Dodaj do ulubionych

Lokalne ciekawostki sklepowo-kulinarne

01.08.06, 11:36
Jeszcze troche i zmonopolizuje zakladanie wątków na tym forum smile A to
wszystko przez to ze mam koncyzc zalegla od wielu lat prace mgr ... smile
Ale wczoraj widzialam cos takiego w sklepie ze nawet mnie - juz obytą z
ukraińskimi wynalazkami lekko zatkało smile Otóż tu mozna kupić w plastikowych
przezroczystych kubkach (pojemnosć ok. 0,5 l) "żyr kurinnyj" - znaczy tłuszcz
z kury, taki żółty, znacyz z rosołu zbierany ...
Napiszcie co u Was można kupić - szokującego albo przynajmniej ciekawego-
nietypowego jakby sie nam moglo zdawac. Ja zaczynam listę:
1) rzodkiewki na wagę
2) masa syrkowa (twarożek)w kostkach z rodzynkami, suszonymi morelami,
sliwkami lub kawaleczkami czekolady,
3) na ulicy lody w rożkach - na wage smile
4) mleko "zgruszone" w różnych smakach - zwykłe, kawowe, tofii itd - to jest
takie mleko które normalnie gotuje sie w Polsce w puszkach an kajmak - tu
masz gotowe
5) Chipsy w smakach: grzybowym, kalmarowym, krewetkowym i pochodnych
6) mrożone ciasto DROŻOWE!!! Przeciez dla mnie to zdechle ciasto!
7) gumy do żucia Orbit w smakach: pomarańczowym, cynamonowym, arbuzowym i
innych.
To chyba wszystko "nietypowego" co mi przychodzi do glowy, ale wiecie ja juz
tu jestem 2 lata wiec o zaskoczenie coraz trudniej ...smile
--
Odważni nie żyją wiecznie. Tchórze nie żyją wcale.
Edytor zaawansowany
  • 01.08.06, 14:37
    A salo w czekoladzie? Nie wiem, jak to mozna jesc, ale skoro sa smakosze...

    Dodam do twojej wypowiedzi, ze:
    2 - Te serki to sa pyszne smile To kostki sera 2x2x7cm ze "smieciami" roznymi i w
    czekoladzie.
    3 - Czy sprzedawca podaje ci np. 25 gramow lodzika - bo tak chcesz? Czy mowisz o
    tych lodach gotowych - od razu w kubkach po 100 gramow?
    4 - Mleko nie jest "zgruszone"(?) tylko "zhuszczene" czyli zageszczone smile
    5 - Takie czipsy byly w PL juz 2 lata temu... Przynajmniej w mojej okolicy smile
    Tutaj CA tez sa rozne dziwaczne smaki.
    6 - Drozdze tez sie mrozi...
    7 - 2 lata temu w PL Orbit tez juz miala rozne smaki - do tych co podalas dodam
    owoce tropikalne - to co pamietam...

    Pozdrawiam!
  • 01.08.06, 16:12
    Ech wiedzma!
    Zbilas mnei z pantalyku smile
    2) Mialam na mysli mase serkową po 250 - 200 g smile Taką na sernik albo leniwe z
    wkladkami smile A te serki o których mowisz - to tez sa cudne. Przytyłam na nich
    2 kg smile
    3) Lody na wage - odbywa sie to tak, ze pani bierze wafel, pakuje z maszyny lód
    a potem stawia to na wadze z takimi uchwytami i wazy smile I placisz za to ile
    jej sie nabralo smile Oczywiscie porcje sa podobne ale zawsze smieszne smile
    4) Z tym mlekiem moze i zhuszczene, my rodzinne mówimy zgruszone smile Ale ono
    jest zdecydowanie ugotowane nie tylko zageszczone smile
    5) czipsow w Pl o takich smakach nie zaobserwowalam, ale od dwoch lat bywam
    tylko przelotem sad
    6) mrozić drożdze??????? Schładzac okej, suszyc okej, ale mrozić??? Przeciez
    one sa zywe i zdechną!
    7) gumy orbit - mnie to wszyscy w PL o te gumy prosza, ja to niedlugo za
    przemyt pojde siedziec - mam teraz zamówień na 30 paczek ... głownie idzie
    arbuzowa, wiec myslalm ze to jednak unikat...
    ech, wiedzma, a myslalm ze w kolorowym kraju zyje i sie posmiejemy smile A Ty
    skad tyle wiesz o tejze "kuchni"???
    O sale zapomnialam bo to juz jakas zwyczajna rzecz sie zrobila wink Nie zebym
    jadla, ale musze miec w lodówce - dla gości. Salo, ogórek malosolny, koniaczek
    i nic wiecej na impreze nie trzeba smile
    --
    Odważni nie żyją wiecznie. Tchórze nie żyją wcale.
  • 01.08.06, 16:29
    6) mrozić drożdze??????? Schładzac okej, suszyc okej, ale mrozić??? Przeciez
    > one sa zywe i zdechną!

    nuuuuuuuuuuu.. bielinko ten proceder idzie w moim rodzinnym domu od lat. U mnie
    tez szedl dopoki nie wyczytalam, ze drozdze nie sa za dobre dla zdrowia... A
    szkoda ze wyczytalam, bo drozdzowki to jest to co asice lubia najbardziejsmile


    --
    Morskie Oko i czeresnie robaczywki smile
    wszystko można, byle grzecznie...
  • 01.08.06, 16:57
    z tych wszystkich produktow to znam powszechnie gumy do zucia w kazdych
    smakach. Ale z dziwolagow, ktore spotkalam to chyba w NL kielbasa z konia. U
    nas takiego czegos nie widzialam, dla mnie zreszta kon jest "niejadalny"...
  • 01.08.06, 17:04
    Hej, Asico... wink A czy cebulaka robiło się z ciasta drożdżowego? Bardzo lubiłam
    jeść tego cebulaka w Lublinie, pomimo że za samą cebulą nie przepadam... Ech,
    chciałoby się przepisu, męża bym zaskoczyła... wink Chociaż on i tak jest
    zaskoczony różnorodnością naszej polskiej kuchni... A ja jego
    meksykańskiej... wink Ostatnio pomęczył się z książką kucharską i zrobił kurczaka
    w sosie z dwóch rodzajów chile. Pycha! wink I nieostre! Smak jest po prostu
    niepowtarzalny, jeśli chcecie, to mogę przetłumaczyć receptę, to jest dość
    łatwa... wink

    Bielinko i Wiedźmo, co to jest salo/sale czy jak mu tam? wink

    W Stanach trzeba dobrze uważać na to, co się kupuje w sklepach, gdyż wiele
    rzeczy jest nafaszerowanych środkami chemicznymi (konserwującymi, chociaż nie
    zawsze jest to niezbędne), a najgorsze to HIGH FRUCTOSE CORN SIRUP, bleeeee...
    Bądź skrobia modyfikowana, drugie bleee.... Na całe szczęście jest tutaj
    również dużo produktów "organic"... Aha, słodkości są często bardziej słodkie
    niż w Europie... uncertain

    Z ciekawostek mogę podać, że np. w moim regionie bardzo się eksperymentuje ze
    smakami, np. ostatnio skosztowałam dżemu owocowego z dodatkiem chile
    (jalepaño).

    W Kanadzie (i u nas zdaje się też) sprzedaje się chipsy z octem i solą... Mi
    one nie podchodzą, ale może której z was smakują? wink W Niemczech bardzo lubiłam
    chipsy paprykowe, tz. z dodatkie słodkiej węgierskiej papryki... Mniam! wink
  • 01.08.06, 17:58
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=777&w=34926058&a=42608743
    alez Moniko, proszem ciem bardzom wink) Drozdze mozna spokojnie zamrozic i
    odmrozic. Na cebularze rowniez smile. Nie pamietam juz dokladnie, ale te drozdze
    uzyte w przepisie powyzej, w moim wydaniu mialy drozdze suszone (wtedy trzeba
    uzyc polowe tego co podaje przepis na drozdze zywe). I Moniko! Bron ci panie
    Mietku, przesadzic z makiem!

    A przepis na kurczaka bardzo by sie przydal. Bo moj chlop juz na cytrynowego
    kurczaka w rozmarynie patrzec juz nie moze tongue_out


    A z ciekawostek kulinarnych... Jest tutaj napoj o smaku... gumy do zucia
    zmieszkanej z zupa owocowa. Nazywa sie Irn Bru i jest najpopularniejszym
    napojem w Szkocji. A mi przez usta nie przejdzie crying
    --
    Morskie Oko i czeresnie robaczywki smile
    wszystko można, byle grzecznie...
  • 01.08.06, 18:01
    przypomnialas mi tym napojem o naszej lokalnej "cream soda" o ludzie co za
    obrzydlistwo, wyglad ma normalnego napoju a jak sie lyknie to jakby smietana.
  • 01.08.06, 18:09
    czuje, ze cream soda, to byloby cos, czego asice nie lubia tongue_out
    --
    Morskie Oko i czeresnie robaczywki smile
    wszystko można, byle grzecznie...
  • 01.08.06, 18:41
    O supcio! Asico- wielkie dzięki! smile Przepis wykorzystam w weekend, tylko
    ciekawa jestem, czy można użyć mąki z pełengo przemiału? Chyba tak, prawda? wink
    Ten mesykański przepis wrzucę po południu, dobrze? Przy okazji reflektuję
    również na twojego kurczaka, bo mam dużo rozmarynu i limetek, i zastanawiam
    się, co z tym wszystkim począć... wink
  • 01.08.06, 18:46
    Maka z pelnego przemialu moze byc, ale musi byc ta z drobniejszych smile

    Przepis na kure skopiowalam z watku kulinarnego, (ale plagiatu zadnego nie
    popelnilam, bo przepis jest moj tongue_out Uwaga, zajmuje wiecej niz 15 min smile)))

    Na kurczaka z chilli czekam wink


    • Kurczak w rozmrynie lub tymianku
    asica74 05.06.05, 18:32 + odpowiedz


    potrzebny jest:

    kurczak caly
    rozmaryn lub tymianek (moze byc suchy badz z ogrodka)
    cytryna lub dwie
    sol, pieprz
    cwiartka masla
    czosnek

    Piekarnik nagrzewany do 220 st. W tym czasie kure myjemy i doprawiamy w srodku.
    Cytryny obcinamy z obu stron i naklowamy nozem, az zrobi sie miekka, wkladamy
    ja w srodek kurczaka. Do srodka wkladamy tez kilka zabkow czosnku.

    I teraz:

    jesli mamy rozmryn/tymianek z ogrodu: wkaldamy kurczaka do brytwanki (jezeli
    tej nie mamy, kladziemy na blasze, ale z folia aluminiowa, i tej mamy tyle, by
    moc kure nia owinac.) Kladziemy na kurze wszalkie ziola (duzo!), i na sam
    wierzch kladziemy plastry masla. Wkladamy do piekanika na 1 h. Po czym
    odkrywamy kure, ostroznie polewamy ja sosem, w ktorym sie piecze i zostawiamy
    odkryta na nastepne ok. 15 min.

    Jesli mamy suche ziola: mieszamy ziola z maslem. Na kurczakowej piersi
    ostroznie podwazamy skore, po czym wkladamy tam maslo z ziolami i rownomiernie
    rozklapujemy. Potem robimy to samo co powyzej.

    Juz pare razy wyprobowalam i... bardzo lubie. Polecam!


    --
    Morskie Oko i czeresnie robaczywki smile
    wszystko można, byle grzecznie...
  • 01.08.06, 17:59
    o o o! chips with salt and vinegar smile)) LUBIE!!!!!!!!!!!!!! a do tego piwo z
    sokiem zurawinowym smile))))))
    --
    Morskie Oko i czeresnie robaczywki smile
    wszystko można, byle grzecznie...
  • 01.08.06, 18:06
    ja te chipsy bardzo lubiesmile
    ale spotkalam je juz wczesniej w anglii.

    w kanadzie po raz pierwszy sprobowalam gumy o smaku cynamonowym, bleeee....
  • 01.08.06, 18:10
    Tora - a sio! a sio! do angielskiego smile))))))))))
    --
    Z buntem przez zycie...
    www.bakowska1.webpark.pl
  • 01.08.06, 18:16
    dzis mam inne zadanie.. ze sciera latam. odpieluszam marte. wytarlam juz 4
    kaluze z podlogi i 3 z dywanu. gorunc, to marta mimo klimatyzacji pije jak
    opetana.

    moze ktos przy okazji wie jak usunac z dywanu nieprzyjemny siuskowy
    zapach............?? wink

    (ale jak dziecko zasnie, otworze ksiazkesmile
  • 01.08.06, 18:24
    pewnie za pomoca baking soda. Ona wchlania chyba wszystkie smrodki. Posyp ta
    soda i potem odkurz.
  • 01.08.06, 18:43
    na dywany pomaga ocet - ale u Ciebie malo dywanowej powierzchni... na parkiet
    powinien pomoc zwykly plyn do drewna... tym bardziej, ze skoro duzo pije, to
    siuski pewnie sa rozwodnione....
    trzym siesmile
    --
    Z buntem przez zycie...
    www.bakowska1.webpark.pl
  • 01.08.06, 18:15
    A gume o smaku capuccino probowalas, tora?
  • 01.08.06, 18:17
    a jest???
  • 01.08.06, 18:29
    z cynamonowych przysmakow (bo to dla mnie przysmaki), sa takie fireballs. O
    ludzie, nie da sie tego rozgryzc poki nie stopi sie ten cynamon. Trzeba miec
    gebe ze stali, albo spocic sie przy dwoch pierszych cukierkach, aby zasmakowac
    juz w trzecim. Raz na jakis czas robie sobie taka probe wytrzymalosci, chyba
    mam jakies ciagoty masochistyczne wink
  • 01.08.06, 18:31
    Zielony ketchup. Smakuje niby tak samo, ale wyglada? fuj.
    W spozywczym na sekcji z jedzeniem koszernym - kopytka w sloiku. Nie wiem co
    to jest, ale strach nawet na to patrzec.
    Sok z clamow (clam juice). Wiem, ze to sie uzywa do robienia zupy, ale nazwa
    jest dla mnie paskudna.

    Nie wiem jak i do czego sie je "tomatillos" - moze ktos powie?
  • 01.08.06, 18:58
    Tomatillos to warzywka mexa wink Kształtem przypominają pomidory (tomatos), tyle
    że sa zielone... wink Masz je świeże, czy w puszce? Można z nich zrobić super
    sos, np. do mięsa wink Do tego ten sos jest super prosty - a jak efektowny! wink

    Wrzucasz do miksera:

    1/2 kg tomtatillos
    2 1/2 łyżeczki soli
    2 ząbki czosnku
    1/4 szklanki (60g) cebulki w kostkę
    4 chiles serranos (mogą być jalapeños, sa podobne do siebie w kształcie jak i w
    ostrości)
    4 szklanki (3/4 litra) wody

    Wszystko miksujesz, później wylewasz to na pokrytą olejem patelnię, smażysz ok.
    8-10 minut i to wszystko! wink Gotowy sos (już wystygły) posypać drobno
    pokrojonym cilantro (koleander, podobny do naci pietruszki, ale o innym,
    charakterystycznym smaku).

    UWAGA! Ostrożnie z chiles! Radzę na początku dać połowę tego, co pisze w
    przepisie, bo chile chile nierówne i niektóre są strasznie ostre! Jeśli
    kiedykolwiek będziecie robiły coś z dodatkiem CHILE HABANERO konieczne jest
    założenie RĘKAWICZEK!!! To nie żarty! Jak tak się wrobiłam tuż po przyjeździe z
    Meksyku i przez 3 dni nic do ręki nie mogłam wziąć... Buuu, strasznie to
    nieprzyjemne! uncertain
  • 02.08.06, 00:05
    Salo - to specjalnie przyzadzona sloninka. Obgotowana lekko i w przyprawach -
    trzyma sie ja w lodowce i kroi na baaaardzo cieniutkie plasterki. Naprawde dobre.
    Ja juz nie jadam - bo nie jadam zwierzatek wink
  • 02.08.06, 00:14
    Uwielbiam - jak moge w ogole tak powiedziec o czyms, co jadam ze 2 razy w roku -
    czipsy winno-octowo-solone.
    Nawet mam w domku taka przyprawe smile Super do salatek. Czasami...

    --
    Save the Earth... it's the only planet with chocolate.
  • 01.08.06, 18:30
    O holenderskim stampocie to chyba już wszyscy wiedzą wink ale tu ten na przykład mają takie fajne ciasto śniadaniowe smile coś jak piernik, tylko bardziej mordoklejkowy wink i strrrrrrasznie słodki big_grin po jednym kawałku ja, która cukierkowe rzeczy i słodkości uwielbia, jestem zasłodzona na maxa wink
  • 01.08.06, 18:33
    a z holenderskich exscesow smakowych: kto lubi ichniejsze czarne cukierki? A z
    anyzku bodajze? ja je omijam z daleka ;P
    --
    Morskie Oko i czeresnie robaczywki smile
    wszystko można, byle grzecznie...
  • 01.08.06, 18:34
    Az rzeczy mniej dobrych - anyżkowe cukierki lub posypka na kanapki - fuj! Albo chleb holenderski - wata, ble!
  • 01.08.06, 18:36
    owa posypka na kanapki.. doprowadzila mnie niegdys do placzu. Otoz, nigdy nie
    smaruje kanapek maslem, posypki nie mialy sie czego trzymac... grawitacja swoje
    zrobila, no i byla scena na calego!
    --
    Morskie Oko i czeresnie robaczywki smile
    wszystko można, byle grzecznie...
  • 01.08.06, 18:40
    Ja tych posypek nie uzywam, bo jak dla mnie to nie jest to coś co mozna jeść big_grin i bardzo śmieszą mnie dorośli Holendrzy jedzący kanapkę z posypką wink
  • 01.08.06, 18:34
    przepraszam bardzo ale wczoraj zrobilam swojego pierwszego stampota w/g
    przepisu Napolnoc i moj stary poszedl po dokladke!!!! ja pyrek za bardzo nie
    lubie i jedna lyzka tego stampota mi wystarczyla, ale reszte wymiotlo smile))
  • 01.08.06, 18:36
    A Twój stary jest Holendrem? bo jak tak, to to wszystko wyjaśnia wink
    Ja tam na talerzu wolę rzeczy o bardziej zwartej konsystencji wink
  • 01.08.06, 18:39
    o! jeszcze obrzydzenie mnie bierze, jak widzę, jak jedzą naleśniki z boczkiem i na to syrop przesłodki i jeszcze cukier puder...
  • 01.08.06, 18:41
    no to juz ludzie pojecie przechodzi! a fuuuuuuuuuuuuuuuj!

    A pamietacie jak kiedys ktos pisal o sledziach z bita smietana?
    --
    Morskie Oko i czeresnie robaczywki smile
    wszystko można, byle grzecznie...
  • 01.08.06, 18:45
    Nie pamietam, ale jeszcze jedno co mnie dziwi i smieszy zarazem, to jak na rynku, wśród straganów widzę przystojnego, niczego sobie faceta w garniturze, wsuwającego całego śledzia na lunch smile normalnie widok pierwsza klasa big_grin bierze tego śledzia na ogonek i hops! do gardziołka smile jak bocian smile hehe smile
  • 01.08.06, 18:46
    przepraszam a frytki z majonezem to pies???????????
  • 01.08.06, 18:55
    O! racja, to też niecodzienność big_grin z tym wyjątkiem, że ja frytki z majonezem uwielbiam smile i powiem, ze smakują mi o wiele bardziej niz z ketchupem big_grin

    za to ichnich wszelkiego rodzaju panierowanych przegryzek lunchowych nie zaakceptuję nigdy, a już na pewno nie tknę krokietów, bo ta breja wypływająca ze środka mnie wprost odrzuca big_grin
  • 01.08.06, 18:59
    tutaj rzeczone frytki podaje sie z maziowym goracym sosem i posypuje serem
    ktory sie roztapia....... (kanada)
  • 01.08.06, 19:03
    Tora, ty pewnie masz na mysli putine. To narodowe danie Quebeckie.
    --
    Jesli jeden czlowiek powie ci, ze masz osle uszy, nie przejmuj sie, jesli powie
    ci to dwoch ludzi, przygotuj sobie siodlo.
  • 01.08.06, 19:13
    tak, tylko nie wiedzialam jak sie to pisze wink
  • 01.08.06, 19:08
    Ten sosik Tamsin bardzo smakowicie wyglada. na taka wersje moze bym sie skusilaa.
    --
    Jesli jeden czlowiek powie ci, ze masz osle uszy, nie przejmuj sie, jesli powie
    ci to dwoch ludzi, przygotuj sobie siodlo.
  • 01.08.06, 23:59
    tamsin napisała:

    > przepraszam a frytki z majonezem to pies???????????

    Frytki z majonezem swoj rodowod maja w Belgii, ponoc bardzo to belgijskie .
    przynajmniej tak twierdzi moja ciotka tamtejsza ze tak powiemsmile
    --
    Ględzę jak baba z wozu!!!
  • 03.08.06, 04:10
    Frytki tylko z majonezem! Tak, pochodza z Belgii, przeciez frytki to belgijskie
    danie narodowe. Nie wiem kto je nazwal "french fries". A Amerykanie je keczupem
    profanuja ;o))
    --
    Somewhere in Texas a village is missing its idiot.
  • 02.09.06, 17:35
    hehe z majonezem to ja uwielbiam, ale moja siostrzenica, pół-PL, pół-NL jada je
    z appelmoes, czyli musem jabłkowym. to jest jazda. albo to, co mój NL szwagier
    jadał za pierwszej bytności w PL - kanapka z szynką, na to ogórek kiszony i
    cukier... podobnie z pomidorem z cebulą. kroketten, zwłaszcza mięsne, to jest
    dla mnie hardcore - to, co wypływa... fuuj.

    joaśka


    --
    -----------
    mała rośnie!!
    kociuch też :o))
  • 01.08.06, 18:55
    W Quebeku przysmakiem jest szynka na cieplo polana syropem klonowym. Nigdy tego
    nie probowalam. Sam widok tego syropu na szynce o mdlosci mnie przyprawia.
    --
    Jesli jeden czlowiek powie ci, ze masz osle uszy, nie przejmuj sie, jesli powie
    ci to dwoch ludzi, przygotuj sobie siodlo.
  • 01.08.06, 19:02
    Babiano, spróbuj, ta szynka z syropem jest naprawdę bardzo smaczna... wink
  • 01.08.06, 19:04
    no to na swieta cie nie zapraszam Babiana, bo u mnie ta szynka w samym centrum
    stolu stoi smile do tego podaje sos zrobiony z ananasa, kandyzowanych czeresnie i
    musztardy smile)
  • 17.08.06, 18:26
    tamsin napisała:

    smile do tego podaje sos zrobiony z ananasa, kandyzowanych czeresnie i
    >
    > musztardy smile)


    Mozna prosic o ilosc skladnikow do tego sosiku??
    Brzmi smakowicie... smile


    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
    Zmiana formy powoduje zmiane mentalnosci.
    Noam Chomsky ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
  • 01.08.06, 19:12
    o duzo tracisz...
    szynki z syropem co prawda nie jadlam, ale pieczony drob, jak juz jest prawie
    gotowy polewam w piekarniku miodem albo syropem, zeby sie zrobila pyszna skorka
    na wierzchu..... pycha
    --
    Z buntem przez zycie...
    www.bakowska1.webpark.pl
  • 01.08.06, 19:14
    ja kaczke z syropem u syswi probowalam, pyyyyyyyyyyycha....... smile
  • 01.08.06, 19:11
    Obrzydzeniem napawaja mnie tez kurze lapy. W chinskich sklepach spredaja. Co z
    tego mozna przyrzadzic?
    --
    Jesli jeden czlowiek powie ci, ze masz osle uszy, nie przejmuj sie, jesli powie
    ci to dwoch ludzi, przygotuj sobie siodlo.
  • 01.08.06, 19:12
    zupe smile W Hiszpanii tez te kurze lapy na worki sprzedawali, no i oczywiscie
    mozna bylo sobie kupic swiezutkie bycze jajka smile)
  • 01.08.06, 19:14
    W zawiazku z ta nasza poutine to byly zarty, ze wymawia sie identycznie jak
    nazwsko prez. Rosji. Z kolei po francusku Putin czyli pute(e z ogonkiem) to
    wiecie co znaczy.
    --
    Jesli jeden czlowiek powie ci, ze masz osle uszy, nie przejmuj sie, jesli powie
    ci to dwoch ludzi, przygotuj sobie siodlo.
  • 01.08.06, 19:18
    Chyba nie pute z ogonkiem, tylko puta big_grin
  • 01.08.06, 19:20
    tzn pute z ogonkiem tez jest, ale nie znaczy nic zlego ( przynajmniej nic o czym bym wiedziala, ale moze czegos nie wiem wink)
  • 01.08.06, 19:24
    Pisalam o wymowie. Putin dokladnie tak sie pisze to jest wlasnie puta czy tez
    putana.
    --
    Jesli jeden czlowiek powie ci, ze masz osle uszy, nie przejmuj sie, jesli powie
    ci to dwoch ludzi, przygotuj sobie siodlo.
  • 01.08.06, 20:59
    Sorki, nie wiem czemu, ale nie doczytałam, ze to o FR wymowe Ci chodzi, teraz dopiero zauwazylam smile jeszcze raz sorki - oczywiscie masz rację smile
  • 01.08.06, 19:41

    Ostatniao odwiedzalam kolezanke na wysepkach "przy brytyjskich"-urocze miejsce,
    jako smakolyk mniejszosci kulinarnych wystepuja tam SLODKIE nalesniko-gofry z
    SALT BEEF.
    Nie odwazylysmy sie sprobowac wink



    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
    NIE MA ROZPUSTY WIEKSZEJ NIZ MYSLENIE
    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
  • 01.08.06, 19:43

    Aha! jak kilka lat temu przygladalam sie Anglikom zajadajacym plastry indyka
    z "dzemem " to nie moglam uwierzyc!
    A teraz sama zajadam pieczonego indyczka z sosem borowkowym-pycha!


    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
    NIE MA ROZPUSTY WIEKSZEJ NIZ MYSLENIE
    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
  • 01.08.06, 19:47
    a kidney pie juz probowalas?
  • 01.08.06, 19:56
    a spotty dick?
    --
    Morskie Oko i czeresnie robaczywki smile
    wszystko można, byle grzecznie...
  • 01.08.06, 19:58
    Ja nie wiem czemu wy dziewczyny tymi dickami w Londynie nie objadacie sie na
    codzien wink
  • 01.08.06, 20:03

    -- Bo,Tamsin,zostawiamy cos na niedzielne obiadki ;P




    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
    NIE MA ROZPUSTY WIEKSZEJ NIZ MYSLENIE
    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
  • 01.08.06, 23:58
    my gosh - spotty dick!!!!

    co to???

    hot dog nakrapiany majonezem???

    prosze o wyjasnienie!
    ps. tyle lat mam, i ciagle jem jakies glupoty, zamiast takich frykasow!!smile)
  • 01.08.06, 23:59
    to tylko w Angli takie delikatesy maja wink one tam moge te dicki codzinnie
    degustowac, bo to ich tradycja!
  • 02.08.06, 00:08
    tamsin napisała:

    > to tylko w Angli takie delikatesy maja wink one tam moge te dicki codzinnie
    > degustowac, bo to ich tradycja!

    ha ha ha ha pieukne, ze tak powiemsmile


    --
    Ględzę jak baba z wozu!!!
  • 02.08.06, 00:32
    kwiksmile)))))


    no bez jaj Tamsin - degustujesz nakrapiane?smile)))))))))))))

    oooojjjjjsmile))
  • 02.08.06, 00:34
    Tamsin, na oczy mi sie rzucilo chyba, przez te dicki - cos mi sie przeczytalo,
    ze ty tez degustujesz takie frykasy - ze one nie tylko dostepne na wyspachsmile))


    no mow co to jest jak wiesz, bo nie zasne dzisiaj, tylko bedzie mi sie snilo!
  • 02.08.06, 00:40
    to Monhann poleciala specjalnie do Londynu na te dicki! przeciez na dole
    pisze,ze super slodkie sa. Mnie sie nie udalo tego cudu sprobowac, nawet na
    oczy nie widzialam, znam tylko z opowiadan wink)
  • 02.08.06, 19:03
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16726&w=38066206&a=38934555
    Macie to to, popatrzcie. Bylo juz kiedys o tym na moim wycieczkowym watku.
    Jeszcze musze wspomniec, ze gdyby nie kingaolsz to bym tego nie sprobowala.
    Kinga zabrala mnie osobiscie do sklepu i pomogla odszukac tego cuda na kiju.
  • 02.08.06, 22:10
    Ja w kwestii koniny - bardzo smaczne mieso. W czasach, gdy w Polsce mozna bylo
    bez problemow kupic ocet byly sklepy, w ktorych sprzedawano konine i kielbase,
    kabanosy z koniny. Konska poledwica jest wedlug mnie smaczniejsza od wolowej, a
    i kabanosom nic nie brakowalo.
  • 01.08.06, 20:05
    Tamsin, ja tez nie wiem czemu ;PPP
    --
    Morskie Oko i czeresnie robaczywki smile
    wszystko można, byle grzecznie...
  • 01.08.06, 23:59
    alez one nie sa dobresmile szukalam, znalazlam, sprobowalam i nie dobre, slodkie
    ze wykrzywia czlowieka. Wole sto razy bardziej creme brulee, ale to bomba
    kaloryczna, choroba.
  • 01.08.06, 20:45
    Nie no ... borowki, sliwki, gruszki i dynia w slodkawej zalewie to bardzo stare
    klasyki, obecne takze w polskiej tradycyjnej kuchni....

    przepisy znajda sie w kazdej przedwojennej szanujacej sie ksiazce
    kucharskiejsmile))
    --
    Z buntem przez zycie...
    www.bakowska1.webpark.pl
  • 01.08.06, 23:49
    Mnie na początku bardzo zaskoczyły tutejsze serniki na zimno. Taki typowy
    cheesecake robiony jest z serka jak najbardziej solonego (np. Philadelphia) i
    czuć w nim sól (oprócz cukru oczywiście).

    No i tutaj dopiero, choć to przysmaki nie amerykańskie, odkryłam kandyzowany
    imbir czy tamarynd (do nabycia w azjatyckich sklepach) - uwielbiam!
    --
    Problems are opportunities in work clothes.
  • 02.08.06, 00:07
    Triskell, jestes w duzej mniejszosci z tym imbirem! Ja tez uwielbiam, moge na
    miejscu zjesc cala paczke, ale nie za wiele osob da sie tym poczestowac wink
  • 02.08.06, 05:38
    Triskell, u nas tez takie sa serki na zimno na solonej margarynie. Nie do jedzenia.
    --
    Jesli jeden czlowiek powie ci, ze masz osle uszy, nie przejmuj sie, jesli powie
    ci to dwoch ludzi, przygotuj sobie siodlo.
  • 02.08.06, 00:08
    No, dla innych też, nie będę taka... wink))

    1 ½ kurczaka (może być cały bądź same piersi) pokrojonego na kawałki
    4 duże szklanki wody (2 litry)
    4 chiles anchos (bez ziaren)
    14 ząbków czosnku (L dał 8, ale może być i mniej, coby sos nie wyszedł za mocny)
    1/3 szklanki (80ml) oleju z oliwy (może być mniej)
    6 chiles guajillo
    sól

    Gotować kurczaka (bądź piersi) na małym ogniu w 2 litrach wody przez około 20
    minut. Odlać bulion, zachowując ½ litra.
    W międzyczasie moczyć chiles anchos przez 15 minut w gorącej wodzie, odlać ją.
    Chiles włożyć do miksera, zalać 1 szklanką zimnej wody i zmiksować na puree. Z
    czosnkiem zrobić to samo (w 1/3 szklance wody). Zachować oba purees.
    Pozbawić chiles guajillo ziaren i pokroić na m/w 1/2 cm paski.
    W dużym garnku zagrzać olej, dodać chile guajillo i smażyć je przez dobrą
    chwilę, aż będzie chrupkie. Do tego dodać puree z czosnku i mieszać przez
    następne 10 minut. Dodać puree z chile ancho, zamieszać uważając, aby sos się
    nie przypalił, i gotować jeszcze przez 5 minut. Wlać bulion do sosu, sprawdzić
    smak i ponownie zagrzać. Dodać kawałki kurczaka, zamieszać z sosem i gotowac
    przez następne 25 minut (ewentualnie mniej, aby mięso się nie rozpadło).
    Podawać potrawę na gorąco, z ryżem/kaszą lub warzywami. Smacznego! wink

    Przepis pochodzi z „El libro de la cocina mexicana”

    A tak oto wyglądają te chiles:
    s24.photobucket.com/albums/c46/XanaSea/?action=view¤t=Picture033.jpg&refPage=&imgAnch=imgAnch2

    Oraz cała potrawa na talerzu, oto co miałam dziś na obiad... wink
    s24.photobucket.com/albums/c46/XanaSea/?
    action=view¤t=Picture034.jpg&refPage=&imgAnch=imgAnch1

    Trochę mało tutaj tego sosu widać, ale jest fenomenalny, zapewniam was... wink

    SMACZNEGO! wink
  • 02.08.06, 00:22
    Z tutejszych ciekawostek... hmmm to raczej przysmak kuchni koreanskiej - ciasto
    z maki ryzowej z orzechami przeroznymi i z... czerwona i czarna fasolka. Pycha!
    --
    Save the Earth... it's the only planet with chocolate.
  • 02.08.06, 00:35
    a ja uwielbiam tom kha soup - tajlandzka zupe z mlekiem kokosowym, i z
    cytrynowa trawka i z kurczaczkiem.
    mnaim
  • 02.08.06, 05:41
    To juz nie z Kanady, ale czytalam, ze w Mongolii na kaca stosuje sie gotowane
    oczy baranie.
    --
    Jesli jeden czlowiek powie ci, ze masz osle uszy, nie przejmuj sie, jesli powie
    ci to dwoch ludzi, przygotuj sobie siodlo.
  • 02.08.06, 05:52
    no szkoda ze tego nie wiedzialam w latach studenckich.... wink
  • 02.08.06, 07:50
    chyba musiala bym wymienic praktycznie cala zawartosc sklepu japonskiego, bo
    oprocz kawy, slodyczy i kilku innych artykulow pochodzenia zagranicznego,
    reszta stanowi jedna wielka ciekawostkewink
  • 02.08.06, 10:31
    Hej!
    Ja pol dnia wczoraj sie martwilam, ze temat nikogo nie zainteresowal, a dzis
    otwieram forum a tu taki tlum! smile Ale po godzinach widze ze w innym rytmie
    dzialamy smile
    Wiedzma juz wyjasnila co to salo, wiec sie nie bede powtarzac. ALe ja tego jesc
    nie mogę. Natomist czasem jak jestem w Polsce to robie takie salo i uzywam do
    róznych innych rzeczy, np. do baklażanów z pomidormai na które przepis juz
    podawałam. TAkie sało, zwłaszcza wykorzystane niejako wtórnie - zapieczone,
    nadaje wszystkiemu dookoła niepowtarzalny smak - żaden boczek go nie zastąpi.
    ALe sało czekoladowe mi nawet przez umysl nie chce przejsc smile
    Aktualnie w Kijowie króluje kwas z czarną porzeczką. Kwas chlebowy monastyrski
    to jest cos pysznego. WYstępuje generalnie w róznych odmianach: miodowy,
    zurawinowy, okoroszkowy (nie wiem co w nim jest ...), jabłkowy, czasem czysty :-
    ) Ale aktualnie jest sezona na czarną porzeczkę i koniec. W ogóle to oni bardzo
    wykorzystują czarną porzeczkę, bardziej niz w Polsce - u nas praktycznie tylko
    soki. A tu i soki i serki i ciastka no i kwas smile
    --
    Odważni nie żyją wiecznie. Tchórze nie żyją wcale.
  • 02.08.06, 15:55
    Bielinko!
    Pislam w ktoryms z twoich watkow - chyba ktoryms z pierwszych, gdzie bylo, ze ci
    zle - ze mieszkalam 5 lat na Ukrainie. Opisalam moje wrazenia itepe. smile

    Pozdrawiam!
  • 03.08.06, 14:09
    wiedzmo - masz racje , ze pisalas smile Ot skleroza upalowa smile
    --
    Odważni nie żyją wiecznie. Tchórze nie żyją wcale.
  • 02.08.06, 16:34
    czy to to samo co chinskie stuletnie jajka?
    sa jeszcze ciastka robione z tych stuletnich - przysmak na chinski nowy rok

    mnie jeszcze do tej pory"ruchaja" suszone krewetki, malutkie rybki, pasikoniki
    i inne chrabaszcze.... ponoc smakuja jak chipsysmile
    --
    Z buntem przez zycie...
    www.bakowska1.webpark.pl
  • 03.08.06, 14:24
    We Lwowie na bazarkach sprzedawali wodke(?) na kieliszki/literatki? Pamietam,
    jak sie dochodzilo do konca bazarku, to zawsze stalo kilka osob z "barem", a
    wokol krazylo kilka spragnionych paszczy wink))
    A w kioskach, sklepach sprzedawali papierosy na sztuki smile
  • 03.08.06, 15:59
    to samo widzialam w malej budce na karaibskiej wyspie Dominika (nie
    Dominikana). Przed wejsciem w dzungle stala zbita z paru desek butka, a w niej
    do wyboru do koloru rozne mocniejsze napitki na plastikowe kubki.
  • 03.08.06, 16:06
    We wczesnych latach 90 tych w PL sprzedawali na bazarkach osiedlowych takze
    papierosy na sztuki.
    --
    Ględzę jak baba z wozu!!!
  • 03.08.06, 17:08
    ha - a w moim rodzinnym Szczecine, na Turzynie w latach 80, mozna bylo dostac
    taki zestaw - setka wodki i ogorek kiszony i papieros.
    pelen wypas
  • 04.08.06, 02:12
    ania_2000 napisała:

    > ha - a w moim rodzinnym Szczecine, na Turzynie w latach 80, mozna bylo dostac
    > taki zestaw - setka wodki i ogorek kiszony i papieros.
    > pelen wypas

    ------> Tzw. niezbedniksmile)))
  • 20.08.06, 00:31
    ania_2000 napisała:

    > ha - a w moim rodzinnym Szczecine, na Turzynie w latach 80, ......

    tiaaaaaa Szczecin i Turzyn, sentymentalnie mi .... smile

    --
    Well behaved women don't make history
  • 04.08.06, 03:28
    gherarddottir napisała:

    > We wczesnych latach 90 tych w PL sprzedawali na bazarkach osiedlowych takze
    > papierosy na sztuki.

    W Quebeku tez sprzedawali na sztuki w tzw. depanneurach. Takie corner stores. 25
    centow za sztuke.

    --
    Jesli jeden czlowiek powie ci, ze masz osle uszy, nie przejmuj sie, jesli powie
    ci to dwoch ludzi, przygotuj sobie siodlo.
  • 03.08.06, 17:19
    Wczoraj w sklepie przyuwazylam chipsy z fioletowych ziemniakow.
    --
    Z buntem przez zycie...
    www.bakowska1.webpark.pl
  • 03.08.06, 17:37
    syswia napisała:

    > Wczoraj w sklepie przyuwazylam chipsy z fioletowych ziemniakow.

    w sam raz do polania zielonym ketczupemsmile
  • 19.08.06, 23:42
    A frytki obficie polewane octem???
    Sylwia nie chodzi Ci przypadkiem o tostitos zrobione z maki z niebieskiej kukurydzy? Wlasnie one maja
    piekny, fioletowy kolor.

    Co do wyrobow cynamonowych- moje ulubione cynamonowe tic taki- niestety nie dostepne w Kanadzie
    a u naszego poludniowego sasiada!

    dla mocnych w nerwach zapraszam do obejrzenia fotki ze "sklepu miesnego" na Dominikanie.
    Wg. ich zasad marketingowych swieze mieso powinno mieso swieza twarz.....

    img83.imageshack.us/img83/8903/freshmeatfreshfacezr9.jpg
    --
    mniej znaczy wiecej
  • 20.08.06, 00:33
    niekoniecznie tortillas z "niebieskiej" kukurydzy, bo jest cos takiego jak
    fioletowe ziemniaki, (bardziej przypominaja yams lub sweet potato)

    --
    Well behaved women don't make history
  • 20.08.06, 01:02
    slyszalam tylko o blue potatoes, ale nie o fioletowych.


    mniej znaczy wiecej
  • 27.06.07, 10:56
    ja przez chwile pomyslalam o kumara - ale ten ziemniak jest tylko na wierzchu
    fioletowy a wewnatrz zolty...
    --
    "Marysiu! Przecież mówiłem Marysi!!! Pięć kilogramów cukru do siatki i do domu,
    do domuuuuuuu!!!!!!!"

    aotearoa blog
  • 27.06.07, 11:47
    ale on jest chyba slodszy od normalnego czy nie?
    --
    Ględzę jak baba z wozu!!!
  • 20.08.06, 00:38
    localne Rocky Mountain Oysters (ostrygi z Gor Skalistych) to nic innego jak
    smarzone bycze jaja smile

    Kulinarnie niewiele mnie dziwi, bo lubie probowac rozne kuchnie swiata, ale do
    tej pory pamietam zdziwienie w chinskiej dzielnicy w Vancouver. Stare debowe
    polki jak w antycznej aptece, na nich szklane sloje, a w slojach takie frykasy
    jak np suszone koniki morskie, miniaturowe osmiornice itp wink))))))))


    --
    Well behaved women don't make history
  • 20.08.06, 04:37
    mnie z miesiac temu zahipnotyzowaly w sklepie fioletowe kalafiory,
    piekne byly
    no i pierwszy raz na oczy widzialam
    poza tym zawsze sie zastanawiam, co to sa takie niewielkie kaktusiki, o ile
    pamietam zielonkawofioletowe, ktore nazywaja sie gruszki jakies tam /nie znam
    dokladnie nazwy/, ale moze ktos wie i powie, o co chodzi
    --
    napisal mi w lisciku,
    kocham cie promyku
  • 20.08.06, 16:59
    W Montrealu na targu sprzedawane sa platki kwiatow: bratki, nasturcja,lawenda.
    roza, bergamotka i kilka innych. Jadlam kwiaty cukinii ale nie jadlam nigdy
    platkow kwiatow.Bergamotke(monarda po naszemu) mam nawet w ogrodzie i nie mialam
    pojecia, ze jej kwiaty (czerwone, fioletowe, rozowe) smakuja tak pomiedzy
    oregano i mieta z dodatkiem cytryny i pomaranczy. Liscie jej sa glownym
    skladnikiem w Earl Grey tea. Mozna sobie liscie zalac wrzatkiem i bedzie z tego
    herbata. Kandyzowane kwiaty bratkow sa piekna ozdoba tortow. Platki rozy (o nich
    slyszalam , ze sa jadalne)zamrozone w kostkach lodu sa zas ozdoba drinkow. Jest
    duzy popyt na te kwiaty, szczegolnie na Dzien Matki i inne dni swiateczne kiedy
    organizowane sa party. Ostatnio otwarto nawet restauracje Kwiat Fuksji gdzie
    serwowane sa potrawy tylko z kwiatow. Cena na targu: 12 kwiatow cukinii-3.50cad,
    12 kwiatow nasturcji i 12 bratkow - 3cad. Nigdy tez nie zetknelam sie ze
    sprzedaza platkow na taka skale.Istnieje tutaj pare sklepow majacych w swoim
    asortymencie owe platki kwiatowe w stalej sprzedazy.
    --
    Jesli jeden czlowiek powie ci, ze masz osle uszy, nie przejmuj sie, jesli powie
    ci to dwoch ludzi, przygotuj sobie siodlo.
  • 21.08.06, 03:03
    Nasturcje, stokrotki, koniczyne itp. mozna spoko dawac do salatek.
    --
    Save the Earth... it's the only planet with chocolate.
  • 21.08.06, 19:50
    W Meksyku robi się z tych kwiatów słodkości - mi najbardziej przypadły do gustu
    te z kwiatów dynii... ... Mmmm... Wygląda toto jak taki żólty, twardy kawał
    słodyczy. wink Cud i miód w jednym! smile))

    Kwiatki jako takie sprzedają również tutaj, na naszym zachodnim wybrzeżu... wink
    Ładnie wyglądają w sałatce, a dodatkowo są smaczne... wink

    W mojej lodówce stoi słoik nóżek świńskich w occie... Mój mąż kupił ten
    przysmak mexa dla swojej siostry, która z a 3 dni u nas będzie... Ja chyba się
    jednak nie pokuszę... tongue_out
  • 22.08.06, 17:26
    Patrzcie patrzcie ile ciekawego zarcia w tym swiecie big_grin
    Slodkosci z kwiatow dyni mniam mniam - brzmi apetycznie. Nie wybierasz sie do
    Polski? nie masz ochoty na przemycik? wink
    Ale nozki swinskie w occie... nie no, jakies niejadalne rzeczy tez powinny
    istniec... Nie mozna wszystkiego zjesc bo bedzie smutno ... smile
    --
    Odważni nie żyją wiecznie. Tchórze nie żyją wcale.
  • 22.08.06, 18:16
    bielinka napisała:
    > Ale nozki swinskie w occie... nie no, jakies niejadalne rzeczy tez powinny
    > istniec... Nie mozna wszystkiego zjesc bo bedzie smutno ... smile

    Nozki swinskie juz sie przeciez jada w galarecie i polewa octem. Najlepszy
    przysmak, ale za duzo roboty z tym i robie tylko od wielkiej okazji.
  • 26.08.06, 10:32
    Babiana w Twoim Stylu ze dwa miesiace temu byly przpeisy na potrway z kwiatkami.
    Jak chcesz to ci je przeslesmile))
    --
    Czas odsłania prawdę.
  • 01.09.06, 14:24
    Dzieki Marjanno za dobre checismile Na razie sie wstrzymaj z wysylka. Ja jestem
    wybitnie miesozernym osobnikiem. Najpierw chyba wybiore sie do Wielkiej Fuksji i
    zobacze czy te kwiatki beda w stanie zapelnic moj zoladek w takim samym stopniu
    jak porzadny amerykanski steak.
    --
    Jesli jeden czlowiek powie ci, ze masz osle uszy, nie przejmuj sie, jesli powie
    ci to dwoch ludzi, przygotuj sobie siodlo.
  • 21.08.06, 19:09
    Znow kilka spostrzezen: w Holandii mozna dostac takie smarowidlo z soku
    jablkowego, o konsystencji miodu, ktore mozna rozmarowac na chlebie cukrowym...
    och, mniam!
    --
    Morskie Oko i czeresnie robaczywki smile
    wszystko można, byle grzecznie...
  • 22.08.06, 20:24
    jezeli ktos ogladal film "Napoleon Dynamite" to na nim farmerzy z Kansas do
    picia robia sobie zbeltane surowe jajka, mnie wystarczylo tylko popatrzec na
    odruchy wymiotne Napoleona, i przypomniec sobie ja w Polsce ludzie wysysali
    jajka prosto ze skorupki..brr
  • 22.08.06, 21:47
    Tamsin, odslonie kolejna tajemnice: bedac mala dziewczynka pilam jajka prosto
    ze skorupki (cieple jeszcze byly, bo zabieralam je kurze, ktora na nim
    siedziala), posypane cukrem smile)) ach, te lata cieleco-kurzece smile
    --
    Morskie Oko i czeresnie robaczywki smile
    wszystko można, byle grzecznie...
  • 22.08.06, 22:18
    lol Asica smile a sracuchna nigdy cie po tym nie zlapala?
  • 22.08.06, 23:02
    a wiesz co, ze nie pamietam takich cudnych drobiazgow, jak sraczka wink)
    --
    Morskie Oko i czeresnie robaczywki smile
    wszystko można, byle grzecznie...
  • 26.08.06, 10:34
    masz na mysli appelstroop?
    --
    Czas odsłania prawdę.
  • 26.08.06, 11:35
    no.... bardzo dobre, slodkie i lepkie to bylo smile)))))))))))))Kupilam nawet
    jeden, ale zapomnialam ze soba zabrac tongue_out
    --
    Morskie Oko i czeresnie robaczywki smile
    wszystko można, byle grzecznie...
  • 26.08.06, 13:03
    Wyslac Ci?smile
    --
    Czas odsłania prawdę.
  • 01.09.06, 15:24
    o Marjanna, w koncu doszlapam do tego watku.
    Tak poprosze jeden przelew przez kabelki smile
    --
    Morskie Oko i czeresnie robaczywki smile
    wszystko można, byle grzecznie...
  • 22.08.06, 23:13
    z ciekawostek, to wlasnie w Pl zadziwil mnie napoj jogurtowy o smaku jablka z
    mieta, znaczy sok jablkowy z mieta do picia na uplay to czesto robie, ale jogurt
    do tego? smile


    no i jeszcze od niedawna kupowany jogurcik "chocolate underground"
    --
    Inny Swiat - Zespół Aspergera
  • 26.08.06, 09:17
    Mnie wciaz dziwi wino nalewane w winiarni z beczki do plasikowych butelek po
    wodzie mineralnej, litr za ok.6 zl. Bardzo dobre, zreszta.
    Pierwsze zetkniecie u znajomych z tym zwyczajem lekko mnie zmrozilo, myslalam,
    ze dostaniemy jakiegos jabola...
    --
    Małgosia 25.03.2005
  • 01.09.06, 15:44
    pampeliszka napisała:
    > Mnie wciaz dziwi wino nalewane w winiarni z beczki do plasikowych butelek po
    > wodzie mineralnej, litr za ok.6 zl. Bardzo dobre, zreszta

    Hehe! Ja to widzialam na Krymie, na samym szczycie Ai-Petri. Wino czekoladowe
    np. smile Smaki niepowtarzalne, nazwy tez smile
    --
    Odważni nie żyją wiecznie. Tchórze nie żyją wcale.
  • 26.08.06, 13:37
    Pizza moherowy beret z marynowanymi rydzami i pistacjami
    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60153,3571467.html
    --
    Jesli jeden czlowiek powie ci, ze masz osle uszy, nie przejmuj sie, jesli powie
    ci to dwoch ludzi, przygotuj sobie siodlo.
  • 26.08.06, 17:08
    Poczytalam, obsmialam sie i przypomnialam sobie warianty opakowan alkoholowych,
    ktore tu wykrylam pod koniec lat 90'(i ktore namietnie wozilam do Polski w
    charakterze prezentow): piersioweczka pollitrowa z plastiku, w srodku - do
    wyboru - podla wodka albo cujka/palinka z calymi owocami; podla wodka w
    kartonikach 200ml, ze slomka; takaz podla wodka w plastikowych kubeczkach z
    nasadzna pokrywka, jak smietana albo inny serek. Ten ostatni wariant wprawil
    mnie w ekstaze, niestety, pojawil sie i zniknal. Chyba nieszczelne byly te
    pokrywki...
    Wino mozna kupic lane, tez do butelek po wodzie mineralnej, a oprocz wina
    palinke, czasem ichni koniaczek. Wino calkiem znosne, reszty nie odwazylam sie
    sprobowacwink
    I jeszcze niealkoholiczne arbuzy na mysl mi przyszly, ale jakby odwrotnie -
    wszystkich tutejszych krewnych i znajomych strasznie bawi koncepcja
    sprzedawania arbuzow na plastry. Arbuzy w Rumunii tanie jak barszcz, w sezonie
    leza w gigantycznych stosach wszedzie i mozna sprobowac, sprzedawca wycina
    nozem stozkowaty kawalek, a jak nie smakuje, ciacha nastepny. Mysle, ze gdybym
    poprosila o cwiartke, zadzwoniliby po pogotowie...
    Mrozone ciasto francuskie, wieprzowe jadra, szpik, mozdzek, niebieska Pepsi.
    Frytki z majonezem - z przyjemnoscia.
    Wasze zdrowie zdecydowanie przyzwoitym (butelkowym, nie beczkowym) koniakiem o
    wdziecznej nazwie "ZARAZA"wink))
  • 26.08.06, 18:18
    Balamuk, arbuzy na plastry sprzedaja tez w Sopocie na Monciaku niedaleko wejscia
    na molo. Sama z Moim kupowalam. Pewnie przyklad sciagneli z Rumunii.Byl tez
    ananas w plastrach.
    --
    Jesli jeden czlowiek powie ci, ze masz osle uszy, nie przejmuj sie, jesli powie
    ci to dwoch ludzi, przygotuj sobie siodlo.
  • 26.08.06, 18:32
    No popatrz, namieszlam... To rumunscy krewniznajomi smieja sie z polskich
    plastrow, a moj prywatny mezczyzna mial nawet wizje masowego eksportu arbuzow
    do Polski (pewnie Mu sie nas zal zrobilowink, ale po wstepnej kalkulacji doszedl
    do wniosku, ze lepiej nie. I chwala bogu, jeszcze nam tego brakowalo!
  • 01.09.06, 11:59
    o Holandii sporo ja jeszcze dorzuce:
    cukierki amoniaczki (salmiak) wygladaja jak werthels'y; z taka mysla je
    kupilam, nie do zjedzenia - wywalilam cala paczke od razu do kosza
    przerazliwie slodka lukrecja i wyroby z niej (czarne cukierki, rowniez
    anyzkowe) nie wiem jak to mozna jesc... sad
    i nigdy nie dam sie namowic na wspomniane juz tutaj chyba przez mad_die
    krokanty i frykandele i wszelkie inne obrzydlistwo w panierce przygotowane do
    smazenia w glebokim tluszczu
  • 01.09.06, 14:38
    Te czarne anyzkowe to okropienstwo. Moj je uwielbial i ilekroc kupil usilowal mi
    wcisnac. Wlosi jedza te czarne anyzkowe. Poza tym szpinak wrzucony do goracej
    wody i pozniej polany tylko oliwa. Ohyda.Przynajmniej niewiele roboty z
    przygotowaniem kolacji mialam. Do tego makaron. Zadecydowanie jaki ksztalt
    makaronu bedzie dzisiaj jedzony zajmowalo co najmniej 5 minut. Ile razy
    slyszlam, ze wszystko do wyrzucenia poniewaz ksztalt makaronu nie pasuje do
    przygotowanego sosu. Najbardziej sie usmialam kiedy kiedys powiedzialam" co za
    roznica, przeciez smak ten sam". Zaniemowil z wrazenia i powiedzial " Mia
    Polacca nic nie rozumie".
    --
    Jesli jeden czlowiek powie ci, ze masz osle uszy, nie przejmuj sie, jesli powie
    ci to dwoch ludzi, przygotuj sobie siodlo.
  • 01.09.06, 16:05
    my w domu mamy swoje "niejadalne" cukierki, moj M. wlasnie te czarne anyzkowe,
    ktore dla mnie sa niejadalne, a ja mam te gumiaste chinskie imbirowe (ginger),
    ktorymi raz go poczestowalam, bo uparl sie ze na sto procent bedzie lubil, a
    plul chyba przez pol godziny, bo nie mogl sie pozybyc smaku wink
  • 01.09.06, 21:30
    W Szwecji te anyzkowe paskudztwo jest bardzo popularne, synkowie uwielbiaja.
    Najgorzej, ze jak kupuja cukierki na wage wrzucaja wszystko do jednej torebki
    (samoobsluga) i wszystko przechodzi tym paskudztwem i ja nie moge sie juz
    poczestowac zadnym innym !!!
    --
    Niemożliwe jest tylko gołemu w kieszeń nasrać
  • 01.09.06, 21:36
    Mon ja mam tak samo. Zasmrodza cala torbe a potem ja nawet tych kwasnych
    posmakowac.
    Najlepiej jak moj maz myslal ze umiera!... przestraszyl siebie i mnie na tyle
    ze chcialam go ladowac w samochod i wiezc na pogotowie.
    Okazalo sie, ze ustawil sobie cala miseczke lakrisowych rarytasow i do filmu
    wszystkie po kolei wszamal. Lakris podnosi drastycznie cisnienie i biedulek nie
    wiedzac o tym myslal ze ostatnia godzina na niego wybila. Ja sama sie
    przestraszylam, ze juz po chlopie.
    Dlatego uprzedzam: uwazac , bo w nadmiarze to i woda niebezpieczna wink
    --
    po prostu, prosto z mostu....
    i po chmielewsku
  • 01.09.06, 21:47
    Lagom är bäst, to sie zawsze sprawdza wink)
    --
    Niemożliwe jest tylko gołemu w kieszeń nasrać
  • 02.09.06, 11:05
    no to teraz wiadomo dlaczego w Holandii wszyscy to hurtem jedza, tu takie
    niskie cisnienie i depresja wink))
  • 02.09.06, 14:02
    corneliss napisała:
    > no to teraz wiadomo dlaczego w Holandii wszyscy to hurtem jedza, tu takie
    > niskie cisnienie i depresja wink))

    To ja tego duzo poprosze! Bo i niskie cisnienie i depresje mam nagminnie smile
    --
    Odważni nie żyją wiecznie. Tchórze nie żyją wcale.
  • 02.09.06, 17:10
    Bielinko, strzel sobie koniaku, zdecydowanie lepszewink)
    --
    Niemożliwe jest tylko gołemu w kieszeń nasrać

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.