Dodaj do ulubionych

Huragan w Mississippi i Louisianie...

01.09.05, 04:11
Dziewczyny, na pewno ogladałyście i czytacie to co się stało w New Orleans i wielu innych miastach...
Srasznie mnie to dotknęło... Kocham to miasto, mam tam znajomych, oni na szczescie sa ok, ale
teraz wygląda na to, że tysiące ludzi mogło stracić życie... do tego teraz słychać o masowej
kradzieży... tragedia...
Strasznie mi żal tych biednych ludzi.
*******
Mój Matti-nowe zdjęcia
Edytor zaawansowany
  • mulinka 01.09.05, 04:32
    chyba nam wszystkim...
    to tak straszne, ze ciezko az o tym mowic
    sad(
  • ania_2000 01.09.05, 04:48
    niestety, w zasadzie z godziny na godzine wiesci sa coraz bardziej
    przerazajace..
    zniszczenie, jego ogrom jest, jak dla mnie kompletenie niewyobrazalne.
    niewyobrazalne jest co ci ludzie musza przejsc, jaki jest i jaki bedzie ich
    los. to co jest pokazywane w tv jest po prostu straszne.
    ludzie opowiadajacy historie jak z horroru...
    czy czytaliscie watek na forum "wiadomosci? wypowiadaja tam sie polacy, ktorzy
    zamieszkuja te terney...
    ogromnie ogromnie wspolczuje tym ludziom...

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=28437231&a=28437231
  • asia9111 01.09.05, 14:24
    moja znajoma z Orleanu utknela w delegacji w Waszyngtonie na czas huraganu. W
    Orleanie zostala dwojka dzieci (6 i 8lat). Dopiero wczoraj udalo jej sie kupic
    bilet do Texasu, tam miala wynajety samochod i miala jechac w kierunku N.
    Orleanu. Syn, razem z ex, wyjechali gdzies poza NO i mieli ja gdzies tam
    spotkac. Jej corka, ojciec, i chlop byli wczoraj nadal na jednym z wyzszych
    pieter hotelu w NO i usilowali jakos wydostac sie z miasta i tez spotkac z
    reszta rodziny. Dodam tylko ze jej dom jest zalany po komin-mieszkala 2 ulice
    od jeziora. To co tam sie dzieje jest czyms strasznym.
  • yatzekalexander 01.09.05, 14:55
    wybieralam sie do New Orleans przez ostatnie dwa lata, jakos nie wyszlo i teraz
    tego zaluje, ale kleska, mam nadzieje ze ludzie jakos to przetrwaja
  • monika_a_b 01.09.05, 17:40
    [i] [i] [i] dla tych, którzy zginęli w tych okolicach... To, co tam się dzieje,
    jest tragedią po prostu nie do pojęcia...
    Oglądałam wczoraj telewizję... Okropność, żal mi strasznie tych ludzi, bo oni
    wszystko, naprawdę wszystko potracili... sad A co robi Baby Bush? Poświęcił się:
    skrócił swoje miesięczne wakacje w Taksasie o dwa dni... żenada... Nigdy nie
    zrozumiem, jak mogło dojść do tego, że został prezydentem... Przecież on
    powinien już dawno uciekać z ranczo do roboty, aby obmyślić plan działania, jak
    zapobiec katastrofie... Przecież wszyscy o tym wiedzieli, cały świat trąbił o
    Katarinie, i co? sad
    żal mi tych biednych ludzi... Za głupotę polityków płaca jak zwykle ci
    najmniejsi...
  • ania_2000 01.09.05, 18:43
    Moniko - nie przesadzaj z tym bushem...

    skrocil wakacje o 2 dni? no a o ile mial skrocic? przeciez katrina uderzyla w
    poniedzialek rano. wczesniej jej nie bylo.
    za bledy politykow placa najbiedniejsi? jakie bledy zrobili politycy -zwiazane
    z katrina?

    bush jaki jest taki jest - ma teraz mozliwosc poprawienia swojego wizerunku -
    ma ogromna szanse pomocy tym zdewastowanym terenom. dla mnie ta cala sytuacja
    wyglada tak przerazajaco, ze wrecz nie wiadomo co robic. wyslanie wojska,
    okretow wojskowych - pomocy z ladu, powietrza i morza nie zapobiegnie przeciez
    tragediom ktore na pewno beda sie dlugo rozgrywac...
    sceny jakie wczoraj np. byly pokazywane w tutejszej tv. sa nie - do -opisania.
    miasta zalane - dachy widac tylko - jak nie zalane, to kompletnie
    rozwalone...ludzie coraz bardziej opetani - kradna wszedzie - lacznie z
    policja! atakowane sa dostawy zywnosci, strzelaniny - sytuacja dramatyczna.
    ewakuaacja - Do tego dochodzi brak pradu, kanalizacji, - stojaca woda w tym
    klimacie...wyobrazacie sobie te wszystkie choroby?

    czy winni sa temu politycy?

    czy winni sa temu ludzie, bo zamieszkuja takie tereny? narazone na taki
    klimat??? czy oni sa sami sobie winni, bo mogli sie wyprowadzic z rejonow,
    gdzie co roku jest ok 10 huraganow (tylko akurat teraz ten trafil w ich miasto??

    nic sie nie poradzi - takie sa prawa przyrody. niestety. ludzie moga tylko c i
    probowac to przetrwac...bo kto poradzi na huragany? trzesienia ziemii?
    tornada??

  • monika_a_b 01.09.05, 19:18
    ania_2000 napisała:

    > Moniko - nie przesadzaj z tym bushem...
    >
    > skrocil wakacje o 2 dni? no a o ile mial skrocic? przeciez katrina uderzyla w
    > poniedzialek rano. wczesniej jej nie bylo.

    Jeśli się nie mylę, były prognozy...

    > za bledy politykow placa najbiedniejsi? jakie bledy zrobili politycy -
    zwiazane
    > z katrina?

    Poszperałam dzis po necie i oto co w nim m.in. znalazłam:

    service.spiegel.de/cache/international/0,1518,372455,00.html
    Jeśli chodzi o Busha - to mam do niego spoooreee zastrzeżenia, zresztą przecież
    nie tylko ja... I niestety, nie przesadzam... Nie będę tutaj sypała
    przykładami, które pewnie i tak wszystkie znamy, bo to nie ma sensu. Ale
    wczoraj za szczególną uwagą ogłądnęłam wiadomości, przede wszystkim ze wzgledu
    na to, co dzieje się w NO... I komentarz Busha do tegoż nie zawierał nic ponad
    wszystkim nam znane truizmy: że Katharina taka straszna, że odbudowa miast
    zajmie duuużo czasu, że dla wielu ludzi to straszna tragedia itd itp. Nic
    wnoszącego... Nic podbudującego... sad

    A że ludzie kradną? Wcale się im nie dziwię, w końcu potracili wszystko...
    Tylko nie wiem, czy te kradzieże coś im naprawdę dadzą... I nie sadzę, że
    ludzie są sami sobie winni zamieszkując te tereny, powodów na to mają na pewno
    tysiące, a miasto w końcu nie istnieje od wczoraj, tylko od początku 17.
    wieku... I jakoś zawsze przeżywało... Nie wiem, czy dobrze zinterpretowałam to,
    co napisałaś w twoim mailu: czy to mi zarzucałas? Bo wybacz, ale nie wiem jak
    zinterpretować te wykrzykniki... wink

    Wracając, nie wszystkiemu da się zaradzić, ale można przynajmniej starać się
    nie zaśmiecać tak bardzo środowisko, jak to czynią USA. Do tej pory USA nie
    zratyfikowały Protokołu Kyoto, pomimo że wiele innych krajów juz dawno to
    uczyniło... Bush po prostu się z tego śmieje, sama widziałam jego
    wypowiedź: "ja wiem, że to i tak nic nie da". No pewnie, wielki znawca tematu
    szydzący z uczonych, którzy od dawna biją na alarm... sad Proble globalnego
    ocieplenienia i jego następstw jest chyba wszyskim znany, prawda?

    Pozdrawiam...
  • monika_a_b 01.09.05, 19:31
    Przepraszam, miało być: znaki zapytania...

    I tak, ludzie płacą za błędy polityków, tak było od zarania dziejów, niestety...
    Wydatki rządu USA na zbrojenie rosną w tempie zawrotnym... Dobrze sie im
    przyjrzałam w ubiegłym roku, ze względu na tutejsze wybory. W tym samym czasie
    są zaniżane lub tylko nieznacznie podwyższane (aby wyrównać inflację roczną)
    wydatki na inne "działki"... Jeśli wszystkim jest wiadome, że teren na którym
    znajduję się NO jest szczególnie zagrożony przez huragany, to czy nie byłoby
    logiczne przeznaczyć większą sumę pieniędzy na ochronę tych terenów przed
    katastrofami zamiast na zbrojenie? Ale powszechnie wiadomo, że Bush na logice
    się nie zna: w swoich speechach odwoływał się do uczuć religijnych i (moim
    zdaniem źle pojętych) patriotycznych...

    Takie jest moje skromne zdanie na ten temat, a każdy ma prawo do własnego
    zdania...

  • ania_2000 01.09.05, 19:48
    Ah, Moniko - nie mam zamiaru sie spierac o busha - nie warto...jest wiele
    innych rzeczy ktorych naprawde jest winny. nie gniewaj sie, byc moze zle
    otczytalas moj post - tak mnie to wszystko poraza co sie tym ludziom stalo...

    to ze byly prognozy? na dwa dni wczesniej? przeciez ewakuowano tylu ludzi ile
    mozna bylo - wobec kataklizmu takiego jakim sa huragany to czy wakacje busha
    zostaly skrocone dostatecznie czy nie - nie ma znaczenia..

    piszesz ze caly swiat wiedzial..no i co? zrobil cos w tym kierunku? piszesz
    ocieplanie i kyoto - czy uwazasz ze sa to tylko "winy" busha? caly inny swiat
    pracuje w dobrym kierunku a bush sie smieje?
    to sa tak olbrzymie problemy - globalne - nie tylko dotyczace busha i jego
    polityki.

    link ktory podalaas - i info w nim - wiem, zgadzam sie z tym!
    tylko ze to jest wlasnie wg. mnie = polityczne zagranie...wobec takiego zywiolu
    jakim jest huragan nie ma pewnosci, czy fundusze przeznaczone na rozbudowe np.
    umocnieni bylyby wystarczajace. Niestety - umiejscowienie np.NO jest takie, ze
    ciagle beda narazeni na takie zywioly - bez wzgledu czy akurat rzadzaca partia
    polityczna da czy zabierze.

    i nie zarzucam ci, ze ludzie kradna - mnie ta sytuacja po prostu przeraza jak
    ludzie sa doprowadzeni do krawedzi!! ja po prostu nie wyobrazam sobie nawet co
    oni przezywaja - przed chwila slyszlam wypowiedz jednego mezczyzny - "obudzily
    sie w nas zwierzeta" ..ludzie czuja sie porzuceni, nie dostaja nic - sa w
    szoku..
    chcialam jeszcze raz zaznaczyc - nie bronie busha, ale obarczaniem go winy za
    katrine jest nieporozumieniem...
    jezli juz kogos obarczac wina to cala cywilizacje. i nie tylko za ocieplenie,
    bo w sumie w tych rejonach huragany byly zawsze, ale takze ludzi - za to ze
    osiedlili sie na depresji...ja nie obarczam wina nikogo - po prostu ogromnie
    wspolczuje tym ludziom.

  • monika_a_b 01.09.05, 20:51
    Ah Aniu, widzę że wyszła nam sprzeczka, a przeciez ani ty ani ja tego nie
    chcemy... Cóż, specyfika pisania i odczytywania postów wedle nastroju jaki się
    w danym momencie ma... Ja ci w kazdym razie nic nie zarzucam... wink

    Ja także nie odwiniam tylko i wyłącznie Busha (czy Stany jako takie) za
    huragan, przeciez to nie byłoby logiczne z mojej strony... Ale uważam, że Bush
    nie staje na wysokości zadania... (śmiech Busha=ironia z mojej strony, bo tak
    właśnie odebrałam jego wypowiedź). Poza tym przestudiowałam kiedyś (już kilka
    lat temu) dane międzynarodowe dotyczące emisji gazów do atmosfery, które
    właśnie prowadzą do ocieplenia globalnego (a co za tym idzie, do zwiększenia
    częstotliwości i/lub intensywności katastrof naturalnych): Stany znajdują się w
    czołówce krajów emitujących na bij zabij te właśnie gazy do atmosfery... Każdy
    kraj na świecie ma jakąś określoną liczbę (bodajże) metrów sześciennych
    powietrza (chyba - nie pamiętam, jaką miarką jest to mierzone), które może
    bezkarnie emitować. Stany od lat przekraczają ten limit.. i co robią? Zamiast
    redukować, oni po prostu wykupują ileś tam brakujących metrów od innych
    biedniejszych krajów. To tyle jako dygresja...

    Też jestem pogrążona w smutku, tak bardzo żal mi tych ludzi... Wczoraj, jak juz
    wspomniałam, oglądałam telewizję... chyba przez dobrych kilka godzin... W nocy
    mi się to wszystko śniło... Biedni, biedni ludzie...

    Jeśli chodzi o depresję, to jeśli dobrze pamiętam za szkoły (a wyjechałam mając
    14 lat, czyli kupę lat temu), to Gdańsk i okolice też się na takiej znajdują,
    prawda? Ja pochodzę z Grudziądza, miasta położonego na skarpie, ale nad
    Wisłą... I pamiętam powodzie, gdy całe Błonie były zalane... Ale wały na ogół
    trzymały... Sądzę, że amerykańscy inżynierzy mogliby popracować nad jakąs
    strategią (wzmocnione wały, nie osuszanie moczar - w suchą ziemię woda wsiąka
    znacznie wolniej, niż w wilgotną, poza tym moczary to ważny biologiczny biotop-
    , ewentualne dodatkowe zbiorniki na wodę w razie czego), aby ta tragedia już
    się nie powtórzyła... Oby dostali na to fundusze... Koniec dygresji... wink

    Pozdrawiam...
  • ania_2000 01.09.05, 21:14
    Monikasmile eee - sprzeczka mam nadzieje nie wyszla, tylko roznica zdansmile a to
    dobrze chyba prawda? zawsze czegos sie mozna dowiedziec i nauczycsmile
    Masz racje z emocjami - jakos teraz tutaj, w pracy np., wszyscy sa pod ogromnym
    wrazeniem tych wiadomosci - przeciez nikt tego nie chcial - chociaz byc moze
    wielu przewidywalo takie tragedie...
    Moniko- problemy ktore poruszasz- ocieplenie globalne, zanieczyszczenie
    srodowiska - to nie tylko "wina" usa ale i takze wielu innych krajow.
    Powiedzialabym nawet, ze w usa istenieja o wiele bardziej rygorystyczne
    przepisy dot. emisji niz w europie. zobacz jakie ostre sa np w californii -
    cale zachodnie wybrzeze bedzie je wprowadzac. tutaj dba sie o srodowisko - ja
    nie mowie, ze jest idealnie - ale walczy sie z zanieczyszczeniem.
    USA jest najwieksza gospodarka swiatowa - wiec sila rzeczy jest uprzemyslowiona
    i "wydziela" wiecej w atmosfere niz inne kraje...ale ludzie sa swiadomi, walcza
    z tym, przeznacza sie na to fundusze...
    ale jest to cena za cywilizacje... dzieki temu mieszkamy w domach z
    klimatyzacja, jezdzimy samochodami, zyjemy na poziomie o wiele wyzszym niz np.
    mieszkancy bangladeszu...
    Wierze - tak jak ty, ze byc moze technologia bedzie zdolna do tworzenia takich
    budowli, ktore zapewnia schronienie i bezpieczenstwo...
    Jak narazie nie udalo sie to.

    ja busha nie obwiniam... wiecej - szanuje go i jestem z nim. (nie znaczy to ze
    niektore dzialania mi sie nie podobaja) ale.. jest prezydentem kraju w ktorym
    mieszkam, i uwazam ze nalezy mu sie szacunek...nie wierze, ze bedzie stal z
    boku i sie przygladal - wierze ze on, rzad - oraz wszyscy zrobia wszystko aby
    pomoc tym najbardziej dotknietym przez los...


  • monika_a_b 01.09.05, 21:40
    >jest prezydentem kraju w ktorym
    mieszkam, i uwazam ze nalezy mu sie szacunek...

    Oooo... Tutaj juz bym polemizowała: na szacunek trzeba sobie zasłużyć, a on
    tego w moich oczach nie dokonał... tongue_out Radzę jednak naprawdę zakończyć wątek z
    Bushem, bo to temat-rzeka, i za bardzo odbiega od głównego tematu... Do tego
    kraju trafiłam przypadkiem, nie był to całkowicie mój wybór, ale tak się w
    życiu zdaża... Seattle bardzo mi się podoba jako miasto, ale Stany jako kraj
    nie. Mam swoje powody...

    Uciekam poćwiczyć... Pozdrawiam...
  • ania_2000 01.09.05, 21:52
    smile Hej Monikasmile
    Pozdrawiamsmile))


    ps.a w sprawie busha, szacunku i polityki.
    polityka sie nie interesuje. koniec kropka.
    bush - jako prezydent - nie jako "bush" - ma u mnie szacunek bo jest
    prezydentem i trzeba przywodce szanowac.smile
    zreszta - nie prezentuje sie az tak zle w porownaniu z innym ...pokaz mi
    lepszego...sad niestety...sad
    pokaz mi lepszego - innego przywodce innego kraju?

    rozumiem, ze stany ci sie nie podobaja - jako kraj - przeciez nie musza, tym
    bardziej ze mieszkasz tu "niechcacy" ..wiec prawdopodobnie na wiele spraw masz
    zupelnie inne spojrzenie.
  • jennifer_e 01.09.05, 22:20
    mnie przerażają kolejne doniesienia z Nowego Orleanu...

    "(...)W czwartek policja i wojsko zmagały się nie tylko ze skutkami huraganu i
    powodzi, lecz przede wszystkim ze złodziejami i gangami. Z nowoorleańskich
    sklepów, które nie zostały zatopione, znika nie tylko jedzenie i inne towary
    pierwszej potrzeby, ale także elektronika, papierosy, alkohol. W dzielnicy
    Bywater widziano kobietę pchającą ulicą ogromną chłodziarkę do lodów. Ze
    sklepów sieci Wal-Mart zginęło dużo broni i amunicji.

    Gangi stają się coraz bardziej zuchwałe. Członkowie uzbrojonej grupy odebrali
    samochód kierowcy domu opieki dla osób starszych i zaczęli nim jeździć wokół
    budynku, krzycząc do pensjonariuszy: - Wynoście się stąd! - Mieliśmy żywność na
    10 dni. A teraz będziemy musieli wyposażyć naszych kierowników w broń i nauczyć
    ich strzelać - mówi dyrektor domu Peggy Hoffman. Ośrodek w pośpiechu
    ewakuowano.

    - Przestępcy zbliżają się do gęsto zaludnionych miejsc: hoteli, szpitali.
    Zamierzamy ich natychmiast powstrzymać - mówił burmistrz Nowego Orleanu Ray
    Nagin. Dlatego wszystkim siłom policyjnym nakazano zająć się bandytami, a
    dopiero potem wrócić do operacji ratunkowych. Z powodu bandytów ratownikom w
    łodziach w ogóle zakazano działania. (...)"

    przerażające jest to, że zamiast walczyć z żywiołem i pomagać tym, którzy
    przeżyli trzeba walczyć z gangami szabrowników...

    --
  • tora99 02.09.05, 05:43
    Dlatego wszystkim siłom policyjnym nakazano zająć się bandytami, a
    > dopiero potem wrócić do operacji ratunkowych. Z powodu bandytów ratownikom w
    > łodziach w ogóle zakazano działania>

    przerazajace... szczerze mowiac w glowie mi sie nie miesci jak mozna podjac
    taka decyzje, odmowic ludziom pomocy, bo najpierw trzeba zajac sie
    przestepcami. przeciez za chwile nie bedzie komu pomagac!!! niech kradna,
    trudno, przeciez tym mozna zajac sie potem, przeciez nawazniejsze jest ludzkie
    zycie..
    i czy nie mozna robic tego wszystkiego rownoczesnie? na smierc zolnierzy do
    iraku jakos szybciorem slano, dzis juz prawie piatek, a od poniedzialku w wiele
    miejsc nie dotarla jeszcze zadna pomoc.
    nie wiem, moze za glupia jestem na ta cala polityke, ale jakos to mi sie
    niezgadza. przeciez usa to nie malenki kraj na koncu swiata, gdzie nie ma
    srodkow, ani pieniedzy na pomoc, ani wojska.. ze nie wspomne o wolontariuszach.
    pamietam w Polsce ludzie z calego kraju zjerzdzali, zeby pomuc na miejscu
    powodzianom. moze zle wiadomosci ogladalam, ale z tego co wiem poza NO gdzie
    wyslano wojsko, ludzie sa pozostawieni sami sobie. dla mnie to jakis absurd i
    jakos ciezko mi w to uwiezyc... sad
  • monika_a_b 02.09.05, 17:32
    Tora,
    zgadzam się z tobą... W telewizji jest sporo krytyki, Bush dzisiaj nawet nie
    raczył odpowiadzieć na zadawane mu pytania, pokazał się na specjalnej
    konferencji raptem przez 2 minuty i się zmył... Ludzie otwarcie mówia o
    różnicach (słyszałam w lokalnej telewizji w Seattle, na Foxie pewnie ani mru
    mru...) między 11. września a teraz: w pierwszym wypadku pomoc była
    natychmiastowa (+ od razu przyjęta pomoc z innych krajów), bo chodziło o (w
    większości) białych, bogatych ludzi (w końcu to centrum finansów), a teraz...
    Poszkodowani to w większości czarni, biedni ludzie, których nie stać było na
    czasową ucieczkę z tego terenu (biali zdążyli się ewakuować)... Co za rasizm!
    Bush bardziej zajmuje się poszkodowanym rurociągiem ropy naftowej i ochroną
    sklepów przed rabunkami zdesperowanych ludzi niż organizowaniem pomocy dla
    nich... Ludzie umierają jak muchy... Bush nie od razu przyjął zaoferowaną mu
    pomoc z Niemiec (czytałam wczoraj wiadomości na niem. stronie i do wczoraj nie
    było odpowiedzi ze strony amer. rządu na ofertę pomocy). A propos wczoraj...
    Oglądnęliśmy z mężem wiadomości w Radio Canada i strasznie żenującą wypowiedź
    Busha na pytanie, dlaczego nie przeciwdziałał rozerwaniu wału
    przeciwpowodziowego... "Zdaje mi się, że nikt o tym nie pomyślał"... A juz
    dobrych kilka dni wcześniej eksperci bili na alarm... Bush tylko mówi o pomocy,
    zwołuje kongresy, a tymczasem ludzie umierają... Czy on nie zdaje sobie sprawy,
    że czas działa na niekorzyśc tych biednych ludzi? Co za brak empatii i
    absolutna ignorancja!!! W wiele miejsc pomoc jeszcze nie dotarła, a czas leci
    nieubłaganie...

    To wszystko woła o pomstę do nieba... sad((((((((
  • ania_2000 02.09.05, 18:59
    Moniko..dzisiaj bush jest w luizjanie...zmyl sie?.
    wlasnie teraz - pokazuja w cnn na zywo - jak wjezdzaja amfibie wojskowe z
    zywnoscia i lekarstwami...
    kongres przyznal na natychmiastowa pomoc 15 mld.
    pewnie - wobec takiej tragedii to wszystko jest za pozno i za malo.
    i zawsze bylyby slowa krytyki - bo tam gdzie ludzie umieraja - to nie ma
    wytlumaczenia jezeli pomoc nie nadejdzie w czas.
    ja nie popadam w skrajnosci - i wierze w dobra wole WSZYSTKICH - rzadu, busha,
    zwyklych ludzi, FEMA, red cross - wolontariuszy...
    nie zgadzam sie ze stwierdzeniem - bush be - bo rasista i zajmujacy sie tylko
    ropa. uwazam to za bardzo wielkie splycenie tej sytuacji...

    to co powstal - to jest horror - i ma on wielu "ojcow" - nie tylko polityke
    usa. ja nawet nie wiem, jak tak mozna do tego podejsc...
    znajdzcie mi inne panstwo na swiecie - ktore idealnie rozwiazuje wszystkie
    problemy zwiazane z sila natury.
    europa powinna byc szczesliwa, ze nie nawiedzaja jej trzesienia ziemii,
    huragany i tornada - a to wlasnie sie co roku dzieje w usa.
    krytykowac latwo - ale w obliczu takiej katastrofy naprawde nie ma prostych
    odpowiedzi.





  • ania_2000 02.09.05, 19:02
    jakie rozstrzeliwania?????? skad TE wiadomosci?

    sytuacja jest dramatyczna - zdesperowani ludzie strzelaja do ratownikow,
    napadaja na siebie samych, bija i gwalca!!! policja stara sie zaprowadzic
    porzadek w tej anarchii.
    ale o rostrzeliwaniu przez policje jeszcze nie slyszlam..




  • h2so43 02.09.05, 19:21
    Wiadomości zawierały informację, że do NO skierowano 300 żołnierzy z
    doświadczeniem w Iraku z bronią gotową do strzału. Ich misja została
    kategorycznie określona. Nie owijajmy w bawełnę.
  • ania_2000 02.09.05, 19:34
    Nie wiem - moze jestem glupia i naiwna...

    naglowki z mojej gazety pisza tak:

    "corpses lie abandoned in street medians.
    medical helicopters and law officers come under fire.
    survivors battle for seats on the buses that would carry them away form the
    nightmare.
    the tired, hungry and desperate city spirals into chaos."

    ale nadal wierze w ludzi, w pomoc, w to - ze miasto nie zginie, ze wobec takiej
    tragedii ktorej juz nie moge ogladac sad- a ludzie zamiast obwiniac, krytykowac
    i przygladac sie (niestety - niektorzy zacierajacy rece - dobrze im tak,
    amerykanom ) - nie beda stali obojetnie z opadnietymi rekami..

  • monika_a_b 02.09.05, 19:57
    Aniu,
    a kto w obliczu tego nieszczescia twierdzi "dobrze im, Amerykanom"??? Jeszcze
    tego nie slyszalam i mam nadzieje, nie uslysze... Ja w kazdym razie tak niegdy
    nie twierdzilam, nie twierze, ani nie bede twierdzic, wiec na wszelki wypadek
    prosze moich krytyk nie odbierac w taki brzydki sposob...

    Ja rowniez mam duzo wiary w dobroc ludzi, ale niestety czasami nie jest to taka
    latwa sprawa... Slyszalas, co powiedzial burmistrz NO w rozmowie radiowej? Jest
    wsciekly za taka slamazarna pomoc i powiedzial kilka mocnych slow do tych w
    senacie, ktorzy dniami calymi obraduja nad przyznaniem pomocy... Przeciez ta
    cala slamazarna akcja ratunkowa to hanba dla calego kraju... Niestety... Ale
    chwala tym, ktorzy naprawde pomagaja...

    Cala Unia Europejska, NATO i UNO tez zaoferowaly pomoc... Specjalnie wyszkoleni
    ludzie sa w stanie gotowosci... Kiedy dostana w koncu odpowiedz ze strony rzadu
    USA??? Dzisiaj rano jeszcze jej nie widzialam... Mam nadzieje, ze w
    miedzyczasie cos sie zrobilo...

    A o strzelaninach tez slyszalam...
  • ania_2000 02.09.05, 20:33
    Monika, (wogole to pozdrawiamsmilei mam nadzieje, ze nasza "sprzeczka" nie
    denerwuje cie zbytniosmile
    wiem i wierze ze ty tak nie sadzisz! nawet mi do glowy nie przyszlo...ale
    spotkalam sie juz z takimi opiniami - ze glupi amerykanie, maja za swoje -
    za "krzywdy irackie".
    naprawde - ja nie chce sie ani klocic ani oskarzac - ja po prostu INACZEJ to
    widze.
    wg. mnie - sily natury sa tak ogromne ,ze nikiedy - nawet najlepsze -
    dzisiejsza - technologia nie jset im sie w stanie przeciwstawic. Huragan
    katrina wg. mnie byl wlasnie takim zywiolem - ktory w koncu musial nastapic, i
    wszyscy mieszkanicy zarowno NO jak i okolicy liczyli sie z tym. Tak samo jak
    tutaj, na zachodnim wybrzezu bedzie kiedys BIG ONE (trzesienie ziemii). Czy
    mozemy przed tym sie ustrzec? nie . Mozemy PROBOWAC.
    albo wyprowadzic sie gdzie indziej.
    Nadszedl huragan - pol miasta go opuscilaa - pol zostalo. zostali najbiedniesi,
    bez transportu - zostali ci, ktorzy wybrali to, ze chca zostac. I stala sie
    kleska. Kleska na tak niespotykana skale - zalalo cala infrastrukutre, drogi,
    mosty - zniszczenia niewyobrazalne....
    Tak - kazda pomoc w tej sytuacji jest ZA MALO I ZA POZNO...
    niewyobrazam sobie frustracji tych ludzi, ktorzy czekaja na pomoc ktora nie
    nadchodzi...nie wyobrazam sobie toego co przezywaja.
    i mysle ze wszyscy tak na te wiadomosci reagujemy - jestemy pelni empatii
    wspolczucia i jednoczesnie przerazenia..
    do tego zaczynaja dochodzic wiesci o napadach, gwaltach - o rabunkach o
    strzelaninach -tak, opetani ludzie nie wiedza co robia! no ale czy mozna temu
    sie przygladac bezczynnie? wyslanie wojska - wg. mnie powinno odbyc sie juz
    wczesniej...niestety. ktos napisal, ze zolnierze sa wyszkoleni w strzelaniu - a
    jacy maja byc, skoro sa zolnierzami???
    strzelaniny - do ratownikow, helikopterow - wyrywanie starym ludziom racji
    zywnosciowych - umierajace niemowleta - brak wody a obok silny "mlodzieniec" z
    butelka wody??
    tak - to sa reakcje ludzi w sytuacjach ekstremalnych, ale czy mozemy na nie nie
    reagowac? czy sa do usprawidliwienia?
    cala ta katastrofa jest po prostu nie_do_zrozumienia.

    mysle, ze kierujac sie emocjami "negatywnymi", nic nie pomozemy - jezeli wogole
    pomozemy. wydaje mi sie, ze na krytyke przyjedzie czas..
    - nie przeskoczymy sily grawitacji ktora powoduje ze woda zawsze splywa do
    najnizego punktu...nie przeskoczymy barier technologicznych - tam gdzie nie ma
    drog i mostow, wszystko jest zalane - nie doprowadzimy odpowiedniej liczy
    transportu dla potrzebujacych w jednej chwili. na wszystko trzeba czasu - wobec
    ogromu zniszczen i ludzi...

    Monika - ja staram sie zrozumiec twoj pkt widzenia - polityczny i niezadowolony
    z rzadu. Ja mam inny - Po prostu - moze jestem za glupia i naiwna - ale nie
    potrafie uwierzcy w to, aby rzad i przywodca - celowo i cynicznie przygladal
    sie jak jego narod pograza sie w katastrofie - nic nie robiac i nie zgadzajac
    sie na pomoc innych...nie wierze.



  • monika_a_b 02.09.05, 20:58
    Aniu smile))
    Widze, ze ostra nam dyskusja wyszla... Z twoja powyzsza wypowiedzia zgadzam sie
    prawie calkowicie, ale... wink

    -ktos napisal, ze zolnierze sa wyszkoleni w strzelaniu
    To pani senator Blanco tak powiedziala: wysyla 300 zolnierzy, ktorzy byli juz
    na froncie w Iraku i ktorzy " wiedza, jak sie zabija i nie zawachaja sie uzyc
    broni w tym celu". Komentarz ten byl powiedziany a propos plundrownia
    sklepow... Nie wydawal mi sie na miejscu... To beda zabijac, jak ktos ukradnie
    troche zywnosci??? sad

    -Monika - ja staram sie zrozumiec twoj pkt widzenia - polityczny i niezadowolony
    >
    > z rzadu. Ja mam inny - Po prostu - moze jestem za glupia i naiwna - ale nie
    > potrafie uwierzcy w to, aby rzad i przywodca - celowo i cynicznie przygladal
    > sie jak jego narod pograza sie w katastrofie - nic nie robiac i nie zgadzajac
    > sie na pomoc innych...nie wierze.
    >

    Dziekuje. wink Niestey, moze nie-celowo i nie-cynicznie, lecz po prostu bez
    empatii i prawie obojetnie, ale takie odnosze wrazenie widzac postawe Busha...
    Wlasnie jego, jako glownego przywodce tegoz kraju... Tragedia zaczela sie w
    poniedzalek - on dopiero w srode skonczyl swoje miesieczne (sic!) lezakowanie
    na ranczo... No i te jego wypowiedzi... W Niemczech kanclerz od razu polecial
    na pomoc, jak i tez polowa spoleczenstwa zaraz za nim, jak dwa lata temu byly
    wiekie powodzie na wschodzie Niemiec...
    Putin juz w kilku przypadkach przygladal sie wlasnie celowo i cynicznie na
    nieszczescia w swoim narodzie... Zapewne slyszalas o tym...

    Dygresja:
    -moze jestem za glupia i naiwna
    Prosze cie, nigdy nie mow w ten sposob o samej sobie!!! Wiem, to takie nasze
    polskie kobiece powiedzonko, ale raczej powinno sie je wykorzeniac a nie
    upowszechniac! Slyszalas kiedys, aby facet tak o sobie mowil? Nawet w zartach
    nie powinno sie tak siebie samego postrzegac, bo kiedys i inni (przyzwyczajeni
    do tego, ze ty siebie sama tak widzisz) tez beda tak o tobie mowic... Ja jestem
    w trakcie odzwyczajania sie od tego powiedzonka, moj maz mi to uswiadomil...
    Trzeba szanowac siebie sama, no nie?... wink

    Pozdrawiam...

  • ania_2000 02.09.05, 21:10
    Monika - w sprawie glupiej i naiwnejsmile) postaram sie - ok. - bede PAMIETACsmile
    masz racje.

    ale wiesz - czasami naprawde mam takie wrazeniesmile


    ps. w sprawie "roztrzeliwania" - to nie wierze, zeby np. zolnierz strzelal do
    matki wynoszocej zywnosc - ale widze strzelanie do motlochu atakujacego
    lekarzy, do "snajpera" strzelajacego do ratowniczego helikoptera. do gangu
    ktory gwalci kobiete!! (!!!!!) wyobrazam sobie strzelanie w obronie...
  • tora99 03.09.05, 06:36
    <nie
    potrafie uwierzcy w to, aby rzad i przywodca - celowo i cynicznie przygladal
    sie jak jego narod pograza sie w katastrofie - nic nie robiac i nie zgadzajac
    sie na pomoc innych...nie wierze.>

    Aniu, ja nie wiem jak to jest naprawde, moze nie robia tego celowo i cynicznie,
    ale w takim razie dlaczego? sa tak nieudolni?
    przeciez juz wlasciwie sobota.. juz prawie tydzien minal i.. nic.. mam wrazenie
    ze po tsunami akcja przebiegala duzo sprawniej, a przeciez bylo duzo wiecej
    ofiar..

    to nie jest tak, ze ludzie ktorzy mieszkaja na zagrozonych terenach powinni sie
    wynosic, ale pewne rzeczy mozna po prostu przewidziec i zlagodzic skutki
    ewentualnej tragedii. mnie przeraza jezeli nie cynizm busha to jego bezradnosc
    (nie mam pojecia czym sie kieruje) ja po prostu od przywodcy takiego mocarstwa
    oczekiwalabym czegos wiecej.
    pomijam fakt ze miesiaczne wakacje gdy kraj jest w stanie wojny i codziennie
    gina ludzie na froncie, sa dla mnie zwyczajnie niemoralne. niemoralne jest dla
    mnie rowniez kontynuowanie ich pomimo duzo wczesniejszych informacji o
    zblizajacym sie tornado i bardzo niekozystnych w zwiazku z tym probnozach. (juz
    w sobote slyszalm, ze NO moze znalezc sie 5m pod woda)dla mnie w takiej
    sytuacji prezydent powiniet byc na posterunku. po to zostal wybrany, po to
    spotykaja go wszelkie honory, szacunek (pieniadze) to ogromny obowiazek byc
    odpowiedzialnym za caly kraj i rozumiem ze jesli ktos startuje na taki "fotel"
    zdaje sobie z tego sprawe, ze sluzba trwa 24g na dobe.. zwlaszcza w sytuacji
    kryzysowej.
    aniu, rozumiem, ze mamy troche inne zdania, przedstawilam swoje, jest we mnie
    teraz sporo emocji, bo ciezko mi sie pogodzic ze wszystkimi doniesieniami. mam
    nadzieje nie odbierzesz tego zle.

    pozdrawiam

    kasia

  • monika_a_b 02.09.05, 20:24
    Aniu, nie czuj sie urazona i prosze cie, nie bierz mnie za slowka...
    Owszem, Bush zmyl sie i nie raczyl odpowiedziec na zadawane mu pytania... Rano
    na cnn to widzialam...
    Teraz oczywiscie pokazuje sie wjezdzajac

    nie zgadzam sie ze stwierdzeniem - bush be - bo rasista i zajmujacy sie tylko
    > ropa. uwazam to za bardzo wielkie splycenie tej sytuacji...
    Dobrze, nie zgadzaj sie z tym stwierdzeniem, ja bynajmniej tego tak nie ujelam
    i prosze nie spycac w tak brzydki sposob moich wypowiedzi... Z tym ja tez sie
    nie zgadzam... Ale ze rasizm szczegolnie w tych stronach istnieje, to przeciez
    tez nie nowostka. Czyzbys po raz pierwszy o tym slyszala? W czercu chodzilam do
    ESL Center i rozmawialam o tym problemie z jednym z nauczycieli, rodem z
    Seattle. Byl dosc niedawno wlasnie w NO (rok czy kilka lat temu, niewazne) i po
    raz pierwszy spotkal sie z tak aktywnym rasizmem. A zeszlismy na ten temat
    rozmawiajac o ksiazce (dosc szokujacej, ale bardzo ciekawej, polecam) pani Maya
    Angelou "Caged Bird Sings", "czarnej" kobiety tez pochodzacej z Poludnia.
    Poza tym moj maz jest Meksykaninem i czesc jego rodziny mieszka w stanie Texas.
    Rasizm tam jest na porzadku dziennym, niestety... Moj maz tez juz co nieco
    musial odczuc, bo wielokrotnie bywal w USA (pochodzi y polnocy MX), czy tez
    przejezdzal przez kraj i swoje spostrzezenia na ten temat ma... Wiem tez od
    innych (nie-bialych) znajomych, przez co musieli czasami przechodzic w tym
    kraju tylko ze wzgledu na swoje pochodzenie i kolor skory... Nie bede tego
    tutaj przytaczac...
    Pewnie rasizm nie dotknie ani ciebie, ani mnie... Dlaczego? Bo jestesmy biale i
    pochodzimy z Europy... Jak w tym nasza zasluga??? Zadna. Dlatego ostro reaguje
    na rasizm jakikolwiek by nie byl...

    europa powinna byc szczesliwa, ze nie nawiedzaja jej trzesienia ziemii,
    > huragany i tornada - a to wlasnie sie co roku dzieje w usa.
    > krytykowac latwo - ale w obliczu takiej katastrofy naprawde nie ma prostych
    > odpowiedzi.

    Oczywiscie, ze nie ma prostych odpowiedzi, tu wcale nie o to chodzi... Jednakze
    delta Missisipi jest wszem i wobec znana z zagrozen typu tornada, a takze z
    tego, ze jest to jeden z najbiedniejszch rejonow kraju, czyz nie? Sam sobie nie
    pomoze, potrzebna pomoc z zewnatrz... Tz. pomoc na budowe systemu
    przeciwpowodziowego, podobno byl projekt, ale ukrocono na niego fundusze...
    A jesli chodzi o Europe, to porownywanie jej ze Stanami jest bynajmniej nie na
    miejscu... Przeciez to nie zaden ranking!!! Nie mozna tak postawic sprawy!!!
    Nie zgadzam sie!!!
    Wiesz, ze wulkan kolo Neapolu jest caly czas monitorowany? Slyszalas o
    tegorocznych powodziach? a powodzie w Polsce, czy w Niemczech? O pozarach na
    poludniu Francji? Itd. itp. Kazda tragedia jest tragedia, bez wzgledu na to,
    czy zginal w niej jeden czlowiek, czy tez tysiace, jak w wypadu NO. Koncze ten
    watek.

    Krytyka jest lepsza niz glorifikowanie... Takie jest moje zdanie...

  • mulinka 02.09.05, 20:33
    no dobra, kazdy ma prawo do swojego zdania - ja tez

    merytorycznie w 100% zgadzam sie z Ania

    w kwestii rasizmu, to...moja corka (biala!) poznala go na WLASNEJ skorze
    jej nikt nie przyznal punktow za pochodzenie przy rekrutacji na studia
    czarnym takie punkty sie przyznaje!
    nie za wiedze, a za pochodzenie
    to jest dyskryminowanie bialych (a przyklady mozna mnozyc)
    mnie kojarzy sie z komuna

    p.s.z gory sorki, ze na ewentualne komentarze do mojego postu odpowiadac nie
    bede, chcialam wyrazic swoje zdanie (wylacznie), nikogo do zmiany pogladow
    namawiac nie bede, a swoich...tez raczej nie zmienie
  • ponponka1 02.09.05, 20:43
    Ja sobie pozwole wyrazic moje zdanie o prezydencie Bushu z pozycji Polaka w
    Polsce.....jest dobry na czasy w jakich zyjemy smile
    A na publikowanych zdjeciach i filmach z katastrofy widac kolorowo kto najwiecej
    pladruje....

    Cmok (jaki smok?)

    --
    Forum Norwegia - inaczej
    Moja Norwegia
    Miśka Gumiśka
  • monika_a_b 02.09.05, 21:14
    Ponponko - z calym szacunkiem - a ty nie pladrowalbys, gdys nie miala co wlozyc
    do ust? Albo co gorsze twoim dzieciom? I to od kilku dni? Czym sie przykryc?
    Ludzie czesto sa w szoku... Nie bylabys ty tez w szoku, gdys wszystko stracila?
    Naprawde wszystko? Albo jeszcze jakiego czlonka rodziny na dodatek? Uwazam, ze
    nie powinno sie tak pochopnie wyciagac wnioskow, tym bardziej ze na poludniu po
    prostu mieszka wiecej czarnych niz na polnocy... I owszem, w telewizji widzi
    sie czarnych - bo biali juz sie dawno zmyli, mieli na to pieniazki. Pozostali
    czarni, biedniejsi, ktorzy stali sie ofiarami tej tragedii... Ale sa tez inne
    obrazki w telewizji: nie widzisz umierajacych czarnych? Zrozpaczone matki z
    malenstwami na rekach? Nie zal ci ich? Jesli nie, to chyba serca nie masz...
    Ale byc moze po prostu ogladnelas telewizje zbyt wybiorczo i zbyt malo na ten
    temat wiesz? Wiec lepiej nie pisz tak krzywdzacych komentarzy...

    Co do pozostalej czesci twojej wypowiedzi: no comments.
  • mulinka 02.09.05, 21:24
    moze zamiast bic piane, naprawde zajmiemy sie organizowaniem pomocy?
    kto ma tam znajomych?
  • ponponka1 03.09.05, 07:41
    monika_a_b napisała:

    > Ponponko - z calym szacunkiem - a ty nie pladrowalbys, gdys nie miala co wlozyc
    >
    > do ust?

    Nie pladrowalabym...bo przestrzegam dekalogu, ktory w punkcie 7 mowi: nie
    kradnij. Ale bym sluchala prognoz i na czas bym sie wyniosla z zagrozonego
    terenu nie czekajac na cud smile


    > Co do pozostalej czesci twojej wypowiedzi: no comments.

    Wiesz - jest tak, ze ktos wybral Busha, i to byla wiekszosc. Taka jest
    demokracja. Ty masz prawo krytykowac, ja popierac. Oceniac ...hmmmm .....no
    comments...


    --
    Forum Norwegia - inaczej
    Moja Norwegia
    Miśka Gumiśka
  • frankie36 03.09.05, 08:42
    Ponponka,wyobraz sobie ,ze nie zdazylas wyniesc sie na czas,masz dzieci ktorym
    chce sie pic,sa glodne.Nie wzielabys pare butelek wody z esklepu?Bo ja
    tak.Pladrowanie sprzetu elektronicznego i tym podobnych,jest
    niedopuszczalne,ale jedzenie,czy wode?
    --
    Walk on a rainbow trail;walk on a trail of song,
    and all about you will be beauty.
    There is a way out of every dark mist,
    over a rainbow trail.
  • tora99 03.09.05, 19:56
    rozumiem... sami sobie winni, metalnosc, styl zycia, bezradnosc, bieda. maja
    to na co sobie zasluzyli. i tyle.
    porazajace. nie napisze nic wiecej.
  • tora99 03.09.05, 19:59
    dodam tylko jeszcze, ze od osoby tak scisle przestrzegajacej dekolog,
    spodziewalabym sie wiecej milosierdzia, empatii i wspolczucia.
  • tora99 03.09.05, 06:49
    tam zostali najbiedniejsi ludzie, ci, ktorzy nie mieli jak opuscic NO, a
    najbiedniejsi to wlasnie kolorowi. nie dziwota wiec, ze najbardziej ich widac.
    sad
  • h2so43 03.09.05, 09:15
    Trudno jest mi Cię zrozumieć. Osobiście nigdy nie byłam w tak dramatycznej
    sytuacji, jak ci nieszczęśnicy w Luizjanie. Wyobrazam sobie jednak, że jako
    obywatelka najbogatszego i chlubiącego się demokracją państwa, które interesów
    swoich obywateli chroni wszędzie, gdzie tylko może i nie może (!), miałabym
    wiarę w to, że to wielkie państwo i społeczeństwo nie zostawi mnie w
    nieszczęściu. Gdybym teraz była w NO na miejscu jakieś kobiety, wszystko jedno,
    młodej czy starej, to zapewniam cię, że walczyłabym o przetrwanie. Owszem,
    przegrałabym z rosłym, silnym facetem, ale takie są prawa buszu. Ci ludzie
    zostali pozostawieni takim prawom. Prawa cywilizacji jakby ich nie obejmują.
    To, że kradną lodówki itp świadczyć może o tym, że z ich psychiką nie jest
    dobrze. Stres, który przeżyli, spowodował skutki, które niektórzy będą leczyć
    latami i nigdy ich nie wyleczą. Moralizatorstwo na temat dobra i zła to luksus.
    Mówienie o dekalogu...Może zamiast chleba i wody należałoby wysłać do NO
    ulotki z dekalogiem? Wybacz.
  • jennifer_e 03.09.05, 12:58
    mentalność i styl życia ??!!
    Boże...
    przecież ci zdesperowani ludzie stracili absolutnie wszystko! w wielkim mieście
    w cywilizowanym kraju przez cztery dni są pozostawieni bez wody, żywności,
    lekarstw i jakiejkolwiek pomocy!
    ci ludzie to czarna biedota, pacjenci szpitali i domów starców, którzy zostali
    zostawieni na pastwę losu w toksycznym, śmierdzącym, gnijącym bajorze!
    Ludzie, do których zamiast pomocy humanitarnej wysyła się żołnierzy z
    karabinami i rozkazem "shoot to kill".

    Choćbyśmy niewiem ile newsów obejrzały to nigdy do końca nie będziemy w stanie
    zrozumieć jak straszna jest to tragedia, jaka panika, rozpacz, złość i
    instynkty ogarniają ludzi w takich sytuacjach.
    Dlatego nie mówmy "Ja bym nigdy...."
    --
  • mulinka 03.09.05, 16:35
    nie spalam pol nocy
    co zamknelam oczy, to widzialam tragedie tych ludzi, wyobrazalam sobie siebie w
    takiej sytuacji...
    pewnie tez bym kradla, kradla wode, jedzenie dla siebie i swojej rodziny,
    walczyla o przetrwanie
    ale...
    bylam w Nowym Orleanie na Sylwestra
    to BYLO biedne, miasto, pelne turystow
    miasto, w ktorym zawsze cieplo, wiec zebrakow (w wiekszosci z wyboru) wyjatkowo
    duzo, duzo narkomanow...
    kto zostal?
    poza starymi, niedoleznymi ludzmi, wlasnie oni, zebracy, narkomani
    i....zlodzieje (bo taki juz swiat, czasem zlodzieje przyjezdzaja na wiesc o
    grozacej katastrofie, oni sie nie boja, oni jada na szaber)
    wiec....prawda jest pewnie troche po srodku

    ja nie rozumiemiem, dlaczego wladze NO nie zorganizowaly ewakuacji ludzi,
    ktorzy chcieli wyjechac, ale nie mogli (biedota)
    wielu, z tych, co zostali, zostac chcialo (to juz byl ich wybor)
    nie rozumiem, dlaczego, gdy juz zebrali ludzi, to nie zabezpieczyli wczesniej
    odpowiedniej ilosci wody i pozywienia...
    nie wydaje mi sie, zeby prezydent byl za to odpowiedzialny, to, co on powinien
    zrobic, to oglosic stan kleski, co zrobil (bo to uruchamia pieniadze na pomoc)
    i wyslac wojsko (co zrobil)
    ale...najlatwiej jest oceniac
    a nie o oceny tu idzie, a o pomoc tym ludziom
    ja moge tylko dac rzeczy na zbiorke...
    to jeden wielki koszmar...
  • ania_2000 03.09.05, 07:42
    Triskell - jeszcze raz.

    syndrom "grzecznej dziewczynki" traktuje jako postawe ktora przedstawia sie
    jako: - nie wychylac sie, siedziec cicho, bron boze nie wyjechac z innym, mniej
    popularnym zdaniem, gadac tak jak inni, najlepiej o pierdolach...

    no sorry - ale takie jest moje zdanie.

    nie uwazam zebys byla taka osoba.

    ... koncze - bo i tak za duzo tu "namieszalam"smile i nadebatowalam
    a wszyskie osoby, ktore uwazaja, ze zaklocilam beztroski spokoj braku debat -
    jeszcze raz - PRZEPRASZAM.

    dobranoc



  • kasiasmom 02.09.05, 17:50
    Moim skromnym zdaniem, (nie mieszajac sie do dyskusji o polityce ogolnie)
    wladze za malo zrobily, by to nieszczescie dotknelo mniejszej ilosci ludzi; z
    tego co wiem wszyscy ewakuowali sie na wlasna reke (ci, ktorzy do tego mieli
    srodki materialne), natomiast jestem przekonana, ze wladze powinny byly
    zorganizowac lepiej masowa ewakuacje (dlaczego dopiero teraz, po fakcie, wpadlo
    sie na pomysl uzycia na ten cel autobusow szkolnych, zmobilizowanych z calego
    stanu???), dostepna rowniez dla najbiedniejszych. Przeciez wiadomo, ze "uncja
    prewencji jest wiecej warta niz funt lekarstwa (w wolnym tlumaczeniu). To
    tragedia, ze mimo tego iz nie brak w tym kraju zasobow materialnych, zabraklo
    dalekowzrocznosci i organizacji! A co do opinii, ze w pierwszym rzedzie
    nalezaloby ratowac ludzi, a nie ograniczac rozboje - przeciez ci rozbestwieni
    szabrownicy sa rowniez zagrozeniem dla zycia ludzkiego! Obie akcje powinno sie
    prowadzic rownoczesnie.
  • monika_a_b 02.09.05, 18:52
    Kasiu,
    masz racje... To wszystko jest takie przerazajace... sad((

    Ale wladze to przeciez polityka... Chcac nie chcac, zawsze sie o te polityke
    zahaczy...

    W pierszej lini oczywiscie trzeba ratowac ludzi, a nie grozic im rozstrzelaniem
    za kradziez w sklepach (wypowiedz pani gubernator stanu Kathleen Blanco): a
    skad ci zdesperowani ludzie maja dostac cos do jedzenia??? Przeciez w pierwszej
    linii kradzione byly artykuly spozywcze... A pomoc dziala jak slimak, jest
    niestety zle zorganizowana i za malo jej na tak wielki obszar... Ludzie caly
    czas czekaja na wyciagniecie ich ze zdewastowanych domow... Rece opadaja...
  • h2so43 02.09.05, 19:07
    Tak, ręce opadają. Przypominają mi się dziesiątki podobnych sytuacji, gdzie
    biedna cywilna ludność jest pozostawiona sama sobie, wobec żywiołu przyrody
    albo wojny. Świat patrzy i milczy. Bo czymże są słowa, jak nie udawaniem, że
    się coś robi? Zaskoczona jestem, że taka sytuacja zdarza się w USA. W takich
    sytuacjach z reguły świat się mobilizuje. Widzę podobieństwa z Rosją. Kursk,
    Biesłan. Kogo to obchodzi, że giną ludzie. Kraj jest wielki i ludzi ma dosyć.
    Zawodzą rządy i organizacje międzynarodowe. A gdzieś na dachu siedzi człowiek i
    resztką sił pragnie, by ktoś mu podał szklankę wody. Już trzy dni temu ten
    człowiek powinien się znaleźć poza strefą zagrozenia. Świat ma na to i sposoby,
    i środki. A może się mylę? Coraz mniej rozumiem.
  • monika_a_b 02.09.05, 20:34
    O tak, zgadzam sie,
    tez mi sie nasunelo porownanie z Rosja i ich "akcja pomocy"... Ale nie chcial
    juz tego tutaj pisac, bo i tak chyba za mocno krytykuje... wink
    Swiat sie w tym przypadku mobilizuje, ale nie slyszalam jeszcze o reakcji USA
    na to... Moze sie przeslyszalam? Za to slysze duuuzo krytyki... I przyznaje im
    racje...
    Mam nadzieje jednak, ze pomoc przyjdzie... Ze jeszcze duuuzo ludzi bedzie mialo
    szanse na ucieczke z tego horroru... Ze nie bedzie wiecej ofiar smiertelnych...
  • jennifer_e 02.09.05, 20:36
    trudno mi pojąć, że w jednym z najbogatszych i najbardziej uprzemysłowionym
    kraju na świecie trzeba pięciu dni, żeby rozpocząć ewakuację 20.000 ludzi
    zebranych w jednym miejscu
    trudno mi pojąć, że w obliczu tak strasznej klęski ludzie zaczynają do siebie
    strzelać, mordować, gwałcić kobiety i dzieci
    trudno mi pojąć, że władze stanu przerywają akcję ratunkową i kierują policję i
    wojsko do obrony sklepów i dobytku, że tak łatwo rzucają groźby: "będziemy
    strzelać" do zdesperowanych ludzi pozostawionych przez długie dni bez żadnej
    pomocy
    trudno mi pojąć, że ekipy ratunkowe zrzucają pojedyńcze ładunki wody i żywność
    nie odważąc się nawet na lądowanie i odlatują helikopterami zostawiając tych
    ludzi samych sobie
    trudno mi pojąć, że w kraju, który pierwszy postawił nogę na księżycu, kraju,
    który szczyci się niesamowitymi osiągnięciami naukowymi tak trudno jest
    zorganizować sprawną akcję ratunkową i tysiące ludzi są pozostawione bez wody i
    żywność w toksycznym, gnijącym bajorze
    trudno mi pojąć, że to wspaniałe, niezwykłe miasto ginie w tak straszny sposób
    trudno mi pojąć, że rację może mieć ten dziennikarz bbc, który przechadzając
    się pomiędzy kordonem policji a koczującym na ziemi ludźmi stwierdził, że
    wygląda na to, że w tym najbardziej demokratycznym z krajów nikt tak naprawdę
    nie spieszy się z pomocą dla czarnej biedoty
    trudno mi to pojąć...
    --
  • monika_a_b 02.09.05, 21:00
    To jest wlasnie to, co tak bardzo mnie bulwersuje... Dobrze to ujelas...
    Ja tez tego pojac nie moge, i nie chce! Niech w koncu cos z tym zrobia!
    Przeciez tak nie mozna traktowac ludzi!
    sad(((((((((((((((((((
  • h2so43 02.09.05, 21:08
    Dokładnie to samo czuję. O prezydencie Buschu i jego roli w tej sytuacji nawet
    nie chcę się wypowiadać. Nie jest tego wart. Ale niestety, od niego bardzo
    wiele zależy. Niestety.
  • ulkaa 03.09.05, 21:44
    Ja tez nie moge pojac ...
    Nie miesci mi sie w glowie .
    Zawsze wierzylam w USA, okazuje sie ze w obliczu
    kleski wszystko jest mozliwe .
    I dlatego nie powaze sie oceniac , ale jesli sa jacys winni
    tej sytuacji, to niech im Bog wybaczy , bo maja krew na rekach, niestety.

    wiadomosci.onet.pl/2666,8,0,pokaz.html
  • triskell 03.09.05, 00:22
    Miałam siedzieć cicho, gryzłam palce żeby nic nie napisać, bo kłócić się nie
    lubię i szanuję poglądy inne od moich... ale tylko raz cichutko pisnę i potem
    mnie już na tym topiku nie zobaczycie, dobrze? Obiecuję. I tak jak powiedziałam
    - to są _moje_ poglądy, Wy możecie mieć inne.

    Właśnie sobie ćwiczę przy Teleexpresie i tam sformulowano mniej więcej to, co i
    mnie kołatało się po głowie: że wiele osób ma do Busha pretensje o ten
    "pokazowy" przyjazd do Nowego Orleanu i podnoszą się głosy, że benzyna, którą
    zużyje kawalkada Bushowych samochodów mogłaby się ludziom przydać do... no po
    prostu do przeżycia.

    Nie wiem, może komuś widok prezydenta na miejscu klęski może dodać otuchy. Mnie
    osobiście więcej otuchy dodałby widok konkretnej, zupełnie materialnej pomocy. I
    powiem szczerze, że gdybym to ja była teraz w Nowym Orleanie, to widok gęby
    Busha byłby mniej więcej ostatnim, który chciałabym oglądać i prawdopodobnie
    wzbudziłby we mnie agresję.

    Dobrze, to ja już z tego topiku zmykam, _nie_ będę nic pisać o wpływie
    prezydentury Busha na środowisko naturalne (w porównaniu z poprzednimi
    prezydentami), bo tu wystarczy poczytać statystyki dotyczące np. wycinania lasów.

    To teraz już grzeczną dziewczynką będę, wybaczcie ten moment niegrzeczności tongue_out
    --
    Support bacteria. They're the only culture some people have.
  • mulinka 03.09.05, 00:32
    a ja pewnie na starosc bede zmieniac jednak poglady...
    to, co sie tam dzieje, to koszmar...
    i na te wiedze, jaka mam teraz, odpowiedzialne sa za to wladze NO, senatorowie
    stanu...
    sorki, juz nawet myslec o tym nie moge

    p.s.a rzeczy nie wiadomo kiedy beda dostarczona, bo "klopot z transportem"
  • jennifer_e 03.09.05, 00:37
    właśnie wysłuchałam na bbc wstrząsającej rozmowy z mayorem Nowego Orleanu,
    który od kilku dni błaga władze o pomoc dla miasta
    niestety bezskutecznie...
    --
  • monika_a_b 03.09.05, 02:15
    To okropne... W telewizji też podawali ten wywiad, ale tylko w wycinkach...

    Niech w końcu przyjdzie ta pomoc!!! Tak mi ich żal... sad((

  • monika_a_b 03.09.05, 02:24
    Dobrze, że to napisałaś... My się tutaj wcale nie kłócimy, bo i o co? Każda z
    nas raczej współczuje tym ludziom...

    Też słuchałam Teleekspresu dzisiaj (w ogóle dziś nic konstruktywnego nie byłam
    w stanie zrobić), i tak szczerze, to pomyślałam sobie, że coś tam troszke
    wyolbrzymiają... Niestety nie... Jaką on ma czelność przyjeżdzać z całą obstawą
    ot tak sobie, aby w telewizji pokazać że był, zamiast przynieść doraźną pomoc
    tym biednym ludziom...

    I nie bój się topiku, nie gryzie... smile W Niemczech wyszła kiedyś książka-
    bestseller, której tytuł brzmiał mniej więcej tak: "Dobre dziewczynki idą do
    nieba, a niedobre dokąd tylko zechcą" tongue_out A wiesz jaka tam w Niebie musi być
    nuda? tongue_out Bo wszyscy strasznie grzeczni... smile

  • frankie36 03.09.05, 02:38
    Mialam tez sie na temat Busha nie wypowiadac,ale doslownie krew mnie
    zalewa.Podczas wywiadu z D,Sawyer,pan Bush na pytanie o pomoc z zewnatrz z tym
    swoim diabelskim usmieszkiem powiedzialtongue_outieniadze najwazniejsze,ale my sobie
    sami z tym poradzimy.Gdzies juz slyszalam takie wypowiedzi,troche pokory panie
    prezydencie nie zaszkodzi.
    --
    Walk on a rainbow trail;walk on a trail of song,
    and all about you will be beauty.
    There is a way out of every dark mist,
    over a rainbow trail.
  • ania_2000 03.09.05, 04:13
    Bardzo mi sie spodobala wypowiedz Moniki - postawa "grzecznych dziewczynek"
    ktore nie maja nic do powiedzenia jest dosyc nudna..
    W obliczu takich tragedii po prostu nie wolno stac z boku.
    Ja sprawy nie "upolityczniam" - po prostu nie interesuje sie tym. Pomoc tym
    ludziom jest najwazniejsza.
    Irytuja mnie - przepraszam - sensacyjne watki, reportaze. wiadomo - ludzka
    tragedia najlepiej sie sprzedaje...Nie czytalam i nie bede sluchac np. polskich
    mediow, bo uwazam ze nie maja nic do powiedzenia. A przepelnione sensacja
    i "ostrymi " slowami komentarze mam na wg. najbardziej rzetelnej stcji - CNN.
    Jest tam tak wiele krytyki wobec rzadu!! wystarczy pokarmu dla
    najwiekszych "bush haters".
    Dzisiaj - odnosze wrazenie, ze jest moment przelomowy.. Tak wielu ludzi dobrej
    woli zaangazowalo sie czynnie w pomoc ze NIEMOZLIWOSCIA jest to, zeby sie nie
    udalo. Przed chwila w naszej lokalnej tv. byla wzmianka np. o kierowcy -
    wlascicielu traka, ktory dzwoni po znajomych - i wlasnie konczy zaplenienie
    wielkiego riga zywnoscia i woda - jutro wyrusza w kierunku NO. Stacja radiowa,
    ktorej slucham - zbiorka pieniedzy - zatkala sie strona internetowa na ktorej
    robia donacje. W pracy mojej - wszyscy przejeci...No widze ten odzew z kazdej
    strony....
  • ania_2000 03.09.05, 04:20
    zle sformulowanie - mialo byc "ze stacja CNN nie jest przepleniona sensacja
    tylko ostrymi slowami krytyki wobec rzadu...i wg.mnie jest rzetelna"
  • triskell 03.09.05, 05:05
    ania_2000 napisała:
    > Bardzo mi sie spodobala wypowiedz Moniki - postawa "grzecznych dziewczynek"
    > ktore nie maja nic do powiedzenia jest dosyc nudna..

    Aniu, przykro mi, ze jestem dla Ciebie nudna. To nie jest tak, że nie mam nic do
    powiedzenia - po prostu to, co mam do powiedzenia, już powiedziałam. Ja już
    kiedyś komuś mówiłam, że może ja się nie nadaję na fora, bo ja nie cierpię
    _debatować_. Dla mnie bardzo fajne jest to, że każdy ma inne zdanie, bo świadczy
    to o naszej indywidualności. Ja w tego typu dyskusjach swoje zdanie przedstawiam
    zazwyczaj _raz_ - jak ktoś się z nim zgadza, to dobrze. Jak nie, to tez dobrze.
    Innych zdań wysłucham, mogę się zgodzić lub nie, ale szanuję i nie próbuję
    zmieniać. Nie zależy mi na tym, zeby inni myśleli tak, jak ja i nie mam ich
    zamiaru do tego przekonywać. I tyle.
    --
    Support bacteria. They're the only culture some people have.
  • frankie36 03.09.05, 05:41
    Alez ty przeciez wyrazilas swoje zdanie i to bardzo jasno,nikt tutaj nie
    jest "grzeczna dziewczynka".Podejrzewam ze posty czytane sa czasami pobieznie i
    pozniej wynikaja z tego nieporozumienia.
    --
    Walk on a rainbow trail;walk on a trail of song,
    and all about you will be beauty.
    There is a way out of every dark mist,
    over a rainbow trail.
  • ania_2000 03.09.05, 06:01
    Triskell - wiesz dobrze ze nie jestes nudnasmile

    Jezuuuu - nie chodzi o to zeby wszystkich przepraszac - ciagle - bo kazdy
    obrazony, bo ma inne zdanie...
    Najlepiej siedziec cicho i miec TO SAMO zdanie? bo to forum jest takie grzeczne
    i ukladne i nie ma prawa miec zdania na rozne tematy ktore nie sa proste? Ze
    tutaj mozna tylko wyciagac musztardowki i trzymac kciuki? bo trudne debaty to
    juz nie tu???
    Nieeee...wierze, ze wiele dziewczyn ktore tutaj pisza maja swoje mocne i
    zdecydowane poglady. I bardzo dobrze. Bo miec swoje zdanie jest wazne. Ja wiele
    np. z dzisiejszej rozmowy wynioslam. Nikt nikogo nie obraza slownictwem - a ze
    temperatura dyskusji nie jest cieplutka? Bo i katastrofa jest przerazajaca.

    Ogladam wlsanie w tv programy - leca jeden po drugim - o pomocy, koncert -
    pledges, jest tak wiele budujacych przykladow...i jednoczesnie tak wiele lez.
  • ania_2000 03.09.05, 06:06
    i jeszcze w sprawie przekonywania...

    ja nikogo nie przekonuje. mam swoje zdanie i je staram sie przedstawic.
    dyskusja z kims innym, ktory ma inne - nie zawsze jest latwa - ale zawsze jest
    bardzo pouczajaca. na pewno dla mnie. i mam nadzieje ze dla drugiej strony
    rowniez.
    rowniez - to ze mam swoje zdanie nie swiadczy, ze nie mam do tej drugiej osoby
    szacunku! nie musze tez tego za kazdym razem zaznaczac...
    a wogole to uwazam, ze sztuka jest to jak obie strony o odmiennych zdaniach i
    pogladach potrafia sie ze soba porozumiec i po w pewnym sensei "brain storm"
    dojsc do jakiegos wspolnego wniosku...albo rozwiazania
  • frankie36 03.09.05, 06:25
    Pojde jeszcze dalej...Obserwujac ,co sie dzieje ,czytajac doniesienia,gniecie
    mnie w boku.Cos mi sie wydaje gdyby walnelo ,dajmy na to w Kalifornie,gdzie
    kupa bogaczy zyje,akcja ratunkowa odbywalaby sie inaczej.

    Przeczytalam dzisiaj,przy ladowaniu ludzi do autobusow,w pewnej chwili
    zastopowano ,usunieto ludzi ktorzy stali w kolejce,dano pierwszenstwo paru
    setkom ludzi,gosci z hotelu,z bagazami,ubranymi w suche ,czyste ciuchy.
    --
    Walk on a rainbow trail;walk on a trail of song,
    and all about you will be beauty.
    There is a way out of every dark mist,
    over a rainbow trail.
  • neeki 03.09.05, 12:49
    ja sie z Toba zgadzam, zycie nie polega na tym zeby byc grzeczna dziewczynka i
    sie ze wszystkimi zgadzac. i nie wiem dlaczego przedstawianie odmniennych,
    stanowczych pogladow zazwyczaj jest odbierane jako atak. co jest zlego w
    polemice ? masz inne poglady to umiej je przedstawic i obronic. i dlaczego
    pojawiaja sie glosy ze jesli stwierdzasz ze ktos Twoim zdaniem nie ma racji to
    nie szanujesz jego pogladow ? po to jest forum zeby dyskutowac a nie sobie
    slodzic i przytakiwac w ramach kolka wzajemnej adoracji
    --
    we are not afraid - london stands united!
  • triskell 03.09.05, 06:43
    ania_2000 napisała:
    > Jezuuuu - nie chodzi o to zeby wszystkich przepraszac - ciagle - bo kazdy
    > obrazony, bo ma inne zdanie...
    > Najlepiej siedziec cicho i miec TO SAMO zdanie? bo to forum jest takie grzeczne
    > i ukladne i nie ma prawa miec zdania na rozne tematy ktore nie sa proste?

    Aniu, powyższe napisałaś w odpowiedzi na posta, w którym ja napisałam: "Dla mnie
    bardzo fajne jest to, że każdy ma inne zdanie, bo świadczy
    to o naszej indywidualności." Jakim cudem z tego, co napisalam, wyszło Ci TO
    SAMO zdanie, nie rozumiem.

    Jeżeli Ty lubisz prowadzić na forach debaty, to jest to Twoja preferencja, ani
    lepsza ani gorsza od mojej. Ja akurat nie lubię. Nie krytykowałam więc Twojego
    zdania, ani tego, czy zgadza się ono z moim lub innych uczestników forum.
    Jedyne, o czym napisałam, to... Ja nazwałam siebie "grzeczną dziewczynką" (tu
    oczywiście stosuję moją własną definicję owej "grzeczności" ;-P). Ty napisałaś
    "grzeczne dziewczynki są nudne". Użyłaś dokładnie tego samego zwrotu, jak więc
    mogłam nie odnieść tego do siebie??? W poprzednim poście chciałam po prostu
    napisać: ja szanuję Twój sposób dyskusji i nie krytykuję go, jakim więc prawem
    krytykujesz mój (bo słowo "nudny" trudno uznać za pozytywne czy neutralne).
    Jeśli jednak to nie o mnie Ci chodziło i zbieżność słów (ta nieszczęsna
    "grzeczna dziewczynka") była przypadkowa, to nie ma sprawy smile.
    --
    Support bacteria. They're the only culture some people have.
  • jennifer_e 03.09.05, 12:06
    wczoraj, wreszcie, po pięciu dniach od uderzenia huraganu, do Nowego Orleanu
    dotarł pierwszy wojskowy konwój z wodą, żywnością i lekarstwami

    miejmy nadzieję, że teraz zrobią wszystko co w ludzkiej mocy aby tym ludziom
    pomóc
    --
  • triskell 03.09.05, 12:09
    Też mam taką nadzieję.
    --
    Support bacteria. They're the only culture some people have.
  • beetaa 03.09.05, 16:46
    a ja mam rowniez nadzieje, ze pomoc dotrze napewno do potrzebujacych, bo
    niestety z pomoca to roznie bywa...
  • kotorybka 03.09.05, 18:17
    Ja też nie mogę pojąć dlaczego zorganizowanie pomocy zajęło tyle czasu...
    Przecież to wstyd dla tego kraju, przed światem... moje poglądy co do tych rzeczy są bardzo zbliżone
    do Twoich, Triskell...

    A my dzisiaj o siódmej rano dostaliśmy telefon od męża siostry, że są już od kilku godzin w szpitalu,
    że córeczka może się urodzić lada godzina smile Więc wskoczyłam na Expedie, kupiłam bilet i po
    południu lecę do Montrealu! Proszę trzymajcie kciuki! Będę ciocią big_grin
    Marta
    *******
    Mój Matti-nowe zdjęcia
  • jan.kran 04.09.05, 01:11
    kotorybka napisała :

    > A my dzisiaj o siódmej rano dostaliśmy telefon od męża siostry, że są już od
    ki
    > lku godzin w szpitalu,
    > że córeczka może się urodzić lada godzina smile Więc wskoczyłam na Expedie,
    kupił
    > am bilet i po
    > południu lecę do Montrealu! Proszę trzymajcie kciuki! Będę ciocią big_grin
    > Marta

    Trzymam , trzymam smile)))))
    > *******
    > Mój Matti-nowe zdjęcia


    --
    Forum rzadkich języków
  • jennifer_e 04.09.05, 11:52
    'It reminds me of Baghdad in the worst of times'

    Julian Borger in New Orleans
    Saturday September 3, 2005
    The Guardian


    The sprawling convention centre in New Orleans was no doubt once a source of
    civic pride, but yesterday the concrete and glass edifice was a symbol of
    national shame, giving out a stench that could be smelt two blocks away.
    A dense mass of people - perhaps 20,000, almost all of them black - packed the
    cavernous building and filled the surrounding pavement, sitting amid debris
    left by Hurricane Katrina and the rubbish accumulated in four days of waiting
    for help.

    A knot of police officers, mostly white, watched the throng warily from a small
    side road, armed with rifles and pump-action shotguns. More police watched from
    the Greater New Orleans Bridge high above.
    They were the only sign that the official world was aware of the plight of the
    crowd below - and that was as close as they got. The previous day, some
    military rations and water had been dropped by relief workers from the bridge
    on to the car park. It was as if being poor and black was a contagious disease.

    If so, it was becoming a self-fulfilling dread. Inside the building, the
    toilets had become blocked after the first day, and by yesterday the air
    wafting from them was so noxious it felt like a blow to the face.

    A policewoman near the centre brandishing a shotgun said she had no news of the
    promised help from the army and the National Guard. "They've been saying
    they're going to send in troops since day one. We haven't seen anything yet."

    Walking from her informal checkpoint to the crowd across the road was like
    crossing a boundary between the first and third world. On the other side, many
    people were clearly too ill to walk and several seemed close to starving.

    Inside the centre, no one could understand why they were being treated in this
    way. "If you can drive in like that, how come they can't come and get us?"
    Henry Carr, a 38-year-old furniture salesman, said.

    Everyone was frantic to know whether the buses would turn up. For days, they
    had been told to stay in the centre so they could be picked up, but the
    promised transport had failed to materialise. Buses had arrived for the people
    trapped at the Louisiana Superdome stadium, a mile to the north, but it seemed
    the convention centre, a lesser landmark, had been forgotten. The latest rumour
    was that the buses would come later that afternoon, but that would already be
    too late for up to a dozen people who had died waiting.

    Two of the bodies had been dumped by an employees' entrance. They were both old
    and frail women. One had died in her wheelchair; a blanket had been thrown over
    her face. The other woman had been wrapped in a sheet.

    A man walked past the bodies dragging a pallet loaded with big bottles of
    ginger ale, some plates and a frying pan. To the rest of America watching the
    tragedy unfold on their televisions, he was one of the looters, denounced by
    President Bush.

    But to the people inside the convention centre, he was one of a band of heroes
    keeping them alive. "The people who were going into the stores would give us
    water and food, said Edna Harris, Henry Carr's aunt. "There would be ladies
    with babies and they had no milk, and these guys would break in and bring them
    milk."

    Kyle Turner, a 28-year-old dishwasher, was looking for some clean water. "My
    son is six months old and we got no milk. I just got two cans of powdered milk,
    and I need some water for it," he said.

    In addition to the constant squalor, the thousands left in the centre had to
    contend with the fear of gangs of young men. Everybody talked about it. One
    woman said she held her children's hands tight all night because there were
    stories circulating of thugs who took young girls and boys to the upper stories
    of the centre and raped them. It was impossible to confirm the rumours but
    there was no mistaking the fear they inspired.

    By late morning, a possible sign of hope had arrived. A lone soldier stood by
    the side of a red civilian pick-up holding a rifle and talking to some of the
    stranded civilians. He would not give his name, but the patch on his shoulder
    indicated he was from the 101st Airborne, an elite division which has spent
    much of the past two years in Iraq. "Kind of reminds me of Baghdad in the worst
    of times," he said shaking his head. Then he got into his pick-up and drove off.

    William Schaefer, one of the few white men in the crowd, looked on in
    disgust. "We're dying one, two a day here. Why don't they come for us?"


    --
  • tamsin 04.09.05, 13:45
    Nie mam pojecia jak ta sytuacja moze przypominac Baghdad? Mnie to przypomina
    riots w LA z 1992 roku, gdy plonely budynki a straz pozarna odmawiala jechania
    i gaszenia pozaru bo roznego rodzaju typy, kwykorzystali sytuacje i rozpoczeli
    demolke, rozboj, gwalt na innych ludziach, itp. Z powodu paru cierpialo wiele
    niewinnych osob.
  • 12baba 05.09.05, 03:27
    skopiowany z innego forum :


    Jestem zawodowym ratownikiem SAR i cos na ten temat wiem

    1. Reakcja do momentu masowej pomocy 72 do 96 godzin - to jest expres albo
    nawet lepiej.Pamietajcie ze powierzchnia udezenia huraganu to obszar Polski
    przed kazda taka akcja trzeba zgromadzic srodki i sily (zasoby ludzkie i
    materialne) dolot na miejsce akcji nierzadko z dystansu kilku tysecy kilometrow
    z odleglych stanow (zmeczenie pilotow tankowanie paliwa i zaladowanie wczesniej
    zgromadzonych zapasow) sprobujcie dyzurni idioci spedzic 12 godzin w
    helikopterze a potem nastepne 24 godziny w pelnej akcji.
    Tam srodki musialy byc juz gotowe bo nie da sie ich zgromadzic na taka skale w
    tak krotkim czasie (chyle czolo przed profesjonalizmem i umiejetnosciami
    przewidywania i przygotowaniem Amerykanow tylko - brac przyklad!!!!!!!!!!!)
    2.Ewakuacja 60 000 ludzi w ciagu jednego dnia (Trudno mi nawet bylo w to
    uwierzyc) to majstersztyk zadnego innego narodu na tej planecie nie byloby na
    to stac bo po prostu nie posiada tyle sprzetu ratunkowego (helikoptery itp.)
    nie mowiac o organizacji bo skuteczne!!! operowanie kilkuset helikopterami i
    samolotami w jednym czasie na tak malym obszarze jak N.O wymaga nadzwyczajnej
    organizacji.
    3.Pierwsze 2 dni operacja byla skazana (bo musiala!!! to normalna procedura!!!
    aby dac czas na zorganizowanie skutecznej pomocy zewnetrznej/federalnej ) na
    sily i srodki lokalnych wladz ktore w znacznej czesci zostaly utracone w
    wyniku huraganu i nic!!!!!!!! na to nie poradzisz bo nie masz czym. I
    oskarzanie Busha i federalnych jest co najmniej nie na miejscu bo te akurat
    zareagowaly WZOROWO jak opadna emocje sami sie o tym przekonacie.
    4.Skala zniszczen dotarla do wszystkich powtarzam wszystkich dopiero po 2-3
    dniach kiedy akcja fedralnych byla juz w pelnym toku od tychze 2-3 dni
    (dlczego tak bylo podalem powyzej- sily, srodki) brawo Bush za podjecie
    natychmiastowej decyzji ktora pozwolila przystapic do dzialania - nie bylo tam
    setek gotowych helikopterow do natychmiastowej akcji bo ich byc nie moglo
    (huragan) trzeba bylo je skads sprowadzic i zorganizowac.
    5.Zalamanie lokalnych struktur wladzy - przyczyna - skala nieszczescia i ich
    niewystarczajaca ilosc.
    prawdopogdobnie wielu z nich zginelo lub musialo sie samych ewkuowac bo nie da
    sie dzialac z komisariatu (gdzie sa wszystkie srodki sieci lacznosci)
    zalanego po dach woda orgzanizacja nowych zajmuje czas 2-3 dni to bardzo
    szybko sic!!!! - Polska tylko sie smiac i plakac.
    6.Gdyby taka katastrofa zdarzyla sie w Polsce lub w Europie dopiero byli
    byscie swiadkami dantejskich scen o ile w ogole byscie jeszcze byli dyzurni
    idoci , o ile sobie dobrze przypominam to pierwsza powazna pomoc dla naszych
    powodzian nadeszla po 1,5 tygodnia ito przy pelnej mobilizacji no coz mamy
    zaledwie kilkanascie w pelni profesjonalnych helikopterow ratowniczych i to nie
    ta skala katastrofy

    Brawo Amerykanie chyle czolo - jak opadna emocje sami sie o tym przekonacie
    ale no coz was tu juz nie bedzie na tym forum
    zegnam ozieble - nie cierpie braku wyobrazni i generalnego zidiocenia na
    zasadzie kolos na glinianych nogach - to akurat wybitnie chybione, cos o tym
    wiem




    ~Ratownik S.A.R, 2005-09-05 02:20
  • h2so43 05.09.05, 09:15
    Ratownika najwyrażniej sytuacja zaskoczyła - pewnie nic nie wiedział o
    nadchodzącym huraganie. Ale cały świat wiedział długo wcześniej. Tysiące ludzi
    zginęlo w cywilizowanym kraju. Oby nigdy więcej!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.