właśnie parę dni temu podjęłam tę drastyczną decyzję, bo
swierdziłam, że na moje pokłady tłuszczu same brzuszki mogą nie
wystarczyć. na razie zrezygnowałam ze słodyczy, głównie z czekolady.
efekt powinien być, bo ostatnio jadłam tabliczkę albo i dwie
dziennie. na razie jednak same efekt uboczne - wścieklizna mną
rzuca, normalny mam syndrom abstynencji. poradzcie, co zrobić, żeby
rodzina ze mną przeżyła.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.