylwek07 25.04.05, 23:30
    a ja mam pytanie do Was wszystkich,jak spotykacie Polaka na swojej drodze co
    dopiero przyjechal to co najpierw o nim sadzicie i jak go widzicie?
  • jagienkaa 25.04.05, 23:37
    hmmm zwykle nie rozpoznaję Polaka na odległość, choć czasem mi się zdarza!
    nie osądzam ludzi bez rozmowy, no chyba że rzuca koorwami albo się w ogóle
    niekulturalnie zachowuje, czy kogoś obraża czy coś.
    Ja bardzo często poznaję tutaj Polaków (od 1 maja zeszłego roku jest tu ich
    wielu) - nawiązałam dużo kontaktów i podziwiam niektórcyh z nich za odwage.
    --
    Jagienka i Dominik (29.11.02)
  • cardiff 25.04.05, 23:38
    Szczerze? Po pierwsze interesuje mnie jakie sa jego umiejetnosci jezykowe. Ale
    to chyba zwichrowanie zawodowewink. A potem sie zastanawiam nad motywacjami
    emigracyjnymi. Ale zwykle mam duzy dystans na poczatku, szczegolnie kiedy taki
    jeden rzuca miesem, zachowuje sie jak krol swiata i probuje cwaniaczyc. Nie
    wiem, kazdy przypadek ludzki to indywidualnosc i trudno to tak jednoznacznie
    podsumowac...
  • sylwek07 25.04.05, 23:45
    tzn ze jestescie kulturalne moje Panie ,tak samo jak ja smile
  • cardiff 25.04.05, 23:53
    Staramy sie, w koncu w swiat te nasza kulture osobista i narodowa
    zabieramy!smile)))))))
  • mon101 26.04.05, 11:03
    Jak juz pisalam u nas za wielu sie nie spotyka, jesli juz to panie do
    sprzatania i robotnikow budowlanych. Maja tu bardzo dobra opinie u tych ktorzy
    ich zatrudniaja (na czarno, bo tanio) wyzwalaja agresje w zwiazkach zawodowych
    bo dumpinguja ceny. Pani sprzatajaca, ktora znam jest niemalze noszona na
    rekach i zasypywana prezentami, jest tu juz z dziesiec lat (kiedys nielegalnie,
    teraz jakby pol legalnie, bo turystycznie)i jak tylko udaje sie do Polski na
    wakacje to wszyscy sla do niej listy i blagaja o rychly powrot. Ot,
    uzaleznieniesmile))
  • cardiff 26.04.05, 00:00
    Tak, tylko czy slyszy sie o Litwinach? Czechach albo Wegrach? Raczej nie. W
    Niemczech Polak to zlodziej ( I pijak " Bo kazdy pijak to zlodziej" - cudowny
    niezastapiony Bareja ...). We wczorajszym programie takze owszem pokazano
    Polakow - kierowcow autobusow w Nottingham - zreszta wyraznie stwierdzajac, ze
    nie bylo Brytyjczykow chetnych na owe miejsca pracy. Ale puenta byla bardzo
    wyrazista - reporter przepytal pasazerow tego autobusu jakie sa ich opinie nt
    tego, ze kierowca to Polak. Wszyscy, absolutnie wszyscy stwierdzili, ze nie sa
    zadowoleni, bo te prace powinni wykonywac Brytyjczycy. jakos pomineli fakt, ze
    ich rodacy sa za leniwi, bo wola pojsc na zasilek niz uczciwie pracowac.
    Przykre to bardzo. Pozdrawiam deszczowo ( bo u mnie ciagle pada)ale serdeczniesmile
  • izabelski 26.04.05, 00:11
    ze ten program pokazal Polakow w dobrym swietle

    firma, ktora zatrudniala kierowcow szukala takich, ktorzy lubia wykonywac swoja
    prace isa z niej dumni
    i wlasnie zatrudnili Polakow - pewnie bez nich splajtowaliby, ale fakt jest ze
    sprowadzili jeszcze wicej pracownikow potwierdza,ze sa z nich zadowoleni


    --
    www.szczesliwebezprzemocy.org
  • jagienkaa 26.04.05, 08:28
    a jaka to była firma? Dunn-Line?
    --
    Jagienka i Dominik (29.11.02)
  • triskell 25.04.05, 23:12
    Witaj, Cardiff, ja do Stanów też "za chłopem" przyjechałam, ale akurat nie o tym
    tu chciałam...

    Wiele lat temu, podróżując stopem po Europie, przeżywałam bardzo podobne
    rozterki do Twoich. Były to czasy, gdy większości Polaków nie było stać na
    podróże po Europie Zachodniej, a ci, którzy wyjeżdżali, nie wystawiali nam za
    dobrej wizytówki. Co rusz słyszało się o Polakach kradnących trampki w
    supermarketach, śpiących przez tydzień w śmierdzących samochodach, sprzedających
    na targach Berlina czy Wiednia tanie polskie roztopione w słoneczku masło i
    jajka (to ostatnie zawsze było dla mnie fenomenem - ja rzadko do domu mogę
    donieść, nie tłukąc żadnego!). Mnie samej było wstyd, więc przez jakiś czas na
    pytanie kierowców, skąd jestem, rzucałam jakąś skandynawską nacją. W końcu
    stwierdziłam, że to ja także muszę być ambasadorką Polski w odwiedzanych przeze
    mnie krajach i że być może opinia spotykanych przeze mnie ludzi o mnie zmieni
    choć troszkę ich ogólną opinię o moich rodakach.

    Teraz mam to szczęście, że trafiłam do takiego miejsca w Stanach, gdzie
    najczęściej jestem pierwszym Polakiem, jakiego mój rozmówca kiedykolwiek
    spotkał. Ich obraz Polski w dużej mierze zależy więc ode mnie (innymi słowy,
    wiele osób w tej części Stanów sądzi teraz, że w Polsce wszyscy mają fioletowe
    włosy ;-P), więc staram się dużo opowiadać, pokazywać zdjęcia, odpowiadać na
    pytania smile.
  • cardiff 25.04.05, 23:33
    Witaj Triskell. Jako,ze wczesniej udalo mi sie podejrzec Ciebie i lubego na
    zdjeciach slubnych - PRZEPIEKNI JESTESCIE!!! - wzmianka o fioletowych wlosach,
    strasznie mi sie spodobala. W kazdym razie, wydaje mi sie, ze podejscie
    ambasadorskie jest swietnym pomyslem, gorzej gdy ludzie mieli do czynienia z
    osobami po ktorych ciezko jest zatrzec kiepskie wrazenie... Jasne,ze czesto
    nadmieniam niodlacznym: a u nas to jest tak, po czym nastepuje litania jak to
    cudownie jest u nas i jacy fajni ludzie zyja i jak pieknie zyja. Caly watek
    wyniknal z tego nieszczesnego programu, ktory wiesz, ludzie obejrza, i jakies
    tam wrazenie zostanie. Ja chce byc dumna z tego, ze jestem Polka. Tylko czasem
    cholernie trudno. No.
    A do do kwestii Stanow, przykre jest to ze na moja wymarzona wycieczke w Twoje
    rejony pojade pewnie dopiero jak sie dorobie brytyjskiego paszportu. Smutne,
    nie?
    Pozdrawiam bardzo serdecznie i sciskam Triskell. Moze powinnam tez dolozyc
    swoja love story? taki piekny watek tutaj jestsmile
  • triskell 26.04.05, 00:07
    cardiff napisała:
    > A do do kwestii Stanow, przykre jest to ze na moja wymarzona wycieczke w Twoje
    > rejony pojade pewnie dopiero jak sie dorobie brytyjskiego paszportu. Smutne,
    > nie?

    A kiedy masz szanse na ten paszport?

    > Moze powinnam tez dolozyc
    > swoja love story?

    Och tak, zdecydowanie tak!!! smile

    Dzięki za wszystkie miłe słowa smile
  • cardiff 26.04.05, 14:32
    Na paszport mam szanse w miare szybko - juz za 1,5 roku bede mogla sie o niego
    ubiegac. Wiec nie jest tak zle. Chociaz nie sadze, ze kiedykolwiek bede sie
    czula Brytyjka. Zalezy mi na tym tylko ze wzgledow praktycznych, vide np
    legalny pobyt w Stanach. Moj luby jest chemikiem fizycznym, pracuje na uniwerku
    i tak mu sie od wielu lat marzy UCLA, gdzie jest ponoc najlepszy wydzial
    kataliz na swiecie. Ale poki co, musimy czekac, bo tak jak on bez przeszkod
    moglby jechac, ja niestety niesad

    A za love store sie wezme prawdopodobnie wieczorkiem. Dlugie toto i
    skomplikowane, wiec lepiej zeby mnie w robocie nie przylapaliwink

    pozdrawiam bardzo cieplo i slonecznie ( a tu paaaaaaaaaaaada....)
  • sylwek07 25.04.05, 23:24
    triskell ja tak samo sadze ze powinnismy naszym zyciem pokazac ze jest inaczej
    i trzymac sie tylko tego..tez odpowiadalem na pytania w sprawach roznych
    obcokrajowcom i ciesze sie z tego ze chociaz troche moglem sie przyczynic do
    zmiany ich myslenia na temat Polski i Polakow smile)
  • izabelski 25.04.05, 23:55
    ja w pracy nie spotkalam sie z negatywnym stosunkiem do Polakow - moze
    dlatego,ze pracujemy w towarzystwie miedzynarodowym i jakiekolwiek komentarze
    tego rodzaju nie zdarzaja sie

    moj szef jest pol-Polakiem, tato jego walczyl pod Monte Cassino
    ale z tego powodu nie mam ani ulg ani tez gorzej

    nie odebralam tego programu tak negatywnie jak wiekszosc komentujacych osob

    no moze oprocz glupot, ktore wyagadywal minister pracy gabinetu cieni
    konswrwatystow na temat jak to malo placi sie emigrantom a t oprzeciez Torysi
    nie chcieli wprowadzic minimalnej stawki

    w sumie komenatarz wg. mnie sprowadzil sie do tego - jesli UK pozwala sobie na
    to,ze pracownicy moga byc zatrudniani na czarno, to wina wladz
    wiekszosc tych, o ktorych program byl po roku pobytu placila podatki
    a przedstawiciel Bank of England dodal rowniez komentarz,ze nizsze zarobki
    emigrantow z nowych krajow pozwalaja na utrzymanie nizszej inflacjii

    reporter robiacy wywiad wielkokrotnie podkreslal, iz ci ekonomiczni emigranci
    podejmuja prace czekajace na Anglikow, gdzie tubylcy nie sa nimi zainteresowani

    a coz z tego,ze mowiono o emigrantach ekonomicznych - to w UK jest normalne - w
    ten sposob przyjezdzali i przyjezdzaja pracownicy z Commonwealth i Ozzies wcale
    sie nie martwia tym - dlaczego my musimy na to narzekac?

    przeciez ten kierowca autobusu, lekarz, pielegniarze sa wszyscy
    wykwalifikowani - aze sa tez inni
    i Hiszpanie i Portugalczycy, Grecy, Cypryjczycy (nie mowiac juz o obywatelach
    polwyspi indyjskiego) nie tak dawno przyjezdzali lub ciagle przyjedzaja w tym
    celu

    wlasnie z takich emigrantow rodzi sie silne spoleczenstwo - dlatego nikt ni
    odrzuci osob, ktore na obczyznie potrafia nie tylko przetrwac ale i odniesc
    sukces
    Anglicy tez emigruja do cieplejszych klimatow i lepszych wg. ich zdania krajow

    mysle,ze moze patrze z innej perspektywy, bo tu sie przekwalifikowalam
    (skonczylam studia podyplomowe) i nikt a nikt nie skomentowal na temat mojeg o
    wyksztalcenia czy poziomu kultury

    ale u mnie w pracy czyta sie glownie o sporcie i informatyce na komputerach i
    wszyscy wiedza kto to byl Tomaszewski, Lato, Dudek i poamietaja rok 1966 smile
    no i Walese i papieza teraz

    a o futbolu staram sie z wiekszoscia dyskutowac tylko odnosnie rozgrywek
    miedznarodowych , bo zaczelam sie lapac,ze zapamietywalam wyniki meczow,zeby
    komentowac na nastepny dzien z kibicem futbolu klubowego nie jestem smile
    --
    www.szczesliwebezprzemocy.org
  • alex113 26.04.05, 00:13
    Skomentuje w kilku punktach:

    1. Anglicy zawsze byli "lepsi" tak jak glosi ich dawne powiedzenie, ze jeden
    Anglik jest wart dla swiata tyle co 2 Walijczykow, 4 Szkotow i 10 innych smile

    2. Polacy tez maja swoje ksenofobie i pomiataja innymi narodami. Az naddto
    czesto pokazuja specyficzny "szacunek i milosc blizniego" wzgledem Rosjan,
    Ukraincow, ze o "brudasach" nie wspomne (na kolorowych mozna wlasne kompleksy
    najlepiej wyzyc)

    3. W czasach gdy rodakom po raz pierwszy dano paszporty na caly swiat,
    mieszkalam w Szczecinie. Nic nas tak nie bawilo jak czytanie w lokalnej prasie
    o inwencjach rodakow nt co wozic i jak handlowac w Berlinie Zachodnim (jedynym
    miejscu do ktorego mozna bylo bez wizy)Rodacy nawet bigos w kotlach wozili,
    zeby sprzedawac go tam za ciezka walute innym handlujacym smile)))

    Przypomina mi sie takze anegdotyczna wrecz opowiesc mojej kolezanki, ktora
    wybrala sie na wycieczke autokarowa do Berlina. Pojechala z siostra, po
    dojechaniu na miejsce dziewczyny zapytaly sie gdzie jest ubikacja na co
    uslyszaly: "no w parku za krzaczkiem se panie przykucna". Dziewczyny
    zdegustowane poszly do pobliskiej restauracji proszac o skorzystanie z
    ubikacji. Niemcy zachwyceni ze nie beda musieli po nich sprzatac trawnikow jak
    po psach, bardzo uprzejmie pozwolili im skorzystac za darmo. Dziewczyny po
    powrocie postanowily ze nigdy juz nie wybiora sie do innego kraju z grupa
    rodakow. Ach i jeszcze byly jedynymi osobami ktore zaliczyly muzeum a nie tylko
    bazarek i sklep z taniocha.

    4. W polskich skupiskach/dzielnicach nigdy nie bylam, ale legendy zaslyszane
    sklaniaja by to cudo nazywac Polskim Getto


    --
    When you change the way you look at things,
    the things you look at change ...
  • triskell 26.04.05, 00:21
    alex113 napisała:
    > 2. Polacy tez maja swoje ksenofobie i pomiataja innymi narodami. Az naddto
    > czesto pokazuja specyficzny "szacunek i milosc blizniego" wzgledem Rosjan,
    > Ukraincow, ze o "brudasach" nie wspomne (na kolorowych mozna wlasne kompleksy
    > najlepiej wyzyc)

    Tu zacytuję zasłyszany kiedyś komentarz rodaka, oglądającego w polskiej TV
    reportaż z manifestacji pokojowej w Niemczech "Oni protestują, bo oni to mają
    krew na rękach". Inny fragment tej samej wypowiedzi: "Niemcy zawsze pozostaną
    Niemcami" (a kim niby mieliby być??? :-o) O wypowiedziach o Żydach (albo o
    ciekawych lingwistycznie grafitti typu "Jude raus mit Polen" - autentyczny
    przykład z Wrocławia, na który nawet ja, niezbyt dobrze władająca niemieckim,
    zwróciłam uwagę) nawet nie wspomnę (choć chyba właśnie wspomniałam ;-P).
  • alex113 26.04.05, 00:34
    Mnie najbardziej rozbrajala pewna slodka pani po lingwistyce (niby
    wyksztalcenie zobowiazuje do jakiegos poziomu kultury) z ktora pracowalam w
    W-wie w firmie prowadzonej przez Hindusow. Jakiez ona rzeczy za ich plecami
    wygadywala, po czym ze slodkim usmiechem wyciagala reke po wyplate. Byla tez
    bardzo zgorszona ze kilka z nas interesowalo sie ich kultura i opowiesciami
    o "odleglych krajach".
    Ah jak ja sie brzydze Dulszczyzny i zaklamania sad(((

    --
    When you change the way you look at things,
    the things you look at change ...
  • syswia 26.04.05, 01:37
    i poki co wszyscy uwielbiaja tu Polakow. Jeszcze nigdy nie spotkalam sie z
    negatywnymi komentarzami na nasz temat. Wrecz przeciwnie. Jestesmy pracowici,
    rodzinnie nastawieni,zachowujemy swoje tradycje i kulinaria. Moj szef jest pol
    Polakiem, pol Ukraincem urodzonym tutaj i w sumie z polskoscia nie ma nic
    wspolnego, a dopytuje sie co chwila o polskie realia z wyraznym
    zainteresowaniem. Z klientami, roznych nacji tez sobie gawedze o Polsce. Wszyscy
    sa bardzo pozytywni.
    A to ze jest tu polski grajdolek, klotnie o jakies pieniadze, splendor i co tam
    jescze - no coz, jak w prawie kazdej grupie etnicznej...
    PS. Zapomnialam powiedziec, ze Polki ciesza sie opinia kobiet nie tylko cieplych
    i lubiacych domowe obowiazki, ale jeszcze pieknych i inteligentychsmile
    --
    Il faut philosopher pour vivre.
  • foxie777 26.04.05, 04:06

    Jest mi bardzo przykro po przeczytaniu tego listu.
    bylam przekonana, ze Polacy Oraz Polska sa dobrze teraz traktowani.
    mieszkam w Stanach ponad 20 lat i pamietam czasy wielu niemilych
    komentarzy,kawalow itp, Teraz jest zupelnie inaczej, Polska
    kojarzy sie Amerykanom z Walesa Solidarnoscia i oczywiscie z
    naszym sp.Papiezem.
    zyje i pracuje w amerykanskim srodowisku, gdzie jestem bardzo ceniona
    mam troche przyjaciol z tzw, Poloni sa to osoby wyksztalcone, na poziomie
    z ktorych moge byc tylko dumna.
    wiem jak ciezko jest walczyc, ze stereotypami, ale faktem jest
    ze holota jest wszedzie polska, amerykanska, angielska szwedzka
    lista jest bardzo dluga.Moja rada unikac holoty.
    nie wdawac sie w dyskusje i niczego nie udawadniac.
    trzymac glowe wysoko, opanowac obcy jezyk, poszukac
    znajomosci z ludzmi na poziomie Polakami jak i cudzoziemcami
    zawsze bylam dumna z tego ze jestem Polka i zawsze bede.
    wynika to z mojego sposobu bycia, i ludzie majacy ze mna do czynienia
    to widza, nawet nie mysla o jakims zlym traktowaniu czy komentarzach.
    zycze wszystkim forumowiczkom rozproszonym po calym
    swiecie powodzenia i mam nadzieje ze obraz naszego Kraju
    bedzie sie poprawial.

    serdecznie pozdrawiam


  • mon101 26.04.05, 11:14
    Jesli czegos mozemy sie wstydzic, to wlasnie tego, kiedys twierdzilam zawziecie
    ze to mity ze Polacy sa takimi antysemitami jak sie uwaza na swiecie, ale
    niestety przekonalam sie ze to prawda, sa nimi nawet ludzie, ktorzy wydawaloby
    sie ze maja troche oleju w glowie. A propos polskiego rasizmu, dyskutowalam z
    bratem w czsie konklawe ewentualny wybor papieza z Afryki i on bardzo chcialby
    zobaczyc jak babcie dewotki mowia o takim "Ojciec Swiety"smile)))
  • ewka5 26.04.05, 05:32
    bylo, jest i bedzie tak, ze media beda i siebie
    i czytelnikow/sluchaczy/ogladaczy karmily tym, co zle, bulwersujace, dajace
    pozywke do "gadania na miescie" (jestem dziennikarka i tym dokladniej wiem, jak
    to wyglada od tzw. kuchni).
    Bylo, jest i bedzie tak, ze stereotypy beda "fruwaly" w powietrzu, beda sie
    mialy dobrze (jak zawsze) i beda znajdowaly wciaz i wciaz cale rzesze
    zwolennikow i przekaznikow.
    Smutne? Ano smutne.
    Mozna oczywiscie rozpoczac batalie w sprawie/sprawach. Ale jakos mi sie zdaje,
    ze najprostsza droga jest zajecie sie soba, pilnowanie swojej glowy, swojego
    myslenia, swojej ucieczki od stereotypow wszelkiej masci, od tego cholernego
    generalizowania, ktore sprawia, ze generalizujacym poprawia sie nadwatlone
    poczucie wartosci, wraca dobre samopoczucie, bo przeciez MY/NASI GORA, hahahaha.

  • abere8 26.04.05, 11:26
    Niedawno mialysmy tu podobna dyskusje i stwierdzilysmy, ze jedyne, co mozna
    zrobic, to dawac dobry przyklad. Nikogo na sile nie przekonywac, ze Polska to
    raj i kraj aniolow, ale i nie narzekac i mieszac jej z blotem. Naszym
    zachowaniem i kultura najlepiej mozemy pokazac, ze Polacy to cywilizowany narod
    i tyle.

    Czasami mysle sobie, ze trzeba nam bylo jechac gdzies "do Europy" zamiast do
    Nowej Zelandii, bo stad tak daleko jest wszedzie, ale jednak chyba dobrze, bo
    jest tu tak malo Polakow, ze nie zdazyli nam zepsuc opinii... Ja nie uciekam tu
    od Polonii, a nawet udzielam sie, uczac w Polskiej Szkole, ale mam jednak
    dystans do "nich" - i np. wlasnie mysle "oni-ja". Tak na wszelki wypadek...
    --
    Jak się piszesz, tak cię widzą.
  • st0krotka 26.04.05, 11:27
    Musze powiedziec, ze czesciej slysze negatywne komentarze o Polakach od… innych
    Polakow. I dla mnie to jest najsmutniejsze. Jak Anglicy maja myslec o nas
    dobrze, skoro sami myslimy o swoim narodzie jak o bandzie zlodziei, kretaczy,
    kombinatorow?

    --
    Jutro to dzisiaj tylko ze jutro
  • izabelski 26.04.05, 11:43
    gdyby ten program mialby byc tendencyjny, toby pokazano mafie ze Slougf a nie
    anglika wykorzystujacego system, gdzie pobiera pieniadze od pracodawcow a przez
    nieplacenie NI i podatkow oszukuje pracownikow

    ja poki co spotykam tu fajnych Polakow - nikt mnie nie oszukal czy przekrecil
    czy ich lubie czy nie to moja osobista preferencja

    zerknijcie jeszcze tutaj:
    news.bbc.co.uk/1/hi/programmes/panorama/4479713.stm#Email

    ze
    --
    www.szczesliwebezprzemocy.org
  • bietka1 26.04.05, 12:01
    powiedzcie mi jak sobie radzicie emocjonalnie z niechecia
    > rdzennych mieszkancow

    Cardiff,
    ja niestety nie za dobrze sobie radze, bo jest mi bardzo przykro, ze jestesmy tak zle
    postrzegani. Nawet nie widze tak czesto tej 'naszej holoty', ale czesto stykam sie z
    uprzedzeniami, ktore powstawaly tu w Niemczech, a dokladnie w Berlinie przez lata. Niestety
    czesto nie bez powodu, ale media maja w tym tez swoj olbrzymi udzial. Wierze, ze to sie kiedys
    zmieni, tez za sprawa mediow, bo od jakiegos czasu Polska jest duzo lepiej ukazywana.
    Co najgorsze wcale sie do tych uprzedzen po 7 latach nie przyzwyczajam i nie uodparnilam. Jest
    to chyba tez bardzo indywidualne jak sobie z tym radzimi.
    Mysle, ze dobrze miec obok siebie zacnego rodaka, ktory pozwoli nam widziec wszystko w
    roznych kolorach i tubylce, chociaz jednego, ktory swoim zainteresowaniem od czasu do czasu
    pobudzi nasza dume narodowa. Tak sobie mysle smile
  • cardiff 26.04.05, 14:45
    Nic dodac nic ujac. Ale widze, ze nie jestem osamotniona... Dzieki za
    zrozumienie, Bietka. Pozdrawiam!
  • kasiaimichael 26.04.05, 15:15
    A moze same bysmy sie zebraly i napisaly wspolnie jakis artykul do prasy? Albo
    skontaktowaly sie z BBC i sprobowaly przedstawic Polonie z innej strony? Ja tez
    juz tego zniesc nie moge, bo jak do tej pory wszystko co ukazalo sie w prasie i
    tv w tym roku przedstawia nas w sposob tendencyjny i wybiorczy. Nie wiem czy to
    jakas polityka rzadu, by pokazac przecietnego Polaka jako "niezagrazajacego"
    rodowitym mieszkancom UK, kogos kto przyjechal z kraju w ktorym nic nie ma (a
    juz na pewno zadnych perspektyw czy pieniedzy), ktory niz w zyciu nie wiedzial,
    niewyksztalconego, bez ambicji, takiego ktory jest szczesliwy ze ma dach nad
    glowa i pracuje za minimalna pensje. Prawda jest inna. Ja znam mnostwo osob,
    ktore maja swietna prace (sama tez nie narzekam), bardzo dobrze wyksztalconych
    (i wszechstronnie, co w UK niestety rzadko sie zdarza), ktore znaja biegle
    kilka jezykow, ktore nie przyjechaly tu dla pieniedzy ale najczesciej tak sie
    po prostu zlozylo, ze poznaly kogos z kim sa szczesliwe (co nie bylo
    planowane), nie sa zachwycone tym co widza dookola (bo nie jest tak rozowo) ale
    radza sobie z tym bo nie ma kraju bez wad, nie narzekaja na Polske, nie widza
    jej jako kraju trzeciego swiata z ktorego trzeba uciekac, wroca tam na pewno
    kiedys a jesli nie moze pojada gdzies inndziej, sa dumne ze swego pochodzenia,
    kultury, jezyka, wyksztalcenia i tego co osiagnely bez niczyjej pomocy, czasem
    sa takze sfrustrowane tym ze musza udowadniac ze sa rownie dobrze wykszalcone
    (jesli nie lepiej) jak Brytyjczycy, ze maja glowy na karkach i swietnie
    pracujace, tworcze i niekonformistyczne mozgi. Znam tez ludzi z innej grupy:
    tych ktorzy przyjechali tu po zasilki, po obywatelstwo (poszla fama, ze w
    dzieci urodzone w Szkocji dostaja brytyjskie obywatelstwo), po mieszkania
    komunalne i nielegalna prace, mieszkanie po 10 w 3 pokojowym mieszkaniu,
    nieplacenie podatkow, aborcje bo ta za darmo i legalna do 24 tygodnia, porod bo
    tez za darmo i zasilki na dziecko itp itd.
    Moim zdaniem jesli juz ktos robi film dokumentalny to powinien pokazac
    wszystkie te grupy a nie jedna.
    Tak jeszcze na marginesie tego szpitala psychiatrycznego. Musze dodac swoje
    trzy grosze, bo mnie telepie a poza tym cos o tym wiem bo jestem psychologiem i
    pracowalam akurat w obu krajach w tego typu jednostkach. Nie mamy sie czego
    wstydzic, wrecz odwrotnie. To watek na kilka stron wiec nie bede tu tego
    opisywac alenaprawde polskie szpitale psychiatryczne mimo braku pieniedzy
    pracuja lepiej. A co do lodowki... coz nie spotkalam sie z miejscem w Polsce w
    ktorym by jej nie bylo wink
    To tyle. co myslicie o mojej propozycji?
    Pozdrowienia dla wszystkich dumnych Polek smile
  • cardiff 26.04.05, 16:07
    Pomysl jest po prostu rewelacyjny!
    Masz swietny pomysl, Kasiu. To co zabierzemy sie za to?
    Pozdrawiam serdeczniesmile
  • izabelski 27.04.05, 01:10
    wiele razy polskei srodowisko emigracyjne prostowalo niedokladne wypowiedzi w
    mediach na temat Polski czy Polakow
    bez wiekszego oddzewu niestety sad
    --
    www.szczesliwebezprzemocy.org
  • sylwek07 26.04.05, 17:24
    a wiec zycze powodzenia w robieniu reportazu smile)
  • ewka5 27.04.05, 00:23
    kasia napisala:

    > Moim zdaniem jesli juz ktos robi film dokumentalny to powinien pokazac
    wszystkie te grupy a nie jedna.

    * wiesz, wszystko zalezy od tego, jaki dokumentalista ma cel.
    Jesli realizatorowi zalezalo na pokazaniu brzydactwa, to uzyl do tego
    okreslonych narzedzi i srodkow. Cel osiagnal? Osiagnal.
    Jasne, ze milo byloby przygladac sie rzeczywistosci z dawka obiektywizmu, a
    przynajmniej starac sie byc obiektywnym, ale. No wlasnie - ale.

    Zwrocono sie do mnie kiedys z uniwersytetu o pomoc studentom psychologii w
    zrobieniu filmu do badania postaw wobec bezdomnosci.
    Cztery grupy badawcze, wszystkie juz przebadane na okolicznosc.
    Wyniki badan okropne! To znaczy postawy wobec bezdomnosci juz nawet nie
    pozbawione zyczliwosci, a wrecz wrogie (jestes psychologiem, wiec zdajesz sobie
    sprawe, jak trudno zmienic postawy).
    I teraz - zeby wplynac na ogladaczy, pozytywnie wplynac, czyli doprowadzic do
    zmiany myslenia, a co za tym idzie do zmiany emocji na temat ludzi bezdomnych,
    musialam pokazac kogos (realnie istniejacego), kto wzbudzi dobre emocje, kto
    calym soba pokaze, ze tak sie w jego zyciu zdarzylo jak sie zdarzylo, ale ze
    potrafil sobie z tym poradzic, ze umial wyjsc z problemu. Itepe, itede.

    Wniosek - wszystko zalezy od tego, po co, na co i dlaczego cos robisz.
  • kasiaimichael 27.04.05, 09:10
    Tak, zgadzam sie ze wszystkimi ale uwazam, ze sprobowac warto. Cardiff napisze
    Ci na poczte cos od siebie w ten weekend Ty tez cos skrobnij. Poprosze meza
    zeby to jakos pozlepial (dobry w tym jest- nauczycielsmile) i wyslemy. Zobaczymy
    co z tego wyjdzie. Zgadzam sie z ta opinia o postawach itp ale druga strona
    medalu jest taka ze to media w bardzo duzej mieze te postawy ksztaltuja
    pokazujac "wykrzywiona prawde", ludzie wierza w to co widza w TV. Poza tym
    wyslalam link do tej dyskusji do swoich kolezanek tu i one tez sa gotowe cos o
    tym powiedziec lub napisac ( biochemik, wykladowca uniwersytecki- literatura
    angileskasmile, social worker, psycholog). I jeszcze, wydaje mi sie ze jedna z
    najlepszych cech Polakow jest to ze potrafia sie organizowac i razem cos robic-
    przyklady widzialam w Polsce po smierci papieza (mialam szczescie byc wtedy w
    kraju) oraz np w bloku mojej mamy gdzie wszyscy zaciecie walcza ze spoldzielnia
    mieszkaniowa. Tu nikogo nie obchodzi ze klatka jest niepomalowana i moze
    moznaby cos z nia zrobic a jak sie rzuci propozycje to patrza na czlowieka jak
    na wariata. I to wszedzie slyszalne "You can't fight with the system" Matrix mi
    przypomina. Odpowiedz jest yes you can i my jako Polacy to udowodnilismy,
    trzeba troche ruszyc ten zastaly, leniwy narod. I tym gornolotno-patryjotycznym
    akcentem koncze
    Pozdrowienia
    Kaska
  • cardiff 27.04.05, 13:22
    Super! Bede czekac wiec! Pozdrawiam i niecierpliwie odliczam czas do weekendu.
    No i piszewink
  • annamaria0 27.04.05, 14:54
    Pisalam juz w starym, wspomnianym przez Abere watku, o tym, ze dla mnie
    wyrazenie Eastern Europeans jest sola w oku i staram sie dyplomatycznie dac do
    zrozumienia tubylcom, by mowiac o jakiejkolwiek narodowosci czy kraju z tego
    regionu Europy precyzowali, o ktora/y im chodzi. Ciekawe, ze moi przyjaciele
    Dunczycy czy Finowie rowniez nie lubia byc wrzucani do jednego wora pt.
    Skandynawowie.
    Nie spotykam sie jednak z negatywnymi komentarzami, raczej z rozbrajajacymi
    deklaracjami typu "Nic nie wiem o Polsce". Zaklopotanie tubylcow jeszcze
    wzrasta, kiedy ja okazuje zainteresowanie i znajomosc ich literatury i historii.
    Niestety, poziom edukacji w dziedzinie historii i geografii jesli chodzi o
    Europe na wschod od Berlina jest w UK b. niski (wiem, ze moje dziecko bede
    musiala douczac w domu). W swiadomosci osob powyzej 30. kroluja jeszcze obrazy,
    jakie pokazywaly tutejsze media w czasach propagandy antykomunistycznej i
    wiekszosc nie zdaje sobie sprawy, jak bardzo Polska sie od 89 roku zmienila,
    choc mgliscie kojarzy, ze jest demokratyczna i ze jakies zmiany musialy
    nastapic.Z drugiej strony Pl niewiele robi, zeby rozreklamowac sie w swiecie -
    wielu moich przyjaciol przyjechalo do Pl tylko ze wzgledu na moje zaproszenia i
    potem dziwilo sie, ze kraj, ktory ma tak wiele do zaoferowania, jest tak slabo
    promowany. Wielu konczy wyprawe do Europy Centralnej i Wsch. na czeskiej Pradze,
    bo Polska nie kojarzy im sie turystycznie - najwyzej ci lepiej zorientowani w
    historii kojarza jeszcze Oswiecim.
    --
    Czymze jest patriotyzm, jesli nie tesknota za smakami dziecinstwa?
  • fafik_2005 27.04.05, 15:19
    Przedstawiacielka NARODU WYBRANEGO... Emigracja naprawde nie jest dla kazdego,
    ja na Twoim miejscu rozwazylbym ponownie katolandie. Bedziesz miala smaki
    dziecinstwa w zasiegu reki!
    --
    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
    Uwolnic ryby z puszek!!
  • annamaria0 27.04.05, 15:23
    No coz, nie trafilas/es, Fafiku, nie jestem katoliczka, nie czuje sie obywatelka
    narodu wybranego, a moja sygnaturka jest cytatem z pewnego japonskiego filozofa.
  • fafik_2005 27.04.05, 15:27
    > No coz, nie trafilas/es, Fafiku, nie jestem katoliczka, nie czuje sie
    obywatelk
    > a
    > narodu wybranego

    Tez, nie jestem katolikiem, ale wychowalem sie w katolandii. Jedno nie wyklucza
    drugiego.
    Piszesz, ze nie czujesz sie obywatelka narodu wybranego. W moim przekonaniu
    Twoj poprzedni post jest dokladnie tego zaprzeczeniem, juz nie wspomne o
    sygnaturce. Czasami najtrudniej byc uczciwym wzgledem samego siebie.


    --
    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
    Uwolnic ryby z puszek!!
  • jagienkaa 27.04.05, 15:56
    wiesz wolę żeby Polska jednak się nie stała turystycznym badziewiem jak to jest
    teraz w Pradze - burdele i wszystko nastawione na tzw stag parties. Ci co byli
    w Polsce bardzo ten kraj polubili i często tam wracają. I tak ma być według
    mnie.
    --
    Jagienka i Dominik (29.11.02)
  • annamaria0 27.04.05, 16:43
    Stag parties to rzeczywiscie malo zachecajaca perspektywa, jednak turystyka
    przynosi ogromne dochody i zwieksza zatrudnienie, co w Pl bardzo by sie przydalo.
    Poza tym chodzi mi o minimalny choc wysilek - moja przyjaciolka z Nowej
    Zelandii, ktora zaprosilam do W-wy, musiala sie starac o wize do Pl, i bedac w
    konsulacie polskim w Londynie rozgladala sie za jakimis broszurkami czy
    informacjami po angielsku - nie znalazla jednak nic.
  • annamaria0 27.04.05, 16:49
    Osoby uwazajace Polske za narod wybrany zapewne (zgaduje, bo nie znam takich
    osob osobiscie) oburzylyby sie, ze definiujac patriotyzm jako tesknote za
    potrawami z dziecinstwa, trywializuje pojecie patriotyzmu.
    Jak dla mnie-EOT.
  • bahia 27.04.05, 17:01
    > Poza tym chodzi mi o minimalny choc wysilek - moja przyjaciolka z Nowej
    > Zelandii, ktora zaprosilam do W-wy, musiala sie starac o wize do Pl, i bedac w
    > konsulacie polskim w Londynie rozgladala sie za jakimis broszurkami czy
    > informacjami po angielsku - nie znalazla jednak nic.

    smile) Lonely Planet chciazby. Poadeje linka na przyszlosc (Chciaz pewnie w tytule
    jednego z przewodnikow cie oburzy Eastern Europe)
    (shop.lonelyplanet.com/search_products.cfm?affil=lpfps&searchfor=poland
    )
    Normalnie turysci nie szukaja tego typu materialow w konsulatach, ambasadach...
  • annamaria0 27.04.05, 17:14
    Dziekuje za linka, kupilam przyjaciolce przewodnik Lonely Planet przed jej
    wyjazdem.
    Strona polskiej ambasady ma linka do polskiego biura promocji turystyki, ale,
    jak sie okazuje, Polish National Tourist Office in London przyjmuje cyt: "PLEASE
    NOTE: visitors are welcome by appointment only".

  • bahia 27.04.05, 17:17
    No to moze byc szansa na nowy biznes...
  • jagienkaa 27.04.05, 17:19
    Moja koleżanka wykłada turystykę na uniwerku i właśnie byli ze studentami
    turystyki w Krakowie (strasznie im się podobało) - może oni coś zdziałająwink
    --
    Jagienka i Dominik (29.11.02)
  • mukka24 06.05.05, 06:42
    mieszkam w USA i musze przyznac ze tez sie czuje nie tak jak mowie ze pochodze
    z Polski,Moze teraz tam gdzie mieszkam w innym stanie z daleka od Chicago to
    nie ma to takiego odbicia. Ale mialam sytuacje ze pare razy bym chciala utrzev
    amerykancom nosa. Moj byly chlopak np. mowil ze ma mail order bride do swoich
    kolegow i ze jak sie ze mna chajtnie to zabiore mu wszystko. W TV show jak
    Polka zareczala sie z chlopakiem Amerykaninem, podsumowali to ze jest to green
    card plan. Bardzo sie podbudowalam w szkole jak zobaczylam ich poziom
    wiedzy.Doszlam do wniosku ze Amerykanie ( nie wszyscy ale spora czesc to
    ignoranci i zamkniety narod z klapkami na oczy). No ale w zyciu codziennym,
    praca, zwiazki, kontakty z ludzmi przegrywam bo jestem postrzegana jako
    emigrantka.Odseparowalam sie od Chicago, nie lubie tego miasta, nie lubie
    naszej Polonii, tej walki o kazdy dollar, tych ulic i domow, pochowanych ludzi
    w basementach.... Jedno co moge zrobic, uniesc glowe do gory i pokazac ze Polak
    tez jest madry, mam swoja kulture, potrafie sie nauczyc inny jezyk, nie boje
    sie pracy i dalej sie ksztalcic. Co mnie bardzo tez zasmucilo ze stara Polonia
    niszczy nowa, bo ci co teraz przyjezdzaja znaja jezyk chca wiecej osiagnac niz
    nosic 2by4-y. No ale nasi poprzednicy, wysmiewaja nas, bo praca ciezka na
    budowie to szczyt mozliwosci, wiec prawda jest taka ze sami siebie tepimy,
    przykre !!!!
  • sylwek07 06.05.05, 10:12
    mukka24 nie ma nic gorszego jak sie sam Narod zwalcza a potem sie mowi ze Inni
    sa winni temu itp...trzymam kciuki za Twoje plany smile)
    kazdy do kazdego powinnien miec szacunek i jak to juz pewna kolezanka
    powiedziala(skiela) ze klutnia ma swoje granice
  • sylwek07 27.04.05, 15:30
    fafik_2005 a gdzie znajdziesz wolnosc>?
    w jakim Panstwie,bo ja takiego nie widze ....
    po drugie dlaczego uwazasz Katolikow za cos gorszego?tzw Katolandia to do
    jakiego Panstwa to sie odnosi?Ja jestem katolikiem
  • fafik_2005 27.04.05, 15:31
    Nie fantazjuj.
    --
    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
    Uwolnic ryby z puszek!!
  • semantics 27.04.05, 17:32
    Fafiku, nie przedstawilas sie. A w jakim fantastycznym kraju mieszkasz ze ta"Katolandia" tak Ci dziala
    na nerwy?
  • jagienkaa 27.04.05, 18:38
    fafik to faciosmile
    --
    Jagienka i Dominik (29.11.02)
  • pyzol1 29.04.05, 08:42
    Cardiff, mam do ciebie pytanie. Kiedy ogladalas programy, hmmm... malo
    przyjazne wobec innych emigrantow - ja je odbieralas?


    Z pewnoscia znasz serial o Mrs. Bucket ( znaczy : Bouqet!smile, zas co najmniej
    nieprzystojne zarty jakie z Wyspiarzy robi sobie Monthy Pyton tez znasz.

    Jezeli cos cie dotknie - wspomnij, ze Brytyjczycy takze potrafia byc
    niemilosiernie zlosliwi wobec samych siebie, wtedy - tak mysle - latwiej ci
    bedzie przelknac niezrecznosci ( eufemizm?) jakich dopuszczaja sie niekiedy
    wobec innych.

    Jak ci ktos naprawde dokuczy to mu walnij "A u was to bija Murzynow!" - i tak
    zostaw go z ta szczeka, co to mu na pewno po tym opadniewink

    Kaska ( tyz poddana Elki z Torebka, choc z d. koloniismile
  • cardiff 29.04.05, 12:55
    Raczej roznie. Niektore z mniejszym, inne z wiekszym zainteresowaniem. Mam
    troche inne przemyslenie na temat innej emigracji - uchodzcow i szukajacych
    azylu. Wiesz, Kasiu, nie sadze, ze mozna emocjonalnie odebrac cos, co nie
    dotyczy nas bezposrednio. ( nie mowie tu o skrajnych przypadkach i tragediach.
    Mam na mysli, ze chyba bym nie dyskutowala tak zazarcie, gdyby nie to iz ten
    konkretny program w jakis stopniu mnie dotyczyl.
    A co do poczucia humoru Brytyjczykow - na nie chyba trudno narzekac! - i chyba
    najlepszym przykladem jest Little Britain. Jesli nie widzialas, to serdecznie
    polecam.
    A u nas to nie bija?wink
    POZDRAWIAM!
    Olka
  • pyzol1 30.04.05, 15:49
    Zdaje sobie sprawe, ze przezylas program emocjonalnie. Napisalam co napisalam,
    aby pomoc ci znajdowac sposoby pokonywania ew. uczucia przykrosci. Taki krok w
    tyl i obejrzenie sprawy z wiekszej perspektywy w reguly pomaga.

    W Kanadzie pokazywanie jakiejs grupy emigracyjnej ( badz mniejszosciowej)
    wylacznie, badz glownie z jej ( realnych, badz dorysowanych) negatywenych stron
    jest niemal niespotykane, a jesli juz cos takiego sie przytrafi - solidarnie
    protestuja wszyscy ze "tak sie nie robi". Szczerze powiedziawszy, ja sie z
    czyms takim nie spotkalam, ale czytam czasami o takich protestach, stad
    wnioskuje,ze rozne przegiecia tez tu sie zdarzaja, ew. protesty sa wyrazem
    przewrazliwienia.

    "Little Britain" to chyba nigdzie u nas nie pokazuja, ale bede zwracac uwage -
    dziekuje za tipa!

    Kaska
  • sylwek07 30.04.05, 15:52
    pyzol1 a nie lepiej byc obiektywnym i pokazac dwie strony medalu ,wtedy bylo by
    lepiej odebrane,nie sadzisz?
  • jan.kran 30.04.05, 19:59
    ... jakas dziwnawink))
    Czytam te Wasze posty i czytam i mysle. Nigdy nie mialam problemu ze swoja polskoscia po opuszczeniu Ojczyzny . Najpierw mieszkalam dwa lata w Paryzu ( wyjechalam w 1983 roku ) gdzie obracalam sie wsrod Polakow majac zarazem kontakty z miedzynarowym towarzystwem.
    Bylo to zycie luzne, hippisowskie i niezalezne gdzie dla nikogo nie mialo znaczenia pochodzenie.
    Potem mieszkalam 12 lat w DE , majac zero kontaktu z Polakami . Bylam akceptowana calkowicie w srodowisku niemieckim , mieszkalam w konserwatywnej Bawarii.
    Ex byl lekarzem , polskim co prawda i mowiacym z obcym akcentem ale nikomu to nie przeszkadzalo. Zrobil doktorat i specjalizacje w DE.
    Ja bylam Hausfrau und Mutter z uniwersyteckim wyksztalceniem w kieszeni co w zasadzie jest norma dla Niemek pozostajacych w domu z potomstwemsmile))
    Mialam szereg serdecznych kolezanek niemieckich , nigdy nie odczulam dyskomfortu z powodu bycia Polka.

    Potem wyjechalam do Norge gdzie generalnie rzecz biorac Polacy nie maja dobrej prasy.
    Co mi nie stanowilo.
    Zawsze mialam poczucie swojej wartosci oraz lekko ironiczny stosunek do roznego rodzaju nacjonalizmow.
    Koledzy w fabryce szybko sie przekonali ze moje polskie pochodzenie nie ma zadnego znaczenia, bo sie integruje szybko , nie mam kompleksow za to pracuje porzadnie i chetnie.
    Cenie sobie to ze pozwalaja sobie w nmojej obecnosci na lekkie przytczki w strone Polakow , bo wiedza ze mnie tym nie dotknasmile))))
    Kran Miedzynarodowy.

    --
    Statistisch gesehen ist die Hauptursache der Scheidungen die Ehe.
  • triskell 01.05.05, 02:36
    Ktoś wspomniał tu o obracaniu uprzedzeń i stereotypów w żart i to przypomniało
    mi pewną sytuację...

    Było to jakieś 12-13 lat temu, do Polski miał przyjechać brat mojej penfriendki
    z Anglii. Zapytała, czy mogę go przenocować we Wrocławiu, oczywiście zgodziłam
    się chętnie, choć znałam go tylko z opowiadań jego siostry. Jedną z rzeczy,
    którą mi kiedyś o nim wspomniała, był fakt, że wygłosił on pewnego razu takie
    niechlubne zdanie: "Ja ludzi z Europy wschodniej zawsze poznam po wyglądzie:
    nawet jeśli ubrani są w miarę OK, to i tak zawsze można ich poznać po butach."
    Nadszedł dzień, gdy wraz z moją ówczesną współlokatorką miałyśmy odebrać Kevina
    z dworca we Wrocławiu i niedługo przed wyjściem spontanicznie doszłyśmy do
    wniosku: "Przecież nie możemy go rozczarować! Chłopak oczekuje jakiegoś
    obuwniczego folkloru, a my co, w Martensach go będziemy witać?" Rezultat: dwie
    dziewczyny (my), stojące na peronie dworca, jedna w kierpcach, a druga w
    różowych kapciach w kształcie olbrzymich królików. Miny innych pasażerów były
    wystarczającą nagrodą (wyobrażałyśmy sobie potem te rozmowy rodzinne przy
    różnych wrocławskich stołach tego wieczoru... "Nigdy nie uwierzycie, co dziś
    widziałem na dworcu! Stoi dziewczyna, więc oczywiście patrzę na nogi, wzrok mój
    ześlizguje się niżej, z tam... króle! Różowe!") Najśmieszniejsze było to, że sam
    Kevin nie pamiętał, iż kiedykolwiek wygłosił jakąś uwagę na temat obuwia
    wschodnioeuropejskiego, więc nasze kapcie trochę go zaskoczyły ale taktownie
    udawał, że nie widzi. Okazało się później, że jest bardzo sympatyczną osobą i
    jak już sobie wszystko wytłumaczyliśmy, to wszyscy pokładaliśmy się ze śmiechu tongue_out.
  • tamsin 01.05.05, 03:24
    sliczne opowiadanie Triskell, no zarcik z butami przedni smile)) swoja droga czy
    nie jest prawda ze stereotypy, i to nie tylko wschodnioeuropejskie istnieja na
    calym swiecie? przeciez nikt nie jest az tak pijany jak irlandczyk (to u nas
    tak sie mowi na codzien!!! wink)
  • sylwek07 01.05.05, 10:19
    tamsin pewnie ze istnieja stereotypy o roznych Narodach itp,wazne aby zachowac
    rozsadek i umiar smile)i usmiech smile))tak jak zrobila kolezanka Tristel

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka