a w osrodku ktorym pracuje dziwczynki ( i nie tylko) namietnie skacza w kabla.
ja jako super pani terapeutka skacze z nimi czym wzbudzam podziw ze w ogole
umiem ( tozto mistrzynia szkoly w dziecinstwie bylam

). No teraz nie skacze bo
po operacji jestem ale jak tylko wroce musze im gume podsunac

))
a bączki z saletry ktos pamieta????
ps. ostatnio mi sie przypomnialo wiszenie na trzepaku, głowa w doł i tak
godzinami- wymyki, obroty...teraz trzepaka ze swieca szukac
--
www.sugarfree.republika.pl