Dodaj do ulubionych

dziś takich już nie ma czyli wieści z Polandu

17.05.05, 14:23
Dzień Trzeci.
Spędzilam dziś pól dnia z aparatem na dworcu kolejowym w moim mieście
rodzinnym. Miasto to co prawda wojewódzkie i ja jeszcze nie taka stara jestem
ale pamiętam jak na ten dworzec po raz pierwszy przyjechal pociąg elektryczny!
Bylam chyba wtedy w pierwszej klasie szkoly podstawowej (rocznik 75, więc to
naprawde nie aż taka zamierzchla przeszlość!) cale miasto się zeszlo na to
niesamowite wydarzenie. Niewiele widzialam bo tlok byl niesamowity, ale chyba
wtedy wlaśnie zrodzil się mój dziwaczna milość do pociągów i podróży koleją.
Często wymykaliśmy się z braćmi z podwórka i szliśmy na dworzec. Godzinami
potrafiliśmy się gapić na odjeżdżające i przyjeżdżające pociągi.

Jakież bylo moje zdumienie gdy wczoraj, na początku XXI wieku, na peron
dworca w tym wojewódzkim mieście we wspólczesnej Polsce wtoczyla się
najprawdziwsza lokomotywa parowa!
Pani w trzeszczącym glośniku zapowiedziala "Pociąg osobowy do Suwalk i
Czeremchy odjedzie z toru pierwszego przy peronie trzecim!"
Maszynista wąs poprawil, konduktor w gwizdek gwizdną i ruszyla maszyna po
szynach, jak wól ociężale... (kto pamięta resztę?)
A fotki tu: www.onmytoes.co.uk/trains.html

--
____________________
www.onmytoes.co.uk
Obserwuj wątek
    • basia553 Re: dziś takich już nie ma czyli wieści z Polandu 17.05.05, 14:36
      czy wolno zapytac, jakie jest Twoje miasto rodzinne? Ja w Katowicach jezdzilam
      elektrycznym juz w 1965 (na pewno) albo i wczesniej (nie jestem pewna).
      A tu masz reszte Lokomotywy:
      Stoi na stacji lokomotywa,
      Ciezka, ogromna i pot z niej splywa:
      Tlusta oliwa.
      Stoi i sapie, dyszy i dmucha,
      Zar z rozgrzanego jej brzucha bucha:
      Uch - jak goraco!
      Puff - jak goraco!
      Uff - jak goraco!

      Wagony do niej podoczepiali
      Wielkie i ciezkie, z zelaza, stali,
      I pelno ludzi w kazdym wagonie,
      A w jednym krowy, a w drugim konie,
      A w trzecim siedza same grubasy,
      Siedza i jedza tluste kielbasy,
      A czwarty wagon pelen bananów,
      A w piatym stoi szesc fortepianów,
      W szóstym armata - o! jaka wielka!
      Pod kazdym kolem zelazna belka!
      W siódmym debowe stoly i szafy,
      W ósmym slon, niedzwiedz i dwie zyrafy,
      W dziewiatym - same tuczone swinie,
      W dziesiatym - kufry, paki i skrzynie,
      A tych wagonów jest ze czterdziesci,
      Sam nie wiem, co sie jeszcze w nich miesci.

      Lecz chocby przyszlo tysiac atletów
      I kazdy zjadlby tysiac kotletów,
      I kazdy nie wiem jak sie wytezal,
      To nie udzwigna, taki to ciezar.
      Nagle - gwizd!
      Nagle - swist!
      Para - buch!
      Kola - w ruch!

      Najpierw -- powoli -- jak zólw -- ociezale,
      Ruszyla -- maszyna -- po szynach -- ospale,
      Szarpnela wagony i ciagnie z mozolem,
      I kreci sie, kreci sie kolo za kolem,
      I biegu przyspiesza, i gna coraz predzej,
      I dudni, i stuka, lomoce i pedzi,
      A dokad? A dokad? A dokad? Na wprost!
      Po torze, po torze, po torze, przez most,
      Przez góry, przez tunel, przez pola, przez las,
      I spieszy sie, spieszy, by zdazyc na czas,
      Do taktu turkoce i puka, i stuka to:
      Tak to to, tak to to , tak to to, tak to to.
      Gladko tak, lekko tak toczy sie w dal,
      Jak gdyby to byla pileczka, nie stal,
      Nie ciezka maszyna, zziajana, zdyszana,
      Lecz fraszka, igraszka, zabawka blaszana.
      A skadze to, jakze to, czemu tak gna?
      A co to to, co to to, kto to tak pcha,
      Ze pedzi, ze wali, ze bucha buch, buch?
      To para goraca wprawila to w ruch,
      To para, co z kotla rurami do tloków,
      A tloki ruszaja z dwóch boków
      I gnaja, i pchaja, i pociag sie toczy,
      Bo para te tloki wciaz tloczy i tloczy,
      I kola turkoca, i puka, i stuka to:
      Tak to to, tak to to, tak to to, tak to to
      Julian Tuwim


      • jennifer_e Re: dziś takich już nie ma czyli wieści z Polandu 17.05.05, 14:52
        HAHA!! Basia! Dzięki! Szczególnie za tych sześciu atletów i ich kotlety! Zawsze
        mi się ten kawalek najbadziej podobal, pamiętam nawet obrazek do tego w
        książce smile
        Ja pochodzę z Bialegostoku i wydaje mi się, że ten kawalek kraju byl najpóźniej
        zelektryzowany. Przecież tu same lasy i jeziora smile
        Pamiętam też jak jechaliśmy na wczasy nad morze, to musiala być końcówka lat 70
        lub sam początek 80 i też jechaliśmy parowym. To byla strasznie dluga podróż,
        ale co za podróż smile
        --
        _____________________
        www.onmytoes.co.uk
    • summerdays Re: dziś takich już nie ma czyli wieści z Polandu 17.05.05, 14:48
      teraz "ciuchcie" wracaja do lask
      nie tylko dla fanow, ale jako atrakcje lokalne
      waskotorowki i na krotkich odcinkach...
      sa piekne smile

      I jeszcze dodam, ze Twoje zdjecia wrzucilam do ulubionych smile Baaardzo mi sie
      podobaja! smile

      PS. Sprobuje poszukac "Lokomotywy" autorstwa Kabaretu Otto smile
      --
      One man may be seen as an idiot
      Two - as a conspiracy
      but three is a public opinion
      • jennifer_e Re: dziś takich już nie ma czyli wieści z Polandu 17.05.05, 15:51
        tiffany, moja pasja aż tak daleko nie poszla na szczęście, chociaż kiedyś
        ochroniarze chcieli mnie przegonić ze stacji Charing Cross za fotografowanie
        zegara. No zegar super byl, taki wielki, stary...( ech na samo wspomnienie!)
        Więc ja się ich pytam dlaczego nie można, a oni, że ze względów bezpieczeństwa.
        No to ja na to, czy wyglądam na terrorystę? I przecież jakbym byla terrorystą
        to bym się nie rozkladala z duzym aparatem i statywem tylko bym se taki super
        aparacik, w dlugopisie ukryty na przyklad. No nie?
        Fotografowanie na kolei to jednak ciężka sprawa. Wczoraj też mnie jakieś
        pijaczki zaczepiali, że po co mi to i czy aby ich nie lapię na zdjęcie... wink
        --
        ___________________
        www.onmytoes.co.uk
    • katlia wspomnienia 17.05.05, 18:37
      Katlia jest na tyle stara, ze pamieta czeste podroze pociagiem z lokomotywa
      parowa. Szalenie lubilam stac na korytarzu, przy otwartym oknie, patrzac na
      iskierki ktore lataly od strony lokomotywy. 2 lata temu zabralam moje
      amerykanskie dzieci do Paryza, a z tamtad pojechalismy sleeping'em do Rzymu.
      Moje dzieci byly zachwycone. Mi sie tez podobalo -- ale pociagi juz nie maja
      tyle uroku. I to nie dlatego, ze ja jestem starsza!
          • ania_2000 Re: wspomnienia 17.05.05, 20:32
            wedzona - jeszcze ciepla jedzona prosto z "pieca" - a do tego piwo o
            nazwie "zywiec"smile

            dzisiaj to juz chyba rzecz niemozliwa do wykonania - ale moze sie myle?
            • mona_lisa79 Re: wspomnienia 17.05.05, 20:39
              piwo o tej nazwie istnieje jak najbardziej, robione w miescie Zywcu, ktore tez
              wciaz istnieje, mam tam rodzine i bywam czasami, browar w Zywcu ma sie dobrze,
              choc podobno Niemcy go wykupili ale zywca wciaz produkuja..
              mniam mniam, kielbaska wedzona, szyneczka najprawdziwsza do tego ogorki kiszone
              i grzybki w marynacie
              a mowia, ze to faceci mysla o jednym,
              my tez tylko o takim innym jednym! motym z jedzeniem powtarza sie nam dosc
              regularnie a to lody a to jakies pysznosci do wodeczki powitalnej!
              Pozdrawiam
    • dede1 Re: dziś takich już nie ma czyli wieści z Polandu 18.05.05, 09:59
      Miedzkam we Frankfurcie nad Menem. Wzdluz Menu sa szyny kolejowe po ktorych
      kursuje wlasnie taka zabytkowa lokomotywa wraz z wagonami oczywiscie. Za jakas
      tam oplata mozna sie przejechac na co maja ochote najczesciej dzieciaki. Fajnie
      wyglada taka lokomotywa. I czysciutka, ze az blyszczy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka