Babiano, do nog Ci kornie padam... Sliwki do zbioru chyba w ten weekend, a mnie
same przepisy wprawily w ekstaze. I z czarna porzeczka utrafilas, stoi zalana
spirytusem od dwoch tygodni, ale nie na sloncu,tylko w spizarni, jakbym ja
teraz z cukrem i wanilia (w drugiej, a nie w pierwszej fazie) postawila - jak
myslisz, wyjdzie cos rozsadnego?
A najlepsza nalewka, jaka pilam, byla z zielonych orzechow. Produkcji mamusi
kolezanki z pracy. Kolezanka przyniosla, popijalismy sobie po odrobineczce "po
godzinach", zeby nie bylo, a pewnego dnia reszta (tak z pol butelki) znikla i
nikt sie nie przyznal. Moze panowie od remontu... W kazdym razie do tej pory mi
smutno, pewnie dorownywala Twojej morelowce
Niech wam sie uda serbsko-polska sliwowiczka, trzymam kciuki!