Dodaj do ulubionych

Baza danych kulinarnych.

27.10.05, 19:32
Nie chcę zaśmiecać wątku kulinarnego a mam czasem jakieś pytanie dotyczące
kuchni .
Dziś dwa.

Jak się gotuje i z czym się je słodkie ziemniaki ? Są u Turka na rogu mam
ochotę spróbować.

I drugie: macie jakeś wypróbowane przepisy na vinaigrette ?

Ja robię na oko i dość klasyczne ale we Francji każda gospodyni miała swój
własny przepissmile
Może Wy też macie jakieś swoje tajemnice?
Ja zawsze używam jako shaker do sosu słoik z zakrętką wtedy wszystko dobrze
się wymiesza tylko trzeba przed użyciem wstrząsnąć bo się ingrediencje
rozdzielają.
Kran.
--
Forumrzadkich języków
Edytor zaawansowany
  • gherarddottir 27.10.05, 21:14
    Kranie slodkie ziemniaki ja gotuje troszke dluzej niz normalnie, ale zeby nie
    rozgotowac i zjadam je z romme lub ewentualnie ze zwykla smietanka i pieprzem -
    wiem, moze brzmi to dziwnie, ale to ja bylam propagatorka w mojej rodzinie
    jedzenia truskawek swiezutkich z pieprzem wlasnie (czarnym) coz za rozkosz dla
    podniebienia i kubkow smakowych smile)
    na temat sosu sie nie wypowiadam bo zawsze robie z torbki ( straszne !smile)
  • ania_2000 27.10.05, 21:49
    Kranie.

    Sweet potatoes albo yums (troche dluzsze) sa prawie ze obowiazkowym daniem na
    Thanksgiving. Mozna je tutaj kupic normalne, albo juz gotowe, w puszkach.
    Ja specjalnie za nimi nie przepadam - ale ladnie wygladaja podane, takie
    pomaranczowe, maja duzo witaminy C - wiec na zdrowiesmileno i sa slodkiesmile

    przepis:
    6 swiezych yams - umyj i wyszoruj pod woda, wloz do garnka z gotujaca sie woda
    i gotuj na malym oogniu ok 20 minut. Potem je obierz i pokoruj w
    kostke/kawalki/plastry - jak ci bedzie wygodniej i wloz do wysmarowanej maslem
    foremki (pozniej to bedziesz piekla w pierniku - 350 F (hmmm..ile to w
    celsjuszach?)
    polej sosem -
    sos: pol szklanki cukru, 1/4 szklanki wody, 3 lyzki stolowe masla - rozpuscic
    wszystko w malym garnuszku, pogotowac minutke, i polac tym slodkie ziemniaki.

    ja jeszcze dodaje puszke anansow - odcedzona, sok mozna wypic samemu, albo
    troche dodac do ziemniakow.

    piec w piekarniu, przez pol godziny - (350F - to chyba jakies 220C)

    jak sie piecze, to polewac je tym syropem co sie bedzie wytwarzal.

    a na koniec, popryskac sokiem z cytryny.

    podawac np. z indykiem, albo kurczakiem pieczonym

    smacznegosmile


    aha - albo jeszcze jeden
    ugotowac je w lupinkach, razem z marchewkami - potem obrac i je razem
    zmiksowac, dodac glowke pieczonego czosnku i troche bulionu, zeby mikser mogl
    chodzic - dalej miksowac na papke, (sol, pieprz do smaku)

  • monhann2 27.10.05, 22:07
    Siedze w pracy i od Twojego przepisu Aniu zrobilam sie potwornie glodna. Az
    slinka mi zaczela leciec na takie slodkie ziemnaczki puree z marchewka. Musze
    wyprobowac. smile
  • wiedzma30 27.10.05, 23:54
    Temperatura 350F to 175C, a 220C to 425F.
    Staram sie przestawic, ale jakos to do mnie nie przemawia wink 180st.C brzmi
    lepiej niz iles tam setek F.

    Pozdrawiam!
    --
    hanka
  • ania_2000 28.10.05, 00:15
    350F to 175C, a 220C to 425F

    no taaaaksmile moze i tak byc smile
    wzor na przeliczanie temperatury mnie po prostu powalasmile
  • wiedzma30 28.10.05, 07:55
    Gherarddottir skoro lubisz truskawki z pieprzem mam dla ciebie fajny przepis na
    saltke.
    Potrzebne sa oczywiscie truskawki - pokrojone w plasterki, swiartki czy osemki -
    wedle fantazji, a do tego troche pokrojonej w piorka slodkiej kapusty (surowej
    oczywiscie). Proporcje - wedle uznania smile ale kapusty ma byc wiecej.
    Do tego sosik - jogurt waniliowy/smietankowy wymieszany z czarnym, mielonym
    pieprzem - na smak, ale ma byc lekko ostre.
    Wymieszac z salatka. JEsc smile))

    P.S. Jak robilam pierwszy raz, to nie myslalam, ze to w ogole moze byc dobre...
    A jest i to bardzo.

    Pozdrawiam!
    --
    hanka
  • bietka1 27.10.05, 22:07
    Ze slodkich ziemniakow robilam zupke dla malego.
    Ziemniaki gotowalam z marchewka, troszke doprawialam sola, a pozniej miksowalam razem z
    ugotowanym kurczaczkiem. Bardzo smaczne smile

    Vinaigrette robie roznie.

    Klasycznie jak dla mnie:
    troche oliwy, nawet nie z oliwek, ocet winny. W proporcjacj 1:1, wczesniej dodawalam wiecej
    oliwy, ale zawsze byl za tlusty. Potem cukier, pieprz, sol i rozgnieciony zabek czosnku. Mieszam
    w miseczce taka malutka trzekaczka. Nie za mocno, zeby majonez sie nie zrobil. Musztardy
    raczej nie dodaje.

    Troche mniej klasycznie:
    oliwa, bialy ocet balsamiczny, sol, cukier lub miod, pieprz cayenne, a czasem, jak jest pod reka
    jeszcze sok z pomaranczy, ale nie koniecznie. Czasem tez rozgnieciony czosnek.

    Bardzo to lubimy smile

  • ania_2000 27.10.05, 22:18
    no to zescie mi smaku teraz narobilysmile))

    gdzies cos slyszalam o zupie z dyni/marchwi/squasha - taki pureeeeesmile

    jak komus zostanie wylupane srodki od dyni na haloween, to prosze bardzo, jak
    znalazl.
    ja lubie tzw. spaghetti squash - piecze sie toto przekrojone w piekarniku przez
    jakies 40 minut, potem przewraca sie "miazszem" do gory, kladzie jakas lyzeczke
    masla, soli - i jeszcze piecze dodatkowe 15 minut (350F) - i gotowe.
    wyciaga sie z piekarnika i lyzka (ja uzywam ten scoop do lodow) - wygrzebuje
    sie wszystko z lupiny. Wyglda jak drobniutkie spaghetti.
    zjadam samo - (hehe - SAMOsmile
  • gherarddottir 27.10.05, 22:20
    dziewczyny czy Wy musiecie smile)))) ja wlasnie "sie oczyszczam" jak kazdego
    tygodnia robie sobie jeden dzien scisly jak ja to mowie - duzo wody i zielona
    salat z pomidorami, a poza tym nic, a Wy mi tu o zupie z dyni ?smile)) tez
    slyszalam, ze jest rewelacyjna!ale jestem glodna!!!!!!!!!
  • bietka1 27.10.05, 22:25
    Probowalyscie zupy dyniowo-kokosowej wg Triskell, przepis jest na watku kulinarnym.
    Robilam juz kilka razy. Nikt nie wpada na to, ze to z mlekiem kokosowym.
    Ona jest tak dobra, ze... chyba sie poplacze smile
  • triskell 27.10.05, 22:30
    Bietuś, cieszę się, że ta zupa Ci smakuje smile. Ze mną ktoś się tym przepisem
    podzielił 2 lata temu i od tamtej pory jestem wieeeeelką fanką tej potrawy smile.

    A słodkich ziemniaków jeszcze nigdy nie jadłam. W sumie trochę (umiarkowanie)
    jestem ciekawa, ale mój mąż nienawidzi, więc dla siebie samej gotować nie będę.

    Do sosu podobnego do vinaigrette ja dodaję duuuuużo ziół prowansalskich.

    Bietuś, majonez to Ci się bez jajek chyba raczej nie zrobi wink
    --
    Support bacteria. They're the only culture some people have.
  • bietka1 27.10.05, 22:37
    To cukier powoduje takie zgestnienie, ze przypomina to prawie majonez. W kazdym razie
    zmienia to konsystencje.

    A zupa jest naprawde super.
    Dzieki za przepis, Triskell smile
  • monika_a_b 28.10.05, 01:58
    Ja też ją zrobiłam - w niedzielę wzięło mnie na gotowanie, więc przy okazji
    zrobiłam też Wiedźmowe bakłażany z cieciorką (wczoraj była powtórka tych
    bakłażanów)... Palce lizać... smile)) A w zupie jak najbardziej wyczułam obecność
    mleczka kokosowego... Tak delikatnie...
  • triskell 28.10.05, 02:15
    monika_a_b napisała:
    > Palce lizać... smile))

    No wiesz, tu na forum uważałabym z tym stwierdzeniem, bo ono tu już chyba
    kojarzy sie jednoznacznie ;-P
    --
    Support bacteria. They're the only culture some people have.
  • samo 28.10.05, 07:29
    :o))) No, jednoznacznie.
  • monika_a_b 31.10.05, 20:23
    Hehe... Przyznaję, że użyłam tego wyrażenia lekko prowokacyjnie... smile)) Aby
    przywrócić mu jego pierwotne znaczenie - a jeśli kogoś przez to lekka sraczka
    bierze, to do łazienki z nią, a nie do kuchni się pchać, a fuj! tongue_outPP Świntuchy
    tu same, czy cuś? tongue_out

    smile))
  • bietka1 28.10.05, 21:14
    A w zupie jak najbardziej wyczułam obecność
    > mleczka kokosowego... Tak delikatnie...

    Ale ty robilas ta zupe wink
  • yatzekalexander 27.10.05, 23:19
    a ja pamietam kiedys gdzies wyczytalam ze jak sie je duzo yams i zajdzie w
    ciaze to jest wieksza szansa na ..........blizniaki-cos tam bylo o jakims
    skupisku blizniakow w afryce-od yams
  • tamsin 28.10.05, 02:21
    jadlam najlepsze ciasto na swiecie ze sweet potatoes i mimo wszystko nie
    lubie sad na tym chyba trzeba sie wychowac, aby tak naprawde przepadac i
    pragnac tego.
  • syswia 28.10.05, 04:31
    vinegret 1
    3-4 mrozone truskawki/zurawin/malin rozrdobnic widelcem, dodac pol zabka
    czosnku rozgniecionego, troszeczke soku z cytryny, pare lyzek oliwy (ja uzywam
    oleju slonecznikowego, oliwa z oliwy ma tu dla mnie zbyt intensywny smak)
    rozrobnic widelcem, ewentualnie dodac troche wody, gdy wytworzy sie emulsja
    wsypac lyzeczke maku

    vinegret 2 / wymieszac i rozpuscic wszystko oprocz oliwy - te na koncu/
    sok pomaranczowy, czosnek, miod, oliwa/olej, posiekany drobniutko szczypiorek

    vinegret 3/ klasyczny - technika ta sama co wyzej/
    ocet balsamiczny, czosnek, cukier, oliwa/olej
    --
    Dolce vita!
  • jan.kran 28.10.05, 04:43
    Jak dobrze że się zapytałam smile Ja robię vinaigrette zawsze z musztardą z Dijon
    a tu taka różnorodność.
    Ale maku nie dodam jestem zbyt konserwatywna !
    Teraz zimą będziemy jeść więcej sałatek więc soski się przydadzą .
    Dzięki. K.
    --
    Forumrzadkich języków
  • syswia 28.10.05, 04:53
    smile na zrdowie

    ten pierwszy vinegret jest fajny do zielonej salaty, na ktorej leza sobie
    plastry gruszki

    ten drugi najczesciej uzywam do salatki z kielkow, kawalkow pomaranczy,
    cykorii, rodzynek i marchwii startej na tarce

    ten trzeci do wszystkiego, jak mi sie nie chce wymyslec niczego bardziej
    skomplikowanego
    --
    Dolce vita!
  • samo 28.10.05, 07:31
    Dla wszystkich majacych problemy z Fahrenhajtami, inczami, ounce'ami i stopami:
    www.onlineconversion.com/
  • rsneha 09.10.18, 09:19
    samo napisała:

    > Dla wszystkich majacych problemy z Fahrenhajtami, inczami, ounce'ami i stopami:
    > www.onlineconversion.com/
    Also try this Unit converter
  • samo 31.10.05, 20:11
    Jaka to ryba "pollock" (tzn jak sie nazywa w j.polskim)?Kupilam sporo filetow i
    nie wiem jakich przepisow szukac w internecie... A moze w macie jakies pomysly?
    Bede miala gosci i chcialabym zrobic cos smacznego i prostego zarazem, moze
    jakis sosik, albo z warzywami, nie wiem... Byle nie ciasto czy bulka tarta.
  • tamsin 31.10.05, 20:24
    na ivillage znalazlam, co prawda przepis na "cod" ale mozesz zamienic
    na "pollock", swoja droga nawet nie wiem jak sie cod nazywa po polsku, nie
    mowiac juz o pollock sad

    Cod with Cabbage

    Cabbage is cooked with bacon and seasonings, then topped with cod in this easy
    four-ingredient dinner. You can substitute other firm white fish fillets such
    as orange roughy, pollock, or halibut for the cod.

    Yields: 4 main-dish servings
    Cook Time: 25 minutes
    Total Time: 40 minutes

    2 slices bacon, chopped
    1 small head savoy cabbage (about 2 pounds), thinly sliced (12 cups)
    1/8 teaspoon dried thyme
    1/2 teaspoon salt
    1/4 teaspoon coarsely ground black pepper
    4 cod fillets, 3/4 inch thick (about 6 ounces each)


    1. In nonstick 12-inch skillet, cook bacon over medium heat until browned,
    about 5 minutes, stirring frequently. With slotted spoon, transfer bacon to
    paper towels to drain. Discard all but 2 teaspoons bacon fat from skillet.

    2. To same skillet, add cabbage, thyme, 1/4 teaspoon salt, 1/8 teaspoon pepper,
    and 2 tablespoons water. Cook over medium-high heat 5 to 8 minutes or until
    cabbage is wilted, stirring frequently. Stir in bacon.

    3. Top cabbage mixture with cod fillets. Sprinkle cod with remaining 1/4
    teaspoon salt and 1/8 teaspoon pepper. Cover skillet and cook over medium heat
    10 to 12 minutes or until cod is opaque throughout.

    Based on individual serving.

    Calories: 235
    Total Fat: 5 g
    Saturated Fat: 2 g
    Cholesterol: 78 mg
    Sodium: 490 mg
    Carbohydrates: 13 g
    Fiber: 7 g
    Protein: 36 g

  • triskell 31.10.05, 20:30
    Cod to dorsz, natomiast z pollockiem nie mam pojęcia, chyba jakiś malarz ;-P
    --
    Support bacteria. They're the only culture some people have.
  • triskell 31.10.05, 20:35
    No proszę... poszukałam w google moją tradycyjną metodą, tzn. przez nazwę
    łacińską i... nagle rozwiązał się mój odwieczny dylemat, jak jest po angielsku
    mintaj (3 lata temu, tłumacząc Joshule menu w jakiejś knajpie w Polsce,
    zablokowałam się na tym mintaju i od tej pory już wielokrotnie różnych ludzi
    pytałam, tu na forum także... a czemu tą metodą przez nazwę łacińską nie
    sprawdziłam, to nie wiem smile).

    Pollock to mintaj smile
    --
    Support bacteria. They're the only culture some people have.
  • tamsin 31.10.05, 20:39
    no to juz na sto procent wiem, ze w Polsce nie zapoznalam sie z Pollockiem wink
    Z panem Dorszem a i owszem smile)
  • triskell 31.10.05, 20:51
    tamsin napisała:
    > no to juz na sto procent wiem, ze w Polsce nie zapoznalam sie z Pollockiem wink
    > Z panem Dorszem a i owszem smile)

    Dla mnie najśmieszniejsze spotkanie z dorszem to sklep fish and chips w Anglii,
    w Bristolu, który nazywał się The Cod Almighty (z daleka naprawdę to "C"
    wyglądało jak "G" i moją pierwsza reakcją było co to za fanatycy religijni takie
    neony nad smażalnią fundują... to było przed przyjazdem do Stanów, teraz to już
    mnie takie rzeczy nie dziwią).
    --
    Support bacteria. They're the only culture some people have.
  • samo 31.10.05, 20:54
    A ja sie zapoznalam z mintajem w Polsce pod postacia papki w paluszkach rybnych
    Kapitana Iglo- notorycznie dodawano mintaja zamiast drozszego dorsza.
    Yhh... myslalam,ze cos lepszego kupilam :o)))
  • triskell 31.10.05, 21:02
    samo napisała:
    > Yhh... myslalam,ze cos lepszego kupilam :o)))

    Nie narzekaj. Zważywszy, że przez moment myślałyśmy, że zamiast rybiego mięsa
    kupiłaś ludzinę (a konkretnie malarzynę), to chyba mintaj nie jest najgorszą
    opcją ;-P
    --
    Support bacteria. They're the only culture some people have.
  • samo 31.10.05, 21:08
    Ide cos zrobic z ta malarzyna, bo jedyne co dzisiaj mialam w paszczy to zielona
    herbata i kreci mi sie w glowie juz.
    Jak mi wyjdzie cos ladnego z Jacksona to sfotografuje i podlinkuje.Bez odbioru.
  • triskell 31.10.05, 21:10
    Nie zapomnij na koniec popryskać potrawę farbą w różnych kolorach wink
    --
    Support bacteria. They're the only culture some people have.
  • samo 31.10.05, 21:14
    Triskeeeell!!! Nie rozsmieszaj mnie!!! Powaga i koncentracja ma byc :o)))
  • ania_2000 31.10.05, 21:39
    no dobra - takie jestescie madre to co to jest TILAPIA?

    a z dorszem kojarzy mi sie ciagle glupi wierszyk z pl (niestety..)

    "jedzcie dorsze gowno gorsze".

    no i nie jem dorszysmile ale b.lubie pstragi.
    zdaje sie mazurka ostatnio miala uczte pstragowa.
  • triskell 31.10.05, 23:21
    Wyszukane tą samą metodą (Google) - otóż jest to po polsku ... tilapia!
    Ewentualnie: tilapia nilowa big_grin

    A tu masz przykładowy przepis:
    pychotka.pl/pychotka/content/view/1219/104/
    --
    Support bacteria. They're the only culture some people have.
  • jan.kran 01.11.05, 00:06
    Ja rozumiem ze Wy jestescie glodne ale zeby od razu kanibalizmsmile)))

    Napiszcie jak Wam te malarze i faworki wyszly !
    A ja kiedys poszlam do sklepu na rogu i kupilam Rybe.
    Nie wiem jak sie nazywala moze pikaso albo szagal ale kosztowala majatek.
    Akurat bylam_po_pierwszym i sie szarpnelam.
    I sluszniesmile
    Zamaiast jednego obiadku wyszly nam trzy , tyle jej bylo .
    I smaczna jak nie wiem co ..
    K
    --
    Forum rzadkich języków
  • ania_2000 01.11.05, 00:16
    eeee tam, to ja sie tak nie bawie - tilapia to tilapia.

    myslalam ze jakas plotka stawowa albo co
  • samo 31.10.05, 20:52
    Jackson Mintaj :o)
    Dzieki Triniu!
  • samo 31.10.05, 20:40
    Triskell, a Ty! :o)))
    Pollock- jeden z moich ulubionych malarzy. Wciaz nie wiem co z ta ryba.
    Dziekuje Ci za przepis,Tamsinku, ale nie kupie bekonu. Ryba to jedyny kompromis
    na jaki ide.
    To mi sie podoba:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=777&w=30857468
    Jestem tylko ciekawa jak sie ten pollock zachowa w trakcie smazenia.Myslalam ze
    to tak pospolita ryba, ze mnie zasypiecie doswiadczeniami swoimi!
    Swoja droga myslalam o zalozeniu watku "Ryby-reaktywacja", bo Polacy i Polki
    jedza zdecydowanie za malo ryb w stosunku do ilosci spozywanego miesa.
  • demonka7 31.10.05, 21:44
    To ja przepraszam... Zachecona waszymi watkami kulinarnymi postanowilam dzien swiety uswiecic i
    zaprosic tutejsza rodzinke na obiadek...
    Mimo ze naczytalam sie przepisow, bedzie pelna improwizacja... Na pierwsze wymyslilam salatke z
    mlodych (czyt. malych) ziemniakow pokrojonych w plasterki + wedzony dorsz + szypiorek. Mam
    nadzieje ze bedzie dobra. A na drugie mam zakupiona tzw. Rybe, krewetki... stwierdzilam ze Ryba
    sama bedzie smutno wygladac na talerzu i paczke mrozonych grzybow. I bede starala sie polaczyc te
    skladniki w jakas sensowna calosc. A ryba to tez moj kompromis,
    Na szczescie moi goscie to bardzo dobrze wychowani ludzie i zawsze im wszystko smakuje,
    przynajmniej tak mowia...
    A, i na deser beda faworki, "moj pierwszy raz...", pol godziny walczylam z ciastem niczym million $
    baby, zwyciezylam, wsadzilam kulke do lodowki, ale jakos ciezko mi uwierzyc ze cos z tego wyjdzie.
    Zastanawiam sie tylko czy moge usmazyc kilka godzin przed podaniem?
  • mon101 31.10.05, 22:12
    Demonko, faworki????Zaimponowalas mi ogromnie. Pamietam jak moja babcia smazyla
    fawoeki, byly prawie przezroczyste i lekkie jak puch! Mniam, mniam. Ale czy to
    sezon na faworki? Chociaz na faworki zawsze powinien byc sezonsmile
  • tamsin 31.10.05, 22:16
    mnie takie faworki raz sie udaly..wlasnie przezroczyste i lekkie jak puch -
    tajemnica byla w tym, ze ciasto okropnie mi sie do stolu przyklejalo, maka nie
    pomagala, zreszta wiecej maki dasz, ciasto robi sie twardsze, polalam wiec
    olejem z nerwow! jak chlapnelam tego oleju na stol, to od razu mi sie nic nie
    przyklejalo, a faworki wyszly mi takie delikatne jak krysztaly ze Szklarskiej
    Poreby wink
  • gherarddottir 31.10.05, 23:06
    a czy mnie pamiec nie myli, czy faworki najlepsze ze spirytem sie robi?smile)))
  • melba_piszczykowa 08.11.05, 12:33
    ze spirytem smile zeby nie nasiakaly podczas smazenia
    --
    kocie muzeum
    kilka f(k)otek
  • samo 01.11.05, 00:43
    Dzizas, nigdy wiecej mrozonej malarzyny! Z 5 zamrozonych 20-centymetrowych
    niemalze filetow zostalo cos,co zmiescilo sie na malym talerzu. Patelnia byla
    pelna plynu, ktory wyciekl z ryby. Jestem pewna, ze te pollocki byly
    naszpikowane woda.Maja szczescie,ze byly na promocji :o)))) W koncu nic z nimi
    nie zrobilam, bo nie bylo warto, zostaly wiec jedynie usmazone na zloto na
    masle i oliwie, doprawione pieprzem cytrynowym i ziolami. Do tego bylo curry
    (kalafior,pieczarki,fasolka szparagowa i marchewka- wszystko na parze, z
    mlekiem kokosowym i curry). Prawdziwe fjuzyn. Ale dobre. Zostalo mi pol gara
    curry i zapach malarzyny.

    Nie mam zadnych cukierkow, wiec nie otwieram drzwi nikomu dzisiaj.Na szczescie
    nikt nie puka :o)))
  • jan.kran 31.10.05, 20:44
    triskell napisała:

    > Cod to dorsz, natomiast z pollockiem nie mam pojęcia, chyba jakiś malarz ;-P

    Zawsze warto czytać wszystko ! Ja jestem małoangielskojęzyczna ale z rozpędu
    czytam wszystko jak leci.
    Na powyższy tekst T. zareagowałm opluciem kompasmile))))))))
    K


    --
    Forumrzadkich języków
  • mon101 31.10.05, 20:25
    Do poprzednich przepisow vinaigrette dolacze i swoj, ktorego nauczylam sie we
    Francji - trzy czesci oliwy z oliwek i jedna czesc czerwonego octu winnego Ja
    tozracjionalizowalam i wymieniam jedna czesc oliwy na wode, zeby sos byl mniej
    tlusty. Jezeli uzywam octu balsamicznego co ostatnio robie czesto, daje go
    troche mniej, Na ogol probuje zeby nie byl za kwasny. Do tego wciskam zabek
    czosnku,daje sporo soli i swiezo mielonego czarnego pieprzu. To podstawa, a
    potem, w zaleznosci od nastroju - musztarda Dijon, ziola
    prowansalskie, "wloskie ziola do salatek" , albo po prostu nic poza tym. O
    slodkich kartoflach nie mam "zieeelonego pojecia", jak mowi moj nastolat
  • bietka1 18.11.05, 01:29
    Na pewno kazdy umie robic.
    A czy wszyscy robia tak samo?
    Ja na przyklad dodaje proszku do pieczenia i oliwy.
    Ale czy to dobrze? Bo chcialabym, zeby wychodzily mi troszke delikatniejsze.
    Tak poza tym to sa ok.
    P.S. Polecam patelnie do nalesnikow, niby nic szczegolnego, a jednak... smile
  • tamsin 18.11.05, 01:33
    kupilam ostatnio w polskim sklepie gotowe ciasto na nalesniki, niby na 15
    porcji. Wyszlo mi 7. Dalej oszukuja czy patelnia za duza? jeden owszem wyszedl
    za gruby ale zmienilam patelnie na mniejsza i wychodzily mi ladne a jednak
    tylko 7.
  • bietka1 18.11.05, 22:22
    No, i olano moje nalesniki... a ja naprawde chcialam wiedziec, czy z proszkiem do pieczenia
    lepiej, czy bez?...

    Pozdrawiam
    smile
  • ulinha 18.11.05, 22:32
    Nietety ne jestem ekspertem, ale ja robilam nalesniki bez proszku do pieczenia,
    za to ubijalam bialko, bo moja rodzinka lubi nalesniki takie "puchate"smile
    --
    Kto ma Ule ten ma miodwink
    Luzytania ( Portugalia )
    Najlepsi z 1976
  • bietka1 18.11.05, 22:39
    Ja wlasnie tez ekspertem nie jestem.
    Chyba sprobuje bez, bo chcialabym, zeby byly cieniutkie.

    Ulinha, mysle o tym, zeby napisac moja recepte na wigilijny barszcz.
    Jest dokladna i barszcz wychodzi naprawde dobry.
    Zawsze kiedy zostajemy tutaj robie dokladnie wedlug recepty, ale nawet moja mama nie
    musialaby sie jego powstydzic... a moze jest jeszcze lepszy?...
    Jednak dzisiaj nie mam juz sily.

    Ja za to bede meczyc niebawem wszystkich o przepis na karpia w galarecie, bo chcilabym w tym
    roku zrobic... nawet jesli sama bede jesc... uwielbiam.
  • asia.sthm 18.11.05, 22:52
    Ja jako samozwanczy ekspert od nalesnikow, bo ich nasmazylam setki dla paru
    tuzinow dzieci, mowie:
    - proszku nie trzeba
    - im rzadsze ciasto (maka jajko mleko troche oleju) tym ciensze wyjda
    - pierwszy, niezaleznie od patelni, zawsze musi sie popsuc
    - jak juz robic, to robic duzo na raz
    - podrzucanie na patelni i praktyka czyni mistrza.
    Im wyzej do sufitu tym lepiej.
    powodzenia.
    --
    po prostu, prosto z mostu....
  • bietka1 18.11.05, 23:08
    Dzieki, dziewczyny smile
  • monika_a_b 21.12.05, 02:37
    2 jaja rozbic w misce i mieszając dodawać powolutki około 1/2 litra mleka, poza
    tym trochę rumu i startą skórkę z pomarańczy (oczywiście organic), a na samym
    końcu 150 g mąki - voila! smile))

    Najlepsze, jakie jadłam w wersji słodkiej - zastanawiam się tylko, czy można
    przy nich użyć razowej mąki, hm...

    Mój tata - nasz domowy specjalista od spraw naleśnikowych wink - smażył naleśniki
    na skórce od słoniny, moja mama myliła naleśniki z racuchami i smażyła je na
    oleju...

    Hm, skąd ja tutaj wytrzasnę kawałeczek skórki od słoniny?

  • ulinha 18.11.05, 02:36
    Z powodu zblizajacych sie swiat mam wielgachna ochote zapytac, czy ktos wie
    moze jak ukisic kapuste? I czy do swiat jest wystarczajaco duzo czasu na to
    kiszenie? Tutaj takowa jest niedostepna, a bardzo chcialabym choc jakies
    polskie wigiligne potrawy przygotowac na tutejszy swiateczny stol.
    Kapucha przydalaby sie i do kapusty z grzybami i pewno do uszek w barszczu...
    Jesli ktos zna przy okazji przepis na dobry barszczyk i moglby mnie wspomoc to
    ma ode mnie ogromniastego buziakasmile
    --
    Kto ma Ule ten ma miodwink
    Luzytania ( Portugalia )
    Najlepsi z 1976
  • ulinha 18.11.05, 03:36
    Ogromniaste buziaki, dziekuje Ci niezmiernie Mulinkasmile cos czuje ze zablysnewink
    Z poprzednich swiat w domu Luis polubil wlasnie tylko kapuche z grzybami i
    barszcz, niestety karp mu nie podszedl, niewiedziec czemu... Dla mnie w
    porownaniu do tutejszego uwielbianego "bacalhau" czyli dorsza (bleeeeeeeeee)
    to "cymes i delicje"smile
    --
    Kto ma Ule ten ma miodwink
    Luzytania ( Portugalia )
    Najlepsi z 1976
  • mulinka 18.11.05, 03:45
    to "sprzedam" Ci jeszcze moj przepis na barszcz smile
    buraki krojone w cienkie plasterki wlasciwie zagotowac (gotowac nie dluzej niz
    5 min.) - dodac :
    bulion(lub wlac troche rosolu), lyzke masla, sol, sok z jednej lub dwoch cytryn
    i duuuuuuuzo cukru
    barszczyk musi byc slodki i kwasny, zeby byl dobry
    mozna, jak ktos lubi, dodac slodkiej smietanki

    a do barszczu oczywiscie uszka z grzybami
    smile
  • mulinka 18.11.05, 03:47
    nam sie dorsz zle kojarzy z komuny, ale to doskonala ryba
    wysmienity jest faszerowany w galarecie
    (ja...zdecydowanie wole niz karpia smile
  • ulinha 18.11.05, 03:54
    Tutejszy dorsz jest wprost uwielbiany, mowi sie nawet ze istnieje 365 przepisow
    na te rybewink ja nie mialam jeszcze szczescia na sprobowanie jakiegos, ktory by
    mi posmakowal... W wiekszosci przepisow wykorzystuje sie dorsza suszonego, nie
    bede opisywac jak toto pachnie....wink)) moze sie pokusze na tego w galarecie...
    --
    Kto ma Ule ten ma miodwink
    Luzytania ( Portugalia )
    Najlepsi z 1976
  • wiedzma30 18.11.05, 06:18
    Obieram kilka (4-5) burakow sredniej wielkosci, scieram na tarce, na duzych
    oczkach. Do garnka daje troche masla, roztapiam i wsypuje utarte buraki, dodaje
    2-3 utarte marchewki i 2/3 plaskiej lyzeczki cukru. Dusze to na dosc duzym
    plomieniu ok.15 min. - czesto mieszajac. Po ok. 15 min. dolewam wody do polowy
    wysokosci garnka, wrzucam 2-3 grzyby-prawdziwki. Zagotowuje. Dodaje pokrojone w
    kostke ziemniaki. Gotuje ok. 5 min. Dodaje garsc pokrojonej na mniejsze kawalki
    fasolki szparagowej. Gotuje az ziemniaki beda miekkie, ciagle uzupelniajac
    wode. Nastepnie dolewam wode niemal do pelna. Zagotowuje. (Mozna dodac
    pokrojonego pomidora) Wylaczam palnik i juz nie wlaczam po doprawieniu. (Mozna
    dolac troszke koncentratu buraczanego - firmy Krakus) Dodaje wycisniete 2-3
    zabki czosnku, doslownie 2 lyzki smietany (smietane daje do kubka, dolewam
    goracego barszczu, mieszam i dopiero wlewam to do garnka), zielona pietruche i
    oczywiscie sol i pieprz do smaku. Sol dodaje na koncu, poniewaz czosnek i
    koncentrat troche zmienieja smak barszczu. I na sam koniec dodaje 4-5
    krysztalkow kwasku cytrynowego.
    Na talerz mozna dodac troche gotowanej fasolki i jajko.

    P.S. Barszcz jest zawsze najlepszy na drugi dzien - a nie w dniu , kiedy jest
    gotowany, poniewaz buraki maja lekko gorzkawy smak.

    Smacznego!


    --
    hanka
  • bietka1 16.12.05, 00:10
    To tak a propos swiat.
    Mam bardzo ambitny plan zrobienia karpia po zydowsku. Czy aby poradze sobie?
    Juz wiem, gdzie go kupie, ale jak go zrobic?

    Prosze o jakies wskazowki doswiadczonych smile

    A pomyslec, ze to czego jeszcze kilka lat temu nie znosilam stalo sie objektem moich tesknot...
  • asica74 16.12.05, 00:49
    Bietka, to ty bardzo ambitnie startujesz! Nie wiem niestety jak sie robi karpia
    po zydowskusad Ja za to ambitnie bede walczyc z piernikami! Juz ciasto
    zrobilam, a pieczenie zostawiam na weekendsmile

    przepis na karpia wklejam na przepisach smile


    --
    Witaj Aniołku! + Czeska Praga
  • bietka1 16.12.05, 21:53
    Chyba rzeczywiscie ZA ambitnie.
    Musze moje plany odrobine zredukowac...
    Ale dziekuje, Asica, za przepis. Karp na pewno bedzie, moze w troszke prostrzej wersji.
    smile
  • asica74 17.12.05, 00:02
    nuuu... mam w domu inwazje piernikow. Udalo mi sie zrobic niemal 200 sztuk. I
    chyba z 50 zjadlam po drodze. Oglaszam, ze moja swiateczna misja piernikowa sie
    powiodla! Jezeli ktos pragnie skosztowac, zapraszam do mnie!
    --
    Witaj Aniołku! + Czeska Praga
  • bietka1 20.12.05, 21:59
    Zrobilam kapuste z grzybami, ktora ma byc wypelnienem pierogow, ale mam wrazenie, ze
    wyszla troche gorzka. Nie wiem czego tam nawrzucalam, ze stala sie gorzka, nie kwasna, bo
    kapucha jest kwasna, ale gorzka sad
    Moze za duzo grzybow?...
    Czy mozna cos z tym zrobic?
    A tak poza tym, czy sadzicie, ze taki farsz mozna zawinac w nalesnik i serwowac z barszczem
    czerwonym?

    Moze ktos poradzi... a teraz ide kleic uszka...
  • samo 20.12.05, 23:08
    Hmmm, ja nie wiem co powiedziec,bo musialabym sprobowac tej kapuchy.A te grzyby
    masz ze sprawdzonego zrodla?Bo trujace bywaja gorzkie,przynajmniej tak dziadek
    mi kiedys mowil :o/
    Natomiast jestem pewna,ze doskonale sie taka kapusta nadaje na farsz do
    nalesnikow, czyli na krokiety. U nas w swieta zawsze takie byly, obtoczone w
    bulce tartej i obsmazone.Mniaaaam! Uszka,pierogi i krokiety, argggh, jeszcze
    tylko kilka dni i wyzera...
    :o)
    --
    Żyć możesz tylko dzięki temu, za co możesz umrzeć.
  • triskell 20.12.05, 23:39
    Bietuś, ja właśnie coś takiego mam zamiar uskutecznić, więc chyba można.

    Tutaj masz przepis na paszteciki do barszczu, które ja chcę zrobić, jest w
    czwartym poście na tej stronie ("trójkąciki pseudo francuskie"):
    f.kuchnia.o2.pl/temat.php?id_p=18142
    Zaplanowałam dla nas następującą wigilię:
    - barszcz
    - paszteciki, część z farszem mięsnym, a część z kapustą i grzybami
    - ryba, prawdopodobnie łosoś,
    - chyba ziemniaki,
    - sos,
    - kapusta z grzybami,
    - marynowane prawdziwki,
    - kutia z dzikiego ryżu, jeśli gdzieś znajdę zmielony mak (maszynki nie mam),
    ale chyba widziałam "poppy seed pie filling" w puszkach
    - kompot z suszonych owoców

    ... no i nawet jeśli dwa rodzaje pasztecików liczyć osobno, to wychodzi tylko 10
    potraw, nie 12, a jedzenia tak dużo, że nie wiem, co tu jeszcze można dodać.
    Jakieś pomysły? Czy do wigilii naprawdę nie je się żadnych warzyw, poza tą kapustą?
    --
    Support bacteria. They're the only culture some people have.
  • samo 21.12.05, 00:07
    Za wigilijne warzywa sluzy niesmiertelna salatka jarzynowa :o)))Jak chcesz
    robic polska wigilie, to ugotuj 2 na parze paczke mrozonki warzywnej, dodaj
    jablko w kosteczke,cebule,2 jaja na twardo i ogorka kiszonego, a do tego sos
    majonezowo-jogurtowo-musztardowy.
    Inne warzywa u mnie w domu na wigilii to byla marchew z ryby po grecku i cebula
    ze sledzia w oleju. Nikt na to jednak nie patrzyl, wtrzachalo sie ryby na caly
    rok, zagryzajac pierogami przyniesionymi przez jakas litosciwa dusze.

    A ziemniaki do lososia? A jak tego lososia bedziesz robic?Z ciekawosci pytam.

    Moze takie sledzie?
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=777&w=32629489
    Albo takie,choc podobno juz za pozno, ale wyobrazam sobie ich rewelacyjny smak
    i zapach...
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=777&w=33669740
    No i uszek/pierogow brakuje, ale pewnie nie chce ci sie babrac- rozumiem. Na
    upartego mozna kupic tortellini Di Giorno z pieczarkami, sa nawet smaczne, pol-
    gotowe (nie mrozone, tylko "swieze").
    --
    Żyć możesz tylko dzięki temu, za co możesz umrzeć.
  • triskell 21.12.05, 00:17
    Samo, śledzi nie cierpię, podobnie jak i cebuli, więc to odpada. Łososia chyba
    zaprawię cytryną, koperkiem i solą selerową i upiekę w folii w piekarniku, stąd
    będzie potrzebny sos, chyba koperkowy pasuje? Z sałatką to faktycznie dobry pomysł.

    A uszek faktycznie mi sie nie chce lepić, zresztą ja zawsze wolałam barszcz z
    pasztecikami zamiast uszek.
    --
    Support bacteria. They're the only culture some people have.
  • triskell 21.12.05, 00:21
    No właśnie, a na rybę po grecku gdzieś był w naszej bazie kulinarnej przepis, bo
    nie mogę znaleźć. Czy jest to danie znane tubylcom, czy raczej europejskie?
    --
    Support bacteria. They're the only culture some people have.
  • samo 21.12.05, 01:03
    Ja tutaj jeszcze ryby "po grecku" nie widzialam. Grecy serwuja w NYC najlepszy
    ryby,ale nigdy w menu nie spotkalam marchwi, a z ojcem szwendalismy sie po
    greckich rybiarniach caly czas.Ta ryba po grecku to raczej polski pomysl.
    Znalazlam takie cus:
    mojegotowanie.onet.pl/18887,ksiazka_przepis.html
    Por i cebule ofkorsik do wywalenia (swoja droga ja zostalam wychowana na
    sledziach z cebula :o))), ja dodalabym z racji swojego kombinatorstwa papryke
    czerwona lub pomaranczowa zeby bylo leczowato nieco, a moze i slodko-kwasne?
    Spotkalam sie nawet z curry i ananasem w modyfikowanych przepisach,dla mnie to
    jednak juz za wiele grzybkow do barszczu.

    Jesli chodzi o lososia, to bardzo dobry zestaw przypraw wybralas. Piecz pod
    przykryciem,zeby nie wysechl. Ja jeszcze skrapiam oliwa z oliwek, ale to
    niekonieczne.
    Sos koperkowy lub kaparowy (pycha).Przepisy na ten drugi:

    ZIMNY (moim zdaniem lepszy, zrob wiecej i do tego ziemniaki w mundurkach)

    3/4 szklanki majonezu (mozna z powodzeniem zastapic czesc jogurtem nat.-checked)
    - 1 łyżka musztardy dijońskiej
    - 1 łyżka posiekanych ogórków marynowanych
    - 2 łyżki posiekanych kaparów
    - 1 łyżka posiekanej natki pietruszki
    - 1 łyżka posiekanego szczypiorku
    - sok z cytryny
    - sól
    - szczypta cukru
    - pieprz (najlepiej swiezo mielony)

    CIEPLY (kapary mozesz zastapic zielonym pieprzem,jesli ich nie lubisz)

    Na maśle (dobrze jak solone) podduszasz główny składnik sosu
    (zielony pieprz lub kapary). Kapary dobrze lekko pociąć po odsączeniu.
    Chwile dusisz i dodajesz jogurt lub śmietane. Doprawiasz- pieprz czarny,
    cukier, sól (ostrożnie jeśli kapary i masło
    było solone). Jeszcze chwile mieszasz i gotowe. Taki sos mozna tez robic do
    miesa, wtedy kapary wrzucasz na tluszcz pozostaly na patelni po smazeniu miesa.
    Moj wujek Belg doprawia ten sos jeszcze malym kieliszkiem koniaku i miesza
    chwile az do czesciowego odparowania alkoholu.

    2 dygresje:
    a) zimny sos kaparowy jest rewelacyjny w potrawie robiacej u mnie w rodzinie
    furore na kazdej imprezie,mianowicie pomidorach faszerowanych krewetkami.
    Wydrazasz pomidory,do srodka napychajac krewetek z sosem kaparowym.Chlodzisz
    godzine i gotowe.
    b) jesli bedziecie tylko we dwoje, a pewnie i tak bedziesz miala sporo pracy
    chociazby z odgrzaniem wszystkiego, to mozesz po prostu zawinac wyszorowanego
    ziemniaka w folie plastikowa (taka do zywnosci) i wrzucic do mikrofalowki.Jeden
    ziemniak potrzebuje u mnie 7 minut, 2 nastawiam na 9-10,zaleznie od wielkosci.
    Potem ostroznie odwijamy z folii i przekrajamy na talerzu, uzyskujac
    mikrofalowkowego ziemniaka o smaku pieczonego w mundurku.Zadnej wody, no fuss,
    no dishes.

    --
    Żyć możesz tylko dzięki temu, za co możesz umrzeć.
  • triskell 21.12.05, 01:16
    Samo, dzięki za wszystkie sugestie. Dziś wieczorem przysiądę nad tym i już
    ostatecznie ustalę listę zakupów smile

    Muszę się do czegoś przyznać - nigdy nie jadłam kaparów, nie wiem, jak to
    wygląda, jak smakuje, w jakiej formie się kupuje (chyba widziałam w słoiczkach,
    ale tu mają pewnie być świeże?) Czy one są w smaku podobne do zielonego pieprzu?
    --
    Support bacteria. They're the only culture some people have.
  • samo 21.12.05, 01:39
    Jak najbardziej w sloiczkach! Ja z kolei nigdy nie widzialam swiezego kapara na
    oczy :o)) Wygladaja jak male, ciemne ziarenka. Jak smakuja... jak kapary :o/
    Troche podobne do zielonego pieprzu, maja delikatny,kwaskowy (pewnie tez z
    powodu zalewy- ale nie sa w occie) smak (w sensie dodanie ich do sosu
    tatarskiego wzbogaci,ale nie zdominuje totalnie smaku). Warto sprobowac, nawet
    jesli nie zdecydujesz sie na eksperyment wigilijny.Ja lubie tez np rybe
    rozpackana z kaparami na kanapce, albo paste z kaparow,oliwek i suszonych
    pomidorkow na grzance.
    --
    Żyć możesz tylko dzięki temu, za co możesz umrzeć.
  • triskell 21.12.05, 01:50
    Samo, jeszcze raz dzięki smile.

    Wypróbuję te kapary - a tak w ogóle, to słyszałam kiedyś o nich, że podobno
    działają jak afrodyzjak, a więc przyjemne z pożytecznym ;-P
    --
    Support bacteria. They're the only culture some people have.
  • wiedzma30 21.12.05, 06:55
    Matiasy (sledzie solone) z rodzynkami

    Kroje sledzie na kawalki (ok.1 kg).
    Zalewam wrzatkiem garsc rodzynek - odstawiam.
    Przyrumieniam 2 cebule pokrojone drobno, dodaje 2 male puszki koncentratu
    pomidorowego, odcedzone rodzynki, slodka i ostra papryke - NIE DOEAJE SOLI,
    BO SLEDZIKI JUZ JA MAJA.. Zostawiam do wystygniecia. Mieszam ze sledzikami i
    odstawiam do lodowki, zeby sie "przegryzly".
    Naprawde pychota!!!
    ----------------------

    Sledzie z ananasem

    OK. 1 kg solonych sledzi pokroic w paski 1cm.
    Podsmazyc 2-3 czerwone cebule pokrojone w kostke, wystudzic.
    Zetrzec na duzych oczkach 3-4 jablka.
    Pokroic w kostke puszke ananasow (ja daje 1 wieksza, albo 2 mniejsze).
    Wymieszac wszystko delikatnie.

    Sos:
    2 male jogurty waniliowe (jak ktos znajdzie ananasowe to super)
    2-3 lyzki majonezu
    pieprz
    Wymieszac skladniki sosu, a pozniej sos z salatka.
    Wstawic do lodowki do przegryzienia.

    Pycha!
    -----------------

    Ceviche:

    Kawalki swiezego lososia posypac sola odstawic do lodowki na noc. Zlac slony
    sok - jezeli jest, zalac sokiem z limonki lub cytryny i zostawic na kilka
    godzin. Pokroic drobno cebulke, ostra papryczke (bez pestek), dodac avocado,
    pomidora, papryke czerwona lub zielona drobno pokrojona, moze byc pietruszka,
    swieza bazylia. Dodac pieprzu najlepiej cytrynowego lub bialego. Wymieszac
    dodajac oliwe z oliwek. Odstawic na troche do lodowki.

    Smacznego!!!!
  • bietka1 21.12.05, 01:47
    Samo,
    ty mnie nie zalamuj, grzyby dostalam od mamy, ale mysle, ze jednak glupio pokombinowalam z
    tymi przyprawami, stad ta gorycz. Zobacze jeszcze jutro moze bedzie lepiej, bo moj maz mowi,
    ze jest ok.
    A tak w ogole, to wlasnie skonczylam kleic uszka i wlasnie sie mroza. Zrobilam tez kilka
    pierogow z ta kapusta, a jutro robie nalesniki i zrobie jak napisalyscie, te krokiety, tylko jeszcze
    tego przepisu nie przeczytalam, bo jakas reklama zaslania.
    Moje menu na wigilie:
    PRZYSTAWKI:
    -sledzie w jakiejs zaprawie cebulowo-pomidorowej i gorczyca;
    -ryba po grecku;
    I DANIE:
    -barszcz z uszkami;
    II DANIE:
    -losos w sosie pomaranczowym z cous-cous;
    -pierogi z kapusta;
    DESER:
    -makaron z makiem i sosem pomaranczowym;
    -kompot z suszu.

    Tego lososia juz kiedys robilam. Jest bardzo latwy i szybki.
    Zrobie jeszcze chyba tofu w tych warzywach co ryba po grecku, bo bratowa mojego meza nie
    jada miesa, ani ryb, stad tez te pierogi jako danie glowne. Qurcze, zeby sie udaly.
    A te paszteciki z barszczem chcialabym na urodziny mojego dziecka, ktore sa po jutrze, dla
    rodzicow, oczywiscie.

    Ale tych potraw na wigilie cos malo, jakos nie chce byc 12.

  • monika_a_b 21.12.05, 02:15
    No a u nas musi dojść do pojednania meksykańsko-polskiego, więc wcześniej
    przeze mnie obmyślone menu zostało przez drugą partię, hm, lekko zmodyfikowane:
    -barszczyk
    -do niego albo krokiety albo uszka albo paszteciki, ale chyba te pierwsze... wink
    -indyk (meksykańska tradycja świąteczna, ale w wersji mojej mamy: z jabłkami i
    majerankiem, taką zawsze mieliśmy kaczkę na 1. dzień Świąt)
    -słodka sałatka jabłeczna, przepis mojej teściowej, ale jeśli ktoś na nią
    reflektuje, to mogę się podzielić przepisem wink
    -kutia z pęczakiem (dzięki Asico74 za przepis, a pęczak jest ponoć niezawodny
    przy tuczeniu gęsi)
    -a właśnie a propos gęsi, muszę jeszze kupić fois gras!
    -może makowiec (ale chyba raczej kupny, jeśli takowy dostanę w polskim sklepie,
    dziś nie było)
    -czerwona kapusta z grzybami (dzięki Triniu, że mi o tym przypomniałaś)
    -kompot z suszonych śliwek i jabłek
    -i gdzie tu rybę zmieścić? ewentualnie zgodzę się na rybę po grecku...
    i chlip chlip, strasznie mi brakuje w tym roku niemieckiego Gluehweinu...
  • monika_a_b 21.12.05, 02:22
    Ha! No popatrz! Jeśli to wszystko naprawdę stanie na naszym wigilijnym stole,
    to już będzie 10 potraw - pozostałe dwie to chlebuś i masełko do niego,
    hihihi... wink)) I 12 potraw jak trza, hej! wink

    Pamiętajcie o dodatkowym talerzu dla zagubionego podróżnika... wink
  • triskell 21.12.05, 03:40
    monika_a_b napisała:
    > Pamiętajcie o dodatkowym talerzu dla zagubionego podróżnika... wink

    Rany, Moniczko, zupełnie bym o tym zapomniała!!! To moim zdaniem jedna z
    najładniejszych polskich tradycji świątecznych (a jako dzieciak zawsze byłam
    rozczarowana, że nikt nie przychodził) i to zrobimy KONIECZNIE! smile

    U mnie z rybą po grecku to już będzie 11 smile No i dodam przyniesione z
    wczorajszego Christmas party różne pyszne ciastka (są to pierniczki i inne
    takie, które na pewno do soboty wytrzymają), bo w sumie na razie mam tą
    ewentualną kutię jako jedyną słodkość - no i już 12 będzie smile A tak nawiasem
    mówiąc, to u mnie w rodzinie zawsze mawiało się, że ma być potraw 13, po jednej
    na każdy miesiąc i jedna ekstra.

    Właśnie miałam Cię zapytać, co Meksykanie w święta jedzą. Czyli indyk? My indyka
    pewnie będziemy mieli w pierwsze święto u Joshuy babci. A tą wigilię chcę zrobić
    w samą wigilię (jak sama nazwa wskazuje ;-P), w sobotę.
    --
    Support bacteria. They're the only culture some people have.
  • triskell 21.12.05, 03:45
    ...aczkolwiek ciągle jeszcze mi jakieś ciasto chodzi po głowie...

    Jedna dziewczyna na dieta.pl coś wspomniała o cieście, które mi intrygująco
    zabrzmiało. Na razie wiem tyle, że ciasto nazywa się kora, robi się je bez mąki
    (ale jeszcze nie wiem, z czego), a na wierzch kładzie się umoczone w alkoholu
    delicje. No i ciekawe, która część tej informacji tak tą Trinię-alkoholinię
    zainteresowała? ;-P Jutro powinnam mieć więcej szczegółów smile
    --
    Support bacteria. They're the only culture some people have.
  • samo 21.12.05, 04:25
    Hmmm, jesli to na dieta.pl, to moze z drobno przemielonej kory? Na swieta np
    kory swierkowej tongue_out
    --
    Żyć możesz tylko dzięki temu, za co możesz umrzeć.
  • triskell 21.12.05, 08:48
    samo napisała:
    > Hmmm, jesli to na dieta.pl, to moze z drobno przemielonej kory? Na swieta np
    > kory swierkowej tongue_out

    No bez przesady, na dieta.pl sa normalni ludzie, którzy na święta pieką normalne
    ciasta smile.

    Mam juz przepis na tą korę, mam też dylemat, który może mi pomożecie rozwiązać.
    Chodzi o część pt. masa, w której gotuje się budyń z żółtkami i innymi rzeczami.
    Amerykański budyń robi się na zimno, miksując go z zimnym mlekiem. Czy któraś z
    Was wie, jak zachowałby się on po zagotowaniu? Czy zwarzy się? Czy lepiej nie
    ryzykować, rozrobić go osobno (w mleku, jak normalny tutejszy budyń, czy w
    wodzie? bo w przepisie jest woda, pomimo że polskie budynie tez się przecież
    miesza z mlekiem), zagotować pozostałe składniki, lekko wystudzić i dopiero
    wtedy dodać rozrobiony w wodzie budyń? Tak na zdrowy chłopski, to z tych
    składników zagotować się _musi_ mąka i żółtko, reszta może być dodana zimna, tak
    mi sie wydaje. Jak sądzicie?

    Przepis:
    ciasto: 2 placki

    8 jajek,
    3/4 szkl. cukru
    1 łyżka mąki
    1 łyżeczka proszku do pieczenia
    10 dkg orzechów włoski krojonych
    10dkg orzechów włoskich mielonych
    10 dkg rodzynek
    10 dkg wiórek kokosowych
    8 białek ubić, dodać 3/4 szkl. cukru- ubić na puch. 3 żółtka połączyć z
    proszkiem do pieczenia i dodać do ubitych białek delikatnie mieszając łyżką.
    Następnie dodawać orzechy( i krojone i mielone), rodzybki zasypane łyżką mąki,
    na końcu dodać wiórki. upiec 2 placki na blaszce wyłożonej papierem do
    pieczenia; ok.45 min w temp. ok 180-190 stopni
    Masa:
    puszka brzoskwiń,
    3 łyżki cukru,
    2 budynie śmietankowe Winiary,
    2 paczki delicji szampańskich wiśniowych ( 24 sztuki)
    50 g wódki
    1 1/2 kostki masła ( daję margarynkę)
    1 galaretka brzoskwiniowa Winiary
    Do soku z brzoskwiń dodać 3łyżki cukru- podgrzać;
    2 budynie+ łyżka mąki+ 3/szkl/wody+5 żółtek-zmiksować i wlać do podgrzanego
    soku, ciągle mieszając ugotować budyń.
    Utrzeć na puch masło, powoli dodawać budyn.
    Placek, który będzie na wierzchu posmarować cienko masą. Na spodni placek
    wyłożyć połowę masy, na to układać delicje nasączone od strony biszkoptu wódką.
    Na delicje wyłożyć pozostałą masę, przykryć 2 ciastem. na wierzchu położyć
    brzoskwinie i zalać tężejącą galaretką brzoskwiniową
    --
    Support bacteria. They're the only culture some people have.
  • monika_a_b 21.12.05, 09:00
    Hehehe... 50ml wódki??? tongue_outPP Na tym cię złapałam... wink

    Z tym budyniem to nic ci nie poradzę, moja łepetyna już wysiada o tej porze,
    sorry, ale za to mam inne pytanie: co mam zrobić, aby dostać kawałeczek tej
    pyszności???

    Bożesz, ja znów głodna, dieta idzie się chyba paść... Dzisiaj kupiłam wszystkie
    potrzebne mi składniki do pichcenia, jedynie maku jeszcze brak... Ma być jutro
    w polskim sklepie, ale tylko ten suchy, nie z puszki, ekspedientka powiedziała
    mi, że można go zmielić w blenderze... Chyba nie pozostanie mi nic innego, jak
    to wypróbować... wink
  • triskell 21.12.05, 09:08
    Moniczko, tak się zastanawiałam, czy tej Kory nie zrobić i przywieźć na
    Sylwestra, bo jeśli cos będę piekła na święta, to tak żeby móc w pierwszy dzień
    świąt zabrać do Joshuy babci, a oni tam nie konsumują alkoholu z jakichś
    religijnych przyczyn. Tylko mam nadzieję, że ktoś (tak po cichutku liczę na
    Samo) ten budyniowy dylemat rozwiąże. Wiem, że można samemu zrobić budyń z mąki
    i mąki ziemniaczanej, ale jak zrobić budyń _śmietankowy_? Chyba jednak wezmę
    paczkę amerykańskiego budyniu na królika doświadczalnego i spróbuję zagotować.
    Może nie wybuchnie?
    --
    Support bacteria. They're the only culture some people have.
  • monika_a_b 21.12.05, 09:42
    Triniu,
    spójrz no na to:
    www.europeanweekly.org/ew_where_to_find_us.htm
    www.germancorner.com/yellowpages/foodstores/washington.html
    olympia.judysbook.com/bakeries/84338/Wagner_s_European_Bakery_and_Cafe.htm
    www.insiderpages.com/profiles/ABitOfEurope-fANgiGpNSZeRc7sTimhH3w/
    I wyszukaj Olympię... wink Może znajdziesz jakiś miejscowy sklep z polskim
    jedzonkiem? Czasami można conieco znaleźć w ruskich albo w niemieckich
    sklepach... wink

    Pomysł z ciastem na Sylwka popieram z całej siły... wink))

    A teraz wykonam jeszcze jeden telefon do Niemiec i idę w poziom... Dobranoc.. wink
  • triskell 21.12.05, 10:04
    Moniczko, o wszystkich tych miejscach słyszałam, do dwóch zaglądałam przez
    szybkę i z tego, co wiem, to:
    - jedno z nich jest restauracją (gdzie zresztą planujemy się kiedyś wybrać),
    - drugie (ten Wagner) jest piekarnio-cukiernią, gdzie są tylko ciastka i pieczywo,
    - a w sklepie niemieckim (tym z cornerem w nazwie) Joshua był i był
    rozczarowany. Mówi, że są tam głównie kiełbasy, trochę słodyczy. Ale kto wie,
    może budyń tam jest.

    Właśnie przedstawiłam sprawę Joshule i on stwierdził, że jak był dzieckiem, to
    jego matka często robiła gorący budyń. Czyli da się tu kupić, choć ja nigdy nie
    widziałam. A może ten tutejszy da się podgrzać? Joshua nie wie, ale z jego matką
    będę się z 1. dzień świąt widziała, więc wtedy zapytam smile
    --
    Support bacteria. They're the only culture some people have.
  • wiedzma30 21.12.05, 14:07
    Tutaj sa budynie zarowno na zimno jak i na cieplo z firmy/serii JELL-O.
    Mowisz, ze J. byl w niemieckim sklepie - tam powinny byc na 100% bodaj ze z
    firmy Dr.Oetker.

    A jak chcesz mozesz zrobic budyn sama - ja wole taki do mas, bo taki z torebki
    lubi sie oddzielic od tluszczu, natomiast robiony samodzielnie rzaaadko.

    A budyn robi sie tak:
    1/2 l mleka zagotowac, dodac 2/3 szkl. cukru, zeby sie rozpuscil.

    2 lyzki maki pszennej, 2 lyzki maki ziemniaczanej, 1 zoltko rozpuscic w
    odrobinie ZIMNEGO mleka (odlac troche przed gotowaniem).

    Wlac mase maczna na kipiace mleko ciagle mieszajac az zgestnieje.
    I to wszystko.

    Ja zawsze robie z 1 l mleka = skladniki podwojnie.

    Z dostaniem maki ziemniaczanej nie powinno byc problemu, a jak nie bedzie to
    jest tutaj chyba kukurydziana a'la ziemniaczana, ale nie pamietam jak to sie
    nazywa. Ewentualnie mozna dac sama pszenna, ale o lyzke wiecej.

    P.S. Dopiero jak zobaczylam przepis stwierdzilam, ze go mam i ze to ciacho jest
    pyyyszne!

    Pozdrawiam!
  • monika_a_b 21.12.05, 18:16
    Aj, gdybym wiedziała o tym budynie w poprzednim tygodniu, to bym ci go kupiła w
    polskim sklepie, a tak to po kaczaku...
    Ale teraz masz przepis Wiedźmy i powinno sie udać, co? Swoją drogą nie
    wiedziałam so tej pory, jak się taki budyń robi... Przepis skopiowałam do
    mojego czerwonego zeszyciku i być może kiedyś wykorzystam... wink
  • samo 21.12.05, 21:41
    Triskell, z budyniem ci nie pomoge, bo ja budyn jem od swieta, jak przyjedzie z
    polskiego sklepu. Ogolnie preferuje kisiel cytrynowy :o)

    Natomiast ja bym wymieszala z mlekiem nawet ten, w ktorego przepisie jest woda.
    Tylko mu to wyjdzie na zdrowie- tzn polepszy smak! A zagotowania nie trzeba sie
    bac, ja kazdy budyn gotuje dluzej niz w przepisie, bo obrzydza mnie perspektywa
    surowej maki ziemniaczanej.
    --
    Żyć możesz tylko dzięki temu, za co możesz umrzeć.
  • triskell 21.12.05, 22:45
    Przepis na budyń to ja znam (zresztą przecież masę na karpatkę robi się bardzo
    podobnie), mam nawet w domu mąkę ziemniaczaną właśnie z okazji robienia kiedyś
    karpatki. Tylko jak z tego zrobić budyń _śmietankowy_? Ktoś mi na innym forum
    poradził "dodaj olejku śmietanowego". Nigdy w życiu nie widziałam w sklepie
    olejku śmietanowego.

    No ale skoro są tu i takie budynie, które się gotuje, to dobrze, poszukam smile.
    Bo moim problemem nie było to, czy można _dłużej_ któryś budyń gotować, tylko
    to, czy można _w_ogóle_ zagotować taki, który się robi na zimno, a tylko takie
    tutaj znałam. Ale skoro są i te inne, to nie ma problemu smile Mam nadzieję, że
    jeśli nie znajdę śmietankowego, bo to chyba nie jest tu popularny smak, to jakąś
    wielką zbrodnią nie będzie, jeśli zastąpię waniliowym (mniemam, że po prostu
    będzie smakować jak wanilia zamiast jak śmietana?) Ale może w niemieckim sklepie
    będzie i śmietankowy.

    Tak czy owak, to dopiero projekt na Sylwestra, więc pewnie po świętach dopiero
    wybiorę się na polowanie smile
    --
    Support bacteria. They're the only culture some people have.
  • samo 21.12.05, 23:18
    Ten budyn to i tak ani jak wanilia,ani jak smietana nie bedzie smakowal, tylko
    bedzie mial "aromat identyczny z naturalnym"- to jest moje ulubione okreslenie
    znajdowane na polskich opakowaniach :o)

    --
    Żyć możesz tylko dzięki temu, za co możesz umrzeć.
  • wiedzma30 22.12.05, 04:18
    W przepisach zawsze podaje sie - budyn waniliowy badz smietankowy, dlatego ze
    maja najbardziej "neutralny" smak.
    Zazwyczaj do masy/kremu dodaje sie jeszcze jakies "smieci" - wiorki
    czekoladowe, alkohol, skorke cytrynowa, galaretke, kakao, aromat itp
    (oczywiscie nie wszystko razem) i najlepiej dodatki komponuja sie ze smakiem
    waniliowym badz smietankowym.

    Nie zawracaj sobie glowy aromatem, przeciez i tak musisc ugotowac ten budyn na
    soku z brzoskwin - wiec bedzie mial smak brzoskwiniowy smile

    Ja w 90% przypadkow, gdy robie mase budyniowa robie budyn sama, a pozniej juz
    do gotowej masy dodaje alkohol i inne dodatki - smak budyniu jest zupelnie
    zbedny, poniewaz dodatki robia swoje smile

    Uffffff... wytlumaczylam wink

    Pozdrawiam!
  • wiedzma30 22.12.05, 04:20
    A jak bardzo zalezy Ci na smaku waniliowym mozesz dodac cukru waniliowego (do
    gotujacego sie mleka).
  • triskell 23.12.05, 00:53
    Melduję, że kupiłam budyń Dr Oetkera w niemieckim sklepie, taki, który się
    gotuje (budyń, nie sklep), więc problem mam z głowy. Przy okazji kupiłam pare
    słodyczków z alkoholem, żeby mężowi małą niespodziankę pod choinkę sprawić
    (główny prezent już dostał, a jako dodatek jest buteleczka blackberry brandy no
    i właśnie te alkoholowe słodycze)
    --
    Support bacteria. They're the only culture some people have.
  • monika_a_b 21.12.05, 01:30
    Bo trujace bywaja gorzkie,przynajmniej tak dziadek
    > mi kiedys mowil :o/

    Święta racja, panie Dzieju... wink Przy zbieraniu grzybów w lesie te niepewne
    można po przecięciu trzonu lekko dotkąć językiem - jeśli pieką lub mają gorzki
    posmak, to wywalić! Innym sposobem na sprawdzanie grzybów jest wrzucenie jasnej
    cebuli do gotowanych grzybów: jeśli cebula zmieni kolor na czarny, to grzyby
    wyrzucić!

    Hm, te krokiety to dobra myśl, bo już się zastanawiałam jak się robi uszka z
    żytniej mąki do barszczu i czy to by pasowało... A razowe krokiety powinny się
    udać, prawda? Ach, już mi ślinka leci... wink
  • samo 21.12.05, 01:40
    No wlasnie,Monia- tak mi prawil dziadek, o tym dotykaniu jezykiem. Grzybiarka
    ze mnie zadna, ale za to paranoiczka, wiec zbieram w pamieci sposoby na
    wykrywanie ewentualych zagrozen ;o)
    --
    Żyć możesz tylko dzięki temu, za co możesz umrzeć.
  • tamsin 21.12.05, 01:42
    wszystkie grzyby sa w zasiadzie jadalne, ale niektore tylko jeden raz. Tak moj
    dziadek mi mowil i do tej pory boje sie grzybow lesnych..
  • triskell 21.12.05, 01:48
    Ja jeśli chodzi o leśne grzyby, to mam jedną zasadę - jem tylko te, które
    zebrali moi rodzice. Im ufam w tej sprawie w 100%. W czerwcu przeszmuglowałam
    przez granicę kilka słoiczków marynowanych przwdziwków (został już tylko jeden)
    i wór suszonych (które od tamtej pory spoczywają w lodówce, bo ja z kolei mam
    paranoję moli, mączników i takich tam różnych), z tych właśnie zapasów będę
    korzystać do wigilijnej kolacji.
    --
    Support bacteria. They're the only culture some people have.
  • samo 21.12.05, 01:52
    A ja tylko dziadkowych sie jako tako nie boje. Tez znam powiedzenie o tej
    jednorazowej jadalnosci grzybow i uwazam,ze zbyt powazne moze to byc
    zagrozenie,zeby lekcewazyc je tylko dla przyjemnosci podniebienia.
    Inna sprawa,ze jeszcze nie slyszalam,zeby ktos sie suszonymi lub marynowanymi
    grzybami zatrul, a wy?
    --
    Żyć możesz tylko dzięki temu, za co możesz umrzeć.
  • tamsin 21.12.05, 01:53
    podobno jak dlugo sie gotuje to tez nie mozna sie grzybami otruc, ale to musi
    byc chyba jakies calonocne gotowanie.
  • bietka1 21.12.05, 01:55
    To jak znikne z KP to bedziecie wiedzialy dlaczego...
    Ale te same grzyby sa w kapuscie i w uszkach i tylko kapusta gorzka...
  • samo 21.12.05, 01:59
    Bo moze tylko w kapuscie masz trujace grzyby?Albo moze kapusta przekwaszona
    byla?Probowalas przed gotowaniem?Na upartego mozesz probowac "doslodzic"
    kilkoma suszonymi sliwkami, pozostajac w wigilijnym klimacie.

    --
    Żyć możesz tylko dzięki temu, za co możesz umrzeć.
  • bietka1 21.12.05, 02:03
    Tak tez myslalam, ze to moze byc od tego jedynego...
    Ale myslalam tez o miodzie, bo kiedys gdzies przeczytalam, ze mozna tym zneutralizowac
    smak, ale te sliwki to dobry pomysl... Ide sprobowac...
  • samo 21.12.05, 02:08
    Lyzke miodu tez mozesz ciapnac, jak jest faktycznie gorzko.
    --
    Żyć możesz tylko dzięki temu, za co możesz umrzeć.
  • bietka1 21.12.05, 02:24
    A moze ta gorycz to przez ziele angielskie i lisc laurowy?
    Czy to mozliwe?
  • tamsin 21.12.05, 02:25
    a ile lisci dalas? bo za duzo to rzeczywiscie moze byc gorycz.
  • bietka1 21.12.05, 02:28
    Jeden na kilogram kapusty, dosc duzy.
  • bietka1 21.12.05, 02:37
    Wyglada na to, ze nic nie da sie z tym zrobic, chyba, ze nowa ugotowac, tylko szkoda tych
    grzybow, bo wszystkie wrzucilam.
    Dzieki, Samo.
    smile
  • samo 21.12.05, 02:46
    To je powylawiaj i wrzuc do nowego gara.Smaku w nich pewnie jeszcze zostalo na
    kolejna probe :o)

    --
    Żyć możesz tylko dzięki temu, za co możesz umrzeć.
  • tamsin 21.12.05, 02:46
    a nie mozesz ich wyciagnac z tej kapuchy? moze da sie jakos uratowac>
  • bietka1 21.12.05, 02:51
    Myslicie, ze cos w nich zostalo?
    Sprobuje, tylko, ze ja je troche pokroilam, qurcze...
    A co myslicie o pieczarkach?
    A papryke slodka dodac? moza to ona dodaje tej goryczy? Ktos mi kedys powiedzial...
  • samo 21.12.05, 03:02
    Tak, papryka slodka moze byc bardzo gorzka...Juz niejeden sos spartolilam.
    To co,ze pokroilas, umyj paluchy i pogrzeb w kapuscie.Pieczarki to tam moga byc
    dekoracyjnie, kapusta i tak totalnie zabije ich smak, sa zbyt delikatne moim
    zdaniem.Juz lepiej portabella jesli masz u siebie w sklepach, albo porcini.
    --
    Żyć możesz tylko dzięki temu, za co możesz umrzeć.
  • bietka1 21.12.05, 03:11
    Czy to wloskie grzyby?
    One sa chyba bardziej aromatyczne?
    A czy na ta stara i gorzka papryke miod nie pomoze?

    Musze sie z tym przespac, ide spac.
  • samo 21.12.05, 05:02
    Porcini to wloskie borowiki :o) A ta papryka to niekoniecznie stara, po prostu
    zwietrzala,zle przechowywana przez dystrybutora. Podoba slodka papryka w
    proszku jest dobra tylko na Wegrzech :o) Ja juz odpuscilam, nawet nie probuje
    dobrej szukac, zadowalam sie ostra.

    --
    Żyć możesz tylko dzięki temu, za co możesz umrzeć.
  • bietka1 23.12.05, 00:25
    Samo, dodalam miod i sliwki... byl moment, ze chcialam wszystko wyrzucic... ale zdecydowalam
    sie zrobic z tego paszteciki... Nie bylo tego wiele, ale zostalo zjedzone i chyba nie bylo to takie
    zle...
    W kazdym razie daje sobie spokoj ze slodka papryka... A nastepnym razem robie pierogi tylko z
    kapusta smile
  • samo 23.12.05, 00:40
    Jestem pewna,ze nie bylo zle, skoro zostalo zjedzone bez wypluwania do
    doniczki :o)

    Cykoria:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=777&w=22653451&a=22653451
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=777&w=26071741&v=2&s=0
    Ten drugi pomysl oczywiscie bez krewetek jesli z lososiem. Ale moim zdaniem
    najlepiej byloby polaczyc oba,czyli zrobic cykorie z suszonymi pomidorami,feta
    i jakims lagodnym sosem vinaigrette (pomysly sa w tym watku,na poczatku
    gdzies). Albo-w ogole bez cykorii- mieszanka salat (rukola,radicchio, szpinak,
    roszponka i boston) z vinagreitte. I to moim zdaniem najlepszy pomysl, bo ten
    losos ma grac pierwsze skrzypce.A zapowiada sie iscie rewelacyjnie i wkrotce
    sprobuje go przyrzadzic, moze nawet na Sylwestra.

    --
    Żyć możesz tylko dzięki temu, za co możesz umrzeć.
  • bietka1 23.12.05, 00:52
    Lososia wg tej recepty bardzo polecam smile
    A z ta mieszanka salat to dobry pomysl...
    A jaka to boston, bo chyba nie wiem?
  • triskell 23.12.05, 06:37
    No właśnie, Samo, ja te sałaty jem, znam ich tutejsze nazwy, ale ciągle czytam
    (w przepisach, na forach dietowych, itp) te polskie nazwy i nie wiem, co jest
    co. Która to na przykład jest ta rukola? Albo roszpunka, czy coś takiego?
    Kurczę, jak wyjeżdżałam z Polski, to dostępna była sałata zwykła, lodowa,
    kapusta pekińska i chyba rzymska sałata też. No i o rukoli wtedy w Polsce
    słyszałam, koleżanka w Warszawie jadała, ale ja nigdy nie próbowałam. A teraz
    tyle tam się tego porobiło...
    --
    Support bacteria. They're the only culture some people have.
  • wiedzma30 23.12.05, 07:16
    U mnie w pl byly takie przerozne salaty i to od dosc dawna. smile))

    Tutaj odkrylam niedawno fajny mix salatowy - jakby ktos wyszedl na dzialke i w
    pole z kosa i skosil troche zieleniny przeroznej. My to "trawozerni"
    jestesmy smile)) Czasami smieje sie - jak robimy zakupy - ze kasjerka zapyta czy
    mamy kroliki albo jaks muc'ke wink)

    Pozdrawiam!
  • samo 23.12.05, 07:36
    Po kolei:

    Rukola(pol)-rukiew wodna-rokieta (pol)-rucola-ruccola-arugula:
    www.wish-bone.com/lettuce.asp?kind=arugula
    Belgian endive-endive-endywia-cykoria:
    www.wish-bone.com/lettuce.asp?kind=belgian
    Roszponka (nie znam ang. nazwy, wyst. tylko w mixach, np spring mix, male,
    drobne galazki)
    www.atlas-roslin.pl/foto/02/020505-663is.jpg
    www.laughingstockfarm.com/images/June%2003/Mesclun%20Web.JPG
    Salata fryzyjska-endywia fryzyjska/kedzierzawa-frisee
    www.wish-bone.com/lettuce.asp?kind=frisee
    Beet greens-botwina
    tiny.pl/x4l9
    Red leaf- batawia (pol.)
    www.millsfamilyfarms.com/images/products/red_leaflettuce.jpg
    green leaf (ta sama rodzina)
    www.wish-bone.com/lettuce.asp?kind=loose-leaf
    Radicchio (w Polsce ta sama nazwa)
    www.wish-bone.com/lettuce.asp?kind=radicchio

    Salata rzymska-romaine lettuce
    www.wish-bone.com/lettuce.asp?kind=romaine
    Salata debowa/debolistna- (red) oak leaf
    tiny.pl/x4lt
    Lollo (rosso lub bionda)
    tiny.pl/x4l7
    Dandelion-mlecz-mniszek (rowniez gl. w mixach)
    tiny.pl/x4lw


    --
    Żyć możesz tylko dzięki temu, za co możesz umrzeć.
  • triskell 23.12.05, 10:48
    Samo, dzięki. Tak się właśnie zastanawiałam, czy rukola to może być ta arugula
    smile A w mixed greens często też jest "oak leaf lettuce", nie wiesz, jak to jest
    po polsku. No przecież chyba nie liść dębu??? Aha, no i z tej stronki to
    oczywiście rzeżuchę (watercrest) znałam smile.

    Moja ulubiona jest chyba ta fryzyjska smile.

    I też, tak jak Wiedżma, często kupuję mix, gdzie są te sałaty różne, oprócz tego
    też mniszek, koperek i inne zielsko.

    A tak zjeżdżając na przyprawy... wiecie, że ja dopiero niedawno zdałam sobie
    sprawę z tego, że cilantro i coriander to to samo, tylko w innych językach? Że
    coriander to kolendra to wiedziałam, a cilantro... no sądziłam, że nie ma w
    polskim odpowiednika big_grin. Mądra ta Trinia, nie ma co. tongue_out
    --
    Support bacteria. They're the only culture some people have.
  • samo 23.12.05, 10:56
    Oak leaf to salata debowa/debolistna-wymienilam ja na liscie przeca :o) Ja tez
    kupuje spring mix na wage, ile u was kosztuje? Ja place 6.99 za funt
    organicznego, ale tego tyle wchodzi,ze moim zdaniem place niewiele.
    Moja ulubiona to rukola i szpinak. Szpinak jem z pomidorami,pieczarkami i
    ranch'em.Ilosci lisci jakie moge pochlonac sa nieograniczone. Jestem wrecz
    uzalezniona. Jak bylismy pod namiotem, skazani na kanapki i puszki, to po kilku
    dniach nie wytrzymalam braku zielska i kazalam sie zawiesc do najblizszegu
    bufetu.Moj towarzysz zajadal sie daniami obiadowymi,a ja zjadlam 3 talerze
    lisci i warzyw big_grin I moglam wracac do puszek.Nalogowo rowniez sypie na wszystko
    garscie natki, makaron czesto podaje na szpinaku i rukoli, a na wiosne
    zamierzam siac ziola.
    A kolendry akurat nie cierpie.
    --
    Żyć możesz tylko dzięki temu, za co możesz umrzeć.
  • triskell 23.12.05, 10:59
    U nas też 6.99 smile

    A szpinak to ulubiony składnik mojego męża... hmmmm, coś to dziwnie brzmi, jakby
    mój mąż miał w składzie szpinak ;-P

    Spadam oglądać Gremlinsy, bo to podobno świąteczne (nigdy nie widziałam)
    --
    Support bacteria. They're the only culture some people have.
  • triskell 23.12.05, 10:56
    Ehhhh... napisałaś przecież o tej dębowej, ależ ze mnie dziś nieprzytomniak, to
    chyba ten eggnog z żurawinową ;-P

    Aha, no i oczywiście jest jeszcze sałata lodowa, iceberg lettuce (której mój mąż
    nie cierpi, bo mówi, że smakuje jak woda).
    --
    Support bacteria. They're the only culture some people have.
  • samo 23.12.05, 11:03
    Jest ich jeszcze pelno, ale trzeba by bylo do rana wymieniac :o) Ja czasami
    kupuje lodowa, ale tez za nia nie przepadam, z tego samego powodu,co twoj maz-
    nie ma smaku Poza tym lodowa jest podobno najbardziej bezwartosciowa pod
    wzgledem odzywczym.Nawet moja swinka morska nia pogardza.
    --
    Żyć możesz tylko dzięki temu, za co możesz umrzeć.
  • samo 23.12.05, 07:37
    pomyslalam sobie,ze dobrym dodatkiem do tej salaty bylby pokruszony ser
    plesniowy i orzechy wloskie,jesli chcesz zrobic bardziej wykwintnie big_grin
    --
    Żyć możesz tylko dzięki temu, za co możesz umrzeć.
  • monika_a_b 21.12.05, 03:02
    O właśnie! Jeśli ta czerwona słodka papryka jest zbyt stara, to może mieć dość
    gorzki smak! Nie dodawaj bez sprawdzenia, bo szkoda potrawy... Ja już kiedyś
    zaliczyłam taką wpadkę...
  • samo 21.12.05, 02:00
    Tak sie np psiaki gotuje, kilka razy zmieniajac wode. Ale mi sie wspomnienia z
    dziecinstwa wlaczyly, wiadra grzybow i dziadek czyszczacy je nad gazeta...
    Chlip chlip
    --
    Żyć możesz tylko dzięki temu, za co możesz umrzeć.
  • tamsin 21.12.05, 02:24
    tak, a potem nawlekanie tych grzybow na nitki i dziadek zrobil specjany stojak
    i wieszal je sznurkami, a jak miejsca zabraklo to "korale" z grzybow wisialy po
    calym domu.
  • samo 21.12.05, 02:29
    U mnie tak samo bylo! Suszenie grzybow na sznurkach i w piekarniku :o) Jejku,
    az zglodnialam straszliwie od tego watku. Na szczescie mam w lodowce gar curry.
    --
    Żyć możesz tylko dzięki temu, za co możesz umrzeć.
  • monika_a_b 21.12.05, 02:43
    U nas też tak było! wink)) A jak ładnie pachniało w całym domu... wink

    Jesienią wybrałam się na grzybobranie wraz z tutejszymi znawcami - okazało się,
    że niedaleko Seattle istnieje specjalna assiociation, hehe, a oni oraganizują
    darmowe szkolenia oraz wspólne grzybobranie! wink Ja z tego skorzystałam i
    wprawdzie dużo nie znalazłam (większość mojego koszyczka to darowizna
    litościwych starszych panów, których strasznie wzruszyło moje wyznanie, że
    chciałam zrobić grzybową kolację-niespodziankę mężowi... wink ), ale radochy
    miałam, że hej! wink
  • samo 20.12.05, 23:32
    Triskell napisala o nim w innym watku, dzieciaki w przedszkolu u mnie popijaja
    tym lunch, a ja sie zastanawiam,czy jakby to wymieszac z wodka, to by
    wyszedl "advocat"???
    --
    Żyć możesz tylko dzięki temu, za co możesz umrzeć.
  • triskell 20.12.05, 23:42
    Samo, trochę mniej gęste to wychodzi od advocaata i bardziej mleczne w smaku (bo
    jednak eggnog to głównie produkt mleczny), ale tak czy owak pyszne, polecam smile.
    A wódka smakowa (taka na przykład żurawinowa) dodaje temu dodatkowego posmaczku smile
    --
    Support bacteria. They're the only culture some people have.
  • samo 20.12.05, 23:51
    Ja adwokata i tak zawsze z mlekiem loilam, to mi to nawet na reke,ze mleczne.
    Mam 0,9 litra polskiego spirytusu, stoi w lodowce od wakacji, przywieziony z
    Szikagowa przez znajoma pod namiot. Bylo tego poltora litra :o) Kombinuje wiec,
    co z tym poczac, bo zaczyna mnie juz denerwowac. Myslalam o "domowym
    Bailey's",ale nie chce mi sie 3 godziny mleka gotowac (taaak,wiem,samo sie
    gotuje, no dobra,mam paranoje ze mi puszka eksploduje :o)))

    Jakis inny pomysl na spirytus?Nigdy nie mialam z ustrojstwem do czynienia.
    --
    Żyć możesz tylko dzięki temu, za co możesz umrzeć.
  • triskell 20.12.05, 23:54
    Pomysłu na spirytus nie mam, ale po szybkiej matematyce w głowie zastanawiam
    się, co się stało z tym pozostałym 0,6 l ;-P
    --
    Support bacteria. They're the only culture some people have.
  • samo 21.12.05, 00:09
    Spiryt zostal przywieziony jak bylismy pod namiotem nad jeziorem. Rozwiazalo
    sie przez niego kilka jezykow, polalo kilka lezek, smiechy byly do rana... Pod
    namiotem pilismy rozcienczony woda :o))) w drinkach z sokiem z czarnej
    porzeczki z hortexu i lodem z pobliskiego wal-martu.
    --
    Żyć możesz tylko dzięki temu, za co możesz umrzeć.
  • melba_piszczykowa 29.12.05, 15:37
    samo spreparowalas juz napoj? bo ja sie teraz dopatrzylam ze mam przepis na
    jakas wodke cytrynowa gdzies...

    mailnij mi jakbys go chciala bo jakos ten watek rzadko odwiedzam wink

    --
    kocie muzeum
    kilka f(k)otek
  • jan.kran 21.12.05, 14:01
    Bietka , podaj przepis na pomaranczowego łososia smile)))

    Monika nie jedz fois gras ! I wszystkich do tego namawiam , uwielbiam ale
    zaprzestałam.

    K


    Forumrzadkich języków
  • monika_a_b 21.12.05, 18:19
    O, ja też poproszę o przepis, Bietko! wink

    Kraniku, ja również wiem, w jaki sposób powstaje ta fois gras, ale mimo to,
    jeśli uda mi się ją upolować, to chętnie skosztuję... Jestem trochę
    niepoprawna, co? Pseprasam... wink
  • bietka1 23.12.05, 00:20
    Podaje przepis.
    LOSOS W SOSIE MASLANO-POMARANCZOWYM

    -6 dzwonek lososia po 12-15 dkg
    -poltorej szklanki swierzo wycisnientegosoku z pomaranczy
    -2 zabki czosnku
    -pol szklanki bialego wytrawnego wina
    -lyzka przyprawy ziolowej do ryb
    -maka
    -5dkg masla
    -kilka lyzek oliwy
    -pieprz i sol

    Umyte i osuszone dzwonka natrzec oliwa, roztartym czosnkiem i przyprawa, odstawic na 30
    min w chlodne miejsce. W szerokim rondlu roztopic maslo, wlac sok i wino, gotowac na srednim
    ogniu, az 1/3 plynu wyparuje. Kawalki lososia okruszyc maka, zrumienic i obu stron na oliwie,
    polozyc do zaroodpornego naczynia, zalac sosem pomaranczowym i wstawic do nagrzanego
    piekarnika. Piec 20-25 min w temperaturze 180°C, kilkakrotnie polewajac rybe sosem. Podawac
    z ryzem lub kuskusem i surowka z cykorii.

    Czy macie jakis pomysl na taka surowke?
  • triskell 23.12.05, 10:40
    Dziewczyny, napiszcie jeszcze raz, jakie przyprawy można do kapusty z grzybami
    dodawać. Zaczęłam dziś robić moją, w sumie po pierwszym dniu gotowania jest dość
    dobra, ale taka troszkę jakby za mało wyrazista. Możliwe, że kolejne dni
    gotowania to poprawią, smaki lepiej "się przejdą", ale w razie, gdyby nie...

    Podejrzewam, że to wina słoiczkowej kapusty, może nie powinnam jej była w ogóle
    płukać, bo ona ma mniej smaku. Z przypraw dałam to, co było w przepisie, tzn.
    pół łyżeczki kminku, 2 ziarenka ziela angielskiego, kilka ziarenek pieprzu i
    listek laurowy (w przepisie były 2, ale pamiętam, że pisałyście, że jeden
    wystarczy). No i 5 suszonych śliwek (w przepisie było "kilka"), mniej cukru, niz
    w przepisie ... aha, i w przepisie było "pół kilograma jabłek", te jabłka jakoś
    mi dziwnie brzmiały, więc dałam tylko jedno (może źle?)

    Po tym, jak pisałyście, że od papryki może się zrobić gorzka, boję się cokolwiek
    dodawać. Prawdę mówiąc pierwszy impuls to: dosolić (soli w przepisie nie było
    wcale). Ale czy można? Nie zgorzknieje? Może jakieś inne przyprawy, albo czegoś
    więcej?
    --
    Support bacteria. They're the only culture some people have.
  • samo 23.12.05, 10:49
    Lyzka tomato paste, galka muszkatolowa, majeranek i podsmazona cebulka.
    --
    Żyć możesz tylko dzięki temu, za co możesz umrzeć.
  • triskell 23.12.05, 10:54
    Podsmażona cebulka to nie bardzo, ale pozostałe brzmią nieźle. O majeranku nawet
    myślałam, bo do bigosu daję smile.
    --
    Support bacteria. They're the only culture some people have.
  • samo 23.12.05, 10:57
    Kurcze, zmien nicka na no.onion, bo tak to ci bede walic wszedzie cebula i
    czosnkiem!
    --
    Żyć możesz tylko dzięki temu, za co możesz umrzeć.
  • wiedzma30 23.12.05, 21:40
    Juz wiem, ze cebuli nie lubisz, a dodaje sie ja do kapusty...
    (Ja kiedys uwielbiamam, pozniej nie moglam sie na nia patrzec, a teraz jem, ale
    wole "przetworzona" niz surowa.)

    Ja do kapuchy kiszonej dodaje zawsze troche slodkiej. Gotuje je osobno az
    zmiekna, a pozniej przekladam do jednego gara i dalej razem. Dodaje kminek,
    sol, mielony pieprz, podsmazona cebule wink) oczywiscie podduszone grzybki,
    troche oliwy (ale jakiejs bezwonnej np. z pestek winogron) i jak jeszcze jakas
    przyprawa przyjdzie mi na mysl to dodaje. (Ale jak jest to cos, co drastycznie
    mogloby zmienic smak, to nie dodaje tego do calej kapusty, tylko nabieram jej
    troche na lyzke, dosypuje przyprawe i probuje - jak jest ok to dlaczego
    nie? wink))

    Nigdy nie dawalam jablek, papryki, cukru.

    Kapusta moze zgorzkniec od cebuli, ktorej czasem "odbija"... Nie, ze jest
    zepsuta, ale cos sie z nia dzieje i juz. Dlatego chyba sie ja podsmaza/poddusza
    osobno.

    P.S. Dlaczego nie lubisz cebuli?

    Pozdrawiam!
  • triskell 23.12.05, 23:45
    Wiedźmo, jakoś tak od dzieciństwa nie cierpię cebuli, czisnku, pora i chrzanu.
    Poza tym uwielbiam ostre rzeczy, ale akurat nie te. Nie wiem, dlaczego.

    Aaaa, to Ty jednak solisz? Bo mnie tak na smak to najbardziej w tej mojej
    kapuście soli brakuje i podejrzewam, że to przez to wypłukanie, które z cińkiej
    słoiczkowej kapustki zupełnie sól wypłukało. Nawet nie wiem, jak to opisać, ona
    w sumie smak ma, ale jednocześnie jest taka trochę "płaska", no właśnie taka
    jakby niedosolona.
    --
    Support bacteria. They're the only culture some people have.
  • triskell 23.12.05, 23:48
    Jakoś mi się dziwnie na "i" sepleni z samego rana - "czisnek", "cińka" ;-P

    Miało być odpowiednio "czosnek" i "cieńka".
    --
    Support bacteria. They're the only culture some people have.
  • ulkaa 24.12.05, 01:01
    Triskell, rozumiem Cie doskonale !
    Ja tez od dziecka nie moge jesc cebuli i pora.
    Doslownie robi mi sie niedobrze na sam widok,
    a jesli poczuje ich smak... Nie bede opisywac.
    Wiesz, dla smaku , zapachu i zgody w rodzinie
    dodaje czasami troche cebuli lub pora do potraw, ale
    gotuje je w siateczce spozywczej i potem wyrzucam.
    Nic mi sie przynajmniej nie placze w zupie lub sosiesmile
    Nawet smaku wtedy jakos nie wyczuwam.
    A cebula z kapusta jest bardzo ciezkostrawna ,
    wiec moze lepiej tego nie łączyć?
    Chociaz...niech kazdy je to, co lubi smile))




  • wiedzma30 24.12.05, 03:49
    Ja chyba raz w roku (za duzo "babrania") jem pierogi z kapusta, ktore zreszta
    uwielbiam i zupelnie nie mam zamiaru przejmowac sie tym czy sa ciezko czy
    lekkostrawne smile))))))
    A w pozostala czesc roku spozywam kapustke - surowa czy tez kwaszona - w
    salatkach. Oczywiscie nie codziennie... Codziennie to zielsko wink a kapustka
    czasami.

    Pozdrawiam!
  • samo 24.12.05, 04:08
    Ja bardzo lubie kiszona kapuste!Kupuje taka w puszkach,scieram marchwi i kroje
    cebulki, do tego troszke oliwy,cukru i pieprzu i moge jesc sama.
    W ogole slyszalam cos o kapuscie kiszonej jako antidotum na ptasia
    grype.Podobno jak sie wiesc rozniosla,to w Stanach potroila sie sprzedaz
    poczciwej sauerkraut. Jedna osoba w artykule podsumowala:"Nie od dzis
    wiadomo,ze jak cos jest bardzo niedobre, to na pewno jest zdrowe". U mnie w
    przedszkolu jedna dziewczynka przynosi na lunch kapuste kiszona z wkrojona
    parowka i uchodzi za dziwaka w klasie, reszta dzieciakow reaguje z obrzydzeniem
    na zapach big_grin To moja ulubiona uczennica. Chyba wyczuwa sympatie, bo ostatnio mi
    narysowala wielkie serce,ktore zawiesilam sobie na lodowce :o)
    --
    Żyć możesz tylko dzięki temu, za co możesz umrzeć.
  • wiedzma30 24.12.05, 04:16
    Jako antidotum? Moze dlatego, ze kiszona kapusta ma duzo wit.C.

    Chyba sie pomylili w tym artykule, bo taka kapustka jest po prostu pyszna smile))
  • samo 24.12.05, 04:37
    To byl amerykanski artykul- dla wiekszosci Amerykanow kiszonki to rownowartosc
    zgnilizny :o)
    Nie chodzilo o witamine C, tylko o jakas bakterie zabijajaca wirusa grypy. I
    jeszcze pisza o tym,ze nasza zgnila kapucha zapobiega rakowi piersi.Zobacz np
    tutaj:
    seattletimes.nwsource.com/html/health/2002608490_flucure07.html
    www.ananova.com/news/story/sm_1610560.html?menu=
    www.thesun.co.uk/article/0,,2-2005520740,00.html
    --
    Żyć możesz tylko dzięki temu, za co możesz umrzeć.
  • wiedzma30 24.12.05, 04:49
    Zgnila? Obrazaja pyszne papu! O!

    A to ich smiecio-zarelko niby lepsze? wink))) Moze i lepsze, bo po nim maja takie
    stabilne tyleczki wink


    Pozdroweczko!
  • samo 24.12.05, 04:53
    A oni jedza kielbase z syropem klonowym i jajka z octu, brrr.
    Stabilne tyleczki-co za okreslenie :o))))
    --
    Żyć możesz tylko dzięki temu, za co możesz umrzeć.
  • wiedzma30 24.12.05, 05:08
    Kielbase z syropem?! Niezle... Nie slyszalam o tym.

    To cos, jak z tego starego powiedzonka - dobre jak miod ze smalcem wink))
  • wiedzma30 24.12.05, 03:45
    Dodaj soli ile trzeba smile


    P.S. A dlaczego nie solilas?
  • triskell 24.12.05, 06:56
    wiedzma30 napisała:
    > P.S. A dlaczego nie solilas?

    Ponieważ w przepisie soli nie było, a bałam się (po przeczytaniu dyskusji
    tutaj), że jakakolwiek przyprawa spoza przepisu zmieni smak na gorzki smile
    --
    Support bacteria. They're the only culture some people have.
  • bietka1 25.12.05, 21:25
    Mam trzy i musze je jutro zrobic.
    Tylko jak?
    Zawieruszyl sie moj przepis na kartce, a przez ostatnie dwa lata nie pieklam...
    Moze jest jakis prosty sposob... Nie chcialybym ich zmarnowac...
    Poza tym obiecalam mezowi, ze po tradycyjnej polskiej Wigilii bedzie tez ges z czerwona
    kapusta i pyzami, czy czyms takim, 'klöse' po niemiecku.

    A wigilia byla udana, jedzeniem wszyscy zachwyceni. Barszcz czerwony z uszkami robi jak
    zwykle furore, losios zostal takze swietnie przyjety.
    Samo, salatowe mix rowniez bylo z sosem winaigrette przyprawionym pieprzem cayenne,
    sokiem pomaranczowym i miodem. Nie za slodko, ale ok.
    A roszponke polecam z olejem z orzechow wloskich, malinowym vinaigrette, kostkami
    tostowymi i podsmazonym bekonem. Smakuje iscie orzechowo.

    Rukola to wszedzie rukola z tego co wiem, jest jakas rodzima nazwa w kazdym jezyku, ale
    rzadko uzywana. Uwielbiam ja z mozzarella, pomidorkami, szynka parmenska, octem
    balsamicznym i oliwa z oliwek.
  • basiadahl 26.12.05, 18:47

    Jak doprawiacie ten smakolyk, chodzi mi o proporcje cukru, cytryny i takie tam
    mnie nie wyszedl, jakbym chciala...
    pozdr basia
  • wiedzma30 27.12.05, 09:14
    Ja nie daje cukru ani cytryny do czystego barszczu... najwyzej kilka
    (doslownie) krysztalkow kwasku cytrynowego.

    Do barszczu "ze smieciami" daje ociupinke cukru jak dusze buraczki.

    Pozdrawiam!
  • samo 27.12.05, 09:19
    Ja cukru nie daje wcale. Doprawiam octem balsamicznym (mniam!) i kostka bulionu
    grzybowego/grzybowym sosem sojowym.
    --
    Żyć możesz tylko dzięki temu, za co możesz umrzeć.
  • kendo 27.12.05, 18:55
    moze o taki chlebek chodzi??,
    czesto tam zagladam dla wlasnych inspiracjiwink)
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=777&w=33633853
    --
    Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
    nie gaś nigdy światła nadziei
    (Bob Dylan)
  • melba_piszczykowa 29.12.05, 15:22
    kendo dzieki smile) za dedykacje tez wink
    co sie naszukalam w watku kulinarnym.... bo to przeciez baza danych jest a nie
    przepisow tutajwink?
    ale jak wszystko u nas skreca to i ten watek tez... smile

    --
    kocie muzeum
    kilka f(k)otek
  • kendo 29.12.05, 19:56
    melbusiu,
    przepraszam najmocniej...gapiszon jestem i juz....
    rzadko do Was zagladam i niebardzo moge sie juz "polapac",ale checi sie
    licza...smacznego jezeli sie udasmile)
    --
    Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
    nie gaś nigdy światła nadziei
    (Bob Dylan)
  • melba_piszczykowa 30.12.05, 10:15
    nie ma sprawy smile a gdzie cie szukac w razie czego, skoro tutaj rzadko bywasz?...

    --
    kocie muzeum
    kilka f(k)otek
  • bietka1 30.12.05, 22:22
    One nadal leza w zamrazalniku...
    Czy nikt nie ma pomyslu, jak najprosciej je upiec?

    Please..........
  • asia.sthm 30.12.05, 22:30
    ja sie o dziwo nigdy z gesiami nie zadawalam . nie wiem i juz .
    predzej renifera ugotuje niz ges. u nas renifera w strzepkach sie kupuje wink
    calej nogi tez bym nie umiala wink
    --
    po prostu, prosto z mostu....
  • bietka1 30.12.05, 23:09
    W koncu zrobie je jak nogi kurze...
    Tylko czy ktos je bedzie jadl?
  • gherarddottir 30.12.05, 23:16

    wlasnie dzis pochlonelismy renifera z rzepa (kålrabi) to rzepa (???) i z
    brazowym dzikim sosem. Uwielbiam reniferskie miesko (jak mowi moj maz) hahahha
  • bietka1 30.12.05, 23:22
    A nie kalarepa, bo po niemiecku to kohlrabi.
  • tamsin 30.12.05, 23:34
    gesina jest dla mnie nie do pokonania. kiedys dostalam w prezencie cala ges,
    pieklam ja chyba pol dnia jezeli jeszcze nie dluzej i wyszla twarda, moze
    trzeba najpierw te nogi namoczyc w wodzie z sola potem upiec je? aha, najlepsze
    z gesi to smalec.
  • asia.sthm 31.12.05, 00:05
    Bietka, specjalnie dla ciebie wyciagnelam Ksiazke poniekad Kucharska Joanny
    Chmielewskiej mistrzyni nad mistrzynia i tak czytam:

    "Gesi juz wszystkie po wyroku..
    Od tego sie zaczyna, ze ges musi skruszec. Natychmiast po zabiciu zjesc sie jej
    nie da.
    Ges ma u mnie bogata tradycje i kilka razy w zyciu dokopala mi poteznie. (..)
    Ges w ogole wymaga podwojnej roboty, poniewaz posiada szyje. Piecze sie ptaka z
    rozmaitymi dodatkami, ale szyje koniecznie trzeba nadziac. "

    Bietka ty szyji nie masz wiec przejdzmy do nog....cale szesc stron , a o nogach
    nic nie ma, glownie nadzienie i cale ptaszysko sad

    "Okazalo sie, ze jedna ges na dziewiec osob, to jest stanowczo za malo.Zato
    bylo duzo wodki..."
    to chyba tez nie to.

    konczy sie tak:
    "Zlapac ges, ukrecic jej leb, nie skubac wcale, za to wypatroszyc. Do srodka
    napchac obranych kartofli, o ile sa pod reka.
    Rozpalic ognisko.."

    o nogach nic nie znalazlam ,za to wazna informacja:
    "..rownie powaznie nalezy potraktowac to, co sie z gesi wytopi i przeistoczy w
    gesi smalec.... Pieczolowicie nalezy go zlac do sloika i zostawic w lodowce."
    --
    po prostu, prosto z mostu....
  • bietka1 31.12.05, 00:11
    Och, dzieki ci, Asia, za ten trud.
    To ja przynajmniej wyjme te nogi z zamrazarnika.

    A co z tym smalcem potem robic?
  • tamsin 31.12.05, 00:13
    klasc grubo na chleb, solic i wcinac!
  • bietka1 31.12.05, 00:16
    Ale najpierw musze ta ges jakos przyprawic.
    Czy sol wystarczy?
  • asia.sthm 31.12.05, 00:36
    czytaj dalej:
    " Podstawowa przyprawa do gesi jest majeranek, ktorym nalezy ja natrzec na
    grubo. Mozna dolozyc inne ziola wedle gustu i upodobania. Pamietac o posoleniu
    przed tymi zabiegami , odpowiednio wczesnie, bo inaczej mieso sola nie
    przejdzie i skora bedzie slona ,a reszta przeciwnie. (...)
    Jablkami nalezy takze cala ges oblozyc, wszyscy bowiem pchaja sie do nich jak
    szalency i sprawiedliwe obdzielenie delicja biesiadnikow przysparza okropnych
    trudnosci. Jablka, rzecz jasna musza byc obrane, pokrojone w cwiartki, miec
    wydlubane pestki, doklada je sie najwczesniej w polowie pieczenia. Inaczej
    zdaza sie spalic, zanim ges dojdzie.Dobrze jest podlewac je co kwadrans
    wytapiajacym sie sosem, przy okazji polewajac czla ges z wierzchu. Pamietac o
    podlaniu gesi woda przy wstawianiu do pieca".


    O pieprzu nic nie ma, pieprz byl chyba w nadzieniu. Musze isc spac smile
    Bietka , powodzenia smile))
    --
    po prostu, prosto z mostu....
  • bietka1 31.12.05, 00:58
    Dziekuje wam bardzo, mysle, ze cos z tego bedzie, bo troche zaczynam sobie przypominac,
    dzieki waszym przepisom.
  • jan.kran 31.12.05, 02:09
    Natrzeć solą z czosnkiem , obłożyć duża ilością obranych jabłek z majerankiem ,
    kopytka lub knedle, czerwona kapusta.
    Smacznegosmile))
    --
    Forumrzadkich języków
  • jan.kran 31.12.05, 02:11
    Piec w brytfance , podlać wodą , pilnować żeby się nie wysuszyłasmile)
    --
    Forumrzadkich języków
  • jan.kran 31.12.05, 07:58
    jan.kran napisała:

    > Piec w brytfance , podlać wodą , pilnować żeby się nie wysuszyłasmile)

    Możesz polewać wodą wymieszaną z kostką rosołową , podlać trochę winem.
    Możesz dodać do jabłek suszone śliwki.
    Można piec razem z gęsią zimniaki.
    Ksmile



    --
    Forumrzadkich języków
  • samo 31.12.05, 03:38
    Jak przyrzadzacie krewetki?Szukam ciekawego pomyslu. Ide na impreze sylwestrowa
    do znajomych i chce wziac cos fajnego do jedzenia, tylko juz sie dzisiaj
    wyeksploatowalam na ryby i nie mam sily wymyslac krewetkowej potrawy.

    Na dodatek strach mnie oblecial, bo przeczytalam na amazon "reviews" moich
    naczyn zaroodpornych do pieczenia i 90% mowilo,ze te naczynia wybuchaja podczas
    pieczenia. Teraz sie boje piekarnik otworzyc, zeby mi kawalki szkla na twarz nie
    pofrunely :o(((((
    Ile czasu mam piec 2 duze ryby???
    (pomijam juz fakt, ze w wyniku zamieszania jakie mam dzis w mieszkaniu wcale nie
    spojrzalam na zegarek,wkladajac je do piekarnika... Dzizas)
    --
    Moderation is the key. Unfortunately, temptation is a bitch.
  • wiedzma30 31.12.05, 08:42
    Moje sprawdzone przepisiki
    (uzywam rozowych, duzych "robalkow"):

    1. Krewetki w ciescie phyllo.
    Kilka platow ciasta (5-6) posmarowac tluszczem (ja kroje platy na pol, bo
    ciezko manewrowac czyms tak cienkim wink), nastepnie pociac na kwadraty ok. 6x6
    cm. Na kazdym polozyc po oczyszczonej krewetce - krolewskiej, rozowiutkiej i
    kawaleczku brzoskwini z puszki. Zlozyc ciasto w trojkat, zlepic-mocno
    przycisnac brzegi. Ulozyc "pierozki" na blasze, posmarowac wierzch odrobina
    rozmaconego jajka, mozna posypac np. pieprzem cytrynowym. Upiec. Zjesc - nie
    muisza byc gorace.

    2. Krewetki smazone
    Duza, rozowa krewetke rozkroic wzdluz brzuszka (ja odrywam jeszcze ogonek, ale
    mozna zostawic), wbic wykalaczke - jakby ja nia przeszyc calego zwierza. Zrobic
    to z dowolna iloscia krewetek. Nastepnie utytlac po kolei w mace, rozmaconym
    jajku, mace, jajku i tartej bulce i na patelnie. Smazyc ok 3 min z kazdej
    strony. Naprawde pychota i nie czuc tego krewetkowego zapaszku, fajna
    konsystencja mieska.
    Aha! Do maki dodaje pieprzu cytrynowego.
    Dobrze smakuja z jakas zielenina-salatka.

    3. Krewetki "sosikowe"
    Oczyscic krewetki z ogonkow.
    W rondelku rozpuscic troche masla - ok. 2 lyzki, dodac troche smietany 3-4
    lyzki, mozna odrobinke mleka. Dodac wycisniete 3-4 zabki czosnku, pokrojona
    natke pietruchy - duuuzo, poddusic ok. 5 min. Dodac sol, pieprz (ja tradycyjnie
    cytrynowy) i wrzucic krewetki. Poddusic ok. 2 min. mieszajac.
    W "miedyczasie" ugotowac makaron (penne, swiderki, wstazki), odcedzic, wrzucic
    do sosiku, wymieszac, chwile podusic. Jesc z zielenina. Mozna do tego zrobic
    chlebek czosnkowy..

    4. Rozmrozic krewetki, podawac z sosikiem np, pomidorowo-chrzanowym na zimno.

    5. Poddusic warzywka - baby carrots (ok. 5 min. same), pokrojone na 4
    pieczarki, czastki brokula, kawalki papryki - kolorowej, dosc duzo pietruchy
    zielonej (albo koperku). Warzywka maja byc "aldente". Przyprawy do tego w/g
    gustu. Pod koniec duszenia dodac oczyszczone z ogonkow "robalki".
    Mniam!

    Moze cos sobie wybierzesz smile

    Pozdrawiam!
  • samo 31.12.05, 08:54
    O mamma mia, zielona pietruszka! Wiedzmo, wszystkie wyprobuje! Az sama nie wiem,
    ktore pierwsze. Chyba te sosikowe z natka mi sie widza. I te z warzywami...
    Tylko na jutro musze miec cos niewymagajacego makaronu... Chyba czesc usmaze na
    tych wykalaczkach, a reszta z sosem kaparowym nadzieje pomidory.

    Dziekuje za inspiracje! W koncu cos bez imbiru i czosnku :o)
    --
    Moderation is the key. Unfortunately, temptation is a bitch.
  • wiedzma30 31.12.05, 08:57
    Nie lubisz czosnku?
    W sosiku jest... wink
  • samo 31.12.05, 09:04
    Ja uwielbiam czosnek! Tylko gdzie nie zajrzalam, to kaza krewetki z
    czosnkiem,cebula i imbirem smazyc! Bo niby dodawanie innych skladnikow to juz
    "za wiele grzybkow do barszczu".Raduje sie wiec moje serce,gdy dostaje przepisy
    inne niz "jak krewetki to tylko czosnek i imbir" big_grin
    Yhhh, gdybym nie byla taka nazarta jak teraz, to juz bym poszla gotowac :o)
    --
    Moderation is the key. Unfortunately, temptation is a bitch.
  • wiedzma30 31.12.05, 09:01
    Te na wykalaczkach to moje ulubione - patent wlasny wink

    P.S. Nie ma cie przypadkiem na jakims czacie?
  • samo 31.12.05, 09:09
    Nie ma mnie na czacie, w ogole mnie tu nie powinno byc! Rano wyjezdzam, a
    jeszcze musze sobie zrobic pasemka, poskladac pranie, spakowac sie, ugotowac co
    trza no i sie wyspac,zeby w sylwestra na rzesach u znajomych nie tanczyc! :o)
    --
    Moderation is the key. Unfortunately, temptation is a bitch.
  • wiedzma30 31.12.05, 09:19
    Tjaaa... chyba nie pamietam skad jestes... wink ale chyba stany - jak mnie moja
    skleroza nie myli wink

    W takim razie zycze udanych, szalonych baletow, oraz duzo radosci i szczescia w
    Nowym smile
  • samo 31.12.05, 10:16
    Mieszkam w Madison, stolicy stanu Wisconsin :o)

    samo znad garow
    --
    Moderation is the key. Unfortunately, temptation is a bitch.
  • wiedzma30 31.12.05, 16:05
    To nawet dosc blisko smile
  • asia.sthm 27.03.06, 13:54
    Nie dus go tylko za dlugo ! Oj szpinaku mi sie zachcialo!
    --
    po prostu, prosto z mostu....
  • jan.kran 27.03.06, 14:09
    Nie jestem sadystką. Ciachu, ciachu na oliwę z oliwek , czosnek...Duszę
    krótko.Ale to jutro.
    Dziś robię Nocnego Łososia. Od kiedy Nocy Lot podał ten przepis minimum raz w
    tygodniu mamy na tapecie kulinarnej.
    K.
    --
    Forum rzadkich języków
    Wielojęzyczność w rodzinie
  • bietka1 06.04.06, 22:26
    Zurek - czy mozna go zrobic, a jesli tak to jak?
    I co z biala kielbasa?

    Ja to chyba najnudniejsze mam pytania i jeszcze do tego kulinarne, ale co mam zrobic?... sad
  • bietka1 06.04.06, 22:42
    Dzieki, Asica.
    Z tym zakwasem bez proporcji to nie wiem, czy sobie poradze...
    A biala kielbasa musi byc jakos specjalnie przyrzadzana?
    Czy to nie pasuje razem?
  • asica74 06.04.06, 23:02
    www.gotowanie.wkl.pl/przepis4690.html
    tu jeszcze... Bietka, ja nigdy zurku nie robilam. NIe mam pojecia co z ta
    kielbasa!
    Ale wiesz co, nie wiem jak jest w DE, ale tu widzialam zurki w kartonie smile, tj,
    w polskich sklepach

    --
    Witaj Aniołku! + Male Ciche
  • bietka1 06.04.06, 23:14
    Wlasnie jutro wybieram sie do takiego polskiego sklepu i robie spis...
    Ale myslalam, ze wlasnej roboty lepszy.
  • katajina 07.04.06, 01:44
    Fajnie, ze macie tam polskie sklepy. Ja nie wiedzialam czy tu w Japonii
    znajde w sklepie make zytnia, wiec przezornie zabralam z Polski zurek
    w torebkach(calkiem niezly) i obowiazkowo majeraneksmile
    Z reszta skladnikow nie bylo tutaj problemu.
    Moj maz jest prawdziwym smakoszem zurku i w Polsce zamawial go w kazdej
    knajpce, dzieki czemu posmakowal roznych regionalnych odmian tej zupy.
    Ale zurek mojej roboty(czyli z torebkismile, tez mu smakuje.
    Przynajmniej tak mowi...wink
  • tamsin 07.04.06, 15:30
    ciekawe co Japonce by powiedzieli na temat zurku...
  • wiedzma30 04.06.06, 02:50
    Potrzebuje czegos wow! na grillo-urodziny.
    Przegladnelam juz forum kuchenne i nic takiego nie wpadlo mi w oko... zadnej
    inspiracji...
    Macie moze jakis fajny pomysl?

    Dzieki z gory!
    Pozdrawiam!
  • tamsin 04.06.06, 03:34
    takiego "wow" to nie mam, ale zamarynuj dzien przed skrzydelka kurze w
    mieszance sosu sojowego, troche oliwy, troche stluczonego czosnku, troche
    ziarenek sezamkowych i odrobiny brazowego cukru. Skrzydelka nalezy zlozyc za
    siebie, aby sie nie rozlozyly w czasie pieczenia jak do odfruniecia. Nie znam
    zadnej imprezy grillowej, gdzie ludzie nie zazerali sie skrzydelkami
    bezwstydznie. Oprocz tego to mozesz zamarynowac kaczke w marynacie chinskiej
    (takiej czerwonej) i piec ja az do chrupiacej. Kaczka nie jest zwykle podawana
    na grillu wiec bedzie to cos originalnego.
  • bietka1 16.06.06, 22:28
    Tamsin, zrobilam ta zalewe. Skrzydelka juz sie marynuja w lodowce.
    Troche sie martwie, ze nie znalam dokladnych proporcji.
    Czy to jes naprawde dobre?
  • iwo19 04.06.06, 03:47
    Proste: nadziej krewetki na patyki do szaszlykow,poprusz (leciuchno)przyprawa
    do ryb.
    Trudniejsze.Pokroj poledwiczki wieprzowe na duze kawalki i zamocz je w zalewie
    minimum 2 godziny przed impreza ,moga tak stac noc ,w lodowce nawet dluzej.
    Zalewa.Oliwa 1/2 szklanki,ocet lyzka lub dwie,1/4 szklanki
    wodki,pieprz,sol ,przyprawy jakie ci sie nawina,duuuzo czosnku,mozesz dac lisc
    bobkowy,cale ziarenka pieprzu ,ziela itp.miecho troche pomecz paluszkami w tej
    zalewie zeby czosneczek doszedl do srodka.
    Na grilu trzymaj krociutko z bydwu stron.Pyyycha.
    Ja robie miesko ale piecze juz moj M ,ja ni huhu nie potrafie obchodzic sie z
    ogniem.
    Najtrudniejsze.Losos lub pstrag zawijasz w folli z koperkirm przyprawa do ryb
    (nieduzo) przyprawa "coriander"nie mam pojecia co to ale do ryby jest
    rewelacja,i obkladasz maslem.Zawijasz i pieczesz w folii,wysmienite.
    Ok,ta magiczna przyprawa to koledra,ja mam ja w ziarnach ktore rozduszam
    mlotkirm do kotletow smile
    --
    every mother is a working mother
    Zamosc.Naperville.USA
  • triskell 04.06.06, 03:58
    iwo19 napisała:
    > przyprawa "coriander"nie mam pojecia co to

    Kolendra smile

    Sama nie mam niestety żadnego przepisu, ale tak czytając te już Ci podane,
    zaproponowałabym wzięcie pod uwagę, że wśród Twoich gości mogą być osoby, które
    nie cierpią czosnku (a rozmawiając na ten temat z ludźmi wiem, że nie jestem
    jedyna) i przygotować też taką (bezczosnkową) wersję. No chyba że na 100% wiesz,
    że wszyscy goście lubią smile.
    --
    Problems are opportunities in work clothes.
  • iwo19 04.06.06, 04:15
    Masz racje,samo miesko jest tak dobre ze z czosnkiem czy nie, o ile nie
    kestesmy wegetarianami, bedzie smakowalo przednie.
    Oj Triskell,nie martw sie nikt nie jest doskonaly....smile Ty nie lubisz
    czosnku,moja rodzina od lat karmiona jest wszyskim oprocz smazonej ,duszonej
    gotowanej cebuli.Dla tych ktozy gotuja jasne jest jaka moja kuchnia jest
    uboga.Od dziecka nie znosze cebuli pod wszelka ,przetworzona postacia.Lubie
    natomiast surowa.
    smile
    --
    every mother is a working mother
    Zamosc.Naperville.USA
  • mon101 04.06.06, 15:14
    Miesko, zamarynowanie wczesniej, moze byc kazde. Wazne sa dodatki - duzo sosow -
    guacamole, tsatsiki, roznego rodzaju salaty. Pyszna jest tez grilowana papryka -
    ja griluje w metalowej folii - dziele pomaranczowa i czerwona papryke na
    cwiartki, skrapiam paroma kroplami oliwy z oliwek, wkladam galazke tymianku,
    oregano albo bazylii, zalezy od nastroju i tego co mam w doniczkach, lekko
    sole, albo sypie odrobina soli z warzyw typu Vegeta, zawijam i na grilla. W ten
    sam sposob (w paczkach z folii) griluje kukurydze - obcinam ostrym nozem ziarna
    z kolby (lepiej sie je), daje odrobine masla, sole i na grill! Na deser dobre
    sa grilowane banany z lodami. Griluje sie je w skorze, zdejmuje sie z grila gdy
    skora jest brazowa. Mozna polac Advocatem.
    --
    Niemożliwe jest tylko gołemu w kieszeń nasrać
  • wiedzma30 04.06.06, 19:16
    Zapomnialam napisac co juz zaplanowalam...
    Otoz: Szaszlyki z salmona (marynowany w soku z cytryny + przyprawy), krewetek
    (upaprane w bulce tartej i jajku) + cebula, czosnek smile, papryki, pieczary,
    truskawki; mielone pieczone na patyczkach (kebab?); malo oryginalne - kilka
    kielbasek (zawsze znajdzie sie jakis amator); czosnek zapiekany + chlebek;
    pieczone banany; pieczone pieczary i cukinia i papryka; salatka z kapusty
    pekinskiej z pseudo-krabami; salatka owocowa; jakies zimne sosy - koperkowy z
    czosnkiem; pomidorowo-paprykowy i jakis jeszcze wymysle; torcik oczywiscie wink)
    Maja byc tez zeberka i cos jeszcze - to do obgadania, ale napewno jakas
    "padlinka" (nie dla mnie...)... Moze tarte z truskawami zrobie.
    Troche jedzonka musi byc, bo to na ponad 20 osob. Jak szalec to szalec wink))

    Pozdrawiam i dzieki za podpowiedzi smile
  • tamsin 04.06.06, 20:39
    co to sa pieczary???? pieczarki tylko duze?
  • wiedzma30 05.06.06, 04:38
    "Radosna tworczosc wlasna" wink)) Pieczary=pieczarki smile))
  • iwo19 10.06.06, 20:52
    Kupilam takie sliczne nieduze ,jak dlon.Chce zrobic na grilu,znacie jakies
    przepisy?
    troche pozno sie za to zabralam i znalazlam tylko jeden przepis na smazone.
    --
    every mother is a working mother
    Zamosc.Naperville.USA
  • iwo19 10.06.06, 20:56
    Ok.i jak toto sie czysci ,te sa cale z glowami i czyms czarnym na
    srodku"gwiazdy"
    oja czy ja na pewno dobrze zrobilam?
    Ratunku sad
    --
    every mother is a working mother
    Zamosc.Naperville.USA
  • asica74 10.06.06, 21:18
    Kalamarnic nigdy nie robilam, ale widzialam, ze je sie dokladnie myje, wycina
    owo czarne ze srodka, dokladnie oszusza, a nastepnie smaruje olejem, nadziewa
    na szpikulce, a juz na grillu, w czasie pieczenia posypuje sola, kminkiem i
    chilli. Sa bardzo dobre . Dobre sa z sosem tabasco smile

    2.
    --
    Majowka

    wszystko można, byle grzecznie...
  • iwo19 10.06.06, 21:47
    Asia jestes WIELKA!!!
    Dzieki,gonie czytac.Moje sa identyczne jak te na zdjeciu.Corcia czyscila to
    czarne ze srodka bo jakas taka jestem niesmiala.
    --
    every mother is a working mother
    Zamosc.Naperville.USA
  • asica74 10.06.06, 23:10
    tak tak jestem wielka, tu i tam smile Jak juz sie z corcia uporacie z potworami,
    to zrobcie zdjecie i wklejcie na Galerie Potraw smile
    --
    Majowka

    wszystko można, byle grzecznie...
  • iwo19 11.06.06, 22:01
    Zdjecia zrobione chociaz raczej z serii "obcy" przed smazeniem.
    Wyszlo mi calkiem niezle.rada glowe mozna sobie jednak oszczedzic,\;
    primo-wyglada maloapetycznie
    secundo-smakuje nie za bardzo
    Postaram sie zamiescic zdjecia niedlugo,jak tylko je "przerzuce" do komputera.
    Jeszcze raz dzieki za szybki ratunek :o)
    --
    every mother is a working mother
    Zamosc.Naperville.USA
  • bielinka 13.06.06, 09:29
    Odkryłam to forum i buszuje i buszuje ...
    Chcę sie wkupic w Wasze towarzystwo więc podzielę się z Wami fajnym przepisem
    na przystawke (?)- zapiekane bakłażany: Potrzebne:
    Bakłażany,Pomidory,Oliwa,Suszona bazylia i Opcjonalnie: cebula,słonina – lub
    boczek lub: majonez. Jak robić: Pokroić bakłażany w plastry o szerokości 1,5 cm
    Posolić z obu stron i odstawić na 0,5-1 h.Pokroić pomidory w plastry cieńsze od
    bakłażanów.Odstałe bakłażany opłukać dokładnie z soli. Posmarować blachę oliwą.
    Poukładać na niej bakłażany. Jeśli robimy wersję z cebulą i słoniną to położyć
    na bakłażanach obok siebie cebulę i słoninkę-boczek, przykryć pomidorem,
    posypać bazylią, przykryć folia aluminiową i piec ok. 30 min.Jeśli robimy
    wersję z majonezem: na bakłażany położyć pomidory posypane bazylią i piec pod
    folią, a przed podaniem przełożyć majonezem jak tort kremem. Najlepsze na
    ciepło. JA to robię w piekarniku ale pewnie fajnie wyjdą na grillu. Przyjęta? ;-
    )
    --
    Odważni nie żyją wiecznie. Tchórze nie żyją wcale.
  • triskell 13.06.06, 09:38
    Brzmi intrygująco - zwłaszcza dla kogoś, kto nigdy w życiu nie przyrządził
    niczego z bakłażana. I przepraszam za ignorancję straszliwą tego pytania (moje
    bakłażanowe doświadczenie: patrz powyżej)... ze skórki się go wsześniej obiera,
    przed pocięciem w te paski?
    --
    Problems are opportunities in work clothes.
  • jan.kran 13.06.06, 10:04
    Bielinko jesteś jak chodzi o mnie przyjęta bo ja i moje dzieci wsuwamy bakłaany
    jak maszyna i przepisówm mamy multum.
    Ja obieram bakłażana nożykiem do kartofli tak żeby połowa skórki została a druga
    nie. Taka zebra wychodzi.
    Potem przecinam B. na pół i robię kratkę , lekkie nacięcia nożem wzdłuż i
    poprzek. Solę i kładę pociętą str. na talerzu a po pół godzinie odsączamm i
    robię pyszne jedzonko.
    Kransmile
    --
    W domu Chucka Norrisa nie ma drzwi. Tylko ściany, przez które przechodzi.
    Jarosław Kaczyński nie przechodzi przez ściany. One się przed nim rozstępują
  • bielinka 13.06.06, 10:10
    jan.kran napisała:
    > Bielinko jesteś jak chodzi o mnie przyjęta bo ja i moje dzieci wsuwamy
    bakłaany
    > jak maszyna i przepisówm mamy multum.

    Dzieki za przyjęcie! smileA podrzuć jakiś nieskomplkowany przepis na bakłażany i
    mięso, bo ja jednak mało z ta jarzyną robię smilechoć całkiem lubię. A tutaj
    zaczynja już być tanie i warto wykorzystać.
    --
    Odważni nie żyją wiecznie. Tchórze nie żyją wcale.
  • jan.kran 13.06.06, 10:25
    Podrzucę jak w banku tylko nieco później bo muszę się zdrzemnąć...
    Kransmile)
    --
    W domu Chucka Norrisa nie ma drzwi. Tylko ściany, przez które przechodzi.
    Jarosław Kaczyński nie przechodzi przez ściany. One się przed nim rozstępują
  • bielinka 14.06.06, 10:11
    jan.kran napisała:
    > Podrzucę jak w banku tylko nieco później bo muszę się zdrzemnąć...

    Hm... Wybieram sie na bazar i nie wiem - kupic te bakłażany czy nie... Jesli
    jestes sypnij jakiś przepisik ...smile
    --
    Odważni nie żyją wiecznie. Tchórze nie żyją wcale.
  • bielinka 13.06.06, 10:07
    triskell napisała:
    > Brzmi intrygująco - zwłaszcza dla kogoś, kto nigdy w życiu nie przyrządził
    > niczego z bakłażana. I przepraszam za ignorancję straszliwą tego pytania (moje
    > bakłażanowe doświadczenie: patrz powyżej)... ze skórki się go wsześniej
    obiera,
    > przed pocięciem w te paski?

    Ja tam nie obieram ... leniwa moze jestem smile a jan.kran napisal/a ze
    obiera ... Ale one sie rozwalą jak obierzesz! One tylko dzieki tej skorce sie
    kupy trzymają smile
    --
    Odważni nie żyją wiecznie. Tchórze nie żyją wcale.
  • triskell 13.06.06, 10:50
    Myślałam, że może skórka jest za twarda. Ale skoro można zostawić, to zostawię,
    przecież ma taki ładny kolor ;-P

    Dzięki!!! Jak dla mnie to też jesteś już jak najbardziej wkupiona smile.
    --
    Problems are opportunities in work clothes.
  • bielinka 13.06.06, 11:13
    triskell napisała:
    > Myślałam, że może skórka jest za twarda. Ale skoro można zostawić, to
    zostawię,
    > przecież ma taki ładny kolor ;-P

    Wiesz ... od biedy skórke mozna wypluc wink
    --
    Odważni nie żyją wiecznie. Tchórze nie żyją wcale.
  • bielinka 16.06.06, 08:52
    ... na baklażany ? smile
    --
    Odważni nie żyją wiecznie. Tchórze nie żyją wcale.
  • jan.kran 16.06.06, 08:55
    Pamętam , pamiętam ale mam okropny niedoczassmile))
    Jak znajdę spokojnieszy moment to podzrucę...
    K. Zaganiany.
    --
    Chuck Norris może podzielić przez zero.
    Mimo to wie, że sam jest zerem. Świetnie wie przy kim.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.